Dodaj do ulubionych

"Grupa obywateli" chce zgłosić Fidela Castro do...

30.11.09, 22:18
Znajac historie towarzyszy z komitetu noblowskiego, ma jak w banku.
Szczegolnie jak KGB znuwu przypomni szanownym TW ze jest w posiadaniu pewnych
kompromitujacych zdjec.
Obserwuj wątek
      • mangusta3 Re: "Grupa obywateli" chce zgłosić Fidela Castro 30.11.09, 22:55
        pomiędzy Castro a Leninem, Stalinem, Pol Potem i Kim Ir Senem jest taka różnica
        jak między Piłsudskim a Bierutem...

        rewolucja na Kubie była autentycznym zrywem wolnościowym przeciwko wspieranej
        przez USA dyktaturze Batisty...to, że Castro wprowadził reżim rewolucyjny (brak
        wyborów powszechnych ale zgromadzenia obywateli gdzie przyjmowano akty prawne
        przez aklamacje) miało zapobiec przejęciu władzy przez oligarchię, która w
        ramach słabej i skorumpowanej fasadowej demokracji dalej utrzymywałaby
        społeczno-ekonomiczny status quo oraz pełną zależność od USA...
        • eva15 Fidel nie dopuścił u siebie casusu Hondurasu 01.12.09, 00:28
          mangusta3 napisał:
          >to, że Castro wprowadził reżim rewolucyjny (brak
          > wyborów powszechnych ale zgromadzenia obywateli gdzie przyjmowano akty prawne
          przez aklamacje) miało zapobiec przejęciu władzy przez oligarchię, która w
          ramach słabej i skorumpowanej fasadowej demokracji dalej utrzymywałaby >
          społeczno-ekonomiczny status quo oraz pełną zależność od USA...

          Dokładnie, czyli to co obecnie stało się w Hondurasie.
          • 12.12a1 Re: Fidel nie dopuścił u siebie casusu Hondurasu 01.12.09, 00:54
            eva15 napisała:

            > mangusta3 napisał:
            > >to, że Castro wprowadził reżim rewolucyjny (brak
            > > wyborów powszechnych ale zgromadzenia obywateli gdzie przyjmowano akty pr
            > awne
            > przez aklamacje) miało zapobiec przejęciu władzy przez oligarchię, która w
            > ramach słabej i skorumpowanej fasadowej demokracji dalej utrzymywałaby >
            > społeczno-ekonomiczny status quo oraz pełną zależność od USA...
            >
            > Dokładnie, czyli to co obecnie stało się w Hondurasie.
            ---------------------------------------------------------
                • lexus_400 A co mu dac za prawa Kubanczykow? 07.12.09, 14:57
                  1. Prawo do pracy za grosze
                  2. Prawo do glosowania
                  3. Prawo do tworzenia parti politycznych
                  4. Prawo do wyjazdu z Kuby ... etc., etc.

                  Lewacka cholota z calego swiata jak zwykle przymyka oczy na
                  notoryczne lamanie praw czlowieka na Kubie przez 50 lat przez tego
                  chorego na wladze megalomana!
                  • mangusta3 Re: A co mu dac za prawa Kubanczykow? 07.12.09, 20:42
                    "lamanie praw czlowieka na Kubie" a jakie to prawa są niby łamane na Kubie ? bo
                    działalność w pozarządowych organizacjach praw człowieka mających na celu
                    obalenie legalnie działających władz i sponsorowanych przez różne amerykańskie
                    prawicowo-konserwatywne agendy raczej za taką nie można uznać...

                    dlaczego USA prześladuje Kubańczyków, którzy próbowali przeciwdziałać aktom
                    terroryzmu ze strony antykomunistycznych szaleńców z emigracyjnych zbrojnych
                    band w stylu Alfa 66 czy Omega 7 nie wspominając o reaganowskiego chowu grupie
                    CANF (pomagającej wielu bandytom w tym Luisowi Posadzie Carrilesowi)?
                    • kapitan.kirk Re: A co mu dac za prawa Kubanczykow? 07.12.09, 21:59
                      mangusta3 napisał:

                      > "lamanie praw czlowieka na Kubie" a jakie to prawa są niby łamane na Kubie ?

                      Biorąc pod uwagę katalog praw człowieka przyjmowany obecnie przez ONZ, na Kubie
                      łamane są obecnie m.in. następujące prawa człowieka:

                      - prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania (pomimo formalnych gwarancji
                      konstytucyjnych, nie ma możliwości swobodnego zdobywania ani ekspresji
                      informacji, należenia do organizacji politycznych lub społecznych czy do
                      uprawiania kultu religijnego),
                      - prawo do wolności słowa (na Kubie nie ma mediów nie będących własnością
                      państwa i partii władzy, wszystkie istniejące media poddane są surowej
                      państwowej cenzurze, a za publiczne lub prywatne wypowiadanie się niepochlebnie
                      o rządzących lub o ich polityce można trafić do więzienia,
                      - zakaz trzymania człowieka w niewolnictwie lub poddaństwie (na Kubie istnieje
                      obowiązek pracy na nakazanym przez władze stanowisku i na ustanowionych
                      wyłącznie przez nie warunkach, którego naruszenie jest formalnie surowo karane),
                      - prawo do dobrego życia (państwo nie zapewnia możliwości życia na poziomie
                      wystarczającym dla zapewnienia podstawowych potrzeb, zarazem zakazując
                      większości samodzielnych działań mogących zmierzać do poprawienia swojego losu,
                      np. samodzielnej działalności gospodarczej czy zrzeszania się w organizacjach
                      samopomocowych, związkowych etc.),
                      - prawo do rzetelnego sądu, czyli prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia
                      sprawy przez niezawisły sąd (na Kubie nie istnieją niezawisłe sądy),
                      - prawo do decydowania o swoim życiu (państwo zabrania obywatelom m.in.
                      swobodnego przemieszczania się, osiedlania, a nawet - w wielu przypadkach -
                      wyboru pracy),
                      - prawo do zrzeszania się i wolnego uczestniczenia w życiu publicznym (państwo
                      zabrania tworzenia partii politycznych, stronnictw czy innych związków przez
                      obywateli),
                      - czynne prawo wyborcze (obywatele nie mają faktycznej możliwości wyboru osób
                      rzeczywiście sprawujących władzę, które wyznaczane są odgórnie przez osoby
                      sprawujące władzę dyktatorską)
                      - bierne prawo wyborcze (obywatele nie mają prawa do swobodnego kandydowania lub
                      zgłaszania kandydatów do wyborów),
                      - prawo do uczestniczenia i organizowania pokojowych manifestacji (państwo
                      zabrania jakichkolwiek demonstracji nie zorganizowanych lub nie zatwierdzonych -
                      bez żadnej kontroli społecznej - przez organy władzy),
                      - prawo dostępu do informacji o działaniach władz i osób publicznych (sposób,
                      metody i tryb sprawowania władzy jest chroniony ścisłą tajemnicą państwową,
                      podobnie zresztą jak i w innych państwach komunistycznych),
                      - prawo równego dostępu do służby publicznej (podobnie jak w innych państwach
                      komunistycznych, większość stanowisk w administracji publicznej, gospodarce etc.
                      wymaga rekomendacji funkcjonariuszy partii komunistycznej),
                      - prawo do ochrony zdrowia (przy całej gołosłownej retoryce, państwo ma wyłączne
                      prawo do decydowania o tym, kto i w jaki sposób jest leczony),
                      - prawo do nauki (obywatele nie mają prawa do kształcenia na podstawie
                      informacji innych niż zatwierdzone przez dyktatorską władzę ani do swobodnego
                      korzystania z kształcenia za granicą),
                      - prawo do odpowiedniego i zadowalającego wynagrodzenia, zapewniającego
                      jednostce i jej rodzinie egzystencję odpowiadającą godności ludzkiej (o płacach
                      na Kubie można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że odpowiadają
                      elementarnej godności ludzkiej),
                      - prawo do własności (regulowane na Kubie nader surowo nawet jak na standardy
                      komunistyczne),
                      - prawo do swobodnego komunikowania się (obywatelom nie wolno posiadać m.in.
                      telefonów komórkowych i dostępu do internetu, odbieranie zagranicznych stacji
                      radiowych lub telewizyjnych jest przestępstwem zagrożonym więzieniem, a
                      naruszenie tajemnicy korespondencji czy założenie podsłuchu odbywa się nawet
                      formalnie na podstawie decyzji administracyjnej na niskim szczeblu; w praktyce
                      władze nie trudzą się nawet i tym),
                      - prawo do wolności twórczości artystycznej, tj. do wolności korzystania z dóbr
                      kultury i ich wytwarzania (obowiązuje ścisła cenzura polityczna i system
                      zezwoleń na prowadzenie "legalnej" działalności artystycznej w praktycznie
                      każdej dziedzinie),
                      - prawo do badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników (Kubańscy naukowcy nie
                      mają wolnego dostępu do źródeł, co dotyczy zwłaszcza historyków i politologów).

                      > bo
                      > działalność w pozarządowych organizacjach praw człowieka mających na celu
                      > obalenie legalnie działających władz i sponsorowanych przez różne amerykańskie
                      > prawicowo-konserwatywne agendy raczej za taką nie można uznać...

                      Prawo do wyboru i odwoływania władzy jest jednym z najbardziej fundamentalnych
                      praw obywatelskich i demokratycznych. Na Kubie nie ma zatem oczywiście
                      "problemu" organizacji które zamierzają odwoływać rząd (takie organizacje, zwane
                      partiami politycznymi, są oczywistością w każdym normalnym państwie) - jest
                      jedynie problem władzy, która zakazuje działalności opozycyjnych partii
                      politycznych, a próby ich powoływania dławi przemocą. Co do zarzutu o
                      finansowanie z zagranicy, to brzmi on bezczelnie kuriozalnie w ustach
                      przedstawicieli oligarchii, którzy przez kilkadziesiąt lat utrzymywali się u
                      żłobu przede wszystkim dzięki miliardowym dotacjom z ZSRR.

                      > dlaczego USA prześladuje Kubańczyków, którzy próbowali przeciwdziałać aktom
                      > terroryzmu ze strony antykomunistycznych szaleńców z emigracyjnych zbrojnych
                      > band w stylu Alfa 66 czy Omega 7 nie wspominając o reaganowskiego chowu grupie
                      > CANF (pomagającej wielu bandytom w tym Luisowi Posadzie Carrilesowi)?

                      Nie znam się na kubańskich opozycjonistach i terrorystach. Zaręczam Ci jednak
                      słowem honoru człowieka logicznie myślącego, że nie byłoby absolutnie żadnego
                      problemu z "nielegalnymi" obalaczami władzy, gdyby władze te można było po
                      prostu normalnie i demokratycznie co jakiś czas wybierać. I doprawdy nie
                      rozumiem, co wstrzymuje Castro Bros. przed zamknięciem ust imperialistycznym
                      psom łańcuchowym drogą poddania się prostej weryfikacji swojej władzy w wolnych
                      wyborach - przecież jeżeli na Kubie jest tak świetnie, a naród ich tak kocha jak
                      mówią, to zwycięstwo mają chyba w kieszeni, nie? :-D

                      Pzdr
                      • mangusta3 Re: A co mu dac za prawa Kubanczykow? 07.12.09, 22:33
                        reżim rewolucyjny o orientacji socjalistycznej nie musi respektować tychże praw
                        bo taka jest natura tej władzy odmienna od reformizmu socjalistycznego
                        uprawianego w warunkach demokracji parlamentarnej (np. Chile za rządów Jedności
                        Ludowej 1970-1973)...model kubański jest rządem typu rewolucyjnego a te
                        zazwyczaj łączą pewne formy demokracji bezpośredniej z silną władzą centralną (o
                        charakterze autorytarnym) mającą zachować zdobycze społeczne i ekonomiczne
                        rewolucji...

                        to co wymieniasz po kolei próbując popisać się jakąś duża liczbą łamanych praw w
                        tym kontekście okazuje się bezzasadne a szermowanie łamaniem praw człowieka
                        służy głównie amerykańskim służbom specjalnym, agendom rządowym i hałaśliwym
                        ekstremistom z Florydy do prób obalenia obecnego rządu cieszącego się poparciem
                        większości mieszkańców Kuby czy tego chcesz czy nie...

                        właśnie często droga wolnych ale skorumpowanych wyborów w Ameryce Łacińskiej
                        służyła do obalania reformatorskich i niezależnych rządów więc nie trudno
                        zgadnąć, że w określonych ciężkich warunkach ludzie zwabieni mirażem poprawy
                        warunków bytowych i uwiedzeni rzekomym szybkim przejściem na poziom życia
                        porównywalny do tego w USA uwierzą hochsztaplerom wyhodowanym i opłaconym przez
                        zagranicznych ekspertów z NED...takie one wolne, że popierana przez USA opozycja
                        zawsze mogła liczyć na sowite dofinansowanie co ewidentnie pokazuje przykład
                        Nikaragui podczas wyborów w 1990...

                        wykorzystując wojnę domową, szantaż dyplomatyczny, blokadę ekonomiczną,
                        straszenie jeszcze gorszymi warunkami, tragiczną kondycję ekonomiczną i dodając
                        10 mln dla koalicji opozycyjnej jedzącej z ręki CIA zlikwidowano wszystkie
                        osiągnięcia rewolucji sandinistowskiej włączając kraj ponownie w orbitę wpływów
                        USA i ich koncernów żerujących na nędzy i korupcji tego kraju...
                        • kapitan.kirk Re: A co mu dac za prawa Kubanczykow? 07.12.09, 22:59
                          mangusta3 napisał:

                          > reżim rewolucyjny o orientacji socjalistycznej nie musi respektować tychże praw
                          > bo taka jest natura tej władzy odmienna od reformizmu socjalistycznego
                          > uprawianego w warunkach demokracji parlamentarnej

                          I dlatego właśnie każdy "reżim rewolucyjny o orientacji socjalistycznej" jest
                          władzą przestępczą, łamiącą elementarne prawa ludzkie i na ogół znienawidzona
                          przez własny naród. Wyjątki od tej reguły były jak dotąd nieliczne i
                          krótkotrwałe, zaś dzisiejsza Kuba z całą pewnością do nich nie należy.

                          > model kubański jest rządem typu rewolucyjnego a te
                          > zazwyczaj łączą pewne formy demokracji bezpośredniej z silną władzą centralną (
                          > o
                          > charakterze autorytarnym) mającą zachować zdobycze społeczne i ekonomiczne
                          > rewolucji...

                          Na Kubie nie istnieje demokracja bezpośrednia ani pośrednia.

                          > to co wymieniasz po kolei próbując popisać się jakąś duża liczbą łamanych praw w
                          > tym kontekście okazuje się bezzasadne

                          Więc po co pytasz, jakie prawa człowieka łamane są na Kubie, a potem obrażasz
                          się na odpowiedź? Btw. argument, że rząd może łamać prawa człowieka, jeśli uzna
                          że można je łamać, jest interesujący z punktu widzenia konstrukcyjnego, ale na
                          pewno nie wytrzymuje elementarnej krytyki logicznej.

                          > a szermowanie łamaniem praw człowieka
                          > służy głównie amerykańskim służbom specjalnym, agendom rządowym i hałaśliwym
                          > ekstremistom z Florydy do prób obalenia obecnego rządu cieszącego się poparciem
                          > większości mieszkańców Kuby czy tego chcesz czy nie...

                          Obawiam się, że nie ma innej skutecznej metody zweryfikowania rzeczywistego
                          poparcia społecznego niż poddanie się demokratycznym wyborom, czy tego chcesz
                          czy nie. Co prawda tak naprawdę nie dziwi mnie niechęć Castro Bros. do takiego
                          rozwiązania, zważywszy na wiele mówiący fakt, że nigdy jeszcze w historii świata
                          żaden rząd komunistyczny nie przeżył demokratycznych wyborów.

                          > właśnie często droga wolnych ale skorumpowanych wyborów w Ameryce Łacińskiej
                          > służyła do obalania reformatorskich i niezależnych rządów

                          No jak to - śmiesz zakładać, że wybory organizowane w państwie rządzonym przez
                          castro Bros. mogłyby być skorumpowane?! A ti, ti, kontrrewolucjonku, ti...

                          > więc nie trudno
                          > zgadnąć, że w określonych ciężkich warunkach ludzie zwabieni mirażem poprawy
                          > warunków bytowych i uwiedzeni rzekomym szybkim przejściem na poziom życia
                          > porównywalny do tego w USA uwierzą hochsztaplerom wyhodowanym i opłaconym przez
                          > zagranicznych ekspertów z NED...

                          Coś się, cholercia, nie zgadza. Skoro jest tam tak dobrze, sytość, bezpłatne
                          szpitale i szkoły, demokracja bezpośrednia etc., to skąd nagle Ci wyleciały
                          "określone ciężkie warunki", i to takie że nawet rządzący gotowi byliby popełnić
                          masowe świętokradztwo i nie zagłosować na kastriotów...? :-D

                          > takie one wolne, że popierana przez USA opozycj
                          > a
                          > zawsze mogła liczyć na sowite dofinansowanie co ewidentnie pokazuje przykład
                          > Nikaragui podczas wyborów w 1990...

                          Ciekawe jakie to jest uczucie: brać miliardy od ZSRR i jednocześnie wyzywać
                          dostających tysiące od USA od "obcych sługusów" :-D

                          > wykorzystując wojnę domową, szantaż dyplomatyczny, blokadę ekonomiczną,
                          > straszenie jeszcze gorszymi warunkami, tragiczną kondycję ekonomiczną i dodając
                          > 10 mln dla koalicji opozycyjnej jedzącej z ręki CIA zlikwidowano wszystkie
                          > osiągnięcia rewolucji sandinistowskiej włączając kraj ponownie w orbitę wpływów
                          > USA i ich koncernów żerujących na nędzy i korupcji tego kraju...

                          Pod tą lawiną pustosłowia kryje się miażdżące zwycięstwo wyborcze Violetty
                          Chamorro - niegdyś wszak prominentnej członkini ruchu sandinowskiego - nad
                          Danielem Ortegą - obecnym żarliwym katolikiem społecznym. Ot, trochę bardziej
                          skomplikowany jest ten świat niż może zmieścić się na jednym transparencie... No
                          i znowu ciężko pojąć, co to były za "osiągnięcia rewolucji sandinistowskiej",
                          skoro jednym tchem oznajmiasz, że jej skutkiem były tragiczna kondycja
                          ekonomiczna i złe, a w perspektywie jeszcze gorsze warunki.

                          A może spróbuj chociaż pobieżnie, ostrożnie rozważyć myśl, że można nie chcieć
                          żyć w komunizmie nie za judaszowe srebrniki z CIA - ale po prostu ot tak sobie,
                          z powodu niechęci do życia w nędzy i niewoli politycznej...?

                          Pzdr
                          • mangusta3 Re: A co mu dac za prawa Kubanczykow? 08.12.09, 13:47
                            >>I dlatego właśnie każdy "reżim rewolucyjny o orientacji socjalistycznej" jest
                            władzą przestępczą, łamiącą elementarne prawa ludzkie i na ogół znienawidzona
                            przez własny naród. Wyjątki od tej reguły były jak dotąd nieliczne i
                            krótkotrwałe, zaś dzisiejsza Kuba z całą pewnością do nich nie należy.<<

                            masz jakieś dowody na przestępczość tej władzy i nienawiść do tej władzy przez
                            własny naród? a jakie to nieliczne i krótkotrwałe wyjątki? rewolucyjna Kuba
                            wykształciła się na początku lat 60-tych i wówczas zaadaptowany model
                            polityczno-ustrojowy po pewnej transformacji (konstytucja z 1976 roku) w połowie
                            lat 70-tych utrzymał się do dziś więc na pewno wydaje się być anachroniczny ale
                            nie to jest głównym problemem bo najwyższą stawką jest wolność Kuby od wiecznej
                            zależności z Północy jak nie rozumiesz to wytłumaczę na polskim przykładzie dla
                            nas taką stawką jest niezależność od Rosji...

                            >>Na Kubie nie istnieje demokracja bezpośrednia ani pośrednia.<<

                            A czy napisałem że istnieje w chwili obecnej naucz się czytać ze zrozumieniem,
                            po pierwsze napisałem tylko o formach demokracji bezpośredniej a to odnosiło się
                            do popularnych przez pierwsze lata rewolucji zgromadzeń mieszkańców
                            przyjmujących przez aklamację uchwały rządu rewolucyjnego...

                            >>Więc po co pytasz, jakie prawa człowieka łamane są na Kubie, a potem obrażasz
                            się na odpowiedź? Btw. argument, że rząd może łamać prawa człowieka, jeśli uzna
                            że można je łamać, jest interesujący z punktu widzenia konstrukcyjnego, ale na
                            pewno nie wytrzymuje elementarnej krytyki logicznej.<<

                            Wymienianie długiego katalogu praw, które ponoć są łamane okazuje się zwykłym
                            zabiegiem mającym udowodnić twoje twierdzenia, w każdym kraju są łamane jakieś
                            prawa w Polsce często też choćby nagminnie łamie się prawa pracownicze w
                            szerokim zakresie i obywatelskie niektórych mniejszości...

                            >>Obawiam się, że nie ma innej skutecznej metody zweryfikowania rzeczywistego
                            poparcia społecznego niż poddanie się demokratycznym wyborom, czy tego chcesz
                            czy nie. Co prawda tak naprawdę nie dziwi mnie niechęć Castro Bros. do takiego
                            rozwiązania, zważywszy na wiele mówiący fakt, że nigdy jeszcze w historii świat
                            a żaden rząd komunistyczny nie przeżył demokratycznych wyborów.<<

                            Reżim rewolucyjny o orientacji socjalistycznej korzystając z narzuconych przez
                            zagranicę tzw "wolnych wyborów" (skorumpowanych w istocie) ryzykuje utratę
                            władzy co oznacza zniweczenie osiągnięć rewolucji w wymiarze narodowym,
                            społecznym i ekonomicznym...Tym samym następuje restauracja dawnych stosunków
                            społeczno-ekonomicznych w nowym wydaniu akceptujących niszczycielski wpływ USA
                            na politykę kraju i neoliberalnej gospodarki...Komuniści wygrywają wolne wybory
                            szanując demokrację parlamentarną czego najlepszym przykładem jest
                            Nepal...Jeszcze raz dodam system polityczno-ustrojowy na Kubie formował się w
                            innym czasie...czy dziś Wenezuela albo Boliwia naśladują Kubę ? oczywiście, że
                            nie ! każdy z tych dwóch krajów ma swój system polityczny skrojony do
                            miejscowych warunków i nie są to co ważne reżimy rewolucyjne tylko rządy o
                            orientacji socjalistycznej funkcjonujące w warunkach demokracji parlamentarnej
                            trochę podobnie jak rządy lewicowej koalicji Jedności Ludowej w Chile w latach
                            1970-1973...

                            >>No jak to - śmiesz zakładać, że wybory organizowane w państwie rządzonym przez
                            castro Bros. mogłyby być skorumpowane?! A ti, ti, kontrrewolucjonku, ti..<<

                            Wybory w każdym kraju którego obaleniem rządu interesują się USA należy uważać
                            za potencjalnie poddane manipulacjom i korumpowaniu. Jeśli władza na Kubie
                            zgodziłaby się na tworzenie opozycyjnych komitetów wyborczych na pewno
                            zagraniczne agendy głównie z USA jak NED próbowałyby dostarczać ogromne środki
                            finansowe na kampanię...

                            >>Coś się, cholercia, nie zgadza. Skoro jest tam tak dobrze, sytość, bezpłatne
                            szpitale i szkoły, demokracja bezpośrednia etc., to skąd nagle Ci wyleciały
                            "określone ciężkie warunki", i to takie że nawet rządzący gotowi byliby popełnić
                            masowe świętokradztwo i nie zagłosować na kastriotów...? :-D,<<

                            Nie nie mówi że jest tam super dobrze i rewelacyjnie bo trudno tego oczekiwać po
                            kraju obłożonym embargiem od 50 lat ale trudne warunki życia codziennego często
                            skłaniają ludzi do głosowania na złość więc nie zdziwiłbym się gdyby rządzący
                            mogli przegrać ale w ten sposób Kubańczycy przegraliby to wszystko co zostało
                            osiągnięte po 1959 roku...alternatywa wyborcza dla braci Castro to w chwili
                            obecnej władza skrajnie prawicowych emigrantów i bogaczy z Miami ze
                            wspierającymi ich organizacjami paramilitarnymi opłacanymi przez CIA...

                            >>Ciekawe jakie to jest uczucie: brać miliardy od ZSRR i jednocześnie wyzywać
                            dostających tysiące od USA od "obcych sługusów" :-D<<

                            ZSRR nigdy nie narzuciło Kuby neokolonialnej władzy, nigdy narzucało tam siłą
                            wbrew woli społecznej swoich prezydentów i dyktatorów, nigdy nie interweniowało
                            zbrojnie i dyplomatycznie na Kubie, nie stosowało gróźb i szantażu
                            ekonomicznych, nigdy nie ciągnęło zysków ekonomicznych przy pomocy
                            zorganizowanej przestępczości traktując wyspę jak tani burdel, dlatego ZSRR było
                            postrzegane inaczej niż USA a rząd Kuby kierując się swoim suwerennym prawem do
                            decydowania o losach własnego kraju sam zdecydował czy chce pomocy i nawiązania
                            sojuszu z ZSRR w obawie przed ingerencją USA co potwierdziły wydarzenia lat
                            1960-1961 kiedy CIA na szeroką skalę prowadziła akcje sabotażowe i
                            terrorystyczne a apogeum tego nastąpiło podczas inwazji w Zatoce Świń w kwietniu
                            1961 roku...

                            >>Pod tą lawiną pustosłowia kryje się miażdżące zwycięstwo wyborcze Violetty
                            Chamorro - niegdyś wszak prominentnej członkini ruchu sandinowskiego - nad
                            Danielem Ortegą - obecnym żarliwym katolikiem społecznym. Ot, trochę bardziej
                            skomplikowany jest ten świat niż może zmieścić się na jednym transparencie... No
                            i znowu ciężko pojąć, co to były za "osiągnięcia rewolucji sandinistowskiej",
                            skoro jednym tchem oznajmiasz, że jej skutkiem były tragiczna kondycja
                            ekonomiczna i złe, a w perspektywie jeszcze gorsze warunki.<<

                            Lawina pustosłowia?! kiedy brak argumentów stosuje się wypróbowane metody
                            zarzucania braku treści...uffff chłopcze Chamorro nigdy nie była prominentną
                            członkinią ruchu sandinistowskiego tylko należała do konserwatywnej opozycji
                            wobec reżimu Somozy, jeśli już to będąc przedstawicielką burżuazji stała się
                            sojusznikiem sandinistów wchodząc do rządu tymczasowego ale radykalizacja
                            programu społeczno-ekonomicznego sandinistów doprowadziła do jej dobrowolnego
                            odejścia z
                            rządu i przejścia do opozycji notabene jak najbardziej legalnej wtedy w
                            Nikaragui, Daniel Ortega nie jest już takim samym politykiem jak kiedyś bo jest
                            mniej rewolucyjny za to czego może nie wiesz ale zawsze był przywiązany do
                            religii katolickiej, nie wiem czy wiesz ale w rządzie sandinistów było kilku
                            duchownych katolickich w tym poeta Ernesto Cardenal, osiągnięcia rewolucji
                            sandinowskiej to reforma rolna, kampania likwidacji analfabetyzmu, bezpłatna i
                            powszechna edukacja oraz bezpłatna i powszechna opieka zdrowotna,
                            równouprawnienie kobiet, ustanowienie płacy minimalnej itd...tutaj tak jak na
                            Kubie ważną rzeczą było pozbycie się serwilistycznej zależności od Wielkiego
                            Brata z Północy co oczywiście przyniosło Nikaragui problemy...i to właśnie te
                            problemy a dokładnie niewypowiedziana przez USA wojna przeciwko Nikaragui za
                            pomocą zbrojnych band Contras przybierająca postać wojny domowej doprowadziły do
                            tragicznej kondycji ekonomicznej i pogarszających się warunków życia co w 1990 w
                            połączeniu ze zmęczeniem społeczeństwa długotrwałym konfliktem i terrorem
                            Contras, inwazją USA na Panamę w grudniu 1989 oraz 10 mln $ na kampanię koalicji
                            opozycyjnej (wśród której byli też komuniści !) doprowadziło do przegranej
                            sandinistów...

                            • kapitan.kirk Re: A co mu dac za prawa Kubanczykow? 08.12.09, 17:21
                              mangusta3 napisał:

                              > masz jakieś dowody na przestępczość tej władzy i nienawiść do tej
                              władzy przez
                              > własny naród?

                              Fakt łamania podstawowych praw człowieka w połączeniu z nie
                              poddawaniem się demokratycznej weryfikacji jest dowodem bezpośrednim
                              na przestępczość władzy oraz pośrednim na niechętny do niej stosunek
                              narodu (gdyby było inaczej, nie byłoby żadnego powodu do lęku przed
                              demokratycznymi wyborami).

                              > a jakie to nieliczne i krótkotrwałe wyjątki?

                              Jednym z nich była m.in. Kuba bezpośrednio po rewolucji w pierwszych
                              latach 60. ubiegłego wieku.

                              > rewolucyjna Kuba
                              > wykształciła się na początku lat 60-tych i wówczas zaadaptowany
                              model
                              > polityczno-ustrojowy po pewnej transformacji (konstytucja z 1976
                              roku) w połowie
                              > lat 70-tych utrzymał się do dziś więc na pewno wydaje się być
                              anachroniczny ale
                              > nie to jest głównym problemem

                              Istotnie, nie to jest problemem że konstytucja jest z 1976 roku,
                              tylko że jest ona niedemokratyczna, a nawet zawarte w niej nieliczne
                              gwarancje rzeczywistej wolności w praktyce nie są przez władze
                              przestrzegane; przy tym społeczeństwo nie ma żadnej możliwości
                              przeciwdziałania temu w sposób legalny.

                              > bo najwyższą stawką jest wolność Kuby od wiecznej
                              > zależności z Północy jak nie rozumiesz to wytłumaczę na polskim
                              przykładzie dla
                              > nas taką stawką jest niezależność od Rosji...

                              Na Kubie nie ma wolności, obywatele nie mogą bowiem sami zadecydować
                              o imponderabiliach narodowych. Jeśli - jak piszesz - istotnie
                              najbardziej palącym dla nich problemem jest niezależność od USA, to
                              nie ma żadnego powodu przypuszczać, by rząd wybrany w wolnych
                              wyborach również nie reprezentował tego poglądu. Przykład z Polską
                              jest pozbawiony sensu, gdyż nie istnieje po prostu taka alternatywa -
                              "Polska demokratyczna albo zależna od Rosji" czy
                              kogokolwiek; tak jak z gruntu fałszywa jest rzekoma
                              alternatywa "Kuba komunistyczna albo uzależniona od USA".

                              > A czy napisałem że istnieje w chwili obecnej naucz się czytać ze
                              zrozumieniem,
                              > po pierwsze napisałem tylko o formach demokracji bezpośredniej a
                              to odnosiło si
                              > ę
                              > do popularnych przez pierwsze lata rewolucji zgromadzeń mieszkańców
                              > przyjmujących przez aklamację uchwały rządu rewolucyjnego...

                              Czy mam rozumieć, że obywatele Kuby mogą w wybranej przez siebie
                              chwili zgromadzić się z własnej woli i uchwalić określone decyzje,
                              które władza państwowa bez szemrania wykonuje? Czy to ma być jakiś
                              ciężki dowcip?

                              > Wymienianie długiego katalogu praw, które ponoć są łamane okazuje
                              się zwykłym
                              > zabiegiem mającym udowodnić twoje twierdzenia, w każdym kraju są
                              łamane jakieś
                              > prawa w Polsce często też choćby nagminnie łamie się prawa
                              pracownicze w
                              > szerokim zakresie i obywatelskie niektórych mniejszości...

                              Artykuł jest o Kubie, a nie o Polsce. Nawet gdyby w Polsce były
                              znacznie bardziej łamane podstawowe prawa człowieka (a oczywiście
                              nie są) nie byłoby to żadnym usprawiedliwieniem dla ich łamania na
                              Kubie. Państwowa nędza i zamordyzm na Kubie nie są w żaden sposób
                              usprawiedliwone tym, że np. w Kongu nędza i zamordyzm są jeszcze
                              większe, ani też tym, że np. w Nowym Jorku są bezdomni, a Buszowi
                              śmierdzi z ust.

                              >> Reżim rewolucyjny o orientacji socjalistycznej korzystając z
                              narzuconych przez
                              > zagranicę tzw "wolnych wyborów" (skorumpowanych w istocie)
                              ryzykuje utratę
                              > władzy co oznacza zniweczenie osiągnięć rewolucji w wymiarze
                              narodowym,
                              > społecznym i ekonomicznym...

                              Tłumacząc na język ludzi normalnych: reżim nie dopuszcza do wolnych
                              wyborów, gdyż dobrze wie, że straciłby władzę z powodu braku
                              poparcia społecznego. Doprawdy żadna to rewelacja i nie potrzeba aż
                              tylu grzmiących przymiotników.

                              > Tym samym następuje restauracja dawnych stosunków
                              > społeczno-ekonomicznych w nowym wydaniu akceptujących
                              niszczycielski wpływ USA
                              > na politykę kraju i neoliberalnej gospodarki...

                              Zawsze fascynowało mnie nie zauważanie gwoździa w oku ;-) Wytłumacz
                              mi proszę w końcu, czy naród Kubański jest mądry bo kocha Kastriotów
                              i szanuje zdobycze rewolucji, czy też może jest głupi, bo gotów za
                              byle podszeptem porzucić swój raj, wygnać fidelistów i wprowadzić
                              zbrodniczy neoliberalizm? Obecnie głosisz oba poglądy jednoczesnie,
                              co jest - by tak rzec - mało przekonujące.

                              CDN
                            • kapitan.kirk Re: A co mu dac za prawa Kubanczykow? 08.12.09, 17:58
                              mangusta3 napisał:

                              > Komuniści wygrywają wolne wybory
                              > szanując demokrację parlamentarną czego najlepszym przykładem jest
                              > Nepal...

                              Ależ to się już w historii zdarzało, nie tylko bynajmniej w Nepalu.
                              Nigdy natomiast jak dotąd nie zdarzył się taki fenomen, żeby
                              komuniści zwyciężyli w wolnych wyborach po tym, jak raz zdobyli
                              władzę i przez jakiś czas wprowadzali w życie swoje idee ustrojowe.

                              > Jeszcze raz dodam system polityczno-ustrojowy na Kubie formował
                              się w
                              > innym czasie...czy dziś Wenezuela albo Boliwia naśladują Kubę ?
                              oczywiście, że
                              > nie !

                              Dlaczego zatem Kuba nie naśladuje przynajmniej ich, skoro już
                              całkiem normalnych krajów jakoś nie może?

                              > Wybory w każdym kraju którego obaleniem rządu interesują się USA
                              należy uważać
                              > za potencjalnie poddane manipulacjom i korumpowaniu.

                              Jeżeli ktoś ma członek w rozporku, należy uważać go za potencjalnego
                              gwałciciela... Doprawdy, są pewne granice absurdu, ale zatroskanie
                              dyktatora tym, by wolne wybory nie ograniczyły obywatelom wolności
                              wyboru wydaje się nieco poza nie wykraczać.

                              > Jeśli władza na Kubie
                              > zgodziłaby się na tworzenie opozycyjnych komitetów wyborczych na
                              pewno
                              > zagraniczne agendy głównie z USA jak NED próbowałyby dostarczać
                              ogromne środki
                              > finansowe na kampanię...

                              Zaś nieszczęsna partia komunistyczna - jak rozumiem - swoją kampanię
                              prowdziałaby tak jak dziś, czyli wyłącznie za dobrowolne groszowe
                              składki swoich członków, bez użycia całego aparatu państwa...?

                              > Nie nie mówi że jest tam super dobrze i rewelacyjnie bo trudno
                              tego oczekiwać po
                              > kraju obłożonym embargiem od 50 lat

                              Jakim embargiem? Nie wolno komuś dostarczać czegoś na Kubę lub Kubie
                              dostarczać czegoś komuś? Fakt, zakazane są bezpośrednie związki
                              handlowe z USA - no ale przecież świat się chyba na Ameryce nie
                              kończy? Polskie obroty z USA oscylują wokół jakichś pojedynczych
                              procentów, podobnie jest zresztą w ogromnej większości innych krajów
                              świata - czemu akurat tylko biedna Kuba jest rzekomo z tego powodu
                              zrujnowana? :-D

                              > ale trudne warunki życia codziennego często
                              > skłaniają ludzi do głosowania na złość więc nie zdziwiłbym się
                              gdyby rządzący
                              > mogli przegrać ale w ten sposób Kubańczycy przegraliby to wszystko
                              co zostało
                              > osiągnięte po 1959 roku...

                              Może w końcu wyjaśnić, co takiego zostało osiągnięte - bo jak na
                              razie wiem tylko od Ciebie, że są tam tragiczne warunki życia, a
                              obywatele nie mają prawa wybierać włądzy. Może w końcu powiedz coś o
                              jakichś pozytywach, bo doprawdy strasznie beznadziejna ta Kuba się z
                              Twoich postów wyłania...

                              > alternatywa wyborcza dla braci Castro to w chwili
                              > obecnej władza skrajnie prawicowych emigrantów i bogaczy z Miami ze
                              > wspierającymi ich organizacjami paramilitarnymi opłacanymi przez
                              CIA...

                              Przekonanie władców absolutnych, że naród jest za głupi żeby sam
                              sobą rządzić, a jak mu tylko pozwolic to wybierze kogoś jeszcze od
                              nich gorszego, nie jest doprawdy niczym nowym. Ciekawe, że prawie
                              zawsze poprzedzało to rewolucje, które nie zawsze bynajmniej były
                              bezkrwawe...

                              > ZSRR nigdy nie narzuciło Kuby neokolonialnej władzy, nigdy
                              narzucało tam siłą
                              > wbrew woli społecznej swoich prezydentów i dyktatorów, nigdy nie
                              interweniowało
                              > zbrojnie i dyplomatycznie na Kubie, nie stosowało gróźb i szantażu
                              > ekonomicznych, nigdy nie ciągnęło zysków ekonomicznych przy pomocy
                              > zorganizowanej przestępczości traktując wyspę jak tani burdel,

                              Fakt - za daleko był. Wszystko to Castro Bros. zmuszeni byli w tej
                              sytuacji robić samodzielnie, ze znaczną obniżką cen w tym najtańszym
                              dziś chyba burdelu świata włącznie.

                              > Lawina pustosłowia?! kiedy brak argumentów stosuje się wypróbowane
                              metody
                              > zarzucania braku treści...

                              Pod pojęciem "lawiny pustosłowia" rozumiem wszystkie te "rewolucyjne
                              rządy", "zdobycze rewolucji", "skorumpowanych imperialistów" etc.,
                              czyli sądy (głupio) wartościujące (nieudolnie) zamaskowane w
                              wyrażeniach (pozornie) obiektywnych.

                              > uffff chłopcze

                              Nic mi nie wiadomo o tym, abym był chłopcem - zły adres.

                              > Chamorro nigdy nie była prominentną
                              > członkinią ruchu sandinistowskiego tylko należała do
                              konserwatywnej opozycji
                              > wobec reżimu Somozy, jeśli już to będąc przedstawicielką burżuazji
                              stała się
                              > sojusznikiem sandinistów wchodząc do rządu tymczasowego (...)

                              Fakt - przynależność do rządu sandinowskiego nie czyni jeszcze
                              człowieka sandinistą. Co do reszty Twojej wypowiedzi nt.
                              sandinistów, to pewnie się zdziwisz, ale ja też zawsze miałem do
                              nich sympatię, choć nie bezwarunkową.

                              Pzdr - i nie chce mi się dalej pisać. Jeśli stosując język "Trybuny
                              Ludu" z czasów stalinowskich chciałeś mnie zniechęcić do rozmowy to
                              się udało; jeszcze jeden "rewolucyjny reżim" i się rewolucyjnie
                              porzygam ;-/
    • blondyn-3 no pewnie ja jestem za 30.11.09, 22:24
      Kuba przeciez na nikogo nie napadla, a fakt pomagali innym krajom
      dobrze to pamietam. A za morde trzeba trzymac narod, przyklad Polski
      popuscili troche to sie mendy zaraz do wladzy dorwaly.
      • 12.12a1 Re: no pewnie ja jestem za 01.12.09, 01:01
        blondyn-3 napisał:

        > Kuba przeciez na nikogo nie napadla, a fakt pomagali innym krajom
        > dobrze to pamietam. A za morde trzeba trzymac narod, przyklad Polski
        > popuscili troche to sie mendy zaraz do wladzy dorwaly.
        -------------------------------------------------------------------
        • lexus_400 Re: no pewnie ja jestem za 07.12.09, 15:00
          Najciekawsze jest to, ze kazdy lewak w zaciszu swojego mieszkania
          popiera junte wojskowa, ktora za pieniadze ludzi pracy demoludow
          wysylala swoje wojsak do Angoli, Nikaragui oraz probowala mieszac w
          Panamie i Boliwi ... na szczescie dla swiata istnieje USA !!!
          • mangusta3 rząd Angoli sam prosił Kubę o pomoc podobnie jak E 07.12.09, 20:53
            tiopia podczas agresji wspieranej przez USA Somalii, w Nikaragui nie było
            kubańskich wojsk...co Kuba chciała zrobić mieszać w Panamie? i w Boliwii? może
            jakieś szczegóły tych zatrważających rewelacji...dobrze że agent CIA i krwawy
            przywódca czyli gen. Noriega wystarczająco namieszał w Panamie podobnie jak
            przyjaciel administracji Reagana i jednocześnie wojskowy dyktator płk Banzer
            konkretnie namieszał w Boliwii...obydwie dawne półkolonie USA czyli Panama oraz
            Boliwia do dziś odczuwają na swoje nieszczęście istnienie USA choć w Boliwii od
            wyboru Moralesa na prezydenta próbuje się zmienić ten stan rzeczy co nie
            przebiega bez przeszkód jak dowodzą m.in. wydarzenia z Santa Cruz gdzie lokalna
            władza kontrolowana przez opozycję prześladuje Indian...
    • mangusta3 wszędzie gdzie nie ma agentów CIA są towarzysze z 30.11.09, 22:46
      grup szantażowanych przez KGB...gratuluje poziomu sięgającego dna
      intelektualnego...pardon w CIA też byli towarzysze z KGB no może z wyjątkiem
      Caseya, teraz wiemy też już dlaczego Nobla nie dostał Pinochet, Videla, Marcos,
      Chon Doo Hwan, Zia al-Haq, Rios Montt, Roberto d'Aubuisson, Noriega, Mobutu,
      Doe, Hassan II, P.W. Botha, Thatcher i Reagan...a przecież mieli takie zasługi
      dla "krzewienia pokoju"...
    • tojabogdan papierek lakmusowy czyli wentylowanie się 30.11.09, 22:56
      wypowiedzi na forum pod tym tekstem są wyraźne, ekspresyjne i o to chodzi.
      Pierdnie ktoś i albo się oburzamy (bo nie powiedział przeprasza), albo
      uśmiechamy się (złośliwie, ironicznie, spontanicznie na ludowo), albo mamy to
      gdzieś, itp.
      A Nobel dla Fidela? Dlaczego nie? Po tych Noblach w ostatnim
      pięćdziesięcioleciu z wieloma kreaturami. W ciągu ostatnich ośmiu latach aż
      trzech amerykańskich prezyentów (w tym jeden wicek)? A USA to kraj aż gorący
      od inicjatyw pokojowych w świecie.
      Fidela w jego kraju lubią (żadne pozytywne kryterium), system oświaty i opieki
      zdrowotnej jest wzorem dla całego kontynetu (poza USA i Kanadą), ale to też
      nie są kryteria.
      To może nagrodę literacką?
      • bmc3i Re: papierek lakmusowy czyli wentylowanie się 30.11.09, 23:58
        tojabogdan napisał:

        > wypowiedzi na forum pod tym tekstem są wyraźne, ekspresyjne i o to chodzi.
        > Pierdnie ktoś i albo się oburzamy (bo nie powiedział przeprasza), albo
        > uśmiechamy się (złośliwie, ironicznie, spontanicznie na ludowo), albo mamy to
        > gdzieś, itp.
        > A Nobel dla Fidela? Dlaczego nie? Po tych Noblach w ostatnim
        > pięćdziesięcioleciu z wieloma kreaturami. W ciągu ostatnich ośmiu latach aż
        > trzech amerykańskich prezyentów (w tym jeden wicek)? A USA to kraj aż gorący
        > od inicjatyw pokojowych w świecie.
        > Fidela w jego kraju lubią (żadne pozytywne kryterium), system oświaty i opieki
        > zdrowotnej jest wzorem dla całego kontynetu


        I dlatego ze kubański system oświaty jest "wzorem dla calego kontynentu", Kuba
        jest jednym z kilku najbiedniejszych krajów swiata?
          • kapitan.kirk Re: Nie taka Kuba biedna, jak tobie sie wydaje: 07.12.09, 09:06
            gadolinn napisała:

            > Dochod na mieszkanca w 2008, uwzgledniajac koszty zycia:
            >
            > Polska: 16000 dolarow
            > Kuba 11000 dolarow

            A co to znaczy: "uwzględniając koszty życia"? Sugerujesz, że na
            Kubie można cokolwiek kupić po urzędowej cenie, branej zapewne do
            takich statystyk? Jeśli tak, to bardzo grubo się mylisz.
            Pzdr
            • darekvtb Re: Nie taka Kuba biedna, jak tobie sie wydaje: 07.12.09, 11:24
              Jesli chodzi o GDP (purchasing power parity)
              Per capita
              Polska: en.wikipedia.org/wiki/Poland $17,536[3] (50th)
              Kuba: en.wikipedia.org/wiki/Cuba $9,500 (107th)
              (jesli przyjac wiki jako wierzytelne zrodlo danych)
              Trzeba uwzglednic roznice klimatu: w Polsce duze wieksze koszty
              ogrzewania, oswietlenia, cieplej odziezy. Nie da sie tego wyrazic w
              cyfrach.. Jesli Polak zima wyda pol swojej pensji na ogrzewanie, to
              zwiekszy GDP, tylko.. co on za to bedzie miec? Cieplo? A na Kubie
              zarabia o polowe mniej, ale cieplo i tak ma.. :-)
              Oczekiwana długośc życia:
              Polska - 75,19
              Kuba - 77,08
              I jak to przeliczyc?!
              • kapitan.kirk Re: Nie taka Kuba biedna, jak tobie sie wydaje: 07.12.09, 14:21
                Ale powtarzam: jak niby liczony jest parytet siły nabywczej w kraju, w którym
                ceny urzędowe są niskie, ale nic za nie nie można kupić? Co z tego, że np. cena
                kartkowego mięsa jest (strzelam) 10 razy niższa niż w Polsce bez kartek, skoro
                tego mięsa i tak w sklepie nie można dostać? No, powiedzmy że tu można jeszcze
                wsadzić cenę czarnorynkową - ale co np. z rzekomo tanim prądem czy szpitalami,
                jeżeli owego taniego prądu nie ma w sieci, a do szpitala trzeba przynieść własne
                łóżko, pościel, bandaże i aspirynę? Ot, wielka tajemnica ludzi liczących PKB wg
                PSN, którzy najwyraźniej nigdy nie przeżyli ani dnia w kraju z centralnie
                (roz)regulowaną gospodarką...

                PKB liczony nominalnie per capita wynosi dla Polski 13.700$, a dla Kuby
                4.800$ (wg tego samego źródła co Twoje, czyli CIA WF cytowanego za Wiki), co
                obawiam się, że jest znacznie bardziej adekwatnym stosunkiem do rzeczywistego -
                tym bardziej, że wszak Kuba musi praktycznie wszystkie artykuły konsumpcyjne
                importować.

                Pzdr
                • lexus_400 Przydzial kartkowy na Kubie 07.12.09, 15:11
                  Tzw. Libreta de Abastecimiento Cubana daje szanse (niz wiecej!)
                  kupienia po subsydiowanych cenach nastepujacych produktow / miesiac:

                  1. Ryz 2,5 kg
                  2. Groch 0,5 kg
                  3. Cukier 1,5 kg
                  4. Jajka 12 szt.
                  5. Kurczak 0,5 kg
                  6. Mleko tylko dla dzieci ponizej 7 lat ...

                  Viva Fidel !!! Viva Revolucion Cubana ... koszmar!
                • darekvtb Re: Nie taka Kuba biedna, jak tobie sie wydaje: 07.12.09, 15:29
                  Jest mi bardzo trudno polemizowac z Panskim autorytetem, jednak nie
                  odpowiedzial Pan na moja uwage na temat warunkow klimatycznych.. Jak
                  uwzglednic to ze sa Polacy zarabiajacy 10 razy wiecej od sredniego
                  Kubanczyka i wydajacy zima polowe kasy na ogrzewanie? Jak wyjasnic
                  to ze medycyna, gdzie chory (wg Pana) musi do szpitala przyniesc
                  wlasne "łóżko, pościel, bandaże i aspirynę" zdolala osiagnac wyzsza
                  srednia zycia niz w Polsce!?
                  Jak to jest, q.wa, ze w kraju galopujacej demokracji i wolnosci
                  slowa, gdzie "niewidzialna reka rynku" sama rozwiazuje problemy
                  gospodarcze a w szpitalach jest "łóżko, pościel, bandaże i
                  aspiryna", mieso mozna kupic w sklepach w dowolnej ilosci - ludzie
                  zyja krocej niz w kraju krwawego komunistycznego rezymu, gdzie w
                  wieziennych zasciankach gnija polityczni dysydenci, narod gloduje i
                  kwitnie prostytucja. (wg. "dziennikarzy" GW)

                  Sadzac logicznie:
                  albo podane dane statystyczne sa sfalszowane.. (zrodlo - CIA)
                  albo wykreowany w GW obraz Kuby jest swiadomie sfalszowany.

                  Mnie osobiscie juz to wqu.rwilo i postanowilem sprawdzic naocznie
                  jak jest tam w rzeczywistosci! Po powrocie bede miec WLASNE zdanie
                  na ten temat, wolne ot medialnej propagandy.

                  P.S.
                  Podobnie postapilem kiedy media zalewaly nas propaganda o Chinach -
                  kilka wyjazdow do roznych prowincji Chin i juz zadne "pranie mozgu"
                  nie wcisnie mi kiche..
                  Czego i Panu polacam :-)
                    • bmc3i Re: Nie taka Kuba biedna, jak tobie sie wydaje: 07.12.09, 22:17
                      kapitan.kirk napisał:

                      > Szczęśliwej drogi i pamiętaj, żeby wyjść możliwe daleko poza "strefę" hotelową,
                      > a najlepiej także poza Hawanę :-) Wierzę w Twój obiektywizm i pisze to bez iron
                      > ii.
                      > Pozdrawiam

                      Moi kubanscy znajomi z Miami, powiadaja ze gdy wysla rodzinie pod Hawana 100
                      dolarow, trzyosobowej rodzinie wystarcza to na rok...

                  • bmc3i Re: Nie taka Kuba biedna, jak tobie sie wydaje: 07.12.09, 22:14
                    darekvtb napisał:

                    > Kubanczyka i wydajacy zima polowe kasy na ogrzewanie? Jak wyjasnic
                    > to ze medycyna, gdzie chory (wg Pana) musi do szpitala przyniesc
                    > wlasne "łóżko, pościel, bandaże i aspirynę" zdolala osiagnac wyzsza
                    > srednia zycia niz w Polsce!?

                    Mniejsze spozycie alkoholu? Mniejsze spozycie nikotyny? Z racnji mniejszej
                    cywilizacji mnije stresogenny tryb zycia?

                    Pozory czesto myla. W USA wskaznik smiertelnosci niemowlat, to wysokie 12/1000 -
                    czyli tyle samo co w Polsce, podczas gdy w Swajcari (najnizszy wskaznik w
                    Eurpoie) wynisi 5,6/1000. Ogromna roznica w stosunku do USA, prawda? Tyle
                    tylkoz, ze ten sam wskaznik smiertelnosci wsrod ludnosci bialej w USA wynisi
                    jedynie 4,5/1000 (najnizszy na swiecie), a wskaznik - wg badan -
                    ogolnoamerykanski bardzo zawyża ludnoc czarna, w ktorej kobiety czesto gesto nie
                    pojawiaja sie ani raz u lekarza w trakcie ciazy, nie mpowiac juz o dbalosci o
                    siebie, a nawet zwyklej higienie.

                    Diabel wiec zawsze tkwi w szczegółach







                    > Jak to jest, q.wa, ze w kraju galopujacej demokracji i wolnosci
                    > slowa, gdzie "niewidzialna reka rynku" sama rozwiazuje problemy
                    > gospodarcze a w szpitalach jest "łóżko, pościel, bandaże i
                    > aspiryna", mieso mozna kupic w sklepach w dowolnej ilosci - ludzie
                    > zyja krocej niz w kraju krwawego komunistycznego rezymu, gdzie w
                    > wieziennych zasciankach gnija polityczni dysydenci, narod gloduje i
                    > kwitnie prostytucja. (wg. "dziennikarzy" GW)
                    >
                    > Sadzac logicznie:
                    > albo podane dane statystyczne sa sfalszowane.. (zrodlo - CIA)
                    > albo wykreowany w GW obraz Kuby jest swiadomie sfalszowany.
                    >
                    > Mnie osobiscie juz to wqu.rwilo i postanowilem sprawdzic naocznie
                    > jak jest tam w rzeczywistosci! Po powrocie bede miec WLASNE zdanie
                    > na ten temat, wolne ot medialnej propagandy.
                    >
                    > P.S.
                    > Podobnie postapilem kiedy media zalewaly nas propaganda o Chinach -
                    > kilka wyjazdow do roznych prowincji Chin i juz zadne "pranie mozgu"
                    > nie wcisnie mi kiche..
                    > Czego i Panu polacam :-)
                    >
    • acer0 "Grupa obywateli" Dawnego PRLu 30.11.09, 23:18
      chce zgłosić Towarzysza Tuska i jego Członków PO zgłosić do nagród nobla
      1 Tusk za najszczersze kłamstwa wszech czasów i doprowadzenie w dwa lata 40
      procent dzieci do głodu oraz doprowadzenie emerytów do skrajnej nędzy
      2 pozostałych członków za cudowne naśladownictwo Premiera i nagminne przekręty
      i okradanie kasy państwa.
      Zaś do obu punktów należało by dodać Media, które kręcą lody wraz z premierem
      i rządem. Że potrafią cudowne prowadzić sondaże na korzyść premiera i PO.
    • co.ty.powiesz A dlaczego nie? 30.11.09, 23:32
      Skoro dostał Obama za to, że został prezydentem, jeśli dostał Arafat
      za to, że wymordował tysiące ludzi i był twórcą współczesnego
      terroryzmu, to dlaczego nie Castro. Szkoda że Hitler nie dożył końca
      wojny i nie podpisał ze Stalinem traktatu pokojowego, bo z pewnością
      też - na spółkę z Josifem - dostałby tę nagrodę. Byle tylko lewacy
      uznali, że należałoby mu dać, bo przecież podpisując traktat
      pokojowy, czy choćby kapitulację, ustanowiłby pokój...
      Czy znajdzie się choć jeden uczciwy laureat Nagrody Pokojowej, który
      odda ją (wraz z forsą, oczywiście), bo to wstyd być w takim gronie?
    • waldemar571.0 "Grupa obywateli" chce zgłosić Fidela Castro do... 01.12.09, 00:14
      Nie wiem do czego ci ludzie w tym świecie z mierzają.Jakoś
      zapomnieli co robił komendante Fidelo Castro w trakcie tej sławetnej
      rewolty Cubańskiej ile to naprawdę nie winnych ludzi jego
      partyzantka pomordował tylko dla tego że nie godzili się z jego
      metodą walki.Że obalił dyktoturę wojskową to nie sztuka przy pomocy
      obcych komunistycznych powiązań KGB ale sztuka obalić drogą pokojową
      taką jak to uczynił w raz z Narodem Polskim L.Wałęsa. Wałesie
      należał się Nobel ale Fidelowi jakim prawem. A morze by tak jeszcze
      Havezowi by dać albo dyktatorowi z Korei Północnej?. Nie wiem jak
      dalece ten świat upadnie gloryfikując tych co na bagnetach do władzy
      dochodzą mieniąc się wyzwolicielami swego Narodu jak sobie
      przypisuje Fidelo Castro lub inni domniemani zbawcy swych Narodów.
      Zaiste ten świat dziwny się zrobił i pomału stacza się na pochylni w
      nierozpoznawaniu PRAWDY od fałszu i zakłamania.
      • swiety_76 Re: "Grupa obywateli" chce zgłosić Fidela Castro 01.12.09, 02:00
        > Że obalił dyktoturę wojskową to nie sztuka przy pomocy
        > obcych komunistycznych powiązań KGB ale sztuka obalić drogą pokojową
        > taką jak to uczynił w raz z Narodem Polskim L.Wałęsa

        Akurat w obaleniu dyktatury Batisty to KGB palców zbyt mocno nie maczała a USA
        nie paliła się zbyt bardzo do podtrzymywania reżimu generała.
        Nie chcę powiedzieć że to była wyłącznie jakaś rewolucja
        rewolucjonistów-idealistów bez wspomagania z zewnątrz ale w dużym stopniu to był
        ruch oddolny.

        Co więcej tuz po obaleniu Batisty stosunki pomiędzy USA a Kubą były w miarę
        dobre i zaczęły się psuć dopiero po nacjonalizacji amerykańskich firm co
        ostatecznie pchnęło Kubę w ręce ZSRR.
        Castro wiele lat walczył z dyktaturą pokojowo (bezskutecznie) a następnie
        militarnie (też bezskutecznie) aż w końcu udało mu się w 1959.

        Natomiast polska pokojowa "rewolucja" Wałęsy jeszcze długo nie doszłaby do
        skutku gdyby nie sprzyjające okoliczności - rozkład niewydolnej socjalistycznej
        gospodarki i rozpad, bankructwo oraz zmiany w ZSRR w wyniku czego komuniści nie
        mieli innej opcji jak tylko podzielić się władzą w 89.
    • 12.12a1 Ta grupa towarzyszy,którzy zbieraja podpisy... 01.12.09, 00:42
      to jest klub fanów tego idioty,albo banda ignorantów,którzy nie wiedza na czym
      te procedury polegaja,a znajac rozeznanie komitetu noblowskiego to Fidel
      nagrode otrzyma.A dla tej instytucji,ktorej nalezy sie wstydzic bo
      dyskredytuje nazwisko Nobla najwazniejsza jest poprawnosvc polityczna.
    • bezportek Zatwardzenie lewackiego zabobonu 01.12.09, 14:30
      Betonowy kloc, tkwiacy w zbiorowym odbycie lewactwa, zmusza te
      biedne mutanty do nerwowego wiercenia zadkiem w te i wewte i odbija
      sie bzdetami puszczanymi drugim koncem.
      Niemniej, pomysl zanoblowania castro, postawienia starego zboka obok
      obamy, arafata i reszty, ma sens i powinien byc zrealizowany.
      Jeszcze dolozyc putina, chaveza, zapatero - i smieci na kupe
      zgarniete.
      • mangusta3 lepsze pewno twoje prawicowe śmieci - menażeria li 07.12.09, 00:25
        beralno-konserwatywnych szurniętych ignorantów, bigotów, rasistów i
        karierowiczów + nacjonalistyczno-konserwatywni dyktatorzy i zbrodniarze i
        faszystowscy liderzy...oni pewno zasługują całą bandą na jakiegoś odpowiednika
        Nobla... na początku lat 80-tych jeden z amerykańskich kongresmenów skrajnie
        prawicowych domagał się Nobla dla uwięzionego Rudolfa Hessa !!!...
    • polakslowian Barzo dobrze popieram! Castro duzo wiecej zrobil 01.12.09, 19:58
      dla pokoju i wolnosci w swiecie niz wiekszosc ludzi ktore ta nagrode dostali.

      Nelson Mandela podziekowal Castro za walke z rezimem RPA ktora przyspieszyla
      koniec apartheidu. Ironia jest ze wlasnie 'demokratyczny' Zachod i Israel
      popierali faszystow w Johanesburgu, a 'komuchy' walczyly dla wolnosc ludzi!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka