tadekjozef
15.12.09, 10:13
Całkowicie się zgadzam z Arcybiskupem Życińskim, który nie ocenił czynu
Pisiewicza, ale potępił sposób przedstawienia jego sprawy, z którego wynika,
że bandyci są poza krytyką i podejrzeniami mediów, a człowiek skuszony do zła
jest potępiany w czambuł razem z całym jego dorobkiem życiowym i tym złym i
tym bardzo dobrym. Zachowanie dziennikarz Rymanowskiego było i jest zawsze
skandaliczne, nie godne dziennikarza. Jego prowokacyjne pytania, sugerujące
odpowiedź, w których zawarta jest oczywista teza o niegodziwym postępku
komentowanej osoby, są podłe. Ten dziennikarz powinien być wykluczony ze
społeczności dziennikarskiej. Dla wyjaśnienia, absolutnie nie usprawiedliwiam
czyny Piesiewicza, ale potępiam sposó przestawienia w mediach jego sprawy i
faktycznego osądzenia go, przy braku jakiegokolwiek odniesienia się do czynu
bandytów prowokatorów, chyba, że prowokacje niegodziwe, są naturalnym sposobem
zdobywania pospólstwa gorszego niż z pod hasła "panem et circensis" dla
których igzyska nawet więcej znaczą niż chleb.