ctesiphon
06.03.10, 08:55
Nie ma dowodów, że rząd ottomański zrobił to z zamiarem zniszczenia
Ormian jako narodu. Więc nie można ich oskarżać o ludobójstwo -
gdybym pobił kogoś (żeby coś na nim wymusić na przykład, nie z
zamiarem zabicia go) i on zmarł, a ja tego nie chciałem, to jestem
winien pobicia ze skutkeim śmiertelnym, nie zabójstwa. I powinienem
pójść do więzienia, ale moja zbrodnia nie jest tak straszna, jak
zabójstwo - i to jest pierwsza rzecz o którą chodzi Turkom.
Ludobójstwo to najgorsza zbrodnia znana człowiekowi, i nie chcą być
oskarżani o jego popełnienie. Przyznają że były masakry, nikt nie
zaprzecza, ale nie że to była celowa eksterminacja Ormian.
Po drugie, Zachód wykazuje podwójne standardy - nikt nie wspomina o
masakrach muzułmanów (również muzułmańskich Ormian). Dzisiejsza
Republika Armenii przed Pierwszą Wojną miała przynajmniej 40%
muzułmanów. Gdzie oni teraz są?
Aha, Ormianie BYLI niebezpieczni dla państwa. Stanowili zagrożenie.
To w żaden sposób nie usprawiedliwia masakr, ale byli "elementem
niepewnym i wrogim". Sami dokonywali czystek etnicznych, zdobyli i
oddali Rosjanom główne miasto w regionie, od dawna organizowali
zamachy terrorystyczne, a rząd ich wypuszczał. Ottomani walczyli o
przetrwanie państwa, groziły im rozbiory - to nie usprawiedliwia
zbiorowej kary, ale przynajmniej widać, że nie zrobili tego, bo po
prostu chcieli się pozbyć "innych". Gdyby chcieli, pozbyliby się też
Kurdów.