Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 20 ...

    • tommyline Re: Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 2 26.05.10, 16:51
      Wszystkiemu winne są procedury, ktoś zapomniał o badaniach psychologicznych
      autopilota.
    • demetria11 Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 20 ... 26.05.10, 16:54
      Śmierć 96 ludzi to straszna cena za kaprys pewnego małostkowego,
      zakompleksionego człowieczka, któremu nie dość było zaszczytów i
      uznania. Obchody z udziałem premierów były niedobre, on musiał
      zorganizować własne. Albo mu kazano. To przerażające, jak można tak
      igrać ludzkim życiem.
      • dzina-au To straszne, ze mozna rzucac kalumnie 26.05.10, 17:51
        To straszne, ze mozna rzucac takie kalumnie nie wiedzac co naprawde
        sie stalo. Bo przeciez nie wiemy. Jak dotad jestesmy karmieni
        kakofonia sprzecznych faktow, zmieniajacych sie faktow,
        niedopowiedzen oczywistych nawet dla laika.
        • 1410_tenrok jestes pewna/pewien? 26.05.10, 18:26
          no nie żartuj!
          Może sam/sama nie jesteś w stanie tego ocenić, jednak są inni, którzy są w
          stanie to ocenić. Nie czytaj pismaków, czytaj oceny techniczne.

          Nie ma czego takiego jak "kakofonia sprzecznych faktów, zmieniających się
          faktów". Zacznij może od tego, aby sprawdzić w dowolnych słowniku, co oznacza
          termin "fakt". To nie to samo, co "fuck"...........
        • demetria11 Re: To straszne, ze mozna rzucac kalumnie 26.05.10, 22:27
          Ja nie piszę o sprawach technicznych. Poczekajmy na raporty
          fachowców. Mnie chodzi o odpowiedzialność moralną. Kto uparł się, że
          i tak będzie w Katyniu (bo idą wybory), kto uparł się, że musi mieć
          własne uroczystości, bo te premierowe są "be", kto ściągnął do tej
          maszyny całą śmietankę, aby nadać swojej wyprawie znaczenie?
    • fajnybanqier Red. Paweł Smoleński do Smoleńska! 26.05.10, 17:03
      Niech red. A.Michnik wyśle do Smoleńska red. P.Smoleńskiego. Ujawnił
      chłop aferę Rywina (której ponoć nie było), niech się wykaże i
      ujawni prawdziwe przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem! Wszak GW stać
      chyba na śledztwo dziennikarskie w sprawie, w której w podejrzanych
      okolicznościach zginął Prezydent Polski i część elity...
    • don_eugenio Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 20 ... 26.05.10, 17:05
      <Wszystkiemu winne są procedury,
      <ktoś zapomniał o badaniach psychologicznych
      <autopilota.
      Już skończ wszędzie wstawiać te bzdury o autopilocie.Zjedz głupią ściągawkę od
      Bielana.
      A co do badań psychologicznych to rzeczywiście powinien je mieć ktoś
      zrobione,no niestety ośmieszony mógłby być cały naród gdyby prawda wyszła na jaw.
      ------------------------
      "Bo w Kancelarii Prezydenta jest bałagan" słowa za które złotousty
      min.Kownacki wyleciał z tejże kancelarii.I być może ocalił swoje życie.
      • tommyline Re: Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 2 26.05.10, 17:23
        don_eugenio napisał:

        > <Wszystkiemu winne są procedury,
        > <ktoś zapomniał o badaniach psychologicznych
        > <autopilota.
        > Już skończ wszędzie wstawiać te bzdury o autopilocie.Zjedz głupią ściągawkę od
        > Bielana.
        Ty wziąłeś to na poważnie? Nie znoszę PIS-u.
        > A co do badań psychologicznych to rzeczywiście powinien je mieć ktoś
        > zrobione,no niestety ośmieszony mógłby być cały naród gdyby prawda wyszła na ja
        > w.
        > ------------------------
        > "Bo w Kancelarii Prezydenta jest bałagan" słowa za które złotousty
        > min.Kownacki wyleciał z tejże kancelarii.I być może ocalił swoje życie.
    • pssz Coś się nie zgadza 26.05.10, 17:07
      Najpierw pisano, że to świetnie wyszkoleni piloci, co to potrafią
      polecieć na drzwiach od stodoły. Potem okazuje się, że byli źle
      wyszkoleni. Więc zdecydujcie się.
      Napisane jest, że nie zdawali sobie sprawy co to jest lot na
      wysokości 20m, bo nie byli szkoleni na symulatorze w Moskwie.
      To jakaś kosmiczna bzdura, bo taką wiedzę to powinien posiadać
      początkujący słuchazc jakiejkolwiek szkółki lotniczej. A oni mieli
      nalatane ponad 1000 godzin, tj pierwszy pilot ponad 3000, o ile
      pamietam. A tu takie błędy.
      Albo: "Jeśli piloci zeszli poniżej jej, to nie powinni obniżać
      wysokości poniżej 60 metrów do momentu minięcia najbliższej
      radiolatarni prowadzącej. - Jeśli dodatkowo korzystali z
      radiowysokosciomierza, mimo, że teren na to nie pozwalał, to
      faktycznie wskazuje to na nieprzygotowanie pilotów i błędy w
      wyszkoleniu - zakończył Fiszer".
      To jak oni zdobyli licencje pilotów na samolot pasażerski, jeżeli
      nie potrafią odczytać wysokości. Przecież nie jest łatwo zdobyć
      oprawnień na jakikolwiek samolot. A niedawno mówiono o świetnym
      wyszkoleniu. W tytule napisano, że świadomie zeszli na 20m- czyli
      potrafili, czy nie? Nie idzie się w tym połapać.
      • modraczek.2 Re: Coś się nie zgadza 26.05.10, 17:18
        pssz napisał:

        > Najpierw pisano, że to świetnie wyszkoleni piloci, co to potrafią
        > polecieć na drzwiach od stodoły. Potem okazuje się, że byli źle
        > wyszkoleni. Więc zdecydujcie się.
        > Napisane jest, że nie zdawali sobie sprawy co to jest lot na
        > wysokości 20m, bo nie byli szkoleni na symulatorze w Moskwie.
        > To jakaś kosmiczna bzdura, bo taką wiedzę to powinien posiadać
        > początkujący słuchazc jakiejkolwiek szkółki lotniczej. A oni mieli
        > nalatane ponad 1000 godzin, tj pierwszy pilot ponad 3000, o ile
        > pamietam. A tu takie błędy.
        > Albo: "Jeśli piloci zeszli poniżej jej, to nie powinni obniżać
        > wysokości poniżej 60 metrów do momentu minięcia najbliższej
        > radiolatarni prowadzącej. - Jeśli dodatkowo korzystali z
        > radiowysokosciomierza, mimo, że teren na to nie pozwalał, to
        > faktycznie wskazuje to na nieprzygotowanie pilotów i błędy w
        > wyszkoleniu - zakończył Fiszer".
        > To jak oni zdobyli licencje pilotów na samolot pasażerski, jeżeli
        > nie potrafią odczytać wysokości. Przecież nie jest łatwo zdobyć
        > oprawnień na jakikolwiek samolot. A niedawno mówiono o świetnym
        > wyszkoleniu. W tytule napisano, że świadomie zeszli na 20m- czyli
        > potrafili, czy nie? Nie idzie się w tym połapać.

        Pssz widzisz, bo Oni te bzdury montuja do naszych komentarzy :)i
        pytań dziennikarskich.
        Ostatnio było wiele niepokoju,zamieszania przy tym,że wieża źle
        naprowadziła. I co, my tutaj mamy?
        Ano załoga wiedziała o terenie i wiedziała o wysokości :)
        Zapytaj jakiegokolwiek pilota, nawet awionetki :) i każdy powie ,że
        mając takie dane jest niemożliwością uleganie jakiejkolwiek presji,
        czy lądowaniu, to jest już walka o życie, życie ,którego nie udało
        się uratować...
        • viptocat Re: Coś się nie zgadza 26.05.10, 18:05
          Chyba po prostu potrzebujemy więcej danych.

          Nie wykluczam ,że część tego co słyszymy teraz ulegnie później
          zmianie.


          Pozdrawiam
          V
        • anders76 Re: Coś się nie zgadza 26.05.10, 19:52
          A co jest mozliwe po otrzymaniu ostrzezenia o wyjatkowo slabej widocznosci ?
          Pakowanie sie na slepo na 20 mtr. wysokosci ?
        • bmarq Re: Coś się nie zgadza 26.05.10, 21:19
          Oj modraczku, już myślałem, że nie masz dziś dyzuru. Ale jednak.
          Chciałaś wczoraj zapisów z czarnych skrzynek, to je dostałaś - bo
          Kilich mówi wyłącznie to, czego z nich się dowiedział. Jaki masz
          teraz problem, bo trudno się zorientować?
      • dybko2 Re: Coś się nie zgadza 26.05.10, 18:16
        Iliść startów i lądowań
      • 1stanczyk "nie jest łatwo zdobyć uprawnień na jakikolwiek 26.05.10, 18:29
        "nie jest łatwo zdobyć uprawnień na jakikolwiek samolot."

        Jak to nie jest łatwo ?

        W kraju w którym można kupić wszystko od matury począwszy przez magisterkę,
        doktorat czy habilitacje a na pozwoleniu na bron skończywszy, dzisiaj może nieco
        trudniej niż w dziesięcioleciu Michnikowskich "sukcesów" pod wodza uwielbianego
        w naszym kraju konformisty Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego licencja pilota
        jest tylko i wyłącznie kwestią ceny.

        I jest chyba nawet prowadzone dochodzenie w podobnej sprawie.

        A pozniej moze sie uda ?

        Dokładnie tak samo jak co weekend te tysiące odmóżdżonych bandyckich samców
        siadających po pijaku za kierownica.

        Tym razem niestety się nie udało co jeszcze nie byłoby dla naszego półświatka
        półinteligencji wielka tragedią gdyby nie fakt, że po prostu nie dało się tego,
        jak wielu w innych sprawach podobnego skrajnego bezmózgowia, ukryć za wygodna
        formułką poufne albo "ścisłe tajne".

        I od "sukcesu" do "sukcesu", od dumnego narodowego czy religijnego kociokwiku do
        następnego jeszcze bardziej pretensjonalnego i patetycznego kociokwiku.

        A nasza rzeczywistość postsolidarnościowych pomiotów skrzeczy skrajna
        nieodpowiedzialnością i bezmózgowiem władz nie mniej niż ta prl-owska.

        Po dwudziestu lat naszej suwerennej demokracji okazało się, ze te wyszczekane w
        latach osiemdziesiątych postsolidarnościowe pomioty nie są nic więcej warte,
        jeśli chodzi o umiejętności rządzenia, niż te postkomunistyczne w swoim czasie
        krotko trzymane na moskiewskiej smyczy.

        Jest to cały czas ta sama spuścizna prl-owskiego "awansu społecznego" małpio
        przyuczonego do karierowiczostwa na użytek "dyktatury proletariatu" i nazywanego
        przez nasza ogłupiałą sforę dziennikarska "elita".

        Samodzielnie i odpowiedzialnie po prostu nie potrafią, gubią się w własnym
        matactwie, we własnej głupocie stosując strategie "ucieczki w przyszłość"

        Re: Coś się nie zgadza
    • sselrats A kiedy i jakim prawem zapisy czarnych skrzynek 26.05.10, 17:08
      zostaly utajnione?

      "Proszę czekać na odtajnienie zapisów z rejestratorów"
    • modraczek.2 spekulacje sie ucinaja... 26.05.10, 17:09
      "Klich dodał, że piloci mieli świadomość, w jakiej odległości od
      pasa się znajdują i zapowiedział, że w poniedziałek będą odtajnione
      zapisy z rejestratorów. - Proszę na to czekać - zapowiedział.

      - To co pan mówi jest po prostu sensacyjne - ocenił Fiszer - I
      schodzili do 20 metrów na kilometr przed pasem? - pytał
      niedowierzając - To po prostu niesamowite, niewiarygodne - mówił. -
      Ano właśnie, i wtedy ucinają się spekulacje, prawda? - podsumował
      Klich."
      Mówiąc to chce Pan spekulacje, w która stronę ukierunkować?
      No piloci młodzi, ale doświadczeni , a i ge4nerał ma pojęcie o
      wysokości obniżania...czyli z tego wniosek,że jednak zamach proszę
      pana...a biedni jedyne co mogli zrobić to odczytywać
      do ilu metrów schodzą.
      A jesli mieli swiadomość w jakiej odległości od pasa się znajdują to
      cóż wtedy nawet świeżego pilota nazwałabym swiadomym samobójcom...
      • bmarq Re: spekulacje sie ucinaja... 26.05.10, 21:21
        "Nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne" -
        tego się trzymaj modraczku. To jest Twój pissoffski obowiązek.
    • don_eugenio Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 20 ... 26.05.10, 17:12
      Zapisy z czarnych skrzynek zostały utajnione na prośbę brata tragicznie
      zmarłego prezydenta,dlatego taki potulny teraz
    • r257 Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 20 ... 26.05.10, 17:15
      Do 5.4 sek przed uderzeniem w pierwszą przeszkodę lecieli na
      autopilocie.
      Tu jest informacja :
      dziennik.pl/katastrofa-smolensk/article610515/Piloci_oddali_stery_tupolewa_maszynie.html
    • katarzynaprzydzielska Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 20 ... 26.05.10, 17:19
      Piloci zeszli tak nisko, poniewaz w tej gestej mgle usilowali
      zobaczyc pas. Zaryzykowali, bo dostali takie polecenie o ladowaniu.
      Mam nadzieje, ze ludzkosc zrozumie, ze nikt inny nie mogl podjac
      decyzji o ladowaniu w Smolensku, jak tylko SWP Pan Prezydent
      Kaczynski. Pan Prezydent Kaczynski wiedzial o bardzo zlych warunkach
      ladowania, wiedzial tez o mgle. Mimo wszystko podjal taka a nie
      inna decyzje, pociagajac za soba tyle istnien. Pragne nad wszystko,
      w imieniu Osieroconych Dzieci, Matek i Ojcow, Wdow i Wdowcow, aby
      SWP Pan Prezydent Kaczynski przeszedl do historii Polski nie tylko
      jako Prezydent, ale jako Prezydent-Samobojca. Nie mam zalu do
      nikogo, tylko do jego lekkomyslnej decyzji. I pomyslec, ze taki
      czlowiek rzadzil Polska przez tyle lat.
      • user_deleted Re: Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 2 26.05.10, 18:37
        -----
    • jamgawel2 L. A. K nie powinien byc juz nigdy prezydentem 26.05.10, 17:23
      Nie glosujcie na niego (i na jego klona!). To sa chore osobowosci.
      Okaleczeni ludzi, ktorzy jak sa w parterze to sluza jak psy (u Lecha
      Walesy), ale jak maja okazje to potrafia odgryzc noge. Jak sa na
      gorze, to potrafia sterroryzowac psychicznie wszystkich w okol
      siebie. Popatrzcie co zrobili z PISem. Tam kazdy sie boi powiedziec
      co mysli. Bo jak powie to od razu jest zdeptywany (choc nieraz jest
      wierny jak pies, nawet wyrzucony z budy np. Dorn i wielu innych).
      Nie glosujcie na Lecha Kaczynskiego (bis drugi raz)! Ratujcie Polske
      od psychopatow!
      • modraczek.2 Re: L. A. K nie powinien byc juz nigdy prezydente 26.05.10, 17:28
        No na Lecha to raczej nikt nie ma szans zagłosować :)
        Myslisz,że zmartwychwstał?... ;)
    • modraczek.2 Musiało być tak,nie ma innej możliwości 26.05.10, 17:25
      tak moi drodzy tak już o tym pisałam, po wypowiedzi Klicha nie ma
      innej możliwości :D :
      Kaczyński leciał w ostatnich 17 minutach jako pierwszy pilot,
      kaczyńska jako drugi, a generał przypięty pasami do rozkładanego 5
      fotela instruował ich jak maja siadać tutką.
      Dodam jeszcze,ze pozostała załoga wygladała przez okienka i
      wypatrywała ziemi. A biedny nawigator trzęsącym głosem informował
      prezydenta: 80...70.....20. Załoga była pod presją więc nadal
      wypatrywała upragnionej ziemi!
      Niestety traf chciał,że w całym tym zamieszaniu wyrosła przed nimi
      brzoza i skosiła skrzydło.
      Pierwszy pilot LK usiłował naprowadzić tutkę na pas, ale ona
      wykonała obrót o 180 stopni i w kawałkach osiadła na podlotniskowych
      bagnistych terenach.
      Ot i cała prawda jakiej nie przekazał pan Klich, załoga rzeczywiscie
      iście nie profesjonalna,ze dopusciła prezydenta do pilotażu.
      Zapomniałam dodać, że głosy w tle za kokpitem, to kibicujący dla
      posunięć kaczyńskiego PiS, a Kazana, o którego wizycie informowano
      we wcześniejszych artykułach GW chciał zapobiec katastrofie, którą z
      góry przewidział. A przyprowadziła go jedynie trzeźwo myśląca
      stewardesa, o której także była mowa we wcześniejszych artykułach,.
      Ot i cała tajemnica :) zamachu nie było był sabotaż ;) Ale to chyba
      nie jest w pojęciu niektórych teorią spiskową :)
    • giles Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 20 ... 26.05.10, 17:35
      tak jak to wyglada na dzis decyzja o ladowaniu pomimo ekstremalnych
      warunkow pogodowych obciaza w pierwszej lini dowodce zalogi. wyglada
      na to, ze chlop nie wytrzymal psychicznie presji otoczenia lk.
      miejmy nadzieje, ze stenogramy rozmow w kokpicie pozwola wyjasnic
      jaka role w podjeciu decyzji o ladowaniu odegral gen. blasik oraz
      sam prezydent.

      co do zamachu to nie mam watpliwosci, ze byl i nadal trwa. to zamach
      na zdrowy rozsadek.
    • yanfhowah Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 20 ... 26.05.10, 17:38
      w samolocie lecial sp.Gosiewski ktory na polecenie spL.Kaczynskiego
      napisal do Klich po locie do Gruzji,gdzie pilot odmowi ladowania ze
      wzgedow bezpieczenstwa,,,

      Proszę wobec tego Pana Ministra o odpowiedzi na następujące pytania:

      1. Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił
      Zbrojnych RP?

      2. Czy odznaczenie pilota za de facto zaniechanie działania tak
      wysokim odznaczeniem państwowym jest zgodne z obowiązującymi
      procedurami?

      3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał
      pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki
      niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?

      4. Czemu sprawa odznaczenia pilota została tak nagłośniona w mediach
      przez szefa MON? Czy był to kolejny element prowokacyjnej polityki
      rządu wobec prezydenta RP?

      5. Czy zbadano przebieg wydarzeń w kabinie pilotów i zgodność
      podejmowanych przez nich decyzji z obowiązującymi procedurami? Jakie
      są wnioski z tej kontroli?

      6. Czemu szef MON nie odznaczył innych członków załogi?

      7. Jak MON zamierza reagować, jeśli w przyszłości będą powtarzać
      się tego typu przypadki odmawiania zmiany kierunku lotu?

      Z wyrazami szacunku

      Poseł Przemysław Gosiewski

      Kielce, dnia 23 września 2008 r.


      I warto sie zastanowic jak sie czul pilot(lecial jako drugi pilot)
      do Gruzji i wiedzial juz jak reaguje prezydent Kaczynski,i
      Gosiewski,obaj siedzieli w samolocie.

      czas spojrzec prawdzie w oczy,(nie wszystkim bedzie sie
      podobala).ale zgineli tam niewinni ludzie na prywatne zlecenia
      K a c z y n s k i c h.Wiec nie szukajmy winnych tam gdzie ich nie ma.
      • alonso0 Re: Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 2 26.05.10, 18:14
        O ironio, śp. poseł Gosiewski otrzymał 10 kwietnia odpowiedź na swoje pytania.
    • don_eugenio Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 20 ... 26.05.10, 17:38
      Dobra,dobra,modraczek_2 nie filozofuj i nie ironizuj.Robisz wszystko aby
      odciągnąć uwagę od prawdziwego winowajcy. Czemu mamy myśleć źle o pilotach
      ,oni wykonywali rozkazy.Nie ich wina że ich przełożeni chcieli sobie zrobić
      widowisko nad grobami(a wyszedł chocholi taniec).
      I cała przyczyna tego to właśnie to że nikt z najważniejszych osób nie liczył
      się z bezpieczeństwem tylko z tym że nie zdążą na czas i będzie
      klapa a nie widowisko.A znając nadmierne ego ś.p.prezydenta można już się
      domyślić(bo dowodów nigdy nie będzie) dlaczego nie brano pod uwagę lotniska
      zastępczego ,tylko piloci musieli lądować w ekstremalnych warunkach.
      • viptocat Re: Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 2 26.05.10, 17:56
        :(

        Twoim zdaniem piloci na rozkaz postanowili zabić siebie i załogę ???
        Byli aż tak głupi czy może aż tak szaleni ??

        Niestety ,żaden z nich nie zwymyśla cię ani nie da ci po gębie. Bo
        nie żyją podobnie jak prezydent Lech Kaczyński i jego żona.

        Dam Ci i tobie podobnym radę. Zanim zaczniecie pluć poczekajcie
        na niezbite dowody. Jeżeli są to zapewniam was ,że zostaną ujawnione
        i odpowiednio nagłośnione. Wtedy plujcie sobie do woli.

        Inaczej możecie mieć problem. Osób które obraziliście nie będzie
        jak przeprosić (bo nie żyją).

        Ps. Czy naprawdę myślicie ,że dzięki waszym głupim tekstom
        przekonacie choć jedną osobę do zmiany preferencji wyborczych ??


        Bez pozdrowień
        V
        • don_eugenio Re: Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 2 26.05.10, 18:20
          viptocat napisał:

          > :(
          >
          > Twoim zdaniem piloci na rozkaz postanowili zabić siebie i załogę ???
          > Byli aż tak głupi czy może aż tak szaleni ??
          >
          > Niestety ,żaden z nich nie zwymyśla cię ani nie da ci po gębie. Bo
          > nie żyją podobnie jak prezydent Lech Kaczyński i jego żona.
          >
          > Dam Ci i tobie podobnym radę. Zanim zaczniecie pluć poczekajcie
          > na niezbite dowody. Jeżeli są to zapewniam was ,że zostaną ujawnione
          > i odpowiednio nagłośnione. Wtedy plujcie sobie do woli.
          >
          > Inaczej możecie mieć problem. Osób które obraziliście nie będzie
          > jak przeprosić (bo nie żyją).
          >
          > Ps. Czy naprawdę myślicie ,że dzięki waszym głupim tekstom
          > przekonacie choć jedną osobę do zmiany preferencji wyborczych ??
          >
          >
          > Bez pozdrowień
          Nie postanowili zabić,a zdecydowali się na próbę lądowania w ekstremalnych
          warunkach,niestety nie udało się.Przecież oni nie chcieli się rozbić tylko
          wylądować.I wierzyli w to że się uda.Ale ktoś zadecydował o tym że musieli
          podjąć taką próbę.I ja nie patrzę na wybory,bronię tylko dobrego imienia
          pilotów,bo oni nie są idiotami i samobójcami.Tak samo jak nie ma samobójców
          wśród polityków.Ale wśród polityków są IDIOCI,niestety !I to we wszystkich
          opcjach,wszystkich partiach,bez wyjątku.

          • viptocat Re: Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 2 26.05.10, 22:46
            www.polskatimes.pl/stronaglowna/261200,nie-wiadomo-dlaczego-piloci-tu-154-nie-przerwali,id,t.html


            Jeżeli to co pisze Polska to prawda (a było już tyle wersji ,że nie
            wiem co jest prawdą albo półprawdą albo tak zwaną GWprawdą :( ) to
            znaczy ,że piloci nic nie zawinili. Po prostu samolot im się zepsuł :
            (

            Ps. Ale proponuję wrzucić na luz i poczekać na jakieś lepsze
            informacje. I nie obrażać tych którzy już się nie obronią (bo nie
            zdołasz ich przeprosić jeżeli oskarżysz ich niesłusznie). Tylko
            prawda może w tej sprawie pomóc

            >Ale wśród polityków są IDIOCI,niestety !I to we wszystkich
            > opcjach,wszystkich partiach,bez wyjątku

            Zgadzam się.

            V
    • abhaod zeszli do wysokości 20 ... 26.05.10, 17:44
      19. Pasmo dezinformacji rosyjskich:
      - Oficjalna wiadomość, że samolot był w bardzo dobrym stanie
      opublikowana przez oficjalne źródła przed zbadaniem szczątków maszyny
      oraz przed rozszyfrowaniem czarnych skrzynek.
      - Kłamliwy zarzut niekompetencji polskiej załogi (brak znajomości
      rosyjskiego) i uwłaczające polskiej delegacji i polskiej załodze
      zarzuty lądowania z powodu nacisków Prezydenta na pilotów.
      - Publikacja w rosyjskich mediach fałszywki udającej nagraną rozmowę
      załogi samolotu przed katastrofą z wieżą – otrzymana podobno ze
      źródeł rządowych Rosji po otwarciu czarnej skrzynki.
      - Fałszywa rozmowa z rosyjskim kontrolerem lotów – zdemaskowana przez
      zawodowych lotników.
      (źródło zulusmjz.blog.interia.pl/ ,
      zulusmjz.blog.interia.pl/?id=1875624 - fałszywe taśmy prawdy)

      Na dodatek, gdy przyjrzymy się niemającym precedensu zachowaniom
      medialnym władz Rosyjskich i gdy dodamy 2 do 2 czyli służby rosyjskie
      do interesów byłej WSI (które zawsze bronił Komorowski) będącej
      ekspozyturą GRU w Polsce - to włosy stają dęba z przerażenia.

      blogmedia24.pl/node/28254
    • viptocat Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 20 ... 26.05.10, 17:45
      Witam

      Jest kilka tematów:

      1. Czy ktoś w kabinie pilotów rzeczywiście był czy może nagrał się
      głos zza otwartych drzwi ??? A może nie da się tego ustalić ??

      2. Czy piloci widzieli ziemię (zaczęli lądować w złym miejscu) czy
      może jej nie widzieli (i pakowali się w mgłę na ślepo ??)

      3. Jak wyglądała komunikacja z wieżą ???


      4. Zachowanie pilotów wyglada tak dziwnie ,że zaczynam
      przypuszczać ,że kilku ważnych elementów układanki po prostu nie
      znamy. (i nie chodzi mi tu o naciski)

      Generalnie bez odtajnienia zapisów z czarnych skrzynek jest bardzo
      trudno rozmawiać.


      Pozdrawiam
      V



    • maureen2 Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 20 ... 26.05.10, 17:47
      az wierzyc trudno,20 m we mgle ? w drzewach ?? przecież chyba
      nie widzieli tej radiolatarni,6 km przed progiem ?
      tylko batman może tak latać,jak zwykle i nic
    • kjhubner Prezes Jarosław to twoje dzielo !!! 26.05.10, 17:49
      Prezesie PIS Jarosławie Kaczyński ta katastrofa to jest twoje
      dzielo !
      Walczyłeś i dokonałeś - masz swój Smoleńsk !
    • wiesj23 Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 20 ... 26.05.10, 17:51
      nie komentuje bo nie ma sensu idżmy na wybory i wylślijmy to
      kaczorstwo w kosmos nie mogę się doczekać czerwca i spokoju jaki po
      nim nastanie
    • 1stanczyk Tak czy inaczej odpowiedzialnosc za ten wypadek 26.05.10, 17:57
      a szczególnie za nieprawdopodobnie tragiczny i rozległy rozmiar naszych jakby
      nie bylo strat (nie tylko zresztą w ludziach) spada na szefa.

      A szefem sil zbrojnych jak sam podkreślał był nasz Prezydent sp Lech
      Kaczyński, którego tradycyjnie uhonorowaliśmy zaszczytnym miejscem, jak już
      nie w Alei Zasłużonych (Geremek) to na Wawelu.

      To jest nasza "normalna" skrajna schizofrenia.

      Po prostu tym razem pilot ukazał się "niebojaźliwy" za sprawa czego nasz
      Prezydent sp Lech Kaczyński wyszedł na zwykłego durnia nie wspominając o
      Gosiewskim czy Karskim.

      Następne pokolenia będą się z nas po prostu śmiały i będą miały racje.

      Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 20 ...
      • modraczek.2 Re: Tak czy inaczej odpowiedzialnosc za ten wypad 26.05.10, 18:04
        ale Ty sam z siebie nie będziesz potrafił sie śmiać;) (to tak na
        marginesie)
        • 1stanczyk Mnie po prostu chce sie plakac ze wstydu. 26.05.10, 18:37
          Bo ten wypadek jest zwykłą konsekwencją tego czego zapowiedzią była już Nocna
          Zmiana w której solidarnościowe "autorytety" jawiły się jako zwykła mafijna
          hołota, która dzieki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności dorwała się do władzy.

          Re: Tak czy inaczej odpowiedzialnosc za ten wypad
          • viptocat Re: Mnie po prostu chce sie plakac ze wstydu. 26.05.10, 19:06
            Jak ci się chce płakać to płacz. Wróć jak zacznie ci się chcieć
            myśleć


            V
    • fajnybanqier Lektura tylko dla myślących samodzielnie. 26.05.10, 17:58
      To był zamach – mówią eksperci polski i niemiecki – Informacja, że
      Tu-154 podchodził do lądowania prawie do końca na autopilocie,
      potwierdza niemal ze stuprocentową pewnością tezę, że załogę
      wprowadzono w błąd przy użyciu tzw. meaconingu. Oznaczałoby to, że
      Lech Kaczyński z małżonką i pozostałe 94 osoby na pokładzie zostały
      zamordowane. Raport rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu
      Lotniczego (MAK), zaprezentowany w Moskwie przed kamerami
      telewizyjnymi, za katastrofę pod Smoleńskiem obarcza winą polskich
      pilotów, pozostawiając przy tym miejsce dla domysłów, że załoga
      uległa naciskom któregoś z pasażerów”Komisja Techniczna
      jednoznacznie stwierdziła – w czasie lotu nie doszło do aktu
      terrorystycznego, wybuchu, pożaru na pokładzie, niesprawności
      urządzeń technicznych samolotu. Silniki pracowały do samego
      zderzenia z ziemią. (…) Ustalono, ze w kabinie znajdowały się osoby
      niebędące członkami załogi. Głos jednej z nich dokładnie
      zidentyfikowano, głos innej (lub innych) poddawany jest dodatkowej
      identyfikacji przez stronę polską. Jest to ważne dla śledztwa” –
      czytamy w dokumencie. Ale mimo ogólnikowego charakteru i rażącej
      jednostronności w raporcie znalazły się istotne informacje, które
      podważają wersję Rosjan, wskazując przy tym, że tragiczna śmierć 96
      Polaków – w tym prezydenta RP – wcale nie była konsekwencją
      nieszczęśliwego wypadku.
      Kto zmylił autopilota?
      Z raportu rosyjskiego MAK wynika przede wszystkim, że samolot
      prezydencki podchodził do lądowania na autopilocie, który sterował
      zarówno wysokością, ciągiem, jak i kursem rządowej maszyny. Co
      ciekawe, informacji tej nie podano podczas konferencji prasowej;
      znajdowała się ona tylko w pisemnej wersji dokumentu. “Wyłączenie
      pilota automatycznego w płaszczyźnie wzdłużnej i automatycznego
      regulatora ciągu nastąpiło przy próbie odejścia na drugi krąg
      odpowiednio na 5 i 4 sekundy przed zderzeniem z przeszkodą
      (drzewem), które zapoczątkowało niszczenie konstrukcji samolotu” –
      informują autorzy raportu. To bardzo ważna informacja. Autopilot
      jest urządzeniem do automatycznego sterowania samolotem,
      pobierającym do tego celu dane z GPS i innych wskazań przyrządów
      pokładowych (na GPS opiera się zresztą cały nowoczesny “flight
      management system”, w którym zintegrowane są urządzenia nawigacyjne,
      podłączone do komputera pokładowego). Ostatni etap przed lądowaniem
      na autopilocie to przelot przez kolejne, leżące obok siebie tzw.
      waypoints: 10 km przed pasem – wysokość 500 m, 8 km – 400 m, 6 km –
      300 m, 4 km – 200 m, 2 km – 100 m – ten ostatni punkt to tzw. punkt
      decyzji i wysokość decyzyjna: jeśli pilot nie widzi tutaj pasa
      startowego, to musi zrezygnować z lądowania i polecieć na inne
      lotnisko. Tymczasem załoga polskiego samolotu (w tak trudnych
      warunkach pogodowych) wyłączyła pilota dopiero 5 sekund przed
      katastrofą, mimo że można to zrobić w sekundę, jednym ruchem ręki.
      Należy zaznaczyć, że waypoints przy lądowaniu są określone inaczej
      dla każdego typu maszyny i nie mają nic wspólnego z tym, gdzie
      lądujemy. Dziennik “Fakt”, powołując się na rosyjskiego prokuratora,
      który słyszał rozmowy w kokpicie, napisał kilka dni temu, że parę
      sekund przed tragedią piloci – dotąd spokojni – zaczęli wołać: “Daj
      drugi… W drugą!”. Musiał być to po prostu pierwszy moment, w którym
      załoga zorientowała się, że jest w złym miejscu i na złej wysokości –
      prawdopodobnie minęli wtedy znajdującą się tam antenę NDB lub – jak
      czytamy w raporcie – uderzyli w drzewo. Dlaczego piloci schodzili
      spokojnie do lądowania na autopilocie i dopiero kilka metrów nad
      ziemią zorientowali się, że samolot jest tak nisko? Czy byli
      samobójcami? Dlaczego nie reagowali na wskazania urządzeń
      pokładowych, które – jeśli działały bez zarzutu, jak twierdzą
      Rosjanie – musiały informować ich, że są na wysokości 100, a potem
      70 czy 20 m? Wytłumaczenie jest tylko jedno: autopilot opierał się
      na błędnych danych z komputera pokładowego, a piloci myśleli, że są
      znacznie wyżej. Strąceni fałszywym sygnałem – To, że 10 kwietnia pod
      Smoleńskiem sygnał GPS w Tu-154 był zakłócony – co doprowadziło do
      błędu pozycji samolotu w pozycji horyzontalnej (160 m w lewo od osi
      pasa startowego oraz szacunkowo 80 m w pionie) – jest oczywiste.
      Inteligentną metodą takiej agresji jest meaconing, polegający na
      nagraniu sygnału satelity i ponownym nadaniu go (z niewielkim
      przesunięciem w czasie i z większą mocą) na tej samej częstotliwości
      w celu zmylenia załogi samolotu. Od razu podkreślmy, że nie jest to
      żadna fantastyczna technika z filmów o Jamesie Bondzie: od czasu
      zamachów terrorystycznych w Nowym Jorku na World Trade Center
      meaconingu używa się w prawie wszystkich krajach świata m.in. do
      ochrony obiektów specjalnego znaczenia, takich jak np. elektrownie
      atomowe czy obiekty rządowe (np. w razie ataku rakietowego). W
      przypadku Tu-154 podchodzącego właśnie do lądowania wystarczyłoby
      niewielkie przekłamanie sygnału, by doprowadzić do tragedii.
      Meaconing można „ustawić” z precyzją do 0,3 m, a do zaburzenia
      prawidłowego działania może dojść ze źródła oddalonego nawet o
      kilkadziesiąt kilometrów od samolotu. Technicznie możliwe jest
      również zmylenie wysokościomierza radiowego. Gdyby dodać do tego
      przekazanie nieprawdziwej wartości ciśnienia barometrycznego
      (Rosjanie nie poinformowali dotychczas, jakie ciśnienie podali
      dowódcy tupolewa), załoga samolotu była – nawet przy dużo lepszej
      widoczności niż ta, która panowała w Smoleńsku – bez szans.
      Charakterystyczne ukształtowanie terenu przed lotniskiem Smoleńsk-
      Siewiernyj – rozległa niecka – stanowiło dodatkową gwarancję
      powodzenia ataku. Wskazania wysokości przez GPS i innych urządzeń
      nie były prawidłowe, ale mimo wszystko wystarczające, by uruchomić
      EGPWS (system ostrzegający pilotów o odległości samolotu od gruntu).
      Jego sygnał ostrzegawczy włącza się, gdy samolot schodzi poniżej 666
      m (2000 stóp) nad ziemią. Piloci zignorowali ostrzeżenie EGPWS (jako
      że jego zadaniem jest ostrzegać przed zbliżającą się ziemią i robi
      on to za każdym razem, kiedy się ląduje) i lecieli dalej, oczekując,
      że za jakiś czas zobaczą pas startowy (zgodnie z procedurami pilot
      miał prawo podchodzić do wysokości decyzyjnej i dopiero wtedy podjąć
      decyzję o kontynuacji lub zaniechaniu manewru). Problem w tym, że
      EGWPS także opiera się na pomiarach położenia uzyskanego z
      odbiornika GPS i wysokości z wysokościomierza radiowego: Tu-154
      wkrótce znalazł się, więc nie 100, lecz 5 m nad ziemią. Piloci nie
      zdążyli nawet poszukać wzrokiem pasa startowego…Jeszcze raz
      powtórzmy: skoro samolot leciał na włączonym autopilocie, to piloci
      wierzyli, że są znacznie wyżej i w innej pozycji. Samolot
      zaczął “nurkować”, zanim piloci przeszli na ręczne sterowanie, co
      oznacza, że albo doszło do awarii autopilota, albo celowego
      zakłócania. Komisja nie stwierdziła awarii, poza tym urządzenie
      będące tyle lat w eksploatacji raczej nie powinno mieć takich
      niespodziewanych awarii. I nie może tu być mowy – jak sugerowali
      niektórzy dziennikarze – o jakimś innym wytłumaczeniu, jak np.
      pomyłce przy wprowadzaniu danych o ciśnieniu, spowodowanej
      stosowaniem innych jednostek w Rosji. Zarówno qnh, qfe, pascale czy
      mmHg są wartościami standardowymi stosowanymi na całym świecie.
      Oprogramowanie używane w komputerach pokładowych jest przystosowane
      do analizy poprawności wprowadzanych danych właśnie ze względu na
      ryzyko pomyłki. Jak dojść do prawdy – Wraz z upływem czasu coraz
      trudniej będzie uzyskać dowody wyjaśniające, kto i jak doprowadził
      do katastrofy polskiego samolotu pod Smoleńskiem. Zastanawiające, że
      dan
      • abhaod Re: Lektura tylko dla myślących samodzielnie. 26.05.10, 18:21
        Z opublikowanych wczoraj ustaleń Międzynarodowego Komitetu Lotniczego
        (m.in: wyborcza.pl/1,76842,7908997,Na_pewno_zawinili_ludzie.html)
        najbardziej zdziwił mnie wątek dotyczący włączonego autopilota. A
        konkretnie informacja, że autopilot prowadził samolot aż do momentu
        rozpoczęcia manewru „go around” (poderwania maszyny), czyli jakieś 5
        sekund przed ścięciem pierwszego drzewa.

        Użytkownik „blanka” napisał w komentarzu pod jednym z ostatnich
        wpisów na moim blogu: „Wszelkie znaki na niebie i ziemi (…) wskazują,
        że było to lądowanie w trybie automatycznym. Ja nie twierdzę, że
        lądowanie automatyczne nie istnieje, tylko czy w tym dokładnie
        wypadku mogło mieć to miejsce i czy w ogóle było możliwe. Jak
        autopilot "dogaduje się" z radiowysokościomierzem?”

        Otóż owszem, procedura „autoland” istnieje, ale absolutnie nie mogła
        być stosowana w Smoleńsku. Polega na tym, że autopilot może prowadzić
        samolot do samego końca, łącznie z hamowaniem na pasie. Autopilot nie
        dogaduje się bynajmniej z wysokościomierzem (te nie są dokładne – a
        przy autolandzie np. 2 metry błędu spowodowałyby ciężkie klapnięcie
        na pasie, a 10 metrów już poważne problemy), tylko z wiązką sygnału
        radiowego ILS nadawaną z ziemi, która prowadzi samolot jak po
        sznurku. Problem w tym, że wykonanie autolandu wymaga ILS kategorii
        III. Smoleński nie miał żadnego ILS (nawet kat I) i piloci o tym
        wiedzieli. Statek nie może płynąć w stronę latarni morskiej, która…
        nie istnieje. Próba autolandu odpada.

        Jednak podane przez MAK wcale nie świadczą o próbie autolandu.
        Samolotem takim jak TU-154 leci się na autopilocie przez 95% czasu,
        choćby ze względu na komfort pasażerów (łagodniejsze manewry).
        Ręcznie wykonuje się samo przyziemienie i ostatnią fazę podejścia. W
        zależności od warunków pogodowych i rodzaju podejścia autopilota
        wyłącza się na różnych wysokościach, ale jedno jest pewne: najpóźniej
        na wysokości decyzyjnej, czyli wysokości, gdzie pilot musi widzieć
        pas i podjąć decyzję, czy zdoła wylądować. W podejściach precyzyjnych
        (ILS) to może być bardzo nisko, nawet 30-60 metrów nad pasem, ale w
        Smoleńsku, przy podejściu NDB – co najmniej 100 metrów.

        Włączenie autopilota stawia więc pod dużym znakiem zapytania tezę, że
        piloci popisali się ułańską fantazją i postanowili sprawdzić, czy nie
        zobaczą jednak przez mgłę ziemi. Gdyby tak było – bez wątpienia
        pierwsze, co by zrobili, to wyłączenie automatycznego sterowania, aby
        móc ręcznie regulować prędkość zniżania. Nie robi się takich manewrów
        na autopilocie, wyłącza się go zawsze, gdy dochodzi do sytuacji
        niestandardowej lub niebezpiecznej, bo on przystosowany jest tylko do
        sytuacji typowych i normalnych. Przenosząc to do bardziej
        zrozumiałego dla laików świata samochodów: wyobraźcie sobie, że
        pędzicie jednopasmową drogą we mgle z zablokowaną przez tempomat
        prędkością 100km/h i ustalacie, że w wypadku zauważenia czerwonych
        świateł tylnych samochodu przed wami za żadne skarby nie wyłączacie
        tempomatu, tylko zjeżdżacie na lewy pas bez zmieniania prędkości,
        może uda się wyprzedzić…. Bez sensu.

        Zresztą bardzo trudno byłoby zaprogramować autopilota do wykonania
        takiego manewru, bowiem ustawia się na nim nie tylko prędkość
        zniżania, ale i wysokość docelową, z dokładnością do 100 stóp (30
        metrów). Aby znaleźć się tam, gdzie się znaleźli, piloci musieliby
        ustawić na panelu autopilota wysokość docelową… poniżej poziomu
        lotniska!
        Powiecie: zaraz, zaraz, przecież to mogło się zdarzyć! Owszem,
        tłumaczyłoby to sporo, ale pomijając nawet fakt, że błąd ten
        przeoczyć musiałyby aż 4 osoby w kokpicie (a ich zadaniem jest
        sprawdzanie się nawzajem), to takiej teorii zaprzecza profil pionowy
        ostatnich sekundach lotu. Wiemy już, że po przekroczeniu wysokości
        decyzyjnej samolot zaczął się gwałtownie zniżać – a więc ktoś
        musiałby nie tylko ustawić złą wysokość docelową, ale w pewnym
        momencie zmienić na panelu autopilota prędkość zniżania, i to na
        niespotykanie dużą. Tego już przez pomyłkę zrobić nie można.

        I jeszcze jedna zagadka: 18 sekund przed katastrofą system TAWS
        zaczyna się drzeć: „pull up, pull up!”. Punkt pierwszy procedury w
        takim wypadku brzmi: „Autopilot – off”. Pilot natychmiast naciska
        przycisk TOGA, który ma pod palcem na wolancie, odłączający
        autopilota. Tymczasem MAK podał, że nastąpiło to 5 sekund przed
        katastrofą. Różnica wynosi 13 sekund – kawał czasu!

        Słowem – coś tu jest nie tak! Dla mnie to wszystko się wyklucza, bo
        jak można na autopilocie gwałtownie zbliżać się do ziemi i trzymać go
        włączonego nawet po ostrzeżeniu TAWS? To się nie trzyma kupy.
        Przyszła mi do głowy jeszcze jeden pomysł: autopilot mógł być
        włączony w trybie horyzontalnym (czyli sterował położeniem poziomym),
        aby samolot leciał w osi pasa (co do pewnego momentu się udawało), a
        piloci sterowali samodzielnie położeniem pionowym (tryb wertykalny).
        To jest możliwe i czasami tak się robi. Tyle, że MAK podał też, że
        włączony był „automat ciągu” (automatyczne sterowanie pracą silnika),
        a ten sprzęgnięty jest z trybem wertykalnym autopilota.

        Słowem: komitet serwuje nam albo półprawdę, albo tak zwaną g… prawdę.

        (mjz)


        RYS: Fragment panelu autopilota Boeinga 737. Po lewej strony u góry
        widać przyciski włączające dwa tryby autopilota: wertykalny (V NAV) i
        horyzontalny (L NAV). Numerem 2 oznaczony jest wyświetlacz docelowej
        wysokości, którą ustawia się pokrętłem 7, a numerem 4 wyświetlacz
        prędkości zniżania, która ustawia się pokrętłem 4.

        zulusmjz.blog.interia.pl/
    • fajnybanqier Anatomia dezinformacji 26.05.10, 18:02
      www.cogito.salon24.pl
      • maaac Myśl samidzielnie. Powtarzaj teksty z Salonu24!!!! 26.05.10, 18:05
        Na tym polega "myślenie samodzielne". Używanie własnego umysłu do analizy
        wszelkich dostępnych danych to nie myślenie samodzielne ale powtarzanie jak
        katarynka "jedynych słusznych wersji".

        No bo wiadomo: Nikt nam nie wmówi, że czarne jest czarne itd....
        • abhaod Re: Myśl samidzielnie. Powtarzaj teksty z Salonu2 26.05.10, 18:35
          tobie twoje myślenie nie na wiele się zdaje, plujesz uparcie pod
          wiatr, po co powtórnie tworzyć teksty, które wiernie oddają nasze
          myślenie ?


          "Tusku, użyj siły swej miłości i wydobądź oryginał


          „Wojskowi prokuratorzy chcą przeprowadzić własną ekspertyzę
          fonoskopijną z rozmów w kabinie pilotów. Ale to może okazać się
          niemożliwe. Rosjanie nie zgadzają się na przekazanie oryginalnej
          taśmy z rejestratora.”

          Polscy śledczy mają problem.

          Rosjanie nie chcą dać taśmy z rejestratora.

          Tusku,
          użyj miłości i Putin da oryginały, albo też, kolejny raz powiedz, że
          ufasz, że masz zaufanie do Kremla "
          • maaac Re: Myśl samidzielnie. Powtarzaj teksty z Salonu2 26.05.10, 19:41
            abhaod napisał:

            > tobie twoje myślenie nie na wiele się zdaje, plujesz uparcie pod
            > wiatr, po co powtórnie tworzyć teksty, które wiernie oddają nasze
            > myślenie ?

            Ot typowe credo leminga.

            Widzisz, jakoś tak nigdy się nie zdarzyło bym się z kimś w 100% zgadzał. To jest
            efekt własnej obróbki danych. Mam inne doświadczenia, inne źródła informacji,
            więc zawsze patrzę na sprawę jednak "ciut" inaczej niż drugi człowiek. Leming
            nigdy tego nie przeżył, więc nie zrozumie o co w tym chodzi. Czyta cudzy tekst i
            traktuje go jak boże objawienie, jak prawdę idealną.


            > "Tusku, użyj siły swej miłości i wydobądź oryginał
            >
            >
            > „Wojskowi prokuratorzy chcą przeprowadzić własną ekspertyzę
            > fonoskopijną z rozmów w kabinie pilotów. Ale to może okazać się
            > niemożliwe. Rosjanie nie zgadzają się na przekazanie oryginalnej
            > taśmy z rejestratora.”
            >
            > Polscy śledczy mają problem.
            >
            > Rosjanie nie chcą dać taśmy z rejestratora.
            >
            > Tusku,
            > użyj miłości i Putin da oryginały, albo też, kolejny raz powiedz, > że ufasz,
            że masz zaufanie do Kremla "

            Jak cytujesz jakiegoś kolejnego swojego idola to napisz chociaż czyje są to słowa:
            hekatonchejres.salon24.pl/184541,swiat-wedlug-mak
            To post niejakiego
            Rekontra pod wynurzeniami niejakiego Rolex'a

            Przy okazji "podoba" mi się ten obrazek:
            www.jarkosfera.pl/kaczynski_jaroslaw_banner_240x250.jpg
            Jakiś dywersant podrzucił go PiSowskim gówniarzom, bo wykszatłciuchy od razu
            będą wiedzieć skąd go znają:
            www.spieprzajdziadu.com/muzeum/images/thumb/4/44/Sternicy.jpg/250px-Sternicy.jpg
            Oczywiście chodzi o tego górnego pana...
    • profesor_filutek Obaj panowie K to osobniki z mania przesladowcza 26.05.10, 18:10
      Bracia K to osobniki o wyraznych cechach psychopatycznych
      To sie zwykle nasila wiec lepiej juz nie bedzie



      Z ostatniej chwili:
      jak donosza agencje trwajacy obecnie eksperyment genetyczny PiSu z
      klonowaniem prezydenta w Polsce jest niezgodny z nauka kosciola.
      Stworzenie sztucznej bakterii, ktore udalo sie w ostatnich dniach
      nie usprawiedliwia dalszych prac nad stworzeniem kopii poprzedniego
      prezydenta.
      Komitet Nagrody Nobla poinformawal, ze nie przyjmie kandydatury
      polskich uczonych z PiS do nagrody Nobla w dziedzinie biologii na
      rok 2011. (C)
    • jerzymoneta Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 20 ... 26.05.10, 18:17
      wybiórcza oczywiście przemilczała istotne fakty - mianowicie że na wysokości
      80 ciu metrów padła komenda w kabinie "odchodzimy" - co znaczy, że piloci
      chcieli poderwać maszynę w górę. ta jednak coraz bardziej zbliżała się do
      ziemii. jak zwykle GW zapomina o niektórych faktach...
      • robert6_666666 Re: Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 2 26.05.10, 18:50
        a skad ty to wiesz ? czyzbys jako drugi Polak oprocz E.Klicha
        przesluchal zapis czarnych skrzynek? Bo nikt po za nim z polskiej
        strony jeszcze pelnego zapisu nie slyszal...
      • viptocat Re: Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 2 26.05.10, 19:05
        >że na wysokości
        > 80 ciu metrów

        80-ciu nad gruntem czy nad poziomem pasa ?? Czy rzeczywiście 80-
        ciu czy może "80-ciu" zdaniem pilotów ??

        padła komenda w kabinie "odchodzimy"

        Padła komenda ?? Czy komenda została wykonana ?? Jak ??

        Niestety nic nie wiemy.

        Pozdrawiam
        V
      • anders76 Re: Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 2 26.05.10, 21:08
        I po komendzie "odchodzimy"na 80 mtr. dalej odliczali znizanie az do 20 mtr ? O
        tej komendzie nigdzie nie czytalem, podaj linka.
        • viptocat Re: Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 2 26.05.10, 22:39
          www.polskatimes.pl/stronaglowna/261200,nie-wiadomo-dlaczego-piloci-tu-154-nie-przerwali,id,t.html



          Pozdrawiam
          V
      • bmarq Re: Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 2 26.05.10, 22:50
        Nie chcieli, bo gdyby chcieli, to wyłączyliby autopilota i podnieśli
        samolot. To był tylko ostatni głos rozsądku drugiego pilota.
      • rs_gazeta_forum Re: Klich: Piloci świadomie zeszli do wysokości 2 27.05.10, 00:06
        jerzymoneta napisał:
        > wybiórcza oczywiście przemilczała istotne fakty - mianowicie że na wysokości
        > 80 ciu metrów padła komenda w kabinie "odchodzimy" - co znaczy, że piloci
        > chcieli poderwać maszynę w górę.

        Jak wynika z
        www.polskatimes.pl/stronaglowna/261200,nie-wiadomo-dlaczego-piloci-tu-154-nie-przerwali,id,t.html
        skąd pewnie czerpiesz informację, nie była to komenda, tylko sugestia podana
        przez drugiego pilota. Zapewne chciał przypomnieć pierwszemu pilotowi o
        procedurze, co tamten zbagatelizował. Więc nie wynika z tego też liczba mnoga,
        jakiej używasz, tzn. "piloci".

        P.S.
        Ale nie przejmuj się, masz okazję oskarżyć swoją szkołę o nienauczenie cię
        czytania ze zrozumieniem. Jako dowód podaj swoje dotychczasowe posty, na pewno
        wygrasz.
Pełna wersja