alakyr
01.04.10, 08:41
"Od byłego szefa służb specjalnych demokratycznego państwa - a za takie
uważa się Rosja - trzeba wymagać odpowiedzialności, a nie insynuacji.
Inaczej zamiast współczuć Moskwie świat będzie się dziwił, do jakich
granic można się posunąć, wykorzystując w polityce krew niewinnych ofiar."
No koń by się uśmiał, Wojciechowski, Radziwinowicz na codzień nie
potrafiący pisać o Rosji inaczej niż posługując się insynuacją i
manipulacją wylewają krokodyle łzy nad wypowiedziami "byłego", podkreślam
byłego szefa służb specjalnych. To już szczyty zakłamania.
A co do Gruzji to pewnie bezpośrednio nie odpowiada za zamachy ale że
wspiera wszystkich walczących z Rosją szkoląc ich i dostarczając broń to
już przerabialiśmy.