aw34
03.02.10, 14:03
Szlak mnie trafił jak to przeczytałam. Nie będę oceniać matki. Za
mało danych ale przypuszczam że sytuacja ją przerosła i przestała
sobie radzic. Ja się pytam kto rozliczy lekarza, który wydawał
zaświadczenia nie ogladając przez parę lat tak chorych dzieci. Moje
córki są chore. Na tyle, ze wystarcza raz w roku wizyta u
specjalisty i recepty od lekarza rodzinnego. Rodzinny wystawia
recepty ale 2 razy w roku zyczy sobie zobaczyc pacjentki. A tu, tak
chore dzieci, mogące potzrebować lekarskiej porady choć matka mogła
się w tym nie orientować. Reszta tez dobra wszyscy się rozgrzeszaja -
kuratorka pielęgniarka co ani razu chorego dziecka nie obejrzała.
Tak trudno podniesc kołderke. Szef mopsu co mówi ze pomagaja tym co
się potrafia zakręcić. Do cholery macie pomóc zwłaszcza tym co sie
nie potrafią zakrecić. Narada na której ustalaja co jest potrzebne a
potem spychologia i nic z tej narady nie wynika. najlepiej wziąc
teraz matkę za łeb i zrobić z niej potwora. Karmiłam chorego z
trudnościa w połykaniu. Wiem co to znaczy.I mimo że jadł to chudł.
Może temu dziecku trzeba było założyc sondę ale musiałaby sie
p.doktor pofatygować. Wszyscy w koło dali tyłka i powinni za to
ponieść konsekwencje.