sheik84
12.05.10, 12:36
Nierówne traktowanie partii nie polega na tym, że jedną się krytykuje, a drugą
nie. Polega raczej na tym, że obie się krytykuje, ale jedną z nich -
natychmiast - usprawiedliwia.
Tekst Milewicz byłby krytyką Palikota, gdyby zestawiał poczynania tego
osobnika ze standardami, na które powołuje się jego partia, a nie
usprawiedliwiał go natychmiast poczynaniami konkurenta. Tym bardziej, że
procedura ta u dziennikarzy (GW, Rz itd) zawsze działa tylko w jedną stronę.