Anna nam umknęła

03.02.10, 14:03
Szlak mnie trafił jak to przeczytałam. Nie będę oceniać matki. Za
mało danych ale przypuszczam że sytuacja ją przerosła i przestała
sobie radzic. Ja się pytam kto rozliczy lekarza, który wydawał
zaświadczenia nie ogladając przez parę lat tak chorych dzieci. Moje
córki są chore. Na tyle, ze wystarcza raz w roku wizyta u
specjalisty i recepty od lekarza rodzinnego. Rodzinny wystawia
recepty ale 2 razy w roku zyczy sobie zobaczyc pacjentki. A tu, tak
chore dzieci, mogące potzrebować lekarskiej porady choć matka mogła
się w tym nie orientować. Reszta tez dobra wszyscy się rozgrzeszaja -
kuratorka pielęgniarka co ani razu chorego dziecka nie obejrzała.
Tak trudno podniesc kołderke. Szef mopsu co mówi ze pomagaja tym co
się potrafia zakręcić. Do cholery macie pomóc zwłaszcza tym co sie
nie potrafią zakrecić. Narada na której ustalaja co jest potrzebne a
potem spychologia i nic z tej narady nie wynika. najlepiej wziąc
teraz matkę za łeb i zrobić z niej potwora. Karmiłam chorego z
trudnościa w połykaniu. Wiem co to znaczy.I mimo że jadł to chudł.
Może temu dziecku trzeba było założyc sondę ale musiałaby sie
p.doktor pofatygować. Wszyscy w koło dali tyłka i powinni za to
ponieść konsekwencje.
    • szpil1 Re: Anna nam umknęła 03.02.10, 16:43
      Aw34, masz rację. Dużo łatwiej jest kupić np. wózek, zrobić pokazowe zdjęcie do
      gazety... i zostawić kobietę samą sobie. Moim zdaniem, naprawdę trzeba byłoby
      sprawdzić co z tatusiem? Nie zainteresował się, przecież też powinien być za
      dziecko odpowiedzialny. A dla rodzin czy samotnych kobiet wypływa z tego
      wniosek: lepiej dziecko zostawić w szpitalu, zrzec się praw do niego, bo nawet
      jeśli chcesz dobrze, a nie masz kupy szmalu, to nikt ci nie pomoże.
      • jetel Re: Anna nam umknęła 04.02.10, 14:16
        Wyrzucić z pracy ten sztab niewydolnych urzędników! Pomyśl jeden z drugim jak ty
        byś sobie radził gdyby los dał ci taką sytuację. Tu nie trzeba wielkich mieć
        pokończonych wielkich szkół i tytułów, wystarczy trochę empatii.
        Urzędnicy opieki, kuratorzy i wszyscy powołani do opieki nad rodziną chyba
        jesteście pozbawieni umiejętności wczucia się w sytuację takich ludzi jak p.Anna.
        Wiem z własnego doświadczenia co to znaczy urodzić chore dziecko i serdecznie
        współczuję p.Annie. Nie oceniajcie jej tylko się weżcie do roboty
    • vito3 Anna nam umknęła 05.02.10, 07:55
      pieniadze na opieke spoleczna ida na utrzymanie pracownikow mops na
      pomoc zostaja grosze.podobnie jest w urzedach pracy,wymagaja
      zaswiadczen i zaswiadczen od zaswiadczen i aktualizacji zaswiadczen
      ktore wymagaja jazd po calej gminie kobieta miala widocznie dosc tym
      bardziej ze jak sobie z organizowac te biurokracje przy
      wielodzietnej rodzinie i dwojgu niepelnosprawnych dzieciach,teraz
      panstwo bedzie lozyc na rodziny zastepcze na osrodek specjalny
      powazne pieniadze chociaz wczesniej nie bylo na transport dziecka do
      szkoly a matke sie napietnuje
    • 1sz-truten Anna nam umknęła 05.02.10, 11:18
      "Wiemy, że płacił alimenty, ale ojciec, jeżeli nie jest pozbawiony praw rodzicielskich lub nie ma ich ograniczonych, ma prawny obowiązek opieki nad dziećmi. Samo płacenie alimentów nie wystarczy."

      czy to znaczy ze obowiazek opieki nalezy sie tylko dzieciom chorym ?
      bo zycie pokazuje zupelnie co innego, ojcowie niejednokrotnie sa tej mozliwosci pozbawiani ? ( opieki )
    • m.96 Anna nam umknęła 05.02.10, 16:47
      A ile to miejscowy MOPS ma podopiecznych w tak trudnej sytuacji;7-ro
      dzieci w tym trojaczki, w tym dwoje z trojga ciężko chore?A pani
      doktor,nauczycielka...na pęczki mają takich pacjentów, uczniów? Jak
      taka rodzina im umknęła, to chyba oni do żadnej posady "pomocowej"
      nie mają kwalifikacji. A opłacani są z naszych podatków, a teraz
      poza tragedią, która się w tej rodzinie rozegrała,narazili skarb
      państwa na b.duże, niepotrzebne, nieskuteczne i nikomu już
      nieprzydatne wydatki.Opieka dla dzieci,koszty postępowań sądowych i
      administracyjnych,za to wzystko zapłaci podatnik. Gdyby pomoc była
      właściwa i w porę,to może dziecko też by zmarło, ale byłaby to godna
      śmierć, a pozostałe dzieci miałyby dom i matkę, bo przypisywanie
      matce winy w świetle przedstawionych faktów to doprawdy zbrodnia.
    • ingrid0 Anna nam umknęła 05.02.10, 22:20
      Mam "tylko" dwoje zdrowych dzieci (2l. i 4l.). Starsze chodzi do
      przedszkola, mlodsze jest ze na caly dzien, od rana do nocy. Czasem
      padam na twarz, wrzeszcze na dzieci i lapie stany depresyjne. A ta
      kobieta ma siedmioro w tym trojaczki i to dwoje chorych i jest z tym
      calym kramem sama (ja mam meza). Nikt jej nie pomogl, bo "sie nie
      zakrecila", ale teraz beda ja oskarzac. Brak mi slow.
Pełna wersja