Zakaz palenia jak zapinanie pasów

05.03.10, 09:28
pan profesor mówi mądrze, ale mam obawy że jak bojownicy w walce o
czyste powietrze już wygrają swoją wojnę to następne będzie piwo,
kawa, herbata a może sex pozamałżeński. No nie to ostatnie to tylko
wtedy kiedy prezydentem będzie Marek Jurek a premierem Terlikowski a
w MSW będzie dowodził Cejrowski. Yerba Mate też zakażemy :)))))
    • maruda.r Zakaz palenia jak zapinanie pasów 06.03.10, 02:59

      "- Przykład Irlandii, która już w 2003 r. wprowadziła zakaz palenia we
      wszystkich lokalach, włącznie z pubami, a także wielu innych krajów, pokazuje,
      że są to płonne obawy. Zakaz nie doprowadził do upadku gastronomii, natomiast
      doprowadził do spadku liczby zawałów serca o 11 proc."

      *************************

      Związek irlandzkich restauratorów wskazywał na blisko 25% spadek obrotów w
      gastronomii.

      W 11% spadku ilości zawałów serca nie widać żadnego związku
      przyczynowo-skutkowego, a jedynie wyjątkowo niepewną korelację.

      Nie spadła też ilość łącznie wypalanych papierosów, tak w Irlandii, jak i w
      UK. Palacze pozostają w domu. Skąd więc teza o wpływie zakazu na zawały?

      Pan Jassem powinien zadać sobie pytanie: czy wciąż jest naukowcem, czy stał
      się już szalonym antynikotynowym kaznodzieją?

      • sam16 Re: Zakaz palenia jak zapinanie pasów 08.03.10, 16:15
        Podpoorzadkowanie sie przepisom sanitarnym nikogo nie dziwi ani w
        spolecznym odbiorze nie ogranicza niczyjej wolnosci.
        Tak samo jak zapinanie pasow czy noszenie odziezy ochronnej.
        Bardzo sie dziwie ze sejm nie zakazal palenia w miejscach
        publicznych a szczegolnie w szkolach i szpitalach.
        Od lat mieszkam w Vancouver gdzie zakaz palenia obowiazuje chyba od
        2002 albo 2003r.
        Mimo ze jeszcze wtedy palilem przyjalem zakaz bez emocji bo wyjscie
        na papierosa na dowor albo do specjalnie przeznaczonego do tego
        pomieszczenia to nie taka wielka uciazliwosc.
        Slyszalem tez podobne argumenty o upadku gastronomii,spadku dochodow
        itd.Bylo wielkie oburzenie wsrod palaczy trwajace moze kilka dni i
        potem juz nikt nie dyskutowal tylko grzecznie podporzadkowywal sie
        nowej sytuacji.Efekt jest taki ze w zadnym lokalu sie nie pali i
        nawet palacze przyznaja ze jest przyjemniej siedziec w restauracji
        gdzie nie czuc dymu,gdzie po kilku godzinach spedzonych w knajpie
        czy dyskotece ubranie jest przesiakniete smrodem papierosowym.
        Tu w Vancouver zakaz palenia obowiazuje nawet na stoku narciarskim
        (jesli sie stoi w kolejce do wyciagu)
        Kanada to nie Polska ale skoro Polacy w Kanadzie potrafia bez
        przeszkod podporzadkowac sie obowiazujacemu prawu to tak samo moze
        byc w Polsce.
        Sejm zdecydowanie powinien wprowadzic zakaz palenia bo taki zakaz
        jest dobry dla wszyskich.Palacze musza sie ograniczyc albo tak jak
        ja przestac palic a nieplacy nie sa zmuszani do przebywania w
        oblokach dymu.
        Niedawno odwiedzilem Polske i bylem zszokowany wchodzac w Warszawie
        do restauracji Szwejk czy Chlopskie jadlo w ktorych to lokalach
        uderzyl mnie odor dymu papierosowego pomieszanego z zapachem bigosu
        i piwa.Mialem wrazenie ze wszedlem do kloaki.
        Bylem zaproszony przez przyjacol wiec nie wypadalo mi wyjsc ale
        zrobilbym to z przyjemnoscia.
        Mam nadzieje ze ustawa o nipaleniu wroci jeszcze do sejmu i zostanie
        wprowadzony zakaz palenia bo to jest dobre prawo,ktore rzeczywiscie
        nie ogranicza niczyjej wolnosci szczegolnie, niepalacych a
        gastronomia wcale na tym nie cierpi.
        Kiedy podrozuje sie po swiecie widac,ze puby i restauracje wszedzie
        sa pelne czy zakaz palenia obowiazuje czy nie.
        • praksi Re: Zakaz palenia jak zapinanie pasów 10.03.10, 19:09
          Zgadzam się w 100%
    • praksi Zakaz palenia jak zapinanie pasów 10.03.10, 20:36
      Uważam, że powinien być wprowadzony bezwzględny zakaz palenia w miejscach
      publicznych. Jestem tkzw "ofiarą" biernego palenia, ponieważ sama nigdy tego
      nie robiłam, ale byłam zmuszona wdychać dym papierosowy w pracy, co stało się
      przyczyną rozwoju złośliwego nowotworu krtani, a co za tym idzie przeszłam
      trzy zabiegi operacyjne, ogólne, stopniowe pogarszanie stanu zdrowia i
      wystąpienie innych schorzeń. W rezultacie straciłam pracę, której nie mam
      szans już odzyskać. Obecnie nikt nie jest w stanie zadośćuczynić mi strat
      poniesionych przez lata z powodu choroby, której nabawiłam się przez wdychanie
      dymu papierosowego. Poza tym uważam, że spora część palaczy ignoruje fakt, że
      dym z palonych przez nich papierosów może komuś szkodzić (np mój sąsiad, który
      uporczywie pali w windzie), więc tylko odpowiednia ustawa mogłaby im to
      uświadomić.
Pełna wersja