Dodaj do ulubionych

Wypadek polskiego autokaru na Słowacji. Część r...

08.05.10, 13:33
Współczuję rodzinom studentów, które czytając ten tekst nie wiedzą ,
czy ich bliscy są lekko czy ciężko ranni. Dwie części tekstu
zawierają sprzeczne informacje - najpierw mowa o ciężko rannych,
potem cytowany jest opiekun wycieczki, który bagatelizuje rany
uczestników. Ilu jest ciężko rannych? W jakim są stanie ?
Obserwuj wątek
    • tr54 Brawura kierowców 08.05.10, 17:18
      Przeważnie wypadki są przez nieuwagę kierowców i kończy się to tragicznie dla kierowców jak i pasażerów Zobacz 7 filmików z wypadkami autobusów
    • formbus Komentarz do artykułu "Wypadek autokaru ..." 09.05.10, 12:29
      Prosta droga, wyimaginowany samochód osobowy, który zajechał drogę to częste
      wyjaśnienia kierowcy autokaru, który nie powinien być kierowcą autokaru.
      Dlaczego ? Zasada jest jedna. Autokarem nie ustępuje się samochodom osobowym w
      żadnym wypadku. Zapytacie dlaczego? Bo taka jest zasada, którą kierowca
      autokaru powinien poznać już na kursie prawa jazdy. Jeśli ten kierowca tego
      nie wiedział oznacza, to że prawo jazdy otrzymał, a procedury kursu i egzaminu
      zawiodły. Dlatego źródeł tej tragedii należy doszukiwać się już na etapie
      szkoleniowym i egzaminacyjnym.
      Wyjaśniam: autokar ma na tej trasie zwykle prędkość 80 km/h. Jeśli więcej to
      maksymalnie: 100 k/h. Samochód osobowy ma zwykle osiągi powyżej 140km/h, ma
      możliwość manewrowania i może nawet podjechać pod sam autokar i w ostatniej
      chwili zrobić manewr uniku. Autokar nie ma takiej możliwości. Kierowca
      autokaru jeśli przestraszył się popełnił kilka błędów: 1. zjeżdżając z osi
      jezdni, musiał wypuścić tył na pas przeciwny, tym samym, aby uniknąć kolizji z
      pojazdami z przeciwka, musiał zbliżać się coraz bliżej końca jezdni po swojej
      stronie, aż do momentu, kiedy przednie koło pociągnęło autokar do rowu. To że
      zakończyło się w ten sposób to tylko dlatego, że prędkość musiała być już
      wytrącona. W tym samym czasie samochód osobowy już wymanewrował i nieświadomy
      zdarzenia pojechał dalej. 2. nie hamował, a to mogło umożliwić łatwiejsze
      manewrowanie dla pojazdu osobowego i mogło przyczynić się do przeanalizowania
      możliwość wymanewrowania przez pojazd osobowy 3. brak skupienia i analizy
      sytuacji – mało prawdopodobne jest czołowe zderzenie, bo w tym przypadku
      niezależnie, co robił kierowca autokaru to i tak do niego by doszło, jeśli
      zderzenie miałoby miejsce wówczas samochód osobowy byłby bokiem i zostałby
      odrzucony w lewo jeśli zderzenie byłoby z tyłem pojazdu lub zostałby zmielony
      przez koła, jeśli uderzyłby przodem, istnieje też duże prawdopodobieństwo, że
      odbiłby się bez dużych strat.
      Co mogłoby zdarzyć się, gdyby kierowca nie manewrował, tylko zaczął gwałtownie
      hamować: wydłużyłaby się droga hamowania i manewrowania dla pojazdu osobowego,
      ostatecznie doszłoby do bocznego zderzenia z pojazdem osobowym, które mogłoby
      tylko zakończyć się szkodami po stronie kierowcy pojazdu osobowego.
      Wniosek i ostrzeżenie dla kierowców autokarów: nigdy nie zmieniajcie toru
      jazdy, bo macie przed sobą samochód osobowy, jeśli możecie użyjcie jak
      największej bezpiecznej możliwości siły hamowania, aby wytracić prędkość. To
      wszystko co możecie zrobić w tej sytuacji. Autokar aby uniknął zderzenia, tak
      jak w tym wypadku musiałby przejechać 2-3 długości swoje i wylądować w rowie –
      w ten sposób nigdy nie unikniecie zderzenia, tylko przyczynicie się do własnej
      winy, zjechania z pasa jazdy. Wasza wina, wasza odpowiedzialność, bez żadnych ulg.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka