Ratunku, biją mnie kobiety!

18.01.10, 17:04
PARYTET WŚRÓD NASZYCH PURPUROWO-CZARNYCH OKUPANTÓW ???
JESTEM ZA !!!
    • marek_101 Ratunku, biją mnie kobiety! 18.01.10, 17:54
      Komentarz Wieśniewskiej jak zwykle dno kompletne.
      Wisniewska oczywiscie nie widzi że parytet na listach wyborczych w
      żaden sposób przeciętnej Polce nie pomoże a tylko co najwyzej
      aktywistą partyjnym łatwiej dorwać siedo koryta.
      Wiśniewska oczywiscie nie widzi do jakich absurdó w Szwecji
      doprowadziły parytety na lisatch przyjętych studentó na studia ale
      Wisniewska oczywiscie tego nei widzi bo kobiety przez parytety
      (50:50) były dyskryminowane przez ten system.
      Wiśniewska nie widzi tego że nie zalety osobiste czy możliwośc
      przyciągniecia wyborcó bedą decydować tylko płeć.
      Dla Wisniewskiej liczy sie tylko procentowy udział kobiet przy
      korycie.
      • benek231 Kobiety w polityce niezgodne z doktryna kk :O) 20.01.10, 23:10
        marek_101 napisał:

        > Komentarz Wieśniewskiej jak zwykle dno kompletne.

        *Sam jestes dno kompletne. Jak zwykle.
      • benek231 Kobiety w polityce niezgodne z doktryna kk :O) 20.01.10, 23:32
        marek_101 napisał:

        > Komentarz Wieśniewskiej jak zwykle dno kompletne.


        *Sam jestes zwykle dno kompletne. Potrafisz tylko recytowac to co Ci
        napaskudzili do glowki na tych katechezach..
    • flawerwell Ratunku, biją mnie kobiety! 18.01.10, 21:31
      Mam nadzieję, że nadejdą czasy, gdy głos kościelnych będzie mało
      kogo obchodził. Wśród młodych w sumie już tak jest.
      • benek231 Re: Ratunku, biją mnie kobiety! 23.01.10, 05:55
        flawerwell napisał:

        > Mam nadzieję, że nadejdą czasy, gdy głos kościelnych będzie mało
        > kogo obchodził. Wśród młodych w sumie już tak jest.

        *Nadejda, nadejda. Trzeba tylko do nich wzdychac. Glosno :O)
    • ernest_treywasz Siostry!!!!! Zdrada!!!!!! Biją mnie kobiety! 19.01.10, 01:21
      "Nic tylko krzyknąć: Ratunku, kobieta mnie bije!"
      Z tego filmu jest jeszcze kilka innych cytatów, coraz bardziej na czasie ;)

      "Obu tygodnikom parytety pomyliły się ze światem z "Seksmisji"."
      - Nic im się nie pomyliło. To całe wariactwo, które na filmie jest jedynie
      śmieszne, w 'realu" jest i śmieszne i straszne zarazem. Straszne, bo
      skutkuje zgłupieniem a niekiedy i zupełnym zbzikowaniem coraz większej
      liczby nawet niebrzydkich dziewczyn, które kiedyś może i oprzytomnieją,
      ale wtedy będzie juz raczej za pózno by wyjść naprzeciw powołaniu, do
      którego Pan Bóg stworzył je kobietami...

      A przy okazji, niegdysiejsza nienawiść jaką komuniści okazywali
      socjaldemokratycznym "odszczepieńcom" odżywa dziś w irytacji i pogardliwym
      lekceważeniu, jakimi feministki obdarzają kobiety, które ośmielają sie
      prezentowac publicznie poglady odbiegajace od feministycznej, "jedynie
      słusznej linii".
      Co sie wtedy dzieje?
      Siostry!!!!! Zdrada!!!!!! Biją mnie kobiety!
      ;)
    • paczula_pl słabiutki tekst 20.01.10, 16:58

      służący głównie utrwaleniu stereotypu: przeciwnik parytetów =
      katolik ... co jest ewidentną nieprawdą.
    • benek231 Czyli o idiotyzmie srodowisk katolickich :O) 20.01.10, 19:13
      Wyborcza powinna czesciej robic takie przeglady. Nie wiem jak teraz, ale kiedys
      regularnie robil to tygodnik NIE. Urban dobrze wiedzial jak wazne pkazywanie
      jest spoleczenstwu przyczyn jego zidiocenia; jak wazne jest by skretyniale
      srodowiska katolickie za uszy wyciagac z koscielnych zapieckow na swiatlo dzienne.

      Nie przypadkiem pisma katolickie sa przeciwko parytetom, choc, oprocz
      ewidentnych bzdur, nie maja nic do powiedzenia. Kler jest przeciwko parytetom,
      gdyz kobiety w polityce to jest dokladnie cos innego niz zalecane kobiety przy
      garach. Zupelnie niekoscielna to misja. :)

      W przypadku parytetow kk ma oczywiscie rozpisane role. I tak Nycz postaral sie o
      sprawienie (falszywego) wrazenia, ze kk jest przyjazny tej idei. Rola
      pozostalych biskupow bedzie odpowiednie rozgrywanie partii, srodowisk,
      jednostek, stowarzyszen, prasy..., tak aby parytety zostaly uwalone.

      Osobiscie zyczylbym sobie czestszych przegladow tego typu.
      • piotr7777 Re: Czyli o idiotyzmie srodowisk katolickich :O) 21.01.10, 09:06
        > Nie przypadkiem pisma katolickie sa przeciwko parytetom, choc,
        oprocz
        > ewidentnych bzdur, nie maja nic do powiedzenia. Kler jest
        przeciwko parytetom,
        > gdyz kobiety w polityce to jest dokladnie cos innego niz zalecane
        kobiety przy
        > garach. Zupelnie niekoscielna to misja. :)

        Abstrahując od kwestii, że konsekwentnie uprawiasz na tym forum mowę
        nienawiści, zakładam, że nie czytałeś ekstu z "GN" a jedynie
        komentarz Wiśneiwskiej. Dlatego nie powinieneś się wypowiadać w
        temacie.
        Czytałem tekst Łozińskiego i wcale nie jest on przeciwny wiekszemu
        udziałowi kobiet w polityce, uważa on natomiast parytet za
        rozwiązanie sztuczne, próbę zmieniania rzeczywistości na siłę.
        Odpowiadałme Ci już kiedyś i wtedy nie podjąłeś tematu (co też jest
        znamienne), że nie mam nic przeicwko politykom kobietom tak samo jak
        nie mam nic przeicwko politykom rudym. Jednak tak jak nie uważam
        koloru włosów polityka za atut, tak samo nie uważam płci za atut i
        nie kupuję skrajnie seksistowskiego założenia, że kobiety bardziej
        nadają się do polityki, tak samo jak nie zgadzam się, że bardziej
        nadają się mężczyźni.
        Natomiast Twój pogląd, że każdy przeciwnik parytetów to eo ipso
        przeciwnik obecności kobiet w polityce jest skrajnie prymitywny.
        • benek231 Re: Czyli o idiotyzmie srodowisk katolickich :O) 22.01.10, 06:51
          piotr7777 napisał:

          Czytałem tekst Łozińskiego i wcale nie jest on przeciwny wiekszemu
          > udziałowi kobiet w polityce, uważa on natomiast parytet za
          > rozwiązanie sztuczne, próbę zmieniania rzeczywistości na siłę.

          *Czy Ty znow zle sie czujesz? Przeciez wypowiadajac sie przeciwko parytetom
          zajmuje jednoczesnie stanowisko nieprzyjazne wiekszemu udzialowi kobiet w polityce.

          Ponadto, czy uwazasz, ze Wisniewska mowi nieprawde, w cytowanym ponizej fragmencie?

          >>On wie lepiej, co kryje się za parytetami: „W całej sprawie nie chodzi o tzw.
          równość, ale umożliwienie zrobienia kariery polskim feministkom”.>> Przeciez on
          ordynarnie obrzuca parytety gownem, a Ty twierdzisz, ze on nic takiego nie
          napisal i tylko Wisniewska zmyslila...

          Ty po prostu nie rozumiesz idei parytetow i jedynie klepiesz to co ci ksiadz na
          kazaniu napaskudzil w glowce.

          Popieram parytety z czysto egoistycznych pobudek.

          Uwazam, ze w moich interesie jest pelen wybor opcji na stole. Dotychczasowe
          rady, partie, itp. staraja sie jednak o to abym ja tego wyboru nie mial. I to
          musi sie zmienic. Uwazam, ze skoro faceci w partiach potrafili przez tyle lat
          skutecznie zniechecac kobiety do polityki, to nie ma co liczyc na szybka zmiane.
          Oni po prostu nie potrafia inaczej. Nalezy wiec domagac sie parytetow i lansowac
          wylacznie partie szczerze gortowe zrealizowac ten postulat. Won z Tuskami i
          PiSiokami!

          Wiecej za linkiem.

          forum.gazeta.pl/forum/w,212,105809316,105889570,Dopisek_Wychodzi_ze_parytet_to_1_3_O_.html

          PS... Mysle, ze z nas dwoch Ty jestes wiekszym nienawistnikiem.
          • benek231 Znow Cie zamurowalo, Piotrusiu? :O) 22.01.10, 15:49
            Nastawiles sie na obior co sadzic na ten temat i czekasz na zasilenie z ambony?
            A moze antenka nie funkcjonuje jak nalezy?
            • piotr7777 Re: Chętnie Ci odpowiem. 22.01.10, 17:24
              Po pierwsze nie można Cię uznać za obiektywnego dyskutanta skoro sam
              przyznajesz się, że przeczytałeś tylko jeden tekst (ja zapoznałem
              się z obydwoma). Zatem polemizujesz nie z tekstem Łozińskiego a z
              interpretacją Wiśneiwskiej nt. tekstu Łozińskiego.
              Natomiast co do meriutm- parytet nie służy większemu udziałowi
              kobiet a mmniejszemu udziałowi mężczyzn. Opiera się na założeniu, że
              skoro dominująca pozycja mężczyzn w świecie polityki jest faktem,
              należy ów fakt stępić przy pomocy przepisów. To mniej więcej tak
              jakby wyjść z założenia, że skoro więcej kobiet dostaje się na
              studia i je kończy należy zagwarantować na uczelniach 50-procentowy
              udział mężczyzn niezależnie od wyników egzaminów. Wówczas to w imię
              równości zdolniejsze kobiety przegyrwałyby z mniej zdolnymi
              mężczyznami (tak nb. było w Szwecji i od tego się odchodzi).
              Prawda jest też taka, że w funkcjonujących obecnie partiach kobiety
              stanowią mniejszość i nie sądze by było tak dlatego, że są
              blokowane - po prostu to ich nie interesuje. Ponadto warto by
              przesledzić, czy procentowa ilość kobiet w partiach odpowiada ich
              ilości na listach wyborczych. Jeśli np. w partii jest 10 procent
              kobiet a na listach zajmują 20 procent to tak naprawdę mężczyźni są
              dyskryminowani a kobiety uprzywilejowane. Parytet (przy założeniu,
              że to się nie zmieni)ten stan rzeczy radykalnie wyostrzy.
              To nie ja wymyśliłem pojęcie "mowy nienawiści" ale sędzia orzekająca
              w sprawie A. Tysiąc vs Gość Niedzielny. Co prawda tygodnik dość
              jednoznacznie (i czasem przesadnie) ocenił postępowanie A.T., ale
              ani w jednym tekście nie naruszył jej godności osobistej. Ponieważ u
              Ciebie jest i przesada i bluzgi a ja staram się dbać o kulturę
              wypowiedzi końcwówkę Twojego postu odbieram jako dość nieudany
              cios.
              • benek231 Szkoda, ze przed napisaniem nie pomyslales :O) 22.01.10, 19:50
                Przede wszystkim ja zawsze bede dyskutantem subiektywnym - tak jak i Ty.
                Po drugie, nigdzie nie powiedzialem, ze nie czytalem tekstu Lozinskiego - to
                Twoje przypuszczenie w charakterze pewnika.

                Na samym poczatku uznales, ze co tam ja moge wiedziec na podstawie samego tekstu
                Wisniewskiej, sugerujac, ze jej interpretacja Lozinskiego to kupa konfabulacji,
                przeinaczen i czego tam jeszcze. W sumie klamstwo na klamstwie.

                Spytalem zatem czy we fragmencie >>On wie lepiej, co kryje się za parytetami: „W
                całej sprawie nie chodzi o tzw. równość, ale umożliwienie zrobienia kariery
                polskim feministkom”>>, Wisniewska wyrazila swa opinie na podstawie zmyslonej
                przez siebie wypowiedzi, ktora wcisnela w usta Lozinskiego. Bo jesli tak to Ty
                masz racje, ze malo wiem gdyz nie czytalem Lozinskiego. Gdy jednak on
                rzeczywiscie zaprezentowal taka opinie to w takim razie po jaka cholere
                podwazasz prawdomownosc Wisniewskiej, sugerujac, ze malo wiem gdyz nie czytalem
                Lozinskiego?!

                Zdanie o karierze feministek znajduje sie, na str.3, w przedostatnim paragrafie,
                tekstu Lozinskiego.

                W dalszym ciagu tekstu udowadniasz, ze masz tak samo blade pojecie o podstawach
                parytetow jak ow Lozinski. Obydwaj z pelnym przekonaniem i niezwykle
                autorytatywnie glosicie bzdury. Gdybys przeczytal tekst za linkiem, o tym, ze
                popieram parytety czysto egoistycznych powodow, to moze zrozumialbys, jak
                wielkie znaczenie, dla wszystkich!, ma wiekszy udzial kobiet w polityce. No ale
                Ty wolisz powtarzac bzdury plecione przez Lozinskich.

                Po krotce, i dla zachecenia Ciebie do zapoznania sie z odnosny materialem, bez
                rownego startu i udzialu kobiet w polityce wszyscy, a wiec i mezczyzni, nie sa
                nalezycie reprezentowani. A juz z cala pewnoscia ja, przy czym o Lozinskich nie
                dbam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja