U nas się nie pali

11.02.10, 13:10
Moda na myślenie - znów w cenie!
    • snellville U nas się nie pali 11.02.10, 15:16
      Moda fajnie ale na ch... wprowadzac prawo zakazu dla wszystkich.
      Pozwolcie ludziom dac prawo wyboru.
      Jesli ja pale to przy tym piwie chce sobie zapalic.
      Dlaczego musimy malpowac zakazy innych panstw???
      Wydaje mi sie ze pokazac sie ze strony demokratycznej byloby wieksza
      zaleta.
      Mozna wprowadzic prawo ktore bedzie dawalo wlascicielowi restauracji
      wyproszenie klijenta z resauracji w ktorej wlasciciel zabrania
      palenia.
      No ale przeciesz politycy musza cos robic,wymyslanie glupich praw
      tez zajecie.
      • bro2001 Re: U nas się nie pali 12.02.10, 13:21
        Twoje pojmowanie demokracji zaklada, ze dym i smrod sie nie rozchodza.
        Palacze to zgraja chamow, ktorzy operujac wielkimi haslami sobie niszczy zdrowie
        (to mnie nie obchodzi) a innym zasmradza zycie.
        Slyszalem ktoregos dnia w TOKFM-ie jednego madrale jaki to bezsens zakazu
        palenia na przystankach. Pytam: A dlaczego ja, oprocz splin - na ktore on tez
        narzeka - mam wdychac jeszcze jegoo smrodliwy dym.
        Dawniej takiemu chamowi niesposob bylo zwrocic uwage, bo jemu wolno. Dzis juz
        nie wolno. I dobrze. Pare miesiecy temu slyszalem wymadrzanie jaki to bezsens
        zakazu palenia na plazy. Ze niby to nie do wyegzekwowania. A to jest do
        wyegzekwowania. Bo niepalacy maja prawo zadac zaprzestania palenia albo wezwac
        policje co bez takiego prawa jest niemozliwe.
        Pozdrawiam
        BRO
        • andrzej554 Re: U nas się nie pali 12.02.10, 13:45
          Świetnie napisane. Popieram, moje zdanie na ten śmierdzący temat jest
          identyczne. Sam nie palę, to dlaczego mam śmierdzieć jak palacz?
          A propos chamstwa palaczów- też masz rację. Pracowałem w firmie, gdzie na 11
          osób 8 paliło. Podczas przerwy śniadaniowej, czy w szatni ta ósemka kopciła non
          stop. Powietrza w pomieszczeniu nie było, tylko siwy dym.
          Ani spożyć posiłku, ani odpocząć, nic. A idąc do domu moje ubranie tak cuchnęło,
          że aż mnie zatykało od tego smrodu.
          Dlaczego niepalący ma ponosić koszta i przykrości przez wątpliwą przyjemność innych?
          Chcesz jarać palaczu- tylko we własnej chacie.
          Kary powinny być bardzo dotkliwe i egzekwowane natychmiast.
          Oprócz tego palacz powinien płacić znacznie wyższą składkę na ubezpieczenie
          zdrowotne (sam się truje niech sam płaci za swoje leczenie), a ceny papierosów
          (akcyza) powinna wzrosnąć wielokrotnie.
          Chcesz się truć- płać.
    • maruda.r U nas się nie pali 11.02.10, 15:17

      Proponuję wprowadzić zakaz podawania alkoholu w knajpach. Osoby pijane są
      obrzydliwe.
      • tweenk Re: U nas się nie pali 11.02.10, 16:36
        > Proponuję wprowadzić zakaz podawania alkoholu w knajpach. Osoby pijane są
        > obrzydliwe.

        Ale mniej śmierdzą.

        Ja jestem za hasz-komorami: zrobić małe pomieszczenie gdzie można palić. Jak
        wejdzie 5 osób to kolejne 5 może zaciągnąć się za darmo - nie dość że nie trzeba
        wychodzić na dwór to jeszcze jaka oszczędość!
        • cynicznie_ironiczny Re: U nas się nie pali 11.02.10, 20:44
          tweenk napisał:

          > > Proponuję wprowadzić zakaz podawania alkoholu w knajpach. Osoby
          pijane są
          > > obrzydliwe.
          >
          > Ale mniej śmierdzą.
          >
          > Ja jestem za hasz-komorami: zrobić małe pomieszczenie gdzie można
          palić. Jak
          > wejdzie 5 osób to kolejne 5 może zaciągnąć się za darmo - nie dość
          że nie trzeb
          > a
          > wychodzić na dwór to jeszcze jaka oszczędość!

          To ja proponuję wprowadzenie zakazu srania w toaletach publicznych,
          restauracyjnych, pubowych itp. No przecież czasem jak się po kimś
          wejdzie, to można zdechnąć! Tylko sikanie, a sr... wychodzić na
          ulicę, min. 10 metrów od wejścia do knajpy!
          • metalewa Re: U nas się nie pali 12.02.10, 10:33
            Palenie to potrzeba fizjologiczna???

            Z każdej szczeliny pełznie ohydny dym. Dym na klatce schodowej, na ulicy, na przystanku, w pociągu, restauracji. Dopada, dosięga, otacza. Ohydny przenikający wszystko.
          • ws60 Re: U nas się nie pali 12.02.10, 10:37
            "No przecież czasem jak się po kimś
            > wejdzie, to można zdechnąć!"

            no to rozumiesz co czuje niepalący jak wejdzie do zakopconej knajpy ;)
    • ibsen82 U nas się nie pali 11.02.10, 17:13
      No i kolejny dowód na to, że takich pierdół jak palenie papierosów nie ma co
      załatwiać na szczeblu centralnym, a ludziom pozwolić po prostu dokonać wyboru.
    • snellville U nas się nie pali 11.02.10, 18:33
      Proponuje prawo do jednego papierosa,tak jak w Chinach prawo do
      jednego dziecka.
      Proponuje rowniez prawo do aborcji jednego plodu w zyciu kobiety.
      Prponuje zabronienia jazdy roweram,zbyt niebespieczne.
      I ostatnie ktore najbardzej chcialbym wprowadzic,opodatkowac kosciol.
      Z tym ostanim mam nadzieje ze nasi senatorzy uporaja sie bardzo
      szybko.
    • godeep U nas się nie pali 11.02.10, 23:43
      Można lokal przekształcić w prywatny klub (wejście tylko z kartą członkowską)
      i sprawa załatwiona. A karty - rzec jasna - dostępne w szatni za symboliczny 1
      grosz.
    • three-gun-max Nie ma to jak artykuł pod tezę 12.02.10, 08:02
      Czemu nie zapytaliście właściciela któregoś z angielskich pubów które zbankrutowały po wprowadzeniu tego faszystowskiego prawa?
      • artpiut Re: Nie ma to jak artykuł pod tezę 12.02.10, 14:54
        przed wprowadzeniem zakazu również puby bankrutowały, a po
        wprowadzeniu zakazu po prostu była to łatwa wymówka. Puby w Londynie
        codziennie padają i codziennie otwierają sie nowe, początkowo
        własciciele zanotowali spadek obrotów, pomógł w tym równiez kryzys,
        obecnie raczej wróciło wszystko do normy
    • hejah Re: U nas się nie pali 12.02.10, 10:00
      Jak mozna sie np.: całowac z taka popielniczką z której zipie smrodem? i do tego te zółte paznokcie i smierdzace palce!
      Tak tak palacz tego nie widzi, ale niepalący juz tak. jakie było moje zdziwienie kiedy palacz zerwał z tym głupim nałogiem- papierosami i powiedizal po pewnym czasie: kurcze ten dym mi jakos przeszkadza...
    • otec1 Kolejny debilny artykuł 12.02.10, 12:46
      Albo pisany pod zamówienie. W jaki sposób może się zwiększyć
      zatrudnienie jeśli restaurator wprowadzi zakaz? Jak życie pokazuje
      klientów raczej ubywa, bo to raczej palący omijają takie lokale,
      gdzie jest zakaz, a nie, że niepalący szukają takich z zakazem.
      Jeśli już to marginalne przypadki. Mam kolegę, który pracuje w
      restauracji i powiedział, że klienci pytają się czy wolno palić, a
      na odwrót, czy jest to lokal dla niepalących to już rzadkość. O ile
      zakaz w restauracji jeszcze zrozumiem to puby, kawiarnie itp. to już
      nie. Ja przynajmniej omijam takie lokale. Do piwa lubię zapalić.
    • otec1 No to jeszcze czekamy na zakaz handlu piwem. 12.02.10, 12:50
      Proponuję w pubach, kawiarniach, dancingach etc. wprowadzić
      całkowity zakaz sprzedaży alkoholu. Człowiek kulturalnie przychodzi
      sobie wypić kawę i posłuchać muzyki, a tu obok siedzi taki
      śmierdzący, nawalony jak stodoła piwosz po 6 kuflach. A mi np.
      bardziej od papierosów przeszkadza odór alkoholu.
    • kapitan.kirk U nas się nie pali 12.02.10, 13:20
      A zatem najwyraźniej można otworzyć lokal dla niepalących i dobrze z tego żyć;
      co więcej, jak widać takich lokali jest już w Polsce dużo, a właściciele nie
      mają problemu z egzekwowaniem zakazów. Więc po co właściwie w takim razie
      wprowadzać odgórne regulacje prawne - poza np. obowiązkiem oznaczania, czy w
      danym lokalu można palić czy nie? Nie może po prostu zostać, tak jak jest?
      Pzdr
      • bro2001 Re: U nas się nie pali 12.02.10, 18:36
        Więc po co właściwie w takim razie
        > wprowadzać odgórne regulacje prawne - poza np. obowiązkiem oznaczania, czy w
        > danym lokalu można palić czy nie? Nie może po prostu zostać, tak jak jest?

        Ano wlasnie po to by niepalacy wreszcie mogli wyegzekwowac swoje prawo
        niewachania papierosowego smrodu.
        Uwazam, ze wystarczylby jeden ogolny "zakaz palenia w kazdym miejscu publicznym
        gdzie moze to przeszkadzac osobie niepalacej".
        Czasem ide ulica albo w parku za palaczem i musze wachac jego smrod bo jemu
        zachcialo sie zapalic. Ja nie mam obowiazku uciekania przed jego smrodem to on
        powinien zadbac by innym nie zasmradzac powietrza.
        Gdyby klient w lokalu mial prawo zazadac niewachania papierosowych smrodow nawet
        z tapicerki to nie potrzeba byloby zakazu niepalenia w lokalu. Sprawa
        restauratora byloby oczyszczenie tapicerki tak po poprzednim kliencie aby nie
        smierdziala ale jednoczesnie nie moglby odmowic gosciowi zjedzenia u niego.
        Palacze biadola, ze sa przesladowani przez rygorystyczne prawo. Ciekawe, ze
        dotad jakos trudno bylo wymoc na nich zaniechania palenia jesli to komus
        przeszkadzalo. Teraz nagle tacy pokrzywdzeni.
        Milczaca wiekszosc przez dziesiatki lat znosila to palackie chamstwo a teraz
        nagle taki rumor.
        Pozdrawiam
        BRO
        • kapitan.kirk Re: U nas się nie pali 12.02.10, 21:04
          bro2001 napisał:

          > Ano wlasnie po to by niepalacy wreszcie mogli wyegzekwowac swoje
          prawo
          > niewachania papierosowego smrodu.

          Ale przecież o tym właśnie jest artykuł - że niepalący mogą
          egzekwować swoje prawo do nie wdychania dymu poprzez chodzenie do
          lokali z zakazem palenia tytoniu. I jest to chyba ukłąd idealny, bo
          nie narusza także praw palących, któzy w tej sytuacji chodzą po
          prostu do lokali, gdzie zakazu nie ma. Stąd moje pytanie (w zasadzie
          retoryczne): czy nie mogłoby po prostu tak zostać, bez radosnej
          twórczości prawnej pp. parlamentarzystów?

          > Uwazam, ze wystarczylby jeden ogolny "zakaz palenia w kazdym
          miejscu publicznym
          > gdzie moze to przeszkadzac osobie niepalacej".

          Zakaz taki byłby raczej bez precedensu w historii normalnych
          społeczeństw. Stąd już bowiem tylko krok do zakazu np. chodzenia
          Murzynów po ulicach wszędzie tam, gdzie ich bali panowie uznają, że
          ich widok im przeszkadza. Prawo jest zarówno dla palących, jak i dla
          niepalących; i o ile oczywiste jest, że ci pierwsi nie powinni w
          miarę możliwości przeszkadzac drugim, o tyle zarazem zasadniczo
          niemoralne jest oddawanie prawa do oceny faktu tego przeszkadzania
          wyłącznie w gestię tych drugich.

          Pzdr
          • bro2001 Re: U nas się nie pali 12.02.10, 22:26
            W takich dyskusjach zwykle gdy brak argumentow mowi sie: To jest tak jak..., lub
            jak Twoje: Stąd już bowiem tylko krok do...
            Co ma piernik do wiatraka?
            Palacze wrzeszcza, ze im sie dzieje krzywda choc jeszcze naprawde nic sie nie
            dzieje. Wczoraj widzialem babe, ktora zatrzymala sie pod wiata na przystanku
            autobusowym aby sobie wypalic pod napisem "Strefa bez dymu". Wypalila i poszla
            sobie. Wyraznie czekala by jej ktos zwrocil uwage i mialaby argument, ze ja
            przesladuja. Oto cala ucisniona mniejszosc. Oni zatruwaja ludzom zycie a jak
            probuje sie utemperowac podnosza wielki krzyk.
            Powroce do TOKFM-u, o ktorym pisalem nieco wyzej. Dziennikarz wystepujacy jako
            komentator wyjechal z tyrada, ze jego matka palila prawie do porodu a on pali i
            nie chce umoralniania bo bardziej ceni jakosc niz dlugosc zycia. Co on woli to
            jego sprawa. To, ze kretynka w ciazy pali nie jest juz jej sprawa bo zatruwa
            swoje dziecko. Przywolywanie w komentarzu kiepskiego postepowania wlasnej matki
            nie nie jest juz wolnoscia slowa tylko propagowaniem conajmniej zlych zachowan.
            Wrzask jaki podnosza palacze nie jest uzasadniony. Dotad to niepalacy musial sie
            przemykac w miejscach publicznych i nie mogl pojsc gdzie chcial bo z jednej
            smrod a z drugiej chamskie odzywy gdy chcialo sie wymoc troche ustepstwa z ich
            strony.
            Jak wrzask opadnie i palacze zrozumieja, ze trzeba sie utemperowac wszystko sie
            powoli ulozy.
            pozdrawiam
            BRO
            • kapitan.kirk Re: U nas się nie pali 12.02.10, 23:56
              Obawiam się, że w Twojej wypowiedzi brakuje jakby merytorycznych argumentów.
              Osoby które palą na przystankach czy w innych miejscach "zakazanych" postępują
              wszak i tak wbrew prawu już obowiązującemu, więc skąd pomysł, że nowe prawo,
              dotyczące czego innego, cokolwiek w tym zakresie zmieni? Palące kobiety w ciąży
              niewątpliwie postępują głupio - ale czy ta nowa ustawa przewiduje zakaz palenia
              dla kobiet w ciąży...? (I czy taki zakaz byłby w ogóle możliwy do egzekwowania?)

              Spróbuję zatem powrócić do pierwotnej tezy: co takiego złego jest w sytuacji,
              gdy palący mogą chodzić do lokali w których nie ma zakazu palenia, a niepalący
              do lokali, w których zakaz palenia jest?

              Pzdr
              • bro2001 Re: U nas się nie pali 13.02.10, 00:34
                Nie ma nic takiego zlego. Rzecz w tym, ze palacze zawlaszczyli wszystko i by przywrocic normalnosc, czyli ze niepalacy moze poczuc sie wreszcie swobodnie trzeba palaczom uzmyslowic gdzie jest granica.
                A wierz mi bez zakazu w ogole do sporej czesci palaczy to nie dociera. W watku powyzej pozwolilem sobie na uwage, ze palacze to zgraja chamow. Bardzo czesto tak wlasnie jest i to nawet wyksztalconych chamow poslugujacych sie wielkimi haslami.
                Dobranoc
                BRO
                • kapitan.kirk Re: U nas się nie pali 13.02.10, 00:43
                  bro2001 napisał:

                  > Nie ma nic takiego zlego. Rzecz w tym, ze palacze zawlaszczyli wszystko i by pr
                  > zywrocic normalnosc, czyli ze niepalacy moze poczuc sie wreszcie swobodnie trze
                  > ba palaczom uzmyslowic gdzie jest granica.

                  Ale dlaczego uważasz, że granica w postaci wywieszki w lokalu "Zakaz palenia
                  tytoniu" nie wystarczy? Z artykułu wynika wszak, że właśnie wystarcza (pod
                  warunkiem konsekwentnego pilnowania przestrzegania zakazu). Co niepalących
                  właściwie obchodzi, że palacze będą sobie palić w lokalach, gdzie zakazu nie ma?

                  > A wierz mi bez zakazu w ogole do sporej czesci palaczy to nie dociera. W watku
                  > powyzej pozwolilem sobie na uwage, ze palacze to zgraja chamow. Bardzo czesto t
                  > ak wlasnie jest i to nawet wyksztalconych chamow poslugujacych sie wielkimi has
                  > lami.

                  Rozumiem - po prostu każdy kto ma inne zdanie należny do zgrai chamów. Może się
                  zdziwisz, ale to nic oryginalnego; bardzo natomiast trafnie charakteryzuje
                  licznych dziś zwolenników tezy, że wolność obywatela A jest brutalnie gwałcona
                  przez obywatela B, gdy ten robi coś, co obywatelowi A się z jakichś względów nie
                  podoba.

                  > Dobranoc

                  Nawzajem.
                  Pzdr
                  • bro2001 Re: U nas się nie pali 13.02.10, 14:16
                    No wlasnie jak na grzeczna prosbe by nie palono w mojej obecnosci palacz
                    usmiecha sie litosciwie i dalej pali to jest ok.
                    Jak mu sie zakazuje w niektorych miejscach a on mimo wszystko pali - a tak jest
                    powszechnie - tez jest ok. Jak wreszcie zakaz rozszerza sie i wyznacza miejsca
                    do palenia podnosi sie raban i uzywa wielkich hasel.
                    Wyznaczenie niektorych lokal albo czesci sal w lokalach niczego nie zmieni przy
                    dzisiejszej mentalnosci palaczy. Dopiero jak poczuja pregierz ostrego prawa i
                    nabiora respektu byc moze przyjdzie czas na zlagodzenie prawa.
                    W moim odczuciu problem nie lezy w prawie ale w postawie palaczy. Dotad uwazali
                    i wciaz tak uwazaja, ze im palic wolno wszedzie a jak komus to przeszkadza niech
                    sie wynosi. Zmiana mentalnosci na taka, ze to niepalacy ma prawo byc nie
                    niepokojonym przez dym wymaga ostrego prawa.
                    Pozdr
                    BRO
Inne wątki na temat:
Pełna wersja