joanekjoanek
31.03.10, 07:27
To akurat było wiadome od początku.
Ale to wcale nie rozwiązuje problemu.
Bo problemem nie jest to, czy jakaś anonimowa Iksińska czy Igrekowska zostanie wyrzucona z tej konkretnej szkoły.
Tylko to, że w tej szkole (i pewnie nie tylko w tej) siedzi sobie dyrekcja złożona z małych ludzi, którzy straszą uczniów i grożą im. Co z tego, że gróźb nie spełniają? Cała ta postawa "państwa na włościach", ustawiającego młodzież w szeregu kopniakiem, jest skandaliczna.
Dlatego zawołanie prasy być może pomogło w czymś tej Kasi i Zosi, czy jak im tam, ale problemu nie rozwiązało. Następni uczniowie będą w ten sam prymitywny sposób zastraszani nadal. Żadna interwencja, poza konsekwencjami służbowymi wobec niechlubnego grona (któremu się teraz portki palo, i po temu ono raptem odszczekuje), nie ma tu sensu.