Czym naraziłem się temu lekarzowi?

02.12.09, 15:20

Wbrew pozorom ten tekst jest ważny pokazuje bowiem jak trudną sprawą
jest to powszechnie wymagane uzyskanie ŚWIADOMEJ zgody pacjenta i
zapoznanie go ze wszelkimi możliwymi powikłaniami i niekorzystnymi
następstwami zabiegu. W tym przypadku pacjent kompletnie nic nie
zrozumiał z tego co mu lekarz przekazał (pomimo iż słuchał tego
kilka razy), co więcej informacje o możliwych powikłaniach
odebrał... jako wymuszenie na nim zgody na konsekwencje tych
powikłań. Efektem uświadamiania pacjenta, który nie ma podstawowej
wiedzy medycznej jest to że wycofał on swoją zgodę na zabieg! W
końcowym efekcie ta niewykonana kolonoskopia może zaskutkować nie
rozpoznaniem nowotworu i śmiercią pacjenta za kilka-kilkanascie
miesięcy w okrutnych męczarniach.
    • kontodopisanianaforum Czym naraziłem się temu lekarzowi? 03.12.09, 10:31
      O proszę. Jak jakiś panu kolonoskopię miał był, w tę pędy pisze list do
      gazety. A codziennie rodzące kobiety przechodzą męczarnie - rodząc bez
      znieczulenia, w nienaturalnych pozycjach, w strasznych warunkach. Kolonoskopia
      chyba nie jest takim przeżyciem jak poród?
      • asiazlasu Re: Czym naraziłem się temu lekarzowi? 03.12.09, 10:36
        kolonoskopia na zywo ??? a gdzie to grali ? i co to za straszne
        skutki uboczne ? banda rakarzy i nieudacznikow ! nic takiego we
        francji nie podpisuje bo nikomu nikt nic nie przebil od wiekow !
      • jajcarniatnie Re: Czym naraziłem się temu lekarzowi? 03.12.09, 18:28
        To znaczy, że każdy kto nie rodził nie może się poskarżyć, czy ma cierpieć
        dopóki rodzenie nie będzie bezbolesne? Szczerze mówiąc, nie widzę związku.
        P.S. Żeby nie było, ja urodziłam dwójkę.
        • kontodopisanianaforum Re: Czym naraziłem się temu lekarzowi? 04.12.09, 12:35
          jajcarniatnie napisała:

          > To znaczy, że każdy kto nie rodził nie może się poskarżyć, czy ma cierpieć
          dopóki rodzenie nie będzie bezbolesne? Szczerze mówiąc, nie widzę związku.

          Chodzi o skalę.
Pełna wersja