stawo73
22.03.10, 18:19
Rozpad Unii to nie żadna abstrakcja a raczej rzecz pewna. Unia od momentu swojego powstania nigdy jeszcze nie była narażona na jakąkolwiek poważną próbę, więc naiwniakom wydaje się ,że taka stabilność i jedność to elementy niezmienne. Dobre czasy jednak nie będą trwały wiecznie – wystarczy prześledzić tempo narastania długów publicznych w gospodarkach głównych państw europejskich, aby stwierdzić, że możliwości pożyczania wkrótce się skończą. Europejska era gierkowska już dobiega końca. Dziś ma to miejsce w Grecji, jutro(za 10, 20, góra 30 lat) w największych krajach Unii.A gdy to nastąpi, gdy Europą wstrząśnie potężny kryzys na miarę wielkiej depresji, gdy ludzie znów nie będą mogli znaleźć pracy i za co nakarmić własne dzieci, to zwrócą się ku tym ,którzy obiecają im proste recepty. Nowi zbawiciele wskażą im winnych – kapitalistów,kler, Żydów, inne narody...dalej chyba nie trzeba tłumaczyć.
25 lat temu rozpad ZSRR , Jugosławii czy Czechosłowacji też wydawał się abstrakcją, a wszystkie te kraje rozpadły się w zaledwie kilka lat. I stało się tak, mimo że były dużo bardziej scentralizowane i posiadały jedną armię, która zwykle bywa gwarantem jedności. Unię czeka to samo (pytanie tylko czy w wariancie jugosłowiańskim czy czechosłowackim), bo podobnie jak tamte kraje zbudowana jest na fałszywych i antydemokratycznych filarach. Naiwniacy zaś niech dalej myślą ,że historia się nie powtarza, a czasy w których żyjemy są jakieś wyjątkowe.