Mińsk do Europy? Nic na siłę

13.02.10, 07:52
Już próbowaliśmy na siłę wciągnąć Ukrainę do Europy.
    • evilenka666 Mińsk do Europy? Nic na siłę 13.02.10, 08:41
      Niech polaczki przestaną wciągać bandyckie kraje do unii,Ukraina,Białoruś,a to
      ich politycy zacierali by brudne ręce,tyle euro dotacji do podziału,a
      społeczeństwu?Ziemniaki.A może pasuje naszym,żeby był w unii jakiś bardziej
      złodziejski kraj od naszej w pełni już demokratycznej Polski?Zawsze mogliby
      powiedzieć:spójrzcie,panowie komisarze,u nas to pikuś,zobaczcie co tam sie
      dzieje z unijnymi dotacjami.
    • 0kostek Panie Marcinie obniża Pan loty 13.02.10, 12:43
      Ostatnie Pana komentarze są kiepściutkie.
      Przykro mi ale są nudne jak flaki z olejem.
      Przyzwyczaił nas Pan do czegoś lepszego.
    • myslacyszaryczlowiek1 Mińsk do Europy? Nic na siłę 13.02.10, 13:01
      Łukaszenko został wybrany demokratycznie przez większość swego ludu. I
      podobno ten lud o wiele lepiej żyje niż w demokratycznej Ukrainie. Ba nawet
      nie wiadomo czy nie lepiej niż Polacy na ścianie wschodniej. Przynajmniej z
      takimi opiniami spotkałem się na forum.
      Bo w Tusklandii Polska B jest przewidziana do zaorania. Ma się rozwijać
      tylko kilka aglomeracji miejskich. Takie Łapy to w ogóle trzeba zrównać z ziemią.
    • a-ve15 Mińsk do Europy? Nic na siłę 13.02.10, 13:59
      "Jeśli Białoruś nie chce być bliżej Europy, nie ma co ciągnąć jej tam na siłę."


      Przecież to Polsce bardziej zależy, wymyśliła ten swój "autorski projekt" w
      ramach EU - Partnerstwo Wschodnie i co teraz? Kolejna klęska?
      Łukaszenko może się wygodnie rozeprzeć w fotelu i patrzeć...
    • haakpaak Wojciechowski Ty lewaku Ty moskiewski agencie!! 13.02.10, 14:39
      Marcin Wojciechowski napisał:

      Białoruskie władze dostały w Warszawie czarno na białym sygnał, co mogą stracić, jeśli nie zaprzestaną represji wobec mniejszości. I trzeba być konsekwentnym w realizowaniu tej polityki.
      ---------------------------------------------------------------------

      Jest oczywistym że Polska polityka ostatnio zainteresowała się silniej Białorusią ze względu na Rosję nie z powodu Puszczy Białowieskiej. Analogicznie wyglądała dotychczas nasza polityka ukraińska. Dla nas było decydujące że Juszczenko jest w miarę antyrosyjski. To że do mniejszości polskiej na Ukrainie miał jeszcze gorszy stosunek niż Łukaszenka u siebie, łykaliśmy bez żadnych oporów, gdyż nadrzędna jest dla zawsze kwestia rosyjska. Każde przypuszczalne osłabienie Rosji jest dla nas warte dowolnej ceny.

      Projekt Partnerstwa Wschodniego to nasz ruch wobec Rosji. Jeśli chcemy flirtować z Białorusią czy stręczyć Białoruś z Europą osłabiając przez to jej rosyjskie małżeństwo, to oczywiście musimy się godzić z rajdem śladami Bandery w wersji białoruskiej. Łukaszenko doskonale o tym wie, wiec zrobi u siebie co tylko zechce. Taki jest właśnie sens naszej polityki wschodniej.

      Musimy godzić się zasadniczo na wszystko ze strony Łukaszenków w postradzieckich republikach, albo jakoś zmienić naszą politykę wobec Rosji. Innego wyjścia nie ma.

      Każdy prawdziwy euroatlantycki patriota patriota musi się stanowczo opowiedzieć za pierwszą opcją. Przeciwnego zdania są tylko agenci wiadomej ambasady.

    • amado80 Mińsk do Europy? Nic na siłę 13.02.10, 17:19
      Jeśli minister Sikorski chce skłonić Łukaszenkę do lepszego odnoszenia się do
      Polaków z Grodna, a czyni to grożąc utrudnieniami wizowymi dla Białorusinów,
      to jest to działanie pozorne. Takie utrudnienia byłyby na rękę Łukaszence. Pan
      minister musi wymyślić coś skuteczniejszego, np. utrudnienia dla członków
      rządu Białorusi i milicji - dla nich o wiele wyższe opłaty.
    • alakyr Wojciechowski urwał się z choinki 15.02.10, 19:42
      Człowieku: po pierwsze nasza awantura z Białorusią jest wątpliwa z
      punktu widzenia prawa i stroną wątpliwą nie jest Białoruś.

      Po drugie na razie sobie możemy... podłubać w nosie, tzn. pokazać w
      TV naszych oburzonych Buzków, Sikorskich ale do realnych działań
      jest potrzebna cała UE.
      A tam mamy od czasów Ukrainy i Gruzji ugruntowaną pozycję.
      I po co robić ludziom wodę z mózgu??
Pełna wersja