Komuna żyje! Czyli w kolejce po modę.

23.03.10, 18:42
mhm, muszę się zgodzić z panem Szczygłem w kilku kwestiach ;) "przydupas" -
brrrr, cały ten opis był dość negatywny. Wydaje się, że autorki negatywnie
oceniają kupowanie i kupujących w lumpeksach, może pomijając tą pierwszą
kobietę, która nie wydaje majątku na ciuszki dla dzieci. Ale czytając
zakończenie, zastanowiłam się, czy nie uważają, że lepiej by było, aby kobieta
kupowała POLSKIE ciuszki dla dzieci :/
I fakt - polskie firmy coraz częściej szyją w Chinach, więc nie wspieramy
wyłącznie polskiej gospodarki. Ale jak rozumiem - autorki ubierają się
wyłącznie w ubrania polskich marek, a przy tym mają oryginalne ciuchy ;) Chyba
rzeczywiście, bo nie znają prawdziwego przełożenia na ceny. Rzeczy używane nie
są 3-4 razy tańsze (owszem, czasami tak, ale nie wtedy kiedy kupuje się "z
kosza", chociaż nawet wycena wychodzi taniej niż 3-4 razy). Używaną (czasem
"markową", praktycznie nową ;) ) bluzkę można kupić za kilka złotych, w
sklepie tej samej sieciówki za nową musielibyśmy zapłacić 80zł+. Spore
przebicie dotyczy też odzieży skórzanej.
Niektórym nie mieści się w głowie kupowanie używanej bielizny, ale dziewczyny,
które w polskich sklepach nie mogą dostać swojego rozmiaru stanika, lub
owszem, ale kosztuje 150-220zł, ratują się szukając brytyjskiej bielizny w
lumpeksach. Sama zgroza ;)
W zasadzie wymaganie jakiegokolwiek patriotyzmu w kupowaniu ubrań od
młodzieży, która jeszcze nie zarabia (a chce się ubrać, sorry, nie każdemu
wystarczą 2 pary spodni, kilka bluzek, spódnica, może i polskie za pełną cenę,
która obecnie nie odbiega bardzo od cen zachodnich sieciówek), kobiet z
głodową emeryturą, czy ludzi, którzy mają małe dzieci, spore wydatki, może kredyt.
Poza tym są też lumpeksy z polską odzieżą ;) (serio!)

Ale muszę przyznać, można zrazić się do lumpeksów. Pamiętacie scenę z Teatru
Wampirów z "Wywiadu z wampirem"? ;) Otóż pracownik lumpeksu przyniósł nowy
koszyk z używaną elektroniką i tłum kobiet w wieku emerytalnym rzucił się na
ten koszyk dokładnie tak jak wampiry na młodą dziewczynę. Długo byłam w szoku ;)
    • predent32 Re: Komuna żyje! Czyli w kolejce po modę. 23.03.10, 21:44
      Chyba nie do końca zgadzam się z autorem tekstu.
      Ciuchy używane to biznes, jak każdy inny.
      Warto przyjść w dzień nowej dostawy.
      Przed sklepem tłum, same znane twarze,o 9.00 sceny jak w mięsnym
      w czasach PRL.Tłum 'stałych bywalców" dopada do wieszaków i w
      kilkanaście sekund zrzuca na podłogę połowę towaru.
      To co na podłodze jest "zarezerwowane", potem selekcja,
      czy towar bez uszkodzeń. Część trafia do "droższych" ciucharni
      część na giełdę na Namysłowskiej, większość jednak można kupić na
      allegro( po cenie kilka razy wyższej).Nie wiem gdzie autor tekstu
      zaobserwował podkradanie serwetek,szkoda że nie widział jak na
      młodej, szczupłej osobie "wychodzi" ze sklepu kilka bluzek.
      Następnego dnia w innym ciucholandzie jest nowa dostawa.
      itd, itd
      Starsze panie chodzą po południu, rano z 20-40 latkami nie mają szans
    • zalobanarodowa Komuna żyje! Czyli w kolejce po modę. 23.03.10, 22:21
      Naprawdę to g... to najlepszy nadesłany reportaż? Przecież tego nie da się czytać.
      • mariuszszcz Re: Komuna żyje! Czyli w kolejce po modę. 23.03.10, 22:48
        Ludzie, czytajcie uważnie. Autorem tekstu nie jest Mariusz Szczygieł, tylko
        licealistki, które przysłały go na konkurs licealistów i gimnazjalistów. To nie
        jest profesjonalnie napisany tekst, a redakcja go nie poprawiała i nie skracała.
        • edhelwen Re: Komuna żyje! Czyli w kolejce po modę. 23.03.10, 23:43
          a ktoś zrozumiał inaczej? ;)
Pełna wersja