"Dziennik Polski": Język chiński w krakowskich ...

07.05.10, 07:02
Nareszcie... a mowilem bratankowi 8 late temu zeby sie chinskiego
uczyl - teraz by byla kariera jak znalazl.
    • jaziun Re: "Dziennik Polski": Język chiński w krakowskic 07.05.10, 07:26
      Nie musiałby szukać, sama by do niego przyszła!
    • gall.anonim.pn język chiński? a cóż to za twór? 07.05.10, 07:31
      Nie ma czegoś takiego konstruktu jak "język chiński", bo to grupa językowa języków chińsko-tybetańskich. Są za to języki chińskie takie jak mandaryński, kantoński, hakka, min, etc. które dla użytkowników mogą być wzajemnie niezrozumiałe. Zapewne nauczany będzie język mandaryński (putonghua, guoyu, huayu).
      • ziggyskydive Re: język chiński? a cóż to za twór? 07.05.10, 09:23
        moze sie nie zrozumieja, bo maja inna fonetyke, ale wtedy pisza sobie znaczki na
        dloni i kazdy rozumie....
        • tarura język polski? a cóż to za twór? 07.05.10, 15:19
          Polacy "mają?" łatwiej - następuje wyjątkowo postępujące zchamienie
          polskiego języka, w mediach i tzw. populacji.

          Polacy mają obowiązek dbać o czystość języka
          Poprawna fraza - Polakom łatwiej.
          • jolunia01 Re: język polski? a cóż to za twór? 13.05.10, 09:34
            tarura napisała:

            > Polacy "mają?" łatwiej - następuje wyjątkowo postępujące
            > zchamienie polskiego języka, ...


            Masz rację, gdyby nie to, to może napisał(a)byś Schamienie.
            Przpominam - przed bezdźwięcznymi piszemy "s", przed dźwięcznymi -
            "z"; tylko trzeba wiedzieć, które są dźwięczne, a które nie.
      • ilr Re: język chiński? a cóż to za twór? 07.05.10, 09:23
        Ale pisownia jest jedna dla wszystkich języków zdaje się.
        • tarura Jest tych znaków nie tak wiele 07.05.10, 15:37
          ze czterdzieści coś tysięcy
          więc się krótko będziesz uczył
          sto lat może, lecz nie więcej
          - Makuszyński, Koziołek Matołek
    • gironde Język chiński na kursie, ale po co w szkołach ? 07.05.10, 07:35
      • tarura Re: Język chiński na kursie, ale po co w szkołach 07.05.10, 15:32
        pewnie dziekan wydz. filologii potrzebuje wsadzić znajomego
        Chińczyka na posadę
        • ubiquitousghost88 A po co angielski, barany, kiedy "Zachód" idzie... 07.05.10, 16:04
          tarura napisała:

          > pewnie dziekan wydz. filologii potrzebuje wsadzić znajomego
          > Chińczyka na posadę

          ...pod lód?
    • larryleffer "Dziennik Polski": Język chiński w krakowskich ... 07.05.10, 08:49
      中国话'是一种美丽的语言
      • pet3r Re: "Dziennik Polski": Język chiński w krakowskic 07.05.10, 11:20
        日本語もとても美しい言語です。
      • xmak Re: "Dziennik Polski": Język chiński w krakowskic 07.05.10, 12:53
        我也用谷歌翻譯微型 xD
        • p.s.j Re: "Dziennik Polski": Język chiński w krakowskic 07.05.10, 15:29
          为什么你不用简体字吗?;)
    • sselrats Dla tych dla ktorych polski jest chinszczyzna 07.05.10, 08:52
      jezyk chinski jest to jezyk, ktory jest jezykiem urzedowym w
      Chinach. Jezykiem urzedowym w Chinach jest mandaryski. Takie to
      trudne?
      • gienygienz Taaak, a w USA jest język amerykański, Kanadzie - 07.05.10, 09:02
        kanadyjski, Brazylii - brazylijski. Zastanów się zanim coś napiszesz
    • orgelmusik Też mi coś! 07.05.10, 09:17
      Ot gdyby było odwrotnie - polski w chińskich szkołach - to by było coś!
    • ascocenda polski zawiera wyjątkowo dużo dźwiękow 07.05.10, 09:20
      To nie tak, że język polski jest podobny do języków chińsko-tybetańskich. Język polski zawiera ponadprzeciętną ilość dźwięków, znacznie więcej niż angielszczyzna na przykład, i dzięki temu Polakom łatwiej uczyć się fonetyki (tylko fonetyki, niestety) innych języków, w tym egzotycznych lub mało popularnych. Skąd nam się to wzięło? Może przez to, że mieszkamy na skrzyżowaniu dróg wędrówek ludów ze wschodu na zachód i z północy na południe? Przy okazji, pamiętam że w jakiejś tam klasyfikacji zrobionej przez Anglosasów, język polski określony był przez nich jako trudniejszy niż chińszczyzna ;(
    • wedry "Dziennik Polski": Język chiński w krakowskich ... 07.05.10, 09:37
      Patrzac jak rozwijaja sie Chiny, to teraz lepiej inwestowac w angielski i
      chinski niz w inne jezyki.
      • niebieska.latarenka Chiński jest passe ;) 07.05.10, 15:20
        Racja, wedry, w Chinach kto może - uczy się angielskiego, Hongkong, Singapur,
        Tajwan, Malezja (druga co do liczebności nacja to Chińczycy) - to samo. Poniekąd
        wynika to z różnorodności języków "chińskich", ale też, i chyba przede
        wszystkim, z tego, że to angielski jest językiem technologii i biznesu.
        • ubiquitousghost88 Obudź się. To angielski staje się passe'... 07.05.10, 16:07
          niebieska.latarenka napisała:

          > Racja, wedry, w Chinach kto może - uczy się angielskiego, Hongkong, Singapur,
          > Tajwan, Malezja (druga co do liczebności nacja to Chińczycy) - to samo. Ponieką
          > d
          > wynika to z różnorodności języków "chińskich", ale też, i chyba przede
          > wszystkim, z tego, że to angielski jest językiem technologii i biznesu.
          >
          >
          >
          • niebieska.latarenka Re: Obudź się. To angielski staje się passe'... 08.05.10, 13:28
            Do ubiquitousghost88:


            Może to tak wygląda z punktu widzenia europejczyka; odnoszę wrażenie, ze
            następuje swoista moda na mandaryński. Pomieszkując od lat w krajach
            zamieszkałych przez Chińczyków, zauważam ogromne zainteresowanie nauką języka
            angielskiego.

            • niebieska.latarenka Re: Obudź się. To angielski staje się passe'... 13.05.10, 07:38
              Proszę bardzo, ubiquitousghost88, oto link do artykułu na potwierdzenie moich
              słów, że jednak chiński nie zastąpi angielskiego.
              Wynika to także, m.in., ze specyfiki języków chińskich, ale o tym chwilowo nie
              chce mi się pisać. Jesli chcesz drążyc temat, pisz na priva ;)

              turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,83631,7872632,Znasz_angielski__Zakwaterowanie_w_Chinach_masz_za.html
    • ambl "Dziennik Polski": Język chiński w krakowskich ... 07.05.10, 10:00
      Z utęsknieniem czekam aż się POjawi język zulu-gula,w naszym wesołym kraiku
      wprost niezbędny
    • poster012 Po co w polskich szkołach uczyć chińskiego,to absu 07.05.10, 10:31
      • xmak Re: Po co w polskich szkołach uczyć chińskiego,to 07.05.10, 10:42
        to nie absurd...

        duża ilość firm zdecydowała się na produkcję właśnie w chinach Chinach,
        bardzo duża część importu elektroniki,ubrań właśnie stamtąd pochodzi.

        Pewnie nawet rzeczy które masz na sobie, w swoim otoczeniu w tym momencie
      • extrafresh Re: Po co w polskich szkołach uczyć chińskiego,to 07.05.10, 10:46
        种 的语言 话'是中国美一丽

        • ubiquitousghost88 Imas pravo, posalji ga u kurac... 07.05.10, 16:10
          extrafresh napisał:

          > 种 的语言 话'是中国美
          > 968;丽
          >

          ...On jest jeszcze na etapie "Govori srpski, da te celi svet razume!".
    • nnnowak "Dziennik Polski": Język chiński w krakowskich ... 07.05.10, 13:32
      Liczby, liczby. Ilości to mąki, nie ludzi.
    • yisilanjiaoshishi "Dziennik Polski": Język chiński w krakowskich ... 07.05.10, 13:41
      我很喜欢中国!这是最很好波兰学生学中文。我是波兰人,我也学中国话。中国家偶!中国加油!
    • szczepan.z.pszczyny "Dziennik Polski": Język chiński w krakowskich ... 07.05.10, 15:17
      Bezpieczniejszy arabski - beda tu predzej niz Chinczycy
      • ubiquitousghost88 Chińczycy już są. Słowianie z Mongolii przyszli... 07.05.10, 16:12
        szczepan.z.pszczyny napisał:

        > Bezpieczniejszy arabski - beda tu predzej niz Chinczycy
    • ropucha0000 "Dziennik Polski": Język chiński w krakowskich ... 10.05.10, 12:47
      Wiele lat temu podobny "eksperyment" prowadzony był w warszawskim XVI L. O.
      im. A. F. Modrzewskiego. Zajęcia odbywały się dwa razy w tygodniu po 45 minut
      (o ile dobrze pamiętam!). Co prawda w końcu z niego zrezygnowano, ale kilka
      osób (m. in. mnie) skłoniło to do podjęcia studiów na sinologi. Nie wiem, jak
      mają wyglądać zajęcia organizowane przez Instytut Konfucjusza, uważam jednak,
      że w warunkach lekcji szkolnych o prawdziwym opanowaniu języka mowy raczej być
      nie może. Można natomiast zdobyć pewne podstawy i ogólne pojęcie o tym, jaki
      ten język jest - tak, żeby później było łatwiej podjąć dalszą naukę.

      Rzeczywiście w języku polskim i chińskim występuje wiele podobnie brzmiących
      głosek, co rzeczywiście sprawia, że Polakom chińska wymowa przychodzi nieco
      łatwiej i poprawniej, niż osobom angielskojęzycznym. Nie znaczy to jednak, że
      uda nam się cokolwiek osiągnąć bez ciężkiej pracy i gimnastyki narządów mowy!
      To samo odnosi się do nauki pisma - nie wyobrażam sobie zapamiętania większej
      ilości znaków chińskich bez spędzenia długich godzin nad zeszytem i żmudnego
      pisania, pisania i jeszcze raz pisania...

      Za główny powód małej popularności nauki tego języka w naszym kraju uważam
      fakt, iż nadal Chiny jawią nam się jako kraj niezwykle odległy - tak
      geograficznie, jak i kulturowo. Przyjmujemy założenie: "nie dość, że trudno,
      to w ogóle po co?" Oczywiście, koszt takiej nauki też jest wysoki - jak w
      przypadku wszystkiego, co rzadkie. Względnie mała konkurencja wśród szkół
      nauczających języka chińskiego oraz duży koszt wynajecia kompetentnego
      nauczyciela sprawiają, że ceny kursów nie są niskie.
    • mm-18 Oczywiście znowu Kraków... 10.05.10, 14:40
      I znowu w Krakowie kogoś poje...ało. Tak to jest, jak fachowcy od spraw
      zbędnych i nikomu nie potrzebnych usiłują zaistnieć przez przymuszanie innych,
      a szkoła jest wzorcowym miejscem pokazującym młodym ludziom, jak nie szanować
      czasu innych, czasu swojego i jak marnować czas w ogóle. To podstawowa misja
      systemu powszechnego szkolnictwa w Polsce. Jak tak dalej pójdzie to obowiązek
      szkoły będzie musiał być od 1-go roku życia. Osobnik z tytułem profesora jest
      najbardziej szkodliwą społecznie jednostką. Posiada tzw "autorytet", siłę
      przebicia we władzach i polityce, nikt z niższych stopniem naukowym nie jest w
      stanie mu się postawić, bo ten dziad wraz z kumplami profesorami go zniszczy.
      Jakaś nagła, chora idea takiego typa może doprowadzić do tragicznych skutków,
      nie mówiąc o kosztach. Takim przypadkiem było "odkrycie" mikroelementów w soli
      przez prof. Aleksandrowicza. Jego chora idea doprowadziła do wstrzymania
      programu jodowania soli! To właśnie dzięki niemu po awarii w Czarnobylu trzeba
      było przeprowadzić akcję podawania jodu dzieciom, bo nie miały zabezpieczenia
      w postaci programu normalnego podawania jodu. Takich przykładów jest więcej.
      Teraz znowu jakiemuś staremu pojeb...owi, profesorowi od spraw zbędnych odwaliło.
Pełna wersja