Prosili o śmierć swego dziecka

08.03.10, 13:11
Irytujące, że kiedy czytam taki artykuł to pierwsze moje skojarzenie brzmi:
kościół. Nie można już nawet pomyśleć o eutanazji, żeby nie pomyśleć
automatycznie o kościele.
    • jazg1 Dzieci nie muszą cierpieć dorośli też nie 08.03.10, 13:24
      Nie tylko morfina uśmierza ból, są inne środi przeciwbólowe.

      Ponadto kilka lat temu w Polsce opracowano nowy środek
      przeciwbólowy, który nie powoduje uzależnienia i nie trzeba
      zwiększać jego dawkowania, aby przynosił ulgę. Czy ten środek jest
      dostępny dla lekarzy?

      Badanie 19 ludzi na jakikolwiek temat nie jest badaniem, a
      publikacja nie jest informacją, tylko propagandą.
      • jajcarniatnie Re: Dzieci nie muszą cierpieć dorośli też nie 08.03.10, 13:56
        TYLKO morfina uśmierza ból związany z końcowym stadium rozwoju nowotworu. Jak
        dotąd przynajmniej. Ból nowotworowy to nie ból zęba, nic się z nim nie równa.
        Zanim zaczniecie mędrkować w internecie i osądzać innych(lekarzy, czy rodziców-
        nieważne) zastanówcie się chociaż w jakiej sytuacji byli ci ludzie. Jak to jest
        patrzeć na Swojego pięciolatka jak zwija się z bólu miesiącami, albo patrzeć w
        oczy jego rodziców i próbować odmówić ulgi ich dziecku.
        • rozammm Re: Dzieci nie muszą cierpieć dorośli też nie 08.03.10, 14:45
          Zgadzam się, że cierpienie i ból naprawdę mogą być ogromne.
          Osobiście przez kilka miesięcy patrzyłam na ból i cierpienie kogoś bardzo mi
          bliskiego, to była wspaniała kobieta, młoda wciąż kobeta 33 lata. Ból, z którym
          się zmagała, był przeogromny i to tylko morfina była ukojeniem "na chwilę". I
          jak wielkie było jej pytanie dlaczego pozwalacie mi się tak męczyć. I co można
          zrobić?
          Nic!
          Bezradność wielka, tych którzy widzą taki ból i tych wszystkich, którzy mogliby
          nam w tym cierpieniu ulżyć.
          Patrzeć na swoje dziecko w takiej sytuacji, to jest przeogromny ból dla wszystkich.
          Moralność w takiej sytuacji dotyczy każdego z osobna i nie ma jednej odpowiedzi
          jak byłoby najlepiej i dla kogo "lżej" w ostateczności.
          • tetlian To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 08.03.10, 21:00
            To właśnie katolicy powinni być za eutanazją. Bo według nich po śmierci czeka
            człowieka lepsze życie. Po co ma się zatem męczyć, skoro można doznać wiecznego
            szczęścia w Niebie?

            Natomiast ja jako ateista jestem przeciwny eutanazji, ponieważ wiem, że po
            śmierci nic nie ma. Że życie jest tylko jedno i trzeba robić wszystko by je
            zachować. W końcu zawsze istnieje nadzieja, że nagle dokona się jakiś przełom, i
            nieuleczalne stanie się uleczalne. Lepsze jest życie w cierpieniu niż brak życia.
            • maryjan_pazdzioch Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 08.03.10, 22:57
              pierd_olisz jak potluczony - obys nigdy nie musial sie o tym przekonac

              cudow nie ma, szczegolnie w terminalnej fazie choroby nowotworowej - ciekawe, ze ateisci w nie wierza? trzeba miec niezle do glowy nasrane albo kompletnie nie znac tematu
              • big.ot Ciekawe czy sami spełnili by taki akt łaski 08.03.10, 23:28
                I to jest kluczowe pytanie. Bo proszenie lekarza, żeby wykonał brudną
                robotę to takie umywanie rąk, na wszelki wypadek, jakby jednak piekło i
                niebo istniało.

                Chcesz ulżyć dziecku w cierpieniu-OK nie potępiam, ale zrób to sam/a i
                weź za to sam/a odpowiedzialność.

                Ciekawe ilu rodziców zdecydowałoby się na taki krok.
                • chasyd_666 Re: Ciekawe czy sami spełnili by taki akt łaski 09.03.10, 17:18
                  > I to jest kluczowe pytanie. Bo proszenie lekarza, żeby wykonał
                  brudną
                  > robotę to takie umywanie rąk, na wszelki wypadek, jakby jednak
                  piekło i
                  > niebo istniało.
                  >
                  > Chcesz ulżyć dziecku w cierpieniu-OK nie potępiam, ale zrób to
                  sam/a i
                  > weź za to sam/a odpowiedzialność.


                  Dokładnie !
              • tetlian Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 08.03.10, 23:30
                Trochę szacunku człowieku.

                > cudow nie ma

                Cudów nie ma, ale postęp w medycynie jest. To jest nauka, a nie magia.

                I sorry, ale lepsze jest cierpienie niż niebyt, nieistnienie, nicość. Nie
                rozumiem, jak w ogóle można chcieć nie istnieć? Jaki sens jest chcenie czegoś,
                po czym już nic się nie będzie chciało?
                • michalcolo Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 09.03.10, 00:18
                  > I sorry, ale lepsze jest cierpienie niż niebyt, nieistnienie, nicość. Nie
                  > rozumiem, jak w ogóle można chcieć nie istnieć? Jaki sens jest chcenie czegoś,
                  Wlasnie nie rozumiesz.Albo jestes tak mlody albo nie znasz zycia.Jezeli ktos
                  niewobarzalnie cierpi z bolu moze miec juz dosc i chce odejsc.
                  • tetlian Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 09.03.10, 00:53
                    > Wlasnie nie rozumiesz.Albo jestes tak mlody albo nie znasz zycia.Jezeli ktos
                    > niewobarzalnie cierpi z bolu moze miec juz dosc i chce odejsc.

                    Młody nie jestem. Cierpienie też znam. Ale to chyba nie jest kwestia
                    zrozumienia, a siły woli i chęci walki. Jedni ludzie poddają się bardzo szybko,
                    a inni walczą do ostatniej sekundy i zrobią wszystko, by przeżyć.

                    Uważam, że to drugie rozwiązanie jest lepsze. Postępy nad znalezieniem
                    skutecznej metody na raka są coraz większe. Głównie dzięki coraz szybszemu
                    sekwencjonowaniu DNA. Obecna metoda walki z rakiem to coś w stylu "wylejmy te
                    chemikalia na ścianę i zobaczmy co się stanie". Czasem przynosi rezultaty, ale
                    też pojawiają się efekty uboczne. Dzięki inżynierii genetycznej, będzie można
                    zwalczyć raka ze stuprocentową skutecznością. I przełom może nastąpić niedługo.
                    Może za 10 lat, może za 5, a może za rok. Wyobraź sobie, że ktoś się poddaje i
                    postanawia umrzeć (albo zabija swoje dziecko), a po roku okazuje się, że mógł
                    zostać uleczony. Dlatego lepiej jest walczyć do samego końca i przetrzymać
                    cierpienie.
                    • magdacan Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 09.03.10, 05:39
                      Tetlian, osoba z chroba nowotworowa w stanie terminalnym nie ma roku
                      czasu. Czas przezycia takiej osoby to w najlepszym wypadku pare
                      miesiecy a najczesciej pare tygodni. Pare tygodni potwornego bolu na
                      usmierzenie ktorego nie ma lekarstwa. Nie wypowiadam sie ani za ani
                      przeciw eutanazji bo to trudny temat. Wlasnie teraz umiera na raka
                      moj tato... Na szczescie na razie reaguje na srodki przeciwbolowe
                      tylko z dnia na dzien jest coraz slabszy. I mam nadzieje, ze umrze
                      bez bolu...

                      ....i jesli piekno zyje w nas, dajmy mu sile i pozwolmy mu trwac....
                    • mrarm Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 09.03.10, 10:59
                      Nie zdajesz sobie sprawy z absurdalnosci i jednostronnosci swojego
                      rozumowania? Ktos inny moze wolec nie istniec, niz istniec tylko po
                      to, zeby cierpiec. Skad mozesz wiedziec, czy w ogole jest jakis
                      niebyt. juz arystoteles mowil, ze byt jest, a niebytu nie ma - wiec
                      moze go wcale nie ma? Natura pustki nie znosi, moze po smierci rodzi
                      sie ktoś inny, obdarzony swoim Ja?

                      Nie lubie pewnosci siebie, zwykle niczym nieuzasadnionej. Denerwuje
                      mnie tez chec decydowania za innych.
                • airbus340 Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 09.03.10, 00:58
                  Widać,że nadal sporo ludzi nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Artykuł dotyczył
                  przypadków dzieci w terminalnej fazie choroby nowotowrowej , gdzie słowo
                  TERMINALNA oznacza fazę końcową,nieodwracalną, gdzie żadne "cuda medycyny" już
                  nie pomogą ze względu na wyniszczenie organizmu postępującą chorobą nowotworową.
                  Po fazie terminalnej następuje agonia i śmierć.
                  Artykuł odnosi się także do "zespołów bólowych niepoddających się leczeniu"... i
                  brak mi już siły żeby to tłumaczyć. Tylko ktoś,kto widział człowieka zwijającego
                  się z bólu, w potężnych cierpieniach, powinien się wypowiadać na ten temat. Ból
                  głowy skacowanego katola który wódą czci 1szą komunię swojego dziecka lub inne
                  święto kościelne raczej się do tego nie porównuje, dlatego też pewnie tak trudno
                  niektorym to zrozumieć... Współczuje wszystkim rodzicom których to spotkało. Mam
                  nadzieję,że to zacofane społeczeństwo kiedyś osiągnie stan gdzie zrozumienia i
                  umożliwi skrócenie cierpienia w takich sytuacjach.
                  • soraya1967 Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 09.03.10, 11:05
                    A po co tego mieszasz katolików i ich obrażasz ?! Zenujący komentarz
                    i kompletnie nie na miejscu, tylko świadczy o ptasim móżdżku i
                    niestety to zdanie zdominowało tę wypowiedź ! A wiedz że na
                    komuniach od dawien dawna sie nie pije, więc po co idiotycznie się
                    wtrącasz jak o tym nic nie wiesz ?
                    • mrarm Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 09.03.10, 11:21
                      Móże dlatego, ze to glownie katolicy krzycza, że eutanazja powinna
                      byc zabroniona - kompletnie nie liczac się z tym, że światopogląd
                      katolicki nie jest jedynym światopoglądem.
                      • pensioner63 Ewolucja katolicyzmu 09.03.10, 12:45
                        Tragiczne i absurdalne jest, że ludzie traktują zwierzęta bardziej humanitarnie
                        niż innych ludzi. Gdy zwierzę domowe cierpi i jest nieuleczalnie chore to
                        właściciel je bierze do weterynarza i ten je usypia. Natomiast chorzy ludzie
                        muszą się męczyć do "naturalnej" śmierci. Jacy są ci ludzie co uważają tortury
                        za naturalne?

                        Absurdalne jest też, że katolicy twierdzący, że uważają Jezusa za swego Boga,
                        przodują w opozycji do prawa człowieka do śmierci bez cierpień. Jezus uczył
                        miłości bliźniego i współczucia do innych. Ale w ciągu wieków religia zmieniła
                        się tak, że z "miłości" chrześcijanie zaczęli palić heretyków na stosach. Teraz
                        stosy wyszły z mody ale sadyzm jest popularny.
                        • ostatni_kaczysta humanitaryzm ... ha ha ha 09.03.10, 13:29
                          nazywaj sprawy po imieniu. Łatwiej jest "uśpić" niż zabić co?
                          Podobnie "usunąć płód" zamiast zamordować człowieka itd. itd.

                          To jest właśnie "humanitaryzm" ateistów - nazwać odpowiednio (np.
                          osławiony "stan terminalny" - a kto to stwierdzi? czy nie omylny
                          człowiek czasem?) i dalej już można mordować bez wyrzutów sumienia.
                          Bierzcie sprawy w swoje ręce i zabijajcie swoich co starszych
                          bliskich, usuwajcie płody itd ale nie żądajcie od innych (tu
                          lekarzy) by zawas mordowali ludzi.
                          Lekarze mają leczyć a nie zabijać ...
                          • pensioner63 Mistrzowie w demagogii i propagandzie 09.03.10, 23:12
                            ostatni_kaczysta napisał:
                            > To jest właśnie "humanitaryzm" ateistów - nazwać odpowiednio (np.
                            > osławiony "stan terminalny" - a kto to stwierdzi? czy nie omylny
                            > człowiek czasem?) i dalej już można mordować bez wyrzutów sumienia.

                            Twój post potwierdza, że kościół katolicki przez dwa tysiąclecia doszedł do
                            perfekcji w demagogii i propagandzie. Dzięki temu wszedł w symbiozę z monarchami
                            i dyktatorami zaczynając od Konstantyna I. Księża robili propagandę, tak samo
                            jak oficerowie polityczni w sowieckiej armii. Podbijając Amerykę mordowano
                            Indian, rabowano ich złoto i nazywano to szerzeniem chrześcijaństwa. Zakonnicy
                            krzyżaccy wymordowali wszystkich Prusów szerząc tam chrześcijaństwo.

                            Słowo morderstwo oznacza bezprawne zabicie innego człowieka z
                            premedytacją, narażając jego bliskich na ciepienie. Różni się ono od innych
                            rodzajów spowodowania śmierci, np. nieumyślnego zabójstwa, samobójstwa lub
                            eutanazji. Fanatycy religijni umyślnie próbują oszukiwać innych ludzi przez
                            używanie słów niezgodnie z ich powszechnie przyjętym znaczeniem. Używają słów
                            wzbudzających silne emocje aby stłumić rozsądek. W wielu przypadkach im się to
                            udaje.
                • daria_nowak Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 09.03.10, 07:57
                  > I sorry, ale lepsze jest cierpienie niż niebyt, nieistnienie, nicość. Nie
                  > rozumiem, jak w ogóle można chcieć nie istnieć?

                  Kluczowy jest fakt, że TY nie rozumiesz. I nikt Cię nie zmusza. Ale inni mogą,
                  prawda?
              • miszczu.pl wy katolicy uwielbiacie patrzeć jak sie ktoś męczy 08.03.10, 23:50
                macie wtedy poczucie własnej wartości, czujecie się z pewnością jak kat na torturach
              • erg_samowzbudnik Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 09.03.10, 07:44
                maryjan_pazdzioch napisała:

                > pierd_olisz jak potluczony - obys nigdy nie musial sie o tym przekonac
                >
                > cudow nie ma, szczegolnie w terminalnej fazie choroby nowotworowej - ciekawe, z
                > e ateisci w nie wierza? trzeba miec niezle do glowy nasrane albo kompletnie nie
                > znac tematu

                Mała uwaga . Ateiści nie "wierzą" tylko wiedzą lub nie wiedza.
                • dungeon.master Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 12.03.10, 06:42
                  > Mała uwaga . Ateiści nie "wierzą" tylko wiedzą lub nie wiedza.

                  To agnostycy nie wiedzą czy Bóg istnieje. Ateiści wierzą, że Boga nie ma.
              • daria_nowak Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 09.03.10, 07:55
                Niektórzy, jak ja wierzą w wolny wybór. I bardzo nie lubią mieć narzucanych
                zakazów dotyczących samostanowienia.
                Właśnie dlatego, ze siedząc za komputerkiem i mądrząc się - tak naprawdę nie
                mamy wyobrażenia o tym czym może być cierpienie, zawsze byłam za eutanazją.
                Prawem do wyboru - męczyć się, czy z tym skończyć.
            • michalcolo Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 09.03.10, 00:14
              oj mylisz sie.jakbys byl w takiej sytuacji wedlug mnie na 1000% moglbys inaczej
              myslec.
            • zz26 Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 09.03.10, 06:29
              To właśnie katolicy powinni być za eutanazją.

              eutanzja to samobosjtwo a to jest w chrzescijanstwie grzechem

              Natomiast ja jako ateista jestem przeciwny eutanazji, ponieważ wiem, że po
              > śmierci nic nie ma.

              kiedys i tak umrzesz zastanawia mnie tylko czemu chcesz podejmowac decyzje za
              innych? niech kazdy sam zdecyduje czy chce eutanzaji czy nie
              • pensioner63 Co jest grzechem, a co nie jest 09.03.10, 12:56
                zz26 napisał:
                > To właśnie katolicy powinni być za eutanazją.
                > eutanzja to samobosjtwo a to jest w chrzescijanstwie grzechem

                Mojżesz zapomniał wpisać przykazanie "Nie bądź hipokrytą". Książa katoliccy
                błogosławią żołnierzy jadących na wojnę aby masowo zabijać innych ludzi. Wielu
                katolików jest zwolennikiem kary śmierci, która jest jedynie zemstą, a nie karą.
                Niemieccy żołnierze w II wojnie światowej mieli napisane "Gott mit uns" czyli
                "Bóg jest z nami", bo Niemcy to chrześcijańskie państwo. Popatrz do historii ile
                było wojen w chrześcijańskiej Europie i jak wielu ludzi zabili chrześcijanie.
            • mrarm Re: To właśnie katolicy powinni być za eutanazją 09.03.10, 10:23
              G.. wiesz. Wiesz tylko tylę, ze jestes, ale nie wiesz co to znaczy -
              bo nie wiesz, czy mozna nie istniec. Nie mozesz tego wiedziec.
        • joanna_can Re: Dzieci nie muszą cierpieć dorośli też nie 08.03.10, 23:27
          jajcarniatnie napisała:

          > TYLKO morfina uśmierza ból związany z końcowym stadium rozwoju
          nowotworu.

          Nie, nie tylko - ostatecznym rozwiazaniem moze byc heroina. Z
          reszta sie absolutnie zgadzam. Nawiazywanie do "uzaleznienia" w tym
          kontekscie (chodzi o poprzedni glos w dyskusji) jest oznaka
          calkowitej ignorancji. Mowimy o umierajacych ludziach (dzieciach) i
          o ZLAGODZENIU niewyobrazalnego bolu w koncowym stadium ich zycia.
      • indywidualismus Re: Dzieci nie muszą cierpieć dorośli też nie 08.03.10, 15:05
        jazg1 napisał:

        >
        > Ponadto kilka lat temu w Polsce opracowano nowy środek
        > przeciwbólowy, który nie powoduje uzależnienia

        Puściłeś(łaś?) bąka półtorej godziny temu, a smród jeszcze czuć.
        Może byś choć podał nazwę tego "cudownego specyfiku"???
      • janana Re: Dzieci nie muszą cierpieć dorośli też nie 08.03.10, 22:22
        Badano 141 osób, a 19 z nich myślało o rozmowie z lekarzem.
      • dorotaa6 Re: Dzieci nie muszą cierpieć dorośli też nie 09.03.10, 12:44
        badaniu poddano 181 osób!
        naucz się czytać ze zrozumieniem- a potem komentuj
        • dorotaa6 Re: Dzieci nie muszą cierpieć dorośli też nie 09.03.10, 12:45
          przepraszam to było do jazg1 który się wypowiadał na początku
    • myslacyszaryczlowiek1 Jakie eufemizmy 08.03.10, 13:25
      Szkoda że nie zapytali czy rodzice by się zgodzili, aby odrąbać łeb dziecku w
      celu skrócenia jego cierpień. Od dawien dawna wiadomo, że w tego typu nic nie
      wartych badań kluczową rolę pełni pytanie.
      • normalniejszy2 Re: Jakie eufemizmy 08.03.10, 14:23
        myslacyszaryczlowiek1 napisał:

        > Szkoda że nie zapytali czy rodzice by się zgodzili, aby odrąbać łeb dziecku w
        celu skrócenia jego cierpień.

        To tak jakbyś pytał, czemu jemy sztućcami a nie rękami. W średniowieczu wbicie
        noża w serce umierającemu rycerzowi było aktem łaski i miłosierdzia. Teraz mamy
        zastrzyki, więc czemu mielibyśmy korzystać z ostrzy?
      • pani_bozia Re: Jakie eufemizmy 08.03.10, 15:13
        myslacyszaryczlowiek1 napisał:

        > Szkoda że nie zapytali czy rodzice by się zgodzili, aby odrąbać łeb dziecku w
        > celu skrócenia jego cierpień. Od dawien dawna wiadomo, że w tego typu nic nie
        > wartych badań kluczową rolę pełni pytanie.

        pewnie cie to zdziwi, bo mentalnie zatrzymałeś się maksymalnie w pierwszych
        latach średniowiecza, ale to nie epoka kamienia łupanego, zeby załatwiać sprawę
        "głazem w czaszkę" albo pastwić się nad kimś (bo pan ksionc mówi, że bóg tak
        chce, buehehehehe) mimo że można w humanitarny sposób skrócić jego cierpienie
        widać po twoim poście jednak, ze niektórzy nigdy nie zejdą z drzew
        cikawe co powiesz w tym temacie gdy będziesz konał na raka i w ostatnim stadium
        choroby nie będzie ci mogła pomoc ani morfina ani modlitwa do bozi
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Jakie eufemizmy 08.03.10, 15:56
          Mnie tylko chodzi o to, że artykuł jest o zabijaniu, a to słowo ani razu nie
          pada. Za to pada.
          przyśpieszenie śmierci
          przyśpieszanie zgonu
          zakończenie cierpień
          skracanie życia
          Michnikowi marzy się postępowe uśmiercanie. Może zaakceptujemy też humanitarne
          zrzucanie staruszków ze skał, wystawianie ich na mróz, zjadanie ciała jednego
          przez drugiego człowieka w celu wzmocnienia się. A tak się oburzamy na islam i
          obcinanie złodziejom rąk, co za obłuda.
          To jednak cywilizacja oparta na chrześcijaństwie i jego kanonach najbardziej
          się rozwinęła, a nie bajki o składaniu ofiar z dziewic Bogu.
          • babcia1947 Re: Jakie eufemizmy 08.03.10, 18:40
            "zjadanie ciała jednego przez drugiego człowieka w celu wzmocnienia
            się" chrześcijanie jak najbardziej akceptują - bo przeszczepy
            organów z osób żywych lub dopiero co zmarłych, to przecież własnie
            to.
          • kluska.pyza Re: Jakie eufemizmy 08.03.10, 22:12
            szary to ty może i jesteś
          • q-ku a nie mógłbyś raz zamknąć się?? 08.03.10, 22:15
            tu mowa o pozwanych rzeczach a Ciebie widać w każdej dyskusji na tym forum jak
            łazisz i wszędzie wtrącasz 3 grosze

            to poważne sprawy a nie Twoja zabawa
            Nie masz prawa oceniać ludzi, których problemu nie masz

            nie masz za grosz umiaru? Masz chorobę internetową; zajmij się rodzina, psa
            wyprowadź
            • q-ku moje było do "myślacego" 08.03.10, 22:46
              powiedzmy
            • myslacyszaryczlowiek1 Zdenerwowanie jest pierwszym objawem 09.03.10, 03:38
              a raczej wkurwieni. jest pierwszym objawem myślenia. Był nawet artykuł na ten
              temat w gazecie. Każdy ma tam jakieś utarte poglądy w swojej głowie, a gdy
              stykamy się z innymi poglądami z którymi się nie zgadzamy, ale brak nam
              argumentów, albo jednak przychodzi do zmiany poglądów to pierwszym objawem jest
              narastająca złość.

              A w sumie mi nie chodzi o to czy słuszne jest zabijanie własnego dziecka w celu
              skrócenia jego cierpień, tylko o manipulowanie waszymi umysłami przez gazetę,
              przez prezentowanie tego typu badań. Bo gdyby zadać pytanie rodzicom czy słuszne
              jest odrąbanie głowy dziecku w celu skrócenia jego cierpień to można się
              spodziewać zupełnie innych odpowiedzi przez rodziców. A skutek byłby taki sam -
              skrócenie cierpień.
              • mrarm Re: Zdenerwowanie jest pierwszym objawem 09.03.10, 11:30
                Moja zlosc wynika z tego, że katolicy krzycza najgłośniej, zupełnie
                nie licząc się z tym, że nie są sami. Frustrrujący jest brak
                poszanowania dla zdania innych. Juz niedługo.
          • janana Re: Jakie eufemizmy 08.03.10, 22:25
            A co powiesz na msze w intencji skrócenia cierpień?
            Każdy wie, ze nie o wyzdrowienie chodzi rodzinie.
            Katolik może lekarza nie poprosi, ale chce by Bóg kiwnął palcem i zaingerował.
          • benek231 Gdybys mial wiecej szarych... :O) 08.03.10, 22:45
            niemyslacyszaryczlowiek1 napisał:

            > Mnie tylko chodzi o to, że artykuł jest o zabijaniu, a to słowo ani razu nie
            > pada. Za to pada.
            > przyśpieszenie śmierci
            > przyśpieszanie zgonu
            > zakończenie cierpień
            > skracanie życia


            *A dlaczego ma byc uzywane termin 'zabijanie'? Przeciez wiesz w jakich
            okolicznosciach sie go uzywa. Na przyklad 'zabic' odnosi sie do zaciukania
            siekierka zony przez meza - przypadkiem. Albo mozna kogos zabic przejezdzajac
            samochodem. Lub niechcacy upuszczajac na glowe kowadlo... W takich przypadkach
            slowo 'zabic' jest wlasciwie dobranym.

            Gdy natomiast maz zaciuka zone w nerwach, albo z rozmyslem, to zwyklo sei mowic,
            ze ja zamordowal. To samo dotyczy umyslnego zabijania z uzyciem samochodu czy
            kowadla. Zatem jesli juz idzie o scislosc to powinienes byl siegnac po
            'mordowanie' - jako swiadome i z rozmyslem zabijanie. A jednak nie uzyles
            'mordowania' - czy wiesz dlaczego?
            No to Ci powiem. Po prostu siedzi jeszcze w tobie odrobina czlowieka, ktora Cie
            przed podobnym idiotyzmem powstrzymala.

            Zabijanie w okolicznosciach opisanych w artykule takze istotnie rozni sie od
            przypadkowego zabijania z uzyciem samochodu czy kowadla, a jeszcze bardziej od
            mordowania. Okolicznosc ta musi byc odzwierciedlona w stosowanym jezyku. Dlatego
            wlasnie, z uwagi na niezwykla delikatnosc sytuacji, nie mowi sie o zabijaniu
            lecz o przyspieszeniu zgonu, terminacji, lekkiej smierci, zakonczeniu
            niepotrzebnych cierpien, eutanazji, dobrej smierci... i tak dalej. I jak tylko
            nie jest sie wyjatkowym mlotem to nie ma sie problemu ze zrozumieniem. Jesli
            tylko katolickie wychowanie nie zakonczylo sie wymozdzeniem.
            • myslacyszaryczlowiek1 Re: Gdybys mial wiecej szarych... :O) 09.03.10, 12:51
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7641441,Finlandia__pielegniarka_zwana__aniolem_smierci__zmarla.html
              • benek231 Re: Gdybys mial wiecej szarych... :O) 09.03.10, 18:45
                Widze, ze szarych Ci nie przybylo :)

                Nasz wyjsciowy artykul mowi o mozliwych decyzjach rodzicow i lekarzy, w
                przypadkach wielkiego a bezsensownego cierpienia dzieci, wiec ten link wloz
                sobie w buty, a bedziesz wyzszy:O)
          • maryjan_pazdzioch Re: Jakie eufemizmy 08.03.10, 22:59
            myslacyszaryczlowiek1 napisał:
            [...]
            myslacy szary debil
          • m_vivendi Re: Jakie eufemizmy 08.03.10, 23:08
            myslacyszaryczlowiek1 napisał:

            > Mnie tylko chodzi o to, że artykuł jest o zabijaniu,
            > a to słowo ani razu nie pada.

            Nie wiesz o czym piszesz, a bijesz pianę.
            Powiem wiecej to ty manipulujesz słowami nazywajac skrocenie cierpień
            zabojstwem.

            A jest tak dlatego ze nigdy nie widziales agonii czlowieka terminalnie
            chorego i jego niewyobrażalnego bólu.

            Ludzie boją sie śmierci i boją sie bólu,
            ludzie (w tym także potwornie cierpiący) bardziej boją się śmierci.
            (wiem o tym z doswiadczenia) mimo tego jednak nie sa w stanie znieść
            bólu.

            Myślę że z chrześnijańskiego punktu widzenia, na ktory sie powołujesz,
            twoje manipulacje są grzechem.


          • drakaina Chrześcijaństwo nie jest procywilizacyjne 08.03.10, 23:33
            myslacyszaryczlowiek1 napisał:

            > To jednak cywilizacja oparta na chrześcijaństwie i jego kanonach najbardziej
            > się rozwinęła, a nie bajki o składaniu ofiar z dziewic Bogu.

            Chrześcijaństwo pod koniec antyku i w średniowieczu cofnęło cywilizację o dobre
            kilkaset lat. O niektórych wcześniejszych wynalazkach (np. beton - Rzymianie,
            maszyna parowa - Grecy aleksandryjscy) zapomniano wręcz na kilkanaście stuleci
            (do XVIII/XX w.). Chrześcijaństwo nie było motorem postępu, jeszcze na początku
            XX w. kościół katolicki walczył z wszelkimi przejawami modernizmu, o
            kilkudziesięcio lub i kilkusetletnich spóźnieniach w przyjęciu tez Kopernika,
            Galileusza i innych uczonych może miłosiernie zmilczmy.

            Mówienie, że to chrześcijaństwo stworzyło cywilizację jest takim samym błędem
            logicznym jak mówienie, że to dzięki komunie zelektryfikowano po wojnie Polskę i
            zlikwidowano analfabetyzm (bo zakłada się błędnie, że gdyby nie
            chrześcijaństwo/PRL to coś by się nie stało).

            Nawiasem mówiąc, wcześni chrześcijanie byli wyjątkowo antycywilizacyjni,
            ponieważ wierzyli w "powtórne przyjście" i koniec świata jeszcze za swojego
            życia lub też w bliżej nieokreślonej najbliższej przyszłości, stąd niechęć do
            rozmnażania się i dóbr doczesnych. Jedno i drugie wyprodukowało nam w
            średniowieczu obsesje, z których co najmniej jedna trwa do dziś - ta na punkcie
            dziewictwa.

            --
            O sztuce u dawnych
            • big.ot bzdury opowiadasz 09.03.10, 00:05
              i wprowadzasz innych w błąd

              Spało się na lekcjach historii?

              > Chrześcijaństwo pod koniec antyku

              Bzdura. Rzym upadł przede wszystkim przez wielkość swojego terytorium
              i problemy wewnętrzne (walka o władzę, biurokracja, niski przyrost
              naturalny, korupcja - przypomina wam to coś ? ;))

              i w średniowieczu cofnęło cywilizację o dobre
              > kilkaset lat.

              Kolejna bzdura - gdyby nie kościół to większość dziedzictwa antyku by
              przepadło. Bolesna prawda jest taka, że w średniowieczu to kościół
              był głównym ośrodkiem nauki, to on kształcił ludzi, to on
              rozpowszechniał słowo pisane i to on przechowywał (bo kto miał inny?)
              całą wiedzę spisaną na papierze.

              Stosy i prześladowania zaczęły się w .... renesansie.

              > Nawiasem mówiąc, wcześni chrześcijanie byli wyjątkowo
              antycywilizacyjni,
              > ponieważ wierzyli w "powtórne przyjście" i koniec świata jeszcze za
              swojego
              > życia lub też w bliżej nieokreślonej najbliższej przyszłości, stąd
              niechęć do
              > rozmnażania się i dóbr doczesnych

              Proszę o uzasadnienie tego punktu, bo jak moje oko (tj. ateisty)
              kościół jak najbardziej jest za posiadaniem dzieci.


              z których co najmniej jedna trwa do dziś - ta na punkcie
              > dziewictwa.

              Kolejna bzdura. Nietrudno zrozumieć (jeżeli się myśli), czemu dla
              ludzi żyjących paręset lat temu dziewictwo było fetyszem. Nie było
              skutecznych metod na sprawdzenie tego, czy kobieta jest w ciąży czy
              nie, więc mogło być i tak, że panienka mogła się zabawiać dwie noce
              przed ślubem (albo zostać "wzięta" siłą) z innym panem. Mąż w takim
              wypadku wychowywał (nieświadomie) bękarta w przekonaniu, że to jego
              krew.

              Tu wydaje się, że to kościół przejął ten zwyczaj od ludzi (nie wiem
              czy coś jest w Biblii ) a nie na odwrót. Tak jak przejął zwyczaj
              ubierania choinki i święcenia jajek.
            • tak-sobie Re: Chrześcijaństwo nie jest procywilizacyjne 09.03.10, 00:21
              teraz tez istnieja tacy jedni ktorzy wierza w 2 a nawet 3 przyjscie, oni tez
              chca nas cofnac do sredniowiecza... taka kolej losu nie wazne kto akurat rzadzi
              ;) ciemnym ludem sie lepiej steruje
          • daria_nowak Re: Jakie eufemizmy 09.03.10, 08:04
            dla niektórych pomoc w cierpieniu oznacza zabijanie. Gratuluję braku mózgu i
            empatii.
            Z takimi wypowiedziami nie chce się nawet polemizować, zwyczajnie włącza się
            agresja.

            Jak zwykle musiał się odezwać ktoś, kto nawet nie potrafi sobie wyobrazić
            cierpienia najbliższej osoby i musi pochwalić się swoim bezrefleksyjnym
            fanatyzmem...
            • myslacyszaryczlowiek1 Re: Jakie eufemizmy 09.03.10, 12:55
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7641441,Finlandia__pielegniarka_zwana__aniolem_smierci__zmarla.html
          • mrarm Re: Jakie eufemizmy 09.03.10, 11:05
            Przytaczajac takie argumenty, osmieszasz sie. mowa jest o EUtanazji -
            czyli zabiuciu czlowieka, zgodnie z jego wola, w przyapadku
            bezsensownosci dalszego podtrzymywania przy zyciu. Naprawde jestes
            tak głupi, że nie rozumiesz, co to jest eutanazja?

            Poczekajcie, ja wierzę w sprawiedliwość - jeszcze wszyscy krzyczący
            o tym, że Bóg nie życzy sobie eutanazji zdążycie to przemyśleć.
          • kylax1 Wole tego Towarzysza od wszelkiego katolstwa. 09.03.10, 20:43
            clapso.files.wordpress.com/2007/08/stalin_color555.jpg
      • miszczu.pl Re: mózg nie tylko sie posiada 08.03.10, 23:52
        ale sie go też używa, więc używaj go czasami kretynie
      • ostry1234 Re: Jakie eufemizmy 12.03.10, 15:40
        myslacyszaryczlowiek1 napisał:

        > Szkoda że nie zapytali czy rodzice by się zgodzili, aby odrąbać łeb dziecku w
        > celu skrócenia jego cierpień. Od dawien dawna wiadomo, że w tego typu nic nie
        > wartych badań kluczową rolę pełni pytanie.
        zmień nick na "niemyślący", bo dla ciebie to bez znaczenia odrąbać głowę czy
        dokonać aktu "dobrej śmierci", a może wg ciebie należałoby zadać pytanie "czy
        spalić żywcem na stosie" i wyniki na pewno byłyby w 100% na nie
    • winniepooh Prosili o śmierć swego dziecka 08.03.10, 15:36
      czy ktoś tych rodziców zmusza do trzymania umierającego dziecka
      w hospicjum?

      w domu dawkowaliby morfinę wg uznania i nikt by im niczego nie
      udowodnił
    • benek231 A zdaniem koscielnych srodki przeciwbolowe :O) 08.03.10, 18:01
      zawsze zapobiegaja badz/i usmierzaja cierpienia pacjentow, wiec nie ma potrzeby
      mowic o ulatwianiu zejscia. Podli klamcy...


      "dzieci, które zmarły z powodu choroby nowotworowej i cierpiały z powodu silnych
      i niepoddających się leczeniu bólów nowotworowych"
    • skuba2 Co myśleć o kościele? 08.03.10, 20:01
      ...szczególnie, że wizja, baaardzo atrakcyjnego życia wiecznego, może
      skłaniać rodziców do tego, by tym prędzej uwolnić dziecko od cierpień i
      przesłać duszyczkę do raju! Mówię najzupełniej serio!
    • ula4131 Prosili o śmierć swego dziecka 08.03.10, 22:32
      Jestem katoliczką,ale w takim beznadziejnym przypadku popieram eutanazję
      • mac312 Re: Prosili o śmierć swego dziecka 08.03.10, 23:07
        Mi na samą myśl jest tylko smutno. Wszyscy jesteśmy tak samo zagrożeni tego typu męczarnią, dlatego nikomu tego stanu nie życzę. Wierzę, że doczekamy się skuteczniejszych metod leczenia i uśmierzania bólu. Bądźmy dobrej myśli, wszak tęgie umysły, często cierpiący sami czy to z powodu bliskich, nad tym nieustannie pracują.
        • mac312 Myślmy pozytywnie 08.03.10, 23:18
          Dodam tylko, że negatywne myślenie zabiera tęgim umysłom wolę opracowywania nowych metod. Kiedy można pójść na łatwiznę poddając się, lub kogoś eutanazji to po co opracowywać metody leczenia i uśmierzania bólu? Dlatego nie pozwólmy sobie wmówić, że to jest dobre rozwiązanie. Nie jest i nigdy nie będzie. To jest tylko akt rozpaczy.
          • benek231 Re: Myślmy pozytywnie 08.03.10, 23:44
            mac312 napisał:

            > Dodam tylko, że negatywne myślenie zabiera tęgim umysłom wolę opracowywania
            nowych metod. Kiedy można pójść na łatwiznę poddając się, lub kogoś eutanazji to
            po co opracowywać metody leczenia i uśmierzania bólu? Dlatego nie pozwólmy sobie
            wmówić, że to jest dobre rozwiązanie. Nie jest i nigdy nie będzie. To jest tylko
            akt rozpaczy.

            *No wlasnie. Zamiast wymadrzac sie na tym F. zabierz sie do pracy nad tym
            cudownym srodkiem. Moje zycie, jednakze, oraz moich bliskich, badz laskaw
            pozostawic nam - bo Tobie guzik do tego.

            A jak chcesz sie meczyc, lub/oraz patrzec na potworne meki wlasnych dzieci, to
            ja nie mam zamiaru Ci zabraniac - wolna wola.
            • mac312 Re: Myślmy pozytywnie 09.03.10, 08:51
              Zrobiłem Ci jakąś krzywdę, że na mnie wyładowujesz złość? Na pewno więcej zrobiłem dla tego cudnego środka niż Ty nie podkulając ogona, tylko walcząc o słuszność sprawy. Nawet ludzie, których nic nie boli czasem chcą skończyć ze swoim życiem. To się nazywa głęboka depresja. Zabić się, lub kogoś - jest taka możliwość i zawsze będzie, nikt nikomu tego nie zabierze, bo nie zawsze zdoła powstrzymać od tego czyjeś ręki. Ja na tym F. walczę o coś znacznie cenniejszego niż Twoje przyziemne usprawiedliwienia własnych czynów czy racji. Ludzie są leniwi i jak ich przekonasz, że nie warto opracowywać jakichkolwiek środków, bo eutanazja jest lepsza, to nic nie zostanie opracowane. Każde świadome przyzwolenie na tego typu procedurę szkodzi tej sprawie i możesz się usprawiedliwiać, że popełniłeś mniejsze zło w swym osobistym życiu, ale winny będziesz mniejszego zaangażowania ogółu społeczeństwa w tej sprawie. Po prostu za mało nas na tym świecie może i cierpiących, ale jednak walczących o słuszność.
          • baymama Re: Myślmy pozytywnie 09.03.10, 00:59
            mac312 napisał:

            > Dodam tylko, że negatywne myślenie zabiera tęgim umysłom wolę opracowywania now
            > ych metod.

            Jaka wola?! Forsa jest najsilniejszym bodźcem, szczególnie dla najtęższych umysłów.
    • miraser5 Panie Boże 08.03.10, 22:40
      Panie Boże daj ludziom siłę, aby mogli podejmować odważne decyzje i potrafili brać za nie odpowiedzialność we własnych sumieniach.
      Ja mogę się tylko modlić o to aby nigdy nie stawać przed takimi dylematami. Ale ja chcę mieć do tych decyzji prawo.
      • fenicx Re: Panie Boże 08.03.10, 22:46
        W tym momencie, to człowiek jest bogiem, nikt się nie wtrąca.
    • ulanzalasem Prosili o śmierć swego dziecka 08.03.10, 22:42
      Jeśli człowiek bardzo cierpi to kto jest "gorszy", rodzic który chce ulżyć swojemu dziecku czy urzędas, który pastwi się i cieszy kiedy widzi grymas bólu i wie, że katusze będą jeszcze trwały?
      • benek231 W 17-wiecznym opisie egzekuzji czarownicy, :O) 08.03.10, 22:54
        i jej corki, znalazla sie bardzo interesujaca obserwacja. Otoz ogarnieta juz i z
        determinacja walczaca z plomieniami matka, usilowala przegryzc swej corce gardlo.

        Bardzo trudno jest o lepszy przyklad milosci matki do dziecka.
    • fenicx Prosili o śmierć swego dziecka 08.03.10, 22:45
      Nie ma tu żadnego dylematu ! Kto z was chciałby aby to jemu odmówiono śmierci
      w obliczu takiego cierpienia ? To dobrze, że tak się robi a robi się, wiem to.
    • tempus Prosili o śmierć swego dziecka 08.03.10, 22:51
      Czy to nienormalne? Dla mnie to naturalne. Po co ten artykuł? Żeby ktoś miał o czym pisać? Nie będę brał udziału w dyskusji.
    • anders76 Prosili o śmierć swego dziecka 08.03.10, 22:54
      Te niepotrzebne cierpienia wynikaja z faktu, ze jako ludzie nie
      doroslismy do rozwiazania problemu. Wszystkie proby odejscia od
      bezwglednego zakazu pomocy w umieraniu konczyly sie naduzyciami.
      Jezeli ktos i kiedys sie na taka pomoc zdecyduje to radze mu to
      zalatwic we wlasnym sumieniu i nie pyskowac. Ja go nie potepie, za
      duzo widzialem. Teoria Matki Teresy, ze cierpienie jest aktem laski
      do mnie nie przemawia.
      • pani_bozia Re: Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 05:01
        anders76 napisał:

        > Te niepotrzebne cierpienia wynikaja z faktu, ze jako ludzie nie
        > doroslismy do rozwiazania problemu. Wszystkie proby odejscia od
        > bezwglednego zakazu pomocy w umieraniu konczyly sie naduzyciami.
        > Jezeli ktos i kiedys sie na taka pomoc zdecyduje to radze mu to
        > zalatwic we wlasnym sumieniu i nie pyskowac. Ja go nie potepie, za
        > duzo widzialem. Teoria Matki Teresy, ze cierpienie jest aktem laski
        > do mnie nie przemawia.

        Do tej szkarady też nie przemawiała. Ta świętojebliwa suka, odmawiajac innym
        prawa do korzystania z osiągnięć współczesnej medycyny, sama korzystała z nich
        pełnymi garściami.

        humanizm.free.ngo.pl/teresa.htm
        bezdogmatu.webpark.pl/hitchens50.htm
        przekroj.pl/wydarzenia_swiat_artykul,2108.html
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,1747
        pl.wikipedia.org/wiki/Matka_Teresa_z_Kalkuty#Kontrowersje
        pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja:Matka_Teresa_z_Kalkuty
    • sylzaj Prosili o śmierć swego dziecka 08.03.10, 22:55
      Nigdy,ale to nigdy nie pozwolę aby uśmiercono mi dziecko mimo choroby.Za
      bardzo je kocham!!Zrobię za to wszystko by te cierpienia zmniejszyć.
      • anders76 Re: Prosili o śmierć swego dziecka 08.03.10, 23:51
        1. Dziecko nie jest czyjas wlasnoscia, jest bytem samodzielnym a
        rodzic jego obowiazkowym zywicielem.
        2. W pewnych stanach chorobowych nie zrobisz nic, bo nikt nie
        potrafi nic zrobic.
        • big.ot co za czasy 09.03.10, 00:11
          ciemnota i głupota

          anders76 napisał:

          > 1. Dziecko nie jest czyjas wlasnoscia, jest bytem samodzielnym a
          > rodzic jego obowiazkowym zywicielem.

          Co to za rozumowanie!? Czy jak mówię "moja Mama/mój Tata" czy to
          znaczy, że traktuję rodziców jak swoją własność? Zastanów się i
          przeproś.
          • pani_bozia Re: co za czasy 09.03.10, 05:07
            tak, jeśli z powodu własnego "widzi mi się" odmówisz im prawa do ulżenia w
            cierpieniach - potraktujesz ich jak własność, potraktujesz ich gorzej niż
            porządni ludzie traktują swoje psy - które są usypiane, gdy weterynaria nie może
            przyjść im z pomocą.

            big.ot napisała:
            > Czy jak mówię "moja Mama/mój Tata" czy to
            > znaczy, że traktuję rodziców jak swoją własność?

            Co to za rozumowanie?? Zastanów się i przeproś!!
      • gold-dust Re: Prosili o śmierć swego dziecka 08.03.10, 23:52
        > bardzo je kocham!!Zrobię za to wszystko by te cierpienia zmniejszyć.

        A jak sie nie da go zmniejszyc to co?
    • maryjan_pazdzioch Prosili o śmierć swego dziecka 08.03.10, 23:02
      Kato-pazdziochy maja zawsze geby pelne frazesow, ale naprawde maja w du_pie to, ze jakis dzieciak sie meczy i zwija z bolu. Oni pokrzycza o tym, ze tylko jakis mistyczny bog moze odbierac zycie i juz sa zadowoleni z siebie. Jednak za chwile przelacza na inna strone albo usiada przed TV z piwkiem w lapie i go_wno ich to bedzie obchodzic. Jutro w ogole zapomna, ze byl taki temat.

      Swoja droga hipokryzja czarno-katoli nie ma granic - w koncu JP2 tez odszedl wczesniej niz mogl. Po prostu widzac jego cierpienie nie podtrzymywali zycia na sile, chociaz mogli. Sami sie nawet do tego nieopatrznie przyznali.
    • morlis Prosili o śmierć swego dziecka 08.03.10, 23:52
      Ogromnie współczuję rodzicom, którzy patrzą bezsilnie jak ich dziecko
      strasznie cierpi. To jest na pewno męka nie mniejsza niż umierającego i
      cierpiącego dziecka. Ja strasznie kocham swoje dzieci. Na pewno nie
      pozwoliłabym na zabicie dziecka przez lekarzy tylko poruszyłabym niebo i
      ziemię żeby dostarczyć mu skutecznych środków przeciwbólowych.
      A jak by to nie pomogło, wzięłabym dziecko w ramiona i skoczyłabym z
      wieżowca, mostu albo pod pociąg. Wolałabym z dzieckiem zginąć niż patrzeć na
      jego cierpienie albo pozwolić obcemu człowiekowi dobić moje dziecko. Może
      głupio piszę, ale nie daj Boże żebym musiała przeżywać to co tamci rodzice.
      Nie potępiam nikogo, współczuję ogromnie.
      • oneflesh Re: Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 07:22
        Tak masz rację, bardzo głupio piszesz...
    • jooros Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 00:01
      KRÓTKO
      Dieta Gersona, dieta dr. Budwig.
      Wiem coś o tym. Cuda się zdarzają.
      • nirelle Re: Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 09:04
        jooros napisał:

        > KRÓTKO
        > Dieta Gersona, dieta dr. Budwig.
        > Wiem coś o tym. Cuda się zdarzają.

        Czy tylko teoretycznie czy z praktyki z pozytywnym skutkiem? Napisz.
        • jooros Re: Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 11:17
          Z praktyki. Brat dostał wyrok śmierci od lekarzy klasycznych. HCV i wątroba w
          proszku. Najpierw po 3 litry soku z marchwi i z jabłek (w miarę
          ekologicznych)dziennie. Interferonu siostra pielęgniarka nie pozwoliła odstawić.
          Centrum Promocji Zdrowia w Płocku na ul. Sienkiewicza. Wykrycie i leczenie 2
          pasożytów w skatowanej wątrobie. Później dieta dr. Budwig za pomocą oleju
          lnianego z Oleofarmu. Po 8 miesiącach brat ma odbudowaną wątrobę a poziomu
          antyoksydantów zazdrościł mu analityk z CPZ w Płocku. Mają tam świetny zestaw
          aparatury diagnostycznej i zaskakująco przyzwoite ceny. I jeszcze jedna
          ciekawostka usłyszana po drodze. Pani w podobnej sytuacji wróciła do zdrowia
          pijąc tylko sok z czerwonych buraczków. Jeszcze uwaga na temat ekologicznych
          warzyw. Te z ogródków działkowych są najczęściej niewskazane. W prawidłowych
          uprawach ekologicznych gleba jest badana i dostarcza jej się potrzebnych
          składników. Najważniejszy jest poziom wapnia. Jeżeli czegoś jest w niej za mało,
          rośliny szukają tego z powietrza, łapiąc przy okazji wszelkie świństwa.
    • michalcolo Re: Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 00:13
      Dlaczego kosciol ktory jest za zyciem?To trudna sprawa i nikt nie ma 100 %
      racji.Ale dlaczego przy tym artykule nie przyszedl ci na mysl hitler i
      faszyzm??ci mordowali chorych i to bylo ich celem wymordowanie chorch.dziwne ze
      kosciol ktory broni zycia.
    • misiu-1 Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 00:15
      Za chwilę pojawią się badania, że wiele dzieci godzi się z przyspieszeniem
      śmierci swoich starych, nieuleczalnie zrzędliwych rodziców, a niektórzy wręcz
      namawiają do tego lekarzy.
      Emeryci i renciści wspomagają partię czynem, umierając przed terminem.
      • klara551 Re: Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 00:53
        A ja ciągle pamiętam płacz matki/wiek około 80/,w parku.Córka z
        potężnym Downem,bawiąca się jak 7-mio latek,a w wieku kolo
        60tki.Myślałam,ze coś się stało,a pani mi wytłumaczyła,że jak jej
        zabraknie,to córka wyląduje w domu pomocy społecznej. I matka
        powiedziała mi ,że nie wyobraża sobie ,że ktoś może tak się zająć
        jej córką jak ona.I że jak źle się będzie czuła,to i siebie i córkę
        zabije.Pomimo,że minęło kilka lat od tego spotkania,to jakoś nie
        mogę sobie z tą sytuacją poradzić.
        • oneflesh Re: Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 07:25
          Ludzie, którzy mają czelność kazać komuś żyć za wszelką cenę powinni
          być zobowiązni do pomocy tymże osobom.
    • magda_z_poznania Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 00:45
      Czyli czasem zwierzaki mają lepiej - mogę im skrócić cierpienie jeśli choroba
      jest nieuleczalna. Wtedy to nie zabijanie ale miłosierdzie. Szkoda, że nie
      można tak pomóc cierpiącym ludziom... Etyka, religia, przekonania, ego na
      przeciw zwykłego aktu miłosierdzia i miłości.
      Tak mi się kojarzą sceny z filmów o wojnie, gdy bohater widzi przyjaciela z
      wnętrznościami na ziemi, o pomoc nie ma kogo prosić i podejmuje decyzję o
      strzale w głowę czyli dobiciu cierpiącego. Jeśli bym była w sytuacji tego
      rannego, to bym marzyła o "miłosiernym" przyjacielu...
      • benek231 Re: Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 00:56
        magda_z_poznania napisała:

        Jeśli bym była w sytuacji tego rannego, to bym marzyła o "miłosiernym"
        przyjacielu...


        *Nie szukaj wiec przyjaciol wsrod katoli. :)

        Oni nie maja serc a empatia i inne ludzkie uczucia sa im obce. W zamian maja
        zainstalowana lepetynach katolicka doktryne. :O)
        • nurse_manager Re: Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 03:52
          Opowiem Wam historie.
          23 mies dziewczynka z bardzo rzadkim rozpoznaniem (ok. 200 przypadkow na
          sawiecie). Oddychac sama nie potrafila, miala tracheostomie i byla caly czas na
          vent. Jej Positive Airway Pressure (PIP) rosly na potege. Norma PIP 26-32 mmHg.
          Mala B. ostatniej nocy miala PIP rzedu 54-56 mmHg. Wzrost PIP powoduje
          nieodwracalny uraz pecherzykow plucnych. W jaki sposob wyobrazacie sobie dalsza
          wentylacje? PIP > 60 mmHg. Jesli pacjent ma PIP > #% mmHg przez kilka MINUT to
          juz jest alarm.
          Rodzice ja ochrzcili (nie "katole" jak to wiekszosc z Was pisze) i zdecydowali
          odlaczyc. Monitor w pokoju byl wylaczony, kolezanki mi pokazywaly znakami co
          jest z Mala. W kilka minut odeszla.A i mnie nie bylo lekko, ciagle pamietam mala
          B.Poniewaz Ona byla 1:1, gdy skonczylismy papierki, odciski stopek i raczek,
          zapytano mnie: "Chcesz isc do domu?" Odpowiedz byla "Tak", bo trudno bylo
          pracowac tej nocy.
          • benek231 Re: Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 17:49
            nurse_manager napisał:

            ...trudno bylo pracowac tej nocy.


            *Wierze. Ale nie wierze, ze sadzisz, iz pacjentce latwo bylo zyc.
            Nie znam sie na chorobach i nie wiem czy opisane schorzenie laczylo sie z
            przezywaniem strasznego i bezsensownego bolu - jak w przykladach z artykulu.
            Inne jest tez legalne zmocowanie decyzji rodzicow, jako ze spowodowanie smierci
            poprzez odlaczenie aparatury jest dozwolone. Artykul, zas, mowi o sytuacjach w
            ktorych przyspieszenie smierci byloby niezgodne z prawem. Co do decyzji samych
            rodzicow to w obydwu przypadkach nie ma chyba wiekszej roznicy. To bardzo trudna
            decyzja.

            Niemniej wielu rodzicow wyrazilo gotowosc zdecydowania na rzecz eutanazji (to
            'drazliwe" slowo nie pada w artykule, ale wlasnie o eutanazji jest mowa).

            Artykul prowokuje do dyskusji z zakresu filozofii moralnosci: czy etycznym jest
            przygladanie sie bezsensownym meczarniom dziecka, i zmuszanie do tego rodzicow,
            w miejsce pomocy w zakonczeniu beznadziejnego a wielkiego cierpienia.

            I tu kk, oraz wypracowane przez kk prawo, stoja na stanowisku, ze "niech sobie
            cierpi, gdyz tak jest lepiej dla wszystkich".
            Rodzice, ktorych rozdziera rozpacz i bol z powodu cierpieia dziecka czesto
            zdecydowaliby inaczej.
            Komu zatem przysluguje moralne prawo do decydowania? Czy jak zwykle silniejszemu?
    • e-ftalo Re: Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 04:43
      Całkiem poważnie uważam że w rodzice powinni mieć prawo w takiej sytuacji
      nieodwracalnych cierpien do podania np cyjanku.
      Ale nie lekarz,tylko właśnie rodzic i to za zgodą umierającego dziecka.
      Tak życie jest tylko jedno,ale ten stan trudno nazwać życiem,bo jest to stan
      między życiem a śmiercią i jest nieodwracalny

      Oglądaliście film "Mumia"?Pomijam humorystyczny klimat filmu,ale samo
      wyobrażenie sobie co musiał przeżyć ten człowiek zamknięty w tej trumnie mniej
      więcej można porównać do stanu umierających na nowotwór i dlatego zasługują na
      śmierć na życzenie.

      Poza tym jeśli pozwalamy na szybką śmierć skazanym na śmierć zbrodniarzom,to
      dlaczego mamy zafundowac powolną śmierć niewinnym dzieciom?
    • cillian1 Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 07:36
      Zawsze się zastanawiałem, jak rodzice nieuleczalnie chorego dziecka wytrzymują
      ten cały stres. Widać że nie wytrzymują, i wolą uśmiercić, niż patrzeć! A już
      się bałem, że są bardziej chorzy od dziecka, że nie mają uczuć.....
      Widać, że mają. Popieram!
      Zabawa w opiekę aż do śmierci, robi tylko dobrze instytucjom! Nikomu innemu!
    • nirelle Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 08:52
      Rozumiem tych rodziców.Umierała moja siostra, 39 lat, w strasznych
      bólach.Prosiłam lekarkę o zwiększenie dawki morfiny.Odmawiała, twierdząc, że
      się uzależni!!!
      Byłoby wskazane, żeby młodzi ludzie, którzy nie przeżyli opieki paliatywnej
      bliskiej osoby chorej na raka i jej śmierci na ten temat się nie
      wypowiadali. A tym bardziej na temat kościoła, eutanazji.To jest problem
      medycyny, lekarzy i bliskich chorego.
      • kiwwinka Re: Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 10:01
        mój syn umierając bardzo cierpiał, przyznam, to prawda
        rodzic w sytuacji gdy wie ze dziecko i tak na pewno umrze(nieuleczalne stadium
        choroby) to w pewnym momencie przestaje walczyc o zycie dziecka, chce aby juz
        wiecej nie cierpialo...bo i po co, po wielu miesiacach nie da się już patrzeć na
        jego cierpienie i lepiej aby juz moglo odejsc spokojnie do lepszego swiata:(
        --
    • iron1410 będę zawsze po ich stronie... 09.03.10, 10:09
      ...pojęcia nie ma o tym nikt , kto przez to nie przeszedł..nie ma
      prawa się o tym wypowiadać ktoś , kto nie miał do czynienia z bólem
      umierającej bliskiej osoby , a już na pewno nie jakiś
      kościelny ,,filozof''...bełkotanie o godnym umieraniu ma się nijak
      do mowy o długim , trwającym nierzadko tygodnie bez przerwy bólu
      człowieka , o którym już wiadomo ,że umrze..nie liczy się na cud ,
      gdy chory ma już kacheksję nowotworową , a jedynie i on i jego
      bliscy chcą by ten koszmar się skończył..w wypadku dziecka tragedia
      taka jest , o ile to możliwe, jeszcze większa - dziecko chce po
      prostu ,żeby przestało boleć . rodzice , a jest to tylko i wyłącznie
      ich osobista sprawa i ich sumienia powinni mieć legalne prawo , by
      móc pomóc własnemu , cierpiącemu dziecku...
      • ostatni_kaczysta Re: będę zawsze po ich stronie... 09.03.10, 13:37
        w starożytnym Rzymie rodzice mieli prawo zabić swoje dziecko. O to
        chodzi?
        Bo w innym wypadku to kto ma decydować czy mogą zabic czy nie?
    • aniceman Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 11:25
      Nie wyobrażam sobie jak bardzo bym cierpiał gdyby moje dziecko było
      nieuleczalnie chore i żyłoby tylko dzięki morfinie i innym środkom
      uśnieżającym ból. Gdyby żadna klinika na świecie nie była w stanie pomóc to
      chyba prosiłbym o śmierć dla dziecka.
    • rowno Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 11:33
      A przy wszelkich okazjach mówi się, że dziś KAŻDY ból można opanować...
      Myślałem więc dotychczas, że to niemożliwe u nas, bo wiadomo - ale w USA?...
      Więc jednak nie!
      Patrząc na cierpienia kilkoro moich, zmarłych już bliskich - tak, chciałbym
      zakończyć ich cierpienia wcześniej. Z drugiej strony: gdybym miał taka
      możliwość - sam bym się nie odważył. A zrzucać to na lekarza, czyli umywać
      ręce - jednak straszny dylemat...
      • marthab1 Re: Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 13:01

        Osobiscie nie wyobrażam sobie patrzeć na cierpienie mojego
        czteroletniego synka---moje współczucie dla rodziców krzy maja chore
        dzieci jest ogromne.... kiedys poruszyłam ta kwiestię z moim mezem i
        oboje stwierdzilismy ze gdyby nasz synek miał sie potwornie przed
        śmiercia męczyc to pewnie zrobiłabym wszysstko by mu w tym
        cierpieniu ulżyć...by je skrócic... bo jaki jest sens cierpienia
        dziecka??
        Kiędyś pewien ksiadz powiedział ze " kazde cierpienie ma sens" ale
        jaki sens ma tak potworne cierpienie u małego dziecka które nawet
        nie wie dlaczego tak cierpi...
        Ma jestem pewna ze aby ulżyc swojemu dziecku zdolna bym była wziąść
        na siebie odpowiedzialnosc za taki czyn....
        • ostatni_kaczysta Re: Prosili o śmierć swego dziecka 09.03.10, 13:34
          i to jest właściwe postawienie sprawy a nie wciąganie obcych ludzi
          do zabijania w celach "humanitarnych" jak tu na forum niektórzy by
          chcieli.
          Nie wiem skąd ta wiara ludzi w jakieś "bezstronne" komisje które
          miały by "profesjonalnie" decydować o czyimś życiu i śmierci.
          Przerażająca i groźna naiwność.
          • iron1410 Re: własnie o to chodzi ... 10.03.10, 07:01
            ...nie żadne komisje , jak napisałeś , tylko i wyłącznie rodzice .
            to jest sprawa tak osobista i indywidualna , że tylko rodzic może
            wziąć na swoje sumienie taką decyzję .... jeśli nie ma już żadnych
            szans na uratowanie życia to rodzice mają prawo zrobić wszystko ,by
            dziecko więcej nie cierpiało...żadna komisja , żaden klecha czy
            prawnik - tylko oni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja