Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka straszna

01.02.10, 07:27
Zakazać telefonów komórkowych w ogóle i zakazać samochodów.
Ilość wypadków napewno spadnie!
    • krzych.korab Ciągle widzę co wyrabiają ci z komurami w łapie 01.02.10, 07:35
      może na amerykańskich szerokich drogach i w korkach to bez różnicy, u nas nie.
    • macki Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka straszna 01.02.10, 07:37
      Problemem są ludzie, którzy nie włączają kierunkowskazów bo trzymają komórkę
      albo jadą lewym pasem 30km/h bo rozmowa ich dekoncentruje. Zestaw
      głośnomówiący przynajmniej temu zapobiega.
      • everettdasherbreed Re: Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka strasz 01.02.10, 08:53
        Fajny tytuł pod fotografią: "Kobieta z telefonem komórkowym"
        To trochę brzmi jak "Dama z łasiczką" Leonarda da Vinci.
    • pyth0n Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka straszna 01.02.10, 07:38
      Pamiętajcie, że to jest naród uważający światło czerwone za ograniczenie wolności (stąd kampanie typu "Red means STOP!")
      Dodatkowo przygotowanie techniczne i wyobraźnia ichnich kierowców jest żenująca w porównaniu z Europą.
    • kuwakaztanowa Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka straszna 01.02.10, 08:02
      Jeżdżę od wielu lat, od 6-u używam zestawu i uwazam, że też dekocentruje
      kierowcę, na pewno mniej, ale przełącza się częśc naszych szarych komórek na
      potrzeby rozmowy ! Fakty że nie rozmawi9am o " przemilczenie " tylko są to z
      reguły porady techniczne.....
      • plorg Re: Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka strasz 01.02.10, 08:09
        Rozmowa zawsze dekoncentruje. Nie bez przyczyny pisano kiedyś w
        autobusach: rozmowa z kierowcą w czasie jazdy zabroniona.
        • maruda.r Re: Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka strasz 01.02.10, 09:16
          plorg napisał:

          > Rozmowa zawsze dekoncentruje. Nie bez przyczyny pisano kiedyś w
          > autobusach: rozmowa z kierowcą w czasie jazdy zabroniona.
          >
          **************************

          Skoro rozmowa sama w sobie dekoncentruje, to powinna być zakazana - jak również
          słuchanie radia i mamrotanie pod nosem.

          • mniastowy Re: Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka strasz 01.02.10, 09:32
            maruda.r napisał:

            > Skoro rozmowa sama w sobie dekoncentruje, to powinna być zakazana -
            jak również
            > słuchanie radia i mamrotanie pod nosem.

            Czym innym jest słuchanie radia - czasem nawet nie wiesz o czym w
            radiu mówią .
            Rozmawiając przez telefon- wyobraż sobie jak się musisz koncentrować
            gdy dzwoni żona a jesteś akurat z panienka na lewiźnie. Ciekawe jaką
            burzę w mózgu w czasie takiej rozmowy pokazałby wariograf .
            Zmienisz zdanie na temat dopuszczalności rozmów gdy kiedyś zobaczysz
            kierowcę który nie zauważy czerwonego światła . Ja widziałem taką
            sytuację dwa razy - raz kierowca wjechał mi w bok bo nie zauważył
            sygnalizatora , drugim razem kierowca skosił słup bo zapomniał że ma
            skręcić a jak sobie przypomniał to się pogubił , szarpnął kierownicą
            w lewo ale zapomniał że warto zwolnić ... .
            Trzeba też wziąć pod uwagę że w telefonie możemy usłyszeć rózne
            wieści .
            • maruda.r Re: Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka strasz 01.02.10, 10:19
              mniastowy napisał:

              > Czym innym jest słuchanie radia - czasem nawet nie wiesz o czym w
              > radiu mówią .

              ***********************

              Nie zgodzę się. Dokładnie wiem, o czym w radiu mówią i potrafię sensownie
              prowadzić rozmowę kierując samochodem. Owszem, zdarzają się sytuacje, które
              zmuszają do skupienia całej uwagi na prowadzeniu samochodu. Wtedy rozmowę
              przerywam lub przestaję rejestrować to, co mówią w radiu.

              Ale czy taka sytuacja jest inna, niż typowe myślenie o niebieskich migdałach?
              Czy wyłączenie muzyki i telefonu rzeczywiście gwarantuje pełne skupienie przez
              całą drogę? Zdaje się, że są badania, które potwierdzają korzystny wpływ tego
              rodzaju aktywności umysłowej na koncentrację.

              • everettdasherbreed Re: Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka strasz 01.02.10, 10:52
                Podczas jazdy po długich, prostych, monotonnych odcinkach drogi uwaga kierowcy
                często jest wyłączana i właśnie radio dostarcza pewnej ilości bodźców
                pobudzających uwagę.

                Jak świadczą liczne "czarne punkty", wypadki zdarzają się często właśnie na
                pozornie łatwych, prostych i niegroźnych odcinkach trasy: bez skrzyżowań,
                wzniesień, zakrętów. A jednak często kierowca wypada z trasy.

                Tak właśnie zginął Bronisław Geremek.
          • plorg Re: Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka strasz 01.02.10, 11:06
            maruda.r napisał:

            > Skoro rozmowa sama w sobie dekoncentruje, to powinna być zakazana
            > jak również słuchanie radia i mamrotanie pod nosem.
            --------------------
            Rozmowa dekoncentruje i/lub zmniejsza koncentrację. Czy to się komuś
            podoba czy nie. Słuchanie muzyki jak i mamrotanie pod nosem to nie
            rozmowa, ale również w pewnych wypadkach może kierowcy przeszkadzać.
            Poza tym słuchać muzykę nie zawsze = słuchać muzykę.
    • mwookash Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka straszna 01.02.10, 08:09
      co za głupi tytuł
    • man_sapiens Skąd GW bierze takie debilne tytuły? 01.02.10, 08:27
      "Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka straszna". A tekście: rozmowy przez
      komórkę przyczyną 28% wypadków. Z artykułu wynika jasno, ze zakaz rozmowy bez
      słuchawki nie pomaga w zmniejszeniu tej liczby i ze rozmowy przez komórkę są
      najpewniej przyczyną wielkiej ilości (28%) wypadków. Może jednak ta "rozmowa"
      jest dość "straszna", panie Redaktorze?
      Amerykanie publikowali już badania, z których wynika, że nawet 10-15 minut po
      zakończeniu rozmowy ilość wypadków jest większa. Rozmowa przez komórkę odrywa
      od tego, co dzieje się na drodze, przenosi jakby do innego świata. Pole
      widzenia zawęża się, łatwo przeocza się znaki drogowe, a co dopiero innych
      użytkowników drogi.
      • misiu-1 Re: Skąd GW bierze takie debilne tytuły? 01.02.10, 08:49
        Przeoczyłeś chyba:

        "Najnowsze badania pokazują jednak, że nie przynosi to żadnych efektów - nie
        wiadomo na razie, czy dlatego, że kierowcy całkowicie te zakazy ignorują, czy
        też dlatego, że rozmowa przez zestaw głośnomówiący rozprasza ich tak samo jak
        przez zwykły."


        Może więc to nie kierowcy ignorują zakaz, ani rozmowa przez zestaw rozprasza tak
        samo, tylko te 28% wypadków jest z fiuta wyssane?
      • everettdasherbreed Re: Skąd GW bierze takie debilne tytuły? 01.02.10, 08:53
        Problemem jest coś innego:

        Używanie telefonu przez kierowców - chudopachołków, którzy mają obowiązek w
        każdej chwili odbierać i wykonywać polecenia szefa. Tacy kierowcy z komórkami są
        niebezpieczni.

        Gdy ja jadę i dzwoni telefon, to nie odbieram, gdy nie czuję się bezpiecznie.
        Dzwoniący wie, że jadę i nie chcę się narażać. Albo ja oddzwaniam w wolnej
        chwili albo dzwoniący ponawia rozmowę.
    • jazzman1979 Czy kogoś jeszcze dziwi to, że pomysły rządzących 01.02.10, 08:29
      to idiotyzm ? Z ostatnich lat: zestawy głośnomówiące, zakaz foliówek, reforma
      emerytalna, światła mijania itd itp. I wszystko dla naszego dobra ...
      • q-ku mnie nie dziwi - te zakazy i nakazy są ok 01.02.10, 11:37
        i nie obchodzi mnie że komuś się nie podoba bo on ma muchy w nosie

        chodzi mi o MOJE bezpieczeństwo jak taki bałwan z komórką w jednej ręce nie
        wrzuca kierunkowskazu

        albo "oszczędza żarówki" bo ma gdzieś czy ja go widzę na drodze
    • whitenabuchodonozor Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka straszna 01.02.10, 08:47
      Zupełnie inaczej prowadzi się auto z automatyczną skrzynią biegów i tradycyjną
      i dlatego nie ma sensu pisać o trzymaniu telefonów w ręce bez zwrócenia uwagi
      na ten ważny szczegół. W Stanach prawie każde auto jest wyposażone w automat a
      u nas wciąż niewielka część więc może się nie porównujmy.
      Ja widzę jedno - kierowca jadący jak d@#$pa wołowa w 90% przypadków rozmawia
      przez komórkę trzymając ją w ręce.
      • everettdasherbreed Re: Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka strasz 01.02.10, 08:58
        To prawda, tylko że jednoręczne trzymanie kierownicy różni się od dwuręcznego.
        • maruda.r Re: Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka strasz 01.02.10, 09:20
          everettdasherbreed napisał:

          > To prawda, tylko że jednoręczne trzymanie kierownicy różni się od dwuręcznego.
          >

          *************************

          Nawet nie rozmawiając, olbrzymia część kierowców radzi sobie jedną ręką.
          Oczywiście, przy sytuacjach wymagających manewrowania jednorękie kierowanie
          staje się kalekie.

          • everettdasherbreed Re: Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka strasz 01.02.10, 10:42
            Na prostej drodze, gdy nagle nie trzeba wyminąć przeszkody (dziury, zwierzęcia,
            roweru itd.) może tak.
        • p.o.l.l Re: Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka strasz 01.02.10, 09:47
          Co chcesz powiedzieć? Prowadzę pojazdy zwane ciagnikami siodłowymi 15 lat, kilometrów ponad 1,5 mln i kieruję tylko jedną ręką, druga leźy na wajsze.Przy szybkiej reakcji druga ręka niestety przeszkadza, a uwierz, że wiele osób żyje dzięki mojej szybkiej reakcji.Nie rozmawiam praktycznie przez komórki, chyba że, rozmowa taka trwa 5-10 sekund, bo nie widzę potrzeby dłuższej rozmowy.Tyle że, niektórzy mają podzielną uwagę, inni nie.
          • everettdasherbreed Re: Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka strasz 01.02.10, 10:42
            Istotnie, rozmowa telefoniczna powinna być króciutka i możliwie bez gestykulacji.
            Są sytuacje, kiedy kierownica KONIECZNIE musi być trzymana oburącz.
    • kpawlowski Bzdura! 01.02.10, 08:48
      Rozmowa przez zestaw tak samo dekoncentruja jak rozmowa "z łapki".
      Ba, powiedziałbym, że nawet bardziej - trzeba oderwać wzrok od ulicy
      w stronę zestawu aby zobaczyć kto dzwoni, czy też od kogo dostało
      się sms. Nie wspomnę już o wybieraniu numeru...
      PS. mam zestaw w aucie i mówię z praktyki niestety...
      • maruda.r Re: Bzdura! 01.02.10, 09:26
        kpawlowski napisał:

        > Rozmowa przez zestaw tak samo dekoncentruja jak rozmowa "z łapki".
        > Ba, powiedziałbym, że nawet bardziej - trzeba oderwać wzrok od ulicy
        > w stronę zestawu aby zobaczyć kto dzwoni, czy też od kogo dostało
        > się sms. Nie wspomnę już o wybieraniu numeru...
        > PS. mam zestaw w aucie i mówię z praktyki niestety...

        **************************

        Wybranie czy sprawdzenie numeru to czas znacznie krótszy, niż cała rozmowa.
        Rozmowa z łapki upośledza korzystanie z takich wynalazków, jak kierunkowskaz,
        wycieraczki oraz dźwignia zmiany biegów (o ile ktoś jeździ z taką skrzynią).
        Sama rozmowa przez zestaw (preferuję słuchawkę) nie różni się niczym od
        słuchania radia.

      • q-ku ?? 01.02.10, 11:34
        pierwsze słyszę żebym musiał odrywać dokądś wzrok żeby odebrać głośnomówiący

        po cholerę mam odrywać jak prowadzę samochód??? Na głowę bym musiał upaść


        nie kupować gadżetów tylko porządne zestawy bez głupot i ekraników (które nb
        świecą w nocy i oślepiają)
    • mol_chemiczny 1) są przyczyną wypadków 2) zakaz jest ignorowany 01.02.10, 09:09
      1) są przyczyną wypadków 2) zakaz jest powszechnie ignorowany - to wynika z tekstu.

      Wątpliwość jest tylko jedna: czy także używanie zestawów głośnomówiących jest niebezpieczne, czy to po prostu powszechność ignorowania zakazu trzymania komórek w rękach jest przyczyną takiej statystyki.

      Nie ma natomiast wątpliwości, że trzymanie komórki w ręku podczas jazdy świadczy o skłonnościach samobójczych i nieliczeniu się z bezpieczeństwem innych uczestników ruchu.
      • drobo Re: 1) są przyczyną wypadków 2) zakaz jest ignoro 01.02.10, 09:28
        myślę, że to powszechność olewania zakazu bleblania przez komórkę powoduje, że
        nie widać zmiany w statystykach. Często widzę twardzieli płci obojga
        przyklejonych do telefonów podczas wykonywania manewrów na skrzyżowaniu... Jeśli
        w takiej sytuacji lud zmotoryzowany łamanie przepisy, to co dopiero poza
        krzyżówkami... Swoją drogą ciekawe, czy podczas odtwarzania przebiegu wypadku -
        zwłaszcza tragicznego - biegły jest w stanie wyłapać fakt, że ofiara/sprawca był
        pod wpływem "upojenia kmórkowego" bezpośrednio przed zdarzeniem?
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: 1) są przyczyną wypadków 2) zakaz jest ignoro 01.02.10, 15:13
          Nie wiem czy biegły, ale policja niemiecka potrafi sprawdzić połączenia i
          wysyłanie sms ów , w czasie jazdy. Szczególnie w ciężarówkach, gdyż to można
          skonfrontować ze wskazaniami tachografu.
      • q-ku zgadza się 01.02.10, 11:35
        co do bezpieczeństwa i używania zestawu głośnomów.
        myślę że to pogarsza bezpieczeństwo - najlepiej nie rozmawiać przez nic jak się
        prowadzi

        ale jest to wielokroć bezpieczniejsze od używania samej komórki
    • mus-zek0 Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka straszna 01.02.10, 09:11
      Nie powinno się rozmawiać przez telefon w czasie jazdy,bez względu na to czy
      jest zainstalowany zestaw głośnomówiący czy nie i nie chodzi tu już o
      zakazy,tylko zdrowy rozsądek.
    • mniastowy Rozwiązanie jest proste 01.02.10, 09:22
      W czasach gdy na statystycznego obywatela wypadaja dwa telefony
      komórkowe każdy samochód opuszczający fabrykę powinien mieć
      zamontowany zestaw głośnomówiący. Faktem jest że zestaw też
      rozprasza ale jednak zmniejsza zagrożenie . Niestety - ale nie kazdy
      jest jak Napoleon i ma podzielną uwagę . Odbierając rozmowę przez
      telefon kierowca zachowuje się jak ten po kieliszku - wierzy w swoje
      ponadprzeciętne umiejętności .
      • q-ku Re: Rozwiązanie jest proste 01.02.10, 11:35
        jeszcze zmusić ich by trza by używali tych zestawów
    • and_nowak Dwie bzdury 01.02.10, 09:42
      Bzdura 1. Podane w artykule badania nie wskazują jednoznacznie związku z
      lansowaną tezą. Coś wzrosło, coś spadło, ale cholera wie jak się ma jedno do
      drugiego.

      Bzdura 2. W niektórych sytuacjach używanie zestawu bardziej rozprasza kierowcę,
      niż telefon. Głównie chodzi o manipulowanie ręką - w telefonie robi się to
      bezwzrokowo, a w zestawie kierowca odrywa oczy od drogi. Rozmowa w obu
      przypadkach dekoncentruje jednakowo, niekiedy "akustyka" zestawu dodatkowo
      rozprasza kierowcę.
      • maruda.r Re: Dwie bzdury 01.02.10, 10:23
        and_nowak napisał:

        > Bzdura 1. Podane w artykule badania nie wskazują jednoznacznie związku z
        > lansowaną tezą. Coś wzrosło, coś spadło, ale cholera wie jak się ma jedno do
        > drugiego.

        **************************

        To podstawa. Jak wspomina wyżej 'drobo' nie mamy informacji, czy rzeczywiście w
        konkretnych przypadkach "winna była" rozmowa przez telefon.


        • everettdasherbreed Re: Dwie bzdury 01.02.10, 11:00
          Ale zawsze jest na kogo zwalić.

          Optymalne rozwiązania:
          1. Telefon w kieszeni na piersi, słuchaweczka w uchu, mikrofon przypięty do
          kołnierzyka koszuli
          albo
          2. Telefon z włączonym WŁASNYM zestawem głośnomówiącym, umieszczony w pobliżu
          kierownicy.
    • jogibaboo Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka straszna 01.02.10, 10:29
      A dlaczego nie słuchawki w uchu? Zestawy Bluetooth kosztują kilkanaście -
      kilkadziesiąt złotych. Sam w aucie korzystam z takowego.
      • everettdasherbreed Re: Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka strasz 01.02.10, 10:55
        Kilkanaście ????????????????????????????????????????
        • karbat Re: Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka strasz 01.02.10, 11:30

          czy ktos widzial USA amerykanina , w swoim amerykanskim zlomie ,
          telefonujacego z komorki i jadecego z predkoscia np 200 km na
          godzine np na niemieckiej autostaradzie ? .

          NIE ? to co oni w koncu badali ? nacisk spermy na swe mozdzki ? .
          • bezportek Czy kto widzial euromenela 01.02.10, 14:46
            w szwabskim podsamochodzie, pijanego i nieogolonego, czkajacego
            nienawiscia do Ameryki, ktorej nie zna i nie pozna, bo go juz trzy
            razy wyrzucali z kolejki zebrakow wizowych?
            Ja nie, dlatego mam jeszcze ochote na sniadanie.
            Do wiadomosci - badano wplyw zakazu trzymania w lapie komorki na
            zlagodzenie smiertelnego zagrozenia, jakim jest gadanie przez
            telefon w czasie jazdy. Wynik, jak to juz dawno ustalono
            eksperymentalnie, jest negatywny. To oznacza, ze idiota pytlujacy
            przez Bluetooth i kretynka tekstujaca kciukami jak malpa - w rownym
            stopniu sa niezdolni skoncentrowac sie na prowadzeniu auta.
            Mimo kolejnego potwierdzenia skutkow komorkowania za kierownica,
            szansa dotarcia do zainteresowanych jest nikla. Zbyt wielu lewakow
            nie jest w stanie zrozumiec, co sie do nich mowi, o czym sie pisze w
            tekscie i dlaczego telefonowanie zza kolka jest rownie glupie jak
            chlanie piwska, walenie w zyle i ciagniecie trawki.
            Tak malpom bywa.
    • q-ku kierowcy całkowicie te zakazy ignorują 01.02.10, 11:32
      to zdanie jest prawdziwe - większość ludzi i tak rozmawia przez komórki mimo
      zakazu

      ile razy dziennie widzę barany (i owce) z komórką przy uchu - prowadzących
      samochód to skaranie Boskie

      jedzie taki np Audi za 250 000 PLN a nie stać głąba na zestaw
    • drasyr Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka straszna 01.02.10, 13:45
      Z rozmowami przez telefon komórkowy i ich skutkami jest podobne larum jak
      jazda z o,2 promilami zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu. Trzeba
      gdzieś szukać wymówki o ilości wypadków. Uważam, że powinno się napiętnować
      władze o jakość dróg,których fatalny stan jest bezpośrednią przyczyną zdarzeń
      a nie stan psycho-fizyczny kierowcy. Nie znaczy, że popieram jazdę w stanie
      nietrzeźwości powyżej 0,5 promila.
    • hardy1 Rozmowa przez komórkę w aucie nie taka straszna 04.02.10, 20:35
      Nadmiar zakazów i nakazów przynosi efekty odwrotne od zamierzonych. Jak we wszystkim należy zachować umiar. Przykład z belgijskiego miasteczka, gdzie usunięto większość tablic przy ulicach i sygnalizację świetlną o czymś świadczy - bardzo wyraźne zmniejszyła się liczba kolizji i wypadków.
      Dlaczego? Bo kierowcy pojazdów, rowerzyści oraz piesi zaczęli bardziej uważać...
Pełna wersja