Dodaj do ulubionych

Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo c...

17.05.10, 08:01
Nie pomyliliście się przypadkiem? Przecież wg. wyborczej kandyduje dwóch, no max czterech kandydatów. A tu nagle jakiś Korwin. Ludzie gotowi pomyśleć, że kandyduje ktoś poza wąsatym i kaczką.
Obserwuj wątek
      • szarak_44 Aktorzy i kabareciarze kandydują 17.05.10, 08:20
        Różnica między JKM i innymi kandydatami jest taka, że on jest aktorem
        komediowym.Pozostali są dramatyczni;)

        ---
        Kiedy chwytamy za miecze, nazywają nas
        Awarami. Gdy lepimy zbyt wprawnie garnki, przezywają nas Wandalami.
        Jeśli tylko dosiadamy w bitwie koni, stajemy się dla nich Scytami...
        Jesteśmy Słowianie!

                  • dabooboo Re: tylko wojsko i policja? 17.05.10, 11:48
                    Jego kapitalizm jest całkiem współczesny. Odwołuje się wprawdzie do XIX
                    wiecznych korzeni, ale wskazuje na takie kraje jak Chile, Lichtentein czy
                    Singapur, które są bliskie całkowitej wolności.
                      • pablo_salado Re: Wolnosci gospodarczej 17.05.10, 12:33
                        garnek_z_neolitu napisał:

                        > Bo np. Singapur to miasto zakazow i nakazow, w ktorym
                        zbankrutowalnym za samo
                        > przechodzenie na czerownym lub w niedozwolonym miejscu. Z tego co
                        wiem wciaz ni
                        > e
                        > mozna tam kupic gumy do zucia.
                        Byłem i nic podobnego nie zaobserwowałem. Jest drogo to fakt, ale
                        właśnie dzięki stworzonemu systemowi rządów ludzie nie martwią się o
                        pracę. Wolny rynek polega tam na tym, że właściwie nie wiadomo kto
                        jest w bardziej uprzywilejowanej sytuacji, pracodawca czy pracownik.
                        I jakoś ludziom się żyje...dobrze.
                      • andrzejto1 Re: Wolnosci gospodarczej 17.05.10, 12:50
                        garnek_z_neolitu napisał:

                        > Bo np. Singapur to miasto zakazow i nakazow, w ktorym zbankrutowalnym za samo
                        > przechodzenie na czerownym lub w niedozwolonym miejscu. Z tego co wiem wciaz ni
                        > e
                        > mozna tam kupic gumy do zucia.

                        W sferze gospodarczej jest akurat bardzo bliskie JKM. Co się przekłada na taki a
                        nie inny status materialny mieszkańców...
              • iberales Re: tylko wojsko i policja? 17.05.10, 10:44
                > Do Ciebie przyjacielu jeszcze nie dotarlo ze weterynaria jest
                prywatna i dlateg
                > o
                > nie ma tam kryzysu

                Właśnie to w Was korwinkach uwielbiam.
                Ekstremalna arogancja w czarującym mariażu ze skrajnym niedouczeniem.

                Weterynarz co leczy chore zwirzątka domowe jest prywatny. I być może
                nie ma tam kryzysu. Pewnie pomaga powszechna eutanazja.

                Główny Lekarz Weterynarii, Wojewódzcy i Powiatowi Lekarze weterynarii
                to specyficzne organy administracyjne zajmujące się inspekcją
                weterynaryjną. Chcesz wiedzieć czym konkretnie? Przeczytaj ustawę.

                Ja wiem, że jak się ma siedemnaście lat to można być święcie
                przekonanym, że populacje wściekłych lisów można kontrolować przy
                pomocy liberalnych zasad rynkowych, ale mi się zdaje, że wypada z
                tego wyrosnąć.
                • srogi_pan Re: tylko wojsko i policja? 17.05.10, 11:05
                  iberales napisał:

                  > Główny Lekarz Weterynarii, Wojewódzcy i Powiatowi Lekarze weterynarii
                  > to specyficzne organy administracyjne zajmujące się inspekcją
                  > weterynaryjną.

                  No i co z tego ma niby wynikać? JKM jest tu winny że istnieją te "specyficzne organy"?

                  > Ja wiem, że jak się ma siedemnaście lat to można być święcie
                  > przekonanym, że populacje wściekłych lisów można kontrolować przy
                  > pomocy liberalnych zasad rynkowych, ale mi się zdaje, że wypada z
                  > tego wyrosnąć.

                  Nie, populację wściekłych lisów kontrolują oczywiście normy unijne uzbrojone w pieczątki.
                  Kruszone szkło i beton w głowie.
                  • iberales Re: tylko wojsko i policja? 17.05.10, 12:58
                    >
                    > > Główny Lekarz Weterynarii, Wojewódzcy i Powiatowi Lekarze
                    weterynarii
                    > > to specyficzne organy administracyjne zajmujące się inspekcją
                    > > weterynaryjną.
                    >
                    > No i co z tego ma niby wynikać? JKM jest tu winny że istnieją te
                    "specyficzne o
                    > rgany"?

                    JKM nie jest niczemu tu akurat winien.
                    To jego hunwejbini wypowiadają się na tematy o których nie mają
                    pojęcia.
                    No dobra, jest winien, bo promuje arogancję pod płaszczykiem poznania
                    prawdy oświeconej.

                    > Nie, populację wściekłych lisów kontrolują oczywiście normy unijne
                    uzbrojone w
                    > pieczątki.
                    > Kruszone szkło i beton w głowie.

                    Nie.
                    Kontrolują je, jak multum innych rzeczy, powołane do tego służby.

                    Chcesz rozpieprzyć państwo to najpierw zastanów się kto będzie do
                    tych lisków strzelał, jeśli będzie ich za dużo czy rozrzucał im
                    mięsko ze szczepionką na wściekliznę, jeśli będzie ich za mało.

                    I takich rzeczy są dziesiątki tysięcy w skali kraju.
                    Nie masz o nich pojęcia, ale w swojej ignorancji wierzysz, że mieć
                    nie musisz.
                  • iberales Re: Zamównia publiczne 17.05.10, 13:01
                    Musisz. Urzędu zamówień publicznych.
                    A ponieważ jeden moloch byłby niepraktyczny, to tworzy się pomniejsze.
                    A żeby połapać się co zamawiają, nazywa się je na przykład 'Główny
                    Lekarz Weterynarii'.
          • pablo_salado Re: kazda wiocha ma swojego miejscowego glupiego 17.05.10, 11:23
            Bo w przeciwieństwie do całej reszty nie zmienia swoich przekonań
            dla potrzeby chwili, aby za wszelką cenę dojść do władzy. Już dawno
            mógł "wałagodzić" swój program pod potrzeby wyborów. Nie zrobił tego.
            Natomiast cała reszta i owszem. Bo liberałem, albo się jest, albo się
            go udaje jak PO. Podnoszenie podatków to zupełne zaprzeczenie
            liberalizmu. No ale cóż my Polacy lubimy żyć w ułudzie, a potem
            płaczemy, że znowu nie wyszło.
            • nfplakto Re: kazda wiocha ma swojego miejscowego glupiego 17.05.10, 11:36
              > Bo w przeciwieństwie do całej reszty nie zmienia swoich przekonań
              > dla potrzeby chwili, aby za wszelką cenę dojść do władzy.

              Czyli jest nieefektywny, bo bez wladzy nie zrobi NIC! Nie wykona zadne3go
              projektu politycznego. Gdyby efektywnosc JKM przeniesc na reszte gospodarki, to
              juz dawno by upadla.
                  • pablo_salado Re: kazda wiocha ma swojego miejscowego glupiego 17.05.10, 12:08
                    nfplakto napisała:

                    > > Miarą efektywności jest umiejętne schlebianie wyborcom?
                    >
                    > Miara efektywnosci w polityce jest umiejetnosc oddzialywania na
                    polityke i
                    > przeprowadzania projektow politycznych. JKM nie robi nic, poza
                    gdybaniem. Zero
                    > efektywnosci.
                    Czyli lepiej trwać z politykami mającymi marne programy, ale
                    mającymi wpływ na przeprowadzanie równie marnych projektów?
                    • nfplakto Re: kazda wiocha ma swojego miejscowego glupiego 17.05.10, 12:25
                      > Czyli lepiej trwać z politykami mającymi marne programy, ale
                      > mającymi wpływ na przeprowadzanie równie marnych projektów?

                      Zyjemy w demokracji a tu sztuka jest dochodzenie do kompromisow. Jakie jest
                      prawdopodobienstwo, ze JKM przeprowadzi jakies reformy nie dochodzac do wladzy?
                      Jakie jest prawdopodobienstwo, ze w Polsce bedzie monarchia, tak jak chce JKM?
                      Jakie jest prawdopodobienstwo, ze spoleczenstwo bedzie takie, jakiego życzy
                      sobie JKM? Bilskie zera.

                      I tak JKM bedzie sobie pisac publikacje i dalej gdybac, co by to bylo, gdyby ON
                      doszedl do wladzy. A jego efektywnosc pozostanie bliska zeru.
                      • pablo_salado Re: kazda wiocha ma swojego miejscowego glupiego 17.05.10, 12:44
                        nfplakto napisała:



                        > Zyjemy w demokracji a tu sztuka jest dochodzenie do kompromisow.
                        Jakie jest
                        > prawdopodobienstwo, ze JKM przeprowadzi jakies reformy nie
                        dochodzac do wladzy?
                        > Jakie jest prawdopodobienstwo, ze w Polsce bedzie monarchia, tak
                        jak chce JKM?
                        > Jakie jest prawdopodobienstwo, ze spoleczenstwo bedzie takie,
                        jakiego życzy
                        > sobie JKM? Bilskie zera.
                        >
                        > I tak JKM bedzie sobie pisac publikacje i dalej gdybac, co by to
                        bylo, gdyby ON
                        > doszedl do wladzy. A jego efektywnosc pozostanie bliska zeru.

                        Po pierwsze w polityce sztuką jest unikanie kompromisów.
                        Po drugie tu nie chodzi o JKM tylko o to jaki program on proponuje.
                        Odsyłam do programu PO (to też niby partia liberalna)-około 90 stron
                        papieru i nic. Efektywność pozyskiwania głosów-bardzo duża.
                        Efektywność rządzenia - bliska zeru.
                        Poza tym idąc takim tokiem rozumowania można rozpływać się nad
                        Lepperem-stosunkowo duża efektywność.
              • pablo_salado Re: kazda wiocha ma swojego miejscowego glupiego 17.05.10, 12:01
                nfplakto napisała:


                > Czyli jest nieefektywny, bo bez wladzy nie zrobi NIC! Nie wykona
                zadne3go
                > projektu politycznego. Gdyby efektywnosc JKM przeniesc na reszte
                gospodarki, to
                > juz dawno by upadla.
                Można wybrać metodę PO. Czyli "jak polityk obiecuje to mówi". Ludzie
                bowiem wolą usłyszeć, że coś dostaną za darmo, ale "takie rzeczy to
                tylko w Erze" i idą do wyborów, a ich świadomość najlepiej pokazują
                sondaże, gdzie w każdych wyborach kilkadziesiąt procent głosów jest
                do tzw. zagospodarowania. Czy o taką efektywnośc chodzi...?

      • andrzejto1 Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 08:21
        88i88 napisał:

        > Miejsce satyryków jest na scenie.Tak doskonały satyryk jak JKM nie powinien
        > udzielać sie za darmo w kampanii wyborczej.
        > Nie warto.
        > Politykę zostawmy politykom.
        >

        Czyli baranom, żyjącym za nasze pieniądze, którym się pomyliło bycie wybranym z
        byciem WYBRAŃCEM??
        Moim zdaniem poseł powinien mieć ograniczenie do 2 kadencji. Potem jak chce
        działać w polityce, to na czas jednej powinien mieć zakaz pracy w strukturach
        partyjnych, i firmach lub urzędach które mają udział skarbu państwa. Po to, by
        wrócili do rzeczywistości, bo większość z nich żyje w jakimś matrixie. Dobrym
        przykładem jest Rokita. Mimo niegłupich od czasu do czasu wypowiedzi, teraz
        mocno spokorniał...
        • frych47 Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 08:31
          andrzejto1 napisał:

          > Moim zdaniem poseł powinien mieć ograniczenie do 2 kadencji. Potem jak chce
          > działać w polityce, to na czas jednej powinien mieć zakaz pracy w strukturach
          > partyjnych, i firmach lub urzędach które mają udział skarbu państwa. Po to, by
          > wrócili do rzeczywistości, bo większość z nich żyje w jakimś matrixie. Dobrym
          > przykładem jest Rokita. Mimo niegłupich od czasu do czasu wypowiedzi, teraz
          > mocno spokorniał...
          >
          Albo etatowy parlamentarzysta pan Romaszewski, który nie odróżnia już zwykłego
          człowieka od narkomana.
          • iberales Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 10:50
            Bo motywacja związana z awansem w strukturach administracyjnych, pamięć
            instytucjonalna i doświadczenie urzędnika nie mają już żadnego
            znaczenia?

            Przedsiębiorstwa zajmują się głównie produkcją pieniędzy.
            Urzędy zajmują się głównie działaniem na podstawie i w granicach prawa.
            To chyba niekoniecznie to samo.
            • andrzejto1 Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 11:24
              iberales napisał:

              > Bo motywacja związana z awansem w strukturach administracyjnych, pamięć
              > instytucjonalna i doświadczenie urzędnika nie mają już żadnego
              > znaczenia?
              >
              > Przedsiębiorstwa zajmują się głównie produkcją pieniędzy.
              > Urzędy zajmują się głównie działaniem na podstawie i w granicach prawa.
              > To chyba niekoniecznie to samo.

              Ciekawe tylko, dlaczego to samo prawo jest interpretowanie różnie w zależnosci
              od widzimisię urzędnika. Dokładnym tego przykładem są Urzędy Skarbowe, który
              każdy z osobna i innaczej interpretuje to samo prawo. Albo wydziały komunikacji.
              Przykłady można mnożyć.
      • rwakulszowa Korwin doTworek ! 17.05.10, 10:06
        To nie jest satyryk.To pospolity głupek, a fakt że kolejny raz
        kompromituje sie startując w wyborach, z wynikiem o,1 % swiadczy że
        choroba umysłowa sie pogłebia. JKM już dawno powinien spokojnie
        odpoczywać w Tworkach.
        • nfplakto Re: Korwin doTworek ! 17.05.10, 10:13
          > To nie jest satyryk.To pospolity głupek, a fakt że kolejny raz
          > kompromituje sie startując w wyborach, z wynikiem o,1 % swiadczy że
          > choroba umysłowa sie pogłebia.

          To nie jest choroba. JKM startuje w wyborach by zwrocic na siebie uwage i jakos
          sprzedac te swoje publikacje, zarobic na wykladach.
        • 13ronin Re: Korwin doTworek ! 17.05.10, 10:20
          rwakulszowa napisał:

          > To nie jest satyryk.To pospolity głupek, a fakt że kolejny raz
          > kompromituje sie startując w wyborach, z wynikiem o,1 % swiadczy że
          > choroba umysłowa sie pogłebia. JKM już dawno powinien spokojnie
          > odpoczywać w Tworkach.

          Zastosuj jakiś lek na tą Twoją rwę kulszową, bo z nóżki już w jakiś niepojęty
          sposób atakuje Ci główkę.
            • 13ronin Re: Korwin doTworek ! 17.05.10, 11:33
              pe1 napisał:

              > > Zastosuj jakiś lek na tą Twoją rwę kulszową, bo z nóżki już w jakiś niepo
              > jęty
              > > sposób atakuje Ci główkę.
              >
              > typowa gadka wyborcy JKM

              Takiej prymitywnej odpowiedzi moglem się spodziewać od dyżurnej lewatywy forumowej.
      • zaquadnik Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 11:21
        88i88 napisał:

        > Miejsce satyryków jest na scenie.Tak doskonały satyryk jak JKM nie powinien
        > udzielać sie za darmo w kampanii wyborczej.
        > Nie warto.
        > Politykę zostawmy politykom.
        >

        Po tej wypowiedzi widzimy przykład ilustrujący mądre stwierdzenie "głupich jest
        więcej niż mądrych".
        • truten.zenobi Re: zapomniał dodać "nie dotyczy kleru" 17.05.10, 09:03
          jakoś nie pamiętam jego wystąpień krytykujących KK np. za wtrącanie
          się w edukację, politykę, czy gospodarkę za to pamiętam gesty
          uległości wobec KK tak więc nawet jeśli mówi/pisze "wszyscy"
          oczekiwałbym jasnego dopowiedzenia...

          inaczej traktuje go tak jak kazdego innego klerykała tj. nie wierze
          że nie będzie stawiał KK ponad prawem.
          • metall Re: zapomniał dodać "nie dotyczy kleru" 17.05.10, 10:15
            truten.zenobi napisał:

            > jakoś nie pamiętam jego wystąpień krytykujących KK np. za wtrącanie
            > się w edukację, politykę, czy gospodarkę

            A ile jego blogów przeczytałeś? Ile jego wykładów w sieci widziałeś?

            Według niego edukacja i gospodarka mają być wolne. Trzeba zabrać politykom
            możliwość ingerencji w obie te sfery. Jak KK mógłby wpływać na gospodarkę?

            > za to pamiętam gesty
            > uległości wobec KK

            Mógłbyś przypomnieć dwa?
            Ja przypomnę co JKM powiedział na temat przekazania pieniędzy z budżetu na
            budowę Świątyni Opatrzności Bożej - "BEZPRAWIE".
            • truten.zenobi Re: zapomniał dodać "nie dotyczy kleru" 17.05.10, 10:49
              > A ile jego blogów przeczytałeś? Ile jego wykładów w sieci
              widziałeś?
              >
              > Według niego edukacja i gospodarka mają być wolne. Trzeba zabrać
              politykom
              > możliwość ingerencji w obie te sfery. Jak KK mógłby wpływać na
              gospodarkę?

              ostatnio przeczytałem parę jego artykułów i felietonów, ale masz
              rację niewiele... z jednej strony, moim zdaniem, stawia dobre
              diagnozy, ale proponowane sposoby działania sa albo dziwaczne albo
              mało realne.. tak więc traktuję jego wypowiedzi jako "ciekawostę i
              folklor"
              kiedyś dawno temu go zaszufladkowałem i zdania nie zmienię chyba że
              coś konkretnego o tym mnie przekona.

              > Jak KK mógłby wpływać na gospodarkę?
              min tak jak to robi obecnie: komentując poczynania rzadu, wywierając
              presję na zmianę prawa, nastawiając ludzi negatywnie do pracodawców
              itp...

              > Mógłbyś przypomnieć dwa?
              pamiętam taką sytuację przed głosowanie informacja o wizycie JKM u
              biskupa.. i późniejsze jego poparcie dla działań popieranych przez
              KK...

              masz rację nie we wszystkim popiera KK, z tego co pamiętam np.
              popiera karę śmierci...

              ale czy swoimi działaniami wspierał całkowity rozdział KK od państwa?
              żekłbym że wręcz przeciwneie... a to że w jakichś szczegółach si e z
              nim nie zgadza to jakby inna sprawa... może gdyby się zgadzał miałby
              teraz w sondażach 38%?
              • metall Re: zapomniał dodać "nie dotyczy kleru" 17.05.10, 10:58
                truten.zenobi napisał:

                > > Mógłbyś przypomnieć dwa?
                > pamiętam taką sytuację przed głosowanie informacja o wizycie JKM u
                > biskupa..

                Deklaruje się jako osoba wierząca. Co w tym dziwnego, że był u biskupa? Mówisz
                może o uchwale lustracyjnej?

                > masz rację nie we wszystkim popiera KK, z tego co pamiętam np.
                > popiera karę śmierci...

                KK ma w obowiązującym katechizmie wpisaną zgodę na karę śmierci.

                > ale czy swoimi działaniami wspierał całkowity rozdział KK od państwa?
                > żekłbym że wręcz przeciwneie...

                Znów muszę spytać o konkrety, bo "wręcz przeciwnie" do "wspierał całkowity
                rozdział KK od państwa" oznacza wspierał zależność KK od państwa, bądź
                odwrotnie. A o tym nie słyszałem.
                  • metall Re: zapomniał dodać "nie dotyczy kleru" 17.05.10, 12:54
                    truten.zenobi napisał:

                    > a realny socjalizm oglądałem w prl'u...
                    >
                    > co nie zmienia faktu że czasem działanie wspólne przynosi dużo
                    > większe efekty niż suma działań indywidualnych lub też zdanie się
                    > na "siłę egoizmu"

                    Czasem może i przynosi, tylko tak się jakoś składa, że wszystkie nasze wspólne -
                    czyli państwowe - działania przynoszą efekty raczej mizerne. Wszystko co
                    państwowe działa źle: emerytury, służba zdrowia, edukacja, kolej ... Jaka
                    dziedzina państwowa działa dobrze? Po za biurokracją oczywiście - ta działa
                    sprawnie i ciągle się rozwija.
                    • truten.zenobi Re: zapomniał dodać "nie dotyczy kleru" 17.05.10, 13:41
                      > Czasem może i przynosi, tylko tak się jakoś składa, że wszystkie
                      nasze wspólne
                      > -
                      > czyli państwowe - działania przynoszą efekty raczej mizerne.
                      Wszystko co
                      > państwowe działa źle: emerytury, służba zdrowia, edukacja,
                      kolej ... Jaka
                      > dziedzina państwowa działa dobrze? Po za biurokracją oczywiście -
                      ta działa
                      > sprawnie i ciągle się rozwija.
                      co prawda to prawda ale...

                      podam Ci taki przykład (odnosze się do wypowiedzi JKM której Ci ani
                      nie zacytuję ani nie zlinkuję)

                      jak zbudowac most:
                      siłami państwowymi? przepłacimy z 5x i będzie to trwało z 20 lat...
                      siłami prywatnymi? to możliwe tylko wtedy gdy:
                      1. przedsiębiorca będzie dysponował odpowiednimi funduszami
                      2. przedsiębiorca nie będzie miał na widoku bardziej rentownej
                      inwestycji
                      3. będzie miał taką możliwośc formalno - prawną.
                      jeśli zbuduje to przeceż nie harytatywnie a więc będzie chciał
                      pobierać opłaty... jak tak bedzie na każdej drodze to co parę metrów
                      będzie bramka a więc koszt i czas podróży będzie wysoki
                      na koszt będzie się składać zysk/marża, amortyzacja kosztów budowy,
                      koszt utrzymania bramek...
                      czyli, czy aby napewno będzie to szybciej i taniej? śmię wątpić!

                      podobny przykłąd wzięty z rzycia:
                      znajomy ma domek na wsi, droga gminna wygląda jak po przejściu armi
                      radzieckiej. gmina ich olała co w sumie nie dziwi
                      dziwi natomiast coś innego
                      kilku gości, wcale nie biednych, nie potrafi samych się zorganizowac
                      by, no juz nie mówię żeby tą droge zbudowac, ale by od czasu do
                      czasu wyrównać...
                      mają przeciez swobode działania ale nie potrafią się zorganizowac...

                      zreszta zauważ że tyle psioczymy na gospodarkę ale jakoś
                      zorganizowac się nie potrafimy!

                      za to świetnie się organizują ci który potrafią wykorzystywać
                      mechanizmy systemu.
              • rechott Re: zapomniał dodać "nie dotyczy kleru" 17.05.10, 11:11
                > > Jak KK mógłby wpływać na gospodarkę?
                > min tak jak to robi obecnie: komentując poczynania rzadu, wywierając
                > presję na zmianę prawa, nastawiając ludzi negatywnie do pracodawców
                > itp...

                Nie możesz zabronić jakiejkolwiek osobie czy instytucji komentowania poczynań
                rządu bo to pachnie cenzurą. Także wywieranie presji na zmianę prawa (o ile jest
                to w legalny i jawny sposób) nie jest czymś złym.
                W wizji JKM kościół nie będzie mógł wpływać na gospodarkę poprzez wpływanie na
                rząd, ponieważ rząd będzie ingerował w gospodarkę w minimalnym stopniu (lub
                wcale). Bo jeżeli rząd w gospodarkę ingeruje w takim stopniu jak obecnie to
                zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie na działania rządu wpływał. Czy to będzie
                KK czy inni lobbyści jest w tym wypadku bez znaczenia.

                > ale czy swoimi działaniami wspierał całkowity rozdział KK od państwa?
                > żekłbym że wręcz przeciwneie...
                No cóż, ja się nie spotkałem z jego działaniami/wypowiedziami w których
                kwestionowałby konieczność rozdziału państwa i kościoła. Krytykował np. łożenie
                z państwowych pieniędzy na Świątynie Opatrzności Bożej.
                • truten.zenobi Re: zapomniał dodać "nie dotyczy kleru" 17.05.10, 13:09
                  osobie tak instytucji nie

                  wolność słowa to wolność jednostki ludzkiej a nie instytucji.
                  każda instytucja może podejmować działania tylko w ramach
                  wyznaczonych jej w przepisach prawa..

                  co więcej wiele działań zmierajacych do zapewnienia praworzadności i
                  przestrzegania prawa polega na odgradzaniu instytucji od okreslonych
                  sfer życia i funkcjonowania państwa/społeczeństwa.

                  oczywiście masz rację nigdy tak nie będzie że da się zapewnić taką
                  100% barierę.. ale, przedsiębioraca wypowiadający się (jako szef
                  firmy) na temat systemu podatkowego, jest to dla mnie akceptowalny
                  lobbing, ale już wypowiadający się na temat kto ma zostac
                  prezydentem już "niekoniecznie"

                  tak więc jego wypowiedzi dotyczące organizacji kk były by tak samo
                  nie namiejscu jak wypowiedzi przedstawiciela KK na temat zasad
                  funkcjonowania firm
                  • rechott Re: zapomniał dodać "nie dotyczy kleru" 17.05.10, 13:53
                    > osobie tak instytucji nie

                    Czyli zabraniasz BCC, Fundacji Adama Smitha, Fundacji Batorego itp, itd
                    wypowiadania się na temat poczynań rządu? A może hierarchowie KK nie mają prawa
                    mieć poglądów gospodarczych? Zauważ, że KK jako taki rzadko wypowiada się na
                    tematy polityczne czy gospodarcze. Większość opinii to osobiste opinie biskupów.

                    Mój pogląd: niech każdy ma swoje zdanie, niech mówi je gdzie i jak chce (o ile
                    to nie narusza wolności innych). Niech przekonuje do swoich poglądów byle w
                    legalny sposób. Trzeba zminimalizować możliwości wpływu lobbystów na gospodarkę
                    poprzez ograniczenie uprawnień państwa w tej kwestii.
                    • truten.zenobi Re: zapomniał dodać "nie dotyczy kleru" 17.05.10, 15:38
                      > Czyli zabraniasz BCC, Fundacji Adama Smitha, Fundacji Batorego itp, itd
                      > wypowiadania się na temat poczynań rządu?

                      popraw mnie jeśli się mylę ale instytucje te nie mogą prowadzić zarobkowej
                      działalności gospodarczej...

                      jak byś ocenił gdyby bcc lub fas oceniało np. KK i domagało się dla niego
                      określonych uregulowań formalno prawnych całkowicie nie związanych z gospodarką,
                      podatkami polityką)
                      jak byś ocenił fundację Batorego gdyby odprawiała nabożeństwa?

                      A może hierarchowie KK nie mają prawa
                      > mieć poglądów gospodarczych?
                      pewnie że mogą moga takze jako osoby prywatne zakładać partie stowarzyszenia
                      prowadzić działalność gospodarczą...
                      ale jako osoby prywatne!!!
                      jeżeli zaś wypowiada się jako przedstawiciel KK to jużta swoboda wypowiedzi jest
                      ograniczona...

                      > Większość opinii to osobiste opinie biskupów
                      być może ale są wygłaszane w oficjalny sposób ...
                      to bardzo wygodne jak są korzyści to organizacja korzysta jeśli wtopa to winna
                      osoba prywatne... stosy paliły przecież władze świeckie...
                      :|

                      > Mój pogląd: niech każdy ma swoje zdanie, niech mówi je gdzie i jak chce

                      no niekoniecznie gdyż bogaty przedsiębiorca może w ten sposób wywierać presję i
                      nielegalnie poszerzac swoje strefy wpływów...

                      ale może przecież jasno postawić sprawę: powołać partię lub fundację.. wtedy
                      będzie jasność co do wpływów, odpowiedzialności, finansowania...

                      podobnie z lobbingiem.
                      prawo powinno być dla ludzi a więc w jego stanowieniu powinni oni mieć możliwość
                      uczestnictwa.
                      z drugiej strony taki styk np. niedouczony/skorumpowany/tępy urzędnik i
                      cwany/zachłanny przedsiębiorca może owocować rozwiązaniami bardzo szkodliwymi!

                      czyli gdy grupa ludzi zgłasza politykom problem i/lub propozycje rozwiązań to
                      jest OK jeśli zaś chce przeforsować rozwiązanie korzystne tylko dla nich samych
                      to już jest źle...

                      tak czy inaczej lobbing był i będzie możemy albo udawać że go nie ma i myśleć że
                      problem jest rozwiązany albo poszukiwać dobrych rozwiązań.


          • andrzejto1 Re: zapomniał dodać "nie dotyczy kleru" 17.05.10, 11:29
            truten.zenobi napisał:

            > jakoś nie pamiętam jego wystąpień krytykujących KK np. za wtrącanie
            > się w edukację, politykę, czy gospodarkę za to pamiętam gesty
            > uległości wobec KK tak więc nawet jeśli mówi/pisze "wszyscy"
            > oczekiwałbym jasnego dopowiedzenia...
            >
            > inaczej traktuje go tak jak kazdego innego klerykała tj. nie wierze
            > że nie będzie stawiał KK ponad prawem.

            Jeśli nie rozumiesz pojęcia "równość wobec prawa" to masz problem. Poza tym,
            aby wiedzieć jakie ma podejście do KK i innych wyznań, trzeba poczytać choćby
            "Najwyższy Czas".
            Ale oczywiście łatwiej jest krytykować nie wiedząc, niż się dowiedzieć. To
            przecież wymaga wykonania jakieś pracy.
            • truten.zenobi Re: zapomniał dodać "nie dotyczy kleru" 17.05.10, 18:53
              widzisz problem polega na tym że ja pamiętam jak on zachowywał gdy był posłem i
              mógł się wykazać... ale się nie wykazał...

              po co mam czytać czyjąś broszurkę propagandową? w trybunie też pisali jak władza
              troszczy się losem ludu w realu inaczej jednak bywało. (zresztą to ze nie
              zgadzam się z czyimiś wywodami wcale nie oznacza że muszę przeczytać wszystkie
              jego wypociny by móc lepiej argumentować)

              wystarczy że od czasu do czasu przeczytam jakąś jego wypowiedź (co w zasadzie
              możesz odebrać jako przejaw mojej sympatii - co prawda to prawda na tle polskich
              polityków JKM wyróżnia się pozytywnie!!!) by stwierdzić że gościu żyje w
              świecie swoich fantazji... tak więc nie zamierzam zgłębiać jego wywodów.

              zdanie o nim wyrobiłem sobie wiele lat temu i tylko jakiś konkret może je zmienić..

              co z tego że gościu ma odwagę dość dosadnie odnieść się do przyczyn
              niewydolności systemu - wszak to komunały!
              (taka wersja prawicowego lepera - przepraszam za obraźliwe porównanie ale chodzi
              mi o sposób prezentacji faktów)
              jednak jego wizje rozwiązań są dla mnie nie realne a sposób ich przedstawiania
              kontrowersyjny, dodatkowo nie udaje mu się zorganizować wokół siebie jakiejś w
              miarę silnej grupy poparcia a to chyba najdobitniej świadczy ze nie nadaje się
              do sprawowania władzy.
              nie ma pomysłu jak się wyrwać z "marginesu błędu statystycznego"

              zwróć tez uwagę iż wielu adwersarzy w tej dyskusji zmuszało mnie do ciągłego
              tłumaczenia się, czepiało się jakiś pobocznych wątków mojej wypowiedzi, itp...
              wszystko tylko nikt nie przedstawił konkretnych przykładów że się mylę
              co możemy powiedzieć o pracy parlamentarzysty JKM? pewnie wiele ale nie to że
              przygotował konkretne projekty ustaw gospodarczych
              możemy sobie bajać o JKM jako polityku też pewnie wiele tylko że nic co by można
              było przełożyć na konkretne rozwiązania systemowe...

              itd. itd...
    • milomay Cena paliwa 17.05.10, 08:14
      Cena paliwa jest najlepszym przykładem, nasze państwo "dba" o swoich obywateli.
      ZUS też jest niezły...
      Oczywiście ci, którzy liczą na tzw. "dotacje", "dofinansowania", "udział w
      projektach" i przyzwyczaili się do nich będą zawiedzeni, że trzeba samemu
      wypracować swój zysk i liczyć na siebie.
      ...a może sprywatyzować rząd ? :-)
      Szef (przyjmijmy, że byłby to prezydent)za złe zarządzanie wywalałby na bruk :-)
      a jak szef będzie źle rządził, to tzw lud go wywali, czyli zrobi rewoltę :-)
      • michalng Re: Cena paliwa 17.05.10, 08:19
        > ...a może sprywatyzować rząd ? :-)
        > Szef (przyjmijmy, że byłby to prezydent)za złe zarządzanie wywalałby na bruk :-
        > )

        "Szefem" rządu jest sejm i może rząd wywalić na bruk. Miało to miejsce np przy
        rządzie pana Olszewskiego. Zebrała się "rada nadzorcza" i odesłała rząd na bruk.
      • iberales Re: Cena paliwa 17.05.10, 10:58
        > a jak szef będzie źle rządził, to tzw lud go wywali, czyli zrobi
        rewoltę :-)

        Czyli zamieńmy demokrację na wojsko na ulicach a wybory na zamachy
        terrorystyczne.
        Bardzo mądrze, bardzo mądrze.
        • ptr0 Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 09:18
          bceuropa napisał:

          > Cały ambaras polega właśnie na tym, aby statystyczny kowalski się nie
          > orientował, że płaci więcej :D. Dochodowy to nie jedyne źródło dochodu państwa.
          No ale zarabiamy też więcej niż np. 20 lat temu... Ostatnio podnosili akcyzę
          bodajże na papierosy i alkohol, jak ktoś nie pali i nie pije to nie odczuł...
          • bceuropa Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 09:29
            No ale 40 procent odczuło a to już dużo. Poza tym przywykliśmy już do benzyny po
            prawie 5 zł. Z czego 60% to podatki w różnej formie. I tego jeszcze duuużo jest.
            A wzrost płac to nie czynnik miarodajny. Dopiero wzrost płac i INFLACJA dają
            prawdziwy obraz. Do tego weź pod uwagę obciążenia podatkowe 20 lat temu, a teraz
            to wyjdzie smutny wskaźnik... :D
          • lukask73 ale zarabiamy więcej :-)))) 17.05.10, 10:18
            > > orientował, że płaci więcej :D. Dochodowy to nie jedyne źródło
            > > dochodu państwa.
            > No ale zarabiamy też więcej niż np. 20 lat temu...

            Czyli ja mam coraz więcej pracować po to, żeby płacić coraz większe
            podatki?

            Wystarczy, że jest VAT, który z punktu widzenia konsumenta rośnie
            proporcjonalnie do zarobków. Właściwie rośnie szybciej, bo co jakiś
            czas niższe stawki są stopiowo zastępowane standardowym 22%, które
            to 22% jest jedną z najwyższych stawek w Europie i na świecie.
            • iberales Re: ale zarabiamy więcej :-)))) 17.05.10, 11:05
              > Czyli ja mam coraz więcej pracować po to, żeby płacić coraz większe
              > podatki?

              Pracujesz tyle samo.
              Zwyczajnie zarabiasz więcej.

              > Wystarczy, że jest VAT, który z punktu widzenia konsumenta rośnie
              > proporcjonalnie do zarobków. Właściwie rośnie szybciej, bo co jakiś
              > czas niższe stawki są stopiowo zastępowane standardowym 22%, które
              > to 22% jest jedną z najwyższych stawek w Europie i na świecie.

              Wzrosty to jakiś niewielki margines. I tak prawie wszystko jest na
              22%.
              A zatem skoro jest proporcjonalny, to jak to jest, że podatki rosną?
    • maxiclay Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo c... 17.05.10, 08:15
      "Kandydat na prezydenta powiedział, że podatki powinny być przeznaczone tylko
      na utrzymanie wojska i policji. Za pozostałe świadczenia obywatele powinni
      płacić z własnej kieszeni."

      Warto by dodać, że pensja obywateli zostanie zwiększona o te świadczenia które
      teraz są pobierane pod przymusem przez państwo i to obywatel będzie mógł
      zdecydować czy woli te pieniądze oddać ubezpieczycielowi, zainwestować czy
      przejeść....
        • dabooboo Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 10:47
          Więc uważasz, że w Polsce podatki są niskie, ZUS działa znakomicie, politycy
          odwalają kawał dobrej roboty, państwowa służba zdrowia to cud efektywności, a
          szkolnictwo publiczne jest na światowym poziomie i ciągle poprawia swoje
          wskaźniki? Pożycz mi te różowe okulary, które nosisz na codzień:) A tak
          poważnie: jeśli określasz człowieka, który wskazuje i nazywa po imieniu te
          wszystkie patologie mianem człowieka "chorego na głowę", to gratuluję światopoglądu.
          • iberales Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 11:26
            > Więc uważasz, że w Polsce podatki są niskie,

            Relatywnie niskie, tak. Niższe niż w starej Europie.
            Jakieś dziesięć procent wyższe niż w stanach.
            To relatywnie niewiele.

            > ZUS działa znakomicie

            Działa tak, jak napisane zostało prawo, które nim rządzi.
            Trzeba wypierniczyć przywileje emerytalne, podwyższyć wiek emerytalny
            i zacząć koncentrować się na dzietności. Wtedy będzie ok.
            Bo jak dalej będzie 1,28 dziecka na kobietę, to żaden prywatny system
            nie pomoże.

            Zauważ jednak, że ZUS ma koszty administracyjne poniżej jednego
            procenta pieniędzy którymi obraca.
            To relatywnie bardzo mało. Żaden prywatny przedsiębiorca na rynku
            ubezpieczeń, pchający forsę w reklamę, silną obsługę prawną i jeszcze
            działający (oczywista!) dla zysku, nie zmieści się w procencie.

            >politycy odwalają kawał dobrej roboty

            Politycy są beznadziejni, bo naród coraz głupszy.
            Dlatego siedzę na forum internetowym i robię za podręcznik do WOSu
            dla hunwejbinów libertarianizmu.

            > państwowa służba zdrowia to cud efektywności,

            Tak! Jest cudem efektywności!
            Wydajemy na opiekę zdrowotną około 4% naszego skromnego PKB.
            W starej Europie wydaje się z powodzeniem 10-12% ich PKB (Francja
            miała najlepszy system opieki na świecie, w zeszłym roku, wedle WHO).
            W Stanach wydają około 16% PKB (drożej a gorzej niż w jewropie,
            zauważ).

            Czyli jak na poziom finansowania trzy do czterech razy mniejszy (w
            liczbach względnych!) niż pośród cywilizacji jesteśmy cudem
            efektywności.

            Oczywiście, należy załatać system i wpuścić doń więcej pieniędzy.
            Ale jeśli mówisz, że należy go zaorać, to popatrz jeszcze raz na te
            procenty PKB.


            > szkolnictwo publiczne jest na światowym poziomie i ciągle poprawia
            swoje
            > wskaźniki

            Nie jest. To prawda.
            Ale wciąż bije na głowę nasze szkolnictwo prywatne.
            Mierz siły na zamiary.


            > A tak
            > poważnie: jeśli określasz człowieka, który wskazuje i nazywa po
            imieniu te
            > wszystkie patologie mianem człowieka "chorego na głowę", to
            gratuluję światopog
            > lądu.

            Żart polega nie na tym, aby 'nazywać po imieniu patologie', ale żeby
            zdiagnozować problemy, rozważyć wszelkie możliwości i wybrać metodę,
            która jest najmniejszym złem.
            Zobacz, powyżej wyznęcałem się nad wszystkimi Twoimi zarzutami. Nie
            powinieneś zakładać, że jestem zatem dumny z tego jak wygląda kraj.
            Chcę po prostu pokazać, że t co z łatwością korwiniści skreślają jako
            złe, nieefektywne czy socjalizm, to znacznie bardziej skomplikowana
            materia. I nie można być zarazem człowiekiem odpowiedzialnym i nie
            zastanawiać się nad nimi.

            Człowiek 'chory na głowę' w ogóle się tym nie zajmuje. On w zabawnych
            bon motach upraszcza rzeczywistość i radzi nam, że najlepszą receptą
            jest zaorać państwo.
            I przedstawia trudne rzeczy jako proste, a proste są dla niego
            trudne.
            • dabooboo Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 12:37
              Odpowiem od końca Twojego postu:) JKM wcale nie twierdzi, że zreformowanie
              państwa to rzecz prosta. Wręcz przeciwnie; uważa, że tak bardzo świat poszedł w
              kierunku socjalnym, że odwrócenie tego procesu (lub przynajmniej jego częściowe
              zahamowanie) będzie bardzo trudne. Jeżeli chodzi o jego zabawne bon moty to są
              to tylko wypowiedzi dla mediów, które operują skrótem i zwięzłością. Radzę Ci
              przeczytać jakąkolwiek jego książkę, np. "U progu wolności", w której zamieścił
              główne twierdzenia, pomysły i sposoby ich realizacji. Idąc dalej, nie zakładam,
              że "jesteś dumny z tego jak wygląda kraj", chciałem tylko pokazać, że istnieje
              kandydat, który ma pomysły na to jak poprawić sytuację. Co do Twojego
              wypunktowania to raczej się z Tobą nie zgodzę. Po pierwsze, podatki, które
              płacimy mimo iż są ździebko niższe niż na Zachodzie (ale już nie w
              Liechtensteinie:) to i tak są wysokie. Zobacz ile przedsiębiorcy płacą na ZUS,
              który (jak twierdzisz) działa tak, jak napisane zostało prawo. Twierdzisz dalej,
              że trzeba "wypierniczyć przywileje emerytalne, podwyższyć wiek emerytalny i
              zacząć koncentrować się na dzietności". Gdyby każdy sam odkładał na swoją
              emeryturę to problem z dzietnością, przywilejami i ZUS-em sam by się rozwiązał.
              Dlaczego ktoś, kto zarabia pieniądze MUSI inwestować w coś, na co nie ma ochoty
              i coś co jest dla niego NIEKORZYSTNE (proponuję proste ćwiczenie matematyczne;
              policz ile przez te wszystkie lata odkładasz na ZUS i ile dostaniesz emerytury,
              a ile mógłbyś dostać odkładając na konto w banku czy na lokacie). Zastanów się:
              czy gdyby ZUS był dla nas korzystny, to ludzie nadal płaciliby składki, czy
              wybierali by inne opcje? No właśnie. I przy takiej argumentacji, to ile ZUS
              wydaje na koszty administracyjne, a ile wydają banki, towarzystwa
              ubezpieczeniowe czy giełda, nie ma to najmniejszego znaczenia. Co do głupoty
              polityków - pełna zgoda:) A służba zdrowia... To temat rzeka, ale zauważ, że są
              w Polsce prywatne przychodnie i szpitale, w których można wykupić pakiet na
              leczenie - zobacz ile on kosztuje (miesięcznie), a ile kosztuje składka
              zdrowotna i koszty pobytu w publicznych szpitalach (nie mówiąc o łapówkach czy
              innych nieewidencjonowanych opłatach). I nawet jeśli polska służba zdrowia jest
              cudem efektywności, jak twierdzisz, jest to cud, bez którego można się obejść.
              Dalej, "szkolnictwo państwowe bije na głowę szkolnictwo prywatne". Zgoda, ale
              oba systemy nie działają na równych rynkowych zasadach. Prywatne konkuruje z
              dotowanym państwowym. A po drugie; jeśli spojrzysz na jakikolwiek ranking
              uniwersytetów, to najlepsze uniwersytety są PRYWATNE (nasze dwie najlepsze
              państwowe uczelnie - UJ i UW zajmują miejsce w czwartej setce). Na naszym
              podwórku sprawa też nie wygląda tak prosto jak piszesz: taka Wyższa Szkoła
              Biznesu w Nowym Sączu, czy Wyższa Szkoła Psychologii Społecznej stoją na o wiele
              wyższym poziomie niż taki Uniwersytet w Białymstoku. Reasumując: poglądy JKM nie
              są bon motami i nie upraszczają rzeczywistości, ale rozwiązują wiele kwestii,
              które mieniły się dotychczas mianem nierozwiązywalnych. Konkretny przykład to
              zniesienie poboru do wojska; JKM postulował to już od lat 90 (a może wcześniej)
              i wszyscy mu mówili, że upraszcza, że się nie zna, że to niewykonalne, etc. A
              teraz mamy armię zawodową. I co? Stała się jakaś katastrofa? Otóż nie, nic złego
              się nie stało. I zapewniam Cię, że większość jego pomysłów, w tym również te
              dotyczące gospodarki, są raczej próbą uniknięcia katastrofy niż jej przyczyną.
              • iberales Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 13:39
                > Odpowiem od końca Twojego postu:) JKM wcale nie twierdzi, że
                zreformowanie
                > państwa to rzecz prosta. Wręcz przeciwnie; uważa, że tak bardzo
                świat poszedł w
                > kierunku socjalnym, że odwrócenie tego procesu (lub przynajmniej
                jego częściowe
                > zahamowanie) będzie bardzo trudne. Jeżeli chodzi o jego zabawne bon
                moty to są
                > to tylko wypowiedzi dla mediów, które operują skrótem i
                zwięzłością. Radzę Ci
                > przeczytać jakąkolwiek jego książkę, np. "U progu wolności", w
                której zamieścił
                > główne twierdzenia, pomysły i sposoby ich realizacji. Idąc dalej,
                nie zakładam,
                > że "jesteś dumny z tego jak wygląda kraj", chciałem tylko pokazać,
                że istnieje
                > kandydat, który ma pomysły na to jak poprawić sytuację.

                Ale to pomysły głupie i jednostronne.
                I jego wyznawcy, skuszeni właśnie tymi bon motami, postulują te
                głupoty, w formie radykalnej. A mnie zęby od tego bolą.


                1. ZUS i dzieci.
                Wprowadzenie prywatnego ubezpieczyciela nie rozwiązałoby problemu z
                dzietnością, bo ten wynika z obecnych relacji społeczno-
                ekonomicznych.
                Dzieci były źródłem dochodu czy to na roli czy w fabryce. Dzisiaj
                dzieci to wielka inwestycja. Dlatego dzieci jest mało. Wolny rynek
                nie doprowadzi do zwiększenia dzietności, wręcz przeciwnie.

                Dodatkowo dzieci przestały być inwestycją na starość, bo po studiach
                zarabiają grosze, a najwięcej dopiero przez emeryturą. Więc to raczej
                rodzice pomagają dzieciom, nie dzieci rodzicom. Potem zaś, dzieci
                same chcą mieć dzieci a dzieci to inwestycja, więc dzieci nie mają
                forsy na rodziców, koło się zamyka.

                Każdy odkładający sam na siebie (BTW dzisiaj też odkłada sam na
                siebie, tylko są te przywileje które psują system), nie sprawia że
                chcesz mieć więcej dzieci ale mniej i lepiej je wykształcić.
                A jak nie ma dzieci to nie ma rąk do pracy. Lwia część pieniędzy
                które składamy u prywatnych ubezpieczycieli idzie w obligacje bo te
                są pewne. Nie ma dzieci, nie ma rąk do pracy, obligacje przestają być
                pewne. Wszystko zmienia się w ruletkę.


                2. Porównanie pieniędzy na lokacie i w ZUSie
                Lokata - jak odkładam forsę w czasie prosperity, to jest super.
                Dostaję parę procent ponad inflację. Ale jak będzie kryzys i wszystko
                pierdolnie (albo nie wszystko - starczy, że mój bank), to mam
                gwarancję jedynie na około 80 tysięcy złotych. Mało jak na
                oszczędności życia.
                ZUS - ZUS forsą nie obraca bo wydaje ją na bieżące wypłaty,
                gwarantuje co najwyżej waloryzację. To cienka zupka, ale pewna. Mam
                drugi filar, który jakiś tam zysk wypracuje. Mam trzeci, który będzie
                taką lokatą jaką chcę.

                Mam być szczery? ZUS wygrywa. Pewnością.
                Jeśli chcę obracać forsą, będę ryzykował. Teraz mam mniej, ale na
                pewno.


                3. Prywatna służba zdrowia i jej koszta.
                Składka zdrowotna u prywatnego ubezpieczyciela jest dość tania,
                dlatego, że część zabiegów jest w wewnętrznym rozliczeniu z
                ubezpieczycielem państwowym, bo prywatny ubezpieczyciel częściowo
                korzysta z infrastruktury ubezpieczyciela państwowego, bo w razie
                nagłych przypadków i tak leczyć mnie będzie państwowy szpital etc.
                Nie jest to sytuacja czystego porównania dwu osobnych systemów. Nie
                można na jej podstawie stwierdzić, że pełna prywatyzacja sprawiłaby,
                że byłoby taniej, bo teraz jest taniej. Natomiast bezpiecznie założyć
                można, że doszłoby do przynajmniej relatywnego wyrównania cen z
                zachodem (czyli radykalnego wzrostu cen, trzymanych aktualnie na
                uwięzi przez państwo) a także dalszego wzrostu ponad ten poziom (vide
                porównanie USA i UE).

                4. Uczelnie.
                Nie mam nic do dodania.
                Prywatyzacja szkolnictwa wyższego jest do rozważenia, pod warunkiem
                wprowadzenia pełnego subsydiowania tanich kredytów.
                Ale i tak nie podskoczymy do pierwszej setki.
                Nie przez najbliższe pół wieku.



                Tyle.
                Co zaś do uproszczeń - zerknij na posty kolegów korwinistów.
                Naprawdę nie widzisz w nich uproszczenia? Naprawdę nie ma agresywnego
                przekonania o tym, że są dzierżycielami prawdy objawionej?
                • dabooboo Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 14:39
                  I znów odpowiem (częściowo) od końca:) Wielu ludzi lubi uproszczenia, a także
                  stereotypy i bon moty, bo te porządkują tę skomplikowaną rzeczywistość, w której
                  coraz trudniej się połapać. Ponadto, ludzie prezentują swoje rację dobierając
                  argumentację na swoim poziomie. Wszak skrajności pełno od lewa do prawa:) Co do
                  mnie, odpowiadam tylko za swoje posty, a nie za "kolegów korwinistów". I
                  powtórzę raz jeszcze: bon moty wypływają z teorii. Nie powiesz chyba, że prace
                  Adama Smitha, Miltona Friedmana, Ludwiga von Misesa i całej Szkoły Austriackiej
                  to "bon moty". Ponadto, jeśli chodzi o ten nieszczęsny ZUS (dzietność pomijam,
                  bo nie o to tu chodzi), to Twoje rozumowanie działa w miarę poprawnie, ale przy
                  założeniu, że wszystko działa doskonale (brak owych przywilejów, które psują
                  system, odpowiednio duża ilość rąk do pracy, etc.). Gdy jednak chociaż jedna
                  zmienna szwankuje, wszystko leci jak domek z kart. Ilustracją może być obecna
                  sytuacja, w której dopłacimy do ZUS z budżetu ponad 300 mld w latach 2011-2015
                  przy rocznych wydatkach budżetowych Polski w wysokości ok. 300 mld (szczegóły w
                  moim poście niżej). Czego to dowodzi? Że nawet ta twoja "cienka, ale pewna
                  zupka" przestanie w przyszłości być taka pewna. No właśnie - pewność. A czy
                  dopuszczasz istnienie ludzi, którzy lubią ryzyko? Ludzi, którzy chcą ryzykować
                  swoimi pieniedzmi i wyjść z ZUS-u ale obecnie nie mogą tego zrobić? Czy uważasz,
                  że jest to sprawiedliwie? Ową "cienką zupką" ci ludzie mogą się nie najeść, ale
                  i tak będą musieli ją siorbnąć, bo nie będą mieli innego wyjścia. Ich pieniądze
                  wszak już są zabrane i procentują w ZUSie:) Pewność to pojęcie względne. Greckie
                  obligacje też do pewnego momentu były "pewne" i co się stało każdy widzi. Ryzyko
                  to pojęcie główne kapitalizmu, który nie opiera się na pewności. Jest teoria
                  cykli koniunkturalnych, która mówi, że kryzysy były, są i będą. Jest to
                  normalne, bo każda inwestycja, każdy przewidywany zwrot kapitału musi opierać
                  się na RYZYKU, a nie na pewności. Ale jak ktoś lubi pewność, to się ubezpiecza.
                  WYBIERA pewność. Chodzi o to, aby ten WYBÓR mu umożliwić, bo dziś jest on zakazany.

                  P.S

                  A tak na marginesie: na kogo będziesz głosował? Bo z Twoich postów wynika, że
                  chyba żaden z obecnych kandydatów nie jest Ci w stanie niczego konstruktywnego
                  zaprezentować:)
                  • iberales Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 15:24
                    > powtórzę raz jeszcze: bon moty wypływają z teorii. Nie powiesz
                    chyba, że prace
                    > Adama Smitha, Miltona Friedmana, Ludwiga von Misesa i całej Szkoły
                    Austriackiej
                    > to "bon moty".

                    Nie powiem.
                    Dlatego są nudne i nikt ich nie czyta.
                    Dokładnie jak polemiki z nimi.
                    A trzysta tysięcy ludzi za korwinem podąża.

                    1. Nieszczęsny ZUS.
                    Nie można niestety pominąć dzietności. Dzietność (czy właściwie
                    starzenie się społeczeństw) jest największym problemem cywilizacyjnym
                    państw rozwiniętych. Wszystko jest od tego zależne.

                    Co zaś do zmiennych, których brakuje w równaniu - to nie są tyle
                    zmienne których brakuje w równaniu o ZUSie, co w ogóle w systemie
                    emerytalnym (ok, poza przywilejami).
                    Brak rąk do pracy uderzy równie silnie w cała ekonomię państwa i co
                    za tym idzie również w prywatnych ubezpieczycieli.

                    Deficyt ZUSu jest wielki i dlatego winniśmy jak najszybciej go
                    zreformować. To daje szansę na jego wypłacalność.
                    Trzydzieści miliardów rocznie dopłacamy też do KRUSu, co jest
                    kosmicznie głupim rozwiązaniem.
                    Emerytury MON i MSWiA też kosztują nas kilkanaście miliardów.
                    Przywileje emerytalne górników, hutników, nauczycieli etc to też kupa
                    forsy (nie chce mi się grzebać w papierach, wybacz).
                    W sumie? Załatałem dziurę. Jestem genialny :p

                    Nie sumuj wydatków z kilku lat z dochodami z jednego roku. To tania
                    erystyka i pompowanie liczb aby wyglądały na większe.
                    Sześćdziesiąt miliardów to i tak dużo.

                    2. Ryzyko.
                    Dopuszczam istnienie takich ludzi, którzy lubią ryzyko. Niech grają w
                    pokera i na nim zarobią krocie (a i może czegoś się nauczą o
                    zarządzaniu ryzykiem).
                    System ubezpieczeń jest jednak zbyt ważną rzeczą, aby pozwolić w nim
                    ludziom na lekkomyślność, na politykę 'jakoś to będzie', czy na
                    skrajne ryzyko.
                    Tak, gwałcę tym samym przyrodzone wolności człowieka, i wielce się za
                    to kajam, ale na swoje usprawiedliwienie mam, że cały koncept ryzyka
                    w kwestiach społecznych, jest o tyle zgubny, że ryzykuje się nie
                    tylko swoim własnym dobrobytem, a dobrobytem całego swojego
                    otoczenia. I później dzieci płacą za błędy rodziców, mimo, że same w
                    niczym nie zawiniły, decyzji nie podejmowały i nikt ich o zdanie nie
                    pytał. A zamiast pójść na studia i tym samym podwyższyć swój przyszły
                    przychód o znaczne sumy, muszą iść do roboty by utrzymać rodziców,
                    którzy ryzykowali i nie wyszło.
                    Immanentną cechą ryzyka jest to, że statystycznie pewnej ilości ludzi
                    się nie udaje.

                    Po drugie ryzyko zupełnie inaczej wygląda z perspektywy 'przed' i
                    perspektywy 'po'. Ludzie mają nadzwyczajną tendencję do szukania
                    stałych zależności tam gdzie ich nie ma - w elementach losowych.
                    Spotkałem nawet kiedyś korwinistę, co mówił, że nie potrzebuje
                    ubezpieczenia, bo dużo biega, nie pali a pije tylko soki więc nie
                    dostanie raka. Nuff said.

                    3. Wybory
                    Jak sam zauważyłeś mogę zagłosować tylko na siebie :p
                    Serce mam po lewej stronie (a nie neoliberalnej), ale polska lewica
                    jest zdominowana przez przykry zestaw bezideowych aparatczyków,
                    aferałów i szalonych profesorek z rozwianym włosem.
                    Zazwyczaj głosowałem na nich, ale już dalej nie mogę.
                    Pewnie oddam głos na masona.
                    W drugiej turze przeciwko Kaczyńskiemu.

                    Tak czy siak, chcesz żeby coś było zrobione dobrze, zrób to sam.
                    Dumna Falanga Orła Bielika do boju!
                    www.forum.gildia.pl/index.php/topic,14678.msg450178.html#msg450178
                    • dabooboo Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 16:11
                      iberales napisał:

                      > > powtórzę raz jeszcze: bon moty wypływają z teorii. Nie powiesz
                      > chyba, że prace
                      > > Adama Smitha, Miltona Friedmana, Ludwiga von Misesa i całej Szkoły
                      > Austriackiej
                      > > to "bon moty".
                      >
                      > Nie powiem.
                      > Dlatego są nudne i nikt ich nie czyta.
                      > Dokładnie jak polemiki z nimi.
                      > A trzysta tysięcy ludzi za korwinem podąża.
                      >
                      Mnie bardzo dobrze się czytało Smitha. Operuje klarownym i zrozumiałym językiem,
                      podobnie jak Friedman.

                      > 1. Nieszczęsny ZUS.
                      > Nie można niestety pominąć dzietności. Dzietność (czy właściwie
                      > starzenie się społeczeństw) jest największym problemem cywilizacyjnym
                      > państw rozwiniętych. Wszystko jest od tego zależne.
                      >
                      > Co zaś do zmiennych, których brakuje w równaniu - to nie są tyle
                      > zmienne których brakuje w równaniu o ZUSie, co w ogóle w systemie
                      > emerytalnym (ok, poza przywilejami).
                      > Brak rąk do pracy uderzy równie silnie w cała ekonomię państwa i co
                      > za tym idzie również w prywatnych ubezpieczycieli.
                      >
                      > Deficyt ZUSu jest wielki i dlatego winniśmy jak najszybciej go
                      > zreformować. To daje szansę na jego wypłacalność.
                      > Trzydzieści miliardów rocznie dopłacamy też do KRUSu, co jest
                      > kosmicznie głupim rozwiązaniem.
                      > Emerytury MON i MSWiA też kosztują nas kilkanaście miliardów.
                      > Przywileje emerytalne górników, hutników, nauczycieli etc to też kupa
                      > forsy (nie chce mi się grzebać w papierach, wybacz).
                      > W sumie? Załatałem dziurę. Jestem genialny :p

                      Reforma ZUS zakłada kontynuowanie tej samej filozofii, której onegdaj hołdował
                      Robin Hood: zabiera jednym, aby dać drugim. Wybacz uproszczenie, ale przymus
                      niekorzystnych składek tym właśnie jest i póki jest on przymusowy, nawet jeśli
                      będzie on superefektywny, każdy szanujący się liberał będzie go potępiał nie ze
                      względu na marnostrastwo nawet, ale ze względu na przymus.

                      > Nie sumuj wydatków z kilku lat z dochodami z jednego roku. To tania
                      > erystyka i pompowanie liczb aby wyglądały na większe.
                      > Sześćdziesiąt miliardów to i tak dużo.

                      Tania erystyka nie była tu moim celem; pisałem o tych sumach niżej, więc nie
                      chciałem się powtarzać. Ale OK. Żeby być ścisłym to rocznie według prognoz
                      możemy dopłacić do ZUS około 83 mld złotych (w latach 2011-2015).

                      > 2. Ryzyko.
                      > Dopuszczam istnienie takich ludzi, którzy lubią ryzyko. Niech grają w
                      > pokera i na nim zarobią krocie (a i może czegoś się nauczą o
                      > zarządzaniu ryzykiem).
                      > System ubezpieczeń jest jednak zbyt ważną rzeczą, aby pozwolić w nim
                      > ludziom na lekkomyślność, na politykę 'jakoś to będzie', czy na
                      > skrajne ryzyko.

                      No i tutaj wchodzisz już na grunt filozofii społecznej:) Uważasz mianowicie, że
                      ludzie mogą okazać się "lekkomyślni". Tym samym instytucje, takie jak ZUS muszą
                      być więc mniej lekkomyślne. Czyli, że zbiorowość posiada większe umiejętność w
                      zarządzaniu pieniędzmi jednostek niż sama jednostka. Kolektywizm zwycięża u
                      Ciebie z indywidualizmem. Więcej, uważasz, że wybór (pomiędzy skrajnym ryzykiem,
                      a bezpiecznym oszczędzaniem np. w ZUS) nie może być dostępny dla jednostek, bo
                      te są przecież "lekkomyślne". W przeciwieństwie do instytucji. Myślę, że jest
                      dokładnie odwrotnie.

                      > Tak, gwałcę tym samym przyrodzone wolności człowieka, i wielce się za
                      > to kajam, ale na swoje usprawiedliwienie mam, że cały koncept ryzyka
                      > w kwestiach społecznych, jest o tyle zgubny, że ryzykuje się nie
                      > tylko swoim własnym dobrobytem, a dobrobytem całego swojego
                      > otoczenia. I później dzieci płacą za błędy rodziców, mimo, że same w
                      > niczym nie zawiniły, decyzji nie podejmowały i nikt ich o zdanie nie
                      > pytał. A zamiast pójść na studia i tym samym podwyższyć swój przyszły
                      > przychód o znaczne sumy, muszą iść do roboty by utrzymać rodziców,
                      > którzy ryzykowali i nie wyszło.
                      > Immanentną cechą ryzyka jest to, że statystycznie pewnej ilości ludzi
                      > się nie udaje.

                      Powiem krótko w te słowa: wolę gdy jednostka "ryzykuje dobrobytem całego swojego
                      otoczenia" niż gdy politycy i instytucje ryzykują moim własnym.

                      > Po drugie ryzyko zupełnie inaczej wygląda z perspektywy 'przed' i
                      > perspektywy 'po'. Ludzie mają nadzwyczajną tendencję do szukania
                      > stałych zależności tam gdzie ich nie ma - w elementach losowych.
                      > Spotkałem nawet kiedyś korwinistę, co mówił, że nie potrzebuje
                      > ubezpieczenia, bo dużo biega, nie pali a pije tylko soki więc nie
                      > dostanie raka. Nuff said.

                      Jego sprawa. Nie rozumiem po co się przejmować jakimś amatorem soków.

                      > 3. Wybory
                      > Jak sam zauważyłeś mogę zagłosować tylko na siebie :p
                      > Serce mam po lewej stronie (a nie neoliberalnej), ale polska lewica
                      > jest zdominowana przez przykry zestaw bezideowych aparatczyków,
                      > aferałów i szalonych profesorek z rozwianym włosem.
                      > Zazwyczaj głosowałem na nich, ale już dalej nie mogę.
                      > Pewnie oddam głos na masona.
                      > W drugiej turze przeciwko Kaczyńskiemu.

                      Co do tej bezideowej masy współczesnej lewicy to trochę przesadzasz:) Taki np.
                      pan Ikonowicz czy Sierakowski są ideowi i to bardzo. Ale rozumiem Twoje
                      rozgoryczenie. Ja sam chciałbym głosować na kogoś w rodzaniu Rona Paula, ale w
                      Polsce nie ma nikogo takiego. JKM jest mu najbliższy.
      • michalng Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 08:22

        > Warto by dodać, że pensja obywateli zostanie zwiększona o te świadczenia które
        > teraz są pobierane pod przymusem przez państwo i to obywatel będzie mógł
        > zdecydować czy woli te pieniądze oddać ubezpieczycielowi, zainwestować czy
        > przejeść....

        Czyli w Polsce to najpierw je przeje a potem albo zdechnie z głodu na ulicy albo
        przyjedzie do warszawy palić opony.
        • hanzal czyli zakładasz że większość Polaków to idioci 17.05.10, 08:41
          nie różnisz się więc niczym od rządzących

          oni też mają nas wszystkich za "ciemny lud"

          i temu ciemnemu ludowi trzeba zabrać 85% dochodów w postaci różnych form podatku
          po to by państwo potem mogło ludowi rzucić jakieś ochłapy

          tylko jakoś tak się dziwnie składa, że te formy "życia" społecznego w Polsce
          które zależą od zwykłych ludzi , zwykłych firm działają i radzą sobie świetnie

          natomiast te którymi rządzi państwo są jakie są

          dlatego mamy świetną sieć stacji benzynowych, w nocy o północy zatankujesz
          wszędzie bo są prywatne
          a drogi są jakie są, bo są państwowe

          takich przykładów są setki, państwowe szkolnictwo państwowa służba zdrowia,
          stosunek urzędników do obywateli, itd itd itd
          to są wręcz synonimy, nie trzeba nic dodawać i każdy wie co ma o tym myśleć

          kiedyś było takie określenie "handel uspołeczniony" i też było wszystko jasne,
          że wchodzisz do sklepu i nie ma żadnego towaru jest tylko nieuprzejma obsługa

          dzisiaj jakoś dziwnie nikt na handel nie narzeka, w każdej dziurze kupisz taki
          zestaw towarów że za komuny nie do pomyślenia , konkurencja powoduje że ceny
          albo stoją w miejscu albo wręcz spadają


          dalej uważasz że państwo lepiej gospodaruje Twoimi pieniędzmi niż Ty sam ?
          • michalng Re: czyli zakładasz że większość Polaków to idioc 17.05.10, 09:42
            > nie różnisz się więc niczym od rządzących

            Nie zakładam ze kto ktokolwiek jest idiotą. Po prostu wiem jak jest. Znieś
            obowiązkowy ZUS to kilkadziesiąt procent ludzi przestanie go płacić. Większość z
            nich nie wykupi żadnego ubezpieczenia społecznego i obudzi się z ręka w nocniku
            w wieku emerytalnym.

            > dalej uważasz że państwo lepiej gospodaruje Twoimi pieniędzmi niż Ty sam ?

            To jest Polska. Ja mogę gospodarować lepiej niż Państwo ale mój sąsiad nie
            gospodaruje wogle. Co zarobi to przepija. Nigdy nie odłoży sobie nic na
            emeryturę. Kazdy chyba ma takiego sąsiada. albo temat odpraw dla górników. w
            latach 90 górnicy zmieniający zawód dostawali odprawy. Zeby otworzyć jakaś
            działalność, jakoś wystartować w "nowym życiu" większość z nich za te odprawy
            pokupowała sobie samochody :) i zamiast zainwestować w przyszłość zwyczajnie tę
            pieniądze "przejadła" a następnie pojechała do Warszawy protestować.
            • piechuzg Re: czyli zakładasz że większość Polaków to idioc 17.05.10, 10:12
              czyli kolega uważa ze skoro sasiad nie odłozy na swoja emeryture to
              trzeba go przymusic i niech swoje pieniadze odda panstwu ktore je
              roztrwoni a po 40 latach wyplaci grosze co miesiac... i sasiad bedzie
              mial za co wino kupic do konca zycia... ale jest jedna mala wada w
              rozumowaniu kolegi... otoz od kolegi tez panstwo wezmie kase i tez ja
              roztrwoni i wyplaci po 40 latach grosze co miesiac.. a kolega mogl
              przez 40 lat wplacac do banku na lokate lub na prywatny fundusz ale
              no coz socjalizm gora dbajmy o ludzi glupich i pijakow bo oni nie
              mysla o przyszlosci... a co mnie to interesuje ze ktos jest glupi i
              nie odklada na starosc? 100 lat temu nie bylo ubezpieczen
              emerytalnych .. i za 100 lat tez nie bedzie
              • nfplakto Re: czyli zakładasz że większość Polaków to idioc 17.05.10, 10:17
                > ale jest jedna mala wada w
                > rozumowaniu kolegi... otoz od kolegi tez panstwo wezmie kase i tez ja
                > roztrwoni i wyplaci po 40 latach grosze co miesiac.. a kolega mogl
                > przez 40 lat wplacac do banku na lokate lub na prywatny fundusz ale
                > no coz socjalizm gora dbajmy o ludzi glupich i pijakow bo oni nie
                > mysla o przyszlosci... a co mnie to interesuje ze ktos jest glupi i
                > nie odklada na starosc?

                Wielu odkladalo i kupowalo certyfikaty Lehman Brothers. Wielu tez odkladalo na
                lokacie i stracilo prawie wszystko przez inflacje. Sam nie wiesz, co bedzie za
                40 lat :)
              • michalng Re: czyli zakładasz że większość Polaków to idioc 17.05.10, 10:28
                > czyli kolega uważa ze skoro sasiad nie odłozy na swoja emeryture to
                > trzeba go przymusic i niech swoje pieniadze odda panstwu ktore je
                > roztrwoni a po 40 latach wyplaci grosze co miesiac...

                Tak. Zeby nie umarł z głodu albo nie zrobił "rewolucji".

                otoz od kolegi tez panstwo wezmie kase i tez ja
                > roztrwoni i wyplaci po 40 latach grosze co miesiac.. a kolega mogl
                > przez 40 lat wplacac do banku na lokate lub na prywatny fundusz ale
                > no coz socjalizm gora dbajmy o ludzi glupich i pijakow bo oni nie
                > mysla o przyszlosci...

                Bo nie chcemy żeby nam umierali na ulicach albo robili "rewolucje".

                >100 lat temu nie bylo ubezpieczen
                > emerytalnych ..

                I ludzie umierali na ulicach i zrobili "rewolucje". Kosztowało to życie setek
                milionów. Zarówno tych myślących jak i tych nie myślących.
                Ubezpieczenia emerytalne są po to żeby się to nie powtórzyło.

                > i za 100 lat tez nie bedzie

                Jesteś wróżka dyplomowana czy wróżysz amatorsko ? :)
            • hapet Re: czyli zakładasz że większość Polaków to idioc 17.05.10, 10:15
              (...)
              > > dalej uważasz że państwo lepiej gospodaruje Twoimi pieniędzmi niż Ty sam
              > ?
              >
              > To jest Polska. Ja mogę gospodarować lepiej niż Państwo ale mój sąsiad nie
              > gospodaruje wogle. Co zarobi to przepija. Nigdy nie odłoży sobie nic na
              > emeryturę. Kazdy chyba ma takiego sąsiada.
              (...)

              Czyli, Ty, jako lepiej gospodarujący swoim majątkiem zgadzasz się w imię spokoju
              społecznego, by państwo zabierało ci 80% owoców Twojej pracy, po to by
              sąsiadowi, który wszystko przepija najpierw dawać pieniądze z opieki społecznej,
              by jakoś egzystował, później finansować mu wizyty komisji, które uznają, że ma
              urągające warunki życia i powinien dostać lokal socjalny, następnie miasto
              daruje mu czynsz, a państwo dopłaci do prądu, a na koniec gość dostanie niewiele
              niższą emeryturę od Ciebie, w międzyczasie lecząc się "bezpłatnie".
              Ktoś już kiedyś powiedział, że złe to państwo, które tak samo chętnie karze za
              pracę (wysokimi podatkami, kontrolami, podwyżkami) jak nagradza za nie
              pracowanie (zasiłki, zapomogi, dofinansowania) A co najgorsze rodzina z
              pracującym jednym członkiem za najniższą krajową ma gorzej niż rodzina, gdzie
              nikt nie pracuje. I to właśnie prowadzi do tego, że każdy z nas ma takiego
              sąsiada o jakim wspomniałeś wyżej.
            • metall Re: czyli zakładasz że większość Polaków to idioc 17.05.10, 10:33
              michalng napisał:

              > Ja mogę gospodarować lepiej niż Państwo ale mój sąsiad nie
              > gospodaruje wogle. Co zarobi to przepija. Nigdy nie odłoży sobie nic na
              > emeryturę. Kazdy chyba ma takiego sąsiada.

              Może i każdy ma takiego sąsiada, ale dlaczego ten każdy mający sąsiada menela
              zgadza się, żeby państwo traktowało jego samego jak tego menela i jego własne
              dzieci jak dzieci menela? Tego nie pojmuję.
              • michalng Re: czyli zakładasz że większość Polaków to idioc 17.05.10, 14:53
                Tu nie chodzi tylko o sąsiada menela. O wszystkich którzy sobie gorzej radzą. O
                samotną matkę której urodziły się niepełnosprawne dzieci. O Faceta który
                potrzebuje operacji wartej więcej niż zarobi przez cale życie. O dziecko które
                potrącił pijany kierowca. To są ludzie którzy sobie nie poradzą, w Państwie
                "Mikkego" będą zdychać z głodu. Dosłownie.
                • metall Re: czyli zakładasz że większość Polaków to idioc 17.05.10, 14:59
                  michalng napisał:

                  > Tu nie chodzi tylko o sąsiada menela. O wszystkich którzy sobie gorzej radzą. O
                  > samotną matkę której urodziły się niepełnosprawne dzieci. O Faceta który
                  > potrzebuje operacji wartej więcej niż zarobi przez cale życie. O dziecko które
                  > potrącił pijany kierowca. To są ludzie którzy sobie nie poradzą, w Państwie
                  > "Mikkego" będą zdychać z głodu. Dosłownie.

                  :-)
          • dyngos Re: czyli zakładasz że większość Polaków to idioc 17.05.10, 10:11
            Nie chce, by panstwo za mnie decydowalo i budowalo system pod kary,
            nie chce sygnalizacji swietlnej na drodze, chce by na ulicy rzadzila
            zasada prawej reki i to wszystko.

            Ale chce tez panstwoej kontroli finansow, bo spoleczenstwo
            rozwarstwione kuleje, demokracja w takikm spoleczenstwie kuleje.
            sądy bogatego wypuszczą, a biednemu dowalą.

            Albo np. wymierza karę ze sredniej krajowej, ktora dla bogaczy jest
            smiesznie mala, a dla biednych nieosiagalna.

            Inny problem:

            wizzair, prywaciarz:

            Nie ma biur, tylko infolinia.

            Dzwonisz na infolinię, tam 7zł za min polaczenia. 3 razy dzwonilem,
            nie dodzwonilem sie, a mi kilkadziesiat zl. zzarlo

            Dzwonisz
            Wlacza sie autosekretarka i mowi spokojnym, powolnym glosem, pelnym
            ozdobnikow jezykowych coś o nagrywaniu, o tym ze zaraz polaczy sie
            konsultant, o tym ze dodzwonilismy sie do... i pod numer..., potem
            po angielsku mowi to samo, potem cos mi zyczy, potem czekam na
            konsultanta, potem nie odbiera nikt i znow autoglos mowi, ze sie nie
            dodzwonilem, ale teraz sprobujemy polaczyc sie ponownie, potem znow
            nikt nie odbiera, az w koncu proponuje mi zadzwonic ponownie i zyczy
            mi milego dnia. Kilkadziesiat zl w plecy.

            Albo ogladasz tv, program leci cicho, ale reklamy juz rycza.

            chcialbym, aby te wszystkie cwaniactwa byly wylapane i zakazane.

            Zeby byla jakas silna organizacja broniaca konsumentow i oywateli -
            "konsumentow panstwa".
          • iberales Re: czyli zakładasz że większość Polaków to idioc 17.05.10, 11:45
            > i temu ciemnemu ludowi trzeba zabrać 85% dochodów w postaci różnych
            form podatk
            > u
            > po to by państwo potem mogło ludowi rzucić jakieś ochłapy

            Nie 85 a 35.
            Średnio.

            > tylko jakoś tak się dziwnie składa, że te formy "życia" społecznego
            w Polsce
            > które zależą od zwykłych ludzi , zwykłych firm działają i radzą
            sobie świetnie

            I okazuje się, że radykalni zwolennicy kapitalizmu w ogóle nie
            rozumieją kapitalizmu.

            Kapitalizm to darwinizm. Nie ma magicznej zależności, że prywatnie
            jest zawsze lepiej a przedsiębiorca to jakiś mistyczny tytan i
            mocarz.
            Darwinizm polega na tym, ze jedni są lepiej przystosowani i dają
            sobie radę, a drudzy gorzej i nie dają (w naturze giną, tu -
            bankrutują).
            Jakieś 40% małych i średnich przedsiębiorstw pada w pierwszym roku
            działalności.
            A że bankrutować można także z przyczyn kompletnie od siebie
            niezależnych (bankructwo zleceniodawcy oznacza zazwyczaj łańcuszek
            bankructw podwykonawców i ich podwykonawców), rozsądnym wydaje się
            stępienie negatywnych konsekwencji.
            Bo negatywne konsekwencje które ponoszą inni, odbijają się potem i na
            Tobie.

            Chcecie likwidacji państwa, sprowadzenia go do poziomu wojsko i
            policja, a nie zastanowicie się, że spora część tego na co tak
            psioczycie, sprawia, że potrzeba mniej policji.
            Że rozsądna inżynieria społeczna ogranicza zjawisko nędzy, a
            ograniczenie nędzy to ograniczenie przestępczości. Zasiłki, tanie
            kredyty (w tym unijne dotacje) na rozkręcenie działalności, kursy
            przekwalifikowujące, powszechna edukacja i co tam jeszcze, to
            zwyczajnie formy ograniczania biedy. INWESTYCJE.
            Nie chcesz na to płacić?
            To będziesz płacił na milicję, sądy i więzienia. Bo trzeba będzie
            poradzić sobie z nieprzystosowanymi - z tymi co zbankrutowali,
            wylecieli z roboty, ich dziećmi, wychowanymi na ulicy (bo przecież
            nie w szkole).
            I będziesz płacił więcej a poziom życia będziesz miał niższy.

            Stop. Look.
            And think about it.
            • metall Re: czyli zakładasz że większość Polaków to idioc 17.05.10, 13:04
              iberales napisał:

              > > i temu ciemnemu ludowi trzeba zabrać 85% dochodów w postaci różnych

              > Nie 85 a 35.
              > Średnio.

              Litości.

              > Że rozsądna inżynieria społeczna ogranicza zjawisko nędzy, a
              > ograniczenie nędzy to ograniczenie przestępczości.

              Twoim zdaniem przestępczość bierze się z nędzy? Ludzie napadają, kradną i
              zabijają, bo są głodni?

              > Zasiłki, tanie
              > kredyty (w tym unijne dotacje) na rozkręcenie działalności, kursy
              > przekwalifikowujące, powszechna edukacja i co tam jeszcze, to
              > zwyczajnie formy ograniczania biedy. INWESTYCJE.

              Witamy w Grecji.

              PS. No chyba że jaja sobie robisz a ja nie załapałem, to sorki.
              • michalng Re: czyli zakładasz że większość Polaków to idioc 17.05.10, 15:01
                > Twoim zdaniem przestępczość bierze się z nędzy? Ludzie napadają, kradną i
                > zabijają, bo są głodni?

                Przestępczość bierze się z wielu "rzeczy". Nędza jest jedna z nich. Nie jest tak
                ze wyeliminowanie nędzy zlikwiduje przestępczość. Ale rozrost nędzy powoduje
                wzrost przestępczości. Ludzie jak są głodni to mogą zacząć kraść zabijać i
                napadać. Tacy którzy jak nie będą głodni nigdy czegoś takiego nie zrobią.
              • iberales Re: czyli zakładasz że większość Polaków to idioc 17.05.10, 15:45
                > > Nie 85 a 35.
                > > Średnio.
                >
                > Litości.

                No pardon, ale ilekroć szukam tax burden Polski, wychodzi koło tej
                sumy.
                Jak porównuję nasze PKB z budżetami wszystkiego, też tyle wychodzi.
                Więc nie będzie litości.

                > Twoim zdaniem przestępczość bierze się z nędzy? Ludzie napadają,
                kradną i
                > zabijają, bo są głodni?

                Moim zdaniem (i nie tylko moim, myślę, że pedagogika resocjalizacyjna
                i kryminologia się ze mną zgadzają) nędza i postępujące za nią
                degeneracja intelektualna oraz degeneracja moralna, są jednymi z
                poważniejszych przyczyn kryminogennych.

                Zabójstwa czy gwałty są złym przykładem, bo na ponad milion
                postępowań karnych w RP mamy koło ośmiuset zabójstw i mniej niż dwa
                tysiące gwałtów.
                Zdecydowana większość pozostałych, to wbrew pozorom nie sprawy o
                obrazę uczuć religijnych a przestępstwa przeciwko mieniu. W tym 30
                tysięcy rozbojów.
                A jak się człowiek zastanowi, to jasne jest, że biznesmani rżną
                państwo na podatkach, ale nie rżną gimnazjalistów z komórek.
                I to jest podstawowa różnica, o której mówię.


                > Witamy w Grecji.

                Można to robić dobrze, można to robić źle.
                Ale rozumowania, że jest to inwestycja, przeskoczyć się nie da.
        • andrzejto1 Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 08:50
          michalng napisał:

          >
          > > Warto by dodać, że pensja obywateli zostanie zwiększona o te świadczenia
          > które
          > > teraz są pobierane pod przymusem przez państwo i to obywatel będzie mógł
          > > zdecydować czy woli te pieniądze oddać ubezpieczycielowi, zainwestować cz
          > y
          > > przejeść....
          >
          > Czyli w Polsce to najpierw je przeje a potem albo zdechnie z głodu na ulicy alb
          > o
          > przyjedzie do warszawy palić opony.

          Jak widzę następny zakompleksiony. A Polce jest dużo mądrych ludzi, tylko trzeba
          chcieć ich zauważyć. I są większością. I potrafią myśleć o sobie. Tyle, że banda
          złodziei wmawia im, że ktoś to zrobi lepiej za nich. NIe wspominam o manipulacji
          medialnej.
          Poza tym paradoks demokracji polega na tym, że 2 żuli ma większą siłę polityczną
          niż 1 profesor.
          • michalng Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 17.05.10, 09:51
            > Jak widzę następny zakompleksiony. A Polce jest dużo mądrych ludzi, tylko trzeb
            > a
            > chcieć ich zauważyć. I są większością. I potrafią myśleć o sobie.

            Niby ja zakompleksiony ? Oczywiście ze w Polsce jest wielu mądrych ludzi ale
            jest tez wielu nie mądrych.

            I potrafią myśleć o sobie. Tyle, że band
            > a
            > złodziei wmawia im, że ktoś to zrobi lepiej za nich.

            Jak by byli mądrzy to nie dali by się oszukiwać bandzie złodziei ;)
            Czyli albo nie są mądrzy albo ci "złodzieje" mają racje :)


            > Poza tym paradoks demokracji polega na tym, że 2 żuli ma większą siłę polityczn
            > ą
            > niż 1 profesor.

            Nie. Ilu masz żuli w parlamencie ? Ilu w rządzie ? Ilu w mediach ?
            Profesor ma większa silę polityczną niż 2 żuli. Głosów ma mniej ale siłę
            polityczna ma większą. Przeprowadź "debatę" 2 żuli vs profesor to zobaczysz ;)
              • michalng Re: Wybory 2010. "Polska to państwo bandyckie, bo 18.05.10, 00:06

                > haha no to dwoch zuli zacznie mowic ze wszyscy to zlodzieje i odda glos
                > na faceta ktory zmniejszy akcyze na napoje wyskokowe a zwiekszy na
                > paliwo bo oni nie jezdza na 95 tylko na 40%

                JKM obiecuje zniesienie akcyzy i na 95 i na 40% i krzyczy ze wszyscy to
                złodzieje i jakoś na niego ci żule (ani inni) masowo nie głosują ;)