Kocha, nie kocha

14.02.10, 17:12
Początkowy stan zakochania nie ma nic a nic wspólnego z miłością. Powiem
więcej - tej prawdziwej to on nawet przeszkadza. Prawdziwa miłość rodzi się
powoli, subtelnie, albo wręcz w bólach (gdy ludzie wiedzą, że do siebie
pasują, ale czują że za mało - bo za krótko się znają - co rodzi frustrację).

To ach i och gó...arskie "cudowne" romantyczne zakochanie, jak się szybko
zaczyna, tak szybko się kończy. Dobre dla gó...arzy i skrajnych hedonistów.
dla nikogo więcej.
    • sabina Re: Kocha, nie kocha 14.02.10, 18:48
      Niektorym zakochanie nie przeszkadza w milosc. To ze Cebie to nie spotkalo nie
      znaczy ze jest to nie mozlwe. Niektorzy wiedza ze sa dla sebie stworzeni od
      pierwszego spojzenia i wiedza ze to "to". ( z doswiadczen bycia razem od 11 lat)
    • prawdziwy.jonek Re: Kocha, nie kocha 14.02.10, 20:07
      4v napisał:

      > Początkowy stan zakochania nie ma nic a nic wspólnego z miłością. Powiem
      > więcej - tej prawdziwej to on nawet przeszkadza. Prawdziwa miłość rodzi się
      > powoli, subtelnie, albo wręcz w bólach (gdy ludzie wiedzą, że do siebie
      > pasują, ale czują że za mało - bo za krótko się znają - co rodzi frustrację).
      >
      > To ach i och gó...arskie "cudowne" romantyczne zakochanie, jak się szybko
      > zaczyna, tak szybko się kończy. Dobre dla gó...arzy i skrajnych hedonistów.
      > dla nikogo więcej.

      z tego co pier****sz to mi wygląda ze nie masz żadnego doświadczenia w tym
      temacie!!! mowie to w pełni świadomie z 15 letnim stażem małżeńskim.
      mnie to gowniarskie zakochanie na razie trwa 18 lat:)
      • 4v Re: Kocha, nie kocha 14.02.10, 22:12
        widzę że się nie rozumiemy. albo nie wiesz, na czym obecnie polega gó...arskie
        zakochanie.

        18 lat? serio? stres, gdy ją widzisz. nadmierna potliwość. nieśmiałość.
        kochamciekochamcie kochamcie wypisywane i wymawiane gdzie popadnie? serio? 18
        lat? haha, raczysz żartować, prawda?

        prawdziwa miłość to dwa ciała, jedna dusza. wsspólne wszystkie zmysły. z
        gó...arską chemią ma to niewiele wspólnego. jasne, z zewnątrz może to tak
        wyglądać i nawet tak wygląda. i jest ta zmysłowość, i jest to pragnienie.

        ale nie gó...arskie. nie szczylowskie. nie nadmuchany balon, który miesiąc
        później pęka.

        kpw?
        • ichi51e Re: Kocha, nie kocha 15.02.10, 08:01
          bez przesady. Oczywiscie ze uczucie jest inne i nie jest to to samo co
          w ciagu pierwszych 3 miesiecy, ale bynajmniej nie "rodzi sie w bolach"
          i nie jest to "dwa ciala, jedna dusza"... a szczeniackie to jest
          wyobrazanie sobie tego i chodzenie i mowienie innym ze nie wiedza co
          czuja.
    • karmarys Re: Kocha, nie kocha 15.02.10, 14:23
      > Początkowy stan zakochania nie ma nic a nic wspólnego z miłością. Powiem
      > więcej - tej prawdziwej to on nawet przeszkadza.

      hahaha doskonałe! Ludzie ! Pamietajcie! Chcecie doświadczyć "prawdziwej"
      miłości? to czasem sie nie zakochujcie! bo jak sie zakochacie to szanse na
      miłość spadają do zera. Wiec jak już Wam się przydarzy zakochać (bo rozumiem, ze
      nikt normalny by tego sobie z premedytacją nie zrobił) to bzykajcie ile się da
      po długo to nie potrwa. Dlaczego nie potrwa? BO to jest chemiczne a przede
      wszystkim nieprawdziwe. Nie do końca wiem, czy 4v chodziło o to że udawane czy
      że nierzeczywiste ale w sumie niewiele to zmienia, ta? W każdym razie pamiętaj:
      umawuaj się wyłącznie z ludźmi, którzy Cie w ogóle nie pociągają. Masz wtedy
      pewność, że obraz tez osoby nie jest znieksztalcony hormonami zalewającymi CI
      mózg i jesteś w stanie właściwie wybrać matkę czy ojca swoich dzieci. Wiadomo,
      że nie jest to takie proste i matka natura robi nam tu pod górkę ale od czego
      rodzina! czym innym są małżeństwa aranżowane przez rodziców jak doskonałą metodą
      walki z idiotyczną i nieprawdziwą miłością?


      Prawdziwa miłość rodzi się
      > powoli, subtelnie, albo wręcz w bólach (gdy ludzie wiedzą, że do siebie
      > pasują, ale czują że za mało - bo za krótko się znają - co rodzi frustrację).

      hahhaha jeszcze lepsze!! a myślałem, że się nie da :) W bólach! aż dziw, że ktoś
      się w ogóle na to decyduje! CHyba jacyś skrajni masochiści :P szybki rozbiór
      logiczny: WIEDZĄ, że do siebie pasują ale są sfrustrowani, bo CZUJĄ, że za mało
      (krótko) się znają. Tylko skąd odczuwana frustracja i problem wynikający z
      długości związku? jeśli WIEDZĄ, że są dla siebie stworzeni to jakie znaczenie ma
      czas? Rozumiem, że prawdziwa miłość nie pojawia się od razu. Nie to co wiedza o
      pasowaniu do siebie albo zakochiwanie sie. Prawdziwa miłośc pojawia się po
      pewnym czasie od godziny zero czyli poznania danej osoby. Co się dzieje pomiedzy
      godziną zero a momentem zaistnienia prawdziwej miłości? U skrajnych hedonistów w
      tym czasie odbywa się stan zakochania. Co się dzieje w tym czasie u normalnych
      ludzi, takich jak 4v? Bardzo jestem ciekaw :)

      >
      > To ach i och gó...arskie "cudowne" romantyczne zakochanie, jak się szybko
      > zaczyna, tak szybko się kończy. Dobre dla gó...arzy i skrajnych hedonistów.
      > dla nikogo więcej.

      ok, już nie jest śmiesznie. Naprawde szkoda mi ludzi, którzy nie byli nigdy
      zakochani. Głębokie wyrazy współczucia.
    • loladevil Kocha, nie kocha 15.02.10, 15:36
      Może nie do końca zrozumieliście to o czym mówi 4v , on pisze o
      jednej stronie, wy o drugiej stronie medalu. Jako że jest to
      nawiązanie do artykułu, także jego wypowiedź dotyka szczegółów. Nie
      generalizujmy. To kwestia osobowości, wychowania i doświadczenia -
      nie każdy podchodzi do głębokich uczuć w sposób podobny większości.
Pełna wersja