gugcia0
29.03.10, 23:32
mnie to nie dziwi, gdy wie się ile przeciętni Niemcy pracowali na
swój dobrobyt i ile jeszcze pracują, jakie są już wysokie ceny w
euro, jak bardzo już muszą oszczędzać niektóre rodziny w RFN, gdy
zna się psychikę Niemców, narodu oszczędnego, gdzie niechęć do pracy
i jakieś matactwa przy podatkach są źle widziane,gdy do tego widzi
się całkowite lekceważenie problemów przez samych Greków, strajki
przeciw oszczędności, gdy to się tak widzi w telewizorze w
niemieckim domu w Mannheim czy Hamburgu,po 8 czy 10 godzinach pracy,
z perspektywą arbeitania i płacenia podatków do 67 roku zycia, gdy
czasem tankowanie zbiornika oleju opałowego w domku odcina rodzinkę
od wakacji, wtedy nie dziwię się,że Niemcy mają dość dopłacania do
tego finansowego cyrku w Grecji.Sami są sobie winni,że zgodzili się
na to euro. Co z tego,że DM była droga i eksport mniej opłacalny?
Odwiedzam RFN od 1981 roku i jakoś poziom dobrobytu u moich
znajomych w RFN był dużo wyżsży za czasów DM, większość kupiła sobie
wtedy domy i miała duzo lepsze auta niż teraz, olej opałowy nie był
tematem co drugiej rozmowy w lecie na tarasie ( wtedy kupują ten
olej).Zapraszano mnie stale do restauracji,na wyjazdy, znajomi mieli
naprawdę cash, gruby cash, większość robiła wrażenie bogatych,
pewnych siebie ludzi z zapleczem gotówki, pamiętam to od 1981 do ok.
1995, od 1995, przez długi zjednoczenia i rosnące podatki i ceny,
głownie paliw,oleju grzewczego,papierosów,Vatu, jakiś nowych
podatków na renty,opiekę na starość, solidarność z b.NRD,itd juz
było trochę inaczej, ale od czasów tego euro-teuro, czyli od 2002,
jest dramat, znam ludzi w RFN, którzy nie wytrzymują nawet 5 minut
rozmowy przy piwie aby nie zejść na euro i sentyment do
dawnych,dobrych czasów marki i muru,który stał i zatrzymywał
problemy.Są nawet takie dowcipy jak zachodni Niemiec ma do złotej
rybki 3 życzenia: eine Tasse Capuccino,DM zuruck und.... die Mauer
zuruck. To coś chyba mówi o nastrojach społecznych w RFN AD 2010. I
Merkel to wie.