pusiek8
09.02.10, 00:53
Wojciechowski już go (prawie) polubił.
Juszczenkę i Banderę od razu zapomniał. Taka umiejętność musi bardzo się przydawać w jego codziennej pracy zawodowej.
Nie jest to na pewno miłość szczera - płomienna ani od pierwszego wejrzenia tym bardziej nie - ale co robić.
Szkoda, że na Ukrainie demokracji starczyło tylko na demokratyczne wybory, a i te są kwestionowane. Przez ostatnie lata mieli tam wyborów od liku i powinni byli przywyknąć już do tego rytuału, który nic tam nie zmienia - podobnie jak w Polsce.
Unia pieniędzmi tam na Ukrainie specjalnie nie sypnęła. Od tego w mniemaniu demokratycznych palanów są Ruscy.
No cóż, zobaczymy.
Wojciechowski powinien już zauważyć, czy choćby wziąć pod uwagę, że świat się jednak szybko zmienia.