Widziałem szlachetnych komunistów

02.12.09, 20:55
Panie Havel, uległeś Pan moskiewskiej propagandzie, nie ma takiego
pojęcia, to sami szubrawcy biorący pensje z Moskwy, dostający
stamtąd rozkazy.
Czyż nie mam racji? A przynajmniej w Polsce.
    • erich_mielke Myślałem, że to o Trockim, Jaruzelskim albo 03.12.09, 13:49
      Kiszczaku i Margot Honecker
    • mariusz1020 Widziałem szlachetnych komunistów 03.12.09, 15:51
      Sama szlechetność to za mało - w najlepszym razie był skrajnie naiwnym
      człowiekiem (czy może skrajnie głupim) a skądinąd trzeba zadać pytanie czy
      korzystał z przywilejów należnym posłom? Itd szlachetny komunista który z
      bufetu w KC czy parlamencie jednak kiszkę do mieszkania zapewne też dostanego
      za zasługi (nie sądze żeby mieszkał w zagrzybionej sutenerze) przynosi gdy CI
      nieszlachetni antykomuniści czy po prostu pechowcy którzy np dowcip o Husaku
      opowiedzieli kiszki nie jedli a tylko gnili w więzieniu. Oczywiście może miał
      mieszkanie po rodzicach, ale to przynajmniej mu nikogo nie dokwaterowali - czy
      go nie przesiedlili itd Więc jak już pisałem nie można być szlachetnym SSmanem
      czy komunistą czy maoistą - zawsze to jest podejrzane.
      W GW to lubią takie artykuły - komunizm zły ale dużo komunistów szlachetnych a
      przynajmniej nie złych. Cóż brat Michnika morderca sądowy - matka autorka
      zakłamanych podręczników, ojciec skazany za zdradę stanu przed wojną.
    • jerryjak Widziałem szlachetnych komunistów 03.12.09, 16:21
      NIE MA SZLACHETNYCH KOMUNISTOW - sa tylko tacy co sie znakomicie
      kamufluja,szczegolnie wobec tych bardziej naiwnych.
      Kazdy,kto zostaje czlonkiem partii komunistycznej wie,ze staje sie
      czlonkiem bandy zbrodniczej - i tu nie ma wyjatku.
      A kto broni komunistow ( jak Michnik) ma swoj rodzinny interes w
      tym (ojciec - zdrajca kraju,matka - falszerka historii Polski,a
      brat - zbrodniarz ).
      • alakyr Re: Widziałem szlachetnych komunistów 03.12.09, 18:27
        Właśnie o Was pisałem, równie dobrze nasze dzieci za 20 lat napiszą
        demokracja solidarnościowa to było jedno wielkie oszustwo i kłamstwo.
        No ale na to musicie jescze poczekać.
    • burlasino Widziałem szlachetnych komunistów 03.12.09, 21:55
      A mnie zdumiewa to panahavlove dziwowanie się nad faktem, że
      człowiek o poglądach komunistycznych mógł być porządnym i uczciwym.
      Identycznie można by cmokać ze zdziwienia, że ten czy tamten
      kapitalista to jednak przyzwoity facet, bo przecież aby zostać
      kapitalistą "od zera" (a u nas są wyłącznie tacy) trzeba mieć
      pancerny łeb, chytrość lisa, tupet, moralność Kalego i zero sumienia.
      Pan Havel najwyraźniej ulega stereotypowi, co widoczne jest w wielu
      jego sformułowaniach, między innymi w tym, które mówi, iż członkowie
      partii mieli "wyższy status" niż pozostali obywatele. Może w
      Czechosłowacji tak było, ale w Polsce dotyczyło to ledwie pełniących
      wysokie funkcje partyjne i państwowe. Rozciąganie takiej opinii na
      szeregowych członków PZPR (co jest obecnie w modzie) to zwykła blaga
      i utrwalanie stereotypu.
      Również dziś, wnioskując na podstawie pozycji społecznej i
      materialnej członków elit rządzących można by powiedzieć, że
      członkowie partii rządzącej mają "wyższy status". Ale już
      przyglądając się "szeregowcom", nawet w PO - partii geszefciarzy -
      trudno byłoby dowieść takiej tezy.
      Szlachetnym człowiekiem jest się (albo nie) niezależnie od poglądów
      politycznych, a poglądy lewicowe w sposób naturalny predestynują do
      większej wrażliwości i solidaryzmu społecznego. Dlaczegóż więc
      lekarz o poglądach komunistycznych, zaangażowany w urzeczywistnianie
      ustroju sprawiedliwości społecznej, choćby nawet ustrój ten był
      realizowany koślawo i opresyjnie (na co pojedynczy człowiek nie ma
      wpływu) nie miałby być człowiekiem szlachetnym?
      Być może dla pana Havla taki dylemat nie jest czymś niezręcznym i
      nie czuje on żadnego zażenowania deliberując na tak "chybotliwie"
      zarysowany temat, ale dla mnie jest to oczywista gafa. Przede
      wszystkim wobec bohatera publikacji, ale i gafa w sensie bardziej
      ogólnym, ludzkim.
      Jak mówi stary dowcip o góralu egzaminowanym na sołtysa, któremu
      pokazywano portrety najwyższych dostojników państwowych sprawdzając
      jego wiedzę polityczną, nieznający zaś owych dostojników góral
      spuentował sytuację słowami: kużden ma swoich znajomych. Tak więc
      każdy ma swoich znajomych i - być może - wszyscy szubrawcy, jakich w
      życiu spotkał Havel, byli akurat komunistami. Ja mam akurat
      doświadczenia odmienne; większość ludzi niegodziwych, bezwzględnych,
      egoistycznych, których miałem nieprzyjemność poznać, miała akurat
      poglądy obecnie "jedynie słuszne" czyli prawicowo-konserwatywne. Ale
      jakoś z tego powodu nie dziwuję się w artykule na całą kolumnę
      gazety.
    • vibhisana Widziałem szlachetnych komunistów 04.12.09, 13:19
      "Oto człowiek, który chciał praktycznie, na tym świecie pomóc
      ludziom, a równocześnie utożsamiał się z ideologią potrafiącą
      uzasadnić bieżące zło utopijną wizją promiennej, acz odległej
      przyszłości."
      Brzmi znajomo, religijnie, nieprawda?
      Czyż ludzie Kościoła nie głosili i nie głoszą podobnych idei - cierp
      dzisiaj, a nagroda jutro? czyż w to imię nie masakrowali wszystkich
      nieposłusznych? dzisiaj nie potrafią się nawet przyznać do tego, a w
      2000 roku coś tam półgębkiem wycedzili ogólnie o jakichś bliżej
      nieokreślonych winnych. Niebezpieczeństwo recydywy państwa
      wyznaniowego i zbrodni w jego imieniu wciąż istnieje - np. w
      Polsce.W czym komuniści są gorsi od fundamentalistów katolickich?
      Mój Ojciec był podobny do Frantiska Kriegla. Życzę im obu, żeby
      spotkali się w niebie dla komunistów!
    • maczimo Widziałem szlachetnych komunistów 14.12.09, 20:04
      Szlachety komunista. To juz drugi, po Jaruzelskim.
    • grzegorzlubomirski Teraz panie Havel masz pan rownosc 14.12.09, 20:34
      Ten Kregel byl duzo madrzejszy od pana wiedzial co przyjdzie gdy
      upadnie socjalizm.

      Smieszny jest tez argument o pluralizmie gospodarczym. Teraz
      oczywiscie ludzie moga sobie zdecydowac jaki system chca. Jak sobie
      zaglosuja to beda mieli socjalizm a jak inaczej to kapitalizm a
      teoretycznie to nawet sobie fudalizm moga wybrac, no bo przeciez
      nikt nie moze zagwarnatowac ze beda zawsze kapitalizm wybierac.
      Jakos teraz panu Havlowi nie przeszkadza ze 'jedyna alternatywa'
      jest kapitalizm a o czystosci morlanej tego systemu mozna powiedziec
      jeszcze mniej niz komunizmu.

      Na jakim swiecie on zyje ten Havel?

      Problem polega na tym ze ci wszyscy dysydenci nigdy nie zrozumilei
      czym jest kapitalizm i tak zwana gospodarka rynkowa i ze na
      moralnosc nie ma tam miejsca, ani troche. Sami zas z moralnosci
      czynia glowny zarzut systemowi socjalistycznemu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja