Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka

03.02.10, 08:06
Ot i nasz kochany rząd Amerykę odkrył. Od dawna było wiadomo, że żłobków jest
za mało. Moje dziecko poszło w październiku do żłobka, oczywiści o dostaniu
się do tego "wymarzonego" czyli najbliżej miejsca zamieszkania nie było co
marzyć i też przez przypadek :) Ale nie jest źle żłobek jest prawie po drodze
do pracy. Choć znam ludzi, którzy swoje pociechy wożą na drugi koniec miasta i
wracają tą samą drogą do roboty. Nie zazdroszczę.
    • extrafresh Lepiej późno... 03.02.10, 08:08
      Dzielni posłowie i ciężko pracujący urzędnicy obudzili się.
      Szkoda tylko, że kilka lat za późno.
      • bogulo2 Re: Lepiej późno... 03.02.10, 08:18
        Rodzice oddadzą dzieci "państwu" na odchowanie, a sami będą dalej dygać by
        połowę dochodu oddać owemu państwu.
        • rose.gwiazda Re: Lepiej późno... 03.02.10, 08:23
          bogulo2 napisał:

          > Rodzice oddadzą dzieci "państwu" na odchowanie, a sami będą dalej
          dygać by
          > połowę dochodu oddać owemu państwu.

          teraz tez dygaja
          tylko nie ma komu dziecka zostawic
          albo zajmuje sie nim nielegalna i czesto przypadkowa niania

          • jazmig Matka powinna mieć wybór 03.02.10, 19:16
            Jeżeli nie chce dawać dziecka do żłobka, to powinna dostać taką
            kwotę, jaką dopłaca się do dziecka w żłobku.

            Sam tytuł jest fałszywy. Doskonale wiadomo, że żłobek nie jest dobry
            dla małego dziecka. Dziecko powinno mieć stałą opiekunkę przez kilka
            pierwszych lat swojego życia:
            wyborcza.pl/1,103742,7371325,Nie_tak_mialo_byc.html
            • thegreatmongo Re: Matka powinna mieć wybór 03.02.10, 21:45
              Glupoty gadasz. Jak nie chce zostawic to niech sie zajmuje. Niech jej maz za to
              placi, a nie ja!!!

              Zlobek jest dobry, uczy dzieci kontaktow, tylko nie taki z 20 dzieci tylko z 5ka.
      • stasieczek5 Re: Lepiej późno... 03.02.10, 09:02
        Coś podobnego...
        Takie nasze, polskie. Najpierw się zlikwidowało tysiące żłobków aż
        tu nagle ... są potrzebne.
        Być może likwidacja była związana z "komunistyczną indoktrynacją
        maluchów", "odejściem od wartości chrześcijańskich" i tym podobne
        bzdury.
        Zaraz wrócą higienistki i gabiney lekarskie do szkół (wszawica i
        gruźlica!), wracaja boiska przyszkolne i dzielnicowe (orliki !)
        których tereny sprzedano tzw. deweloperom.
        Oj, biedna Polska...
    • rojblik Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 08:11
      Były przedszkola, były żłobki ale postkomunistyczne i dlatego trzeba
      było je zlikwidować. Te nowe będą już dobre, bo postsolidarnościowe.
      Co za idiotyzm i nieudacznictwo. Gdzie nie spojrzeć, to aż w oczy
      bije ta styropianowa głupota, która działa w myśl zasady, żeby coś
      zbudować najpierw trzeba to zburzyć.
      • vigilansx Re: Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 08:32
        rojblik napisał:

        > Były przedszkola, były żłobki ale postkomunistyczne i dlatego
        trzeba
        > było je zlikwidować. Te nowe będą już dobre, bo
        postsolidarnościowe.
        > Co za idiotyzm i nieudacznictwo. Gdzie nie spojrzeć, to aż w oczy
        > bije ta styropianowa głupota, która działa w myśl zasady, żeby coś
        > zbudować najpierw trzeba to zburzyć.
        bedą wolnorynkowe i kilka razy droższe, w Warszawie przedszkole
        kosztuje 1500zł miesięcznie czyli połowę przeciętnego wynagrodzenia
        brutto w Polsce
        • sokolasty Re: Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 08:39
          Kosztują tyle, bo jest przewaga popytu nad podażą. Jeżeli podaż wzrośnie, to zgodnie z klasycznymi zasadami wolnego rynku cena spadnie.
          • gangut Tak? A ceny mieszkań przez ostatnie 10 lat wzrosły 03.02.10, 08:44
            czy spadły? Mimo niemal dwukrotnego (sic!) wzrostu liczby oddawanych rocznie lokali.
            Jednego można być pewnym - banki zareagują operatywnie na "potrzeby rynku",
            oferując wieloletnie kredyty na opłacenie kosztów żłobka.
    • mrrek a najlepiej do złobka od poniedziałku do piątku 03.02.10, 08:12
      a jeszcze lepiej do soboty wieczór - bo w piatek trzeba imprezować.
      I tylko w tym bedzie różnica z Koreą - tą od Kir Ir Synów.

      No i trzeba robić - żeby na podatki zarobić, zeby ci w nie-rządzie mieli
      jeszcze większą kasę do rządzenia.
      • gizmo-to-ja Re: a najlepiej do złobka od poniedziałku do piąt 03.02.10, 08:24
        mrrek napisał:

        > a jeszcze lepiej do soboty wieczór - bo w piatek trzeba imprezować.
        > I tylko w tym bedzie różnica z Koreą - tą od Kir Ir Synów.
        >
        > No i trzeba robić - żeby na podatki zarobić, zeby ci w nie-rządzie mieli
        > jeszcze większą kasę do rządzenia.

        Myślę,że nie masz dzieci i nie znasz zagadnienia dlatego taka głupia wypowiedź!!!

        zgadzam się z wypowiedzią -rojblik;ale trudno skoro już popełniono te błędy to
        dobrze,że chcą to naprawić...
        • jotembi Re: a najlepiej do złobka od poniedziałku do piąt 03.02.10, 08:44
          a ja owszem mam dziecko i zgadzam się z mrrek
          czy ktoś może mi wyjaśnić, jaki jest sens rodzenia dzieci tylko po to, żeby się
          ich jak najszybciej pozbyć czyli zinstytucjonalizować?
          taki żłobek (w dodatku programowo olewający zasady higieny, no bo nie wymagają
          to co to kogo obchodzi) wręcz wyśmienicie wpłynie na rozwój dziecka
          a tyle się mówi o tym że pierwsze miesiące/lata są najważniejsze...
          • abnet Re: a najlepiej do złobka od poniedziałku do piąt 03.02.10, 09:02
            Też mam dziecko i szkoda mi maluszka wysłać do żłobka od 7-17 i nie widzieć się
            z nim cały dzień. Dlatego jeszcze trochę zaciśniemy pasa i troszkę pobędę z
            maluszkiem.
            • klarysa1111 Re: a najlepiej do złobka od poniedziałku do piąt 03.02.10, 09:43
              Niektórzy nie pracują tylko dla pieniędzy. Dla nich rezygnacja z pracy na 3 lata
              to koniec życia zawodowego, na które pracowali całe życie, ale też dzięki
              któremu mogę swoją rodzinę godnie utrzymać. Trzeba myśleć o przyszłości a nie
              tylko o pierwszych latach życia dziecka (jakkolwiek one ważne i miłe)
              • yola13 Re: a najlepiej do złobka od poniedziałku do piąt 03.02.10, 10:39
                klarysa1111 napisała:

                > Niektórzy nie pracują tylko dla pieniędzy. Dla nich rezygnacja z
                pracy na 3 lat
                > a
                > to koniec życia zawodowego, na które pracowali całe życie, ale też
                dzięki
                > któremu mogę swoją rodzinę godnie utrzymać. Trzeba myśleć o
                przyszłości a nie
                > tylko o pierwszych latach życia dziecka (jakkolwiek one ważne i
                miłe)

                bo zazwyczaj jak ktos ma bardzo dobrze płatna posade chodzi mi tu o
                kobiety ktore zachodza w ciaze i rodza dzieci, to taka kobieta
                raczej nie zdecyduje sie na urlop wychowawczy, a bedzie chciala
                wlasnie skorzystac ze zlobka czy niani a pozniej z przedszkola,
                natomiast pani ktora jest przykladowo sprzedawczynia w sklepie nie
                wiem czy bedzie sie tak spieszyc do pracy
                • kaszpir2 Re: a najlepiej do złobka od poniedziałku do piąt 03.02.10, 11:06
                  > wlasnie skorzystac ze zlobka czy niani a pozniej z przedszkola,
                  > natomiast pani ktora jest przykladowo sprzedawczynia w sklepie nie
                  > wiem czy bedzie sie tak spieszyc do pracy

                  Osoby które bardzo dobrze zarabiają zupełnie nie decydują się na dziecko/dzieci
                  lub przekładają ciąże na daleką przyszłość ...

                  Bardzo często jest że kobiety bardzo szybko wracają do pracy , bo są "sugestie"
                  pracodawcy że jak szybko nie wróci to nie będzie dla niej pracy ...

                  A przy obecnym bezrobociu jest to naprawdę duża "motywacja" ...

                  Dodatkowo utrzymanie dziecka to dodatkowe , nie małe dodatkowe wydatki i mało
                  które małżeństwo może sobie pozwolić na to aby całą rodzinę utrzymywała tylko
                  jedna osoba ...

                  Ja sam jestem w szoku że przy tak fatalnej polityce prorodzinnej a raczej jej
                  zupełnym braku aż tyle rodzi się dzieci ...

                  Pomijam te "matki" , które "rodzą" tylko dla becikowego albo żeby skorzystać z
                  innych pomocy "finansowych" oferowanej osobom "niezaradnym" ...

                  Sam znam sporo osób które mają tylko jedno dziecko. Chciały by więcej dzieci ,
                  ale zupełnie na to ich nie stać ...
            • ally Re: a najlepiej do złobka od poniedziałku do piąt 03.02.10, 13:26
              > Też mam dziecko i szkoda mi maluszka wysłać do żłobka od 7-17 i nie widzieć się
              > z nim cały dzień. Dlatego jeszcze trochę zaciśniemy pasa i troszkę pobędę z
              > maluszkiem.

              wzruszające.

              tyle że nie będzie cię stać na 2. ani 3. dziecko, a o to głównie chodzi państwu.
              o zastępowalność pokoleń niezbędną do utrzymania systemu emerytalnego.
          • postka Re: a najlepiej do złobka od poniedziałku do piąt 03.02.10, 09:02
            jotembi, jak masz to szczęście, że cię mąż/niemąż utrzyma razem z
            dzieckiem, to MASZ SZCZĘŚCIE. Żłobek to najczęściej nie jest kwestia
            wyboru, tylko konieczności. Jakbym mogła, to bym chętnie w domu z
            dzieckiem została.

            No tak, jeszcze wszystkie małżeństwa, których nie stać na siedzenie
            matki w domu z dzieckiem mogą po prostu dzieci nie mieć. A na nasze
            emerytury zapracują chińczycy na przykład. No i organiczną potrzebę
            posiadania dzieci przelejemy na hodowlę kotów albo rybek
            akwariowych. A za sto lat naród nam wyginie. Bosko.
            • jotembi Re: a najlepiej do złobka od poniedziałku do piąt 03.02.10, 09:08
              FYI: mąż był łaskaw zniknąć na tyle wcześnie, że sama się utrzymywałam -
              pracując w domu z dzieckiem pod nogami oraz z nianią-gosposią żeby mi to dziecko
              zabierała spod nóg kiedy musiałam się jednak trochę bardziej skupić
              ale ani przez chwilę nie pomyślałam o możliwości zinstytucjonalizowania malucha
              • klarysa1111 Re: a najlepiej do złobka od poniedziałku do piąt 03.02.10, 09:40
                Ale nie wszyscy ludzie są tacy sami, nie wszyscy pragną tego, co ty. Niektórzy
                rodzice nie ograniczają swojego świata do dziecka. Pracują, rozwijają się,
                dzieckiem zajmują się rano i wieczorem, w weekendy, święta i urlopy - to wcale
                nie mało i na szczęście coraz więcej osób tak do tego podchodzi. Tu nie chodzi o
                pozbywanie się dzieci, tylko o zachowanie umiaru pod każdym względem, w każdej
                dziedzinie życia.
              • sueellen Re: a najlepiej do złobka od poniedziałku do piąt 03.02.10, 09:45
                Acha, to zaproponuj prace w domu pielegniarce albo poloznej Nie kazdy zawod daje
                taka mozliwosc.
            • gangut To może zamiast oklaskiwać pomysły umożliwiające 03.02.10, 09:12
              cyckanie pracowników - warto zawalczyć o wyższe pensje? Pensje w Polsce w
              relacji do PKB na osobę należą do najniższych w Europie.
          • ojapierdziu Re: a najlepiej do złobka od poniedziałku do piąt 03.02.10, 09:05
            (w dodatku programowo olewający zasady higieny, no bo nie wymagają
            to co to kogo obchodzi)

            Rozumiem, ze ty w domu programowo masz osobny magazyn na brudne
            ciuchy, osobny na pieluchy (i każdy z osobnym wejściem). Ziemniaki
            trzymasz gdzie indziej itp itd. TY NIEHIGIENICZNA KOBIETO TRUJESZ
            RODZINĘ! :P
            • jotembi biedactwo 03.02.10, 09:14
              moje rady:
              naucz się czytać
              a później znajdź moją odpowiedź na podobny bełkot gdzieś tam na tym wątku
              wersja trudniejsza: pomyśl, czym różni się jedno prywatne mieszkanie od żłobka z
              kilkanaściorgiem nieszczęśników z różnych mieszkań

              nie truję rodziny: dziecko (podobnie jak ja sama oraz dwa psy) czuje się
              świetnie, w tej chwili już studiuje, chorowało w życiu parę razy na katar i raz
              na zapalenie gardła
              ale nie chodziło ani do przedszkola, ani - tym bardziej - do żłobka
              • klarysa1111 Re: biedactwo 03.02.10, 09:46
                Tu chodzi o przesadne zasady niby higieny. Dzieciom się krzywda nie stanie, jak
                w żłobku nie będzie oddzielnego pomieszczenia na pieluchy i oddzielne na
                ubrania. Poczytaj sobie niektóre przepisy sanepidu, to będziesz wiedzieć, jak
                idiotyczne są one czasami.
              • klarysa1111 Re: biedactwo 03.02.10, 09:48
                nie truję rodziny: dziecko (podobnie jak ja sama oraz dwa psy) czuje się
                > świetnie, w tej chwili już studiuje, chorowało w życiu parę razy na katar i raz
                > na zapalenie gardła
                > ale nie chodziło ani do przedszkola, ani - tym bardziej - do żłobka

                No tak, niech wszystkie dzieci zostaną w domu do 6-7 roku życia. Jedyny sposób
                na zdrowe i szczęśliwe pociechy, tak? Bardzo ograniczone masz poglądy.
              • eqonix No to zobaczysz jak pójdzie do szkoły 03.02.10, 10:11
                Będzie ci chorował non-stop. Każdy posyłający do żłobka czy przedszkola wie o
                czym mówię. Zanim wykształci w sobie mechanizmy obronne "gil będzie wisiał do
                kolan non-stop" i nie ma przebacz.
                Mogę polecić szczepienia przeciwko pneumokokom. Płatne niestety ale naprawdę
                warto zainwestować.
                • mim288 Re: No to zobaczysz jak pójdzie do szkoły 03.02.10, 17:48
                  Naprawdę? Mam dwoje dzieci, poszły do przedszkola w wieku 2 lat każde. Żadne nie
                  chorowało, ani "non-sotp" ani w ogóle, żadnego gila do pasa, kaszlu, zapalenia
                  gardła, anginy itd. jak dzieciaka przegrzewasz, bronisz przed każdą bakterią,
                  każdym zasmarkanym rówieśniniek albo i nie zasmarkanym od dnia wyjścia z porodówki
                  praktycznie i bardzo jesteś higieniczna to potem rzeczywiście "nie ma zmiłuj"
                  wyjałowiony delikwent chorować będzie, a jak nie to będzie zdrowym dzieciakiem,
                  czy w żłobku, czy z nianią czy w przedszkolu.
          • kaszpir2 Re: a najlepiej do złobka od poniedziałku do piąt 03.02.10, 09:38
            > a ja owszem mam dziecko i zgadzam się z mrrek
            > czy ktoś może mi wyjaśnić, jaki jest sens rodzenia dzieci tylko po to, żeby się
            > ich jak najszybciej pozbyć czyli zinstytucjonalizować?

            Chodzi o pieniądze ...

            Ja z żoną pracuję. Dopiero obie nasze pensje zapewniają nam w miare przyzwoity
            zarobek i możliwość "normalnego" życia ...
            Mimo że oby dwoje pracujemy to nasze "zarobki" to nie są żadne kokosy.
            Po prostu mimo że pracujemy w "dobrych" firmach to nasze pensje nie są jakieś
            gigantyczne i są poniżej średniej krajowej każda ...

            Prawie 3 lata temu urodziły nam się bliźniaczki. Przez prawie rok żona była z
            dziećmi w domu a ja urzymywałem całą rodzinkę.
            Było ciężko i musieliśmy zgodzić się na wiele wyrzeczeń ...

            Po roku żona wróciła do pracy i sytuacja materialna poprawiła się ...

            Choć i tak żona na tym mocno straciła (straciła sporą podwyżkę pensji , przez
            wiele miesięcy dostawała mniejszą premię , straciła szansę na awans ..) ...

            Ale mimo że pracuje w "dobrej" firmie , było "sugerowanie" że warto wrócić do
            pracy , bo na jej miejsca może przypadkiem ktoś inny przyjść ...

            Niestety wielu ludzi nie strać na to aby tylko jedna osoba pracowała. Osobiście
            wolę aby moje dzieci były w żłobku niż wychowane przez nianię ...

            My z żłobka jesteśmy bardzo zadowoleni. Dzieci mają tak dobrą opiekę i uczą się
            samodzielności. Dodatkowo mają kontakt z innymi dziećmi.
      • pani_bozia Re: a najlepiej do złobka od poniedziałku do piąt 03.02.10, 09:57
        mrrek napisał:

        > a jeszcze lepiej do soboty wieczór - bo w piatek trzeba imprezować.
        > I tylko w tym bedzie różnica z Koreą - tą od Kir Ir Synów.
        >
        > No i trzeba robić - żeby na podatki zarobić, zeby ci w nie-rządzie mieli
        > jeszcze większą kasę do rządzenia.

        nie chcesz - nie oddawaj dziecka do żłobka, ktoś cie zmusza? w czym masz
        problem? boli ciebie że inni skorzystają ze żłobków? to idź i się pochlastaj
        zamiast robić z siebie idiotę na forum
    • postka Re: Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 08:18
      W KOŃCU!!!!! W końcu ktoś się za ten temat zabrał. To, co się dzieje
      dzisiaj to horror, w żłobku miejskim moje dziecko nie ma
      najmniejszych szans na przyjęcie (urodziła się w zeszłym roku na
      wiosnę, a dzieci trzeba rodzić na jesieni, żeby mieć jakiekolwiek
      szanse), ja musiałam wrócić do pracy, żebyśmy mieli z czego żyć, z
      małą została w domu opiekunka, której płacimy sporo pieniędzy i
      czasami ciężko jest związać koniec z końcem. Mam nadzieję, że ten
      projekt jak najszybciej wejdzie w fazę realizacji i gadanie o
      państwie prorodzinnym, wspieraniu dzietności i zachęcaniu kobiet to
      aktywności zawodowej nie będzie tylko i wyłącznie durnym gadaniem,
      które wywołuje u mnie podniesienie ciśnienia. Dostępność żłobków
      NAPRAWDĘ może zmienić niekorzystny bilans urodzeń. Dziecko nie
      będzie w końcu dobrem luksusowym dla myślących rodziców.
    • babsee Re: Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 08:21
      Traktowanie żlobkow jak zakladow opieki zdrowotnej me tę zaletę ze
      zachowywane są maxymalne srodki higieny.Ciekawe dlaczego prawie
      kazdy przedszkolak ma pasożyty a juz w zlobku to rzadkosc?
      3 mkw na dziecko?zapomnieli napisac ze liczy sie z powierzchnią
      toalte i korytarzy czyli tak naprawde miejsc gdzie dziecko raczej
      duzo nie przebywa.zostaje jakies 2 mkw-to chyba niezbyt duzo dla
      rozbrykanego 2-latka?i jeszcze chcą to zmienic????
      osobne sale na lezakowani i do zabwa0-to to juz kuriozum,
      faktycznie, niech sie bawią a potem kladą wprost na podlodze i
      spią .Po co wietrzyc pomieszczenia.
      Przepisy sa dobre a ze w ramach chęci zarobienie dzikiej kasy wymaga
      sie od tych co chcą zlobki zalożyc, odrobine higieny i normalnych
      warunkow bytowania-to teraz chcą zmienic.
      Najpierw pozamykali zlobki a teraz na sile będą naprawic swoje
      blędy.Czyim kosztem?
      • postka Re: Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 08:35
        bzdury wygadujesz. Jak żłobków mniejszych i większych, prywatnych i
        państwowych, domowych i instytucjonalnych będzie dużo, to każdy
        rodzic będzie mógł WYBRAĆ do którego żłobka chce dziecko wysłać -
        czy woli koleżance podrzucić do jej mieszkania, czy wysłać do
        normalnego żłobka.

        Co ma wietrzenie pomieszczeń do metrów kwadratowych? Jeżeli aktualne
        wymogi w żłobkach do ta wymagana "odrobina higieny" jak piszesz, to
        wszyscy w domach mamy syf totalny, bo w lodówce jajka leżą obok
        ziemniaków, a pieluchy nie mają swojego pokoju. Masz dzieci? Chyba
        nie, dlatego głupoty wypisujesz.
        • vigilansx Re: Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 08:52
          postka napisała:

          > bzdury wygadujesz. Jak żłobków mniejszych i większych, prywatnych
          i
          > państwowych, domowych i instytucjonalnych będzie dużo, to każdy
          > rodzic będzie mógł WYBRAĆ do którego żłobka chce dziecko wysłać -
          > czy woli koleżance podrzucić do jej mieszkania, czy wysłać do
          > normalnego żłobka.
          >
          > Co ma wietrzenie pomieszczeń do metrów kwadratowych? Jeżeli
          aktualne
          > wymogi w żłobkach do ta wymagana "odrobina higieny" jak piszesz,
          to
          > wszyscy w domach mamy syf totalny, bo w lodówce jajka leżą obok
          > ziemniaków, a pieluchy nie mają swojego pokoju. Masz dzieci? Chyba
          > nie, dlatego głupoty wypisujesz.
          ty w lodówce ziemniaki trzymasz?! interesujące, a można wiedzieć po
          co?
          • faq ja trzymam ziemniaki w lodowce 03.02.10, 09:13
            może dlatego, ze traktuje je jak każde inne warzywo, nie lubię jak więdną lub
            zaczynają wyrastać im łęty
        • jotembi Re: Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 09:00
          optymistka
          każdy rodzic będzie mógł wybrać...? hehehe, to może twoje wnuki tak będą miały
          a co do higieny, to zwróć łaskawie uwagę że we własnym mieszkaniu jest mniej
          więcej stały zestaw rozmaitych bakterii itd, z którym nawet paromiesięczne
          dziecko jest oswojone
          w żłobku każde przynosi ze sobą z domu co innego, co jemu akurat nie szkodzi, a
          może zaszkodzić innym
          i dlatego zasady higieny muszą być znacznie bardziej rygorystyczne

          tak ogólnie to czasami warto myśleć

          ps. ziemniaki trzymasz w lodówce obok jajek?! dziwne...
          • postka Re: Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 09:37
            Prędzej czy później, w żłobku czy w przedszkolu dziecko zetknie się
            z tymi przerażającymi obcymi bakteriami albo mrożącymi krew w żyłach
            wirusami i swoje odchoruje, bo musi. Ja nie wiem, jakoś myśmy w sto
            razy mniejszej higienie chowani byli i żyjemy.

            A jajka trzymam koło ziemniaków, bo one sobie lubią wieczorami
            rozmawiać.
        • babsee Re: Postka 03.02.10, 09:22
          Mam dzeci- dwoje.I dlatego nie pisze bzdur.
          Skoro podstawowe warunki higieniczne da dla ciebie smieszne to nie
          kometuje tego.
          Wyciagnieteo akurat sprawe pieluch/I co w tym zlego?akurat to dobry
          przepis bo przynajmniej w jakis sposob ogranicza przenoszenie
          owsikow.
          Chyba ty nie masz dzieci, albo nie walyczylas z robaczycą bo w
          przedszkolu te przepisy nie obowiązuje i tam wlasnie zaczyna sie
          problem pasozytow.
          We wroclawiu, z powodu braku miejsc wykorzystuje sie do maximum
          przepis mowiący o 3 mkw -wiesz jak to wygląda????na sali jest 42
          dzieci!!!!!!masz pojecie jaki tam jest wrzask?jaki zaduch?ale
          wyliczono ze tyle maxymalnie dzieci moze byc.Wiec nie ppeirz mi tu o
          metrac kwadtarowych bo jak zobaczysz na wlasne oczy jak to wygląda
          to moze zmienisz zdanie.
        • babsee Re: Postka 03.02.10, 09:22
          Mam dzeci- dwoje.I dlatego nie pisze bzdur.
          Skoro podstawowe warunki higieniczne da dla ciebie smieszne to nie
          kometuje tego.
          Wyciagnieteo akurat sprawe pieluch/I co w tym zlego?akurat to dobry
          przepis bo przynajmniej w jakis sposob ogranicza przenoszenie
          owsikow.
          Chyba ty nie masz dzieci, albo nie walyczylas z robaczycą bo w
          przedszkolu te przepisy nie obowiązuje i tam wlasnie zaczyna sie
          problem pasozytow.
          We wroclawiu, z powodu braku miejsc wykorzystuje sie do maximum
          przepis mowiący o 3 mkw -wiesz jak to wygląda????na sali jest 42
          dzieci!!!!!!masz pojecie jaki tam jest wrzask?jaki zaduch?ale
          wyliczono ze tyle maxymalnie dzieci moze byc.Wiec nie ppeirz mi tu o
          metrac kwadtarowych bo jak zobaczysz na wlasne oczy jak to wygląda
          to moze zmienisz zdanie.
    • denea Re: Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 08:23
      Normalnie oczom nie wierzę... czyżby rzeczywiście się obudzili po
      latach bzdurnego pitolenia o państwie prorodzinnym i zapychania
      rodzicom gąb bezsensownym becikowym ?
      Czekamy na realizację.
    • asisianka Re: Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 08:26
      To i tak masz farta że masz żlobek. U mnie w mieście są tylko 3 a miasto powyżej 120 tys.... Nie mam szans na żłobek bo mam normalną rodzine - meza i 2 dzieci. Moze gdybysmy ślubu nie mieli to jeszcze szansa by byla (2/3 to "samotne" matk) a tak musze siedziec na wychowawczym, nie stac mnie na nianie.
    • vigilansx Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 08:28
      kolejna ulga podatkowa, to kolejny idiotyzm, będzie to funkcjonowało
      tak, że może z 1 % rodziców maluchów zatrudni nianie, ale z ulgi na
      lewo skorzysta kazdy
    • gangut Racja. Na co komu przepisy sanitarne, porządkowe 03.02.10, 08:30
      jak dzieciak się zabije, zatruje albo zostanie kaleką, to już problem jego i
      rodziców, a te kanalie z rządu sumienie będą mieć czyste. Nie używane.
      Byle sponsorzy mieli tanią i elastyczną siłę roboczą.
      • klarysa1111 Re: Racja. Na co komu przepisy sanitarne, porządk 03.02.10, 09:54
        Nie chodzi o usunięcie wszystkich takich przepisów, ale tych, które są przesadne
        i niczego nie dają, a utrudniają otwieranie żłobków.
    • darooq Głos na "nie" dla żłobków 03.02.10, 08:33
      Miało być pięknie. Mama od 1 lutego wraca do pracy, wiec 2 tygodnie
      wcześniej zaczynamy żłobek. Młody ma 1,5 roku. na początek tylko po 3
      godz w towarzystwie rodzica. Po 2 dniach już chory. Wcześniej nie
      chorował wcale.
      Już14 zastrzyków z antybiotykiem wybranych - niestety mało.
      Przedłużamy o dodatkowe 6. W sumie 20 bolesnych ukłuć - lekko ponad 3
      za każdą godzinę spędzoną w żłobku.

      A sam żłobek? Moja żona mówi o nim "kołchoz". 35 dzieciaków na
      liście, obecnych od 11 do 15, reszta chora. Z tych obecnych 4 z
      zielonymi gilami wiszącymi z nosa, 3 jeszcze pokasłujące ale prawie
      zdrowe.

      Odpuściliśmy. Dajemy zarobić niani. Bardziej boli finansowo, ale
      jakie mamy opcje, gdy jedyna babcia mieszka i pracuje 300 km stąd.

      Ale i tak polecam wszystkim rodzicielstwo - świetny stan. Pozdrawiam
      wszystkich rodziców

      • miroo tak było jest i będzie... 03.02.10, 08:41
        żłobki i przedszkola nie są dla słabych i zbyt wypieszczonych
        dzieci, które jak tylko zawieje wiaterek to chorują...
        zresztą sami lekarze mówią: dzieci muszą chorować.. dopiero
        nabierają odporności stąd tak łatwo dzieci od innych dzieci się
        zarażają... u dorosłych wygląda to inaczej... natury nie oszukasz..
        • jotembi Re: tak było jest i będzie... 03.02.10, 08:46
          aha
          rozumiem że trzeba dzieciaka celowo pakować w najgorszy syf, żeby odporności
          nabrał...?
          hmmm, interesująca teoria
        • sunday jasne 03.02.10, 09:42
          Jasne. I szczepiać też nie należy, bo szczepionki szkodzą. Najlepiej, jak
          dziecko samo, całkiem naturalnie przechoruje odrę, świnkę, różyczkę, zapalenie
          wątroby... A że straci na to dwa lata dzieciństwa, i tak radośnie arogancko
          skróconego o rok przez pana Tuska? Nie szkodzi. Uodporni się. No chyba, że nie
          przeżyje - ale wtedy to i tak dobrze, bo i po co nam tacy "słabi i zbyt
          wypieszczeni" płatnicy podatków.
      • panpaniscus Re: Głos na "nie" dla żłobków 03.02.10, 09:04
        To znaczy, że kiespko zorganizowany ten wasz żlobek. U nas w grupach do 2 lat
        było do 7 dzieci, do 3 lat - do 9 dzieci. Córka nie chorowała specjalnie ani na
        początku żłobka, ani później; co więcej, podobnie inne dzieci z jej grupy. Grupa
        miała jedną opiekunkę.
        Dzieci, poza skrajnie złą pogodą, codziennie spędzały sporo czasu na dworze. I w
        żłobku jak na moje odczucie było chłodno.
      • kaszpir2 Re: Głos na "nie" dla żłobków 03.02.10, 10:16
        > Miało być pięknie. Mama od 1 lutego wraca do pracy, wiec 2 tygodnie
        > wcześniej zaczynamy żłobek. Młody ma 1,5 roku. na początek tylko po 3
        > godz w towarzystwie rodzica. Po 2 dniach już chory. Wcześniej nie
        > chorował wcale.
        > Już14 zastrzyków z antybiotykiem wybranych - niestety mało.
        > Przedłużamy o dodatkowe 6. W sumie 20 bolesnych ukłuć - lekko ponad 3
        > za każdą godzinę spędzoną w żłobku.
        >
        > A sam żłobek? Moja żona mówi o nim "kołchoz". 35 dzieciaków na
        > liście, obecnych od 11 do 15, reszta chora. Z tych obecnych 4 z
        > zielonymi gilami wiszącymi z nosa, 3 jeszcze pokasłujące ale prawie
        > zdrowe.


        Bo żłobek , żłobkowi nie równy ...

        My dostaliśmy się do żłobka który ma świetne opinie (państwowy) i jesteśmy z
        niego zachwyceni. Dzieciaki nauczyły się samodzielności i rewelacyjnie się
        rozwijają. Najchętniej by cały czas były w żłobku.
        Mają kontakt z innymi dziećmi i na 100% lepiej się rozwijają niż w domu z nawet
        najlepszą nianią ...

        Podczas "urlopów" żłobka mieliśmy możliwość przetestowania przez miesiąc innych
        dwóch państwowych żłobków.
        Tamte wspominamy źle ..

        Opiekunki nie interesowały się zbytnio dzieciakami. Było ciepło a dzieciaki w
        żłobku grubo ubrane , bo paniom nie chciał się dzieci rozebrać.
        Panie jakieś mało uprzejme i itd...

        Najważniejsza jest kadra i jej podejście ...

        My jesteśmy zachwyceni ze żłobka. Dzięki żłobkowi dzieciaki szybko się rozwijają
        i w wieku 2 lat zaczęły korzystać z nocników , samodzielnie jedzą i itd ...
        Takie rozwoju intelektualnego , ruchowego i nauki samodzielności nie zapewni
        żadna matka ani niania ...

        Niestety taka jest prawda ...
      • ally Re: Głos na "nie" dla żłobków 03.02.10, 13:28
        > Odpuściliśmy.

        no i jak pójdzie za parę lat do przedszkola, zacznie się ta sama jazda.
    • miroo dopiero teraz?O tej sytuacji mówino już 5 lat temu 03.02.10, 08:37
      I co? Prorodzinny rząd PiSu i LPRu nic nie zrobił.. nic...
      a PO? Wygrali wybory w 2007 roku, rządzą skutecznie od 2008 roku,
      mieli podobno (tak mówili w trakcie kampanii wyborczej) już gotowe
      ustawy i rozwiązania różnych kwestii i dopiero teraz wymyślili, że
      wprowadzą nowe przepisy?
      Jeszcze się tym chwalą?!
    • truten.zenobi wreszcie urzędnicy/politycy się obudzili... 03.02.10, 08:43
      szkoda tylko że "z ręką w nocniku"

      żłoobki, przedszkola szkoły zlikwidowano i byudynki sprzedano "za
      grosze" teraz czesto nie ma mozliwosci by je odkupić czy wybudowac
      cos nowego i zgodnego z odnośnymi przepisami... a więc choćby nie
      wiem jaka kasę zaproponowanao to powstanie złobków w wielu miejscach
      jest po prostu nie mozliwe...

      nie jestem zwolennikiem rozliczeń ale myslę że paru
      urzedników/polityków nalezało by za swoją szkodliwą działalnosć
      pociągnąc do odpowiedzialnosci i stad czerpać przynajmniej cześć
      kasy na nowe projekty!
    • tojka83 Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 08:51
      super
      czekam na zmiany
    • cotbus76 Jest taki kraj gdzie ... 03.02.10, 08:54
      ciągle trwa zmiana na lepsze będące wrogiem dobrego. W innych
      krajach jak jakieś rozwiązanie się nie sprawdza to się analizuje
      przyczyny i wprowadza zmiany, które powinny je usunąć. W tym kraju
      po prostu się wszystko rozpirza w drobny mak i zaczyna realizować od
      nowa oczywiście jeszcze lepsze i jeszcze wspanialsze rozwiązanie
      danego problemu. Rozpędu i środków starcza zazwyczaj jedynie na
      start a potem prowizorka goni prowizorkę a całe przedsięwzięcie
      schodzi na psy. Wtedy wszczyna się ogólnonarodowe larum, dyskusje
      mądrych głów, lawina pomysłów polityków i innych mini-mesjaszy na
      całkowicie nowe (czyt. lepsze) rozwiązanie więc poprzednie
      rozwiązanie zostaje anulowane i rozpoczynamy rozwiązywanie danego
      problemu od nowa ... i tak w nieskończoność. Cóż już J.Kochanowski
      przecież pisał, że nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed
      szkodą i po szkodzie głupi czy jakoś tak :)
    • animation_life Nie wyobrażam sobie zostawić moje półroczne 03.02.10, 09:00
      dziecko w przedszkolu. Kto powiedział, że matki chcą tak szybko wrócić do
      pracy? Może znajdzie się jedna na tysiąc. Wymyślcie coś, żeby matka mogła
      wychowywać dziecko, a nie powierzać je obcym ludziom. Moja mama opiekowała się
      nami dopóki nie poszliśmy do zerówki. I wyszliśmy na ludzi. Kiedyś na całą
      szkołę wypadało dwóch łobuzów a w tej chwili na całą szkołę wypada dwoje
      normalnych dzieci.
      • jotembi no nareszcie... 03.02.10, 09:05
        ... ktoś napisał coś z czym mogę się zgodzić!
        to koszmarny pomysł takiego malucha oddawać obcym, prawda?
        ale jeśli tak czujesz to znaczy że dojrzałaś do macierzyństwa - inne panie w tym
        wątku zdaje się głównie marzą o tym żeby się jakoś wykręcić

        taaa, wiem, zaraz się zacznie: kasy nie ma więc muszę wracać do pracy
        oczywiście to poważny argument: kasę trzeba zarobić na nianię żeby mama mogła
        pójść do pracy zarabiać na nianię... fajne rozumowanie
        • ignis1978 Re: no nareszcie... 03.02.10, 09:20
          Wszystko piękne... Matka rezygnuje z pracy, zostaje z dzieckiem. Potem chce je
          zapisać do przedszkola i co? Szanse ma małe, by dziecko się dostało, bo jego
          matka nie pracuje...Błędne koło, których w Polsce wiele. Trzeba podejmować
          trudne decyzje i liczyć się z konsekwencjami. Takie jest życie...Oby jak
          najmniej traciły na tym dzieci!
          • yola13 Re: no nareszcie... 03.02.10, 10:17
            matka nie musi rezygnowac z pracy, moze isc na urlop wychowawczy,
            wtedy nie jest ona traktowana jako nie pracujaca, bo urlop jak urlop
            kiedys sie konczy, a z tymi złobkami mysle ze dobry pomysl zeby ich
            duzo powstało, choc wolałabym zeby za przedszkola tez sie wzieli,
            ale nie wyobrazam sobie dac np, połroczne dziecko do zlobka w ktorym
            jest brud, syf i niewiadomo co jeszcze i ze bedzie brak np.
            pielegniarki a brudne obsrane pampersy beda lezały obok
            jedzenia...itp, male niemowle to nie przedmiot, ale pewnie jest
            armia chetnych zakladac takie przedszkola i stad ten pomysł, z
            drugiej strony nie powinno to byc obowiązkowe, tzn. chodzi mi o
            oddanie dziecka do złobka, powinno to byc dobrowolne jak zawsze
            zreszta było
            • morawska10 Re: no nareszcie... 03.02.10, 10:33
              zbyt krótkowzroczne wypowiedi- żłobek prywatny operuje tylko finansami które
              zarobi. Trzeba zapłacić lokal, najczęściej wynajęty, oplacić ciocie( ciekawe ile
              chcielibyście zarabiać pracując w żłobku, w żłobku jedna osoba moze się
              zajmować 5-8 maluchami w p[rzedszkolu na jednego opiekuna może przypadać 25
              dzieci więc o ile więcej trzeba zatrudnić personelu. Doadatkowy koszt to
              media.No to szanowni rodzice na czym zaoszczędzić???????? najłatwiej na
              personelu. No to co dajademy jednej opiekunce 15 dzieciaków- jak je rodzice
              przyniosą rano i trafia do łóżeczka to tak odbiorą po 17, jak nakarmić , jak
              przewinąć??? i nie mówcie o organizacji, bo w domu często z jednym nie dajecie
              rady. Tak to Szanowni Rodzice widziecie. A nowe nie takie optymistyczne- mały
              żłobek kobieta do opieki bezrobotna po podstawwówce, z papieroskiem w zębach jak
              wyjdą rodzice- wszak rząd stworzył jej miejsce pracy- a i dla rodziców taniej .
              pozdrawiam
        • mim288 Re: no nareszcie... 03.02.10, 17:57
          Nie koniecznie, jako mama siedząca w domu zarobię O, jako mama pracująca zarobię
          kilkanaście razy więcej niż zarabia niania, mogę urodzic kilkoro dzieci, staćmnie
          na ich szkoły, wakacje, zabawki, jak urosna będę mieć emeryturę i nie będę "wisiec
          im na karku" bo "się im poświęciłam" i nie pracowałam. dziecko nie musi być jedno
          i na pewno każde wyrośnie z bycia oseskiem. W niektórych zawodach ani nie da się
          pracować w domu ani nie da się "wypisać z zawodu" na parę lat bo potem nie ma do
          czego wracać.
      • klarysa1111 Re: Nie wyobrażam sobie zostawić moje półroczne 03.02.10, 09:59
        Nie wierzę, ty naprawdę uważasz, że dzieci, które nie chodzą do żłobka i
        przedszkola są złe, a te wychowywane w domu dobre?! Oceniasz cały świat na
        podstawie swojego przykładu?! Co za brednie. Może jeszcze ucz je w domu do czasu
        liceum albo studiów. Współczuję twoim dziecoim, będą chowane pod kloszem i nie
        będę umiały dogadać się z innymi.
    • japetra Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 09:01
      NARESZCIE!!!!!!!! Jeśli ten plan uda się zrealizować - alleluja!!
      Jestem mamą prawie dwuletniej dziewczynki i marzę o kolejnym dziecku, ale
      jeśli sytuacja ze żłobkami się nie poprawi, nigdy się na nie nie zdecyduję.
      Moja córka chodzi do żłobka od pierwszych urodzin, uwielbia żłobek, chodzi tam
      chętnie, staje się śmielsza wobec dzieci.
      A głosy, że żłobki są dla rodziców, dla których priorytetem jest zarabianie to
      bzdura. owszem, musiałam wrócić do pracy, gdybym mogła sobie na to pozwolić -
      nie wracałabym tak szybko po narodzinach córki. Ale czy fakt, że żyję w kraju,
      w którym rodzina nie ma szans utrzymać się z jednej pensji, ma mnie
      powstrzymywać przed założeniem rodziny?
    • aerobull Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 09:17
      No i w końcu! Mieszkam w Irlandii i tu żłobków jest od zatrzęsienia. Co
      więcej, nikt nie ma opiekunek do dzieci jak to w Polsce bo wychodzą z
      założenia że w żłobku dziecko więcej się nauczy no a przede wszystkim spędza
      czas z innymi dziećmi. Spodziewamy się dzieci i już się cieszę że mam żłobek
      zaraz przy swoim miejscu pracy (pracuje w biznes parku więc żłobek specjalnie
      założony dla pracowników tego parku). Mam też dwa żłobki blisko mieszkania,
      ale wolę oddać do tego przy pracy bo będę mogła w czasie lunch wyskoczyć i
      zobaczyć się z Maluszkami. Ale co mnie jeszcze cieszy, czego w Polsce nie ma?
      Elastyczność pracy matki i pobytu dzieci w żłobku. Matka wracająca do pracy po
      macierzyńskim może sobie wybrać w jakim wymiarze godzin pracuje - np
      codziennie pół dnia, lub 2 lub 3 dni w tygodniu bądź też cały etat. I na taki
      sam czas oddaje dziecko do żłobka - może to być codziennie na kilka godzin
      albo na cały dzień dwa, trzy razy w tygodniu, do wyboru do koloru. Acha, i nie
      muszę chyba przypominać że w Irlandii są rodziny przede wszystkim wielodzietne..
    • nukatt Re: Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 09:29
      Świetnie! Kobieto, do roboty, nie gnuśniej w domu, bo się potem obudzisz z ręką w nocniku. Na kilka godzin możesz rozstać się z dzieckiem - ono zobaczy inny świat poza Tobą, a Ty zajmiesz się swoimi sprawami.

      Własna firma – jak zarabiać wykorzystujac swój talent?
      Jak pogodzić marzenia z rzeczywistością
    • scibor3 Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 09:30
      Oto cała III RP. Na początku masowo zamykali aby teraz otwierać nowe. Ze
      szkołami będzie to samo. A że kosztuje? A co tam, podatnik zapłaci.
      • ada16 Re: Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 09:55
        pozamykali - bo mogli posprzedawac budynki, nie musieli dokładać do
        utrzymania żłobków i przedszkoli.
        A otwierać nowych nie będą . Obiecywali przed poprzednimi wyborami i
        co z tego wyszlo?
        teraz też - są to wyłacznie zagrywki przedwyborcze.
    • sunday A po co takie połowiczne zmiany...? 03.02.10, 09:32
      A po co takie połowiczne zmiany? Najwygodniej będzie obniżyć wiek szkolny do lat
      dwóch. I zapewnić całodobowy internat przy szkołach dla wszystkich dzieci. Pan
      Boni będzie zadowolony - do pracy będą mogły iść już czternastolatki. Więcej
      będą odkładały na jego emeryturę.
    • dioskorides Babiska z sanepidu nie odpuszczą 03.02.10, 09:39
      one żyją jeszcze wraz ze swoimi archaicznymi przepisami w poprzednim
      systemie jeszcze, nie dadzą odebrać sobie kawałka swojego tortu.
      Mogę się założyć ze zaraz wzmogą się kontrole w żłobkach żeby
      pokazać jak mocno te przepisy są potrzebne i jak mocno potrzebna
      jest łapa sanepidu.
    • qelo Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 09:40
      witam WIECZNYCH MALKONTENTOW

      ludzie przestance tyle marudzic! Jak nic sie niedzieje to zle, jak rzad
      proponuje zmiany to tez zle bo za pozno. Co was w tym konkretym przyapdku
      uszczesliwi?? maszyna czasu od rzadu czy jak ? i cofniecie sie w czasie i
      nastepnie wprowadzenie zmian?? dopiero wtedy przestniecie gledzic?? Polska sie
      rozwija w takim tempie jakim sie rozwija glownie dlatego bo to kraj
      malkontentow.

      Pozdrawiam wiecznych Malkontentow :-)
      • ada16 Re: Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 10:05
        nie rozwija się , bo to kraj , w którym rządzą lidzie niekompetentni.
        Likwidowali żlobiki, przedszkola. Bo co ?
        Bo się nie chciało utrzymywać.
        Bo wymyślono sposób na szybką kasę do wykorzystania na bieżące
        rządzenie,
        Bo "po nas" choćby potop...
        Przecież wiadomo ile w mieście urodziło się dzieci w danym roku i z
        prawdopodobieństwem bliskim 1 - podobna ilośc dzieci za 3 lata
        stanie u progu przedszkoli.
        A jeszcze 3 lata temu likwoidowano przedszkola.

        Podobnie ze złobkami.
        Ale do tego czasu będą kolejne wybory i kolejne obietnice wyborcze
    • pesek1102 Mamo - wracaj do pracy! A ja idę do żłobka 03.02.10, 09:43
      szaleństwo poprostu, ja mieszkam w Kołobrzegu (około 60 tys. mieszkańców) i w całym mieście jest tylko jeden państwowy i jedno prywatne żłobko - przedszkole, a dzieci rodzi się coraz więcej, a nasze władze dopiero teraz dostrzegły problem, przecież to ręce opadają, żeby dostać się do państwowego musiałabym podać swojego partnera o alimenty, bo nie jesteśmy małżeństwem, i jako matka samotnie wychowująca dziecko mam szanse, a tak to mogę jedynie złożyć podanie i modlić się, żeby się udało, prywatny żłobek jest drogi a na nianie mnie nie stać .....ciekaw mnie kiedy te zmiany zaczną wcielać w życie, bo ja już się nie załapie....

      dla mnie to wielki dramat
    • z.bialek Likwidacja żłobków to ideologiczna akcja AWS 03.02.10, 09:44
      A że nikt przez tyle lat się nie zabrał do naprawiania, to też o
      czymś konkretnym świadczy. "Ockło" ich przed wyborami na tyle żeby
      obwieścić że myślą i mają dobrą wolę i na tym się skończy, wystarczy
      że kościelni pogrożą paluszkiem.
Pełna wersja