Dodaj do ulubionych

Nie ma trzeciego życia!

06.01.10, 20:34
Decydując się na wypowiadanie o danym temacie/zjawisku/wydarzeniu,
najlepiej być bezpośrednim uczestnikiem, obserwatorem, użytkownikiem
i jednocześnie posiadać bieżące informacje. Pan Cezary Ostrowski
jest Rezydentem Second Life, jednak przedstawione w jego artykule
informacje można datować na lata 2007/2008, zaś twierdzenie o tym,
że był pierwszym Polakiem w Second Life można potraktować jako
niepotwierdzone i mało prawdopodobne.
Zatem aby poruszony na łamach Gazety Wyborczej temat pokazać w
pełnym wymiarze pozwolę sobie na uzupełnienie informacji o pewne
aktualności.
Second Life w 2009 roku przeszło wiele zmian. Linden Lab włożyło
wiele wysiłku w poprawę stabilności platformy i można śmiało
powiedzieć, że w porównaniu z rokiem 2008 jest duża zmiana na plus.
Rok 2009 upłynął również pod znakiem porządkowania dostępu do
regionów PG, Mature i Adult. Obecnie bez weryfikacji wieku nie można
dostać się do miejsc, które zawierają treści dla dorosłych. Upłynie
jeszcze trochę czasu zanim zmiany zostaną w pełni realizowane przez
rezydentów, natomiast technicznie problem treści dla dorosłych
został już rozwiązany. Wchodząc do SL proszę nie oczekiwać, że łatwo
trafić na okazję do hazardu – jest już zakazany ani, że można
oferować seks gdzie się podoba – można spodziewać się za usunięciem
konta na skutek raportów o nadużyciu, jeśli nie przestrzega się
zasad.
Mówienie o tym, że Second Life ma cokolwiek zastępować wprowadza
Czytelnika w błąd. Second Life nie może niczego zastąpić ponieważ
jest nowością samo w sobie. Nie ma zatem wypracowanych metoda jak
postępować w wirtualnym świecie, jakie działanie zapewni sukces a co
powoduje porażkę. Tylko innowacyjne podejście do tego medium może
zapewnić korzyść zainteresowanym firmom i rezydentom. Niestety
przedsiębiorcy doświadczają porażek także w wirtualnym świecie i
podobnie jak w realnym zdarza się im "gubić portfel". Na zjawiska,
które opisał Pan Ostrowski można spojrzeć jak na zakończenie pewnego
etapu w korzystaniu z Second Life, gdzie inwestorzy wchodzili z
przeświadczeniem, że wystarczy być, niewiele dawać rezydentom i
zarabiać bez większego pomysłu na to w jaki sposób oddziałuje się na
otoczenie. Okazuje się, że takie podejście się nie sprawdza. I tu
przytaknę Panu Ostrowskiemu – tak Second Life jest siecią społeczną,
tak jest przez wielu postrzegane jako trójwymiarowy czat. Trudno
jednak czynić z tego zarzut. Jest to wielki plus Second Life. Ludzie
wkraczają do tego wirtualnego świata żeby spotkać innych ludzi,
często z całego świata. Wkraczają bo chcą w nim być i do niego
wracać. Co z tego, że wyspa ma ograniczenie do 100 osób, jeśli te
100 osób jest zainteresowane tym co się dzieje, przebywa z własnej
woli a trójwymiarowe środowisko zapewnia zwielokrotnione
oddziaływanie na uczestników spotkania. Niedługo rozwój techniczny
wpłynie na ograniczenie problemu opóźnień (lag) a nacisk w pierwszym
życiu na kształtowanie społeczeństwa informacyjnego sprawia, że
coraz więcej osób ma kontakt z komputerem i coraz wcześniej. Dla
obecnej młodzieży za dwa lata nie będzie problemem ściągnięcie
klienta Second Life i zainstalowania go. Jeśli mówimy o przyszłości
SL należy mieć na uwadze również te zjawiska.
Osobnym tematem do dyskusji byłoby czy SL jest postrzegane jako gra
czy nie. Natomiast trendy które mają miejsce od roku wskazują
wyraźnie w jakim kierunku Second Life zmierza.
1.Nastawienie na społeczności – Linden Lab zdecydowało się
ostatecznie oprzeć na właśnie na lokalnych społecznościach.
Przykładem jest Gateway Community. Linden Lab w 2009 roku
ostatecznie zrezygnowało z Help Islands, na których po raz pierwszy
logowali się nowi użytkownicy oraz programu Second Life Mentor i
monitoruje lokalne społeczności, które z własnej inicjatywy pomagają
nowym rezydentom. Przyczyna jest prosta, społeczności, które
powstają z własnej inicjatywy są dużo bardziej efektywne niż
programy, które były do tej pory. Podobnie dzieje się z świadczeniem
pomocy w Second Life. W wersji beta znajduje się obecnie Residents
Help Network, czyli sieć pomocy rezydentom w skład której będą
wchodziły grupy po pozytywnej weryfikacji.
2.Linden Lab uruchomiło odrębny program dla biznesu zwany Nebraska.
3.Rośnie zaangażowanie nauczycieli. Corocznie konferencje w Second
Life poświęcone edukacji cieszą się coraz większym zainteresowaniem.
Ukazuje się coraz więcej publikacji, prac magisterskich a nawet
doktoratów związanych ze światami wirtualnymi w tym Second Life.
Jest to temat traktowany już poważnie. W Second Life działa z
powodzeniem jedna z większych organizacji ISTE.
4. W 2009 roku oddano do użytku strony w kolejnych językach
(www.secondlife.com jest już dostępne w językach: chińskim,
niemieckim, francuskim, hiszpańskim, portugalskim, włoskim).

Dla dopełnienia obrazu roku 2009 należy podać również informację, iż
był to również rok wycofywania się niektórych znanych marek z SL np.
agencji Reuters (nwn.blogs.com/nwn/2009/02/why-reuters-left-
second-life.html). Zabrakło zainteresowania i osobistego
zaangażowania w projekt. Okazuje się, że znana marka i postawiony
budynek to nie wszystko by przyciągnąć.
Odnosząc się do barier wskazanych przez Pana Ostrowskiego – nie
sądzę, że podane informację są aktualne.
Bariery językowe dla Polaków już w tej chwili zostały znacznie
ograniczone. Istnieje polska Wyspa Startowa właśnie w ramach Gateway
Community. Grupa polskich mentorów wprowadziła do Second Life około
10000 Polaków (szacunek na postawie liczebności grupy Polish
Community). W 2009 roku dokonano tłumaczenia klienta Second Life na
język polski. W tej chwili nadal jest w wersji beta ale biorąc pod
uwagę konsekwencję i zaangażowanych osób realizujących projekt można
się spodziewać, że z podobnie jak język francuski czy niemiecki i
język polski doczeka się wyjścia z fazy beta.
Jeśli oprzeć się na doniesieniach Jacka Shufman, właściciela banku
polskiego Podex wydatki Polaków w Second Life znacznie wzrosły. Z
analiz danych statystycznych wynika, że w porównaniu z innymi
narodowościami Polacy wydają nadal mało ale są obecnie 5 pod
względem liczebności grupą językową (5,71%). Jednym z najlepszych
skrypterów jest Polak, jednym z najlepszych sculpterów w Second Life
jest Polak. Są Polacy, którzy w Second Life potrafią zarobić i są
firmy, które nadal korzystają z Second Life, jednak traktując je
jako medium nadal rozwojowe i perspektywiczne.
Dlaczego jednym wychodzi innym nie? Kluczem jest pomysłowość,
wytrwałość i stabilność. Jeśli się odchodzi nie pozostaje nic innego
jak wieścić wszem i wobec jak jest źle, co zapewne zmniejsza
rozczarowanie, które zazwyczaj towarzyszy odejściu. Zgadzam się z
Panem Ostrowskim. Trzeciego życia nie ma, bo i po co? Drugie jest
wystarczająco ciekawe, wiele jeszcze w nim do odkrycia i powinno być
traktowane jako uzupełnienie pierwszego życia oraz istniejących w
nim mediów a nie jako zamiennik.

Obserwuj wątek
    • marekzlotkowski Nie ma trzeciego życia! 06.06.10, 18:12
      Dla mnie to jest super gierka ten Second Life duzo tu ludkow w moim
      wieku, mam 19 prawie 20 latek i ekipa sie trzyma.Duzo klubow disco i
      jazda.A najlepsze to sa sex shopy w Second Life :D takich rzeczy
      nigdy nie widzialem a teraz to jak raj na ziemi. Z chlopakami sie
      trzymamy i odwiedzamy rozne simy i nawet dostalem tam dom za to, ze
      tancze na rurze.Ubaw po pas nie moge narzekac. Znajdziecie mnie w GP
      w polskiej dzielnicy.Pozdro dla calej ekipy.M.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka