Michnik przed sądem: Język Kobylańskiego jest a...

08.12.09, 15:07
Jest to kolejny powód, żeby znieść artykuł kk pozwalający na karne (!)
ściganie i wsadzanie do więzienia ludzi oskarżanych o zniesławienie. Miejsce
takich spraw jest w sądach cywilnych. Inaczej będziemy oglądać szumowiny takie
jak pan Kobylański w togach oskarżycieli, a ludzi zasłużonych dla Polski znowu
zobaczymy na ławie oskarżonych (bo różne rzeczy można o Michniku mówić, ale
siedział za naszą wolność w więzieniu).
    • slavik222 Michnik i Kobylański, podobne typy... 08.12.09, 15:16
      nikt nie jest do końca zły-ani Michnik ani Kobylański.
      Obaj też maja swoje za uszami i wiele dobrego zrobili dla Polski.
      No i nikt tez nie może byc sędzia w swojej sprawie.
      Nie zabieraj chleba sędziom Adasiu:)
      • urszulakoziol Re: Michnik i Kobylański, podobne typy... 08.12.09, 15:21

        dlaczego nie aresztowano tych antysemitów co pokrzykiwali na
        sali ?
        • myslacyszaryczlowiek1 Bo na razie nie ma takiego prawa 08.12.09, 15:25
          że Michnik czy inny redaktor z Wybiórczej mówi że to antysemita i policja wtedy
          go aresztuje.
          Chociaż kto wie, nie wiadomo czy się nie doczekamy. Na razie michniki próbują
          to zrobić z kibicami.
          Nie płakałem po Wejchercie.
          • adamo64 michnika oglosic swietym 08.12.09, 15:54
            Tylko co on robil w archiwach SB w '89, ile dokumentow wyniosl, na
            kogo ma haka, ze jeszcze nie gnije w kryminale.

            Dla mnie typowym fanatykiem nienawiści i agresji jest ADAM MICHNIK
            aczkolwiek niewątpliwie inteligentny. Reprezentuje rodzaj fanatyzmu,
            którym najbardziej się brzydzę, ponieważ pod pozorami troski o
            człowieka, o wolność, o demokrację lansuje twardą antykościelną,
            antypolską linię polityczną” - poseł PO Stefan Niesiołowski
            • 4krzych1 oh jak ja nie lubię Michnika! czy to antysemityzm? 08.12.09, 15:57
        • slavik222 Re: Michnik i Kobylański, podobne typy... 08.12.09, 15:35
          urszulakoziol napisała: dlaczego nie aresztowano tych antysemitów
          co pokrzykiwali na sali ? [/b]
          TO BAAARDZO ŹLE.
          No i oczywiście również źle ,źe nie posadzono paszkwilantów, którzy
          piszą o polskich obozach i innych wymyślonych antypolskich
          historiach.
          • adamo64 Re: Michnik i Kobylański, podobne typy... 08.12.09, 15:55
            Voltaire (francuski filozof i pisarz XVIII w.) : "Dlaczego Żydzi są
            znienawidzeni? Jest to nieuchronny skutek ich praw :albo musza
            pokonać każdego, albo być znienawidzonymi przez cala
            ludzkość" "Naród żydowski ośmiela się ujawniać nieprzejednaną
            nienawiść do wszystkich narodów i buntuje się przeciwko wszystkim
            prawom".
            "Znajdziecie w Żydach jedynie barbarzyński naród, który przez długi
            czas łączył skąpstwo z najbardziej obrzydłymi zabobonami i
            nieprzezwyciężoną nienawiścią do ludów, które ich tolerują i na
            których żydzi się bogacą".
    • jokanda102 '- A czy słyszał pan, aby samo denuncjowanie było 08.12.09, 15:18
      '- A czy słyszał pan, aby samo denuncjowanie było karalne? - drążył
      adwokat.'

      No rzeczywiscie, pewnie nie ma w kk zadnego przepisu mowiacego o
      szmalcownictwie, a wiec lajdactwo i szubrawcy gora. Mozna tylko miec
      nadzieje, ze wszyscy szmalcownicy, obojetnie czy wydawali za
      pieniadze, czy zupelnie bezinteresownie, i czy skutecznie czy tez
      nie, beda sie po smierci smazyc w piekle.... A poza tym byc
      adwokatem kobylanskiego ??? - bleeeeeeeeeeee
      • tornson Re: '- A czy słyszał pan, aby samo denuncjowanie 08.12.09, 15:29
        jokanda102 napisała:

        > '- A czy słyszał pan, aby samo denuncjowanie było karalne? - drążył
        > adwokat.'
        >
        > No rzeczywiscie, pewnie nie ma w kk zadnego przepisu mowiacego o
        > szmalcownictwie, a wiec lajdactwo i szubrawcy gora.
        Od 1989 roku za bohaterów IIWŚ uznaje się zegenerowane faszystowskie bandy NSZ,
        nie ma się więc co dziwić że priorytety się tak odwróciły.
    • majajekukubzdziongvamajaje Może IPN zamiast w kółko Wałęsą zajmie się właśnie 08.12.09, 15:20
      tym panem? A także Rydzykiem, Lepperem, Tymińskim, ojcem Rajmundem i
      innymi równie dziwnymi typami? Nie, nie zajmie się, bo byłoby to nie
      w smak jego pisim mocodawcom>
      • pierot9 ...Michnikiem? Właśnie,co on robił w archiwach MSW 08.12.09, 16:00
        Herbert określił go dosadnie:
        www.youtube.com/watch?v=SvlSUvImEdg
        a i sam Michnik skompromitował się wielokrotnie, chociażby swymi poglądami na
        sprawę agentów UB - kiedy to wprost go publicznie wyśmiano:
        www.youtube.com/watch?v=JkNLdwC-pXs





    • myslacyszaryczlowiek1 A kiedy Michnik zostanie oskarżony 08.12.09, 15:21
      za publikację zdjęć prywatnych osób z obchodów 18lecia Radia Maryi.
    • tornson A Michnik jest rusofobiczy, może więc sobie 08.12.09, 15:27
      z Kobylańskim piąteczkę przybić, obiekty nienawiści różne, ale poziom
      patologicznej nienawiści ten sam. Straty jakie Polska poniosła przez ostatnie 20
      lat z powodu swojej rusofobii są nie do szacowania.
    • orkanista A kto to może potwierdzić? 08.12.09, 15:27
      W jakim więzieniu i z kim siedział Michnik? A podejrzewam że tak jak
      internowany Wałęsa: w luksusowym ośrodku rządowym lub incognito za
      granicą.
      • tornson Re: A kto to może potwierdzić? 08.12.09, 15:32
        orkanista napisała:

        > W jakim więzieniu i z kim siedział Michnik? A podejrzewam że tak jak
        > internowany Wałęsa: w luksusowym ośrodku rządowym lub incognito za
        > granicą.
        No i ?? Żal ci dupę ściska? Wolałabyś by komuniści się już wtedy
        "udemokratyzowali" i wsadzali przeciwników politycznych do czegoś na kształt
        Guantanamo czy współczesnych więzień CIA w Polsce?
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: A kto to może potwierdzić? 08.12.09, 16:15
          Teraz coś bardziej serio. Niewiele już osób pamięta dzisiaj młodego
          antykomunistę M. Falzmanna — człowieka, którego śmierć na początku lat 90-ych
          spowodowała dużo szumu. Był tym inspektorem NIK-u, który wykrył mega-aferę FOZZ,
          zdobył przerażające dokumenty, rozpoczął nagłaśnianie sprawy i raptownie umarł,
          rzekomo wskutek zawału, lecz powszechnie mówiono i pisano, że to bardzo dziwna
          śmierć (przypomniano sobie o tej sprawie, gdy w 2004 IPN ujawnił, że SB namówiła
          koleżankę działaczki „Solidarności", A.Walentynowicz, do podania jej herbaty ze
          specyfikiem wywołującym „naturalny" zawał). Żona zmarłego opublikowała
          wstrząsający tekst pt. „Dlaczego mój mąż musiał umrzeć" (1992). Jest tam m.in.
          taki wspominek:

          „ Pamiętam, że kiedyś powiedział, iż dojście do władzy grupy Michnika będzie
          następną tragedią Polski, ponieważ jest to elita promoskiewska. Wybuchła kolejna
          afera towarzyska. Michał argumentował, że środowisko to najlepiej będzie
          chroniło interesy Moskwy w Polsce. Wskazywał na liczne absurdy sytuacyjne — w
          jaki sposób represjonowany opozycjonista może w więzieniu pisać książki, mieć
          dostęp do tekstów źródłowych i jeszcze wydawać je...".

          Tym opozycjonistą, o którym mówił antysemita Falzmann, był A. Michnik, zaś
          sprawa jego szokująco ekskluzywnych (nie jest znany drugi taki przypadek)
          warunków więziennych — to jedna z kilku przesłanek, jakie każą antysemitom
          wnioskować, że był konfidentem. Gdy w Czechach i w Niemczech ujawniono
          tamtejszych współpracowników bezpieki, okazało się, że rutynową metodą stosowaną
          przez czerwone służby dla uwiarygodniania szpicli pośród
          dysydentów-opozycjonistów było ciągłe represjonowanie takiego gościa, i
          pakowanie go do celi na niezbyt długi czas. W NRD uwiarygodniono tą metodą
          czołówkę „opozycjonistów" — Böhme'ego, Andersena i innych piesków Stasi, czyniąc
          z nich antykomunistycznych bohaterów. Metodę wypracowało KGB i nauczyło „służby"
          wszystkich satelickich państw. W początkach lat 90-ych oficer SB kierujący
          siatką TW opowiedział dziennikarce o wsadzaniu do więzienia tych, z których MSW
          robiło herosów: „ — Nagłaśnianie nazwisk odbywało się pod nasze dyktando i
          według schematu: represja, informacja o represji, nagłośnienie (...) To takie
          dziecinnie łatwe sposoby uwiarygodniania". Antysemici mówią: więc w Polsce
          działano identycznie jak wszędzie! I wskazują zamienioną na pisarskie studio
          celę Michnika.

          Te spekulacje były często poprzedzone zdziwieniem tzw. bezbrzeżnym. Antysemita
          L. Antonowicz: „Nie mogłem zrozumieć jak znienawidzony i więziony przez
          «Czerwonego» działacz jest w stanie pisać wewnątrz celi skierowane przeciw temuż
          «Czerwonemu» obszerne teksty z licznymi, bardzo długimi i trafnymi cytatami, do
          których wyboru potrzebna jest cała biblioteka? Jak to się odbywa? Zanim klawisz
          zerknie w judasz, to sprytny więzień zręcznym ruchem chowa rękopis i bibliotekę
          pod siennik ? A jeśli robią kipisz, to co ? Łyka to wszystko na czas rewizji?
          Posiada skrytkę w ścianie? Miałem wątpliwości, i chodziły mi po głowie różne
          dziwne myśli...". Antysemita W. Łysiak: „Michnikowi zezwalano pisać w pierdlu
          książki, dostarczano ryzy papieru i biblioteczny «aparat naukowy», choć innym
          politycznym zabierano skrawek ołówka i gazety, by nie napisali kilku zdań. Owe
          teksty wędrowały z celi do druku". Antysemita S. Murzański ujął to celniej i
          krócej: „Jedni, jak Adam Michnik, pisali w więzieniu książki, drudzy zbierali na
          posadzce zęby".
          www.polonica.net/rzeczpospolita_klamcow_3.htm
    • adiustator1 oberautorytet znowu się procesuje? 08.12.09, 15:28
      oberautorytet znowu się procesuje? Sądy muszą mu pomagać skoro mu
      intelektu nie staje?
    • toshiro32 Michnik przed sądem: Język Kobylańskiego jest a... 08.12.09, 15:28
      Kobylański to napewno dobry katolik-popierajacy drugiego super katolika
      Rydzyka. Oba parszywce. Takie padalce niestety wystawiaja opinię o
      Polakach. Jest w Polsce grupa ludzi ciemnych i nienawistnych-właśnie
      tacy"polacy" robili pogromy. To chańba Polski.
      • tornson Re: Michnik przed sądem: Język Kobylańskiego jest 08.12.09, 15:42
        toshiro32 napisał:

        > Kobylański to napewno dobry katolik-popierajacy drugiego super katolika
        > Rydzyka.
        I pogryźli się z trzecim dobrym katolikiem Michnikiem znanym rusofobem
        pachołkiem buSShystów.
    • orkanista Być polonofobem cacy, antysemitą be 08.12.09, 15:30
      • adamo64 Czy zyd moze byc antysemita? A moze jest tylko 08.12.09, 15:57
        uczciwy. Jak sie okazuje i wsrod zydow sa uczciwi LUDZIE, szkoda ze
        to tylko jednostki, np. Antoni Słonimski, ktory pisal tak:
        "Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew, fałszywy i nikczemny
        stosunek Żydów do zagadnień narodowych . Naród ten ,narzekający na
        szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem
        świata .Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych , są
        najmniej tolerancyjni .Naród, który krzyczy o nienawiści, jaka
        budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić "
        • pisubek Adamo64! Zrob sobie 64 lewatywy mozdzku! 08.12.09, 16:10
          Moze ci pomoga, twoja przypadlosc jest ciezka, ale - pomijajac przypadki
          skrajnego kretynizmu - uleczalna.
          • adamo64 Re: Adamo64! Zrob sobie 64 lewatywy mozdzku! 08.12.09, 16:41
            pisubek napisała:

            > Moze ci pomoga, twoja przypadlosc jest ciezka, ale - pomijajac
            przypadki
            > skrajnego kretynizmu - uleczalna.

            A czego ty GNIDO chcesz odemnie? Zacytowalem tylko twojego ziomala
            Słonimskiego.
            A moze wolisz Giordano Bruno?
            Giordano Bruno : "Żydzi są rasą działającą na podobieństwo dżumy i
            cholery, rasa dla ogółu tak niebezpieczna, ze zasłużyła na
            wytępienie, zanim się jeszcze zrodziła. Żydzi są wyrzutkiem
            ludzkości, najbardziej zepsutym i niegodziwym narodem na świecie, o
            mentalności i skłonnościach najpodlejszych i najbrudniejszych".


            Widzisz zydowski parobku? To nie ja, to wielcy tego swiata.
    • mtcwa [...] 08.12.09, 15:33
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dyletant5 a co robil brat michnika ? 08.12.09, 15:34


      ...kiszczak to czlowiek honoru, tyle o maleszkach
      • tornson Re: a co robil brat michnika ? 08.12.09, 15:45
        dyletant5 napisał:

        >
        > ...kiszczak to czlowiek honoru, tyle o maleszkach
        Jakim prawem porównujesz Kiszczaka, który dobrze służył ojczyźnie i nigdy nie
        zdradził swoich kolegów, z typowym solidaruszym sprzedawczykiem!!
    • flyhalf antysemityzm nie jest przestępstem a zniesławienie 08.12.09, 15:37
      jak najbardziej...

      płacić Szechter płacić za zniesławienie
      uczciwych ludzi
    • r1111111 Re: Michnik przed sądem: Język Kobylańskiego jest 08.12.09, 15:40
      optyk26 napisał:
      .....

      Z nicka wynika, iż okulary to Pan masz. A rozum?
    • organmaster siła wyobrażni 08.12.09, 15:42
      w mrocznej, smrodliwej toni,
      flagowiec gazetcianej kamaryli
      - "duuma michniika"...
      trafiony, zatopiony
      • urszulakoziol Re: siła wyobrażni 08.12.09, 16:04
        W czerwcu 2003 został wyróżniony czeskim Orderem Tomasza G.
        Masaryka III klasy za wybitne zasługi dla demokracji i praw człowieka
        . We wrześniu 2003 roku Adam Michnik został Kawalerem Legii
        Honorowej. W październiku 2003 wraz z Vaclavem Havlem został
        odznaczony Medalem św. Jerzego honorowej nagrody przyznawanej "za
        zmagania ze złem i uparte budowanie dobra w życiu społecznym" przez
        redakcję "Tygodnika Powszechnego". We wrześniu 2005 Minister Kultury
        Waldemar Dąbrowski odznaczył go medalem "Zasłużony Kulturze - Gloria
        Artis".
    • pl2512 Skoro Sikorski może nazywać Kobylańskiego typem... 08.12.09, 15:43
      spod ciemnej gwiazdy, to Kobylański może go nazywać srulem itp. Czy fajdać
      wolno tylko w jednym kierunku? Kobylański jest głupi, że skarży reżimową prasę
      w Polsce, bo tym samym zamyka sobie gębę i innym.
      Jeżeli pan M. nazywa mnie antysemitą, to ja pana M. mam prawo nazwać
      stalinowskim i antypolskim bandytą. Damy sobie po ryju i tyle! Czy musimy
      siebie od razu pozywać po sądach i wciągać do zabawy złodziei w togach?
      • urszulakoziol Re: Skoro Sikorski może nazywać Kobylańskiego typ 08.12.09, 15:57
        Adam Michnik (ur. 17 października 1946 w Warszawie) – polski
        historyk, eseista i publicysta polityczny, redaktor naczelny "Gazety
        Wyborczej".

        W latach 1968–1989 jeden z głównych organizatorów nielegalnej,
        demokratycznej opozycji w PRL, poseł na Sejm X kadencji. Laureat
        licznych wyróżnień, m.in. kawaler Legii Honorowej.
    • wieczyslaw124 Michnik przed sądem: Język Kobylańskiego jest a... 08.12.09, 15:47
      Michnik.Ty jakający paskudzie!!!!!
      • sw.patryk Re: Michnik przed sądem: Język Kobylańskiego jest 08.12.09, 16:05
        A gdziez Wy wszyscy " bohaterowie " internetu , bez imienia i
        nazwiska byliscie w czasach , kiedy MO i SB wsadzala na 48 godzin
        bez mrugniecia powieka , a potem sady wtracaly do wiezien tych ,
        ktorzy w odroznieniu od was mieli odwage glosic swoje poglady ?
        Nie macie odwagi swoich antysemickich , faszystowskich uwag glosic
        jawnie ? Byc moze nawet i boicie sie . Polska to istotnie w
        znacznym stopniu antysemicki kraj , gdzie prymityni, prostaccy
        osobnicy, dzieki determinacji m.in. kilku Polakow zydowskiego
        pochodzenia moze teraz plesc swoje brednie.
    • prawdziwy-moher ..Panie Michnik........ 08.12.09, 15:49
      Niech sie Pan nie wypowiada o Polsce.Chyba ze ustami panskiego brata-Stefana.Pan tylko zyles w Polsce, ktora udzielila waszej komunistycznej rodzinie schronienia.
      • urszulakoziol Re: ..Panie Michnik........ 08.12.09, 16:00
        Adam Michnik Nagrody i wyróżnienia

        Nagroda im. Andrzeja Kijowskiego (1985)
        Nagroda Praw Człowieka im. Roberta F. Kennedy'ego (1986)
        Laureat Prix de la Liberte francuskiego PEN-Clubu (1988)
        Europejczyk Roku (1989) – nagroda przyznana przez czasopismo "La
        Vie"
        Shofar Award (1991) – nagroda przyznana przez National Jewish
        Committee on Scouting
        Nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Europejskich (1995)
        Medal im. Imre Nagya (1995)
        Nagroda Dziennikarstwa i Demokracji Organizacji Bezpieczeństwa i
        Współpracy w Europie (1996)
        Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Republiki Węgierskiej (1998)
        chilijski Order Komandorski Bernardo O'Higginsa (1998)
        Umieszczony na liście "50 Bohaterów wolności prasy" ogłoszonej 3
        maja 2000 przez Międzynarodowy Instytut Prasy (IPI)
        Wielki Krzyż Zasługi Orderu Zasługi Republiki Federalnej Niemiec
        (2001)
        Nagroda Erazma (Holandia, 2001)
        Doktor honoris causa: nowojorskiej New School for Social Research,
        University of Minnesota, Connecticut College, University of
        Michigan.
        Francuska Legia Honorowa (Francja, 2003)
        Umieszczony na liście "20 najbardziej wpływowych dziennikarzy
        świata" ogłoszonej przez "Financial Times"[20]
        Nagroda im. Jana Karskiego (2007)[21]
      • urszulakoziol Re: ..Panie Michnik........ 08.12.09, 16:02
        Adam Michnik Działalność społeczna
        Jest członkiem m.in. Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz Council on
        Foreign Relations.

        W 2008 został europejskim ambasadorem Europejskiego Roku Dialogu
        Międzykulturowego[19].
        • prawdziwy-moher Re: ..Panie Michnik........ 08.12.09, 16:10
          Nie spanuj.Wspolczesne zaslugi Michnika-to antypolskosc.
          • pisubek A twoje wspolczesne zaslugi tow. moher, to 08.12.09, 16:12
            skrajna bezmyslnosc.
    • gtpress Michnik przed sądem: Język Kobylańskiego jest a... 08.12.09, 15:53
      ten proces kolejny raz ukazuje jak duzo spraw wymaga wyjasnienia w
      duchu prawdy....... lata leca, a prawda blaka sie gdzies po polnych
      drozkach.......
      • urszulakoziol Re: Michnik przed sądem: Język Kobylańskiego jest 08.12.09, 16:01
        Adam Michnik Dorobek publicystyczny
        Kościół, lewica, dialog (1977)
        Szanse polskiej demokracji (1984)
        Z dziejów honoru w Polsce (1985)
        Takie czasy... Rzecz o kompromisie (1985)
        Polskie pytania (1987)
        Między Panem a Plebanem (1995)
        Diabeł naszego czasu (1995)
        Wyznania nawróconego dysydenta (2003)
        Wściekłość i wstyd (2005)
        W poszukiwaniu utraconego sensu (2007)
        Jest autorem licznych artykułów zamieszczanych w "Gazecie
        Wyborczej", "Der Spiegel", "Le Monde", "Liberation, Lettre
        Internationale", "New York review of Books", "The Washington Post" i
        wielu innych czasopismach.
        • landaverde Re: Michnik przed sądem: Język Kobylańskiego jest 08.12.09, 18:08
          urszulakoziol napisała:
          > Adam Michnik Dorobek publicystyczny
          (...)
          > Jest autorem licznych artykułów zamieszczanych w "Gazecie
          > Wyborczej", (...) "New York review of Books", "The Washington
          Post"

          Owszem - ociekają fałszem i antypolonizmem. Te ostatnie zresztą
          tłumaczyła mu żona J.T. Grossa, w zamian za co Michnik i Wyborcza
          pompują tego niewydarzonego socjologa jako "światowej sławy
          historyka". Na marginesie - ciekawe czy zgłosili ten barter do
          Urzędu Skarbowego i płacą podatki.
    • minkat NPD= Nationaldemokratische Partei Deutschlands 08.12.09, 16:02
      Zakladasz partie-krzak faszysto?
    • urszulakoziol Michnik przed sądem: Język Kobylańskiego jest a... 08.12.09, 16:03
      W maju 2006 został laureatem Nagrody Dana Dawida w
      kategorii "Teraźniejszość", przeznaczonej dla dziennikarzy, którzy
      bronią wolności i niezależności prasy został w roku 2006, w czerwcu
      2006 zaś otrzymał tytuł Honorowego Senatora Uniwersytetu w Lublanie,
      we wrześniu tego samego roku został Honorowym Profesorem Akademii
      Kijowsko - Mohylańskiej. W październiku 2006 prezydent Wiktor
      Juszczenko odznaczył go Orderem Jarosława Mądrego najwyższym
      odznaczeniem nad Dnieprem. Tego samego roku został również laureatem
      Orła Karskiego. We wrześniu 2007 jako "bojownik wolności i pisarz
      wolności" otrzymał Interdependence Award. W listopadzie 2007 czeskie
      czasopismo "Listy" przyznało mu Nagrodę Pelikana - za kulturę
      polityczną i dialog obywatelski. Na przełomie jesieni i zimy 2007 z
      ramienia Unii Europejskiej i Polski mediował o wolność mediów w
      Gruzji. W roku 2008 został Ambasadorem Międzykulturowego Roku
      Dialogu. W kwietniu 2009 otrzymał tytuł doktora honoris causa
      Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie.
      • landaverde Re: Michnik przed sądem: Język Kobylańskiego jest 08.12.09, 18:18
        No widzisz, urszulakoziol? A tak obsrał te wszystkie nagrody
        okazując się zwykłym szują i oszczercą.
        • pisubek Ale chamski wasz jezyk towarzyszu landaverde!Jasno 08.12.09, 19:00
          widac wasza ubecka proweniencje. Jezyk was zdradza.
          • landaverde Re: Ale chamski wasz jezyk towarzyszu landaverde! 08.12.09, 22:08
            pisubek napisała:

            > widac wasza ubecka proweniencje. Jezyk was zdradza.

            Och, dostosowuję go jedynie do poziomu rozmówców, żeby być lepiej
            zrozumianym. Ale rozumiem jak bardzo może to być dla ciebie mylące
            mylące - pisubeku. ;-)
            • pisubek Ubecja poslugiwala sie jezykiem wulgarnym i 08.12.09, 23:46
              prymitywnym. Wasi rozmowcy - poza profesorem bydlo - takiego jezyka na ogol nie
              uzywaja, wiec, jak rozumiem, uzywacie go by zostac dobrze zrozumianym przez
              "swoich" pisowskich towarzyszy, wywodzacych sie w prostej linii z PZPR i jej
              zbrojnego ramienia SB.
              • landaverde Re: Ubecja poslugiwala sie jezykiem wulgarnym i 09.12.09, 00:03
                pisubek napisała:

                > Ubecja poslugiwala sie jezykiem wulgarnym i prymitywnym

                Święte słowa pisubecjo i zauważ, że ty właśnie jesteś moim rozmówcą.
    • milo_1 Ci "prawdziwi polacy" staną przed jedynym sądem___ 08.12.09, 16:08
      już niedługo_____przed Sądem Ostatecznym i przekonają się , że Bóg jest JEDEN i w dodatku BÓG JEST MIŁOŚCIĄ , który łączy a nie dzieli....
      Dla tych co wierzą w piekło ...to będzie właśnie to miejsce____bo PIEKŁO stworzyli sami dla siebie w życiu doczesnym.....tak jak Kobylański i jemu podobni faryzeusze...


      ______


      tnij.org/c1j1
      • milo_1 Ta odpowiedź jest dalej....niepełna..... 08.12.09, 17:55
        Tutaj leży prawda "objawiona"...w/g Kobylańskiego......
        tnij.org/c1jz
        a to jest źródło tej prawdy w/g oj. dyra......
        tnij.org/c1j0
        a przecież "BÓG JEST MIŁOŚCIĄ"...jak mówił JP II


        ___________

        tnij.org/cz8r
    • landaverde Michnik w więzieniu? - tam jego miejsce. 08.12.09, 16:28
      malwina666 napisała:
      > a ludzi zasłużonych dla Polski znowu zobaczymy na ławie
      > oskarżonych (bo różne rzeczy można o Michniku mówić, ale siedział
      > za naszą wolność w więzieniu).

      "Żona zmarłego [M. Falzmanna] opublikowała wstrząsający tekst
      pt. „Dlaczego mój mąż musiał umrzeć"(1992). Jest tam m.in. taki
      wspominek:
      „Pamiętam, że kiedyś powiedział, iż dojście do władzy grupy Michnika
      będzie następną tragedią Polski, ponieważ jest to elita
      promoskiewska. Wybuchła kolejna afera towarzyska. Michał
      argumentował, że środowisko to najlepiej będzie chroniło inte­resy
      Moskwy w Polsce. Wskazywał na liczne absurdy sytuacyjne — w jaki
      sposób represjonowany opozycjonista może w więzieniu pisać książki,
      mieć dostęp do tekstów źródłowych i jeszcze wydawać je...".

      Tym opozycjonistą, o którym mówił antysemita Falzmann, był A.
      Michnik, zaś sprawa jego szokująco ekskluzywnych (nie jest znany
      drugi taki przypadek) warunków więziennych — to jedna z kilku
      przesłanek, jakie każą antysemitom wnioskować, że był konfidentem.
      Gdy w Czechach i w Niemczech ujawniono tamtejszych współpracowników
      bezpieki, okazało się, że rutynową metodą stosowaną przez czerwone
      służby dla uwiarygodniania szpicli pośród dysydentów-opozycjonistów
      było ciągłe represjono­wanie takiego gościa, i pakowanie go do celi
      na niezbyt długi czas. W NRD uwiarygodniono tą metodą czołówkę
      „opozycjonistów" — Böhme'ego, Andersena i innych piesków Stasi,
      czyniąc z nich antykomunistycznych bohaterów. Metodę wypracowało KGB
      i nauczyło „służby" wszystkich satelickich państw. W po­czątkach lat
      90-ych oficer SB kierujący siatką TW opowiedział dziennikarce o
      wsadzaniu do więzienia tych, z których MSW ro­biło herosów:
      „— Nagłaśnianie nazwisk odbywało się pod nasze dyktando i według
      schematu: represja, informacja o represji, nagłośnienie (...) To
      takie dziecinnie łatwe sposoby uwiarygodniania". Antysemici mówią:
      więc w Polsce działano identycznie jak wszędzie! I wskazują
      zamienioną na pisarskie studio celę Michnika.

      Te spekulacje były często poprzedzone zdziwieniem tzw. bez­brzeżnym.
      Antysemita L. Antonowicz: „Nie mogłem zrozumieć jak znienawidzony i
      więziony przez «Czerwonego» działacz jest w stanie pisać wewnątrz
      celi skierowane przeciw temuż «Czerwonemu» obszerne teksty z
      licznymi, bardzo długimi i trafnymi cytatami, do których wyboru
      potrzebna jest cała biblioteka? Jak to się odbywa? Zanim klawisz
      zerknie w judasz, to sprytny więzień zręcznym ruchem chowa rękopis i
      bibliotekę pod siennik? A jeśli robią kipisz, to co? Łyka to szystko
      na czas rewizji? Posiada skrytkę w ścianie? Miałem wątpliwości, i
      chodziły mi po głowie różne dziwne myśli...". Antysemita W.
      Łysiak: „Michnikowi zezwalano pisać w pierdlu książki, dostarczano
      ryzy papieru i biblioteczny «aparat naukowy», choć innym po­litycznym
      zabierano skrawek ołówka i gazety, by nie napisali kilku zdań. Owe
      teksty wędrowały z celi do druku". Antysemita S. Murzański ujął to
      celniej i krócej: „Jedni, jak Adam Michnik, pisali w więzieniu
      książki, drudzy zbierali na posadzce zęby".

      Michnik uznał, że takie sugestie — takie antysemickie „dawanie do
      zrozumienia" — godne jest tylko wyniosłej ciszy ze strony
      szkalowanego, nie będzie się zniżał, żadnych ripost.

      Antysemita A. Zybertowicz: „Nigdy nie spotkałem się z wyjaśnieniem
      przez samego Michnika fenomenu jego więziennej twórczości. I choć
      rzeczywiście poszlaki nie są dowodami, to dobrze byłoby wątpliwości
      wyjaśniać". Podobno jednak raz komuś Michnik wyjaśnił — wyjaśnił swą
      przemyślnością więzienną. Antysemita J. R. Nowak: „O dziwo, z jego
      celi swobodnie wychodzą na świat kolejne listy, artykuły i książki,
      podczas gdy inni współwięźniowie nie mogą się doprosić nawet ołówka.
      Czy wszystko to dzieje się rzeczywiście przypadkowo — dzięki
      wyjątkowej zręczności Michnika, której nie umiał przeciwdziałać cały
      per­sonel MSW, jak to przedstawiał sam Michnik ? A może było tak
      dlatego, ze o wyjątkowym uprzywilejowaniu Michnika w więzieniu
      decydowały pewne wpływowe kręgi partyjne, te same, które tak
      zabiegały o poparcie Żydów dla Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego
      (żydowski publicysta, Abel Kainer, pisał w 15 nu­merze
      podziemnej «Krytyki» z 1983 roku, że «WRON grała rolę wielkiej
      opiekunki Żydów»)".

      W roku 1992 dziennikarka M. Olejnik spytała Michnika o to (wywiad
      dla „Wprost"): „— Waldemar Łysiak w swojej książce zasugerował, że
      był pan agentem. Miał pan lepsze warunki pobytu od innych więźniów.
      Mógł pan pisać książki, gdy tymczasem innym odbierano najmniejszy
      strzęp gazety. Czy poda pan Łysiaka do sądu?". Michnik odrzekł: „—
      Nie, nie podam go do sądu. Dlatego, że byłoby to zrobienie mu
      niesłychanej reklamy. Nagle z trzeciorzędnego grafomana,insynuatora,
      stałby się ważną postacią. Jak chce, niech się stanie, ja mu w tym
      nie będę pomagał. A co do moich luksusowych warunków w więzieniu —
      nigdy nie opowiadałem o swojej martyrologii, nie lubię tego, nigdy
      też nie napisałem żadnych wspomnień z więzienia ani z ośrodka dla
      internowanych. Nie udzielam też na ten temat wywiadów, chociaż się o
      to do mnie zwracano. Ale oczywiście można powiedzieć, że miałem
      lepsze warunki niż Łysiak. Żeby się o tym przekonać, starczy
      przeczytać jego książki i moje. I porównać".

      Myślący spekulatywnie antysemici wymieniają jako drugą wię­zienną
      przesłankę dla swoich podejrzeń pewne dzieło filmowe, które ukazuje
      najbardziej dramatyczny moment „martyrologii" A. Michnika. Chociaż
      on sam nie chciał i nie chce puścić pary z gęby na temat „swojej
      martyrologii", ale od czego są przyjaciele? — zrobił to za niego
      bliski przyjaciel, generał Cz. Kiszczak. Tak, ten sam,który „Adasia"
      uwięził. Wystąpili razem (1993) w programie telewizyjnym „Portret".
      Chodziło o zbio­rowy portret dwóch serdecznych kolegów, lecz głównie
      o portret bohatera walki narodowowyzwoleńczej. W trakcie programu
      puszczono film „dokumentalny", ukazujący wstrząsającą scenę
      więzienną: jakiś ciemny loch (aczkolwiek rozświetlony reflektorami
      na stojakach, bo inaczej nie można byłoby kręcić filmu), kilku
      oprawców szamocze się z wściekle walczącym Michnikiem, próbują
      wykręcić mu ręce i powalić, ten się miota niczym dzik opadnięty
      przez sforę zajadłych psów, mordercza wal­ka, bitewny kłąb, trzeszczą
      kości, duuuże wrażenie! Film przekazał telewizji generał Kiszczak —
      jako dowód, że jego katowany w lochu przyjaciel (którego on sam
      wpakował do tiurmy) był prawdziwym bohaterem lochu, znaczy
      podziemia.

      Antysemitami ten film nie wstrząsnął, albowiem uznali, że na­stąpiła
      tu pomyłka w rozróżnianiu filmowych gatunków — mylenie farsy
      z „thrillerem". I zaczęli stawiać nieeleganckie (niesalonowe)
      pytania o twórców (o reżysera tudzież o autora scenariusza), dzięki
      którym bohater filmu wypada jak prawdziwy bohater.

      Anonimowy antysemita M. W. pisał wówczas w „Nowym Świecie"
      (tytuł: „Z życia... bohaterów"): „16 stycznia telewizja nadała
      program z panem Adamem Michnikiem, program ilustrowany migawką
      filmową ze sceną turbowania go przez służbę więzienną (...) To robi
      wrażenie. Ale kiedy się już ochłonie, nasuwają się pytania: skąd ten
      film? Czy był w więzieniach zwyczaj filmowania scen maltretowania
      więźniów? Czy były to praktyki rutynowe, czy wyjątkowe? Kiedy je
      stosowano i dlaczego? Sprawa o tyle istotna, że może moglibyśmy
      zobaczyć więcej takich filmów(...) Jeszcze jedno pytanie: dlaczego
      tamto kierownictwo MSW, tak skrupulatnie niszczące różne trefne
      dokumenty ze swej działalności — oszczędziło właśnie ten film? Może
      na to pytanie mógłby udzielić odpowiedzi gość programu, gen.
      Kiszcza
      • landaverde cd: Michnik w więzieniu? - tam jego miejsce. 08.12.09, 16:32
        Może na to pytanie mógłby udzielić odpowiedzi gość programu, gen.
        Kiszczak, który tak wzruszająco mówił o bohaterze programu?".
        Rzeczywiście, mówił wzruszająco. Antysemitka Z. Jaszcza: „Kiszczak w
        nadanym ostatnio przez TVP programie tak mu [Michnikowi — W. Ł.]
        kadził, tak kadził, że ciarki szły po plecach...". Jeszcze większe
        ciarki szły antysemitom po plecach, gdy równocześnie Michnik kadził
        Kiszczakowi jako wspaniałemu facetowi, „człowiekowi honoru", itp.
        Antysemita K. Brodacki skomentował te filmowe wzruszenia, to picie
        sobie przed kamerami z dzióbków, oraz tę bratnią zażyłość „kata i
        ofiary", parafrazując Majakowskiego:

        „Mówimy «Michnik», a w domyśle — «Kiszczak»,

        mówimy «Kiszczak», a w domyśle — «Michnik».

        Tego samego roku antysemitka E. Barańska-Jamrozik wyłożyła to samo
        okładkowym projektem graficznym dla zbioru felieto­nów R.
        Legutki „Nie lubię tolerancji": z lewej Kiszczak dźwiga na plecach
        Michnika (faza PRL-u), z prawej Michnik dźwiga na plecach Kiszczaka
        (faza III RP).

        Siedem lat później (2001) „Gazeta Wyborcza" opublikowała
        wielokolumnowy dialog między Michnikiem a Kiszczakiem,
        reinterpretujący najnowszą historię Polski. Czytelnicy dowiedzieli
        się, że zerwanie półwiecznych pęt komunizmu zawdzięczają dwóm
        spiskowcom, duetowi K.—M. Resort Kiszczaka mordował patriotów,
        księży nie oszczędzając, ale wszechwładny szef resortu parł do
        wyzwolenia narodu spod pięści resortu, zaś Michnik to rozumiał i
        doceniał. Dlatego szef „GW" będzie bronił generała „jak
        niepodległości" (sic!), bo to przyzwoity człowiek. Kiszczak zaś dał
        dowód, że jest przyzwoitym człowiekiem, mówiąc, iż kazał wstawiać
        więźniom politycznym telewizory do cel, ale „klawisze" sabotowali
        ten rozkaz. Pewna prawicowa gazeta skomentowała to chęcią
        przeczytania teraz wywiadu z Himmlerem, który się skarży, iż kazał
        wstawiać telewizory do baraków Auschwitzu, jednak
        nieposłuszni „kapo" zignorowali rozkaz i nie wstawili. Lecz
        odbiegliśmy od wątku filmowego, wróćmy więc tam:

        Michnik, swoim zwyczajem, znowu nie odpowiedział na antysemickie
        sugestie tyczące filmu, a zwłaszcza na pytanie: dlacze­go bezpieka
        nikomu innemu spośród tylu więźniów nie wykonała podobnego filmu?
        Lub: jeśli wykonała, to czemu żaden inny tego rodzaju „thriller"
        nigdy nie został wyemitowany? Udzielając wtedy wywiadu
        czerwonej „Trybunie" (1993) Michnik rzekł, iż należy do osobników,
        którzy „przebierają się w różne stroje", ale o stroju filmowym nie
        wspomniał.

        Antysemici, sugerując po antysemicku, że Michnik przebrał się w
        strój cichego kolaboranta bezpieki, nie tworzyli formacji
        solidarnej. Wyłamał się antysemita R. A. Ziemkiewicz, pisząc
        (1994): „Każdy, kto udeckiego guru nazywa agentem, niepotrzebnie i
        niezasłużenie go dowartościowuje. Michnik był tylko, jak to zwał
        Lenin, «pożytecznym idiotą», miotanym jakimiś zapiekłymi kompleksami
        i urazami, urabiającym milionową rzeszę udeckich potakiwaczy podług
        swych neurotycznych odlotów. Jeśli go czymś kupiono, to daniem mu
        możliwości nadymania się do woli, daniem mu mesjanistycznego
        poczucia, że prowadzi masy ku rajowi tolerancji. Zdaje się, że to
        wystarczyło, by się pan Michnik swym mesjanizmem upił do
        nieprzytomności, tak, że nawet nie zauważył, iż mu ktoś włożył kijek
        w d... i kręci nim jak kukiełką. To by miał być agent? Kpiny. To
        pajac. Szmaciany pajacyk na patyku, nic więcej. Kto by na jego
        werbowanie marnował pieniądze? ".

        „Jeśli go czymś kupiono" — rzekł Ziemkiewicz. Abstrahując od tego
        czym — przekonanie, że jednak czymś „kupiono", wyrazili roku 1995
        również antysemici proletariaccy. Michnik przyjechał wówczas na
        Śląsk, by zeznawać jako świadek w procesie Kiszczaka oskarżonego o
        współsprawstwo mordu, którego ZOMO dokonało na dziewięciu górnikach
        kopalni „Wujek". Widząc jak czule ci dwaj się witają, górnicy nie
        wstrzymali gniewu, powiedzieli Michnikowi wprost: „ — Mamy prawo
        sądzić, iż jest pan kupiony!". A że wcześniej już pewien major SB,
        charakteryzowany przez swe ofiary jako szczególnie bestialski
        oprawca, pu­blicznie się wyraził o Michniku: „ — Cóż za wspaniały,
        mądry człowiek!" — komitety strajkowe Związku „Solidarność" zaczęły
        wywieszać transparenty brzmiące tak: „«Psom» [czyli esbekom — W.
        Ł.] ; i dziennikarzom «Gazety Wyborczej» wstęp wzbroniony!".
        Notabene: przyszłych historyków-antysemitów winna zainteresować
        ciekawostka, o której się dziś w Polsce milczy — „dziwna"
        prawidłowość „klasowa" tycząca tortur. SB torturowała nie gorzej niż
        Gestapo i NKWD — strasznie! Jeden z katów esbeckich, Z. Kmietko
        (później, za III Rzeczypospolitej, szanowany biznesmen), opowiedział
        dziennikarzowi jak w latach 80-ych, w katowniach SB, bito
        prawdziwych opozycjonistów. Bito tak, że słychać było „już nie krzyk
        człowieka, ale wycie zarzynanego zwierzęcia". I spytał
        retorycznie: „ — Widział pan kiedyś osobę bitą po stopach?...".
        Ciekawostka, o której wspomniałem, to fakt, że katowano tak (i
        zabijano) wyłącznie plebs miejski i wiejski, proletariuszy, czyli
        należących do opozycji robotników bądź chłopów — nigdy inteligentów
        (nie licząc zabitych antykomunistycznych księży — to była osobna
        kategoria do odstrzału). Nie jest znany ani jeden przypadek
        maltretowania dysydenta-inteligenta, członka „Salonu" różowego!

        Kolejna poszlakowa przesłanka, która prowokuje wymierzone w Michnika
        spekulacje antysemitów, to jego ekstremalna wrogość wobec czegoś,
        czego dokonały, gwoli oczyszczenia życia publicznego, wszystkie (za
        wyjątkiem Polski) dawne KDL-e — wobec tzw. lustracji, czyli
        demaskacji prominentnych agentów bezpieki komunistycznej. „Gazeta
        Wyborcza" piętnaście lat temu rozpętała wściekłą propagandę
        kontrlustracyjną i trzyma ten kurs do dzisiaj, nie dając się
        wyprzedzić nikomu między Bałtykiem a Tatrami w deza­wuowaniu „polowań
        na czarownice". Wszyscy zwolennicy lustracji zwani są więc przez
        różowy „Salon" nikczemnikami, inkwizytorami, jaskiniowcami,
        oszołomami, etc. Tymczasem antysemici przypominają, że
        pierwszej „lustracji" dokonała osławiona, działająca zupełnie
        bezprawnie, tzw. „Komisja Michnika" (1990). Michnik i trzej jego
        salonowi „podwładni" weszli sobie, tak po prostu, do archiwów MSW, i
        buszowali tam przez dwa i pół miesiąca bez żadnej kontroli! Kto ich
        wpuścił? Delegat „Salonu", K. Kozłowski, minister MSW za rządów
        innego salonowego kumpla, premiera T. Mazowieckiego. Po co? Żeby
        sobie „Adaś" poszperał w „teczkach" według woli własnej.

        Oddaję głos fachowcowi, byłemu pracownikowi UOP-u, antysemicie M.
        Greckiemu, autorowi pracy „Konfidenci są wśród nas...":

        „ Tak zwana «Komisja Michnika» działała na terenie MSW mając dostęp
        do najtajniejszych materiałów w okresie od 12 kwietnia do 27 czerwca
        1990 roku (...) W jej skład weszli: Andrzej Ajnenkiel, Jerzy Holzer,
        Adam Michnik i Bogdan Kroll. Jeden z nich figurował w kartotekach
        jako TW. Jedynym materiałem, który po sobie pozostawiła «Komisja»,
        jest liczące dwie strony sprawozdanie wraz z enigmatycznym spisem
        materiałów archiwalnych i wnioskiem o przekwalifikowanie kategorii
        dokumentów z tej wyrywkowej listy. Nie wiadomo do jakich dokumentów
        członkowie «Komisji» mieli dostęp. Nie wiadomo, czy z tych
        materiałów nie zostały sporządzone kopie bądź odpisy, nie wiadomo
        wreszcie, gdzie takowe — jeśli istnieją — są przechowywane. Wiadomo,
        że jej członkowie mieli dostęp do akt współ­pracowników UB i SB. Nie
        wiadomo w jaki sposób pracowała «Komisja&raq
        • landaverde cd: Michnik w więzieniu? - tam jego miejsce. 08.12.09, 16:35
          Nie wiadomo w jaki sposób pracowała «Komisja», nie istnieją żadne
          dokumenty, które mogłyby wskazać, z jakich obszarów archiwum MSW
          korzystali jej członko­wie. «Komisja» miała zapewne wgląd do
          wszystkich dokumen­tów, o jakie jej członkowie prosili — mówili
          pracownicy Biura Ewidencji i Archiwum UOP. Na pewno mieli też dostęp
          do ma­teriałów operacyjnych, wszystkich opatrzonych klauzulą «tajne
          specjalnego znaczenia». Nie ma jednak żadnej podstawy prawnej
          działania «Komisji». Korzystanie z dokumentów odbywało się poza
          wszelkimi procedurami obowiązującymi w MSW".

          Owo kilkumiesięczne „korzystanie z dokumentów" przez Michnika
          uskrzydla spekulatywność poszlakową antysemitów trójtorowo. Primo:
          czy piewca tolerancji był tolerancyjny dla dokumentów z „teczki"
          własnej? Secundo: czy w ogóle zaglądał do własnej, którą jego
          przyjaciel, Kiszczak, mógł po przyjacielsku już wcześniej wyczyścić?
          Tertio: ile „haków" na przeciwników znalazł w cudzych „teczkach”?
          Ja bym dołożył jeszcze quarto: ile rozczarowań przeżył
          samowolny „lustrator" wertując „teczkę" śmiertelnego wroga swojego i
          esbecji nie zawierającą „haków”? Taka absencja kijów rodzi
          bezradność „lustratora" — można wroga opluwać epitetami rodzaju
          literackiego (grafoman bądź plagiator), ale nie można trzymać go za
          jaja, wymuszając prosalonową kolaborację bądź milczącą uległość.
          Kłopot, psiakrew!

          Największy lustracyjny kłopot Michnika to pewna lista „tajnych
          współpracowników" bezpieki. Były wiceprzewodniczący
          NSZZ „Solidarność", antysemita A. Gwiazda, opowiedział o niej w 2002
          roku australijskiemu „Tygodnikowi Polskiemu". Wywiad ten
          (wieloodcinkowy) zawiera mnóstwo negliżujących świętego guru
          smaczków, choćby relacjonowane przez Gwiazdę wyznania robotników o
          tym, jak „Michnik namawiał ich w zakładzie do porozumiewania się z
          Sowietami ponad głową PZPR". I tu Gwiazda kontynuuje: „ — No, ale
          było to już wtedy, kiedy nie mieliśmy wątpliwości, że Michnik
          przeszedł na stronę wroga (...) Jak wiemy z analiz dokonanych przez
          byłego ministra Spraw Wewnętrznych, Antoniego Macierewicza, Michnik
          był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa od 1968 roku (...) Na
          pierwszym Zjeździe Neo-«Solidarności» krążyła wśród uczestników
          lista agentów SB z byłego KOR-u, na której był Michnik, obok zresztą
          wielu innych prominentnych nazwisk. Podobną listę opublikowało
          pismo «Poza Układem »". Widziałem tę listę. Przy nazwisku Michnika
          figuruje tam dopisek: „Kolaboracja z SB od 1968 r. «Nie za ostro,
          dostaniesz czasem w mor­dę, ale wam się to opłaci» — cytat z
          archiwizowanej rozmowy werbunkowej". Lista owa może być, rzecz
          jasna, antysemicką fałszywką. Ale nawet gdyby nią nie była — „gdyby
          okazało się, że słuszne są nawet najbardziej ponure podejrzenia
          wobec Adama Michnika" (A. Zybertowicz, „W uścisku tajnych stużb") —
          to i tak trudno byłoby zaprzeczyć, że antysemityzm jest dużo gorszy
          od antylustracjonizmu i od życia salonowego."
      • urszulakoziol Re: Michnik w więzieniu? - tam jego miejsce. 08.12.09, 16:36
        W kwietniu 1998 otrzymał z rąk prezydenta Arpada Goencza Krzyż
        Oficerski Orderu Zasługi Republiki Węgierskiej. W lipcu 1999 został
        pierwszym, niehiszpańskim, laureatem prestiżowej nagrody
        dziennikarskiej im . Francisco Cerecedo, a w listopadzie został
        odznaczony jednym z najwyższych odznaczeń chilijskich, orderem
        komandorskim Bernardo O'Higginsa. Jako jedyny polski dziennikarz
        znalazł się na liście 50 'Bohaterów wolności prasy' ogłoszonej 3
        Maja 2000 przez Międzynarodowy Instytut Prasy (IPI). Jest to nagroda
        dla dziennikarzy i wydawców szczególnie zasłużonych dla rozwoju
        mediów. W czerwcu 2001 r. otrzymał nagrodę od Uniwersytetu Viadrina
        we Frankfurcie nad Odrą za wkład w polsko-niemieckie pojednanie.

        We wrześniu 2001 r. został uhonorowany Orderem Wielkiego Księcia
        Litewskiego Giedymina za wkład w rozwój współpracy miedzy Polską a
        Litwą. Również we wrześniu tego samego roku został wyróżniony
        Nagrodą Carla Bertelsmanna w uznaniu wybitnych zasług w
        przeprowadzaniu transformacji Polski do demokracji i gospodarki
        wolnorynkowej, a szczególnie za jego odwagę i wysiłek w staraniach o
        społeczeństwo obywatelskie i zaangażowaną prasę.

        W październiku 2001 r. otrzymał Wielki Krzyż Zasługi Orderu Zasługi
        Niemiec jako redaktor naczelny Gazety Wyborczej, która jest
        politycznym, moralnym , ekonomicznym sukcesem i wpisuje Polskę dzień
        po dniu do Europy. W listopadzie zaś w Pałacu Królewskim w
        Amsterdamie Nagrodę Erazma przyznawaną od 1958 r. przez holenderską
        fundację Praemium Erasmianum za wkład w rozwój europejskiej kultury,
        społeczeństwa lub nauk społecznych. Adam Michnik dostał ją za
        upowszechnianie sztuki dialogu, tolerancję, zrozumienie odmienności
        kultur i poglądów, za nonkonformizm. Również w listopadzie otrzymał
        w Madrycie nagrodę Fundacji im. Salvadora de Madariagi za
        wieloletnią walkę o prawa obywatelskie i obronę demokracji.
        • landaverde Re: Michnik w więzieniu? - tam jego miejsce. 08.12.09, 16:48
          urszulakoziol napisała:

          > W kwietniu 1998 otrzymał z rąk prezydenta Arpada Goencza Krzyż
          > Oficerski Orderu Zasługi Republiki Węgierskiej. W lipcu 1999
          został
          > pierwszym, niehiszpańskim, laureatem prestiżowej nagrody
          > dziennikarskiej im . Francisco Cerecedo, a w listopadzie został
          > odznaczony jednym z najwyższych odznaczeń chilijskich, orderem
          > komandorskim Bernardo O'Higginsa. Jako jedyny polski dziennikarz

          Znaczy - pompują go?

          A im więcej go pompują, im wiecej orderów i zaszczytów - tym
          Michnik, ma się rozumieć - czyściejszy?

          "Gdy w Czechach i w Niemczech ujawniono tamtejszych współpracowników
          bezpieki, okazało się, że rutynową metodą stosowaną przez czerwone
          służby dla uwiarygodniania szpicli pośród dysydentów-opozycjonistów
          było ciągłe represjono­wanie takiego gościa, i pakowanie go do celi
          na niezbyt długi czas. W NRD uwiarygodniono tą metodą czołówkę
          „opozycjonistów" — Böhme'ego, Andersena i innych piesków Stasi,
          czyniąc z nich antykomunistycznych bohaterów. Metodę wypracowało KGB
          i nauczyło „służby" wszystkich satelickich państw. W po­czątkach lat
          90-ych oficer SB kierujący siatką TW opowiedział dziennikarce o
          wsadzaniu do więzienia tych, z których MSW ro­biło herosów:
          „— Nagłaśnianie nazwisk odbywało się pod nasze dyktando i według
          schematu: represja, informacja o represji, nagłośnienie (...) To
          takie dziecinnie łatwe sposoby uwiarygodniania". Antysemici mówią:
          więc w Polsce działano identycznie jak wszędzie! I wskazują
          zamienioną na pisarskie studio celę Michnika."

          Źródło: RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW - SALON

          Ano pompują go - ja cię popompuję, ty mnie popompujesz, jak to wśród
          "autorytetów"...
      • pisubek Wiezienie czeka was, landaverde,plugawy oszczerco! 08.12.09, 16:46
        Tam wasze miejsce.
        • landaverde Bring it on! pisubeku 08.12.09, 17:59
          Wskaż co w moich wpisach powyżej jest oszczerstwem. Potrafisz, czy
          za głupiś?

          - Czy informacja o "komisji Michnika" jest oszczerstwem?
          - Czy informacja o filmie z więzienia z Michnikiem w roli głównej
          jest oszczerstwem?
          - Czy informacja o wywiadzie z Michnikiem i Kiszczakiem jest
          oszczerstwem?
          - Itd.

          Więc jak podejmujesz się wskazać jakieś oszczerstwo, czy wymiękasz
          ubeku?
          • pisubek Oszczerstwem tow.landaverde sa wasza pisowskie 08.12.09, 18:58
            wymozdzone interpretacje. A ubekiem to chyba wy jestescie towarzyszu. Wskazuje
            na to wasz sposob manipulacji faktami, znany z czasow komunistycznych.
            • landaverde Re: Oszczerstwem tow.landaverde sa wasza pisowski 08.12.09, 21:59
              pisubek napisała:

              > wymozdzone interpretacje.

              „16 stycznia telewizja nadała program z panem Adamem Michnikiem,
              program ilustrowany migawką filmową ze sceną turbowania go przez
              służbę więzienną (...) To robi wrażenie. Ale kiedy się już ochłonie,
              nasuwają się pytania: skąd ten film? Czy był w więzieniach zwyczaj
              filmowania scen maltretowania więźniów? Czy były to praktyki
              rutynowe, czy wyjątkowe? Kiedy je stosowano i dlaczego? Sprawa o
              tyle istotna, że może moglibyśmy zobaczyć więcej takich filmów(...)
              Jeszcze jedno pytanie: dlaczego tamto kierownictwo MSW, tak
              skrupulatnie niszczące różne trefne dokumenty ze swej działalności —
              oszczędziło właśnie ten film? Może na to pytanie mógłby udzielić
              odpowiedzi gość programu, gen. Kiszczak, który tak wzruszająco mówił
              o bohaterze programu?".

              Proszę bardzo - podaj swoją intertpretację. ;-)

              > A ubekiem to chyba wy jestescie towarzyszu.

              O co ci chodzi, przecież to twoja ksywa? Ominąłem tylko przedrostek
              bo nie chciałem obrażać cię nawiązaniem do tak znienawidzonego przez
              ciebie PiS-u. ;-)
              • pisubek Zastanowcie sie towarzyszu landaverde! Ubecja 08.12.09, 23:43
                filmowala, nagrywala i w inny sposob dokumentowala rozmaite sytuacje. Czesc
                archiwow ubeckich zachowala sie, czesc nie. A czy uwazacie, ze juz w latach
                siedemdziesiatych i wczesnych osiemdziesiatych wiedzieli, ze beda te rzeczy
                pokazywane w niekomunistycznej telewizji?
                • landaverde Re: Zastanowcie sie towarzyszu landaverde! 09.12.09, 00:09
                  pisubek napisała:

                  > Ubecja filmowala, nagrywala i w inny sposob dokumentowala rozmaite
                  sytuacje.

                  Wy Ubecjo zapewne to wiecie najlepiej...

                  > A czy uwazacie, ze juz w latach siedemdziesiatych i wczesnych
                  > osiemdziesiatych wiedzieli, ze beda te rzeczy pokazywane w
                  niekomunistycznej telewizji?

                  Ba, skąd mnie to wiedzieć, ale w którymś momencie na pewno
                  wiedzieli, że będą pokazywać Michnika.
                  • pisubek Widze towarzyszu landaverde, ze rozumiecie tylko 09.12.09, 11:33
                    po pisowsku. No wiec dobrze. Odmarsz do PiSuaru, tej krynicy wiedzy i rozumu
                    waszego. Smacznego!
                    • landaverde Re: Widze towarzyszu landaverde, ze rozumiecie ty 09.12.09, 17:31
                      Widzę ubecjo, że jesteś w samej czołówce idiotów, którym się
                      wszystko z PiSem kojarzy - zaiste bardzo szczególne zboczenie.
                      • meerkat1 Kto kawo 09.12.09, 19:25
                        Za samo tylko nazwanie gen. Jaruzelowa "wielkim polskim patriotą"
                        Adam.S. powinien był zostac pozwany (za zniesławienie) przez
                        autentycznych polskich patriotów.
                      • pisubek Towarzyszu landaverde, wasze chamstwo jest 10.12.09, 10:49
                        wszechogarniajace. Jak kazdego pisowca...
    • bydlo_prof_wb Przemilczenia, półprawdy i całe bezczelne kłamstwa 08.12.09, 16:38
      Bartoszewski nie musi być też autorytetem dla wszystkich, nie ma jeszcze
      takiego obowiązku. Pomimo dawniejszych zasług jest wystarczająco wiele faktów
      źle o nim świadczących. Wywijanie pałką antysemityzmu w każdej niemal sytuacji
      jest dla mnie wystarczającym dowodem na brak argumentów rzeczowych
      podpierających tezy panów żurnalistów. Sprowadzanie dyskusji o Żydach w duchu
      prawdy do "antysemityzmu", kneblowanie ludziom ust, niegodne jest pana doktora
      h.c. Grzęźnięcie w domysłach nie popartych dowodami, opluwanie i pomawianie
      wybitnego działacza polonijnego Kobylańskiego zasługuje na surową karę i
      potępienie. A proces trwa już lata...
      • urszulakoziol Re: Przemilczenia, półprawdy i całe bezczelne kła 08.12.09, 16:52
        Władysław Bartoszewski Nagrody, odznaczenia i wyróżnienia
        [edytuj]
        Order Orła Białego (1995)
        Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (Londyn, 1986)
        Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1963)
        Krzyż Komandorski Orderu Legii Honorowej z 30 kwietnia 2009[12]
        Krzyż Wielki Orderu Zasługi RFN (2001, za pracę na rzecz pojednania
        między Polakami, Niemcami i Żydami)
        Order św. Grzegorza Wielkiego (najwyższe papieskie odznaczenie
        przyznawane osobom świeckim)
        Krzyż Wielki Zakonu Rycerskiego i Szpitalnego św. Łazarza z
        Jerozolimy
        Wielki Krzyż estońskiego Orderu Krzyża Ziemi Maryjnej
        Austriacki Krzyż Honorowy za Naukę i Sztukę I klasy
        Nagroda Klubu Krzywego Koła (9 stycznia 1962)
        Nagroda Fundacji Alfreda Jurzykowskiego w Nowym Jorku (26 stycznia
        1968)
        Nagroda tygodnika "Polityka" w dziedzinie najnowszej historii Polski
        (odebrana 10 maja 1968)
        Nagroda Herdera (Wiedeń, 1983)
        Nagroda Pokojowa Księgarzy Niemieckich (1986)
        Nagroda "Internationaler Brückepreis der Europastadt
        Görlitz/Zgorzelec" (Międzynarodowa Nagroda Mostu Europa-Miasta
        Zgorzelec/Görlitz) (2002)
        Dyplom Nagrody Europy Środkowej (Wiedeń, 14 grudnia 1994)
        Dyplom Nagrody Św. Wincentego (odebrany 28 września 1995 w Chicago)
        Nagroda im. Heinricha Braunsa, przyznana przez biskupa Essen Huberta
        Luthe (26 października 1996[13])
        Złoty Medal Stresemanna (nadany 15 listopada 1996 w Moguncji)
        Nagroda Kisiela w 1995
        Dyplom honorowego obywatela Państwa Izrael (15 lipca 1991)
        Doktoraty honoris causa kilku uniwersytetów (PUNO – Londyn 1981,
        Hebrew College – Baltimore, USA 1984, Uniwersytetu Wrocławskiego –
        1994, Uniwersytetu Phillipa w Marburgu – 2001, Warszawskiego – 22
        listopada 2002, Gdańskiego – 29 września 2005, KUL – 29 stycznia
        2008, Uniwersytetu Opolskiego – 10 marca 2008, Uniwersytetu Hajfy –
        4 czerwca 2008, Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie – 3
        czerwca 2009, Uniwersytetu Łódzkiego – 16 października 2009.
        Tytuły honorowego obywatela Warszawy, Gdyni, Wrocławia, Gdańska,
        Szczecina, Sopotu, Dolnego Śląska
        Super Wiktor 2007 za całokształt osiągnięć
        Kaiser-Otto-Preis (7 maja 2009) – nagroda im. cesarza Ottona,
        przyznawana przez miasto Magdeburg za szczególne zasługi dla
        pojednania polsko-niemieckiego[14]
        • bydlo_prof_wb O ten medal G. Stresemanna (między innymi) idzie. 08.12.09, 17:16
          Medal imienia niemieckiego polakożercy idącego w swych żądaniach wobec Polski
          dalej niż później Hitler. Ale nie tylko o to...

          Polecam:
          www.naszdziennik.pl/print.php?dat=20071122&id=my14.txt&typ=my
          Rozmienianie swych niegdysiejszych zasług na drobne nagrody, granty, medale,
          przywileje, stypendia, czasem śmieszne godności, a także branie udziału w
          antypolskiej nagonce oraz brak reakcji na antypolonizmy, to nie jest dobry
          pomysł na sławę i bycie autorytetem. Nie dla każdego w każdym razie..
        • landaverde To lista niepełna 08.12.09, 17:18
          "Siłą Władysława Bartoszewskiego mają być jego „wpływy” w Niemczech.
          Wygląda jednak na to, że fama o tych „wpływach” bierze się z pomocy,
          jakiej Niemcy udzielali Władysławowi Bartoszewskiemu w czasach PRL,
          zapraszając go na „wykłady” i dając mu nagrody, jak nie od biskupa,
          to od księgarzy, jak nie od księgarzy, to od fundacji, słowem –
          sporo w niego zainwestowali
          . W rezultacie to oni mają wpływy
          u Władysława Bartoszewskiego, a nie odwrotnie
          , co zresztą
          okazało się, kiedy był ministrem spraw zagranicznych RP."

          Źródło: Impotencja potentata
          • bydlo_prof_wb Dodam do tego nagrodę "Szkło Rozumu"... 08.12.09, 17:59
            przyznana Bartoszewskiemu przez miasto Kassel za naradzanie się tam z Niemcami i
            Żydami, w jaki sposób indoktrynować by tu Polaków o holokauście. Niemcy mają nas
            indoktrynować! Mam wrażenie że Władysław Bartoszewski skaleczył sobie nią jeśli
            nie rozum, to reputację na pewno.
            • abrahadabra Co cie boli? brunatny bolszewiku, polaku-katoliku. 08.12.09, 18:33
              Z czym masz problem sam ze sobą?
              Na to wygląda. Jeśli o Polakach myśli się w świecie jako o antysemitach, to
              tylko dzięki takim jak ty i twój kamrat, Belzebub z Torunia.
              Skąd w was to się wzięło? Z mlekiem matki to wyssaliście?
              Czy podczas igraszek z plebanem posiano w was to chwaście ziarno?
              (nie zrozum mnie źle. Igraszek intelektualnych, naturalnie)
              • bydlo_prof_wb Bez inwektyw bezbożnicy nie umieją? 08.12.09, 19:14
                Czyżby za mało intelektu, wiedzy i argumentów Bozia dała, że od antysemityzmu
                zaczynasz swe gęgolenie? No i ta słoma z butów (jak to u prostaczków) nazbyt
                nachalnie Ci wychodzi czyniąc Cię mało wiarygodnym i ponętnym, by nie rzec wręcz
                uwiędłym (intelektualnie oczywiście).
                • abrahadabra Co? już sie wstydzisz swego antysemityzmu? 08.12.09, 19:36
                  heh a jednak...
                  te aluzje do ponętności i uwiądu...
                  A jednak...
                  To ciebie miał pleban czy ty ministranta?
                  ups... sorki to nazbyt osobiste pytanie.
                  Takie pytania szkodzą kościołowi katolickiemu, a w szczególności
                  polsko-toruńskiemu katolicyzmowi...
                  • bydlo_prof_wb Spróbuj może prostaczku z "pisubekiem"... 08.12.09, 21:31
                    (wiersz niżej), to właściwy poziom intelektualny dla Ciebie. Będzie Ci po drodze
                    i łatwiej, a i mnie wstręt jakiego przy Tobie doznaję szybciej minie. Żegnam.
                    • abrahadabra tu cię mam. wstydzisz sie swojego zycia sexualnego 08.12.09, 21:38
                      no cóż. Może za duży rozdźwięk pomiędzy deklaracjami a praktyką, że o fantazjach
                      nie wspomnę...
                      Żeś umknął... że ło ho ho...
                      ]:)
                      • abrahadabra powyższe do bydlo_prof_wb... (to nie bożyszcze...) 08.12.09, 21:39

                        • wet3 Re: abrachadabra 09.12.09, 22:34
                          abrahadabra napisał: > powyzsze do bydlo_prof_wb (to nie bozyszcze)

                          Dobrze i prawidlowo postapil. Cholernie trudno jest przebywac, nawet
                          na krotki czas, wsrod waszego folawrku orwellowskiego!!!


                    • pisubek No w koncu poszedl do obory! 08.12.09, 23:39

            • pisubek Obora czeka... 08.12.09, 18:59

              • wet3 Re: pisubek 09.12.09, 22:36
                pisubek napisała: > Obbora czeka

                Za mocno nia cuchniesz i za mocno ja zasmrodzilas!!!


                • pisubek Zmien pampersa wet i odmarsz do PiSuaru! 10.12.09, 10:48

    • szymek_50 Re: Michnik przed sądem: Język Kobylańskiego jest 08.12.09, 16:55
      Kobylański to mały pikuś wobec agresji językowej niektórych
      internautów.
Pełna wersja