Bufety na Woronicza

04.04.10, 17:32
Bardzo to wszystko zabawne, ale megalomania Szlachtycza jest
przegięciem. Pozatem sprawia on wrażenie mitomana i zmyśla szczegóły
łatwe do sprawdzenia np magnetofon szmaragd nidy nie ważył 20kg.
Wiem bo miałem.Podobnie te wiadra kawioru w ambasadzie ZSRR .Jakie
były te wiadra: ocynkowane czy emaliowane ???????? I pewnie
nakładano sobie ten kawior rękami albo żarli prosto z wiadra ?
Komu wciskac takie bzdury ?
Może by tak poprosic Rolickiego który podobno uciekał przed
Szlachtyczem czy potwierdza te bajeczki o wielkim artyście,
prześladowanym Szlachtyczu ?
No i najważniejsze: osobowościami byli Mrożek, Wilhelmi i
Szczepański, Szlachtycz o nich praktycznie nic nie mówi, poza
banałami.
    • g.suss Re: Bufety na Woronicza 04.04.10, 23:35
      rwakulszowa napisał:

      > magnetofon szmaragd nidy nie ważył 20kg.
      > Wiem bo miałem.Podobnie te wiadra kawioru w ambasadzie ZSRR .Jakie
      > były te wiadra: ocynkowane czy emaliowane ???????? I pewnie
      > nakładano sobie ten kawior rękami albo żarli prosto z wiadra ?

      A gdyby tak jedna z drugą hiperbola przyszły do Ciebie w środku nocy i pieprznęły Cię w czoło - też byś ich nie rozpoznał?
      • rwakulszowa Re: Bufety na Woronicza 06.04.10, 20:23
        A przed napisaniem twojego komentarza co cię walnęło w głowę ?
        Hiperbola czy parabola ?
        • g.suss Re: Bufety na Woronicza 08.04.10, 03:37
          rwakulszowa napisał:

          > A przed napisaniem twojego komentarza co cię walnęło w głowę ?
          > Hiperbola czy parabola ?

          Twoja jaskrawa głupota. Wracając jednak do hiperboli - nie dziwię się, że nie znasz tego słowa, bo facet stawiający spacje przed pytajnikami, kropkami i przecinkami oczytany raczej być nie może. Z tego też względu nie przypuszczam, żebyś miał w domu słownik. Wobec tego kliknij se chociaż na link.

          PS: Określenie, że w ambasadzie "szampan lał się strumieniami" to też hiperbola. Nie, goście nie pili z wypełnionego alkoholem naturalnego cieku wodnego, jak mógłbyś podejrzewać w swej niezmierzonej przenikliwości.
          • rwakulszowa Re: Bufety na Woronicza 08.04.10, 11:51
            Znalazł sie entelektualista ze słownikiem wyrazów obcych w garści,
            którego dociekliwość mózgowa polega na szukaniu literówek. Jak
            idziesz rano z kacem do sklepu kupic se browar, to prosisz hiperbolą
            o chmiel w płynie ?.
            Mitoman Szlachtycz to twój kumpel od kawioru we wiadrze i szampana w
            zmywaku, czy sam się przebrałeś za sussa ?
          • zat4ra Fajny Post! 20.04.10, 06:40
            Jesus ...
            • marqr Re: Fajny Post! 20.04.10, 07:27
              Przeczytałem pół strony- bełkot mitomana. A może skleroza?
              Ile p. Redaktor dołożył od siebie?
      • viking2 Re: Bufety na Woronicza 20.04.10, 02:46
        g.suss napisał:
        > A gdyby tak jedna z drugą hiperbola przyszły do Ciebie w środku nocy

        A nie wpuscilbym suki jednej z druga...:)
    • karampuk01 Bufety na Woronicza 04.04.10, 23:40
      Pan Szlachtycz w owym wywiadzie wygląda na jedynego uczciwego , prawego, który całą swoją uczciwością i prawością walczył o wielką sztukę z małymi ludźmi.On był biedny, bo musiał brać pieniądze od złych ludzi, ale przecież walczył o prawdę, dlatego też ,mimo, że cierpiał, skorzystał ze wstawiennictwa kolegi żony Gierka. Do tej pory z tego powodu cierpi.
      A teraz poważnie - z zażenowaniem przeczytałam ten wywiad.Z jednej strony przykro mi, że takie pudelkowe ujadanie ma miejsce na łamach szanowanej przeze mnie gazety. Czuję sarkazm w pytaniach dziennikarza - jego pytania obnażają małość i plotkarską naturę jego rozmówcy ( np.jedno zdanie Szlachtycza - "panie lubiły głos pana Janka i nie tylko." I po co te insynuacje ? Tak się zachowuje przyzwoity człowiek ? Pomawia ? Między wierszami dokopuje?. ) Jednak owe zdania na temat prywatnego zachowania wielu, dotąd żyjących ludzi, są chamskie, bez cienia uważności i wrażliwości - ot, " mogę znowu być przez chwilę w centrum uwagi to popluję sobie na innych ". To żałosne i pan Szlachtycz jest w tym żałosny i bez klasy. Pluje jadem - publicznie , a dla mnie fakt , że jego słowa już zostaną , nie znikną "w eterze", mimo, że wiele z nich to domysły, pomówienia, jest znakiem czasu . Szkoda , że dobry dziennikarz zgodził się na uczestniczenie w tej jednoosobowej wendecie małego człowieka na tych, którzy już nie mają szansy i możliwości, obronić się. I myślę, że nawet jeżeli niektóre zachowania opisywane przez pana Szlachtycza naprawdę miały miejsce, to przyzwoity człowiek, ze względu na rodziny i bliskich tych ludzi, zachowuje je dla siebie, a nie ujawnia milionom ludzi. Naprawdę , panie Szlachtycz, chciałby Pan przeczytać, co ludzie Pana znający , pamiętają ?
      • elsby Re: Bufety na Woronicza 06.04.10, 18:00
        arampuk01 napisała:

        > Pan Szlachtycz w owym wywiadzie wygląda na jedynego uczciwego , prawego, który
        > całą swoją uczciwością i prawością walczył o wielką sztukę z małymi ludźmi.On
        > był biedny, bo musiał brać pieniądze od złych ludzi, ale przecież walczył o pra
        > wdę, dlatego też ,mimo, że cierpiał, skorzystał ze wstawiennictwa kolegi żony G
        > ierka. Do tej pory z tego powodu cierpi.
        > A teraz poważnie - z zażenowaniem przeczytałam ten wywiad.Z jednej strony przyk
        > ro mi, że takie pudelkowe ujadanie ma miejsce na łamach szanowanej przeze mni
        > e gazety. Czuję sarkazm w pytaniach dziennikarza - jego pytania obnażają małoś
        > ć i plotkarską naturę jego rozmówcy ( np.jedno zdanie Szlachtycza - "panie lubi
        > ły głos pana Janka i nie tylko." I po co te insynuacje ? Tak się zachowuje przyzwoity człowiek ?????
        _____________________________________________________________
        O Matko Boska?!!Cud! Nowym świętym stygmatykiem Bóg, Pan Nasz obdarował nas, niegodnych....Santo Subito!
    • aekielski Bufety na Woronicza 07.04.10, 20:34
      Zabrać emerytury komandosom z Krakowa. Szlachtycz do odznaczenia przez
      Prezydenta III i IV RP. Stan wojenny w Warszawie jeszcze się nie zakończył.
      • riki_i Re: Bufety na Woronicza 08.04.10, 11:39
        Mi się wywiad podoba. Pan Szlachtycz jest w takim wieku, że ma centralnie w
        dupie co sobie ktoś z jego dawnych znajomych o nim pomyśli. Wali więc po prostu
        to co myśli.

        Trzeba być idiotą, aby sądzić, że w jakiejkolwiek telewizji świata można
        przetrwać bez pójścia na jakieś kompromisy i układy. Po wywaleniu z tvp z powodu
        "Pstrowskiego" każdy skorzystałby z takiej protekcji, jaką by tylko miał.
        Powinien Szlachtycz nic nie robić i czekać 20 lat na wątpliwy status kombatanta
        walki z komuną?

        Ten wywiad jest bardzo cenny, bo pokazuje faktyczne życie i jego prawdziwe
        mechanizmy. Pokazuje zatem np. role żon oficjeli, znaczenie znajomości i
        kontaktów z młodości, wielką rangę gestów, słów i pojedynczych incydentalnych
        zachowań, które nieoczekiwanie mogą być przepustką do kariery lub jej
        zakończeniem. Tak celnie przedstawiał to wcześniej tylko Dołęga-Mostowicz w
        "Karierze Nikodema Dyzmy".

        No, ale ludzka tłuszcza w swej masie pragnie błyszczącej fasady, a nie realiów.
        Jak ktoś powie, że Król jest nagi, to go gotowi ukamienować. Niczym Pana
        Szlachtycza na tym forum.
    • flying.dorota Re: Bufety na Woronicza 11.04.10, 12:40
      Stefan Szlachtycz opisal wszystko w bardzo naturalny, swoisty sposob.
      Jak zwykle ma niesamowite poczucie humoru, ktorzy biora prznosny jezyk za
      doslowny. "wiadra kawioru"- oznaczaja np. duze ilosci.
      Dla mnie artykul byl bardzo interesujacy, jak i styl opowiadajacego.
      Niektorych , niestety nadal prawda w oczy kole.
      Artykul pelen humoru i prawdy bez ogrodek.

      Dorota S.-aktorka
    • flying.dorota Re: Bufety na Woronicza 11.04.10, 12:44
      Stefan Szlachtycz opisal wszystko w bardzo naturalny, swoisty sposob.
      Jak zwykle ma niesamowite poczucie humoru, a niektorzy biora prznosny jezyk za
      doslowny. "wiadra kawioru"- oznaczaja np. duze ilosci.
      Dla mnie artykul byl bardzo interesujacy, jak i styl opowiadajacego.
      Niektorych , niestety nadal prawda w oczy kole.
      Szkoda, ze jest coraz mnie tak inteligentnych, wspanialych, uczciwych rezyserow
      , jak Stefan Szlachtycz
      Artykul pelen humoru i prawdy bez ogrodek. GRATULUJE:

      Dorota S.-aktorka TM- Gdynia
    • sselrats fitness club - wtedy to się tak nie nazywało 19.04.10, 16:52
      O zgrozo! Moze to sie wtey nazywalo jakos po polsku?
      • nit21 Re: fitness club - wtedy to się tak nie nazywało 19.04.10, 19:19
        Nie ważne jak się nazywało i tak nie wpuszczali tych, co mieli chęć zajrzeć. Więc nazwa była obojętna. Mógł to być Wesoły Kącik na koszt TVP, czy cuś. Teraz też wydają pieniądze z abonamentu, a nie publikują wydatków, poziomu pensji itp. Chyba nic się nie zmieniło?
        • minkat Re: fitness club - wtedy to się tak nie nazywało 20.04.10, 01:12
          Owszem, zmienilo sie- poziom telewizji publicznej to dno i trzy metry mulu. Z
          jakiegos powodu za komuny bylo ambitnie i dalo sie to ogladac, a teraz to sie
          slabo robi...
    • legrange Bufety na Woronicza 20.04.10, 03:01
      Pieprzy niczym Piekarski na mękach. I tak tworzy się mity, choćby jak ten o
      chodzeniu po wodzie.
    • norymberga3 Ehhh, szanowni Państwo 21.04.10, 13:05
      i czym tu się podniecać? Mitologizuje jak każdy reżyser i "artycha",
      ale wstrzymuje się od wymądrzania, nie jest zapiekły, nie insynuuje,
      w sumie opowiada niewinne anegdoty, o wartości już historycznej.
      Sympatyczny dziadek, nie zasługuje moim zdaniem na tak bezwzględnie
      negatywne opinie, jak te powyżej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja