munio_kasia
29.01.10, 12:01
NIE dla Tuska TAK dla Polski
Wczorajsza rezygnacja Donalda Tuska z kandydowania na prezydenta RP dla wielu
była wielkim zaskoczeniem dla mnie była oczywistym faktem znanym od kilku
tygodni, jedyną niewiadomą był termin jej ogłoszenia. Obserwowałam z bliska
jak członków Platformy wyniszczają wewnętrzne wojny. I tylko naiwni mogli
uwierzyć, że są to drobne nieporozumienia między twardymi mężczyznami.
Niezależnie, bowiem od tego, czy Tusk wygrałby wybory prezydenckie, czy też
nie, wcześniejsze oddanie władzy niechybnie doprowadziłoby do bratobójczej
wojny między zwalczającymi się obozami.
Dzisiejsza decyzja Tuska to walka o przeżycie. Historie o tym, że nigdy tak
naprawdę nie interesowała go prezydentura możemy między bajki włożyć. Premier
lubi podkreślać, jak ważna jest dla niego miłość, polityka miłości miała go
odróżnić od zacietrzewienia Kaczyńskiego , czy Kurskiego nigdy jednak nie miał
odwagi powiedzieć, że najsilniejsza z jego miłości to miłość do władzy. Bojąc
się jej utracić poświęcił swoje wielkie marzenie o prezydenturze. Ale jak
powiedział Tusk w rozmowie z dziennikarzem tvn – umarł król niech żyje król.
Zajmijmy się zatem aktualną giełdą kandydatów PO w staraniu o fotel prezydenta
kraju.
Znajdują się na niej trzy nazwiska Bronisław Komorowski, Radosław Sikorki i
Hanna Gronkiewicz – Waltz.
Krótka analiza ich szans.
Największe szanse według sondaży ma marszałek Komorowski.
Niestety na jego niekorzyść przemawiają: brak zaplecza politycznego i
niezależność, na którą Tusk sobie nie pozwoli. Medialnie pchnął go do przodu
kolega parlamentarny Janusz Palikot, który na pewno doradził Komorowskiemu
zgolenie wąsów. Ten prosty zabieg jak przewidywał słusznie spec od marketingu
politycznego natychmiast zauważyły media. Połknęły haczek i wystawiły go jako
pierwszego na giełdzie kandydatów.
Moim zdaniem wąsy będzie mógł ponownie zapuścić.
Drugi kandydat Radosław Sikorki.
Bez szans. Dla politycznych struktur Platformy jest z kosmosu. Kosmitów nikt
nie wystawia. Nie ma zaplecza politycznego. Tusk nawet nie będzie rozważał czy
jest dobrym czy złym kandydatem.
Hanna Gronkiewicz – Waltz.
Mierna, bierna, ale wierna. Wprost idealny kandydat. Cała jej tajemnica
błyskotliwych awansów to polecenie jej kandydatury przez osoby wpływowe,
trzymajace władzę.
O tym, że będzie kandydować na fotel prezydenta kraju pisałam już dla jednej z
gazet 13 stycznia. A wtedy nikomu się nie śniło, że Tusk nie będzie kandydował .
Każdy z tych kandydatów wygrywa w drugiej turze z Lechem Kaczyńskim, ale
proszę nie zapominać, że z Kaczyńskim wygrywa też towarzysz Szmajdziński z
poparciem na granicy błędu statystycznego.
Kto wygra wybory na prezydenta Rzeczpospolitej oczywiście Andrzej Olechowski.
Nie będę tłumaczyć, dlaczego bo dzisiaj jeszcze nikt nie otworzył się na
merytorykę.
Mówię tutaj szczególnie do was dziennikarze. Nie popełnijcie tego samego
błędu, który popełniliście przy Lechu Kaczyńskim. Duża część z was mieszka w
Warszawie, a was nie interesuje jak to miasto jest rządzone. Jako radna miasta
nie pozwolę wam na to intelektualne wyłączenie. Będę was codziennie uczyć o
Warszawie. Doprowadzę do tego, że będziecie nie tylko czuli to miasto
emocjonalnie. Będziecie je znali, zaczniecie czytać uchwały podejmowane przez
rządzącą Platformę, nauczycie się na pamięć budżetu tego miasta. Przestaniecie
tylko pisać o społeczeństwie obywatelskim, ale dacie rzeczywiste podwaliny, na
których je zbudujecie. To wasza misja, to WY stworzycie nową jakość, nową
klasę polityczną.
Oczywiście Gronkiewicz na stanowisku prezydenta kraju tak samo jak Lech
Kaczyński spowodowałaby mniejsze szkody, bo dysponowałaby mniejszym budżetem,
a niżeli dzisiaj jako prezydent Warszawy.
Ale ja nie dopuszczę do tego żeby znowu Polacy zostali ukarani. Jako radna
miasta znając układ PO – Lewica rządzący w mieście mówię NIE kumoterstwu
politycznemu, jakie uprawia PO w mieście. Nie obsadzaniu kluczowych stanowisk
w ramach klucza politycznego. Nie chcę słyszeć od radnych Warszawy, że głosują
nie za uchwałami, ale za swoimi 10 tysięcznymi pensjami. Nie może być tak, że
wykształceni, mądrzy obywatele tego kraju widzą, że w większości rządzą nami
głupcy i akceptuje ten stan rzeczy. Nie robią nic. To ostatni moment żeby
Polacy wzięli na siebie odpowiedzialność, żeby przestali jedynie komentować
rzeczywistość. Musicie ją kreować, musicie zacząć o nią walczyć. Jak długo
chcecie, aby waszą uwagę zajmowały niekończące się żenujące dialogi posłów z
komisji śledczych? Ile trupów z szafy i zajęcy z kapelusza będzie jeszcze
wyciągać rządząca Platforma żeby ukryć swoją nieudolność? Nie wystarczy odciąć
się od tego bagna i żyć w równoległej rzeczywistości. Czeka nas ogrom pracy.
To nie będzie walka z głupotą poszczególnych polityków, musimy stanąć
przeciwko korporacjom wielkich partii politycznych, które wyposażyliśmy w
milionowe dotacje. Nie dajcie się oszukać, że nic nie można zrobić dla Polski,
bo jak wmawia nam Platforma teraz się nie da, bo mamy Pis -owskiego prezydenta.
Zawsze się da, ale trzeba chcieć zmian. Dzisiejszy rząd to WIELKI KONSERWATOR
UKŁADU, Narodowa KONSERWA tego kraju.
Polacy nie potrzebują zmian konstytucji i osłabienia funkcji prezydenta
potrzebują apolitycznego męża stanu.
Polacy zrozumieją, ze nie muszą wybierać między Pisem, a anty Pisem. Wybór
niezależnego od korporacji politycznych prezydenta kraju stworzy nowy wzór, da
nową receptę dla wygranych wyborów samorządowych.
W najbliższych wyborach samorządowych wygrają dobrzy gospodarze z Wrocławia,
Poznania, Gdańska, Sopotu, Rzeszowa. Pod ich wspólnym szyldem, nie szyldem
korporacji politycznych Polacy odzyskają wolność.
To, czego dzisiaj nie wiem to nie znam nazwiska premiera w nowym rządzie, ale
czuję już siłę ośmielonych sukcesem samorządowców, którzy zbudują nową jakość
dla Polski. To dzięki nim korporacja Platformy Obywatelskiej w najbliższych
wyborach parlamentarnych uzyska wynik jedynie między 16% – 18%.
Panie premierze wpisał Pan kilka lat temu mojemu wówczas 7 letniem synowi
dedykację w swojej książce, brzmiała ona: „ Wilhelmowi żeby Polska była z
niego dumna”. Zostawił Pan małego chłopca samego. Bez zreformowanego systemu
oświaty, z perspektywą emigracji zarobkowej i niepewnym zabezpieczeniem
emerytalnym. On zasługuje na lepszą przyszłość. Trzeba dać mu szansę na pełny
rozwój, a wtedy będziemy dumni z niego i z nas samych.
Katarzyna Munio