Dodaj do ulubionych

Dzienniki Jarosława Iwaszkiewicza w 30. rocznic...

03.03.10, 20:06
Maria Dabrowska swietnie go "podsumowala". Wrecz genialnie. :-)
Iwaszkiewicza troche usprawiedliwia to, ze jednak tresc tej rozmowy
przytoczyl...
Obserwuj wątek
    • zaspokojny Re: Dzienniki Jarosława Iwaszkiewicza w 30. roczn 07.03.10, 15:09
      przemek05 - idąc tropem twego kuriozalnego myślenia można by zadać pytanie: a kto "podsumował" Marię Dąbrowską - genialnie czy tylko świetnie... i kto następnie, w niekończącej się sztafecie, "podsumował" Jej podsumowacza.
      Jest taki nurt w "pisarstwie" - nazywam go, na swój użytek, pisarstwem gównojadzim, dla którego głównym tworzywem jest żywot twórcy, a twórczość jego talentu mniejszym lub większym alibi.
      Można i tak, tym bardziej, że sukces u szerokiej publiki murowany - boć gównojady żywiące się padliną i wydalinami zażywają rozkoszy nekrofila - jęcząc zuchwale... a jednak nie był bez skazy, a jednak był gorszy ode mnie...
      Pradawny i niezniszczalny schemat zachowań jednostek niedowartościowanych, niedocenionych i zakompleksionych .
      Surowych dla innych, uwielbiających tylko siebie.
      I to niezdrowe podniecenie - surogat niespełnionych miłości - patrz Stacha jak do...dolili Iwaszkiewiczowi, Millerowi H., Picasso czy Kapuścińskiemu...
      I wszystko w imię imperatywu dążenia do pełnej i absolutnej Prawdy.
      Niepomni ostrzeżeń Daliego: Tylko idioci mówią prawdę. Ja jestem inteligentny, więc nie mówię prawdy.




      • przemek05 Re: Co, prosze? :-) 07.03.10, 20:25
        Sam Iwaszkiewicz wygladal na rozbawionego tym dialogiem z Dabrowska,
        czego dowodem jest jego wypowiedz: "A niech cie, babo, diabli
        wezma". Iwaszkiewicz przyznal tym racje Dabrowskiej (ze Korbonski
        trzyma pion (jak domniemywam, moralny), a Iwaszkiewicz (bo to
        przeciez do niego sie odnosi) reprezentuje poziom (tworczy),
        kosztem, jednak, pionu). Nie usiluje z nia polemizowac, bo wie, ze
        jej zart byl celny.

        A co do komentarza odnoszacego sie do mojej wypowiedzi, pelnego
        gownojadow, padliny, wydalania, nekrofilii :-) czego tam jeszcze nie
        ma! Czy ta forma jest adekwatna do tresci, ktora byl zartobiwy
        (aczkolwiek ciety) dialog dwoch wielkich pisarzy?
        • zaspokojny Re: Ich sekretne życie... 08.03.10, 22:16
          Panie przemku05,

          moja wypowiedź nie musi być "adekwatna do treści" - mam się za "człowieka wolnego w duchu".
          Po prostu odniosłem - jak widać mylne wrażenie - iż Pan lubi "podsumowywać" albo też cieszy się, z daleka, gdy jedni drugich "podsumowują".
          Moja wypowiedź jest autonomiczna - Pański tekst był tylko pretekstem - i dotyczy owych "podsumowań" artystów-twórców i "mocnych czytań" ich dzieła.
          Czyżby Pan - jak czuję miłośnik literatury - nie dostrzegał pleniącego się brzydkiego obyczaju grzebania w cudzych życiorysach artystów, często burzliwych, usprawiedliwianego metodą interpretacji ich dzieła ową "hermeneutyką podejrzeń"?

          Ani przez chwilę nie przyszło mi do głowy, by Pan osobiście miał coś wspólnego ze wspomnianymi "gównojadami, padliną, wydalaniem, nekrofilią :-)".
          Jeśli sprawiłem Panu jakąkolwiek przykrość, to proszę przyjąć wyrazy mojej szczerej skruchy...

          PS
          Coraz częściej doceniam "metodę paranoiczno-krytyczną" odzwierciedlania świata w sztuce - Daliego - "zakładającą świadome "przygważdżanie" irracjonalnych myśli i skojarzeń, łączącą więc swobodę z premedytacją - jak pięknie ujęła to kiedyś Dorota Sz.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka