Nie wierzę w zakazy. Polemika w sprawie bibliotek

03.02.10, 21:32
Nie dajmy sie zwiesć pięknym zapewnieniom. Prawda jest taka,że
samorządy naciskają na zniesienie zakazu bo to pozwoli im na
oszczędności kosztem kultury. Juz widzę jak to po zniesieniu zakazu
coś oświeca samorządowców i zapyziałe biblioteki raptem stają sie
multimedialnymi centrami w ramach np. domu kultury co sam dogorywa
śmiercią własną. Raczej oba połączone organizmy będą dogorywać
razem. Może koszty utrzymania biblioteki pozwolą na zorganizowanie
dożynek czy rozgrywek piłki nożnej i na tym koniec. Jak zależy
samorządowcom wystarczy zajrzeć do Jarocina gdzie pan burmistrz
postanowił zaoszczędzic na bibliotekach szkolnych. Scedował prawem
kaduka obowiązki biblioteki szkolnej na bibliotekę publiczna.
Ponieważ prawo mu nakazuje utrzymywać w szkołach biblioteki to
zatrudnił nauczyciela bibliotekarza na 1 godzinę tygodniowo. Zadne
argumenty do niego nie trafiaja bo mówiąc szczerze ma w d...
oświate, kulturę i co tam jeszcze. Wiara, że w samorządy same będą
chciały zachować biblioteki jest naiwnościa. Wskazuje, że szanowni
panowie wcale nie znają Polski małych gmin i tego jak
ta "samorządność" tam wygląda.
    • bcc Nie wierzę w zakazy. Polemika w sprawie bibliotek 04.02.10, 01:57
      no właśnie,nasuwa sie pytanie, po co w takim razie Instytut Książki,
      skoro to pisarz Tomasz Piątek ma pobudzić społeczności i władze
      lokalne do działań na rzecz bibliotek. I jak wygląda budżet
      Instytutu Książki w porównaniu z nakładami na zakup nowości w
      bibliotekach? Bo na przykład na program modernizacji bibliotek
      publicznych minister przeznaczył 3,5 miliona złotych w 2009 roku.
      To tyle, co na dofinansowanie produkcji jednego debiutanckiego filmu
      historycznego. Ludzie!
      • mim05 Re: Nie wierzę w zakazy. Polemika w sprawie bibli 04.02.10, 10:07
        Nie pomogą największe pieniądze, jak biblioteki nie będą miały
        czytelników - fanów. A takich może (i powinna) wychować szkoła.
        Piszę to w oparciu o własne doświadczenia. Mądra "pani od polskiego"
        (w szóstej klasie - 1946) spowodowała, że prawie cała klasa
        pożyczała - w jakże skromnej wówczas - bibliotece szkolnej i co
        najważniejsze: dyskutowaliśmy o przeczytanych książkach. Jak
        pamiętam, były to książki "Kamienie na szaniec", "Historia żółtej
        ciżemki", "Biały kieł", "Szara wilczyca" i in. Potem stopniowo
        przestałem korzystać z Bibliotek Publicznych, bo stać mnie było na
        założenie swojej własnej. Bo co by tu nie mówić - w PRL książki były
        bardzo tanie i wydawano (m.in.) arcydzieła literatury światowej -
        zgoda, kichano na prawa autorskie i pewnych autorów nie wydawano.
    • zawsze_ezoteryk Nie wierzę w zakazy. Polemika w sprawie bibliotek 04.02.10, 19:22
      Biblioteki to bastion piractwa ! :-) Ilu ludzi przeczyta książkę w
      bibliotece zamiast ją kupić ?! Jakież ogromne straty ponieśli Autorzy i
      ZAIKS ? Jestem pewien że z bibliotekami wkrótce nie będzie problemu .
      Gdy utrzymają się obecne trendy w prawodawstwie , w przyszłości
      wszystkiebiblioteki będą płatne lub zamknięte :-)
    • sir_fred Re: Nie wierzę w zakazy. Polemika w sprawie bibli 05.02.10, 11:23
      Czyli w Jarocinie mieszkają ludzie, którzy nie czytają i nie potrzebują
      bibliotek - w związku z tym tolerują działania burmistrza. Ewentualnie są bogaci
      i wystarczą im księgarnie.
    • iwis Nie wierzę w zakazy. Polemika w sprawie bibliotek 07.02.10, 08:31
      Szanowny Panie Dyrektorze,
      biblioteki publiczne, i to nie tylko małych gmin, od dawna są synekurami politycznymi i nie służy to ich rozwojowi, bo wszystko dzieje się w nich "na rzecz" partii, pod kuratela której znajduje się dyrektor. A kiedy jest 3 niemerytorycznych dyrektorów i każdy z innej partii (taki akurat jest uklad sił w sejmiku, któremu podlega biblioteka) to załatwiane są doraźne interesy partyjne - w tym roku mamy przecież wybory samorządowe!!!!!!!!, a nie rozwój biblioteki. Kadra bibliotekarska - wykształcona i zaangażowana w pracę z użytkownikiem, nie ma w takim przypadku nic do powiedzenia. I mówię tu o największej bibliotece publicznej w Polsce, a nie o żadnej przepraszam za określenie, prowincjonalnej bibliotece.
      Zatem nie ma co liczyć na samorządy małych gmin, bo rezygnacja z biblioteki to dodatkowe pieniądze na kolejne wstęgi do przecięcia gdzie władza może się pokazać.
    • iwoszka.0 Nie wierzę w zakazy. Polemika w sprawie bibliotek 07.02.10, 12:11
      Dyrektor Gauden, jak na dobrego urzednika przystało, broni swego
      szefa. I super. Pomija jednak dwie okolicznosci. Po pierwsze min.
      Zdrojweski nie rzadzi bibliotekami, ale daje przykład jak postepować
      nalezy. I ten własnie przykład jest bardzo zły. Najpierw odebranie
      2/3 środków na zakup ksiązek przez biblioteki publiczne, przyznanych
      kiedyś przez rząd premiera Belki. Teraz liberalizacja przepisów, co
      pokazuje samorzadom co dla p. ministra jest wazne. Do tego dochodzą
      manipulacje przy tzw. egz. obowiązkowym. To wszystko daje zły
      przykłąd wójtom, burmistrozm itp. I o to tu najbardziej chodzi.
Pełna wersja