Sejm pełen kobiet

22.12.09, 08:59
Fajny tekst, mam nadzieje, ze sie uda;))
    • zawsze.gjanka Sejm pełen kobiet 22.12.09, 09:09
      Pomysł może i nie głupi, ale w Polsce?...
      • maruda.r Re: Sejm pełen kobiet 22.12.09, 15:28
        zawsze.gjanka napisała:

        > Pomysł może i nie głupi, ale w Polsce?...

        *******************************

        Aha, więc w Polsce możliwe są tylko głupie pomysły? No tak, jesteś zwolenniczką
        PiS...

    • autokrata.fetyszysta Re: Do Sejmu Penelopa z PiS 22.12.09, 09:32
      Przecież jedna już jest... ;->

      > dumą marszałka Bronisława jajakonserwatysty

      napisał Pajajacewicz

      > Nie chcę kobiet idealizować

      "...ale muszem"?
    • fan_pani_minister Bzdura kardynalna! 22.12.09, 11:32
      50 % Kobiet na listach ? Paranoja. To już partia Kobiet może się rozwiązywać
      bo jak rozumiem to na jej liście będzie musiało być 50% mężczyzn. No bo (nie
      jestem pewien nie czytałem projektu) chyba ustawa nie przewiduje minimum 50%
      bez górnego progu. Taką ustawę zresztą musiałby RPO zaskarżyć.
      Jeżeli miałyby by być parytety to w jakiś rozsądnych granicach, pomiędzy od
      40 do 60% a nie 50.
      A tak naprawdę to gdyby kobiety chciały głosować na kobiety to pewnie już
      dawno mielibyśmy większość pań w sejmie. Co za problem wyłuskać je w
      głosowaniu z tylnych szeregów?
      problem w tym że te kobiety które pchają się do polityki mogą wcale ale to
      wcale nie być reprezentantkami typowej kobiety.. i co wtedy?
      Co jeżeli się okaże że już wywalczą przymusowy urlop "tacierzyński" ale okażę
      się że to będzie kosztem macierzyńskiego??
      Ciekawe ile kobiet ucieszy się na myśl że ma przestać karmić po powiedzmy 15
      tygodniach bo na urlop teraz musi iść tata? POWODZENIA!
      • theconomist Re: Bzdura kardynalna! 22.12.09, 11:44
        zmartwię Cię, bo bzdura ta, nazywana parytetem, jest zupełnie niekonstytucyjna,
        a brzmienie ustawy jest zaskakująco krótkie - na listach nie może być mniej
        kobiet niż mężczyzn. I już. Nie ma nic o tym że nie może ich być więcej. Więc,
        zupełnie niezgodnie z tym co mówiły założycielki Partii i Kongresu Kobiet, na
        listach hipotetycznej Partii Mężczyzn musi być połowa kobiet, ale już na listach
        Partii Kobiet może być, zgodnie z ich projektem, 100% kobiet i ani jednego
        faceta. Chociaż nie, pewnie będzie jeden wygadujący bzdury feminista, prof.
        Osiatyński. Ale więcej już nie. Na szczęście Trybunał Konstytucyjny obali ten
        bubel w pół dnia.
        • politolozkaaa Re: Bzdura kardynalna! 22.12.09, 12:02
          Zgadzam się. Ten przepis niewiele daje kobietom i jest bublem prawnym. To nic
          nie da. Jedyne co się udało to sprowokować do dyskusji na temat kobiet w
          polityce i to jest pozytywny aspekt tej całej sprawy.
        • maruda.r Re: Bzdura kardynalna! 22.12.09, 15:30
          theconomist napisał:

          > zmartwię Cię, bo bzdura ta, nazywana parytetem, jest zupełnie niekonstytucyjna,

          **************************

          Wskaż przepis.



          • theconomist Re: Bzdura kardynalna! 23.12.09, 03:47
            Wydawało by się oczywiste, ale jak prosisz to proszę bardzo: art. 32 i 33, rozdz. II Konstytucji RP brzmią:
            Art. 32.
            1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
            2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
            Art. 33.
            1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.
            2. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń.

            Żeby nikt nie miał wątpliwości, w tych 2 artykułach 4 razy napisano, że wobec prawa płeć nie ma znaczenia. A zatem różnicowanie ze względu na płeć to dyskryminacja, możliwa w obie strony.
            Przykład? Jeśli na liście jest jedno miejsce do obsadzenia, ubiega się o nie ktoś, nieważne jakiej płci, i parytet zmusi do odrzucenia tej osoby, bo przedstawicieli jej/jego płci jest za dużo na pozostałych miejscach, to to jest dyskryminacja - a zatem taki przepis jest dyskryminujący. Obecnie przepisy Ordynacji Wyborczej takiej dyskryminacji nie implikują - inną sprawą są dyskryminujące działania decydentów partyjnych - tu jednak nie ustawa łamie prawo względem niej wyższe (Konstytucję) lecz człowiek, który być może powinien za to ponosić konsekwencje prawne. Ustawa zaś (jeśli przeszłaby przez Parlament) poniosłaby konsekwencje w formie prawdopodobnego (moim zdaniem) zakwestionowania jej przez TK. Krótko mówiąc sprawiedliwość społeczna czy też dziejowa nie może być czyniona bezprawnie.
            Mało tego, jeżeli parytet 50:50 byłby dyskryminujący to co można powiedzieć o projekcie ustawy Kongresu Kobiet? Jak jeszcze ktoś się nie pofatygował, to w skrócie zacytuję zmianę proponowaną przez feministki w 4 artykułach Ordynacji:
            przykładowo://w art.143 po ust.2 dodaje się ust.2a w brzmieniu:
            „2a.Liczba kobiet na liście okręgowej nie może być mniejsza niż liczba mężczyzn.”// I to już? Tak! To jest CAŁA zmiana w jednym z tych artykułów. Przecież to nie jest nawet parytet 50:50, to jest zapis jeszcze bardziej dyskryminujący (i to względem konkretnej płci), bo niesymetryczny. To się po prostu kupy nie trzyma i niech mi nikt nie wmawia że to wprowadzi równą liczbę kobiet i mężczyzn na listach wyborczych.

            Ja nie jestem przeciwko większemu udziałowi kobiet w polityce. Ja po prostu jestem za przejrzystym i możliwie prostym systemem prawnym oraz zdrową demokracją.
            A lekarstwo na kolesiostwo przy układaniu list wyborczych jest jedno - Jednomandatowe Okręgi Wyborcze! JOWy, a nie parytety!
    • politolozkaaa Sejm pełen kobiet 22.12.09, 11:55
      Aktualnie my kobiety możemy zająć nawet 100% miejsc w parlamencie, możemy ale
      wygląda na to, że nie chcemy. Więc problemem nie jest brak miejsca dla kobiet
      w parlamencie. Zatem brak tych miejsc na listach wyborczych partii? Też chyba
      nie. Bo przecież aktualnie scenie politycznej zarzuca się, że jest konkursem
      wizerunków poszczególnych polityków, a ich celem nadrzędnym jest zdobycie
      władzy. Partie wystawiają zatem do wyścigu wyborczego tych, którzy mają szansę
      wygrać i wciągnąć za sobą jeszcze innych. Kobiety są najczęściej lepiej
      wykształcone, bardziej pracowite niż mężczyźni (co jest nadzieją na lepsze
      rządy) i niestety bardziej skromne, mniej pewne siebie. A skromność i brak
      pewności siebie to nie są atuty w polityce. Zanim zacznie się sprawować rządy
      to należy przekonać innych do tego, że jest się najlepszym kandydatem na dane
      stanowisko, a jak tu przekonywać innych jeżeli samą nie jest się przekonaną.
      Myślę, że parytety niewiele pomogą. Uważam, że trzeba raczej wpływać na
      myślenie kobiet.
      Oczywiście ten problem jest bardziej złożony i nie ogranicza się tylko do
      kwestii skromności, ale myślę, że podejście samych kobiet odgrywa tu kluczową
      rolę. I to na naszym myśleniu przydałoby się skoncentrować, abyśmy nie czekały
      jak ktoś nam sztucznie miejsce w polityce zrobi tylko same sobie ją
      "naturalnie" wywalczyły.
      • adam81w Re: Sejm pełen kobiet 22.12.09, 21:52
        Dokładnie politolożko. Ja często głosowałem na kobiety i pewnie dalej będę to robił.
    • yanuss a gdzie demokracja ? 22.12.09, 12:10
      To obled. Jak mozna narzucac parytety w demokratycznych instytucjach! Juz za komuny byly Sejmy zlozone z wlokniarek, gornikow, itp..Czy partie w Polsce maja wiec zmuszac do glosowania na kobiety ? Skrajny idiotyzm..
    • kazby Sejm pełen kobiet 22.12.09, 12:11
      Kobiety do garów,a nie do polityki.
    • politolozkaaa Zbieranie podpisów 22.12.09, 12:20
      Najbardziej w tej całej akcji rozśmieszył mnie facet, który w Złotych Tarasach
      zbierał podpisy pod tym projektem. Mówię mu, że nie podpiszę bo to nie ma
      sensu, że trzeba zmieniać myślenie, edukować bla bla, a on mi na to:
      socjologowie twierdzą, że tylko parytety mogą pomóc kobietom w polityce. Więc
      pytam go, którzy socjologowie tak twierdzą. On: wszyscy. Pytam o imiona,
      nazwiska... A on mi na to: nie wiem, Henryka Bochniarz mi tak powiedziała.
      :D
      • maruda.r Re: Zbieranie podpisów 22.12.09, 15:32
        politolozkaaa napisała:

        On: wszyscy. Pytam o imiona,
        > nazwiska... A on mi na to: nie wiem, Henryka Bochniarz mi tak powiedziała.
        > :D

        **************************

        Dowcip z taaaką brodą. Rzecz jasna, lekko zmieniony. Ile osób zginęło w II WŚ?
        Jakiej narodowości? Nazwiska?



    • aborygen11 Sejm pełen kobiet 22.12.09, 14:27
      "Wszyscy okropnie zadowoleni, a niektóre z nas, szczególnie dumne,"

      Pacewicz, a wy to jakiej pci jesteście?

      "Z kolei dumą marszałka Bronisława jajakonserwatysty („ja jako
      konserwatysta") "

      Jajakonserwatysty?? Co to ma być?

      "Jakby było równiej, toby się zaraz fajne polityczki znalazły, bo to
      zawód jakoś atrakcyjny, dla niektórych ekscytujący, dobrze płatny, a
      jak ktoś jest jeszcze porządnym człowiekiem, to może go zamienić w
      życiową misję. Nie polityczek brakuje, tylko równości"

      Część przeznaczona na pobożne życzenia

      "Kobiety mają gorzej, już biologia jest antyfeministyczna . A
      na koniec wdowia emeryturka, bo mąż umrze statystycznie o jakieś
      12 lat wcześniej
      (żyjemy krócej o osiem, a o cztery jesteśmy
      starsi w związkach)."

      No jak widzicie Pacewicz, nie do końca

      "Typowe kobiece kariery? Cierpliwa Penelopa, zbyt ładna Helena,
      Heloiza w klasztorze, która płaci za miłość do swego nauczyciela (on
      też pohańbiony, ale kariera kwitnie). "

      Świat p. redahtora tworzą pisma feministyczne i romanse
      Rodziewiczówny.

      "Nie chcę kobiet idealizować. Są i głupie."

      Nie...serio 8)

      "Będzie w Sejmie ładniej (wolno tak?), bardziej merytorycznie, mniej
      ambicjonersko."

      Psze Pana, kobiety już w sejmie są. Nie zauważył Pan. Może są za
      mało kobiece (ładne?), za mało merytoryczne, agresywne?

      "Ale może wystarczy subtelniejsze narzędzie - kalkulator. Który z
      polityków zechce znaleźć się na liście przeciwników równania szans
      kobiet?"

      Nie strasz, nie strasz.
      • freitag23 Re: Sejm pełen kobiet 22.12.09, 18:05
        A co na to wszystko mają do powiedzenia spece od średniej i niższej
        psychologii społecznej bo zdanie profesorów od WYZSZEJ psychologii,
        oczywiscie ze STOLYCY już wszyscy znamy z radia TOK FM.
    • stpaul Sejm pełen kobiet 22.12.09, 14:31
      "Wyobraźmy sobie - powiedziała Agnieszka Graff - co by było, gdyby
      się nie udało. Jaka by to była kompromitacja aspiracji kobiet i
      całego społeczeństwa obywatelskiego.
      Lepiej sobie tego nie wyobrażać."

      No więc ja sobie to wyobrażam niestety. I co gorsza, ta klęska może
      być kosztowna dla kobiet, mniejszości i wolnościowców w ogólności.
      Powtarzam, to jest niedobry pomysł i niedobry symbol walki
      z "systemem". Pomysł parytetów kobiety "upupia" i te mądrzejsze
      doskonale to rozumieją. Poza tym nie ma żadnej gwarancji, że z
      parytetu do Sejmu nie wejdą Kempy, Sobeckie i inne Szczypińskie.
      Świetne były komentarze kobiet pod poprzednim tekstem Pacewicza "Nie
      uśmiechać się pod wąsem". Polecam.
      • maruda.r Re: Sejm pełen kobiet 22.12.09, 15:38
        stpaul napisał:


        Poza tym nie ma żadnej gwarancji, że z
        > parytetu do Sejmu nie wejdą Kempy, Sobeckie i inne Szczypińskie.

        ****************************

        Nie wejdą za to męscy dietetycy i krzykacze, z których też nie ma większego
        pożytku. Równowaga pod względem głupoty z pewnością zostanie zachowana. Skoro
        nie przekonywujących argumentów przeciw, to parytet należy wprowadzić.

        Tu ciekawostka: przeciw parytetowi w sejmie występują konserwatyści, którzy
        jednocześnie są za parytetem w małżeństwie - deklarują potrzebę równej
        reprezentacji obu płci w związku.

        • stpaul Re: Sejm pełen kobiet 22.12.09, 16:24
          Otóż nie. Jeśli nie ma przekonywujących argumentów ZA, to
          obowiązkowych parytetów nie należy wprowadzać. A takich argumentów
          nie ma. Za to argumentów PRZECIW jest bez liku. Nie proś, nie będę
          wszystkich wyliczał. Wiele z nich przytoczyli poprzedni
          komentatorzy, także przy wątku "Nie uśmiechać się pod wąsem".
          • maruda.r Re: Sejm pełen kobiet 23.12.09, 00:31
            stpaul napisał:

            Za to argumentów PRZECIW jest bez liku.

            *****************************

            Nie musisz wyliczać. Skoro jednak jest tak dobrze, że nie trzeba niczego
            zmieniać, to dlaczego jest tak źle?

            • theconomist Re: Sejm pełen kobiet 23.12.09, 03:49
              Zmienić trzeba, i to wiele, tylko że akurat nie to, co chcą zmieniać feministki.
    • www.nasznocnik.pl Najpełniej ideę parytetu w praktyce realizował... 22.12.09, 18:08
      ...Andrzej Lepper (pamiętacie te pochody VII Legii? ;)


      Pacewiczowi (i kolegom) najwyraźniej się stęskniło... ;->
      • tamade do Bronka K. i jego klonów 22.12.09, 19:38
        Najtrafniej, moim zdaniem, problem braku zgody mężczyzn na parytety przedstawił Łukasz Wójcicki:

        "Najczęściej, zmiana myślenia o społecznej roli kobiety, reinterpretacja jej pozycji w społeczeństwie czy redefinicja stosunków społecznych w ogóle powoduje zaburzenie pojmowania tradycji, porzucenie przyzwyczajeń czy przebudowę obowiązującego status quo. Taka zmiana porządku powoduje u mężczyzn poczucie zagrożenia utraty pozycji i statusu społecznego, przywilejów czy władzy. Mężczyźni często kojarzą to również z utratą wiarygodności i godności, jakby zwiększający się udział kobiet w życiu społeczno-politycznym proporcjonalnie umniejszał ich męskości.

        To strukturalne przywiązanie i przyzwyczajenie mężczyzn do dominacji nad światem i zwierzchnictwa nad kobietami w znaczący sposób utrudnia reformę społeczną, mającą na celu zmianę traktowania kobiet jako tych, które usługują mężczyzną. Dość często wizja pozbycia się przez mężczyzn części praw i przywilejów na rzecz kobiet jest tak przeraźliwa i paraliżująca, że ci pierwsi zrobią wszystko, by tylko nie doprowadzić do zmiany. "
        ŁUKASZ WÓJCICKI publicysta
        • www.nasznocnik.pl Do Andrzeja L. i jego klonów 22.12.09, 19:53
          Facet, naucz się najpierw prawidłowo podpinać posty, a dopiero potem - wklejaj... ;->
    • adam81w Szkodliwy, głupawy parytet 22.12.09, 21:50
      Upadliście na głowę? Co to za wymysły z tym parytetem? Tak się składa, że dość
      często głosuję na kobiety i jeśli teraz też pewnie zagłosuje to będę się czuł
      przymuszany do tego by na nie głosować a nie dlatego, że sam chce. Czy nie
      lepiej by wszystko potoczyło się naturalnie? Niech ludzie sami wybierają a nie
      żeby ich przymuszać do tego (nawet jeśli to partie będą przymuszane). Jestem
      zdecydowanie na nie. Głupota! Wstecznictwo! Szkodnictwo! Macie jeszcze jakieś
      głupie pomysły?
      • drojb Re:Ale się prawiczki przestraszyły! 23.12.09, 00:10
        pewnie boją się, że im penis odpadnie (kompleks kastracji). To najbardziej
        merytoryczny argument za parytetami!
        PS. a "naturalne" to są wymysły KK - typu "naturale poczęcie" (nienaturalne in
        vitro), naturalne poronienie (sztuczne poronienie), naturalny związek (pingwinki
        się nie załapują, ani orzeł w ZOO w Wwie, ani słynny słoń wrocławski), naturalny
        jest ksiądz (nienaturalna kapłanka) - itd, itp.
        • zdzicho_waciak Re:Ale się prawiczki przestraszyły! 23.12.09, 01:10
          Naturalne jest odgórne dyktowanie, kogo należy wystawić w wyborach, nienaturalne
          samemu się zorganizować, wygrać wybory i realizować swój program...
      • maruda.r Re: Szkodliwy, głupawy parytet 23.12.09, 00:34
        adam81w napisał:

        Czy nie
        > lepiej by wszystko potoczyło się naturalnie?

        ******************************

        To był podstawowy argument przeciw prawu kobiet do głosowania.

    • inkwizytorstarszy Sejm pełen kobiet 23.12.09, 00:46
      Kobiet jest mało w Parlamencie,bo kobiety na nie, nie głosują.
      -One to nazywają INTUICJĄ.A jeśli mają rację....?
    • theconomist Sejm pełen kobiet 23.12.09, 04:30
      Niestety, większość argumentów za parytetem to albo domysły/tezy nie do
      udowodnienia (że kobiety będą inaczej/lepiej/sensowniej "politykować") albo
      manipulacja faktami (szczególnie argument lepszego wykształcenia kobiet -
      zobaczmy suche liczby - jest więcej mężczyzn niż kobiet wśród magistrów,
      doktorów(w tym hab.) i profesorów - a takich osób oczekiwałbym u władzy; wśród
      licencjatów więcej jest kobiet, a nawet jeśli brać pod uwagę ogółem
      wykształcenie wyższe bez tytułu naukowego (mgr+lic+inż) to czy nadmiar
      magistrów-humanistów [za wyjątkiem absolwentek prawa] wśród kobiet oznacza
      lepsze wykształcenie do rządzenia państwem?).
      Szkoda, że feministki nie potrafią podać choć jednego rzeczowego argumentu za
      parytetem, jednego który byłby racjonalny i oparty na faktach, póki co
      argumenty "za" sprowadzają się do krótkiego "bo tak chcemy"...

      Ale na chwilę stanę się feministą i przyjmę na wiarę argumenty za parytetem.
      Ponieważ jednak myślę (w przeciwieństwie np. do niektórych wolontariuszy
      zbierających podpisy poparcia) zadam takie pytanie - skoro trzeba parytetem
      zwiększać reprezentatywność, a zatem odwzorowanie społeczeństwa w Parlamencie,
      dlaczego nie nałożyć parytetów na grupy wiekowe? W końcu starzy i młodzi mają
      różne priorytety, podobnie jak (przenajmniej według feministek, bo ja się z
      tym nie zgadzam) kobiety i mężczyźni, do tego osoby w różnym wieku bywają
      dyskryminowane "za metrykę". Argument ten jest zupełnie serio, taki tok
      myślenia wskazuje, że powinno być potencjalnie więcej posłów dwudziestolatków
      działających w imieniu ich rówieników i młodszych, niż osób w wieku
      emerytalnym, których w społeczeństwie jest po prostu mniej (i ich
      dyskryminacja ma zgoła inny charakter niż młodych). Ktoś mi odpowie na
      pytanie?... No i już nie jestem feministą.

      Generalnie wielu dyskutantów zapomina, że feministki/Partia Kobiet/Kongres
      Kobiet to przedstawiciele grup interesu, tak samo, jak np. PSL i Samoobrona są
      obrońcami interesu rolników. A zatem argumenty feministek to nie są fakty
      obiektywne, to retoryka taka sama jak z innych stron, która służy osiąganiu
      partykularnych celów pewnej grupy społecznej. Należy również pamiętać, że idea
      feminizmu w jego klasycznej formie się wyczerpała - w krajach demokratycznych
      naszej cywilizacji kobiety mają zagwarantowaną pełną równość wobec prawa, tak
      więc feministki z przełomu XIX i XXw. nie miałyby już o co walczyć. Dzisiejsze
      feministki walczą nie o równość, ale o przewagę kobiet. Gdyby feministkom
      zależało na równości to postulowałyby zrównanie wieku emerytalnego (w
      najlepszym interesie kobiet!), równe traktowanie rodziców przez sądy rodzinne
      (jest taki film o tym, do czego doprowadziła "równość" kobiet w Szwecji kiedy
      mężczyznę w związku oskarża się bez dowodów o molestowanie partnerki bądź
      dzieci), a jeszcze parę lat temu, powszechną służbę wojskową dla wszystkich
      bez względu na płeć lub likwidację jej obowiązkowości (w imię równości płci).
      Oczywiście feministki tego nigdy nie postulowały - i nie ma w tym nic złego,
      PSL też nie dąży do likwidacji przywilejów z KRUSu, na tym polega demokracja
      że dąży się do kompromisów. Ale w związku z tym należy traktować propozycje
      feministek tak jak wszystkich innych grup/partii - chcą dużo we własnym
      interesie, inni są temu przeciwni, również we własnym interesie, tak więc
      wspólny interes leży po środku. A takim kompromisem jest i będzie na pewno
      szeroka dyskusja o poruszonych problemach, być może także polepszenie prawa
      (ale nie parytetem, który jest dla części nieakceptowalny i bardzo
      kontrowersyjny). Chyba trudno temu zaprzeczyć, że dyskusja nad poprawą
      kiepskiego prawa jest dla wszystkich korzystna?
    • pjd1 a gdzie się podziały okręgi jednomandatowe??? 23.12.09, 08:07
      Jedną z istotnych obietnic - na rzecz budowanie demokarcji było wprowadzenie
      okręgów jednomandatowych.

      Wtedy cała dyskusja o partyjnych biurokracjach obsadzających kolesiów byłaby
      zbędna.

      I zbędna była by lista parytetowa, i spekulacje, jak będą dobierane Panie na
      listy parytetowe..
      • piotr7777 Re: nadmiar cnoty prowadzi do jej przeciwieństwa 23.12.09, 19:48
        ...a ulepszanie demokracji do jej wypaczenia. To właściwie tyle w
        temacie parytetów.
    • ale.sobie.konto.wymyslilem Re: Sejm pełen kobiet 25.12.09, 11:09
      Czy bogata kobieta-pracodawca ma wspólny interes (np. wysokość
      podatków) z biedną kobietą-pracownikiem, czy raczej z bogatym
      facetem-pracodawcą? Partia Kobiet to taki Front Jedności Narodowej
      okrojony o połowę. Ludzie są różni i w życiu społecznym zwykle
      większą role mają podziały bogaci-biedni, wieś-miasto, Polska A-
      Polska B, starzy-młodzi, katolicy-ateiści niż kobieta-mężczyzna.

      P.S. Ja przy głosowaniu w ogóle nie kieruję się płcią.
    • takete_malouma Szczyt demagogii 27.12.09, 13:48
      Szczyt demagogii: sprzedać fakt, że mężczyźni żyją o 8 lat krócej, jako argument, że kobiety mają gorzej. Priceless.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja