Polowanie na geny

17.03.10, 14:52
Oczywiscie ze nie mozna, ale... Chodzi o to, ze nie kazde slady mozna
przywiazac do sprawcy. Te ktore naleza do niego przez cale zycie (np.
DNA) po prostu identyfikuja go jednoznacznie. Jednak jesli zachowac
"czystosc" lub srodowisko w ktorym sa tak mieszane slady ze nie sposob
wyodrebnic jednych i jednoznacznych to mozna uznac to za okolicznosci
dla perfekcyjnego czynu. Pytanie jednak jest takie jaka jest szansa
takich okolicznysci i czy wszytsko da sie przewidziec?
    • williamadama Polowanie na geny 18.03.10, 02:40
      Oczywiście że można, ale... Chodzi o to, że nie każde ślady można
      przywiązać do sprawcy. Te które należż do niego przez całe życie (np.
      DNA) po prostu identyfikujż go jednoznacznie. Jednak jeśli zachować
      "czystość" lub środowisko w którym są tak mieszane ąlady że nie sposób
      wyodrębnić jednych i jednoznacznych to można uznać to za okoliczności
      dla perfekcyjnego czynu. Pytanie jednak jest takie jaka jest szansa
      takich okolicznyści i czy wszytsko da siś przewidzieć?
    • cipuchna Polowanie na geny i co z tego? 18.03.10, 17:24
      Policjant znajdzie slady DNA zabojcy ale co dalej, jak nie wie, do kogo one
      naleza? Zawodowy morderca nie ma bowiem na ogol nic wspolnego ze swa
      ofiara
      az do chwili wykonania swego zadania, a amator to wpadnie i bez
      badania DNA...
    • qbast1 Polowanie na geny 18.03.10, 18:57
      Kilka problemów z tą metodą:
      1) "Świetnie przygotowany policjant" - u nas? To chyba kpiny.
      2) Rękawiczki powinny znacznie ograniczyć zostawianie śladów DNA -
      złuszczonego naskórka, potu. Jeszcze zostają włosy (ogolić się na
      łyso) i krople śliny (nie pienić się).
      3) Jest już możliwość sfabrykowania (proszę sobie poczytać nt.
      doktora Frumkina z Nucleotix) materiału DNA - zarówno na podstawie
      próbki jak i nawet profilu z bazy danych. Anglicy się cieszą, że
      mają miliony "skatalogowanych" ? To tylko więcej potencjalnych
      celów
      do wrobienia. A łatwiej zostawić kroplę krwi z "podrobionym" DNA
      niż
      cudzy odcisk palca.
      4) Kiedy sędzia słyszy, że znaleziono DNA oskarżonego to już
      pozamiatane - panuje dziwne przekonanie o całkowitej nieomylności
      tej metody (szczególnie u osób, które się CSI naoglądały).
      5) Porównuje się do kilkunastu fragmentów DNA. Jakie więc szanse,
      że
      dwie osoby będą miały identyczny profil? To nie jest problem, jeśli
      się chce potwierdzić obecność konkretnej osoby w konkretnym
      miejscu,
      ale sytuacja się zmienia, gdy robi się wyszukanie pasującego
      profilu
      w bazie danych mającej miliony rekordów.
    • glupie_kocie Re: Polowanie na geny 18.03.10, 20:57
      "Ogromne znaczenie miało też to, że mogliśmy to robić najbardziej czułą i
      wiarygodną w kryminalistyce metodą - namnażania DNA."
      Czyli, jak napisano, PCR. Mała uwaga. PCR była i jest podstawową oraz
      standardową metodą namnażania DNA w każdym laboratorium genetyki
      molekularnej. A wypowiedź Pana Profesora, nawet mnie - nie laikowi -
      zasugerowała, że jest to metoda stricte kryminalistyczna.
    • ichi51e Stare metody a jare! 19.03.10, 12:13
      Smieszne ze zrobili polowanie, przebadali 5000 osob a przestepca wpadl
      nie dlatego ze jego DNA sie zgadzalo tylko dlatego ze nie poszedl na
      badanie. To jak z dotykaniem oslego brzucha :) A kasa poszla..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja