Ani masło, ani margaryna

15.05.10, 15:12
Przestudiowałam cały internet, niczego nie znalazłam.

No super. Świat poza internetem nie istnieje.
Kolejna odsłona wojny lobby maślanego z margarynowym ;)
    • caperucita Ani masło, ani margaryna 15.05.10, 18:12
      Nie wiem w którym internecie pani szukała, ale po angielsku jest sporo
      artykułów z czasopism medycznych na temat niskiego poziomu cholesterolu i
      skłonnością do depresji oraz obniżoną odpornością.
      Jest również sporo najnowszych opracowań wykazujących związek między spożyciem
      cukru a miażdżycą, a nie spożyciem tłuszczów zwierzęcych. A tu ciągle wojna
      masła z margaryną.
    • wredny.wielonickowiec Re: Świat poza internetem nie istnieje 15.05.10, 18:42
      Nawet jeśli jeszcze tak nie jest, to już możesz zacząć się przyzwyczajać ;->
    • nchyb Re: Ani masło, ani margaryna 16.05.10, 16:07
      >>pieczywa wogóle nie smaruję...

      przyznaję, ze też nie odczuwam potrzeby smarowania. A jeżeli już, to
      jednak preferuję masło.
      Nie znalazłam żadnej margaryny do tej pory, która bylaby tak smaczna
      jak masło...
    • adrem63 Ani masło, ani margaryna 17.05.10, 11:11
      „Proszę zwrócić uwagę, jakie to ważne czasami pomyśleć o historii,
      również historii jedzenia. Co to była podagra? Czy chłop
      pańszczyźniany miał podagrę? Nie, Radziwiłł miał podagrę, królowie
      mieli podagrę. To byli ludzie, którzy jadali produkty zwierzęce,
      dużo i obficie, w związku z czym mieli ogromne ilości kwasu
      moczowego, a więc podagrę, czyli dnę moczanową. Paluchy im
      wykręcało, kolana im strzelały itd. Ale chłopi podagry nie mieli, bo
      mięso jadali dwa, trzy razy do roku. Oni mieli inne schorzenia, ale
      chłop, jeżeli nie doszła jakaś infekcja, żył dłużej niż arystokrata.”

      Oj, to już wiara, a nie wiedza, a właściwie zabobony droga pani
      doktor.
      Znam wielu ludzi odżywiających się głównie mięchem i tłuszczami,
      którzy o dnie moczanowej nie słyszeli, czują się świetnie i dożywają
      w dobrej formie późnych lat starości.
      Chłopi podagry nie mieli ? Czy może chłopami nikt z lekarzy się nie
      interesował ?
      Są jakieś badania nad stanem zdrowia chłopów pańszczyźnianych ?

      Proszę nie straszyć ludzi mięsem i się nie ośmieszać.
      • premnathan Re: Ani masło, ani margaryna 17.05.10, 14:17
        > Znam wielu ludzi odżywiających się głównie mięchem i tłuszczami,
        > którzy o dnie moczanowej nie słyszeli, czują się świetnie i dożywają
        > w dobrej formie późnych lat starości.

        Tak samo jak jest wielu pijaków i palaczy, którzy w dobrym zdrowiu dożywają
        starości.
        Nikt nie twierdzi, że to jedyny czynnik. Tylko, że jeden z istotnych.

        > Proszę nie straszyć ludzi mięsem i się nie ośmieszać.

        Ja nie straszę. Ale faktem jest, że odkąd prawie całkowicie odstawiłem mięso,
        czuję się o wiele lepiej, moi przodkowie i krewni żrący mięcho podagrę mieli i
        mają, a ja nie i nie zanosi się na nią.
        • adrem63 Re: Ani masło, ani margaryna 17.05.10, 22:57
          > Tak samo jak jest wielu pijaków i palaczy, którzy w dobrym
          > zdrowiu dożywają starości.
          > Nikt nie twierdzi, że to jedyny czynnik. Tylko, że jeden z
          istotnych.

          Co do pijaków i palaczy to mam akurat liczne odwrotne obserwacje,
          a kilka dni temu zmarła moja kuzynka, namiętna palaczka na raka płuc
          w wieku 58 lat.
          Prawdę jest trudno odwrócić chociaż wielu tego skutecznie próbuje.
          Spożywanie mięsa nawet w dużych ilościach samo w sobie nie jest
          czynnikiem ryzyka, pominąwszy filozofię która mówi, że samo życie
          jest czynnikiem ryzyka.

          Był czas gdy jadłem dużo mięsa, a poziom kwasu moczowego we krwi
          w tym okresie nawet się obniżył. Być może Twoi przodkowie mieli
          podagrę, ale dzisiaj na pewno nie można stwierdzić jaka była jej
          przyczyna.
          Nie przeczę, że czujesz się lepiej, wiele osób którzy zmieniają
          dietę czuje się zaraz lepiej, znam osobę, która np. je tylko wywar z
          kapusty i też mówi, że jej lepiej. Ale odstawienie mięsa na dłuższy
          czas nie jest rozsądne. Powie to każdy lekarz. Podobnie jak jedzenie
          wywaru z kapusty.
          • barnabela Re: Ani masło, ani margaryna 18.05.10, 17:41
            > (...) Powie to każdy lekarz.

            Znasz poglądy KAŻDEGO lekarza???
          • premnathan Re: Ani masło, ani margaryna 19.05.10, 10:19
            Nie będę się kłócił, czy spożywanie mięsa jest czynnikiem ryzyka. Ale też niech
            nikt nie twierdzi, że z całą pewnością nie jest, i że trzeba je spożywać, i o
            odwracaniu prawdy. Jak jest, to dopiero pokażą dalsze badania. Najzdrowsi
            ludzie, jakich znam, to są ci, którzy mięsa nie jedzą wcale od kilkunastu lub
            kilkudziesięciu lat, i to mi wystarczy. Na tym, co mówią lekarze, też opierać
            się nie można, chociażby dlatego, że za dużo jest wśród nich rozbieżności (czego
            przykładem jest ten artykuł) i za często zmieniają zdanie (o samym maśle
            pamiętam kilka zmian wersji na przeciwną).
    • barnabela Ani masło, ani margaryna 17.05.10, 12:34
      Artykuł w miarę OK, kilka stwierdzeń BARDZO mi się podoba, np.

      ''Jakie są pani zalecenia żywnościowe? - Po pierwsze, równowaga i
      różnorodność w jedzeniu, to jest podstawa. Drugie zalecenie to
      unikać przetworzonej żywności. Wszelkiego rodzaju słodyczy,
      batoników, również żywności garmażeryjnej (...) Trzeba za to jeść
      dużo owoców i warzyw.''

      Święte słowa, bo dylemat 'masło czy margaryna' (i w ogóle temat
      tłuszczu w diecie) to tylko wierzchołek góry lodowej. Na nic się nie
      przyda ograniczanie spożycia tłuszczu, jeśli będziemy codziennie
      jeść słodycze (słodzone przeważnie syropem glukozowo-fruktozowym,
      bardziej rujnującym organizm niż zwykły cukier - sacharoza), jeśli
      będziemy się brzydzić warzyw i zamiast nich łykać syntetyczne
      suplementy - pseudo-witaminy i błonnik w tabletkach, wciskane nam
      przez koncerny farmaceutyczne :(

      Bardzo polecam cieniutką książkę Marka Konarzewskiego 'Na początku
      był głód'. Jest cienka i szybko się ją czyta, ale porusza temat
      odżywiania w sposób bardzo przekrojowy i całościowy. Wyjaśnia też
      parę kontrowersyjnych zagadnień, na które w artykułach prasowych
      przeważnie nie ma miejsca i czasu.

      Słowo krytyki - niby drobiazg, ale w ustach osoby z tytułem doktora
      to jednak takie błędy mocno rażą... Chodzi mi o kwasy
      JEDNOnienasycone, cytuję:

      ''jednonienasycone kwasy tłuszczowe dzielą się na omega-6 i omega-3''

      Bzdura!!! Np. kwas alfa-linolenowy, występujący w dużej ilości w
      swieżym oleju lnianym, jest WIELOnienasyconym kwasem z grupy omega-
      3. Ten kwas błyskawicznie się utlenia - olej lniany absolutnie nie
      nadaje się do smażenia. Natomiast (słusznie zachwalana przez p.
      doktor) oliwa z oliwek składa się głównie z jednonienasyconego kwasu
      z grupy omega-9 (kwas oleinowy) -
      pl.wikipedia.org/wiki/Kwas_oleinowy
    • barnabela Ani masło, ani margaryna - lecz awokado :-) 17.05.10, 13:00
      PS. Moje rozwiązanie dylematu maślano-margarynowego jest takie, że
      czasem kupuję 1-2 owoce awokado w Biedronce, czekam parę dni, aż
      dojrzeją i smaruję nimi chleb (jeśli już muszę czymś posmarować, bo
      przyzwyczaiłam się do jedzenia pieczywa bez masła/margaryny - wcale
      nie jest złe, mozna się przyzwyczaić).

      Wada używania awokado polega na tym, że trzeba wyczuć odpowiedni
      moment - owoc musi być miękki i dojrzały, ale nie nadgniły. Czasem
      jeden dzień spóźnienia i awokado nadaje się już tylko do wyrzucenia :
      (
      • nchyb Re: Ani masło, ani margaryna - lecz awokado :-) 18.05.10, 21:24
        co by nie mówić, awokado mimo sporej zawartoci tłuszczu, ma tę
        zaletę, ze w postaci np. guacamole jest przepyszne. Dodatkowo ten
        tłuszcz jest zdrowy...
    • siciliano Kolejna porcja uproszczeń. 17.05.10, 16:58
      Dobry artykuł z kolejną porcją uproszczeń.

      Najlepsza dieta ... MNIEJ ŻRYĆ ...jak powiedział pewien kabareciaż.
    • adrem63 paradoks farmakocholesterolowy 18.05.10, 11:19
      Gdy występują zjawiska, które nie pasują do wyznawanej wiary wtedy
      mówi się o paradoksie. Paradoks francuski paradoks grenlandzki itd.
      Ja widzę jeszcze jeden ciekawy paradoks. Nazywam go paradoksem
      farmakocholesterolowym.
      Polega on na tym, że wysoki poziom cholesterolu stał się szczególnie
      groźny gdy koncerny farmaceutyczne wyprodukowały środki do jego
      obniżania.
    • powermetal1 Re: Ani masło, ani margaryna 19.05.10, 19:28
      > Przestudiowałam cały internet, niczego nie znalazłam.
      Ona ma pojęcie o nauce?

      Artykułów naukowych szuka się w bazach art. naukowych, a nie w Całym internecie.
      Coś tu Pani kręci.

      To jest zwykła starsza pani czy naukowiec?

      • avvg Re: Ani masło, ani margaryna 29.05.10, 23:53
        > > Przestudiowałam cały internet, niczego
        nie znalazłam.

        > Ona ma pojęcie o nauce?
        >
        > Artykułów naukowych szuka się w bazach art.
        naukowych, a nie w Całym internecie
        > .
        > Coś tu Pani kręci.
        >
        > To jest zwykła starsza pani czy naukowiec?

        Wyobraź sobie, że internet to nie tylko
        wiadomości na Onecie i Wikipedia. Obecnie
        A że Ty nie masz do nich dostępu, to już Twój
        problem - naukowe bazy danych są dostępne z
        placówek naukowych, które płacą grubą kasę za
        to, żeby móc z nich korzystać. wybierz się do
        biblioteki dowolnego UM i już będziesz się mógł
        naczytać za wszystkie czasy.
    • norymberga3 cholesterol a choroby 20.05.10, 12:40
      Metaanaliza, czyli analiza wyników wielu (wieloletnich,
      przekrojowych) badań nt. związku poziomu cholesterolu (zlego,
      dobrego, obu naraz) z długością życia wykazała, że tylko b. niskie
      (poniżej 140) i b. wysokie (powyżej 290) stężenia mają jakąkolwiek
      korelację - najczęściej oscylowała wokół zera. Osoby z niskim
      stężeniem są zagrożene depresją, chorobami psychicznymi (przyczyny i
      skutki są tu trudne do rozróżnienia), a z wysoką - wiadomo.
      Warto prześledzić, jak zmieniały się zalecenia co do "normalnej"
      ilości cholesterolu we krwi. W Niemczech było to kiedyś 250, potem
      230, od paru lat obowiązuje wartość 200. A jak jest w innych
      krajach? Jakie tam są zalecenia lokalnych notabli od profilaktyki
      zdrowia i ich sponsorów?
      "Normalny" poziom cholesterolu jest dla każdego w szerokim zakresie
      inny. Jeden jest zdrowy mając 160, inny przy 220, jeszcze inny ma
      zawsze 250. Ważne są nie pojedyncze pomiary, ale regularna kontrola
      (profilaktyczna!) pozwalająca uchwycić niepokojące tendencje, czyli
      raptowny wzrost.
      Metaanalizy wykazały, że nadłużej i najzdrowiej żyją ludzie całe
      żyie lekko (po parę kilo na 10 lat) przybywający na wadze.
      • adrem63 Re: cholesterol a choroby 20.05.10, 15:16
        Metaanalizy wykazały, że kobiety żyją dłużej (zwłaszcza wdowy :).
      • adrem63 Re: cholesterol a choroby 20.05.10, 15:37
        norymberga3:
        "Normalny" poziom cholesterolu jest dla każdego w szerokim zakresie
        inny. Jeden jest zdrowy mając 160, inny przy 220, jeszcze inny ma
        zawsze 250.

        Prof. Grażyna Cichosz:
        „(...)Francuzi wyszukali grupę ludzi długowiecznych - od 85 do 107
        lat. Okazało się, że średni poziom cholesterolu u sędziwych
        Francuzów wynosił 360 mg na litr krwi! ”

        dr hab. Małgorzatą Kozłowska-Wojciechowska:
        „Otóż paradoks francuski polega na tym, że ludzie jedzą bardzo duże
        ilości nasyconych kwasów tłuszczowych w mięsie, w maśle, w
        potwornych ilościach serów, a mimo wszystko nie zapadają na chorobę
        niedokrwienną serca tak często jak to jest w innych krajach.
        Ale piją też dużo czerwonego wina.”

        ****
        In vino veritas
        :)
Pełna wersja