Wina załogi, ale nie tylko?

    • nielenin To juz nie naciski?Czekam na kolejną wersję. 21.05.10, 10:34
      Ludzie czy wy nie pamiętacie jak te wersje sie zmieniały ?
      Gdybyśmy mieli u nas dowody i skrzynki i przedmioty ofiar /jaka epidemia od
      podartej koszuli?/ itd to wtedy mozna by rozmawiać.
      • elucidator Re: To juz nie naciski?Czekam na kolejną wersję. 21.05.10, 11:03
        To wszystko byly wersje prasowe, a prasa nie waha sie publikowac plotek i niesprawdzonych informacji.
    • pozytywka-1 Wina załogi, ale nie tylko? 21.05.10, 10:37
      O tym że tragedia zostanie przypisana Prezydentowi byłam przekonana
      w kilka minut po jej wydarzeniu, tylko sądziłam że poczekają
      z nią do wyborów i ogłoszą gdzieś za 3 tygodnie. Wstyd mi za was że
      tak dajecie się nabrać. Na miejscu Marty już dawno zabrałabym
      rodziców z tego Wawelu gdzie święci nie leżą.
      • viptocat Re: Wina załogi, ale nie tylko? 21.05.10, 10:59
        Wiesz moim zdaniem kto chce się dać nabrać (bo np. nie lubi
        Jarosława Kaczyńskiego bardzo fanatycznie i uważa ,że katastrofą
        Smoleńską można bić go jak pałką) ten się daje nabrać.

        Ale są też osoby które myślą i chcą dojść do tego jak było
        naprawdę niezależnie od swoich politycznych sympatii.


        Pozdrawiam
        V

    • tawek Wina kapitana 21.05.10, 10:44
      Oburza mnie jak wałkuje się różne błędy, które załoga mogła popełnić w ostatniej fazie przed wypadkiem. Jakie to ma znaczenie. Dla mnie, żadne. Milczenie panuje wokół najważniejszego błędu jaki popełnił kapitan samolotu.
      A mianowicie - przystąpienie do próby rozpoznania bądź lądowania. To jest najważniejszy błąd kapitana. Po komunikatach jakie otrzymał od kontrolera lotów i od kolegów z Jaka powinien polecieć na lotnisko zapasowe albo z powrotem do Warszawy. Dlaczego tego nie zrobił ? Nie wymaga to nadzwyczajnej inteligencji, aby odpowiedzieć na takie pytanie. Za pół godziny rozpoczynała się uroczystość, której głównym uczestnikiem miał być Prezydent Kaczyński.
      Pan Prezydent musiał zdążyć. Jak by to wyglądało, gdyby się spóźnił.
      Jedyną winą jaką można obciążyć kapitana samolotu, to brak zdecydowanej reakcji i lot do Smoleńska po komunikatach o panujących warunkach. Tak postąpiłby pilot cywilny. Niestety piloci wojskowi nie są chronieni przed wpływami znakomitych pasażerów. Dlaczego drzwi kokpitu były otwarte ? Dlaczego w kokpicie były dwie osoby ? Co one tam mogły robić ?
    • tawek Wina kapitana 21.05.10, 10:50
      Oburza mnie jak wałkuje się różne błędy, które załoga mogła popełnić w
      ostatniej fazie przed wypadkiem. Jakie to ma znaczenie. Dla mnie, żadne.
      Milczenie panuje wokół najważniejszego błędu jaki popełnił kapitan samolotu.
      A mianowicie - przystąpienie do próby rozpoznania bądź lądowania. To jest
      najważniejszy błąd kapitana. Po komunikatach jakie otrzymał od kontrolera
      lotów i od kolegów z Jaka powinien polecieć na lotnisko zapasowe albo z
      powrotem do Warszawy. Dlaczego tego nie zrobił ? Nie wymaga to nadzwyczajnej
      inteligencji, aby odpowiedzieć na takie pytanie. Za pół godziny rozpoczynała
      się uroczystość, której głównym uczestnikiem miał być Prezydent Kaczyński.
      Pan Prezydent musiał zdążyć. Jak by to wyglądało, gdyby się spóźnił.
      Jedyną winą jaką można obciążyć kapitana samolotu, to brak zdecydowanej
      reakcji i lot do Smoleńska po komunikatach o panujących warunkach. Tak
      postąpiłby pilot cywilny. Niestety piloci wojskowi nie są chronieni przed
      wpływami znakomitych pasażerów. Dlaczego drzwi kokpitu były otwarte ? Dlaczego
      w kokpicie były dwie osoby ? Co one tam mogły robić ?
    • nathan_miur Przedwczesne awanse? 21.05.10, 10:52
      Zatem co teraz? Minister ON powinien chybaodebrać wcześniej przyznane awanse o jeden stopień oficerski załodze samolotu oraz gen. Błasikowi, bo wyraźnie zaczyna być widać, że ten "team" z własnej pychy i nieodpowiedzialności jest winny katastrofy.
    • haniluk Wina załogi, ale nie tylko? 21.05.10, 11:06
      za katastrofę i śmierć tylu ludzi odpowiada tylko lech kaczyński i
      ci co takie indywidum wybrali prezydentem
      • viptocat Re: Wina załogi, ale nie tylko? 21.05.10, 11:45
        A ja myślałem ,że to Tusk z Putinem (a poza tym oczywiście Obama i
        Angela)

        V
    • stefan99999 nareszcie konkretnie 21.05.10, 11:11
      Nie wiem czy ten opis jest prawdziwy czy nie, ale jest to pierwszy
      opis jaki spotkałem, który jest w miarę konkretny, kupy się trzyma i
      wyjaśnia logicznie co mogło się dziać w ostatnich chwilach.

      Jeśli to prawda, to grozą napawa mnie myśl o lataniu. Świadczy to
      bowiem o marnym szkoleniu pilotów.
    • hydrograf Wina załogi - TYLKO ZAŁOGI, bo to ona decyduje... 21.05.10, 11:16
      Cała reszta może tylko pomagać.
      "Wieża już na 17 minut przed katastrofą ostrzegała załogę, że w tych warunkach
      nie ma możliwości lądowania." to zdanie określa winę. Po takiej informacji,
      podejmowanie próby lądowania to zbrodnicza głupota.
      Gdyby nawet sam Kaczyński krzyczał na pilotów w kokpicie, ich OBOWIĄZKIEM była
      rezygnacja z lądowania i przelot na lotnisko zapasowe.

      hydrograf.blox.pl/html
      • stefan99999 Re: Wina załogi - to nie takie proste 21.05.10, 11:26
        Myslisz, że to takie proste?

        A wyobraź sobie taką sytuację. Do auta wsiada Twój szef. Ty
        siedzisz za kierownicą. On mówi: "Za godzinę muszę być w
        miejscowości X, 100 km stąd. Jak mnie nie dowieziesz, to wylecisz z
        pracy z takim wilczym biletem, że Cię nigdzie nie zatrudnią".
        Myślisz sobie: 100km polską drogą przez tereny zabudowane, a w domu
        bezrobotna żona w ciąży i dziecko w przedszkolu. Jaką decyzję byś
        podjął???

        A pilotowi wojskowemu może jeszcze grozić sąd i degradacja. Pomyśl
        nad tym zanim zaczniesz ferować wyroki.

        PS: Sam nie wiem jak bym postąpił, ale jestem daleki od
        jednoznacznego oskarżania kogokolwiek.

        hydrograf napisał:

        > Cała reszta może tylko pomagać.
        > "Wieża już na 17 minut przed katastrofą ostrzegała załogę, że w
        tych warunkach
        > nie ma możliwości lądowania." to zdanie określa winę. Po takiej
        informacji,
        > podejmowanie próby lądowania to zbrodnicza głupota.
        > Gdyby nawet sam Kaczyński krzyczał na pilotów w kokpicie, ich
        OBOWIĄZKIEM była
        > rezygnacja z lądowania i przelot na lotnisko zapasowe.
        >
        > hydrograf.blox.pl/html
        • viptocat Re: Wina załogi - to nie takie proste 21.05.10, 12:02
          Tylko zaciemniasz.

          Pilot po podjęciu nawet kontrowersyjnej (ale ważnej dla
          bezpieczeństwa pasażerów) decyzji mógłby dostać pracę w lotnictwie
          cywilnym.

          A gdyby nawet przeżył nieudane lądowanie to straciłby licencje
          pilota i poszedłby siedzieć.

          V
          • vladexpat Re: Wina załogi - to nie takie proste 21.05.10, 12:11
            viptocat napisał:

            > Tylko zaciemniasz.
            >
            > Pilot po podjęciu nawet kontrowersyjnej (ale ważnej dla
            > bezpieczeństwa pasażerów) decyzji mógłby dostać pracę w lotnictwie
            > cywilnym.
            A kto w Polsce lata na TU154? Licencja pilota to nie prawo jazdy.
            • rydzyk_fizyk Re: Wina załogi - to nie takie proste 21.05.10, 13:33
              Jakoś inni piloci pułku nie mieli problemu by pod odejściu latać w cywilu.

              Ponadto, z wywiadu z gen. Czabanem w TVN24 wynikało, że piloci trenowali już na
              symulatorach Embraera i zakończyli to pomyślnie egzaminem.

              To zresztą niezła ciekawostka biorąc pod uwagę, że samolotu nadal nie wybrano.
      • 1stanczyk Zapomniales napisac, ze tym razem sp LK mial 21.05.10, 11:39
        pod ręką właściwego dowódcę wojskowego:po prostu się nim wysługiwał.

        Cały ten cyrk naszej władzy był tragi-komiczny: dokładnie taki jakie są ten
        nasze nowe w dużej mierze postsolidarnościowe "elity" wyrosłe z prl-owskiego
        pzpr-owskiego nomenklaturowego awansu społecznego potrzebnego "dyktaturze
        proletariatu" by sprawować władzę.

        Stad, jeśli nie setki to dziesiątki tysięcy zwykłych skretyniałych półgłówków w
        naszym kraju które maja się dzisiaj za inteligencje czy elity a rzeczywistości
        są tylko żałosnym półświatkiem karierowiczowskiej półinteligencji "wychowanym"
        na potrzeby skutecznego sprawowania władzy w PRL-u.

        Te szmatławe wzorce są przekazywane z pokolenia na pokolenie podobnie zresztą
        jak te naszego "patriotyczno-religijnego" wstecznictwa


        forum.gazeta.pl/forum/w,904,111761927,111789980,Udzial_sp_Prezydenta_Lecha_Kaczynskiego.html
        Re: Wina załogi - TYLKO ZAŁOGI, bo to ona decyduj
      • vladexpat Re: Wina fatalnego splotu okoliczności 21.05.10, 11:53
        Jak większość katastrof lotniczych ta zapewne także była wynikiem
        fatalnego splotu okoliczności. Po prostu wiele ważnych i mniej
        ważnych negatywnych czynników nałożyło się nawzajem w najgordszym z
        możliwych momentów. To tak jak trafić szóstkę w totka, tylko na
        odwrót. Prawie niemożliwe, a jednak ktoś trafia.
      • viptocat Nieporozumienie i tyle 21.05.10, 11:56
        >Wieża już na 17 minut przed katastrofą ostrzegała załogę, że w tych
        >warunkach
        > nie ma możliwości lądowania." to zdanie określa winę. Po takiej
        >informacji,
        > podejmowanie próby lądowania to zbrodnicza głupota

        W Rosji tak (bo tam o lądowaniu decyduje wieża) w Polsce nie (bo u
        nas decyduje pilot)

        Do dobrze ,że to napisałeś bo moim zdaniem TAK PILOTA ZROZUMIELI
        ROSJANIE Z WIEŻY. Zrozumieli ,że mają przed sobą "szaleńca"
        i "międzynarodowy skandal". I zdecydowali się ,że pozwolą mu lądować.
        A tym czasem pilot nie był "szaleńcem" tylko chciał się
        dowiedzieć jakie są warunki (i czy można lądować)
        Bo w Polsce zamiast bawić się w "wujka dobra rada" kontrolerzy w
        takiej sytuacji zamykają lotnisko.
        Skoro lotnisko było otwarte i wieża zgodziła się na lądowanie to
        PILOCI ZROZUMIELI ,ŻE NIE JEST AŻ TAK ŹLE.

        A było bardzo źle :((((.


        Pozdrawiam
        V
    • grzes07 Kommiersant to takie zrodlo jak GW 21.05.10, 11:26
      dlaczego GW tylko artykuly od "Kommiersant" podaje czyzby nie bylo innych
      zrodel? w Rosji, a moze lepiej poprostu napisac prawde ze byly wywierane
      naciski na zaloge w sprawie ladowania ale taka prawda boli, lepiej dalej snuc
      teorie spiskowe
    • prawdziwy-moher ..Zacytujcie z innej Gazety , o Tusku......... 21.05.10, 11:48
      Gazeta tez rosyjska.
      wiadomosci.onet.pl/2173485,12,rosyjska_prasa_j_tusk_ochotnikiem_wehrmachtu,item.html
    • stefan99999 I jeszcze jedno 21.05.10, 11:49
      Mam takie pytanie:

      Dlaczego na podejściu do pasa startowego rosnie las?
      • morthing Re: I jeszcze jedno 21.05.10, 12:24
        To nie ma znaczenia co rośnie, trawa, czy las. Nie lata się
        samolotem tak nisko, tak jak nie wjeżdża się ciężarówką na plażę...
        • stefan99999 Re: I jeszcze jedno 21.05.10, 14:28
          Otóż ma znaczenie. Nawet jeśli się nie lata tak nisko, to teren
          przed lotniskiem powinien być przystosowany do tego, że jakiś
          samolot może się pojawić bardzo nisko (awaria, brak paliwa, itp.).
          Z samolotu który się rozbił kilka lat temu pod Amsterdamem
          uratowano 1/3 ludzi, bo rozbił się w ornym polu. Gdyby tam rósł las
          to zapewne tylu ludzi by nie uratowano.
          Jednak prawdopodobieństwo pojawienia się samolotu tuż nad ziemią na
          ścieżce zejścia na lotnisko jest dużo większe niż nad jakimkolowiek
          innym lasem.


          morthing napisał:

          > To nie ma znaczenia co rośnie, trawa, czy las. Nie lata się
          > samolotem tak nisko, tak jak nie wjeżdża się ciężarówką na
          plażę...

          • kate776 Re: I jeszcze jedno 22.05.10, 13:58
            A nie przyszło Ci do głowy, ze wspomniane przez Ciebie lotnisko w
            Amsterdamie to lotnisko CYWILNE,; natomiast Smoleńsk to lotnisko
            WOJSKOWE. To dwie zupełnie różne sprawy!
            • stefan99999 Re: I jeszcze jedno 22.05.10, 20:32
              A co to zmienia w kwestii tego, że na ścieżce zejścia do lotniska
              nie powinno być przeszkód?
    • asiazlasu Wina załogi, ale nie tylko? 21.05.10, 11:56
      nie chce byc cyniczna ale mam ochote napisac : jaki pan taki kram.
      Ehhh...
    • fc-inter Wina załogi, ale nie tylko? 21.05.10, 12:13
      A co ze śledztwem dt. tego co działo się po katastrofie. Co to byli za Polacy
      których prokuratura słyszała na filmiki i co ze strzałami?
    • starogowienny Wina załogi, ale nie tylko? 21.05.10, 12:15
      to był zamach
      smolensk-2010.pl/2010-05-20-eksperci-od-nawigacji-satelitarnej-to-byl-zamach.html
      • morthing Re: Wina załogi, ale nie tylko? 21.05.10, 12:29
        taki sam jakby pijaka który wpadł pod samochód,usprawiedliwiać, że
        go wepchnęły tam rosyjskie służby. Puknij się facet.
      • elucidator Tak jest. To byl zamach. 21.05.10, 13:45
        Zamach na twoj rozum. Niestety udal sie.
    • radkol Czy ktoś w to wierzy? 21.05.10, 14:14
      1.Zapomnieli, że zwiększyli szybkość opadania 2x.
      2.Nie słuchali alarmów, bo wypatrywali ziemi.
      Takie są wnioski z wczorajszego wstępnego raportu. Zgodnie z tym
      obrazem ten samolot pilotowali albo samobójcy albo kompletni
      ignoranci. Czekajcie na dalsze prawdy objawione "do bólu
      obiektywnej" komisji międzypaństwowej. Bo przecież Rosjanom
      najbardziej zależy żeby poznać prawdę. Tezy zresztą postawiono
      pierwszego dnia, a teraz należy je tylko udowodnić. Jedyną prawdą są
      słowa pilota Jaka: Tupolew nie lądował tylko podejmował próbę
      podejścia do lądowania, a międzyczasie stało się coś, póki co,
      niewytłumaczalnego.
    • 1b-os Wina załogi, ale nie tylko? 21.05.10, 14:23
      Dlaczego nikt nie próbuje wyjaśnić tu w Polsce przyczyny
      półgodzinnego spóźnienia prezydenta na samolot?
      • stefan99999 Re: Wina załogi, ale nie tylko? 21.05.10, 14:31
        Co tu wyjaśniać. Albo zaspał, albo poranna toaleta mu zajęła
        dłużej. A przecież beż niego by nie odlecieli, więc nie musiał się
        spieszyć.

        1b-os napisała:

        > Dlaczego nikt nie próbuje wyjaśnić tu w Polsce przyczyny
        > półgodzinnego spóźnienia prezydenta na samolot?
    • pablobodek A co z wersją ewent. kolizji /prawie kolizji 21.05.10, 18:37
      z równocześnie próbującym ponoć lądować IŁ-em 76 ?
      Znacznie większym zresztą czterosilnikowym transportowcem ? Czy w
      tym samym czasie oba samoloty podchodziły do lądowania na
      Siewiernym ? W świetle ostatecznego określenia czasu katastrofy na
      10:41 ?
      Hipotezę tę swego czasu przytoczyła "kataryna".Potencjalna kolizja
      miałaby być powodem nagłego, niebezpiecznego obniżenia lotu tupolewa.

      I wątpliwości odnośnie do komunikacji załogi z obsługą lotniska.
      Kto rozmawiał z lotniskiem ? Który pilot, nawigator ? Pracownik
      lotniska relacjonował zaraz po katastrofie, że kapitan znał dobrze
      rosyjski, ale - oni nie rozumieli dobrze cyfr (po rosyjsku)i nie
      potwierdzali wysokości. Przedstawiciele pułku z W-wy twierdzą, że
      kapitan, Protasiuk, znał b. dobrze rosyjski. Tak, ale może to nie on
      rozmawiał ?
      Jeśli rozmówca na pokładzie nie najlepiej rozumiał rosyjski, to albo
      błędnie zrozumiał podane przez lotnisko ciśnienie barometryczne
      służące do ustawienia pokładowego wysokościomierza, albo pomylił
      jednostki ? Nie twierdzą, że tak było.
      Przypominam tylko te wątki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja