Mamy prawo do pociągów

05.05.10, 07:39
Owszem Panie Redaktorze, mamy prawo do pociągów, ale mamy również
prawo do odpowiedniego zarządzania tymi spółkami, ale nade wszystko
do myślenia. Jeżeli nie będzie myślenia, nie będzie zarządzania i w
efekcie nie będzie pociągów. Prosty łańcuch zależności. A gdyby
myślenie nastąpiło wcześniej i wydzielone spółki zostałyby
sprywatyzowane to zapewniam Pana, że zarządzanie byłoby i pociągi
byłyby.
    • zbyszek.bejach Mamy prawo do pociągów 05.05.10, 08:05
      Do autora artykułu: nie masz człowieku pojęcia o kolei. Jutro pewnie
      napiszesz artykuł o chodowli kurczaków. Ciągnąca sie od ponad
      dziesięciu lat reforma polega na tworzeniu kolejnych przedsiębiorstw,
      a kadrę zarządzającą dyktują związki zawodowe, które zastąpiły PZPR.
      Dokładnie ta sama ekipa, która w połowie lat 90 przystąpiła do
      reformowania kolei, w tej chwili realizuje kolejne pomysły bez żadnej
      troski o wyniki poprzednich, tyle że na znacznie wyższym szczeblu
      zarządzania. Związki zawodowe precz z przedsiębiorstw. Niech działają
      we własnych strukturach za pieniądze swoich członków. Na zewnątrz
      firmy. Związkowcy precz z rad nadzorczych i zarządów, bo tylko
      fałszują rzeczywistość. Reprezentują tylko siebie, z pewnością nie
      reprezentują kolejarzy i nie działają w interesie społeczeństwa. Vide
      pierwszy solidarnościowy kolejarz RP Kogut
    • b52h Premier realizuje zapowiedzi z expose 05.05.10, 08:40
      dot. czystych i punktualnych pociągów.

      Z czysto logicznego punktu widzenia pociąg odwołany
      jest czysty (bo hołota nic nie zapaskudziła) i punktualny
      (nie ma szans się spóźnić)....

      Premier Tusku zawsze dotrzymuje słowa
    • flat-ower Mamy prawo do pociągów 05.05.10, 09:08
      Wszędzie w UE są pociągi "regio" a nie ma inter - regio> Regiony
      płacą za komunikację wewnątrz regionalną. Inter-regio to skrajna
      głupota, to kanibalizacja spółkowa. Inter city mają już ściganta w
      postaci TLK (koszmarna i ohydna nazwa) i doszło do tego Inter regio
      w starych szwedzkich elektryczkach , malowanych po raz kolejny. Inną
      sprawą jest cwaniactwo PLK. Trzeba by spojrzeć na ich faktury, mieć
      pewność że płaci się za tory a nie za coś po czym się jeżdzi 60 km/h
      i to jak po wybojach. Cała ta reforma kolejowa robiona była przez
      ludzi nie mających pojęcia o gospodarce rynkowej. A juz spojrzenie
      marketingowe od strony pasażera to dla nich czarna magia.... A
      wystarczy przejechać się do Berlina i zobaczyć jak to tam
      funkcjonuje !!!
      • venediger Re: Mamy prawo do pociągów 05.05.10, 12:58
        Bredzisz czy kłamiesz? TLK to marka, pod jaką jeździ część pociągów spółki PKP
        Intercity:
        www.intercity.pl/?page=nasze_produkty
        • flat-ower Re: Mamy prawo do pociągów 05.05.10, 14:52
          No i wlasnie to jest ten dramat. InterCity stworzyło podmarkę w
          postaci TLK i to by wystarczyło. Po co regiony wchodzą w to samo? W
          rezultacie nikt nie zarobi. A powinno się inwestować w Intercity,
          robic pociągi super szybkie i luksusowe (nie te obecne wagony IC) a
          z zysków utrzymywać Taniocha LK. A regiony niech jadą w regionie.
          Tamm też ludzie potrzebują pociągu ! Zresztą nie rozumiem jak
          samorząd Mazowsza ma dopłacać do InterRegio powracającego z Krakowa
          do Warszawy ? Po co?
    • piegrza Mamy prawo do pociągów 05.05.10, 09:45
      Rząd rozpieprzył przewozy kolejowe i teraz umywa ręce odżegnując
      się od odpowiedzialności za swe działania. Z czym chce zwalczać
      bezrobocie i rozwijać kształcenie. Ludzie sami musieli zrezygnować z
      pracy bo zlikwidowano jedyne dostępne możliwości dojazdu do niej.
      Drugą sprawą jest stan linii kolejowych. To co stworzyła "komuna"
      sypie się bo nie jest remontowane. Nawet jeśli obecnie będzie się
      chcieć przywrocićpołączenia, nie będzie po czym jeździć. Jak to jest
      że u nas wszystko ma być dochodowe, a na tzw Zachodzie doplaca się
      do pociągow, komunikacji mieskiej itp. Tym sposobem Przemądrzałe
      Władze zlikwidują Państwo i Polska stanie się pojęciem historycznym
      bez wojny i rozbiorów. Przykre ale takie są fakty. I to są Patrioci?
      HAŃBA kundlom żerującym na Narodzie dla prywaty!
      • q-ku konkretnie JAKI rząd? 05.05.10, 15:23
        kolejne rządy grzeszą jednym - NIE rozpieprzyły tego molocha komunistycznego i
        oddało go równie komunistycznym związkowcom w pacht
    • stpaul Mamy prawo do pociągów 05.05.10, 10:02
      Bezcenny cytat:

      "Niemal w całej UE dopłaca się do nich, bo mają ogromne znaczenie
      społeczne - zapewniają mobilność obywateli i umożliwiają
      skuteczniejszą walkę z bezrobociem, dostarczając codziennie
      pracowników z odległych nieraz miejscowości do metropolii.
      Obowiązkiem państwa, ale też i w jego interesie jest zorganizowanie
      sprawnego i bezpiecznego transportu."

      Rozpieprzono państwową kolej w imię neoliberalnych dogmatów o
      wyższości prywatnego nad państwowym, wolnym rynku, konkurencji i tym
      podobnych bzdetach. To m.in. na łamach Wyborczej doktrynerzy
      młotkowali nam swoje mądrości - kapitalizm sprawdził się na
      osiedlowych bazarkach, to sprawdzi się też w publicznej komunikacji,
      służbie zdrowia, edukacji, systemie emerytalnym itede.
      Krótko mówiąc, teraz pan Zasuń przyznaje, że w Europie koleje
      utrzymuje podatnik i nikt z tego powodu szat nie rozdziera. Ja
      dodam, że edukację i służbę zdrowia też utrzymuje podatnik, a
      sprawność systemu emerytalnego gwarantuje państwo. I też do tego
      interesu dokłada z podatków. Ale Polska jest inna, my w ogóle
      jesteśmy inni, mamy lepsze pomysły i urządzamy wszystko po swojemu.
      Co z tego wyszło? Gówno.
      O próbie budowania sieci autostrad przez "prywatnych
      koncesjonariuszy" nie wspomnę, bo miejsca i czasu szkoda.
      • flat-ower Re: Mamy prawo do pociągów 05.05.10, 16:36
        akurat GW nie była zbyt aktywna w tym temacie. Było i jest trochę
        liberałów zerkających bardziej w stronę Ameryk - południowej i
        Półnoscnej gdzie takie teorie realizowano z różnym skutkiem.
        Niestety kolej trzeba naprawić ale nie przez prywatyzację.
    • w1958 G......o masz a nie prawo. 05.05.10, 10:10
      To ci dopiero hipokryzja towarzysza Zasunia. A gdy rząd tow. Tuska
      dokonywał "reformy" polegajacej na rozwaleniu PKP na idiotyczne
      spółki to gdzie byliście tow. Zasuń? Dopiero teraz gdy pociagi
      stanęły i widać pierwsze skutki radosnej twórczości POlszewii
      dopiero teraz towarzysz Zasuń się obudził. Jak widzę strach opanował
      tow.Zasunia ,że będzie to miało wpływ na wynik wyborów prezydenckich.
      Sprywatyzujcie jeszcze szpitale a efekt będzie podobny tzn. zaczną
      znikać tak jak pociągi.
      • q-ku kolej TRZEBA rozwalić 05.05.10, 15:24
        całkiem do ostatniego zwiunzkowca
    • eruve.elen Mamy prawo do pociągów 05.05.10, 11:20
      A jeśli nie - to lepiej dać dotacje prywatnym spółkom kolejowym, które
      "obowiązek służby publicznej" wykonają nie gorzej, a może i lepiej niż
      samorządy.


      Aha, czyli prywatne spółki, nie zmniejszając ilości połączeń do absurdalnie
      nieprzydatnej żadnemu pasażerowi, zmienią kolejowe przewozy regionalne w żyłę
      złota, tylko na zachodzie (o czym Pan zresztą pisze), jeszcze na to nie wpadli?

      Że hę?
      Od kiedy jakakolwiek prywatna (=komercyjna!) działalność jest w stanie spełnić
      służbę stricte publiczną?
    • drmuras Redaktorzy- specjaliści od specjalizacji 05.05.10, 13:10
      I bardzo dobrze , niech padnie na ryj cały ten pudrowany syf, te spółki,
      spółeczki i synekturki. A ministerstwo infrastruktury nadal niech głosi
      politykę miłości. Pociąg nie jedzie ? Wylali Cię z roboty? nie martw się
      Donald cie kocha
    • ted1 Mamy prawo do pociągów 05.05.10, 17:18
      Pisząc na jakiś temat warto by mieć o tym temacie jakieś pojęcie.
      Skądżeś Pan wziął 2 mld umożonego długu? Umożono miliard, a
      pozostałe 300 mln przekazano samorządom wraz ze spółką. I to ten
      dług powoduje zaległości do różnych kontrahentów, a nie to, że
      InterRegio nie zarabiają.

      O CO W TY MWSZYSTKIM CHODZI?
      zażarta walka o pociągi interRegio jest spowodowana fatalnie
      przeprowadzonym tzw. usamorządowieniem spółki Przewozy Regionalne,
      zaprojektowanym przez aferalny układ trzymający polską kolej, zwany
      w środowisku ‘betonem’. Układ ten cechuje się zadziwiającą pozycją
      (czyżby wynikającą z faktu, że w PRL na PKP była rozbudowana
      agentura SB i służb wojskowych, która być może przejęła stanowiska
      kierownicze?) zapewniającą mu trwanie w stanie nienaruszonym, mimo
      kolejnych zmian ekip rządzących. Co więcej, widać wyraźnie, że
      wiceminister infrastruktury ma pozycję podległą względem prezesa PKP
      SA Andrzeja Wacha i wykonuje jego polecenia. Stąd niektórzy eksperci
      pytają ironicznie „Czy mamy w Polsce Ministerstwo Infrastruktury?”


      Przewozy Regionalne prowadziły najbardziej deficytową działalność na
      kolei i od zawsze przynosiły największe straty. Rząd postanowił
      pozbyć się tego problemu i przekazać spółkę samorządom wojewódzkim.
      Przedtem jednak spółce odebrano pociągi międzywojewódzkie
      (pospieszne) i przekazano do konkurencyjnego PKP Intercity. Trzeba
      wiedzieć, że dotąd pociągi międzywojewódzkie dawały spółce PR ok.
      60% przychodu. Przekazano więc część dającą 60% przychodu, ale z
      jedynie 3 tysiącami pracowników. W PR zostało ich aż 17 tysięcy –
      czyli cały przerost zatrudnienia. W dodatku przekazano najlepszy
      tabor, w tym zakupione przez PR z dotacji unijnej nowe składy ED74 z
      linii Warszawa – Łódź oraz 70 lokomotyw EU07, za których
      modernizację spółka płaci do dziś. Wbrew umowie zgodnie z którą
      spółka miała być przekazana całkowicie oddłużona, ze spółką
      przekazano kilkaset milionów długu z poprzednich lat. To on
      powoduje, że do dziś PR ma zaległości w płatnościach – min. wobec
      PKP PLK i PKP Intercity.

      Plan układu był prosty – całe ekonomiczne obciążenie – najgorszy
      segment rynku, najgorszy tabor, przerosty zatrudnienia przekazać
      samorządom, a całe konfitury, bez rozbudowanej załogi, do
      prestiżowej spółki Intercity, która zostanie sprywatyzowana, a
      uczestnicy układu dostaną wartościowe akcje i jeszcze wyższe
      wynagrodzenia.

      Tymczasem plan legł w gruzach z jednego powodu. Marszałkowie
      powołali na nowego prezesa spółki Tomasza Moraczewskiego, który
      okazał się dobrym menadżerem. Jednym z jego posunięć było właśnie
      stworzenie pociągów interRegio, które przy bardzo atrakcyjnej cenie
      i niewiele dłuższym (a często nawet krótszym) czasie jazdy niż w
      przypadku pociągów Intercity podbiły rynek i istotnie powiększyły
      przychody spółki. Odbyło to się bez znacznego zwiększania kosztów,
      gdyż z powodu przerostów zatrud-nienia nie trzeba było zatrudniać
      dodatkowych pracowników, czy kupować taboru.

      Niestety musiało się to odbić na wynikach PKP Intercity, która nagle
      straciła monopol na liniach z Warszawy do Poznania, Krakowa, czy
      Katowic, a ceny w granicach 100 zł za bilet przestały być
      akceptowalne dla pasażerów w momencie kiedy zaczęli mieć wybór.
      Niestety spółka zamiast starać się pozyskiwać klientów dzięki
      dopracowywaniu oferty, czy wprowadzaniu nowych promocji zaczęła
      uciekać się do zakulisowych działań administracyjnych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja