0kruh 19.04.10, 10:46 Wszystko ładnie pięknie, tylko ci piloci nie lecieli tam pierwszy raz. Poza tym piloci mają rozpoznanie terenu gdzie lecą. Za wszelką cenę Rosjanie chcą zrzucić winę na Polaków, na błąd ludzki. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
special_one Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 10:55 0kruh napisał: > Wszystko ładnie pięknie, tylko ci piloci nie lecieli tam pierwszy raz. z jednym ale - pierwszy raz lecieli po omacku Odpowiedz Link Zgłoś
atomm Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 10:59 Pewnie włąśnie tak się stało... Bardzo logiczne wytłumaczenie. Czasem trzeba przyjac ze poscy piloci tez sie myla, a nie probowac na sile wyszukiwac nieprawdopodobnych przyczyn... Odpowiedz Link Zgłoś
a.rd Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 11:38 Zaloga poleciala probnie do Smolenska dzien wczesniej, zgodnie z procedurami bezpieczenstwa. Wspomina o tym rodzina stewardesy. Czyzby ladujac we mgle zapomnieli o wawozie, ktory widzieli na aparaturze kilkanascie godzin wczesniej?! Malo prawdopodobne. Odpowiedz Link Zgłoś
hardy01 Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 12:00 We mgle zapomnieli o procedurach bezpieczeństwa, mogli więc zapomnieć też o wąwozie. Procedury zabraniają obniżania lotu poniżej 100m jeśli nie widać ziemi przy braku ILS kategorii 3 albo 4. A stumetrowych drzew w Smoleńsku prawie na pewno nie mają... Odpowiedz Link Zgłoś
azxx Zasadniczo już wszystko jest jasne.Pozostaje tylko 19.04.10, 12:56 kwestia, jak kontrolował wysokość. Odpowiedz Link Zgłoś
vontomke co do kontroli wysokości... 19.04.10, 13:38 Piloci decydując się na lądowanie praktycznie po omacku, na pewno zwracali pilną uwagę na wskazania wysokościomierza ciśnieniowego (wiedzieli że lądują na terenie mocno pagórkowatym bo to lotnisko znali doskonale) i prawidłowe wykalibrowanie go. Dane do kalibracji podaje wieża - i tutaj jest ciekawy wątek - co widzieli na swoim barometrze kontrolerzy, co podali, a co załoga ustawiła na swoim wyskościomierzu. Gdyby załoga ustawiła prawidłowe ciśnienie i kierowała się wskazaniami wysokościomierza, nigdy nie znalazłaby się na takiej wysokości 1.5km przed pasem. Ten wątek uważam za ciekawy zwłaszcza że kontroler rosyjski sugeruje złe rozumienie liczebników przez załogę. Odpowiedz Link Zgłoś
gem58 Popieram! 20.04.10, 18:36 Popieram! Na początku było wokół tego rzekomego braku znajomości rosyjskiego bardzo głośno, potem wątek ucichł. Szkoda że wieża nie ma czarnej skrzynki rejestrującej parametry pogodowe na lotnisku ... a może ma? Odpowiedz Link Zgłoś
praniemoozgu Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu ? 24.04.10, 15:41 uważam ze to wiele wyjaśnia odnośnie przyczyny katastrofy: Zapytanie nr 2496 do ministra obrony narodowej w sprawie odznaczenia pilota prezydenckiego samolotu, kpt. Grzegorza Pietruczuka, srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności Uzasadnienie Według informacji prasowych i wywiadu, jakiego szef MON udzielił dla Radia Zet 19 września br., kpt. Grzegorz Pietruczuk został odznaczony srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności. Wedle słów szefa MON pilot otrzymał medal za ˝przestrzeganie procedur i poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo czterech prezydentów na pokładzie˝. Ministrowi chodziło o lot, jaki wykonał prezydencki TU-154 na Kaukaz 12 sierpnia br. Planowo samolot miał lądować w Azerbejdżanie w Ganji, ale prezydent RP podjął decyzję o locie do Tbilisi. Pilot odmówił zmiany kierunku lotu. Decyzja pilota doprowadziła do licznych komplikacji w wizycie czterech prezydentów w Gruzji. Przejazd drogą do Tbilisi był bardzo niebezpieczny i sprowadzał realne zagrożenie dla osób w nim uczestniczących. Według doniesień medialnych obawy pilota o stan techniczny lotniska w Tbilisi były całkowicie nieuzasadnione i można było na nim bezpiecznie wylądować. Proszę wobec tego Pana Ministra o odpowiedzi na następujące pytania: 1. Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił Zbrojnych RP? 2. Czy odznaczenie pilota za de facto zaniechanie działania tak wysokim odznaczeniem państwowym jest zgodne z obowiązującymi procedurami? 3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów? 4. Czemu sprawa odznaczenia pilota została tak nagłośniona w mediach przez szefa MON? Czy był to kolejny element prowokacyjnej polityki rządu wobec prezydenta RP? 5. Czy zbadano przebieg wydarzeń w kabinie pilotów i zgodność podejmowanych przez nich decyzji z obowiązującymi procedurami? Jakie są wnioski z tej kontroli? 6. Czemu szef MON nie odznaczył innych członków załogi? 7. Jak MON zamierza reagować, jeśli w przyszłości będą powtarzać się tego typu przypadki odmawiania zmiany kierunku lotu? Z wyrazami szacunku Poseł Przemysław Gosiewski Kielce, dnia 23 września 2008 r. Odpowiedz Link Zgłoś
vontomke najprawdopodbniej podejściem kierował sam prezyden 19.04.10, 12:57 Kaczyński wraz z ludźmi których zaprosił stali się prawdopodobnie ofiarami jego własnej arogancji której dał próbkę podczas lotu do Gruzji. Niestety pewnie nigdy się nie dowiemy czy gen. Błasik "porozmawiał" z pilotami aby się nie cackali i lądowali. Przy takiej podstawie chmur nikt by nie ryzykował podejścia bez ILSu. Ale nie dowiemy się tego nawet po "upublicznieniu" czarnych skrzynek, bo wizyta w kabinie pilotów mogła odbyć się nawet godzinę przed uderzeniem, tego na pewno nie ujawnią. A tym od teorii dobjania rannych strzałami radzę udać się do psychiatry. Odpowiedz Link Zgłoś
fidus-achates Re: najprawdopodbniej podejściem kierował sam pre 19.04.10, 13:11 z zapisu czarnych skrzynek i tak pewnie zostaną wycięte pewne fragmenty Odpowiedz Link Zgłoś
dziwnoknurski2 nie mieli planu awaryjnego, nie musial kierowac 19.04.10, 13:16 juz przed lotem wiedzieli, ladowanie w Smolensku albo kompromitacja prezydenta. Czy cos jeszcze dolozyli w czasie lotu ma znaczenie drugorzedne Odpowiedz Link Zgłoś
ethebor Re: najprawdopodbniej podejściem kierował sam pre 19.04.10, 13:19 Nie było systemów na lotnisku (choć na w sobotę twierdzono jeszcze, że były), ale mieli na pokładzie TAWS. To system niezależny od lotniska. Do tej pory żaden samolot z TAWS nie rozbił się w czasie lądowania. Mimo mgły lecieli jak po sznurku tylko wysokość nie nie ta. Moim zdaniem mieli w systemie niewłaściwy model ukształtowania terenu. To była baza lotnicza, tego typu dane za czasów ZSRR były tajne albo nawet celowo zniekształcane (tak robiona kiedyś nawet ze zwykłymi planami miast). O ile mapę można zweryfikować za pomocą satelity, model wysokości terenu chyba gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
moherowe_bydle Re: najprawdopodbniej podejściem kierował sam pre 20.04.10, 13:28 nie masz najmniejszych danych na "winę" Prezydenta ale musisz judzić bo ci tak każą ??? Poczekajmy a napiszesz, że to telefon od Jarka zmyusił pilota do lądowania. GWyborcza swołocz Odpowiedz Link Zgłoś
fidus-achates Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 13:09 procedury jedno, rozkazy drugie... Odpowiedz Link Zgłoś
and-j1 Re:Okruh szuka dziury w całym 20.04.10, 17:22 atomm napisał: > Pewnie włąśnie tak się stało... > Bardzo logiczne wytłumaczenie. > > Czasem trzeba przyjac ze poscy piloci tez sie myla, a nie probowac > na sile wyszukiwac nieprawdopodobnych przyczyn... Odpowiedz Link Zgłoś
piroman236 Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 21.04.10, 12:00 Tylko zauważcie, że film jest zmontowany (wycięto fragment ok. 1.05. Na paru kadrach (jak uda się wam zatrzymać) wydać lampy do naprowadzania. Gdzie?????? Obok pasa, jak mówi ten pilot. Odpowiedz Link Zgłoś
fi77ga Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 27.04.10, 16:54 To lotnisko jakieś zgrzebne jest i okolica też. Dziwne, że są odważni, którzy ryzykuja siadanie tam z takim "ładunkiem". Kawaleryjska fantazja? Po prostu potworność! Odpowiedz Link Zgłoś
levinas Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 10:59 Naprawde gazeta wawoz odkryla. Ta hipoteza juz od ubieglej soboty krazy. Co to za gazeta, co sie musi w necie informowac... myslalem, ze to na odwrot powinno byc. Odpowiedz Link Zgłoś
pny Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 11:00 zniżać kurs...rozpoznanie terenu.. hehehehehehe FACHOWCY Odpowiedz Link Zgłoś
levinas Wkrecanie zarowek w smolensku 19.04.10, 11:00 www.youtube.com/watch?v=lpBBoEBPJ0E i nagle stala sie jasnosc... Odpowiedz Link Zgłoś
tajemniczydonpedro Re: Wkrecanie zarowek w smolensku 19.04.10, 11:07 Znaczy - z uporem maniaka twierdzisz, że gdyby żarówki były sprawne, to ich światło by przebiło gęstą mgłę nawet w biały dzień i pokazało pilotowi gdzie jest pas i że leci za nisko - tak? Odpowiedz Link Zgłoś
fi77ga Re: Wkrecanie zarowek w smolensku 27.04.10, 17:05 No a jeszcze mówiło się, że samolot zerwał linię energetyczne? Co tam w ogóle swieciło? Odpowiedz Link Zgłoś
xezaq Wysokościomierz barometryczny 19.04.10, 11:14 To takie cudo używane od samych początków lotnictwa. Wykorzystuje fakt, że ciśnienie maleje wraz ze wzrostem wysokosci. Mierzy więc ciśnienie na zewnątrz samolotu i porównuje z tym panującym na lotnisku (a podawanym przez wieżę kontroli lotów). To co - nie mieli takiego urządzenia? Taki wysokościomierz po wyzerowaniu podanym przez wieżę ciśnieniem odniesienia pokazuje wysokość WZGLĘDEM LOTNISKA a nie względem jakiejś górki czy wąwozu pod samolotem. Nie chce mi się wierzyć, że samolot nie posiadał tak podstawowego instrumentu a doświadczeni piloci zdali się na pomiar radiowy. Odpowiedz Link Zgłoś
pm987 Re: Wysokościomierz barometryczny 19.04.10, 11:43 Wszyscy zapominają o jednym - o czasie. Spójrz na odległości. Biorąc pod uwagę, że lecieli z prędkością kilkuset metrów na sekundę wszystko rozegrało się niemalże w mgnieniu oka. Do tego piloci zajęci byli przede wszystkim gapieniem się przez szybę w poszukiwaniu 'ziemi' w tej gęstej mgle. Wiem jak jest procedura, że część załogi obserwuje przyrządy. Być może radiowysokościomierz i wysokościomierz podawał inne wartości ale gdy zorientowali się co się dzieje na reakcję było już za późno - Tu 154 to nie samolot akrobatyczny. Załoga nie powinna była w ogóle podchodzić do lądowania.. Co się stało już się nie odstanie.. Nie ma jednak potrzeby nieżyjących oskarżać. Niech spoczywają w pokoju. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pablobodek Re: Wysokościomierz barometryczny 19.04.10, 11:50 Nie kilkuset m/s, ale ok. 70m/s. Jest różnica !! Odpowiedz Link Zgłoś
ethebor Re: Wysokościomierz barometryczny 19.04.10, 13:21 TAWS powinien dać sygnał głosem i ma również pomiar niezależny od barometru choćby z GPSu. Odpowiedz Link Zgłoś
ordw9 TAWS- podwozie 19.04.10, 14:03 Czy TAWS sygnalizuje bliskość ziemi w przypadku, gdy podwozie jest wyciągnięte ? Odpowiedz Link Zgłoś
masuma Re: Wysokościomierz barometryczny 19.04.10, 15:16 Dokładnie tak pewnie było... Odpowiedz Link Zgłoś
pablobodek Re: Wysokościomierz barometryczny 19.04.10, 11:45 Kontroler z lotniska już 10 czy 11 kwietnia mówił, że jego rozmówca z samolotu nie rozumiał dobrze cyfr. Dowódca pułku w Polsce twierdził natomiast, że kapitan znał dobrze j. rosyjski. Może, tyle że nie on chyba rozmawiał. Mogli więc źle ustawić wysokościomierz barometryczny. A w ogóle - to czy wiemy kto z załogi czym się zajmował w tych ostatnich minutach ??!! Odpowiedz Link Zgłoś
ko557 A co wtedy gdy przed pasem jest wzniesienie? 19.04.10, 12:56 W takim razie wąwóz nie powinien zmylić pilota. Co jednak wtedy, gdy przed pasem znajduje się wzniesienie? Odpowiedz Link Zgłoś
gostkow Re: A co wtedy gdy przed pasem jest wzniesienie? 19.04.10, 15:32 standardem wyposażenia są nie tylko wysokościomierze ale też radiolokacyjne mierniki odległości lub radary pokładowe, których zadaniem jest wskazywanie jest odległości do przeszkód znajdujących się przed samolotem. Co więcej, gdy zostanie przekroczona "bezpieczna" wartość odległości, to system alarmuje załogę. Zakładając że nie było żadnej awarii, jak pilot nie mógł wiedzieć, że leci "na czołowe" ze wzniesieniem? Odpowiedz Link Zgłoś
pusiek8 Re: Wysokościomierz barometryczny 19.04.10, 13:05 Jeszcze trzeba wiedzić, gdzie jest to lotnisko i gdzie jest ten wąwóz - w tym był, zdaje się, problem problem. Poza tym trzeba wziąć pod uwagę prędkość samolotu. Kilometr pokonuje on najdalej kilka sekund. Widoczność znacznie poniżej kilometra. Czasu reakcję i ewentualne poprawienie błędu - żadnego pilot w tych warunkach nie miał. Błędem zasadniczym było w ogóle próbować tam lądować. Odpowiedz Link Zgłoś
ethebor Re: Wysokościomierz barometryczny 19.04.10, 13:24 Rosyjski wojskowy też dwa razy spróbował zanim odleciał... Odpowiedz Link Zgłoś
pusiek8 Re: Wysokościomierz barometryczny 19.04.10, 14:06 ethebor napisał: > Rosyjski wojskowy też dwa razy spróbował zanim odleciał... Nic nie wiadomo, żeby zwątpił po tym, jak był 2 m nad ziemią. Odpowiedz Link Zgłoś
zapluty_karzel_moralny Re: Wysokościomierz barometryczny 19.04.10, 14:41 Prawie dotknął skrzydłem lotniska Odpowiedz Link Zgłoś
marcych111 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 11:14 picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ# Odpowiedz Link Zgłoś
thorpe Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 11:15 Aż trzy wypadki w ciągu kilku lat Śmigłowiec z Millerem - pilot został uniewinniony, ale jednak nie przestawił odpowiedniego wyłącznika, naprawił swój pierwotny błąd udanym lądowaniem Casa - błąd pilota Smoleńsk - wszystkie poza spiskowymi przesłanki sugerują błąd pilota Chyba więc po prostu nasi piloci nie są tak wspaniali, jak narodowy mit głosi. Najprostsze wytłumaczenie często bywa najbliżej prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
marcych111 Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 11:18 www.onet.tv/wine-ponosza-konkretni-ludzie,6599651,1,klip.html# Odpowiedz Link Zgłoś
lisa2 Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 15:01 To niesamowite. W całości się zgadzam z wypowiedzią - przekonuje mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku róniez odnosze wrażenie że jedynie na wrotach 19.04.10, 11:23 od stodoły nam dobrze idzie Odpowiedz Link Zgłoś
pablobodek Istnieje przekonanie (mit) o świetności polskich 19.04.10, 11:38 pilotów. Poglądu tego nie mogę zweryfikować, ale zapewne istnieje korelacja między zachowaniem się Polaka prowadzącego maszynę powietrzną i kierującego pojazdem lądowym - wynika to z cech narodowych - wrodzonych i nabytych. Zachowanie się na drogach kierowców pojazdów dwu i jednośladowych ( myślę tu również o zwykłych rowerzystach) stawia często włosy dęba. Po godzinnej przejażdżce rowerowej mam średno 2-4 przypadki przyprawiające conajmniej o zdenerwowanie z częstym ocieraniem się o kalectwo lub śmierć. Brawura i nieprzepisowe zachowanie to jest to !! To powód do dumy !! Odpowiedz Link Zgłoś
jkauf Który pilot ryzykuje życie pasarzerów, bez rozkazu 19.04.10, 11:17 Pilotowi spieszyło się na mszę? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_sol Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 11:18 Do kakastrofy doszlo, bo prezydent naciskal( jak W gruzji, jakos nie wierze, zeby od tamtego czasu sie zmienil)...ujawnienie tego bedzie taka sama tajemnica jak niestety zbrodnia katynska, a ludzie ktorzy stracili tam bliskich powinni dazyc do odkrycia prawdy, najlatwiej teraz zwalic wine na pilotow... Odpowiedz Link Zgłoś
cptcrunch W tym przypadku nie ... 19.04.10, 15:23 naciskal. Ale wszyscy pamietaja sprawe lotu do Gruzji. Wszyscy mogli siedziec cicho w tym samolocie ale gdyby polecial na inne lotnisko to dostalby etykiete 'lekliwy'. Moim zdaniem nalezy zmienic sposob obslugi lotow rzadowych. Jesli zdecyduja sie na zakup maszyn lub leasing, obsluge oraz pilotaz nalezy zlecic PLL Lot. Pilot cywilny ma duuuuzo wieksze umiejetnosci na maszynach cywilnych, bedzie mial w "d" zdanie pasazerow nt. 'co powinien robic', nikomu nie podlega na pokladzie, chocby 'mentalnie' no i cywilni lataja non-stop co przeklada sie na doswiadczenie znacznie wieksze niz ma wojskowy pilot na cywilnej maszynie. Odpowiedz Link Zgłoś
jkauf Zszedł bardzo nisko bo chciał zobaczyć pas starto 19.04.10, 11:19 wy. Gdzie i czemu było mu tak pilno? Odpowiedz Link Zgłoś
twurcapunktu Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 11:23 Na pokladzie samolotu, w ostatnich chwilach przed rozbiciem musiala panowac gehenna, amok i przerazenie i napewno nieludzkie krzyki przerazenia. Samolot wyszedl juz z mgly, sunal nad ziemia , zahaczal o drzewa. Wszyscy widzieli to w oknach. Placz, jeki, obejmowanie, modlitwy. Pieklo. Lepiej ze nie ma nagran video z pokladu. Pozniej ich ciala ciagle przypiete do foteli - z odcietymi przez zderzenie glowami. Piloci sie postarali... Odpowiedz Link Zgłoś
pablobodek Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 11:55 Prezydent się postarał. Nielękliwy - w przeciwieństwie do pilota znad Gruzji ! Odpowiedz Link Zgłoś
xezaq Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 12:11 pablobodek napisał: > Prezydent się postarał. > Nielękliwy - w przeciwieństwie do pilota znad Gruzji ! Pilot w gruzji wykonał swoje zadanie i zrobił to jak najbardziej POPRAWNIE. Łatwo komuś coś "kazać" zrobić, ale na jego wyłączną odpowiedzialność. Wiedział, że słuchając prezydeta naraziłby go na niebezpieczeństwo i że niehybnie dostałby za to po uszach. Został postawiony w roli dowódcy tej puszki, to zachował się ODPOWIEDZIALNIE jak na dowódcę przystało. Szkoda tylko, że za jak najbardziej prawidłowe zachowanie wyleciał z roboty i dostał wilczy bilet. Nad Smoleńskiem - gdyby się udało to byłby luzz, cisza, nikt by nic nie gadał. A presja na pewno była - co najmniej pośrednia. Ale NIE UDAŁO SIĘ. Może pilot zaryzykował, bo obawiał się o swoją karierę, przecież rodzinę trzeba wyżywić - przecież zawsze się udawało to i tym razem... Poleciałby do Mińska, to może byłoby ok - a może skończyłby jak ten znad Gruzji. Do takich rzeczy dochodzi jak nieodpowiedni ludzie dostają zbyt dużo władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
beauty_gelo Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 18:12 Z tego co wiem pilot "od Tbilisi" nie tylko nie dostał wilczego biletu, ale pracuje nadal w wojsku i nawet został odznaczony przez ministra ON: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5714264,Klich__odznaczenie_pilota_nie_jest_zadna_polityczna.html Jeśli chodzi o polskich pilotów to myślę, że są dobrzy, nawet bardzo dobrzy. Czasami odzywa się narodowa fantazja ułańska, może tu jest problem. Odpowiedz Link Zgłoś
gostkow to są informacje ze smoleńkiego forum 19.04.10, 11:25 jeśli ktoś chce na bieżąco mieć info, a nie z 3-dniowym opóźnieniem: forum.smolensk.ws/viewtopic.php?f=2&t=48375 bez znajomości rosyjskiego też się da - wystarczy translator google Odpowiedz Link Zgłoś
gintrowa Re: to są informacje ze smoleńkiego forum 19.04.10, 11:34 Na forum lotniczym polscy piloci już w ubiegłym tygodniu doszli do podobnych wniosków, polecam wyjaśniają w przystępny sposób wiele wątków tej katastrofy lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogolne/15-wypadki_i_incydenty_lotnicze/24626-2010_04_10_tu_154_samolot_prezydenta_rp_rozbil_sie_pod_smolenskiem.html Odpowiedz Link Zgłoś
zawoy229 Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 11:29 typowe polaczenie - kompletna ignorancja (wypowiadac sie o szczegolach tego typu moga tylko prawdziwi specjalisci i oni wlasnie wypowiadaja znacznie ostrozniej) i demagogia! Rosjanie nie potrzebuja winy zrzucac, jeszcze nikt (normalny) ich takowa nie obarczyl! zrzucic powinienes z siebie choc okruch slepej rusofobii ale szanse sa chyba marne.. Odpowiedz Link Zgłoś
fackir raczej chce się zmniejszyć winę pilotów 19.04.10, 11:31 w tych warunkach nie powinni nawet próbować - dlaczego próbowali? inne pytania dlaczego w samolocie było tylu vipów? dlaczego samolot był nieubezpieczony? dlaczego sama "wycieczka" była nieubezpieczona? Odpowiedz Link Zgłoś
hardy01 Re: raczej chce się zmniejszyć winę pilotów 19.04.10, 12:12 Bo samolotów wojskowych generalnie się nie ubezpiecza. Wszyscy zawsze traktowali samolot prezydencki jako darmowy luksusowy czarter... a tymczasem to maszyna wojskowa i wojskowe realia. Odpowiedz Link Zgłoś
wioocha Re: raczej chce się zmniejszyć winę pilotów 19.04.10, 12:36 hardy01 napisał: > Bo samolotów wojskowych generalnie się nie ubezpiecza. > > Wszyscy zawsze traktowali samolot prezydencki jako darmowy luksusowy czarter... > a tymczasem to maszyna wojskowa i wojskowe realia. Najbardziej zastanawiające jest to, że rozbił się samolot głowy państwa z najważniejszymi dowódcami sił zbrojnych, a polski rząd oddaje miejsce wypadku i dochodzenie służbom obcego, nie sojuszniczego państwa. Tak jakby chodziło o zwykły samolot pasażerski. W zamian zadowalając się "informowaniem" o przebiegu dochodzenia. To nie jest normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_miejski Re: raczej chce się zmniejszyć winę pilotów 19.04.10, 13:15 wioocha napisał: > hardy01 napisał: > > > a tymczasem to maszyna wojskowa i wojskowe realia. > > Najbardziej zastanawiające jest to, że rozbił się samolot głowy państwa z > najważniejszymi dowódcami sił zbrojnych, a polski rząd oddaje miejsce wypadku i > dochodzenie służbom obcego, nie sojuszniczego państwa. Tak jakby chodziło o > zwykły samolot pasażerski. W zamian zadowalając się "informowaniem" o przebiegu > dochodzenia. > > To nie jest normalne. > Co nie jest normalne? Chcialbys pewnie, zeby Rosja natychmiast odstapila teren wypadku, chyli kilka/kilkanascie km² SWOJEJ ziemi, Polsce? I zaniechala wlasnych dochodzen i badan katastrofy, która zdarzyla sie na terenie Rosji? Nienormalna jest tu raczej powszechna rusofobia. Ta prowadzi prosta droga do kolejnych strat. Odpowiedz Link Zgłoś
fackir dokładnie ale samolotami wojskowymi latają żołnież 19.04.10, 21:14 a jeśli wożą cywilów to powinny być ubezpieczone. zwykle podobno pasażerowie takich lotów są ubezpieczani ale tym razem podobno (znowu) nie (?). Odpowiedz Link Zgłoś
annoda Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 11:33 "Nie było pilota, który znałby lepiej Smoleńsk” "Podobno wszystko sprawdzał po trzy razy." " W środę, jako drugi pilot TU-154 u boku pułkownika Bartosza Stroińskiego, leciał do Katynia z szefem rządu." "Drugiego podwładnego, który tak często jak Protasiuk latałby do Smoleńska, nie miał. – Był tam co roku przy okazji rocznicy zbrodni katyńskiej. Czasami nawet leciał do Smoleńska dwa razy. Lotnisko znał świetnie – zaznacza Raczyński." "O takich uczniach mówi się: konsekwentni. On zawsze był przygotowany, wszystko rozpisane w najdrobniejszym szczególe – wspomina płk Pietrzak, który latał z Protasiukiem na JAKu-40. – Ciężko mi się słucha informacji o tym, że mógł nie znać lotniska w Smoleńsku – dodaje płk Raczyński." www.tvn24.pl/-1,1652398,0,1,8222nie-bylo-pilota--ktory-znalby-lepiej-smolensk8221,wiadomosc.html to chyba raczej mało prawdopodobne, że nie wiedział o wąwozie. a jeśli wiedział, to myslę, żę brałby pod uwagę tę "pułapkę" wysokościową. niestety, takie przeświadczenie, że się dobrze zna miejsce, że tyle razy tam już był - mogło zaważyć na podjęciu decyzji i wierze, że da sobie radę nawet w tych warunkach.... i nie chodzi tu o nieodpowiedzialność czy brawurę po prostu takiemu myśleniu podlegamy wszyscy. a niewątpliwie nie tylko to miało wpływ na działanie pilota. Odpowiedz Link Zgłoś
malpa-z-paryza Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 11:34 No i najważniejsze - co skłoniło ich w ogóle do wykonania tego podejścia w takich warunkach? nasza fantazja ulanska, ze my potrafimy i pokazemy ruskim! Odpowiedz Link Zgłoś
josef_miejski Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 13:19 malpa-z-paryza napisała: > No i najważniejsze - co skłoniło ich w ogóle do wykonania tego > podejścia w takich warunkach? > > nasza fantazja ulanska, ze my potrafimy i pokazemy ruskim! Wlanie: "nie bedzie rusek wiódl nas do Minska lub Moskwy, zeby swiat z nas sie posmial". Te fobie i kompleksy mialy na pewno duzy wplyw i przyczynily sie do tragedii. Odpowiedz Link Zgłoś
w12121 Wszystko uklada sie w logiczna calosc 19.04.10, 11:38 Po pierwsze piloci zrezygnowali z uzycia archaicznego, ale jedynego na tym lotnisku systemu naprowadzania -czyli radaru precyzyjnego pdejscia, ktory wymagal bardzo scislej wspolpracy z wieza. Cos poszlo nie tak z kalibracja wysokosciomierzy (radiowy, radarowy i barometryczny) i zgraniem tego z mapa podczas 3 okrazen wokol lotniska (teoretycznie byl na to czas). Potem absolutne zawierzenie tylko radiowysokosciomierzowi z pulapka "przegapionego" wawozu... Procedura podejscia do ladowania wylacza tez alarmy wysokosci.... Odpowiedz Link Zgłoś
misiek_zdzisiek Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 11:46 jakoś nie che mi się wierzyć że pilot z takim stażem podjął ryzyko na własną rękę, wiedząc że przylatują na 30 min przed uroczystością, a przelot na inne lotnisko wiązał by się z ogromnymi problemami związanymi m.in z wynajęciem samochodów dla prawie setki osób i z długim przejazdem, najprawdopodobniej wtedy wszyscy by się spóźnili i byłaby afera we wszystkich mediach że się spóźnili...dlatego też wielce prawdopodobnym jest iż lądowanie zostało wymuszone, ale nie koniecznie udokumentowane... Odpowiedz Link Zgłoś
jacggg Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 11:46 Myślę, że wiele osób nie bierze pod uwagę, jak MAŁO CZASU mieli piloci na ewentualną prawidłową (czy jakąkolwiek) reakcję wobec ewentualnych ostrzeżeń przyrządów czy systemów pokładowych - gdy znaleźli się poniżej poziomu lotniska i tuż przed wąwozem. A zdaje się, że wieża ostrzegała ich wyraźnie wcześniej, że schodzą za ostro (o sugestiach zmiany lotniska na zapasowe nie wspominając). I tak zresztą pozostanie zaczekać na kompleksową analizę fachowców (stan pogody w dynamicznym ujęciu, stan techniczny zarówno samolotu, jak i lotniska, ocena współpracy między kokpitem a wieżą, itd.). Nieprzypadkowo badania w przypadku takich katastrof trwają długo i pracują nad tym całe zespoły fachowców z wielu dziedzin. Odpowiedz Link Zgłoś
konrad.ludwik02 Dużo niejasności i sprzeczności w tym wszystkim 19.04.10, 12:04 Dużo niejasności i sprzeczności w tym wszystkim: - 4, 2 czy 1 podejście do lądowania? - jaka prędkość samolotu w chwili rozbicia, czy nie powinna być dużo niższa? - wg Rosjan z wieży: brak kwitancji i reakcji na ich zalecenia w trakcie ostatniego podejści Polaków do lądowania, mimo że wcześniej polscy piloci komunikowali się z nimi dobrze po rosyjsku; - wg ostatnich sensacji - polscy piloci nie znali topografii lotniska w Smoleńsku, ani nie śledzili wskazań wysokościomierza dopplerowskiego! - dlaczego iloci zdecydowali się na lądowanie w warunkach zupełnego braku widoczności pasa lądowania??? - polski prokurator zapowiada nieupublicznienie z zapisu zarejestrowanych rozmów treści "intymnych": czy mógłby jaśniej, czy np. treścią intymną byłyby fakty przemawiające za presją wywieraną przez kogoś z VIPów na pilota? - czy ustalono osobę pilota dokonującego próby lądowania: I. czy II. pilot, wzgl.inny lotnik? Odpowiedz Link Zgłoś
misiek_zdzisiek Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 12:16 moim zdaniem jeśli faktycznie została nagrana rozmowa z pilotem, w której wywarta została presja na nim przez kogokolwiek, to takie nagranie nie zostanie nigdy ujawnione, a tym bardziej jeśli tą osobą był Prezydent...i co należałoby wtedy zrobić z aktualnie promowanym wizerunkiem bohatera narodowego... Odpowiedz Link Zgłoś
lburczynski Rzeczywisty przebieg feralnego lotu 19.04.10, 12:20 Przebieg pechowego lotu. Pora poskładać wszystkie puzzle co do przebiegu pechowego lotu TU154, bo wszystkie już chyba mamy w ręku. Moja hipoteza wykazuje, że załogę zgubiła zbytnia ostrożność pilota powodująca potrzebę wykazania się całkowitą znajomością samolotu (której zabrakło) i zbyt dobra feralnego dnia widzialność. Przewrotne, ale chyba jednak prawdziwe. Ponadto wynika z niej, że załoga do czasu zderzenia z ziemią nie podjęła decyzji o lądowaniu i starała się zachować odpowiedni zapas bezpieczeństwa. Po pierwsze: Feralne kółka nad lotniskiem. Chwila namysłu i wykonywany nad lotniskiem rekonesans kosztował załogę życie. W efekcie tego manewru pilot musiał wykonać dosyć ciasne podejście do osi pasa, w wyniku tego nie trafił dokładnie na oś oraz musiał opadać ze znaczną prędkością (ponad 6 m/s). Gdyby podejście wykonywano z marszu, byłoby ono dłuższe, z mniejszą szybkością opadania i łatwiej byłoby ustawić samolot w osi pasa. Po drugie: Zbyt dobra widzialność. Samolot na 2 km przed pasem znalazł się na wysokości około 100 m (względem pasa) opadając 7 m/s. W tym momencie załoga prawdopodobnie nawiązała kontakt wzrokowy z ziemią bezpośrednio pod samolotem i pilot postanowił wyrównać (lecieć poziomo) i szukać pasa lecąc na tej wysokości. Świadczy o tym fakt nie kwitowania kontrolerowi swojej wysokości. Zdaniem załogi nie zmieniała się ona już od tego momentu. Niestety jak już wiemy TU154 opadający ponad 6 m/s opada dalej mimo pozornego wyrównania przez pilota. Załoga widząc ziemię przestała obserwować wskazania wysokościomierzy i wypatrywała pasa. Ziemia pod samolotem obniżała się wraz z nimi (obniżenie terenu) w podobnym tempie, więc nie wzbudziło to podejrzeń nt. opadania samolotu. Z tego stanu wyrwał ich prawdopodobnie dopiero alarm wysokościomierza o bliskiej kolizji z ziemią. Byli wówczas na poziomie bliskim poziomu pasa, około 50 m powyżej terenu pod nimi. Mimo manewru podciągnięcia, z powodu bezwładności samolotu, udało się to dopiero na kilka metrów nad ziemią. Co gorsza, znajdowali się na lewo od osi pasa, gdzie jak widać na siatce terenu obniżenie jest jeszcze większe. Alarm odezwał się z tego powodu jeszcze później, być może o te 10 m, których zabrakło do wyjścia z kłopotów. Kolejne wydarzenia już znamy. Próba nabrania wysokości przy równoczesnym wznoszeniu terenu, spotkanie z drzewem i koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
talking_head Re: Rzeczywisty przebieg feralnego lotu 19.04.10, 15:27 Panie Iburczyński, podziwiam pańską wiedzę dotyczaca zdarzenia, tym bardziej że sledztwo jest jak na razie tajne. Ciekawe skąd pan wie, że "załoga zaprzestała obserwacji wysokościomierzy", intuicja ? Co do krążenia nad lotniskiem gdyby prawda było to co pan napisał na Heathrow mielibysmy wypadek za wypadkiem tam w jednej chwili krązy do 20-30 samolotów czekając w kolejce na miejsce na pasie. Załozył pan również całokowity brak zaiteresowania lądowaniem głowy państwa ze strony wieży lotniska, tego że samolot podchodzi do ladowania za nisko mogli nie wiedziec, mogła zawieść komunikacja z polska załogą, ale na miły Bóg, mięli go przeciez na radarze, 150 m od osi pasa lecacego na diodatek do niego po skosie, i co, i nic ! zero reakcji! Odpowiedz Link Zgłoś
dziwnoknurski2 Główną przyczynę katastrofy znamy już na pewno 19.04.10, 12:31 Brak alternatywnego planu. Lecieli na uroczystość na styk. Nie mieli nawet czasu lecieć do Witebska i spróbować przeczekać mgły; o podróży samochodem z innego lotniska nie wspominając. Rezygnacja z uroczystości oznaczałaby kompromitację ś.p. Prezydenta Kaczyńskiego, który był wrażliwy na punkcie honoru i słabo stał w sondażach. Załoga w momencie startu wiedziała, że ląduje w Smoleńsku albo klapa. Czy wywierano dodatkową presję w czasie lotu ma znaczenie drugorzędne. Podobnie jak bezpośrednia przyczyna katastrofy. Słaba widoczność i ostrzeżenia wieży stanowiły wystarczający powód do rezygnacji z lądowania gdyby istniał plan alternatywny. Pokój duszom tragicznie zmarłych Oby ta tragedia przecieła polską tradycję niepotrzebnych ofiar Odpowiedz Link Zgłoś
wioocha Co za bzdury. 19.04.10, 12:31 To brednie. Na pokładzie był system TAWS, a polscy piloci kilkakrotnie już lądowali na tym lotnisku. Przy okazji zapytam się: Kiedy prokuratura wojskowa wyda oświadczenie dotyczące wyników ekspertyz filmu, na którym słychać strzały. Wbrew zapewnieniom prok. Jerzego Artymiaka z Naczelnej Prokuratury Wojskowej z dnia 15/04, wciąż brak oświadczenia prokuratury, pomimo upływu prawie 5 dni. Kompletna cisza. www.tvp.info/informacje/polska/prokuratura-zbada-amatorskie-nagranie/1663215 To dziwne, zwłaszcza fakt że nikt o tym nie pisze, nie pyta. Za to film trafił do medialnego obiegu rozmyty w innym materiale z miejsca upadku samolotu; bez dźwięku i jakiegokolwiek komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
chn506 Re: Co za bzdury. 20.04.10, 11:07 Bardzo madre pytania zadales zwlaszcza ,ze w Bruskeli wszyscy mowia ze to nie wypadek tylko zamach!! Odpowiedz Link Zgłoś