Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci

02.02.10, 11:19
Niestety, ale pan Pratchett sam tego nie wypróbuje. Trudno uznać, że osoba
chora na Alzheimera miałaby pełną świadomość, podejmując decyzję o eutanazji.
    • dzikowy Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 11:24
      Dlatego właśnie chce mieć prawo do jej podjęcia już teraz.
      • watako23 Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 12:44
        Nikt mu przecież nie zabrania się powiesić już teraz
        • von.g Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 13:12
          Baardzo smieszne. Wogle nie rozumiesz o co facetowi chodzi.
          • bezportek Rozumic? My wszysko rozumic! 02.02.10, 14:13
            Bardzo lubie jego ksiazki, chocby z powodu humoru z jakim obnaza
            hipokryzje wszelkiego rodzaju fanatykow, takze ateistow. Rozumiem
            tez, ze nie od kazdego mozna zadac odwagi i uczciwosci - ze wielu
            ludzi tchorzy przed swiadomym wyborem, nie jest w stanie wykonac
            najprostszej czynnosci jak machniecie zyletka po przegubie. Takim
            ludziom potrzebna jest pomoc kata, to wszystko. Zalegalizowanie
            zawodu kata jest proste i szybkie - po jakiego grzyba wplatywac w to
            rodzine, sasiadke czy, zwlaszcza, lekarza? Tu uwaga na stronie:
            jeszcze niedawno lekarze brali na powaznie przysiege Hipokratesa,
            ale w epoce aborcji na telefon i prawa do tchorzostwa, wielu dostalo
            ataku samozaklamania. To idealny material do sluzby katowskiej -
            tylko im postawic centrum szczesliwego odejscia w niebyt z napisem
            na bramie "Nasza praca czyni cie wolnym".
          • watako23 Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:58
            Gość się po prostu boi i się załamał. A jedynych których ma przy sobie to pewnie
            takich którzy poklepią po ramieniu i powiedzą "Stary nie martw się jakby co to
            wybawimy cię od bólu" a głównie siebie od kłopotu. Bo dla takiego człowieka
            trzeba poświęcić swoje przyjemności a w dzisiejszym świecie to takie nie cool.
            Jemu takie coś pewnie pozwala jakość zachować normalność mając w przyszłości
            prawie pewną chorobę w zaawansowanym stadium.
            Tylko że walcząc o taką sprawę nie zdaje sobie sprawy że kiedyś takie trybunały
            będą orzekać pomoc dla ludzi z depresją, ludzi niepełnosprawnych którymi nie ma
            się kto zająć, zbyt starych, politycznych niewygodnych itp.
      • venettina Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 13:08
        Sir_Fred malo wiesz o chorobie Altzheimera. W pierwszym etapie
        choroby, chory jest w pelni swiadomy, ze zachorowal, widzi objawy i
        wie, ze nic tego nie zatrzyma. To jest moment gdy mozna podjac
        swiadoma i w pelni odpowiedzialna decyzje.

    • stettinshark Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 11:27
      Brawo! też jestem za. nie mam ochoty umierać w mękach na jakąś chorobę. żyjemy w czasach barbarzyńskich skoro ściga się tych, którzy pmogli umrzeć osobie nieuleczalnie chorej i skrócili jej cierpienia.
      • stary.gniewny Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 12:13
        stettinshark napisał:

        > Brawo! też jestem za. nie mam ochoty umierać w mękach na jakąś chorobę. żyjemy
        > w czasach barbarzyńskich skoro ściga się tych, którzy pmogli umrzeć osobie nieu
        > leczalnie chorej i skrócili jej cierpienia.

        W czasach cywilizowanych za Adolfa Hitlera niepełnosprawnych i chorych zabijano.
        Znów dążymy do tego ideału.
        • wwredny Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 12:25
          Czy zdrowych i sprawnych nie zabijano wtedy? Geniusz nam sie objawil.
        • methinks Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:12
          Czy oni prosili o smierc, matolku?
          • martha31 Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:31
            methinks napisał:

            > Czy oni prosili o smierc, matolku?

            To nie chodzi o "chcenie" zainteresowanego, bo chce umrzec kazdy
            człowiek ,który np. ma depresje(ponoc 20% naszego społeczestwa ma
            depresje),ktore to chcenie mija po podaniu odpowiednich leków,ale o
            prawo ,które ustanawia panstwo.
            Jesli panstwo za legalne uznaje pomoc w smierci (czyli zabicie
            kogos) to takie panstwo deprawuje swoich obywateli a poza tym
            otwiera furtke do usmiercania innych slabych ludzi.
            Nie jest tajemnica,ze w panstwach gdzie zalegalizowana jest
            eutanazja np. zostawia się i nie ratuje niektórych niechcianych
            noworodków ,ktore JUZ URODZIŁY sie chore. Czyli to prawo do
            usmiercania rozszerza sie w nieskonczonosc i za lat X niewiele
            bedziesz mial do powiedzenia odnosnie swego zycia. Panstwo uzna Cie
            za jednostkę nieprzydatna to juz Cie zmusi do smierci.Podobnie jak w
            systemach totalitarnych,wiec porównanie do Hitlera -bardzo słuszne.
            Poz atym wynika z tych samych motywacji, w koncu faszyzm ksztaltowal
            sie w filozofii "nadczłowieka",który musial byc silny, zdrowy,
            przydatny do społeczestwa.

            • methinks Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:45
              Nie, nie jest to sluszne porownanie.

              To nie ma byc tak, ze panstwo przychodzi do mnie i mowi mi, czy mam zyc czy nie.
              To ja sie na to decyduje. Obecnie do wyboru sa rozne piguly, ktore w wielu
              przypadkach zamiast szybkiej smierci powoduja silne zatrucia, cierpinie i
              kalectwo. Podobnie wiele prob samobojczych konczy sie tragicznie, lecz niestety
              nie fatalnie. Chodzi tu o to, zeby miec legalny dostep do substancji, ktore
              gwarantuja szybka i bezpolesna smierc. A nie o to, zeby panstwo decydowalo, czy
              mam wg niego umrzec, czy nie.
        • ladyola Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 15:35
          ...z tą tylko różnicą, że w obecnych cywilizowanych czasach to
          najbardziej zainteresowany podejmuje decyzję o eliminacji samego
          siebie... też jestem za i też chciałabym móc zadecydować o skróceniu
          swojego cierpienia.
          • tak-sobie Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 03.02.10, 11:03
            no ale samobojstwo nie jest zabronione, w kazdej chwili mozesz sie uwolnic od wszelkich cierpien. zaloze sie ze sa takie metody na 100% skuteczne. kwestia tylko wyboru odpowiednich srodkow i miejsca realizacji. to jest powazna decyzja i wymaga planowania. nikt tego za Ciebie nie zaplanuje.
            po co angazowac w to osoby trzecie, po co kusic los i wiazac decyzje i jej realizacje z udzialem osob trzecich? Twoja decyzja, Twoje wykonanie. instytucje nie sa potrzebne do tego. wiemy nie od dzis jaka jest natura ludzka i zapewne gdyby cos takiego zalegalizowano doszloby niejednokrotnie do naduzyc.

            ps. to jest metoda malych kroczkow, dzis zaakceptujesz instytucjonalnie legalna (w najgorszym wypadku usluge ktora mozesz zakupic, miec prawo do jej zakupu) likwidacje twej osoby bo nieuleczalna choroba, jutro bedzie jakis lepszy pomysl w stylu przeludnienie itd, wiec kazde nadprogramowe dziecko bedzie neutralizowane ;) jak w chinach ;) albo zabijanie starych, samotnych schorowanych - oni w koncu tez cierpia to nieludzkie by kazac im zyc, i nieekonomiczne ;)
        • arius5 Kazdy ma prawo decydowac o sobie 02.02.10, 15:52
          Szkoda, ze zebrala sie banda zboczencow i zlodziei pod szyldem Watykanu i to oni
          decyduja, kto ma racje, a kto nie.
          • tak-sobie Re: Kazdy ma prawo decydowac o sobie 03.02.10, 11:05
            ci zboczency z watykanu sa nielepsi od zboczencow z UE. ja sobie nie zycze zby
            ani jedni ani drudzy za mnie decydowali i mi narzucali jakies prawa. nie
            potrzebuje pisanych praw by cos moc zrobic.
    • zwykly_troll Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 11:36
      sir_fred napisał:

      > Trudno uznać, że osoba chora na Alzheimera miałaby pełną świadomość,
      podejmując decyzję o eutanazji.

      fajny tok rozumowania :] idąc dalej w tą stronę, można dojść do następujących
      wniosków:
      1. starzy są za starzy, żeby decydować o własnej śmierci;
      2. młodzi są albo zbyt pijani, albo nabuzowani hormonami i jako tacy nie są
      pełni władz umysłowych, dlatego też nie powinni być uprawnieni do decydowania o
      własnym życiu lub nieżyciu;
      3. ludzie chorzy również nie mają pełnego obrazu rzeczywistości, ponieważ
      postrzegają świat przez pryzmat swojego cierpienia - dlatego też nie powinni
      mieć nic do gadania;
      4. ostatecznie na śmierć mogliby się zdecydować ludzie w średnim wieku, zdrowi i
      szczęśliwi. czyli akurat tacy, którzy nie znajdą zbyt wielu powodów do umierania

      :P

      pozdrawiam fanów pratchetta i życzę nam wszystkim, żeby ten stary wariat
      przestał się wygłupiać i pisał dalej
      • pani_bozia [...] 02.02.10, 11:38
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • zwykly_troll Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 11:44
          to zabawne, że największymi fanatykami są ateiści :]

          zdejmij na chwilę klapki i przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem i wyciągnij
          własne wnioski. wiem, że w gimnazjum nie uczyli, ale jak się postarasz to dasz radę.
          • rojberek Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 11:48
            Świata Dysku też zapewne nie pojąłby, gdyby go przeczytał ;-)
            Więc nie przejmuj się nim :-)
            • pensioner63 Prawo do ochrony przed męczarnią 02.02.10, 12:00
              stettinshark napisał:
              > żyjemy w czasach barbarzyńskich skoro ściga się tych, którzy
              > pomogli umrzeć osobie nieuleczalnie chorej i skrócili jej
              > cierpienia.

              Niestety wiele religii miało i ma w zwyczaju składanie ludzi w ofierze swoim
              bogom. Im więcej ofiara cierpi tym bardziej cieszy to boga. Można mieć nadzieję,
              że coraz więcej krajów odstąpi od tej brutalnej tradycji i pozwoli swoim
              obywatelom umierac bez cierpień.

              Zadziwiające jest, że zwierzęta usypia się gdy grozi im powolna śmierć w
              cierpieniach. Natomiast wiele krajów nie pozwala ludziom na łagodną śmierć.
              • pani_bozia Re: Prawo do ochrony przed męczarnią 02.02.10, 12:12
                Bo z cierpiących zwierząt nie da się wydoić kasy a z cierpiących ludzi tak. To
                dlatego wg koscioła ludzie mają dusze a zwierzęta nie. Co kosciół miałby z tego,
                że zwierzęta mają duszę? Przecież zwierzęta nie mają pieniędzy, nie zapłacą za
                wstęp do nieba. Biega sobie antylopa po sawannie i duszy nie ma, bo nie da sie
                jej ostrzyc.

                Na chorych, cierpiacych, samotnych żerują wszelkiej maści caritasy, hospicja
                katolickie, katolickie domy opieki, tak jest od wieków, to jest biznes, do
                którego w Polsce dopłaca kościołowi dodatkowo państwo polskie, kościół dąży do
                monopolu na rynku opieki paliatywnej bo to jest biznes i nie ma litości.

                • martha31 kto zarabia na autanazji 02.02.10, 14:21
                  pani_bozia napisała:

                  > Bo z cierpiących zwierząt nie da się wydoić kasy a z cierpiących
                  ludzi tak. To
                  > dlatego wg koscioła ludzie mają dusze a zwierzęta nie. Co kosciół
                  miałby z tego
                  > ,
                  > że zwierzęta mają duszę? Przecież zwierzęta nie mają pieniędzy,
                  nie zapłacą za
                  > wstęp do nieba. Biega sobie antylopa po sawannie i duszy nie ma,
                  bo nie da sie
                  > jej ostrzyc.
                  >
                  > Na chorych, cierpiacych, samotnych żerują wszelkiej maści
                  caritasy, hospicja
                  > katolickie, katolickie domy opieki, tak jest od wieków, to jest
                  biznes, do
                  > którego w Polsce dopłaca kościołowi dodatkowo państwo polskie,
                  kościół dąży do
                  > monopolu na rynku opieki paliatywnej bo to jest biznes i nie ma
                  litości.
                  >


                  jelsi ktos robi kase na eutanazji to na pewno panstwo ,bo nie musi
                  utrzymywac tej wielkiej grupy emerytów, rencistów, chorych, na
                  których musi wydawac kupe kasy a którzy nic nie daja od siebie.
                  Dlatego promowanie eutanazji przez polityków wielu panstw to ogromna
                  oszczednosc w budzecie panstwa.
                  A póki co koscioly to najwieksze instytucje charytatywne produkujace
                  hurtowo wolontariuszy ,wiec piszesz nielogicznie....
                  • pani_bozia Re: kto zarabia na autanazji 02.02.10, 14:39
                    > jelsi ktos robi kase na eutanazji to na pewno panstwo ,bo nie musi
                    > utrzymywac tej wielkiej grupy emerytów, rencistów, chorych, na
                    > których musi wydawac kupe kasy a którzy nic nie daja od siebie.
                    > Dlatego promowanie eutanazji przez polityków wielu panstw to ogromna
                    > oszczednosc w budzecie panstwa.


                    nie pisałam o tym, kto zarabia na eutanazji, pisałam o tym, kto jest przeciw
                    eutanazji i dlaczego

                    > A póki co koscioly to najwieksze instytucje charytatywne produkujace
                    > hurtowo wolontariuszy ,wiec piszesz nielogicznie....

                    nie rozśmieszaj mnie, wszystkie instytucje kościelne, domy opieki, hospicja, są
                    dofinansowywane przez państwo, a zatrudnieni tam księża i zakonnice dostają
                    pensje i emerytury, nie zostały stworzone po to by zapewnić opieke potrzebującym
                    lecz po to by zapewnić miejsca pracy czarnym, zapewnić możliwość indoktrynacji
                    podopiecznych i i ich rodzin oraz poprawiać PR instytucji kościoła katolickiego
                • pani_bozia Re: Prawo do ochrony przed męczarnią 02.02.10, 14:51
                  i kk chce mieć monopol i dązy do tego po trupach nie tylko w przypadku
                  hospicjów, ale również w przypadku ośrodków opiekuńczo-wychowawczych dla dzieci
                  i młodzierzy oraz domów opieki dla osób starszych

                  przepraszam za moje posty zwykłego_trolla, rojberka i pensjoner63
                  • pani_bozia Re: Prawo do ochrony przed męczarnią 02.02.10, 14:52
                    pensioner63
                • bosman_plama Re: Prawo do ochrony przed męczarnią 02.02.10, 14:59
                  pani_bozia napisała:

                  > Bo z cierpiących zwierząt nie da się wydoić kasy a z cierpiących
                  ludzi tak. To dlatego wg koscioła ludzie mają dusze a zwierzęta nie.
                  Co kosciół miałby z tego że zwierzęta mają duszę? Przecież zwierzęta
                  nie mają pieniędzy, nie zapłacą za wstęp do nieba.

                  Gratuluję oryginalnego, a może i przełomowego odkrycia, z którego
                  wynika, że koncepcja duszy pojawiła się dopiero po opracowaniu
                  koncepcji pieniądza i płatnej opieki zdrowotnej zajmującej się
                  podtrzymywaniem przy życiu ludzi, którzy sami nie byliby w stanie
                  tego zrobić. Antropolodzy i historycy całego świata czekają z
                  zapartym tchem na opublikowanie tej teorii w poważnym piśmie
                  naukowym.
                  • pensioner63 Kościelna koncepcja duszy 02.02.10, 16:20
                    bosman_plama napisał:
                    > Gratuluję oryginalnego, a może i przełomowego odkrycia, z którego
                    > wynika, że koncepcja duszy pojawiła się dopiero po opracowaniu
                    > koncepcji pieniądza i płatnej opieki zdrowotnej

                    Sądzę, że najpierw powstał zinstytucjonalizowany kosciół i jego pracownicy
                    stworzyli koncepcję duszy. Kto i kiedy to zrobił oraz w jakim stopniu jest to
                    użyteczne dla kościoła trzeba zapytać historyków kościelnych. Pieniądze
                    wynaleziono wcześniej niż powstał kościół katolicki który panuje w Polsce.

                    Natomiast koncepcja duchów istniała znacznie wcześniej. Wiele ludów na świecie
                    wierzyło i wierzy w duchy. Są złe duchy szkodzące ludziom i dobre pomagające
                    ludziom. Ziemia to żyjąca istota. Słońce było bogiem. Nawet drzewa były
                    uduchowione. Ludzka fantazja nie zna granic.
            • pani_bozia Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:35
              rojberek napisała:

              > Świata Dysku też zapewne nie pojąłby, gdyby go przeczytał ;-)
              > Więc nie przejmuj się nim :-)

              już, już, zejdźcie ze mnie, przeczytałam watek Z UWAGĄ i PRZEPRASZAM
          • pani_bozia Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:34
            przeczytałam jeszcze raz,tym razem spokojnie i z uwagą, przepraszam za mój post
      • sir_fred Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 12:51
        Fajny to jest twój tok rozumowania - czyli kretyńska równia pochyła.
        Piszę o konkretnym przypadku - chorobie Alzheimera. Obawiam się, że po prostu
        nie widziałeś kogoś kto na to choruje. A z kolei podejmowanie decyzji o
        eutanazji z wyprzedzeniem roku czy dwóch średnio mnie przekonuje.
      • pani_bozia Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 13:18
        pozdrawiam fanów pratchetta i życzę nam wszystkim, żeby ten stary wariat
        przestał się wygłupiać i pisał dalej


        mój post został usunięty bo nazwałam osobę ktora napisała powyższe idiotą

        post owego osobnika nie zostal usunięty, pomimo ze użył słowa "wariat"

        ok

        więc wersja druga poprawiona:

        a ja życzę tobie, ty stary wariacie, autorze postu w którym stawiasz znak
        równości między eutanazją a zabójstwem, żebyś stary wariacie, wyjąc z bólu i
        śliniąc się jak roślina, błagał lekarza o śmierć dla siebie, czyli eutanazję, i
        żebyś trafił na lekarza, który jest takim samym starym wariatem jak ty i żebyś
        konał w potwornych mękach i upokorzeniach
        • pani_basia Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 13:31
          Określenie "stary wariat" było czułe - nie widzisz tego? Nie zdarzyło Ci się
          nazwać własnego dziecka / brata / przyjaciela - właśnie tak? "Ty rozbójniku, ty
          draniu, ale z ciebie kosmiczny wariat" Z kontekstu wynika, że autor postu lubi
          twórczość Pratchetta i chciałby, żeby powstawały następne utwory, a Pratchett
          przestał myśleć o tym, co nieuchronne. Trochę to egoistyczne, ale ...czuje tak samo.
          • pani_bozia Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:03
            taaaa........no jasne

            ty chcesz czytać książki, więc niech pisarz zamiast zająć się tym co jest dla
            niego w tej chwili najważniejsze w życiu i na co pozostało mu juz prawdopodobnie
            niewiele czasu (choroba postępuje) ma przestać walczyć o prawo do godnej
            śmierci... bo ty chcesz ksiażki czytać
            pięknie

            może napisz do pisarza maila z prośbą:
            proszę o następną książkę, niech pan nie traci czasu o walkę o godne życie i
            godną śmierć, napisze pan kolejną książkę, zanim popadnie w otępienie, póxniej
            będzie pan żył jako osoba ubezwłasnowolniona, cierpiąca, nie mogącą o sobie
            decydować, ale mnie to nie obchodzi, ja chce mieć ciekawą lekturę do poduszki,
            pańskie cierpienie i odebranie panu człowieczeństwa mnie nie obchodzi
        • pacal2 ja z kolei tobie, "młoda wariatko" 02.02.10, 14:18
          życzę byś wreszcie zaczęła dostrzegać w pisanych wypowiedziach chwyty
          stylistyczne, ukryte znaczenia, drugie dno i przede wszystkim rzeczywiste
          poglądy autora wypowiedzi. Bo dla średnio inteligentnego człowieka jest
          oczywiste, że atakujesz kulą w płot.

          Najwyraźniej należysz do tego nieszczęśliwego gatunku ludzi, który co prawda
          poglądy ma ostre jak brzytwa, ale w swoim zacietrzewieniu żartu bez ":)" na
          końcu już nie rozpozna, a ironii to by nie zauważył nawet jakby go za
          przeproszeniem w d..e kopnęła. Przykro mi.
          • pani_bozia Re: ja z kolei tobie, "młoda wariatko" 02.02.10, 14:32
            przepraszam, faktycznie umknął mi sens wypowiedzi poprzedników, mea culpa,
            zapędziłam się, obiecuję czytać posty z większą uwagą i jeszcze większą uwagę
            zwracać na to co i do kogo piszę. Przepraszam.
          • pani_bozia Re: ja z kolei tobie, "młoda wariatko" 02.02.10, 16:28
            pacal2 napisał:

            > życzę byś wreszcie zaczęła dostrzegać w pisanych wypowiedziach chwyty
            > stylistyczne, ukryte znaczenia, drugie dno i przede wszystkim rzeczywiste
            > poglądy autora wypowiedzi. Bo dla średnio inteligentnego człowieka jest
            > oczywiste, że atakujesz kulą w płot.
            >
            > Najwyraźniej należysz do tego nieszczęśliwego gatunku ludzi, który co prawda
            > poglądy ma ostre jak brzytwa, ale w swoim zacietrzewieniu żartu bez ":)" na
            > końcu już nie rozpozna, a ironii to by nie zauważył nawet jakby go za
            > przeproszeniem w d..e kopnęła. Przykro mi.

            obiecuję na przyszłość czytać posty,z większą uwagą, przepraszam pacal2,
            zadowolony, przepraszam też panią_basię
      • tomaszboguslawski18 Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 13:58
        Wiem, że Prattchett jest chory. Ale oprócz Altzheimera, który u
        niego nie rozwija się tak znów szybko, bo na pewno stać go na
        Exelon, ma jeszcze konkretną depresję tym spowodowaną. Jestem
        Psychologiem i pracuję z chorymi psychicznie, także na Altzheimera.
        w II fazie choroby oni już nie cierpią - są pogodni, zadowoleni,
        uśmiechnięci. Fakt, że nie pamiętają, czy jedli śniadanie, ale to
        też jest życie, i też ma swoje uroki. Prattchett, bierz się do
        pisania, i przestań pieprzyć. Zachowujesz się jak babcia Weatherwax
        w Carpe Jugulum.
        • pani_bozia Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:07
          jakim prawem decydujesz za tego człowieka czy dla niego takie zycie ma swój urok
          czy nie? dlaczego traktujesz go z góry, jakby był dzieckiem, osobą
          niepełnosprawną umysłowo lub ubezwłasnowolnioną?

        • pani_bozia Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:10
          wiesz, osoba, która jest śliniącym się warzywem, tez w pewnym sensie żyje, oby
          ciebie to spotkało i oby nikt nie wziął pod uwagę, czy uważałeś kiedyś że takie
          życie ma swój urok czy nie
        • pani_bozia Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:11
          jakim prawem decydujesz za tego człowieka czy dla niego takie zycie ma swój urok
          czy nie? dlaczego traktujesz go z góry, jakby był dzieckiem, osobą
          niepełnosprawną umysłowo lub ubezwłasnowolnioną?

          ty wiesz lepiej od Prattchetta czy takie zycie ma dla niego urok czy też tego
          uroku nie ma?
          • goyahkla Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:28
            > ty wiesz lepiej od Prattchetta czy takie zycie ma dla niego urok czy też tego
            > uroku nie ma?
            A Pan Prattchetta skąd to wie?
            • pani_bozia Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:42
              goyahkla napisał:

              > > ty wiesz lepiej od Prattchetta czy takie zycie ma dla niego urok czy też
              > tego
              > > uroku nie ma?
              > A Pan Prattchetta skąd to wie?

              a stad, że Prattchett ma własne zdanie na temat tego, jakie życie uważa dla
              siebie za pełne uroku, a jakie za pozbawione uroku?

              no ale zdanie Prattchetta na temat własnego życia się nie liczy, ty wiesz
              lepiej, jakie życie jest dla niego do przyjęcia
              • titta Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:59
                A mimo to chce by inni o tym decydowali pzyznjac "licencje na
                morderstwo"?
              • goyahkla Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 15:06
                A moje zdanie o życiu swoim i mi bliskim jest ważne czy nie?
      • titta Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:56
        ale to prawda. Dlatego NIKT nie powinien decydowac o swojej smierci.
        Tak jak nie decydowal o narodzinach.
        • pani_bozia Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 15:59
          titta napisała:

          > ale to prawda. Dlatego NIKT nie powinien decydowac o swojej smierci.
          > Tak jak nie decydowal o narodzinach.

          Ależ nikt nie decyduje o swojej śmierci,bo śmierć nie pyta nikogo o zdanie,
          każdy umrze.
          Śmierć jest za to na tyle łaskawa, że przyjmuje zaproszenia i pozwala zaprosić
          się wcześniej,jeśli ktoś chce.
          Każdy zdrowy człowiek może odejść w kazdej chwili (jeśli taką podejmie decyzję),
          nie wolno odbierać tego prawa chorym, nie wolno gnoić ludzi i zmuszać do
          cierpienia, wykorzystując fakt, że są bezsilni, nie wolno nikogo zmuszać do
          wegetacji wbrew jego woli.
    • rojberek A co ma do gadania KK na temat życia, śmierci... 02.02.10, 11:46
      ... człowieka, który jest ateistą?
      Niech księża mówią swoim wiernym co mają i jak robić, ale od ludzi, dla
      których KK jest tylko zwykłym zakładem pracy dla mężczyzn w spódnicach,
      powinni się odczepić.
      • stary.gniewny Re: A co ma do gadania KK na temat życia, śmierci 02.02.10, 12:15
        rojberek napisała:

        > ... człowieka, który jest ateistą?
        > Niech księża mówią swoim wiernym co mają i jak robić, ale od ludzi, dla
        > których KK jest tylko zwykłym zakładem pracy dla mężczyzn w spódnicach,
        > powinni się odczepić.

        Twoje marzenie aby Cię w majestacie prawa zabito zrealizuje się szybciej niż
        przypuszczasz.
        • wwredny Re: A co ma do gadania KK na temat życia, śmierci 02.02.10, 12:23
          Szkoda ze ciebie to jeszcze nie spotkalo. Tak o tym piejesz ze chyba nie mozesz
          sie doczekac.
          • martha31 Re: A co ma do gadania KK na temat życia, śmierci 02.02.10, 14:36
            zastanawiam się nad "logiką" rozumowania osób ,które pouczaja KK na
            jakie tematy ten ma sie wypowiadac a na jakie nie. Skoro KK me nie
            pouczac niekatolików to moze niekatolicy dali by przykład i nie
            pouczaliby KK?
            Juz nie mówiac o tym,ze to w ogóle nie na temat artykułu....
    • stary.gniewny W komisji powinny zasiadać 3 osoby: 02.02.10, 12:10
      urzędnik zusu z wydziału Poszukiwania Oszczędności, pracownik magistratu z
      Wydziału Pozyskiwania Lokali oraz pracownik firmy pogrzebowej.
    • druknepf Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 12:13
      W naszym człowieczeństwie tkwi fascynująca możliwość zaplanowania
      własnej śmierci i nikt nie jest w stanie temu zapobiec. Dyskusja jak
      to zrobić i kiedy jest ważna i potrzebna, uświadamia naszą
      śmiertelność.
    • brumowski Prawo do czego??? 02.02.10, 12:25
      Facet niestety mija się z logiką.
      Bo jeśli mówi, że ma prawo do śmierci - ma rację. Nikt tego prawa mu nie
      odbiera i nikt mu nie zabroni popełnić samobójstwa. Proszę bardzo.
      Natomiast jeśli żąda od państwa, żeby państwo go zabiło - to nie ma to związku
      z jego prawem do śmierci, on chce mieć także prawo do pomocy w zadaniu sobie
      tej śmierci.
      To tak, jakbym twierdząc, że mam prawo do seksu (bo mam), domagał się od
      państwa przysłania mi panienki.

      No i dalej: jak to ma wyglądać, że jakiś trybunał określi, kto prawo do bycia
      zabitym ma mieć, a kto nie? Że niby jak jest świadomy, zdrowy na umyśle i nie
      pod presją, to trzeba mu pomóc, a jak nie, to nie trzeba? A czy człowiek,
      który jest śmiertelnie chory, niezdolny do samodzielnego życia, może nie być
      pod presją??? On jest pod potworną presją! Taki trybunał nie mógłby wydać ani
      jednego pozytywnego wyroku! Zawsze musiałby odmawiać. I bardzo dobrze. Państwo
      nie jest od zabijania.
      • watako23 Re: Prawo do czego??? 02.02.10, 12:52
        Kiedyś pakowało się ludzi niepokornych do psychiatryka żeby ich wyleczyć lub
        zmuszało do obciążenia siebie zeznaniami by wymierzyć wyrok. Teraz wystarczy że
        niepokorny "samodzielnie" złoży prośbę o wspomagane samobójstwo a trybunał się
        do tego przychyli.
      • f_crane to nie tak 02.02.10, 12:54
        chodzi o prawo umozliwiajace samobojstwo, pomoc w nim. Tak, teraz tez mozesz chocby rzucic sie pod pociag, ale najpewniej zostalbys conajwyzej kaleka do konca zycia. Pomoc taka rozumiem jako opieke lekarza, ktory przygotuje pewnie i szybko dzialajaca trucizne (ktora wcale nie tak latwo zdobyc, jasne mozna sie i najesc trutki na szczury, ale nie ma pewnosci czy zadziala (dawka itd.)), podepnie nas, a my ja uruchomimy samodzielnie przyciskiem.
        o co jednak tak naprawde chodzi, to prawo o decydowaniu o sobie i tyle.
      • maciej.jurgielewicz Co do logiki wywodu 02.02.10, 13:08
        to nie jest tak jak piszesz. Pratchett postuluje stworzenie prawa, które nie
        będzie ścigać osób pomagających w samobójstwie oraz utworzenie instytucji
        społecznej (wzmiankowanych trybunałów), które to prawo będą interpretować w
        poszczególnych przypadkach. Używając więc twojej metafory - pisarz nie prosi o
        dziwkę, tylko o możliwość, żeby mógł sobie tę dziwkę wynająć, jeśli ma na to
        ochotę, i żeby nikt później nikogo z tego tytułu nie ścigał.

        Fakt, iż rozwiązanie z trybunałami nie jest doskonałe. Jednak jak inaczej to
        rozwiązać? Wymiar sprawiedliwości też się opiera na człowieku - bezwzględny
        prokurator, cyniczny adwokat, stronniczy sędzia... literę prawa egzekwują
        ludzie. Taka nasza dola. I po to są właśnie instytucje społeczne, po to
        wymyślono podział władzy, aby układ przeciwnych napięć wyrównywał tendencję do
        subiektywnych przegięć, tj. on ciągnie w lewo, ten drugi w prawo, w efekcie
        jedziemy prosto.:)
        • brumowski Re: Co do logiki wywodu 02.02.10, 14:03
          "Fakt, iż rozwiązanie z trybunałami nie jest doskonałe. Jednak jak inaczej to
          rozwiązać? Wymiar sprawiedliwości też się opiera na człowieku"
          I dlatego rozsądni ludzie są przeciw karze śmierci. Bo to jest dokładnie jak z
          karą śmierci. Jeśli coś jest niedoskonałe (a jest), nie powinno mieć prawa
          decydować o życiu i śmierci innego człowieka.
          Niedoskonały sąd ma prawo skazać na więzienie, ale z tego więzienia można
          wypuścić, gdy potem okaże się, że niedoskonały sąd się omylił.
          Zabitemu człowiekowi nikt życia nie wróci.
          Pratchett sam pisze, że zgodę na pomoc w samobójstwie ma dostawać tylko ktoś,
          kto nie działa pod presją. A decydować ma "trybunał". A co, jeśli trybunał
          zdecyduje, człowieka zabiją (pomogą mu w samobójstwie) - a potem okaże się, że
          niedoskonały trybunał się mylił, albo był przekupiony itp.? Czy taki trybunał
          uwzględnia apelacje???
          Jak na razie największym zwolennikiem eutanazji był Hitler.
          • maciej.jurgielewicz Re: Co do logiki wywodu 02.02.10, 15:50
            Nieodwołalność decyzji jest tu jakimś argumentem. Jednak należy pamiętać, iż
            chodzi o decyzję samego zainteresowanego, a nie trybunału. Trybunał jedynie
            opiniowałby przypadek. Nie miałby żadnej mocy sprawczej, tj. ktoś zainteresowany
            eutanazją, uzyskawszy pozytywną decyzję trybunału, nadal mógłby się z tego
            wycofać. Zresztą, tak jak było napisane - nowe prawo i działalność trybunałów
            miała by chronić tych, którzy w śmierci pomogli, a raczej niewiele ma wspólnego
            z dobrem poddających się eutanazji.

            Można stawiać pytanie: a po co im to? Skoro chcą się zabić, to mogą się zabić
            bez pozwolenia. Jednak sprawa się rozbija o godną śmierć. To Pratchett miał na
            myśli pisząc: "Mam zamiar umrzeć w fotelu we własnym ogrodzie, ze szklaneczką
            brandy, słuchając muzyki Thomasa Tallisa [pomińmy product placement]". Jako
            wolna jednostka, autonomiczny podmiot moralny chciałby mieć prawo do
            zdecydowania o tym, czy odejdzie w taki piękny, harmonijny sposób, czy może
            będzie umierał przez lata, cierpiący, bezsilny, zredukowany do resztek
            świadomości uwięzionych w dogorywającym ciele. W chwili obecnej alternatywą do
            stania się obiektem medycznym jest samobójstwo popełnione w samotności,
            izolacji, w odrzuceniu. Całkowicie rozumiem, że ktoś nie chce kończyć życia w
            ten sposób.

            Zestawienie z Hitlerem jest bardzo naciągane. Tutaj rozchodzi się o wolność
            stanowienia o sobie. Ten dyktator nie jawi mi się jako szanujący podmiotowość
            człowieka liberał, pragnący dać obywatelom swobodę decydowania o własnym losie.
            To zbrodniarz, psychopata, nijak przystający do problemu świadomego samobójstwa.
      • q-ku Re: Prawo do czego??? 02.02.10, 13:34
        masz w 1 rzeczy rację - że państwo nie powinno być zmuszane do zabijania

        ale

        2. rzecz: nikt tego nie żąda od państwa więc nie oszukuj nas takimi argumentami

        ludzie sami sobie zorganizują to - byle nie przeszkadzać im, ich bliskim
        • brumowski Re: Prawo do czego??? 02.02.10, 15:55
          "ludzie sami sobie zorganizują to - byle nie przeszkadzać im, ich bliskim"
          A jeśli "ludzie sami sobie zorganizują" pozbycie się niewygodnej babci, która ma
          spory majątek? Myślisz, że to abstrakcja?
    • vermiculus Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 12:32
      Najbardziej podoba mi się język zwolenników prawa do eutanazji, takich jak Pan
      Redaktor z Wyborczej. "Pomoc w samobójstwie", "zastrzyk po którym zasną". Come
      on! Przynajmniej nazywajmy sprawę po imieniu. Mówimy o zalegalizowaniu morderstwa.
      • draq Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 12:50
        No wiesz, między pomocą w samobójstwie, a morderstwem jest pewna
        drobna różnica; mniej więcej taka jak pomiędzy seksem, a byciem
        zgwałconym...ale oczywiście są ludzie dla których bycie gwałconym
        jest równoważne uprawianiu seksu. Jakieś traumatyczne dzieciństwo?
        • watako23 Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 13:01
          Ty pewnie miałeś traumatyczne dzieciństwo że wszystko kojarzy się z seksem.
          • draq Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 13:19
            Ups... ;) No to w konwencji: A nie, to Ty miałeś traumatyczne
            dzieciństwo! (chyba nadal w nim trwasz...)
        • bosman_plama Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 15:08
          Inna sprawa mnie ciekawi - czy tymi pomagającymi w samobójstwie byliby
          tylko ochotnicy, czy też każdy pracownik służby zdrowia, który akurat
          miałby pełnić dyżur?
          A już zupełnie odruchowo jestem przeciw oddawaniu decyzji dotyczącej
          mojego życia i śmierci jakimkolwiek państwowym komisjom. Państwo to
          niemal z definicji twór zimny, bezduszny, podejmujący decyzje w sposób
          zbiurokratyzowany i podporządkowany przede wszystkim dobru państwa -
          rozumianego jako instytucja.
          • martha31 Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 15:22
            bosman_plama napisał:

            > Inna sprawa mnie ciekawi - czy tymi pomagającymi w samobójstwie
            byliby
            > tylko ochotnicy, czy też każdy pracownik służby zdrowia, który
            akurat
            > miałby pełnić dyżur?
            > A już zupełnie odruchowo jestem przeciw oddawaniu decyzji
            dotyczącej
            > mojego życia i śmierci jakimkolwiek państwowym komisjom. Państwo
            to
            > niemal z definicji twór zimny, bezduszny, podejmujący decyzje w
            sposób
            > zbiurokratyzowany i podporządkowany przede wszystkim dobru
            państwa -
            > rozumianego jako instytucja.



            Chyba musiliby przymusowo usypiac(!) ludzi.
            W koncu Hiszpania wprowadza lub wprowadziła juz obowiazek robienia
            aborcji przez lekarzy.Jednym slowem przestał to byc w tym kraju
            zawód etyczny.
            Co do panstwa pelna zgoda-panstwo wietrzy swoje interesy: nie musi
            płacic wysokich emerytur, chorobowych, zwolnią sie mieszkania...same
            plusy takich eutanazji dla "panstwa"
      • jwoj Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 12:57
        "Mówimy o zalegalizowaniu morderstwa."

        nie napinaj się tak bo ci żyłka pęknie

        zwolennicy eutanazji zdają sobie sprawę z wielu niuansów prawnych i
        etycznych.Gdyby wszystko było czarno-białe to żaden katolik nie popełniłby
        samobójstwa.Jednak wizja piekła ich nie odstrasza.Ciekawe dlaczego? bo może co
        innego religia,a co innego prawdziwy ból ?
    • kajetanjan pawo do śmierci 02.02.10, 12:52
      Każdy człowiek ma prawo do dysponowanie własnym życiem.
      Paradoksalnie zdrowi ludzie, bedący poza tzw. opiejką medyczną moga
      decydować o własnym istnieniu. Natomiast chorzy czesto przykuci do
      łózka i bezsilni ludzie są skazywani przez innych ludzi na okropne
      cierpienia. Chorzy którym medycyna nie potrafi juz pomóc i do tego
      bardzo cierpią powinni mieć mozliwość o decydowaniu o własnym życiu.
      W przeciwnym wypadku jest to zwyczajne znęcanie się nad drugim
      człowiekiem. Niewiele różnimy sie od średniowiecznej inkwizycji
      Jeden człowiek cierpi a my spokojnie idziemy sobie do domu. Co
      gorsza takie znęcanie sie nad chorymi robimy pod płaszcykiem troski.
      Wygląda na to że każdy człowiek który nie jest objęty opieką
      medyczną może decydować o sobie a ten który na swoje nieszczęście
      jest w szpitalu juz prawa decydowania o sobie zostaje pozbawiony.
      Ironia ?
      • f_crane dokladnie 02.02.10, 12:58
        rozwoj medycyny wydluza nasze zycie, ale czasami to nie jest dobre. Wizja np. 10 lat w permanentnym bolu bedac przykutym do lozka chyba nikogo nie pociaga. Jak zawsze - nie ma latwych odpowiedzi.
      • watako23 Re: pawo do śmierci 02.02.10, 13:06
        kajetanjan napisał:


        > Jeden człowiek cierpi a my spokojnie idziemy sobie do domu.
        A my spokojnie załatwiamy sprawę z lekarzem który go wspomoże w samobójstwie i
        mamy problem z głowy. Możemy sobie pójść spokojnie do kina i popłakać nad
        cierpieniem głównego bohatera. Później pizza, spać i do pracy bo trza zarobić na
        wyjazd na narty i karmę dla psa.

    • atdaban Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 12:55
      sir_fred napisał:
      > Trudno uznać, że osoba chora na Alzheimera miałaby pełną świadomość, podejmując decyzję o eutanazji.

      Może dlatego ogłasza swoją decyzję TERAZ, kiedy jest w pełni świadomy, kiedy panuje nad swoją wolą. Moim zdaniem powinniśmy ją uszanować, a w przyszłości.. wypełnić.
      • plorg Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:55
        atdaban napisał:
        > Może dlatego ogłasza swoją decyzję TERAZ, kiedy jest w pełni
        > świadomy, kiedy panuje nad swoją wolą. Moim zdaniem powinniśmy ją
        > uszanować, a w przyszłości.. wypełnić.
        --------------
        Dlaczego w przyszłości? Profilaktyka!
        Co masz zrobić jutro - zrób dziś!
        • atdaban Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 23:20
          > Dlaczego w przyszłości? Profilaktyka!
          Profilaktyka to zapobieganie. Śmierci (na szczęście) nie da się zapobiec. Pratchett ma jeszcze kilka rzeczy do zrobienia w życiu.
          > Co masz zrobić jutro - zrób dziś!
          Mówimy tu o chorobie, cierpieniu i śmierci.. (na każdego) przyjdzie czas, wtedy zrozumiesz.

          A tak swoją drogą jak boli nas głowa, ząb, cokolwiek, faszerujemy się tabletkami przeciwbólowymi. Nie akceptujemy własnego cierpienia. Inni jednak muszą cierpieć 'do końca'. W imię czego?
          • plorg Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 03.02.10, 12:18
            atdaban napisał:

            > Profilaktyka to zapobieganie
            -------------------
            Otóż to! Jak się gościu boi, że później sam nie będzie się mógł
            zabić, to może to profilaktycznie zrobić już teraz. Zapobiegnie
            swoim problem w przyszłości.

            > Mówimy tu o chorobie, cierpieniu i śmierci.. (na każdego)
            > przyjdzie czas, wtedy zrozumiesz.
            -------------------
            Mówimy o alzheimerze. Nic nie słyszałem żeby zaniki pamięci
            powodowały ból czy cierpienie.

            > A tak swoją drogą jak boli nas głowa, ząb, cokolwiek, faszerujemy
            > się tabletkam i przeciwbólowymi. Nie akceptujemy własnego
            > cierpienia.
            -------------------
            Swoją drogą mów za siebie. Nigdy w życiu nie używałem tabletek
            przeciwbólowych.

            > Inni jednak muszą cierpieć 'do końca'. W imię czego?
            -------------------
            Chorzy na alzheimera fizycznie nie cierpią.
            • atdaban Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 04.02.10, 20:27
              Myślę tylko, że sama świadomość tego co cię czeka, gdy zachorujesz na Alzheimera - od luk w pamięci po totalny brak świadomości (i samodzielności) - to dla niektórych ludzi swoisty rodzaj cierpienia. Poza tym, 'gościu' Terry Pratchett ma jeszcze coś do zrobienia (mimo przeszkód)- ludzie czekają na jego książki. A ty, gościu już byś sadził kwiatki. Jesteś z branży ogrodniczo-pogrzebowej?
    • 0golone_jajka niech kler trzyma łapy z dala od mojej śmierci 02.02.10, 13:06
      moje życie, moja śmierć, mój wybór - a nie panów w czarnych sukniach.
      Popieram takie inicjatywy. W Polsce, zdaje mi się, około 50% jest za eutanazją. Czy się mylę?
      • greg0.75 ... i wszyscy inni też. 02.02.10, 14:35
        Ze "specjalnymi trybunałami" włącznie.
        nie?
    • fortis22 Terry Pratchett powinien się sam zabić 02.02.10, 13:08
      • draq Re: Terry Pratchett powinien się sam zabić 02.02.10, 13:23
        Właśnie to zamierza zrobić. Ale obawia się, że będzie mu potrzebna
        pomoc. Wcale nie lekarza, acz oczekuje, że będzie mógl nabyć
        odpowiednią dawkę odpowiedniej toksyny (skutecznej i "łagodnej").
        • bezportek To nazywamy tchorzostwem 02.02.10, 14:30
          Jak ktos obawia sie bolu, obawia sie sam zrobic ostatni krok, zwala
          na innych decyzje, oczekuje, ze zrobia to za niego, to typowy objaw
          zaniku wolnej woli. Obawiam sie, ze czesc populacji perorujaca o
          aborcji i eutanazji - po prostu nie ma odwagi ani zyc, ani umrzec,
          ani samodzielnie podetrzec zadka, stad ten multi-kulti aromat z
          lewej nogawki...
          Kazdy zwolennik eutanazji powinien dac przyklad i przykladnie sie
          zgladzic, inaczej jego zawodzenie jest bez sensu. Zycie tchorza to
          meczarnia, niechze wiec sobie zaoszczedzi cierpien.
          Do roboty, Terry, brzytwa w garsc, na koniec badz mezczyzna, dolacz
          do Srebrnej Hordy!
          • plorg Re: To nazywamy tchorzostwem 02.02.10, 15:05
            Chociaż raz zgadzam się z bezportkiem.
        • bosman_plama Re: Terry Pratchett powinien się sam zabić 02.02.10, 15:12
          draq napisał:

          > Właśnie to zamierza zrobić. Ale obawia się, że będzie mu potrzebna
          > pomoc. Wcale nie lekarza, acz oczekuje, że będzie mógl nabyć
          > odpowiednią dawkę odpowiedniej toksyny (skutecznej i "łagodnej").

          Dostęp do narkotyków jest łatwy, sposoby na odmierzenie zabójczej
          dawki można znaleźć w internecie. Czego jeszcze potrzeba osobie nie
          sparaliżowanej i pozostającej świadomą (a taką jest obecnie
          Pratchett)?
    • venettina Tak, ale... 02.02.10, 13:18

      Tez chcialabym miec mozliwosc podjecia decyzji o wlasnej smierci na
      zyczenie a nie umieraniu w bolu, zyciu niczym roslina na lasce
      innych ludzi.

      Dla mnie jedyna trudna kwestia jest stworzenie takiego procesu
      podejmowania decyzji o eutanazji na zyczenie, by nie dochodzilo do
      naduzyc: dobjania chorych babc, morodowania w celu zagarniecia
      spadku, pozbywania sie trudnych pacjentow, itp. To jest bardzo
      trudne, bo pomyslowosc ludzka polaczona z chciwoscia nie zna granic.
    • q-ku już się jak widze rozwiazał worek 02.02.10, 13:23
      z wypowiedziami chętnych żeby innym regulować to jak mają żyć i umierać

      do kruchty - tam sobie sami sobą kierujcie

      nie masz jeden z drugim prawa osądzać innych ani za nich decydować
      • greg0.75 Re: już się jak widze rozwiazał worek 02.02.10, 14:38
        dokładnie odwrotnie - chodzi o to, żebyś w swój prywatny interes (przyspieszone zejście) nie wciągał osób trzecich, a państwa czy urzędów w szczególności.
      • ostatni_kaczysta Re: już się jak widze rozwiazał worek 02.02.10, 14:47
        przecież ma być jakas komisja która będzie o tym decydować.Będzie to
        chyba osądzanie innych i decydowanie?
        Właśnie w tym jest problem, że jacyś "starsi i mądrzejsi" będą
        decydować (czytaj 'namawiać') o eutanazji..
        • q-ku prawo do eutanazji 02.02.10, 15:46
          powinien mieć tylko ktoś kto się jej podda
          tylko sam zainteresowany
          także w drodze oświadczenia notarialnego

          a nie żadna komisja a'la starzy dobrzy Niemcy z 1939-45
    • a_weasley Pomogła umrzeć, jak to brzmi... 02.02.10, 13:23
      ...zupełnie inaczej niż "zabiła" czy nawet "dobiła".
      Trzeba rzeczy nazywać po imieniu.
      • draq Re: Pomogła umrzeć, jak to brzmi... 02.02.10, 13:34
        Trzba najpierw rozmunieć "imiona"
    • critto trucizna - nie, odłączanie od aparatury - tak 02.02.10, 13:27
      wspomaganie samobójstwa pacjenta przez lekarza jest bardzo nieetyczne; już
      Przysięga Hipokratesa zakazywała podawania trucizny - nawet na prośbę chorego.
      Natomiast zupełnie czym innym jest odłączenie od aparatury. Każdy powinien mieć
      do tego prawo, ponieważ nikogo nie powinno się leczyć wbrew jego woli, nawet
      wtedy, gdy wstrzymanie terapii oznacza natychmiastową śmierć. Lekarz powinien
      więc mieć OBOWIĄZEK odłączenia tlenu, kroplówki, itp. w momencie, w którym chory
      powie "MAM DOŚĆ, chcę odejść".
    • miroo Ma racje! Religie nawet człowiekowi śmierci 02.02.10, 13:34
      zakazują!
    • kruk51 Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 13:39
      Jestem starym człowiekiem. Opowiadam się za eutanazją ! I dziwię się
      jak to się dzieje, że ludzie wierzący, przeciwnicy eutanazji tak okrót
      nie, brutalnie, z nie poszanowaniem do innych wyrażają się o śmierci.
      Nigdy nie będzie tak, że ludzkość na całym świecie będzie katolicka,
      że nie będzie innych wyznań, że nie będzie ateistów. A jak się to ma do
      nauki Jezusa ? Jezus jak oznajmił, przyszedł do swoich ale nie pogar
      dzał innymi. Coś z tą nauką Kościoła jest nie tak ! Czy aby duchowni
      KK nie interpretują naukę Kościoła dowolnie po swojemu ? Robiąc męt
      lik w głowach wiernych. Czyli źle służą Kościołowi !
    • goyahkla Zwolenicy eutanazji 02.02.10, 13:40
      dajcie przykład i zróbcie to zbiorowo a napewno innych zachęcicie.
      • martha31 Obsesja co niektórych do KK i mnetalnosc ateistó 02.02.10, 14:11
        Nie wiem po co niektorzy znów jątrza przeciwko KK.... Akurat KK w
        Anglii prawie nie istnieje,wiec chyba macie obsesje na temat KK.
        Artykuł jest zupełnie o czym innym i mam nadzieje,ze etyka
        obowiazuje jeszcze wszytskich ludzi obojetnie wierzących czy
        niewierzcych?
        Czy jednak niewierzacy maja duzo niższe morale?
        Co ciekawe problem eutanazji pokazuje ,ze człowiek niewierzacy to
        człowiek wiecznego sukcesu, "nadczłowiek", w cierpieniu,
        smierci,niepowodzeniu,chorobie nie znajduje zadnego sensu i kierunku
        i pozostaje mu się unicestwic na zawsze.
        Niestety ta mentalnosc przerzuca sie tez na innych -dlatego
        wszytskich chorych (aborcja),niechcianych(aborcja),
        cieprpiacych ,starych nalezałoby ze społeczenstwa wyeliminowac. Bo
        gdzie ejst granica miedzy swidomoscia a nieswidomoscia człowieka
        cierpiacego, starego? Nawet ludzie w depresji nie maja pelnej
        swidomosci swoich wyborów.
        Ludzie opowiadajacy się za eutanazja zazwyczaj tez są za aborcją.
        Wiec nie chrzancie ,ze to kwestia Waszego wyboru, po prostu boicie
        sie panicznie wszelkiego cierpienia, a Wasz program na zycie to
        bezcelowa droga po trupach.
        Tylko współczuć bo przeciez problem cierpienia to problem wielu
        spraw w zyciu ,nie tylko choroby i smierci.
        • pani_bozia Re: Obsesja co niektórych do KK i mnetalnosc ate 02.02.10, 14:29
          rozwój ludzkości odbywa się dzięki dążeniu do unikanie cierpienia. Unikanie
          cierpienia to objaw zdrowia psychicznego, w przeciwieństwie do lubowania się w
          cierpieniu, do miłowania się w masochiźmie, tak zachwalasz cierpienie, czyżby
          ktos ci zabranial cierpieć? Proszę bardzo, ródź downy, wegetuj jako roślina,
          twój wybór. Odstosunkuj się za to od cierpienia innych ludzi.
          Ale nie, tacy jak ty, nie tylko zachwalają cierpienie, zwłaszcza cudze, zmuszają
          innych do cierpienia, w imię swoich fanatycznych, idiotycznych przekonań.
          • goyahkla Re: Obsesja co niektórych do KK i mnetalnosc ate 02.02.10, 15:11
            Podobie było w krajach skandynawskich! Tam niepełnosprawnych sterylizowano. Co za postęp! A to dzięki Darwinowi narodziła się eugenika którą tak chętnie przyjeli naziści i komuniści (zwani teraz demokratami). I teraz w dobie postępu cywilizacyjnego wykorzystują ją lewicowcy. Trzeba wprowadzić sterylizację , eutanazje i aborcję będziemy tacy postępowi i światowi.
        • goyahkla Re: Obsesja co niektórych do KK i mnetalnosc ate 02.02.10, 14:30
          Przepraszam, Pan to do mnie ? Czy przez przypadek?
    • tomaszboguslawski18 Nie! 02.02.10, 14:08
      Nie! Terry, Zgłupiałeś? Życie jest ważne. Będą pisane nowe książki -
      nie przeczytasz ich! Nowe filmy - nie obejrzysz ich! Nowe wydarzenia
      na świecie, w któreych będziemy się cieszyć, że możemy wziąć udział -
      nie będzie cię tam!
      Mówię wam, że gość się załamał. Pól roku temu czytałem, ze zamierza
      wspierać badania nad chorobą, aby dało się ją zatrzymać - widocznie
      niewiele ruszyło; ale nie zabijaj się gościu. Po drugiej stronie
      Śmierć ci powie: TERRY PRATTCHETT? DODAŁEŚ MI POPULARNOŚCI. ALE
      CZEMU TYLKO DO TERAZ? ZA KARĘ PRZEZ WIECZNOŚĆ BĘDZIESZ JADŁ
      KIEŁBASKI W BUŁCE OD GARDŁO SOBIE PODRZYNAM DIBBLERA...
      • fuckgoogleaskme Re: Nie! 02.02.10, 14:29
        Niestety, choroba u Terry'ego postępuje. A alzheimer to najgorsza z możliwych. Widzę po sąsiadce.
        Szkoda, bo geniusz.
      • q-ku zdychając z bólu na raka... 02.02.10, 15:47
        będę Twoim zdaniem marzył o czytaniu nowych książek???
    • plorg Podręczny zestaw eutanazyjny w każdym kiosku! 02.02.10, 14:28
      A w szkołach obowiązkowe lekcje świadomej eutanazji od pierwszej
      klasy podstawówki!
      • cillian1 Re: Podręczny zestaw eutanazyjny w każdym kiosku! 02.02.10, 14:46
        wystarczy, że masz zmartwychwstanie - a to oznacza, że można się zabić i wrócić
        ;) Zupełnie jak w dziecięcych kreskówkach, upadek z samolotu kończy się tylko i
        wyłącznie chmurką kurzu :D
        I kto więcej złego robi, zmartwychwstanie, czy kreskówka? :D
    • ostatni_kaczysta Słyszeliście Państwo o eksperymencie 02.02.10, 14:41
      polegającym na tym, że brano 10 niby porzypadkowych osób ale 9 było
      podstawionych przez naukowców. Potem te 10 osób pytano o jakąś
      oczywistą rzecz a 9 podstawionych zgodnie twierdziło, że jakaś
      bzdurna odpowiedź jest prawidłowa. Po krótszym lub dłuższym czasie
      10 osoba ( ta nieświadoma sprawy) prawie zawsze przychylała sie do
      zdania reszty.

      Tacy są ludzie, tacy jesteśmy i taki jest właśnie podtawowy problem
      z eutanazją. Namawiać do życia - ok, ale do śmierci? Fe ...

      A swoją drogą widać wyraźnie, że pisarz utracił już kontakt z realną
      rzeczywistościa jeśli uważa że można zaufać jakiejś komisji w takiej
      sprawie. Czy to może cecha ateistów te pokładanie nadzieji w
      komisjach?
      • te_rence Re: Słyszeliście Państwo o eksperymencie 02.02.10, 14:55
        ale tu chodzi o prawo decydowania o sobie... to ten kto przychodzi do komisji
        nie chce już życ...
        • plorg Re: Słyszeliście Państwo o eksperymencie 02.02.10, 14:58
          te_rence napisał:

          > to ten kto przychodzi do komisji nie chce już życ...
          ----------------
          Jak potrafi sam przyjść do komisji, to i sam zabić się zdoła.
    • kylax1 Chcesz sobie strzelic w leb, to strzelaj. 02.02.10, 14:47
      Dobry pomysl.
    • eman_man Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 14:48
      Każdy ma prawo do decydowania o sobie. Nie ma powodu aby osoba,
      która chce w sposób huminitarny zakończyć życie nie miała takiej
      możliwości. To jest jego decyzja a zadaniem takich trybunałów byłoby
      żeby to się odbyło bezboleśnie.
      Fundamentaliści religijni - obojętnie, czy chrześcijańscy, żydowscy,
      czy muzułmańscy - mają gdzieś gdy komuś dzieje się krzywda, ogólnie
      mają gdzieś ludzi, liczy się tylko kasa. Prawo nie może być pisane
      pod dyktando takich osób.
      • plorg Re: Brytyjski pisarz broni prawa do śmierci 02.02.10, 15:01
        eman_man napisał:
        > Fundamentaliści religijni - obojętnie, czy chrześcijańscy,
        > żydowscy, czy muzułmańscy - mają gdzieś gdy komuś dzieje się
        > krzywda, ogólnie mają gdzieś ludzi, liczy się tylko kasa. Prawo
        > nie może być pisane pod dyktando takich osób.
        ------------------
        Przecież w eutanazji o kasę właśnie chodzi!
        Po co czekać aż babcia umrze, jak można jej pomóc zejść już dziś?
        Najlepiej więc jak prawa napiszą ateiści!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja