List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko-br...

23.03.10, 09:15
Jakos to nie pasuje do calego puzzla. (???) ;/

Moze to jakas falszerka?
    • grba Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 09:48
      chrisraf napisał:

      > Jakos to nie pasuje do calego puzzla. (???) ;/
      >
      > Moze to jakas falszerka?
      >


      Co ci nie pasuje? Sefton Delmer miał wtedy świetne kontakty wśród nazistów,
      zaprzyjaźnił się z Roehmem, przeprowadził słynny wywiad z samym Adolfem, w
      czasie kampanii wyborczej podróżował z Adolfem jego osobistym samolotem. Orócz
      tego był zaufanym wspóracownikiem brytyjskiego wywiadu.

      W czasie wojny położył wybitne zasługi w propagandowej wojnie z Niemcami.
      "Gustav Siegfried Eins"...
      • zdzisiek66 A Polska to co? 23.03.10, 12:12
        Stosunki 3 Rzeszy z Polską były początkowo co najmniej poprawne.
        I co z tego, jakaś sensacja?
        • sedaluk Re: A Polska to co? 23.03.10, 12:57
          Do Polski mial Adolf wyznaczona role takiego juniora w wyprawie na
          wschod.Dopiero jej sojusze wojskowe z Anglia i Francja zmienily poglady
          tego Wielkiego Stratega. Poniewaz zasadniczym celem byl rewanz z Francja, a
          Polska w 100% wypelnilaby warunki tego sojuszu, wiec trzeba bylo sie tego
          problemu pozbyc, im szybciej tym lepiej.
          • zigzaur Re: A Polska to co? 23.03.10, 14:59
            Czy w 1939 Niemcy miały techniczne środki do walki z CCCP?

            Nie miały ich nawet późną jesienią 1941.

            Zgadzam się z poglądem, że Adolf najpierw myślał o ataku na Francję. Ponieważ
            Polska wykorzystałaby okazję i zaatakowała Niemcy, zmienił plany.

            Spójrzmy na ustawienie polskich wojsk z 1939 i wyobraźmy sobie, że wybuchają
            walki na granicy francusko-niemieckiej i angażują 2/3 a może nawet 3/4
            niemieckich sił lądowych i lotniczych.
            Wtedy Polska przechodzi do ofensywy:
            - Armia Poznań atakuje Dolny Śląsk
            - Armia Kraków atakuje Górny Śląsk
            - Armia Pomorze wkracza do Gdańska
            - Grupa Narew (złożona głównie z kawalerii) wkracza do Prus Wschodnich od wschodu
            - inne armie (Łódź i Modlin) wykonują działania wspierające
        • zigzaur Re: A Polska to co? 23.03.10, 14:50
          Adolf Alojzowicz istotnie przerwał antypolską kampanię propagandową prowadzoną
          przez tzw. "konserwatywnych rewizjonistów" (to jest współczesna niemiecka
          terminologia) na rzecz rozbicia sojuszu Francji ze wschodnimi sąsiadami Niemiec
          (Polską i Czechosłowacją). Wrogiem nr 1 na kontynencie dla Niemiec była Francja.
          Chodziło o takie sprawy jak załatwienie sprawy przynależności Zagłębia Saary
          (przez plebiscyt), remilitaryzację Nadrenii oraz utworzenie w Niemczech armii
          poborowej.

          A teraz wyobraźmy sobie nieco inny przebieg wydarzeń:

          Jesienią 1938 stalinowska Rosja żąda od Polski wschodnich terenów, zamieszkałych
          rzekomo głównie przez Ukraińców i Białorusinów. Niemcy oferują pomoc sojuszniczą
          przez wkroczenie jednostek Wehrmachtu.
          Ale pod warunkiem nie tylko ustępstw terytorialnych (niemiecka granica wschodnia
          jak z 1914) ale i zerwania przez Polskę sojuszu z Francją.
      • bnch Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 12:35
        Poza tym Hitler dość długo darzył Zjednoczone Królestwo pewną estymą i widział w nim partnera do kooperacji, a nie wroga. Niestety dla niego i wydaje się że na szczęście dla Europy, Churchill nie podzielał jego wizji. Poza tym sporo osób w Anglii, czy też Skandynawii szczerze sympatyzowało z ruchem nazistowskim, z tym że warto pamiętać, że NSDAP i organizacje wokół niej miały wówczas na sumieniu stosunkowo niewiele (oprócz kretyńskiej ideologii oczywiście).
        • zigzaur Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 15:12
          Dokładnie!

          Do jesieni 1938 (Sudety i Kristallnacht) świat jeszcze dobrze nie wiedział, co
          to Hitler.
          Ale dokładnie wiedział, co to Lenin i Stalin.

          Zachód powitał zwycięstwo Franco w Hiszpanii jako coś dobrego.
    • kapitan.kirk Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 09:58
      Do czego nie pasuje?
      Pzdr
      • bartoszcze Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 10:26
        kapitan.kirk napisał:

        > Do czego nie pasuje?
        > Pzdr
        >
        Nie pasuje do wizji Pana Ch., w której Hitler właściwie został
        narzucony Niemcom przez knowania mocarstw ościennych z Polską na
        czele (przy pomocy polskiego desantu na Westerplatte). Ironizuję co
        do szczegółów, ale generalnie ten pan posiada specyficzne wizje
        historii, jakby to powiedzieć - nieszczególnie dbające o zgodność z
        prawdą.
        • 1410_tenrok witaj, 23.03.10, 12:27
          cała historia jest opisana w pamiętnikach Churchilla (tom I. ks. I, Gdansk
          1994). Umizgi trwały do 1939 roku. Brytyjczycy za każdym razem mówili twardo
          NIE, ponieważ traktowali Francję jako naturalnego sojusznika! I tyle!

          A z tym tam u góry - masz rację.

          Ps.
          uprzejmie informuję, że z "tym u góry" nie zamierzam wchodzic w żadne dyskusje -
          to strata czasu.
          • zigzaur Re: witaj, 23.03.10, 14:42
            Tylko że co innego Hitler znaczył (w Niemczech) w 1939 a co innego w 1931.

            Nie każdy wie, że Adolf zrzekł się obywatelstwa Austrii 30 kwietnia 1925 zaś
            niemieckie uzyskał dopiero 26 lutego 1932. W roku 1931 był zatem bezpaństwowcem,
            formalnie.
            Jak zatem mógł składać poważne deklaracje polityczne?
            • 1410_tenrok Wiesz dobrze, że Adolf 23.03.10, 14:56
              był w owym czasie ważną osobą w rzeszy! I tyle.

              Cała kwestia tego listu leży w układach tamtego czasu. UK wówczas to w:
              a. w znacznej części pacyfiści.
              b. w części komuniści (tych było dużo w kręgach Oxbridge....... i wywodzili się
              z nich liczni przyjaciele soso w trakcie, jak też po (he, he).
              c. w części faszyści (wcale nie tacy słabi, mający znaczne poparcie w kręgach
              opiniotwórczych - pan mosley.....)
              d. reszta.
              • zigzaur Re: Wiesz dobrze, że Adolf 23.03.10, 15:06
                Był jednym ze znanych populistycznych i radykalnych polityków. Ale nie miał
                (1931!) formalnego obywatelstwa, co zamykało mu drogę do najwyższych godności
                politycznych.

                Czy naprawdę komuniści w Anglii byli tacy silni?

                W owych czasach w angielskich sferach politycznych mogły dominować takie postawy:

                1. "Za bardzo osłabiliśmy Niemcy w Wersalu".

                2. "Francja za bardzo chce się rządzić na kontynencie".

                3. "Po pierwsze, gospodarka. Adolf ma poparcie biznesu a i z robotnikami się
                dogada."

                Faszyści? Raczej radykalni nacjonaliści. Rzecz w tym, że radykalni nacjonaliści
                raczej nie tworzą międzynarodówki a prą do konfliktu z wrogimi krajami
                rządzonymi przez radykalnych nacjonalistów.
                • 1410_tenrok ze zródeł tak to wynika............. 23.03.10, 16:16
                  to coś, nicku nie wspomną..., podaje link do interesującego materiału na you tube.
                  Materiał jest fascynujący. Jeżeli Churchill rzeczywiście zrealizował ten plan,
                  to był on genialnym politykiem. I właśnie jemu świat zawdzięcza rozwiązanie raz
                  na zawsze problemu naszego zachodniego sąsiada. Można by sobie wyobrazić, co sie
                  stałoby, gdyby znowu zrobiono coś w rodzaju kongresu wiedenskiego. Obejrzyj to!
                  Jest fascynujące. Oczywiście Niemcy patrzą na biedaczka od swojej strony, to
                  normalne, jakkolwiek oczywiście zabawne.
                  • zigzaur Re: ze zródeł tak to wynika............. 24.03.10, 07:53
                    Jeśli rzeczywiście Churchill w ten sposób chciał rozwiązać problem niemiecki, to
                    mam parę uwag:
                    1. Olbrzymie koszty dla Anglii - ogromne straty we flocie handlowej.
                    2. Także koszty finansowe - zadłużenie w USA, przekazanie Ameryce baz na
                    Antylach i nie tylko.
                    3. Utrata kolonii, zwłaszcza Indii (od Pakistanu po Birmę plus Cejlon).
                    4. A w dodatku powojenne okrojone Niemcy szybko nadrobiły wojenne straty,
                    wykorzystując między innymi swe strategiczne znaczenie. Poza tym rewizjonizm,
                    czyli chęć odzyskania dawnej pozycji jest potężnym czynnikiem motywacyjnym.

                    Uważam, że Niemcy z przełomu lat dwudziestych i trzydziestych, z demokracją
                    parlamentarną i 100-tysięczną armią, były dla Wielkiej Brytanii niegroźne.
                    • 1410_tenrok no nie jest to tak do konca 24.03.10, 11:08
                      1. Te straty były znaczenia, ale nie ogromne i od momentu ulepszenia technik
                      zwalczania, zredukowane do zera - co widać na przykładzie w zasadzie żadnych
                      strat w transportach wojsk inwazyjnych US-Army do UK. Zresztą, prawdę mówiąc -
                      Niemcy byli gopodarczo bez szans na wygranie bitwy o handel przez Atlantyk.
                      Możliwości ich stoczni były niewielkie, co pokazuje ilość operujących ubootów.
                      Zdarzała im sie osiągać spektakularne suckcesy, aale do czasu.
                      2. Już po pierwszej wojnie Brytyjczycy wiedzieli, że finansowo nie są w stanie
                      następnej przetrzymać. Korpus ekspedycyjny, wysłany do Francji był
                      słaby(130.000 ludzi)i bardzo kiepsko wyposażony. Lata '30 to żadne zbrojenia w
                      UK. Lata '30 to ograniczanie budżetu sił zbrojnych.
                      3. Przeczytaj jego pamietniki - oni byli świadomi od zakonczenia I WS, że pewien
                      okres (imperium sie skonczył). I świadomi byli tego, że czas oddania kolonii
                      (zwłaszcza Indii) już nadszedł.
                      4. Niemcy powojenne odbudowywały sie przez 20 lat. Rewizjonizm nigdy nie
                      odzyskał dawnej pozycji. De facto do 1990 roku Niemcy były kolonią aliantów.
                      550.000 Amerykanów, 100.000 Brytyjczyków, kilkadziesiąt tysięcy Kanadyjczyków,
                      kilkanaście tysięcy Belgów, kilkadziesiąt tysięcy Francuzów. Wszystkie te wojska
                      stacjonowane były na obszarze całych zachodnich Niemiec. Były i zresztą nadal
                      (te resztki, które pozostały) są poza kontrolą Niemców. Niemcy nigdy nie
                      wiedzieli, co sie dzieje w bazach, w magazynach, w koszarach. Przykłady
                      brytyjskie: Armia Renu cwiczyłla na swoich poligonach wojnę w Belfaście.
                      Rozjeżdżano czołgami Luneburger Heide. niemcy mogli sie temu jedynie przyglądać.
                      A jak były jatki, to policja wołała MP...... do tego 500.000 ZGWR w dederowie.
                      Takie są wyniki II WS.
                      Oczywiście, że Niemcy z lat '20 były niegroźne. Ale! Republika Weimarska,
                      jakkolwiek w wielu aspektach stanowiąca wzór do naśladowania, to jednak była
                      znienawidzona przez wszystkich! Inflacja wywołana niechęcią do płacenia
                      reparacji wojennych i wspomniana niechęć do demokracji wywołały to, co dało w
                      efekcie koncowym hitlera! W owym czasie nikt nie miał tak dalekiej perspektywy
                      jaką mieli doradcy Rooswelta w trakcie II WS i niektórzy Europejczycy. Tragedia
                      II WS była konieczna, aby zapewnic Europie i światu pokój bez wojen światowych.
                      Mamy 70 lat spokoju! Zobaczymy, co sie stanie kiedy upadnie gospodarka
                      amerykanska. Mam jednak nadzieję, że UE będzie na tyle silan, że uratuje Europę.
                      A jak będzie na prawde - to sie okaże!

                      PS.
                      Wielbicielom hitleryzmu na posty nie odpowiadam!
          • chrisraf Re:1410_tenrok 23.03.10, 14:55
            > cała historia jest opisana w pamiętnikach Churchilla (tom I. ks. I, Gdansk
            > 1994).

            Szczerbek, tenrok, szczerbek.

            "...ponieważ traktowali Francję jako naturalnego sojusznika!"

            Powiedz to zolnierzom francuskim poleglym w 1940 bitwie pod Mers-el-Kébir.

            Wellington i Bonaparte obracaja sie w grobach! :))))))))))))))))))

            LOL!!!!!!

            Panie "doktorze, miedzy innymi historii"!

            Glückauf!
            • 1410_tenrok ze miłośnikami hitlera i wielbicielami nazizmu 23.03.10, 16:18
              nie prowadzę żadnych dyskusji. Verstanden? Du Schweinehund!

              • chrisraf Re: 1410_tenrok 23.03.10, 17:21
                Verstanden? Du Schweinehund!
                >

                Nie patrz w lustro, jak do mnie piszesz.

                Glückauf!
    • otis_tarda Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 10:03
      Jeśli ktoś wiedzę o historii czerpie z GW, to owszem, rzeczywiście "może nie
      pasować do całego puzzla".
      • chipsof64 to wg Ciebie GW ma nic nie pisać od historii ??? 23.03.10, 12:58
        To kiedy Gazeta Ci dała do zrozumienia, iż jest podręcznikiem historii?
        Ja się bardzo cieszę ze wszystkich tematów historycznych (zresztą nie tylko). Ale czy ja uważam, że cała wiedza jest GW ? Oczywiście, że nie.
        • otis_tarda Re: to wg Ciebie GW ma nic nie pisać od historii 23.03.10, 13:00
          Niiii, po prostu chodzi o to, że GW potrafi robić sensację z byle czego, do tego
          posługuje się stereotypami i banałami. Tyle.
    • asmall4 List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko-br... 23.03.10, 10:16
      Niedouczony malarz myślał ,że podzieli świat na pół razem z UK .

      Biedak nie wiedział ,że jest jedynie kukiełką w planach Koby ,który miał
      potężne wsparcie USA już od lat 30-tych i mógł rozgrywać sprawy w Europie jak
      chciał ...
    • zigzaur W roku 1931 Hitler był bankrutem, zagrożonym 23.03.10, 10:19
      więzieniem za długi. Dopiero potem otrzymał pomoc od zagranicznego protektora
      z konkretnym zadaniem: rozwalić demokrację w Niemczech i wywołać konflikt w
      Europie.
    • bartoszcze List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko-br... 23.03.10, 10:23
      Gdyby to był list z 1941 roku, to mógłby wywołać zdziwienie. Ale z
      1931r.? Tylko dla kogoś, kto nie zna się na historii.
      • zigzaur Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 10:37
        W roku 1941 nie było żadnego listu tylko wysłanie Rudolfa Hessa.
        • bartoszcze Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 11:22
          Dlatego napisałem "mógłby", a nie "wywołałby".
        • chrisraf Re: zigzaur 23.03.10, 14:02
          > W roku 1941 nie było żadnego listu tylko wysłanie Rudolfa Hessa.

          Bylo w sumie 40 propozycjie pokojowych wystosowanych do Alliantow. Takze, gdy
          Hitler byl u szczytu swojej wladzy w 1940 r. Po klesce Francji WB odmowila
          zawarcia pokoju. Tez w tym roku Amerykanie wystartowali z inicjatywa sondujac
          sytuacje w Berlinie. Gdy Niemcy odmowily rezygnacji z handlu wymiennego na
          arenie miedzynarodowej, stracili zainteresowanie pokojowym rozwiazaniem w Europie.

          Glückauf!
          • zigzaur Re: zigzaur 23.03.10, 15:30
            Owszem, były próby zawarcia pokoju a raczej zakończenia stanu wojny.

            Najważniejsza z nich miała miejsce w orędziu przed Reichstagiem 6 października
            1939, na dzień po kapitulacji grupy gen. Kleeberga pod Kockiem.

            Hitler żądał jednak od Londynu i Paryża uznania faktów dokonanych na wschodzie
            czyli likwidacji suwerenności Polski i zarządzania polskimi ziemiami przez
            Niemcy i Rosję.
            To było oczywiście nie do przyjęcia.
            Niemożliwe było także przywrócenie stanu sprzed września 1939 co do granicy
            Polski z Niemcami. Ta granica umożliwiała osaczenie Polski i musiała zostać
            zmieniona na korzyść Polski, aby dać Polakom przestrzeń życiową kosztem Niemiec.
            Gdyby wojna zakończyła się takim samym przebiegiem granicy, to Niemcy
            powtórzyłyby atak na Polskę, mając przewagę strategiczną już w punkcie wyjścia.
      • chrisraf Re: bartoszcze 23.03.10, 13:47
        > Gdyby to był list z 1941 roku, to mógłby wywołać zdziwienie. Ale z
        > 1931r.? Tylko dla kogoś, kto nie zna się na historii.

        No to do dziala "znawco"! Tu cos z 1941 (n-tv):

        www.youtube.com/watch?v=PSb1-BqBrsE&feature=PlayList&p=6C0A2238608A638F&index=0&playnext=1
        Glückauf!
        • bartoszcze Re: bartoszcze 23.03.10, 16:01
          chrisraf napisał:

          > > Gdyby to był list z 1941 roku, to mógłby wywołać zdziwienie. Ale
          z
          > > 1931r.? Tylko dla kogoś, kto nie zna się na historii.
          >
          > No to do dziala "znawco"! Tu cos z 1941 (n-tv):

          To n-tv działała w roku 1941?
          • chrisraf Re: bartoszcze 23.03.10, 17:25
            Tak, dzialo n-tv 41. Strzela na tube. ;)

            Glückauf!
    • marberlin To nic nowego 23.03.10, 10:31
      Niemcy i Anglia juz byli w serdecznych stosunkach odnosnie floty ale
      o tym sie nie mowi,o tym chcieliby zapomniec........podpisano 18
      czerwca 1935 Anglo-German Naval Agreement - Wikipedia, the free
      encyclopedia
      • zigzaur Re: To nic nowego 23.03.10, 10:55
        Z tą różnicą, że w 1935 Hitler rządził i miał już armię poborową zaś w roku 1931
        nikt nie przewidywał, że Hitler obejmie władzę.
        • asmall4 Re: To nic nowego 23.03.10, 11:30
          Ktoś na wschodzie jednak stawiał na tego konika :)
        • marberlin Re: To nic nowego 23.03.10, 11:51
          Broncie mnie od przyjaciol bo moich wrogow juz znam.To stawia
          Brytyjczykow jeszcze w gorszym swietle podpisujac porozumienie po
          dojsciu do wladzy Hitlera,ale nie to chcialem wykazac,chcialem
          pokazac dwulicowosc przyjaciol.
          • bmc3i Re: To nic nowego 23.03.10, 14:10
            marberlin napisał:

            > Broncie mnie od przyjaciol bo moich wrogow juz znam.To stawia
            > Brytyjczykow jeszcze w gorszym swietle podpisujac porozumienie po
            > dojsciu do wladzy Hitlera,ale nie to chcialem wykazac,chcialem
            > pokazac dwulicowosc przyjaciol.


            A znasz jakies panstwo w Europie, ktore po dojsciu Hitlera do wladzy nie
            zawieralo umow miedzynarodowcyh z Niemcami? To wszak bylo normalne uznawane
            przez wszystkich poanstwo.

            Sprawa rozbija sie jedynie, co umowy z Niemcami zawieraly....
            • marberlin Re: To nic nowego 23.03.10, 14:40
              bmc3i napisał:
              > A znasz jakies panstwo w Europie, ktore po dojsciu Hitlera do
              wladzy nie
              > zawieralo umow miedzynarodowcyh z Niemcami? To wszak bylo normalne
              uznawane
              > przez wszystkich poanstwo.
              >
              > Sprawa rozbija sie jedynie, co umowy z Niemcami zawieraly....

              Zgadza sie,a co z naszym ukladem miltarnym a Francja i Anglia?
              Polska dzisiaj wygladala by zupelnie inaczej gdyby byly zawierane z
              partnerami a nie "sprzedawcami"(Teheran,Jalta) Umowy sojusznicze na
              papierze potem usprawiedliwienia typu my nie jestesmy przygotowani
              do Wojny,a Polska co?z lekka kawaleria na czolgi?!Gdy wybucha wojna
              nikt sie nie pyta czy jestes przygotowany do niej czy nie.Sojusze po
              to sie zawiazuje zeby byc wspieranym.Jestem przekonany ze Polska nie
              stala by obojetnie jesli Francja albo Anglia zostaly by zaatakowane
              pierwsze
              • bmc3i Re: To nic nowego 23.03.10, 14:57

                > Zgadza sie,a co z naszym ukladem miltarnym a Francja i Anglia?
                > Polska dzisiaj wygladala by zupelnie inaczej gdyby byly zawierane z
                > partnerami a nie "sprzedawcami"(Teheran,Jalta) Umowy sojusznicze na
                > papierze potem usprawiedliwienia typu my nie jestesmy przygotowani
                > do Wojny,a Polska co?z lekka kawaleria na czolgi?!Gdy wybucha wojna
                > nikt sie nie pyta czy jestes przygotowany do niej czy nie.Sojusze po
                > to sie zawiazuje zeby byc wspieranym.Jestem przekonany ze Polska nie
                > stala by obojetnie jesli Francja albo Anglia zostaly by zaatakowane
                > pierwsze


                A jakie sojusze alternatywne w tamtym czasie widzisz?
                • marberlin Re: To nic nowego 23.03.10, 15:44
                  bmc3i napisał:
                  > A jakie sojusze alternatywne w tamtym czasie widzisz?

                  Ja nie widze zadnych,to nawet nie bylo tematem moich rozwazan,bo jak
                  zycie uczy ,w zyciu trzeba liczyc na siebie samych,ale moze ty mi
                  podpowiesz
                  • bmc3i Re: To nic nowego 23.03.10, 16:10
                    marberlin napisał:

                    > bmc3i napisał:
                    > > A jakie sojusze alternatywne w tamtym czasie widzisz?
                    >
                    > Ja nie widze zadnych,to nawet nie bylo tematem moich rozwazan,bo jak
                    > zycie uczy ,w zyciu trzeba liczyc na siebie samych,ale moze ty mi
                    > podpowiesz

                    Nie podpowiem, bo zawarte wowczas sojusze byly jedynymi mozliwymi w tamtym
                    czasie. A ze okazały sie nic nie warte, to nasz narodowy pech. Pech ze
                    znalezlismy sie w taakiej a nie innej sytuacji miedzynarodowej w tamtym czasie -
                    miedzy mlotem a kowadlem na dodatek.

                    Owszem, "umiesz liczyc licz na siebie", ale polska byla wowczas panstwem o
                    krótszej historii, niz historia wspolczesnej Polski po upadku komunizmu. A
                    dokonania tamtej Polski w dwudziestoleciu miedzywojennym, były naprawde
                    imponujace - zwlaszcza jesli porownac je z dokonaniami III Rp po 89 roku.

                    Polska to niestety nie Izrael, ktory skutecznie wdraza dzisiaj ideoleogie, ze
                    nikt ich nie obroni jesli nie obronia sie sami. My niestety mamy spoleczenstwo,
                    ktore pyta "po co nam sily zbrojne" i "na wojne z kim sie szykujemy" jesli
                    Polska zakupi jakikolwiek nowoczesny sprzet, a obecny minister finansow pyta na
                    posiedzeniu rady ministrów "A ta marynarka wojenna to na w ogole potrzebna jest?"

                    • marberlin Re: To nic nowego 23.03.10, 16:50
                      bmc3i napisał:
                      Nie podpowiem, bo zawarte wowczas sojusze byly jedynymi mozliwymi w
                      tamtym
                      > czasie. A ze okazały sie nic nie warte, to nasz narodowy pech.
                      Pech ze
                      > znalezlismy sie w taakiej a nie innej sytuacji miedzynarodowej w
                      tamtym czasie
                      > -
                      > miedzy mlotem a kowadlem na dodatek.
                      >
                      > Owszem, "umiesz liczyc licz na siebie", ale polska byla wowczas
                      panstwem o
                      > krótszej historii, niz historia wspolczesnej Polski po upadku
                      komunizmu. A
                      > dokonania tamtej Polski w dwudziestoleciu miedzywojennym, były
                      naprawde
                      > imponujace - zwlaszcza jesli porownac je z dokonaniami III Rp po
                      89 roku.
                      >
                      > Polska to niestety nie Izrael, ktory skutecznie wdraza dzisiaj
                      ideoleogie, ze
                      > nikt ich nie obroni jesli nie obronia sie sami. My niestety mamy
                      spoleczenstwo,
                      > ktore pyta "po co nam sily zbrojne" i "na wojne z kim sie
                      szykujemy" jesli
                      > Polska zakupi jakikolwiek nowoczesny sprzet, a obecny minister
                      finansow pyta na
                      > posiedzeniu rady ministrów "A ta marynarka wojenna to na w ogole
                      potrzebna jest
                      > ?"
                      bmc3i,dobrze powiedziane,szczegolnie boli"A ta marynarka wojenna to
                      ona w ogole potrzebna jest?" Ja bym do tego jeszcze dodal zeby nasi
                      przepraszam za wyrazenie-"politycy" wyciagneli wnioski z histori i
                      nie pletli glupstw.
                      Ps.A ten minister finansow to on w ogole potrzebny jest?
                      • bmc3i Re: To nic nowego 23.03.10, 21:03
                        marberlin napisał:

                        > bmc3i,dobrze powiedziane,szczegolnie boli"A ta marynarka wojenna to
                        > ona w ogole potrzebna jest?" Ja bym do tego jeszcze dodal zeby nasi
                        > przepraszam za wyrazenie-"politycy" wyciagneli wnioski z histori i
                        > nie pletli glupstw.
                        > Ps.A ten minister finansow to on w ogole potrzebny jest?


                        Jak donosi wyborcza, to niestety najpopularniejszy minister finansow od kilku
                        kadencji.... Co nalezy widziec w kontekscie stosunku tego a nie innego
                        spoleczenstwa do kwestii bezpieczenstwa wlasnego panstwa.

      • wilhelm4 Re: To nic nowego 23.03.10, 12:47
        No - w 1935 to D i Pl tez trzymali sztabge/sztame.
        A Beck i Goering wesolo se.... - polowali(!).
        • marberlin Re: To nic nowego 23.03.10, 13:38
          wilhelm4 napisał:

          > No - w 1935 to D i Pl tez trzymali sztabge/sztame.
          > A Beck i Goering wesolo se.... - polowali(!).

          No,a potem ten sam Beck uciekl z rzadem do Rumunii,dlatego napisalem
          broncie mnie od przyjaciol........Wzajemny uklad militarny mielismy
          z Francja i Anglia a nie z Goeringem w sprawie polowan
          • 1410_tenrok kolego marberlin, to nie jest takie proste 23.03.10, 18:12
            1. Brytyjczycy, podobnie jak Polacy, chcieli w 1934 roku (remilitaryzacja
            Nadrenii) stosownych kroków odwetowych.
            2. Na to nie zgodzili sie Francuzi. W owym czasie Francja żyła pod wrażeniem
            straty całych roczników poborowych na krwawych polach I WS. Francuzi nie
            zamierzali sie ruszać.
            3. Po dokonaniu remilitaryzacji Nadrenii Hitler zaczął budować tzw. Wał
            Zachodni, którego resztki nadal można oglądać.
            4. W owym czasie we Francji były niezwykle silne prądy lewicowe, podgrzewane
            jeszcze przeze działalność zsrr.
            5. Kiedy Niemcy mieli już armie z pobory, zbrojenia pełną parą, tzw. realpolitik
            wymagała, aby ograniczać straty do minimum.
            6. W tym samym czasie rząd imperium (UK) obniżały wydatki zbrojeniowe........
            7. Od 1937 roku roku warunki polityki uległy na tyle zmianie, że hitler grając
            va banque miał po drugiej stronie ludzi, którzy w demokratycznych krajach bali
            sie wybuchu kolejnej krwawej wojny i ustępowali krok za krokiem.
            8. Realnie myślący ludzie w Europie wiedzieli, o co chodzi. Niemcy sie nie
            kryli. Nowo mianowany ambsador v. Ribbentrop otwarcie powiedziiał, że niemcy
            chcą mieś wolną rękę na wschodzie, ponieważ tam będą szukać przestrzeni
            życiowej.......
            9. W 1939 roku było pozamiatane!
            10. Rzwiązanie mogła przynieść jedynie wojna totalna z całkowitym zniszczeniem
            Niemiec.........

            PS. (to nie do ciebie, tylko do bandyty, który rozpoczął ten blok):
            nie będę odpowiadał na wpisy szwabsko-nazistowsko-wrednej swini, która stawia
            żołnierzy polskich w jednym szeregu z einsatzgruppen. Wiec, niech sobie
            oszczędzi jakkiekolwiek wpisy.
            • marberlin Re: kolego 1410 tenrok, to nie jest takie proste 23.03.10, 19:37
              1410_tenrok napisał:

              > 1. Brytyjczycy, podobnie jak Polacy, chcieli w 1934 roku
              (remilitaryzacja
              > Nadrenii) stosownych kroków odwetowych.
              > 2. Na to nie zgodzili sie Francuzi. W owym czasie Francja żyła pod
              wrażeniem
              > straty całych roczników poborowych na krwawych polach I WS.
              Francuzi nie
              > zamierzali sie ruszać.
              > 3. Po dokonaniu remilitaryzacji Nadrenii Hitler zaczął budować
              tzw. Wał
              > Zachodni, którego resztki nadal można oglądać.
              > 4. W owym czasie we Francji były niezwykle silne prądy lewicowe,
              podgrzewane
              > jeszcze przeze działalność zsrr.......
              "którzy w demokratycznych krajach bali sie wybuchu kolejnej
              krwawej wojny i ustępowali krok za krokiem"
              Kolego 1410 tenrok,moze sie bali ale nie przeszkodzilo im to do
              podpisania ukladu militarno-sojuszniczego z Polska i tak z Francja
              zostal podpisany 19 maja 1939(na pszeszlo 3 miesiace przed wybuchem
              wojny)a z Anglia 25 sierpnia 1939(na tydzien przed)skoro sie bali
              dlaczego podpisywali skoro w tym czasie juz bylo wiadomo do czego
              dazy Hitler,jak sie czuli ci wszyscy zolnierze oczekujacy minuta za
              minuta na odsiecz i wiedzacych o tym ukladzie ze jesli Hitler
              zaatakuje ktorys z 3 sojuszniczych krajow bedzie zaatakowany ,dwa
              inne pomoga(nie tylko w gadaniu,takie male NATO)A o 17 wrzesnia
              nawet nie wspomne nastepna banda zaatakowala.Nie zamierzam prowadzic
              jakis dlugich polemik chce tylo zapytac po co sa uklady ? zeby ich
              nie przestrzegac?Jakby w Polsce byly diamenty,zloto ,niewolnicy czy
              ropa to by pomogli bardzo szybko bo bylo by o co.Tak jak te
              kolonialne kraje robily w Afryce,Indiach,Wyspach Karaibskich...
              • 1410_tenrok żaden z nas nie chce polemiki 23.03.10, 20:56
                to jest trudne pytanie, w zasadzie nie do odpowiedzi. Na nie nie ma odpowiedzi.
                W lipcu '39 była konferencja, w której uczestniczył Ironside i Gamelin. Wówczas
                zdano sobie sprawę z tego, że nie ma szans na przebicie sie przez Westwall.
                Oczywiście, gdyby zastsowano plan Schlieffena, ale odwrotnie, to wykonano by
                uderzenie, jak niemcy w 1914, 1940 oraz w 1944. W krajach demokratycznych brak
                jest takiej mocy sprawczej jak w krajach totalitarnych. Pociechą nawet nie jest
                to, że oprócz nas spotkało to samo Czechów a wcześniej Austriaków.
                Było to złe. Nie pierwszy raz w historii. My to samo uczyniliśmy Ukrancom w
                1921...... I Czechom w 1939.


                PS.
                żadne posty od szwaabskiego pomiotu nie będą odpowiadane.
                • zigzaur Muszę się wtrącić: 24.03.10, 08:16
                  1. Niemiecka remilitaryzacja Nadrenii miała miejsce w 1936, po uprzednim
                  wprowadzeniu powszechnej służby wojskowej.
                  2. Austria nie została anektowana lecz przystąpiła do Rzeszy z radością.
                  Wskaźnik przynależności do NSDAP w Austrii przekraczał średnią "starej Rzeszy".
                  3. Co takiego złego Polska uczyniła Czechom w 1939? Jesienią roku 1938 nie
                  chodziło o to, czy Zaolzie będzie polskie czy czeskie ale czy niemieckie czy
                  polskie. Czechy same zaprosiły Polskę do zaopiekowania się Zaolziem. Po marcu
                  1939 (likwidacja czeskiego państwa) w Polsce tworzyły się czeskie oddziały
                  ochotnicze, które walczyły we Wrześniu. Rządy emigracyjne Polski i
                  Czechosłowacji utrzymywały poprawne stosunki dyplomatyczne, myślano nawet o
                  powojennej federacji.

                  To prawda, że kraje totalitarne szybciej podejmują decyzje i szybciej mobilizują
                  się.
                  Ale jednak częściej przegrywają.
                  • 1410_tenrok rzeczywiscie miało to miejsce w 1936 roku. 24.03.10, 11:17
                    2. To bzdura! Nie oparta na faktach! Austriacy budowali umocnienia na granicy z
                    Niemcami! To, że po wkroczeniu Guderiana, wszyscy Austriacy byli tym zachwyceni
                    i wiekszość poparła natychmiast całość polityki hitlera (vide. Heldenplatz) to
                    innsza inoszość. Ale koncówka Schuesinga, deklaracje Mussoliniego oraz innych
                    odnośnie integralności Austrii, a ponadto polityka tzw. strangulowania
                    Austriackich polityków przez hitlera, to znów insza inszość. Zauważ, że to
                    hitler wymusił na austriakach włączenie nsdap do rządów. A poźniej poszło już z
                    górki.......
                    3. Co takiego Polska uczyniło Czechom? Sanacyjni politycy byli idiotami! Mogli
                    pomóc Czechom! Do wojny by nie doszło! A tak, skonczyło sie, jak sie skonczyło!
                    Niemcy nie zaatakowaliby Czechosłowacji! Byli na to za słabi. To wszystko był
                    polityczny poker! hitler był genialnym graczem.
                    • zigzaur Re: rzeczywiscie miało to miejsce w 1936 roku. 24.03.10, 14:23
                      Ad 2.
                      Wśród czołowych prominentów III Rzeszy i generalicji było bardzo wielu
                      Austriaków: Kaltenbrunner, Seyss-Inquardt, von Schirach, Skorzeny, Rendulić,
                      Löhr, Phleps, Kutschera, Globocnik. Eibl.
                      Schuschnigg po prostu, na wieść o rosnącej pozycji Hitlera w Niemczech zarządził
                      śledztwo, aby dowiedzieć się, kim ten gość jest. Widocznie natrafił na jakieś
                      kompromitujące szczegóły i dlatego stracił życie.

                      Ad 3.
                      Przed nazwaniem sanacyjnych polityków (krótych???) "idiotami" proponuję
                      przyjrzeć się mapie z ówczesnym przebiegiem granicy. Onego czasu Polska nie
                      stykała się z właściwymi Czechami, graniczyła jedynie z czeską częścią Śląska
                      (tzw. Śląsk Opawski), zaliczanego do Moraw (Czesi zwracają na to uwagę).
                      Transport polskich posiłkowych wojsk z np. Podlasia pod Karlovy Vary trwałby
                      bardzo długo.
                      Gdyby wojna nie wybuchła w Polsce pod pretekstem Gdańska i Gliwic, wybuchłaby w
                      innym miejscu, pod innym pretekstem.

                      Może postępuję nieszablonowo, ale daję wiarę publicznym wypowiedziom Hitlera.
                      Ponieważ był gadułą i jednoosobowo podejmował decyzję.
                      W przemówieniu do generalicji w Obersalzbergu 22 sierpnia powiedział, że
                      zaskakujący pakt z Moskwą podziała jak uderzenie granatu i kompletnie osaczy
                      Polskę. W innym przemówieniu uzasadnił zabór Czech tym, że "u granic Rzeszy było
                      olbrzymie nieprzyjacielskie lotnisko wojskowe". Ewentualna wojna Czechosłowacji
                      z Niemcami byłaby wojną lotniczą. Czy pomogłoby tutaj nawet 10 polskich dywizji
                      piechoty?

                      Nie uważam Hitlera za genialnego gracza. Parokrotnie ograł głupszych od siebie
                      ale potem się naciął.

                      Dziwne! Niemcy byli za słabi na zaatakowanie Czechosłowacji (praktycznie Czech,
                      bo o walce ze Słowacją nie myśleli) ale wystarczająco silni, by zająć Polskę.
                      Trudno dopatrzyć się logiki.
                      • 1410_tenrok Re: rzeczywiscie miało to miejsce w 1936 roku. 24.03.10, 15:48
                        Ad 2. może byś tak poczytał o ostatnich chwilach republiki Austrii zamiast snuć
                        dywagacje?
                        Ad 3. WSZYSTKICH! Poczynając od kretyna na kasztance, którego polityka wobec
                        armii spowodowała klęske w 1939 (np. Kirchmayer, pamietniki i wielu, wielu
                        innych.....).
                        Ad. 4. Zamiast snuć dywagację poczytaj sobie może o stanie armii
                        Czechosłowackiej: np. Lt35, Lt38 (coś ci to mówi?): czołgi, które pokonały
                        Polskę, Francję oraz dzielnie służyły nowym panom w różnej formie do 1945 roku
                        (radzę tu lekturę pamietników Guderiana i jego rozważania na temat jakości tego
                        sprzętu w porównaniu do czołgów niemieckich). Obejrzyj sobie pasma umocnien na
                        granicy z Rzeszą. Armia czeska była bez porównania silniejsza i stechnicyzowana
                        od WP (to różnia w bogactwie obu krajów). Do rozważań radzę dołączyć rozmyślania
                        na temat prowadzenia szybkiej kampanii na płaskim i bezleśnym terenie (wrzesien
                        1939) oraz w terenie górzystym, mocno zalesionym (interesujące porównania np. z
                        ofensywą amerykanską w lesie Huertgen 1944-1945 lub doświadczenia z kampanii
                        włoskiej 1943-1945).........: praktycznie cały obwód Czecho z wyjątkiem granicy
                        południowej na Morawach. To jedynie miejsce, gdzie Czechów mógł adolf po
                        guderjanowsku/rommlowsku zaatakować.
                        Lotnictwo czeskie było również silniejsze od polskiego (bez porównania). A
                        jeżeli spojrzysz na dokonania czeskich dywizjonów w trakcie Battle of Britain,
                        to zrozumiesz, że adolf nie chciał sie wpinkalać w totalne maliny. Zagrał i wygrał!

                        Czesi zostali zmuszeni przez swojego francuskiego alianta do poddania sie!

                        A propos "lotniska u granic rzeszy". W ten sam sposób argumentowali sowieci w
                        1968........ Zabawne, co? Hitlerowi chodziło zasadniczo o opanowanie 4
                        gospodarki europejskiej i jej przemysłu zbrojeniowego. Kiedy miał już Austrie,
                        to miał również Czechy!
    • kormiii List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko-br... 23.03.10, 11:04
      Hitler cały czas próbował współpracować z uk. Jednym z najlepszym przykładów
      była ucieczka angoli z Dunkierki. Hitler mógł większość wybić ale wstrzymał
      (spowolnił) oblężenie aby dać czas na ucieczkę anglikom aby w przyszłości nie
      ważyło na planowanym sojuszu

      gry
      wpierniczaj
      • sedaluk Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 11:35
        Wystarczy poczytac "Mein Kampf"-nazi uwazali Angle za naturalnego
        sprzymierzeca i nie bylo nigdy planu inwazji.
        Pod Dunkierka rzeczywiscie dopuszczono do ucieczki calago korpusu.
        Tym samym cala operacja na zachodzie miala by byc zakonczona.
        Te plany malego adolfa moga sie teraz wydawac smieszne, ale wtedy
        brano to rzeczywiscie powaznie.
        U K to jest najwiekszy przegrany II WS. Ten narod skarlal nie do
        poznania.
        • bmc3i Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 14:13
          sedaluk napisał:

          > Wystarczy poczytac "Mein Kampf"-nazi uwazali Angle za naturalnego
          > sprzymierzeca i nie bylo nigdy planu inwazji.
          > Pod Dunkierka rzeczywiscie dopuszczono do ucieczki calago korpusu.
          > Tym samym cala operacja na zachodzie miala by byc zakonczona.
          > Te plany malego adolfa moga sie teraz wydawac smieszne, ale wtedy
          > brano to rzeczywiscie powaznie.
          > U K to jest najwiekszy przegrany II WS. Ten narod skarlal nie do
          > poznania.


          Nie. Najwikszym przegranym była Polska.
      • bmc3i Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 14:12
        kormiii napisał:

        > Hitler cały czas próbował współpracować z uk. Jednym z najlepszym przykładów
        > była ucieczka angoli z Dunkierki. Hitler mógł większość wybić ale wstrzymał
        > (spowolnił) oblężenie aby dać czas na ucieczkę anglikom aby w przyszłości nie
        > ważyło na planowanym sojuszu

        Niewydarzona teoria. Nie musial ani wy7bijac do nogi, ani wypuszczac z
        Dunkierki. Wystaraczylo ich odciac od wybrzeża - sami oddali by sie do niewoli,
        i chitler mialby 300 tys jeńców wojennych, a nie "ważyc na planowanym sojuszu".

    • kermit.dolomit List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko-br... 23.03.10, 11:29
      bo hitler byl za bardzo pazerny gdyby nie to dwulicowi alianci
      zachodni byli gotowi sie z nim dogadac wtedy bali sie bardziej
      stalina i jego swiatowej rewolucji a zachod swietowal by dzisiaj
      zajecie moskwy i wybicie komuchow
    • piotrus.zibi List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko-br... 23.03.10, 11:31
      to wie nawet podrzedny historyczyna, on nawet w 1940 roku chcial
      pokoju z angolami. tez mi nowosc
    • piotrus.zibi List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko-br... 23.03.10, 11:32
      tylko, ze w 1931 roku to hitler mial gowno do gadania. chcial sie
      ugadac aby dojsc do wladzy bo w tym czasie byl nikim
    • minkat Hitler uwazal Anglikow za prawie rownych Niemcom. 23.03.10, 11:41
      Na poczatku chcial sie z nimi zaprzyjaznic, a dopiero jak to nie wyszlo
      postanowil ich podbic. Do konca wojny bylo w Anglii wielu faszystow, rowniez na
      wysokich stolkach. Wszystko pasuje jak ulal i nie jest ani troche zaskakujace.
      • bmc3i Re: Hitler uwazal Anglikow za prawie rownych Niem 23.03.10, 14:15
        minkat napisała:

        > Na poczatku chcial sie z nimi zaprzyjaznic, a dopiero jak to nie wyszlo
        > postanowil ich podbic. Do konca wojny bylo w Anglii wielu faszystow, rowniez na
        > wysokich stolkach. Wszystko pasuje jak ulal i nie jest ani troche zaskakujace.


        najwiecej tam bylo jednak krypto- i pełną gebą komunistów.
    • obywatelpiszczyk List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko-br... 23.03.10, 12:28

      Bo oczywiście Hiter był za głupi, żeby celowo Anglików dezinformować.
      Gdyby już wtedy planował agresję na Anglię to oczywiście by o tym do
      nich napisał w swoim liście...

      ehhh, wy....

      • bnch Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 12:41
        Rozumiem, że to co napisałeś to ironia, a więc uważasz, że Adolf dokonywał dezinformacji w 1931 roku? Przecież wtedy był co najwyżej egocentrycznym dupkiem o nikczemnym wpływie na rzeczywistość polityczną. Musiałby być totalnym świrem, albo profetą, aby rozważać na poważnie scenariusz ataku na Anglii i w związku z tym dokonywać celowego zamętu.
        • bmc3i Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 14:17
          bnch napisał:

          > Rozumiem, że to co napisałeś to ironia, a więc uważasz, że Adolf dokonywał dezi
          > nformacji w 1931 roku? Przecież wtedy był co najwyżej egocentrycznym dupkiem o
          > nikczemnym wpływie na rzeczywistość polityczną. Musiałby być totalnym świrem, a
          > lbo profetą, aby rozważać na poważnie scenariusz ataku na Anglii i w związku z
          > tym dokonywać celowego zamętu.


          W 31 roku zwracal juz na siebie uwage w Europie. A ten loist, to element
          uglaskiwania potencjalnych przeciwnikow, aby za nie uwazano go za kogos
          skrajnego, lecz Europejczyka pełną gębą. Dzisiaj mamy podobną systuacje z
          przywodcami jednego z panstw europejskich.
    • wilhelm4 List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko-br... 23.03.10, 12:40
      > nawet 12 tys. funtów
      Co "nawet" ? Przeciez to wcale nie jest tak duzo - za taki dokument.
    • wet3 List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko-br... 23.03.10, 14:11
      Adolf mial dobrego nosa. Brytyjczycy okazuja szwabom sympatie, za
      wyjatkiem paru lat gdy tylki im sie palily, do dzis. Churchill juz
      niedlugo po wojnie klepal juz o slowianskim zagrozeniu.
      • zigzaur Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 15:17
        Słynne przemówienie Churchilla o "żelaznej kurtynie" z 1946 zostało wygłoszone w
        zupełnie konkretnej sytuacji, kiedy to w środkowej Europie znajdowały się liczne
        sowieckie wojska.
        Pod wpływami Stalina znajdowała się też Jugosławia a losy Grecji ważyły się.

        Nie jest mi znana żadna wypowiedź Churchilla o "słowiańskim" charakterze
        zagrożenia ze strony CCCP.
      • asmall4 Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 23.03.10, 15:35
        > Adolf mial dobrego nosa.

        I był rewelacyjnym strategiem .

        Brytyjczycy okazuja szwabom sympatie, za
        > wyjatkiem paru lat gdy tylki im sie palily, do dzis.

        Sympatia ta polegała na pomaganiu CCCP jeszcze przed napaścią Hitlera(5 tys. ton
        deficytowego aluminium) i proszeniem o atak na III Rzeszę :)

        Churchill juz
        > niedlugo po wojnie klepal juz o slowianskim zagrozeniu.

        Komunistycznym jarząbku. Proszę nie utożsamiać Słowian z komunistami.
    • kangur_01 List Blaira z 2001 r do Busha 23.03.10, 22:33
      Kocham Cie. Tez bedzie w cenie
    • strzelec51 Re: List Hitlera z 1931 r. o przyjaźni niemiecko- 24.03.10, 16:45
      chrisraf napisał:

      > Jakos to nie pasuje do calego puzzla. (???) ;/

      Pasuje jak najbardziej. Hitler byl rasista. Ale rasizm ma dwie
      strony. Nienawidzi jednych, wynosi nad niebiosa innych. Hitler
      generalnie bardzo wysoko cenil sobie Anglikow i nawet po wybuchu
      wojny dazyl do porozumienia (pokoju) z W. Brytania.

      Przeciw Francuzom zreszta tez nie mial nic, z tego co wiem.
Pełna wersja