Dodaj do ulubionych

Polscy geje poszli złożyć skargę w Parlamencie ...

30.05.10, 09:36
Maly krok do Europy postepu i cywilizacyjnej normy.
Obserwuj wątek
    • daszek.fistaszek Nie którym sie przewraca po sufitem! 30.05.10, 09:49
      Ja proponuje, żeby wszyscy ***** się inaczej, skoro im tak w PL źle, jak
      najszybciej wyemigrowali tam gdzie im dobrze, a najlepiej na księżyc.

      Jak normalnie biologiczny człowiek nie życzę sobie takich obrzydliwych,
      godzących w normalność, wystąpień.

      Jak ktoś lubi wyciskać pryszcze, najlepiej niech to robi po cichu we własnym
      domu, bo nie wszyscy muszą o tym słuchać i to widzieć.
    • widokzkuchni Re: Polscy geje poszli złożyć skargę w Parlamenci 30.05.10, 09:55
      Wolałbym abyśmy zmianiali Polskę dlatego że te zmany sa dobre dla
      obywateli, a nie dlatego że 'musimy' dociągnąć do jakiejś wydumanej
      Europy czy 'cywilizacyjnej normy'. Nasze Państwo jest dla naszych
      obywateli a nie po to żeby ładnie wyglądało w 'zachodniej' telewizji.
      Jeśli większość uzna że związki partnerskie są OK to będa je mieli , i
      NIE wcześniej. Nara
      • synziemi Re: Polscy geje poszli złożyć skargę w Parlamenci 31.05.10, 08:09
        Ah, wiekszosc... Rozum na bok bo wiekszosc nadciaga! Jak wiekszosc ustanowi, ze ziemia jest plaska to tez tak ma byc i basta! A tak na powaznie to nie ma zadnego racjonalnego argumentu aby odmawiac mniejszosciom seksualnym pelnych praw. Gej jest takim samym obywatelem jak kazdy inny, tak samo placi podatki i powinien miec dokladnie takie same prawa jak kazdy inny.
        • ddyzma5 Re: Polscy geje poszli złożyć skargę w Parlamenci 31.05.10, 08:53
          synziemi napisał:

          > Ah, wiekszosc... Rozum na bok bo wiekszosc nadciaga! Jak wiekszosc ustanowi, ze
          > ziemia jest plaska to tez tak ma byc i basta!
          >
          Mieszanie spraw obyczajowych w własnościami fizycznymi ciał niebieskich jest
          słabością intelektualną. Prawa natury i własności fizyczne obiektów nie są
          elementami, które można ustalić w sposób demokratyczny. Tego się nie da.
          Natomiast jeśli chodzi o obyczajowość, to te elementy kreuje społeczeństwo
          szukając optymalnej drogi dla swojego rozwoju. A rozwój jest elementem
          przetrwania, z kolei przetrwanie jest zależne od prokreacji, a prokreacja jest w
          konflikcie z homoseksualizmem.
          >
          > A tak na powaznie to nie ma zadn
          > ego racjonalnego argumentu aby odmawiac mniejszosciom seksualnym pelnych praw.
          > Gej jest takim samym obywatelem jak kazdy inny, tak samo placi podatki i powini
          > en miec dokladnie takie same prawa jak kazdy inny.
          >
          Podatki nie są elementem zależnym od płci, je musi płacić każdy .
          Homoseksualista ma pełne prawa, a więc nie sugeruj tu nieprawdy.
          Poza tym nie ma czegoś takiego jak mniejszości seksualne czy inne seksualności.
          Seksualność człowieka zdrowego jest jedna , ta która jest konformistyczna z
          prawami natury.
          Jest to heteroseksualizm. Pozostała część wariacji seksualnych człowieka , to
          nic innego jak odstępstwa od normy, czy jak kto woli zboczenia seksualne.
          Wszelkie ograniczenia prawno obyczajowe u homoseksualistów, są wypadkową ich
          wkładu w prokreację społeczną, a więc inaczej mówiąc jest to element
          sprawiedliwości społecznej.
          Załóżmy że zlikwidujemy te elementy sprawiedliwości społecznej. Wtedy stworzymy
          grupę uprzywilejowaną w pewnym sensie żyjącą na rachunek części prokreacyjnej.

    • rijselman12.0 Co dalej ?.... 30.05.10, 10:35
      -Bo ja chce zawrzec zwiazek partnerski z moim kotem.-Ja Go bardzo
      liublju i chcialbym,przy tej okazji ,adoptowac jakiegos pingwina z
      Haiti...-bedzie cacy i "po europejsku".
        • ddyzma5 Re: Dopóki kościół będzie rządził w sferze seksu 30.05.10, 20:21
          Cytat:
          ____________________________________________________________
          Takie działania polskiej administracji publicznej naruszają podstawowe prawa
          człowieka do założenia rodziny, przynależne także, bez wyjątku, polskim gejom i
          lesbijkom. Co więcej, są sprzeczne także z podstawową zasadą Unii Europejskiej,
          jaką jest swobodny przepływ osób - argumentował Biedroń w petycji.
          _____________________________________________________________
          Z tego cytatu Biedronia wynika , że on nie bardzo jest błyskotliwy . Nie rozumie
          bowiem znaczenia słowa „ rodzina ”.
          Słowo te jest pochodną słowa „ rodzenie”, co to oznacza chyba Biedroń wie.
          Poza tym Europa nie jest państwem , ale jest związkiem suwerennych państw.
          Co w jednym państwie jest tolerowane i zgodne z prawem , w innym nie musi być
          zgodne z prawem.
          A więc nie wiem dlaczego Biedroń ma taki ciasny umysł żeby tego nie zrozumieć.
          Ale biedak jak nie rozumie słowa „ rodzina”, to może ma facet , o przepraszam,
          zniewieściały facet ma również inne problemy ze zrozumieniem oczywistych słów od
          wieków znanych.
          • tadeusz.4 Re: Dopóki kościół będzie rządził w sferze seksu 30.05.10, 21:43
            Nie rozumi
            > e
            > bowiem znaczenia słowa „ rodzina ”.
            > Słowo te jest pochodną słowa „ rodzenie”, co to oznacza chyba Biedr
            > oń wie.

            Czy wiesz, że poza polskim istnieją też inne języki na świecie? Czy
            w nich też rzeczownik 'rodzina' pochodzi od czasownika 'rodzić'? Bo
            jeśli chociaż w jednym przypadku tak nie jest, to twoja teoria
            upada - bo będzie to znaczyło, że rodzina nie kojarzy sie
            automatycznie z rodzeniem.
            • ddyzma5 Re: Dopóki kościół będzie rządził w sferze seksu 30.05.10, 22:02
              tadeusz.4 napisał:
              >
              > Czy wiesz, że poza polskim istnieją też inne języki na świecie?
              >
              Wyobraź sobie że wiem o istnieniu innych języków.
              Przyznam się nawet , że język polski nie jest tym językiem który znam najlepiej.
              Wprawdzie urodziłem się w Polsce, ale edukowałem się już w języku Niemieckim i do trzydziestu lat mieszkam poza polską.
              A więc nigdzie na zachodzie nie definiuje się związków między mężczyznami , czy kobietami używając nazewnictwo zarezerwowanym dla związków między kobietom a mężczyzną.
              A więc Twoje wypociny rzeczownikowo-czasownikowe-językowe zdają się być zabawne.
              Związki miedzy ludźmi tej samej mają swoje nazewnictwo, niepodszywające się pod podstawową prokreacyjną komórkę społeczną.
              • tadeusz.4 Nazywasz się Cameron? Paul Cameron? 30.05.10, 23:50
                > A więc Twoje wypociny rzeczownikowo-czasownikowe-językowe zdają
                się być zabawne
                > .

                To nie ja pierwszy zacząłem udawać na tym forum Wielkiego
                Językoznawcę, internetowy Stalinku... I to nie ja używałem bzdurnych
                argumentów w stylu "ponieważ od słowa "rodzić" tworzy się
                słowo "rodzina", więc związek gejów/lesbijek nie może być nazwany
                rodziną, bo w takim związku nie rodzą się dzieci". Ale to miło, że
                nazywasz swoje bzdury wypocinami - rozumiem, że nie masz na tyle
                odwagi, aby wprost mnie przeprosić za swoje idiotyzmy i napisać, że
                się myliłeś, stosując taką argumentację... Ważne, że odcinasz się od
                swoich debilnych poglądów.

                > A więc nigdzie na zachodzie nie definiuje się związków między
                mężczyznami , czy
                > kobietami używając nazewnictwo zarezerwowanym dla związków między
                kobietom a m
                > ężczyzną.

                Nigdzie? Prowadziłeś na ten temat badania? Socjologiczne? Prawnicze?
                Filologiczne? Znasz przepisy wszystkich krajów zachodnich i ich
                języki? Kiedy Nobel z literatury - bo szklisz tu równo, niczym
                Sienkiewicz czy inny Miłosz?... I chyba już wiadomo, skąd te twoje
                fantazje analno-wydalnicze - poświęciłeś badaniu gejów (tylko nie
                pisz, jak dogłębnie, bo mnie to nie interesuje - w przeciwieństwie
                do ciebie) ostatnie trzydzieści lat życia. Brzydzisz się nimi, nie
                możesz na nich patrzeć, chcesz ich odizolować od reszty
                społeczeństwa (zrobiłbyś im mały Auschwitz, co, Kamerade?), ale
                wiesz o nich wszystko, bo tak cię to interesuje... Chcesz o tym
                porozmawiać? To zgłoś się na terapię do psychologa.
                • ddyzma5 Re: Nazywasz się Cameron? Paul Cameron? 31.05.10, 00:25
                  tadeusz.4 napisał:

                  >
                  > To nie ja pierwszy zacząłem udawać na tym forum Wielkiego
                  > Językoznawcę, internetowy Stalinku... I to nie ja używałem bzdurnych
                  > argumentów w stylu "ponieważ od słowa "rodzić" tworzy się
                  > słowo "rodzina", więc związek gejów/lesbijek nie może być nazwany
                  > rodziną, bo w takim związku nie rodzą się dzieci". Ale to miło, że
                  > nazywasz swoje bzdury wypocinami - rozumiem, że nie masz na tyle
                  > odwagi, aby wprost mnie przeprosić za swoje idiotyzmy i napisać, że
                  > się myliłeś, stosując taką argumentację... Ważne, że odcinasz się od
                  > swoich debilnych poglądów.
                  >
                  Zabawny jesteś naprawdę.
                  Ja nie udawałem żadnego językoznawcy , ja nienapisane że tworzy się ,
                  ale napisałem jest pochodne.
                  Poza tym nie odcinam się od niczego co napisałem. Naturalnie Ty możesz mieć inne zdanie, to mi naprawdę nie przeszkadza.
                  Najwidoczniej tracisz równowagę , wkładasz do moich ust słowa które ja nie wypowiedziałem, i do tego zaczynasz być agresywny.
                  >
                  >
                  > Nigdzie? Prowadziłeś na ten temat badania? Socjologiczne? Prawnicze?
                  > Filologiczne? Znasz przepisy wszystkich krajów zachodnich i ich
                  > języki? Kiedy Nobel z literatury - bo szklisz tu równo, niczym
                  > Sienkiewicz czy inny Miłosz?... I chyba już wiadomo, skąd te twoje
                  > fantazje analno-wydalnicze - poświęciłeś badaniu gejów (tylko nie
                  > pisz, jak dogłębnie, bo mnie to nie interesuje - w przeciwieństwie
                  > do ciebie) ostatnie trzydzieści lat życia. Brzydzisz się nimi, nie
                  > możesz na nich patrzeć, chcesz ich odizolować od reszty
                  > społeczeństwa (zrobiłbyś im mały Auschwitz, co, Kamerade?), ale
                  > wiesz o nich wszystko, bo tak cię to interesuje... Chcesz o tym
                  > porozmawiać? To zgłoś się na terapię do psychologa.
                  >
                  Chorobliwe masz fantazję pomijając już Twoje chore sugestie.
                  Co do nazewnictwa to sprawą tą interesuję się od bardzo dawna.
                  Prawo w kraju gdzie żyję jest tworzone z pruską dokładnością, która wychwytuje wszystkie subtelności językowe nie pozostawiając przestrzeń na żadną spekulacje prawną.
                  Małżonka moja od lat pracuje w kancelarii adwokackiej na zachodzie i siłą rzeczy zna się na tym.
                  A więc zapewniam Ciebie , że związki partnerskie ludzi tej samej płci są. Ale one nie mają statutu rodziny, czy coś w tym rodzaju.
                  Są to nic więcej i nic mniej jak związki ludzi mających zaburzenia w orientacji płciowej.
                  To nie są ludzie o innej orientacji seksualnej, to są ludzie którzy mają zaburzenia w orientacji seksualnej.
                  Praw natury niemożna niestety przegłosować , czy coś w tym rodzaju.
                  Natura jest dla nas w tych sprawach wyznacznikiem.
                  A więc jak to się mówi „chorób jest wiele, ale zdrowie jest tylko jedno”.
                  • tadeusz.4 Re: Nazywasz się Cameron? Paul Cameron? 31.05.10, 00:47
                    > Ja nie udawałem żadnego językoznawcy , ja nienapisane że tworzy
                    się ,
                    > ale napisałem jest pochodne.

                    Napisałeś, że Biedroń "nie jest błyskotliwy", bowiem, cytuję:
                    Nie rozumie bowiem znaczenia słowa „ rodzina ”. Słowo te jest
                    pochodną słowa „ rodzenie”, co to oznacza chyba Biedroń wie.

                    To znaczy, że wg ciebie twierdzenie Biedronia, iż związek
                    homoseksualny JEST rodziną, to nieprawda, bowiem w tym związku nie
                    następuje rodzenie. Oczywiście, jest to bzdurny argument, bo gdyby
                    się czepiać pochodzenia wyrazów, trzeba by uznać, że samochód ma
                    nogi (bo "sam chodzi", podczas gdy w rzeczywistości on sam JEŹDZI).

                    > Poza tym nie odcinam się od niczego co napisałem.

                    To znaczy, że podtrzymujesz swoje wypociny językowe? Żal mi cię,
                    naprawdę. Ale na każdym forum musi być dyżurny błazen - sam się
                    obsadziłeś w tej roli.

                    > Chorobliwe masz fantazję pomijając już Twoje chore sugestie.

                    Mam przypomnieć, kto pierwszy zaczął wspominać o spodniach, kiblach,
                    obiektach seksualnych? Kto z nas dwóch ma obsesję wobec korzystania
                    z publicznych toalet w celu opróżnienia organizmu? Ja tam wchodzę,
                    załatwiam się, myję ręce i znikam, a ty się wczuwasz w rolę obiektu
                    seksualnego. Po raz kolejny żal mi cię, ale jak lubisz rolę mięsa na
                    haku u rzeźnika - to twoja sprawa. Miłego zwisania, wołowinko bez
                    kości...

                    > Małżonka moja od lat pracuje w kancelarii adwokackiej na zachodzie
                    i siłą rzecz
                    > y zna się na tym.

                    No popatrz, a ja myślałem, że ty masz małżonka - tyle o tym piszesz,
                    tak się tym fascynujesz... A serio - przestań tu ciągle walić po
                    oczach tym zachodem, bo wyjechałeś z Polski trzydzieści lat temu do
                    Reichu i nadal ci się wydaje, że "donaldówki" są w cenie i możesz
                    spowodować ślinotok u dowolnego obywatela nad Wisłą pokazując mu
                    okładkę "Spiegla". To nie te czasy - miliony Polaków jeździ na twój
                    mityczny zachód i widzi, co tam jest, bez twoich światłych
                    streszczeń. Poza tym, twoja małżonka nie pracuje na CAŁYM zachodzie,
                    tylko w jednym kraju, więc nie rób z niej omnibusa, znającego
                    przepisy krajowe choćby tylko wszystkich państw UE. I nie kituj o
                    rodzinach i związkach partnerskich - w sprawach prawnych zatrzymałeś
                    się w rozwoju jakieś 30 lat temu. Polecam przyjrzenie się
                    prawodawstwu Hiszpanii, Węgier, Skandynawii. Tyle, że znajomość
                    polskiego może nie wystarczyć w tej sprawie (chociaż, jak dobrze
                    pogooglasz... - kto wie...).


                    > Natura jest dla nas w tych sprawach wyznacznikiem.

                    No jasne - a gejów i lesbijki stworzył szatan w ósmym dniu, a nie
                    matka Natura... Ech ty "niechodzący do kościoła" Cameronie... Do
                    którego nie chodzisz? Bo do którego chodzisz, łatwo zgadnąć...
                    • ddyzma5 Re: Nazywasz się Cameron? Paul Cameron? 31.05.10, 01:05
                      tadeusz.4 napisał:

                      >
                      > Napisałeś, że Biedroń "nie jest błyskotliwy", bowiem, cytuję:
                      > Nie rozumie bowiem znaczenia słowa „ rodzina ”. Słowo te jest
                      > pochodną słowa „ rodzenie”, co to oznacza chyba Biedroń wie.

                      > To znaczy, że wg ciebie twierdzenie Biedronia, iż związek
                      > homoseksualny JEST rodziną, to nieprawda, bowiem w tym związku nie
                      > następuje rodzenie. Oczywiście, jest to bzdurny argument, bo gdyby
                      > się czepiać pochodzenia wyrazów, trzeba by uznać, że samochód ma
                      > nogi (bo "sam chodzi", podczas gdy w rzeczywistości on sam JEŹDZI).
                      >
                      No widzisz, mówiłem przecież ci napisałem. A więc ?
                      Przestudiuj sobie ewolucję słowa „rodzina” .
                      Zorientujesz się wtedy , że te słowo ma niesamowicie wiele z korzeniami w sensie
                      pochodzenia.
                      Jeśli mówimy rodzina wyrazów, nie oznacza to dosłowne pochodzenie, ale szybciej
                      pewne wspólne własności.
                      >
                      >
                      > To znaczy, że podtrzymujesz swoje wypociny językowe? Żal mi cię,
                      > naprawdę. Ale na każdym forum musi być dyżurny błazen - sam się
                      > obsadziłeś w tej roli.
                      >
                      To nic nie oznacza. Oczywiście poza tym że Ty zaczynasz manipulować moimi
                      intencjami aby dopiąć swojej racji. Naprawdę mizerne to osiągnięcie intelektualne.
                      Wybacz, ale dalej nie czytałem Twojego postu .
                      Bez czytania nie łatwo się domyśleć co tam napisałeś biedaku.
                      Wyrazy współczucia.
                      • tadeusz.4 Re: Nazywasz się Cameron? Paul Cameron? 31.05.10, 01:10
                        > Przestudiuj sobie ewolucję słowa „rodzina” .
                        > Zorientujesz się wtedy , że te słowo ma niesamowicie wiele z
                        korzeniami w sensi
                        > e
                        > pochodzenia.

                        No i co z tego? Czy dlatego, że to słowo PO POLSKU ma cos wspólnego
                        z rodzeniem, nie można określić związku homoseksualnego mianem
                        rodziny w jakimś innym języku? O czym ty piszesz? Przewracasz się o
                        własne nogi i coś kręcisz...

                        Wybacz, ale dalej nie czytałem Twojego postu .
                        > Bez czytania nie łatwo się domyśleć co tam napisałeś

                        No tak - "bez czytania nie łatwo się domyśleć co tam napisałeś" -
                        jeśli nie przeczytasz, to się nie dowiesz, co jest napisane. To
                        chyba logicznie, prawda? Jeżeli jednak chcesz się wykręcać swoim
                        analfabetyzmem (nie będziesz czytał - bo co? nie umiesz?), to tak
                        się nie da dyskutować na forum. Jest takie polskie przysłowie,
                        Parteigenosse - "Gadał dziad do obraz, a obraz do niego - ani razu".
                        No więc - żegnaj, obrazie.
                        EOT
                        • ddyzma5 Re: Nazywasz się Cameron? Paul Cameron? 31.05.10, 07:32
                          tadeusz.4 napisał:


                          >
                          > No i co z tego? Czy dlatego, że to słowo PO POLSKU ma cos wspólnego
                          > z rodzeniem, nie można określić związku homoseksualnego mianem
                          > rodziny w jakimś innym języku? O czym ty piszesz? Przewracasz się o
                          > własne nogi i coś kręcisz...
                          >
                          Możesz być uparty, nie zmieni to faktu że związki homoseksualne zastaną
                          związkami homoseksualnymi, nic więcej nic mniej.
                          Taki bałagan pojęciowy jest w Polsce, ale nie w strefie np. języka niemieckiego.
                          A może zamiast mówić w koło to samo bezpodmiotowo, napiszesz dlaczego, skąd w
                          nazewnictwie związku dwojga ludzi różnej płci wzięło się słowo „ rodzina ”.
                          >
                          >
                          > No tak - "bez czytania nie łatwo się domyśleć co tam napisałeś" -
                          > jeśli nie przeczytasz, to się nie dowiesz, co jest napisane. To
                          > chyba logicznie, prawda? Jeżeli jednak chcesz się wykręcać swoim
                          > analfabetyzmem (nie będziesz czytał - bo co? nie umiesz?), to tak
                          > się nie da dyskutować na forum. Jest takie polskie przysłowie,
                          > Parteigenosse - "Gadał dziad do obraz, a obraz do niego - ani razu".
                          > No więc - żegnaj, obrazie.
                          > EOT
                          >
                          To nie wiele ma wspólnego z dyskusją. Ty nie koncentrujesz się na problemie, temacie
                          , ale Ty zajmujesz się moją osobą.
                          A to jest już oznaka słabości Twoich argumentów.
                          A więc dlatego nie interesują mnie Twoje posty, nie wnoszą one nic nowego.
      • ddyzma5 Re: Polscy geje poszli złożyć skargę w Parlamenci 30.05.10, 20:32
        wuj1234 napisał:

        > Byłem świadkiem takiej gejowskiej miłości. Mówię wam ludzie do dziś pozostał
        > mi ogromny URAZ. OBRZYDLISTWO-FUJ.
        >

        Też byłem takim przypadkowym świadkiem.
        Było to na basenie termalnym we Wiedniu, dwóch pedałków miało się ku sobie.
        Nagle ludzie z oburzeniem wyszli z basenu i zgłosili ten fakt.
        Tych dwóch pedałków była wyproszona z basenu przez obsługę .
        Było to ohydne zdarzenie po którym ma się niesmak.
        Dlaczego pederaści zmuszają innych ludzi zdrowych seksualnie , a więc takich co
        nie cierpią na zaburzenie w orientacji płciowej do oglądania swoich
        zdegenerowanych zachowań ???
          • ddyzma5 Re: Jakbym się natknął na ciebie w akcji 30.05.10, 22:10
            chelmiak napisał:

            > to też miałbym duży uraz. Dlatego też, nic nam do tego co dorośli
            > robią w sypialniach.
            >
            Niech sobie robią to co chcą w sypialniach, ale nie w miejscach publicznych.
            Zachowania parowania się osobników tej samej płci, u ludzi zdrowych seksualnie,
            mogą nawet np. doprowadzić do zwymiotowania.
            Reakcja ta jest reakcją naszego instynktu samozachowawczego.
            • christmas_tree Re: Jakbym się natknął na ciebie w akcji 30.05.10, 22:27
              myli Pan instynkt samozachowawczy z wychowaniem. Homoseksualizm występuje w naturze, nie jest natomiast tolerowany przez niektóre kultury, m.in. przez tę, w której jest Pan wychowany.
              Mnie do zwymiotowania doprowadza niemyte ciało, proponuję również piętnować osoby brudne. Czasem również chce mi się wymiotować kiedy stykam się z uprzedzeniami. Pozdrawiam
              • ddyzma5 Re: Jakbym się natknął na ciebie w akcji 30.05.10, 23:05
                christmas_tree napisał:

                > myli Pan instynkt samozachowawczy z wychowaniem.
                >
                Nie mylę .
                Z instynktu samozachowawczego wyprowadza się nasze zachowania w parowaniu osobników.
                Nie są to zachowania socjalne, a więc takie o których Pan mówi.
                >
                > Homoseksualizm występuje w naturze, nie jest natomiast tolerowany przez niektóre kultury, > m.in. przez tę, w której jest Pan wychowany.
                >
                Niech Pan nie uproszcza.
                Występowanie homoseksualizmu w naturze , jest niczym innym jak dowodem na to , że w fazie biologicznej rozwoju np. człowieka, są faktory które doprowadzają do błędnego rozwoju.
                Rozwoju, który de facto w fazie socjalnej doprowadza do zaburzeń w orientacji płciowej.
                Skoro u człowieka w fazie biologicznej jego rozwoju występują takie faktory, było by nienormalne gdyby one nie występowały gdzie indziej.
                W końcu nie tylko człowiek jest częścią natury, ale całe otoczenie.
                >
                > Mnie do zwymiotowania doprowadza niemyte ciało, proponuję również piętnować oso
                > by brudne. Czasem również chce mi się wymiotować kiedy stykam się z uprzedzenia
                > mi.
                OK, my nie mówimy teraz o faktorach higieny osobistej , a więc o faktorach socjalnych.
                My mówimy o zachowaniach warunkowych wynikających ze sfery instynktu ludzkiego.
                • chelmiak Tak mówił Łysenko 31.05.10, 23:32
                  W latach 30-tych mechanizm genetycznych zmian i dziedziczenia nie
                  był znany. Podobnie do Charlesa Darwina, Trofim Denisowicz Łysenko
                  twierdził, że można zmienić genetykę jednostki
                  poprzez "wytresowanie" - poddanie doświadczeniu określonych
                  warunków. Łysenko myślał, że udało mu się wyhodować zborza odporne
                  na zimno. Gdy wynalazk postanowiono wcielić w życie, resultatem był
                  masowy głód na Ukrainie.

                  Podobnie ddyzma5 przekonywuje, że ludzi można wytresować do
                  preferencji seksualnych. Panie ddyzma5, zapoznaj się pan ze
                  zdobyczami po-Łysenkowskiej genetyki.
      • ddyzma5 Re: Nie chcemy dewiacji w miejskiej ubikacji @@@@ 30.05.10, 21:00
        sodoma33 napisała:

        > Nie ma takiej mozliwosci aby autorzy zboczonych napisow w kiblach
        > publicznych byli NORMALNI psychicznie.
        >
        A propos kiblów.
        W USA teraz ma się dopuścić homoseksualistów do służby w wojsku.
        Skutkiem tego pojawił się problem kiblów .
        Kibel to miejsce na wydalenie niestrawionych części pokarmu.
        Miejsce to powinno być neutralne seksualnie.
        Oznaczy to że swój kibel mają kobiety , a swój mężczyźni.
        Skoro pedał pójdzie do kibla męskiego , zrani zasadę neutralności seksualnej .
        Bowiem w kiblu męskim bywają dla pedała potencjalne obiekty seksualne.
        Pedał do żeńskiego kibla nie może iść, ze zrozumiałych względów.
        Gdy stworzymy kibel ekstra dla pedałów, to również zasada neutralności
        seksualnej będzie naruszona. Pedał dla pedała to są obiekty seksualne.
        A więc kto zgadnie jakie kible trzeba zrobić aby był cywilizowany sposób
        wydalania z sienie niestrawionych części pokarmu?
          • ddyzma5 Re: A o klitkach słyszałeś? 30.05.10, 22:13
            chelmiak napisał:

            > No chyba, że wojskowi tak siadają sobie na jednej ławie i wydalają
            > niestrawione częsci pokarmu zbiorowo.
            >
            Nigdzie w koszarach ani na statkach wojennych nie ma klitek.
            To nie jest park publiczny.
          • ddyzma5 Re: A o klitkach słyszałeś? 30.05.10, 22:38
            chelmiak napisał:

            > No chyba, że wojskowi tak siadają sobie na jednej ławie i wydalają
            > niestrawione częsci pokarmu zbiorowo.
            >
            Jeszcze mała dygresja co do przez Ciebie wspomnianych ław.
            A więc w koszarach jest coś podobnego, nie jest to ława ale sektory niezamykane .
            W jednam rzędzie jest kilka muszli przedzielonych niewielkimi przegrodami.
            Przegrody nie są do samej ziemi i nie są głębokie.
            Tego wymagają przepisy higieny i bezpieczeństwa żołnierza , który w koszarach
            jest często w wisielczym stresie.
            • christmas_tree Re: Nie chcemy dewiacji w miejskiej ubikacji @@@@ 30.05.10, 22:32
              ściąga, nie z ciąga!

              a nie boi się Pan korzystania z kibla publicznego? przecież geje (Pan nazywa nas "pedałami") są integralną częścią społeczeństwa, byli od zawsze i będą. Nie miał Pan dotąd przygody w publicznej toalecie? No to czego Pan się obawia w amerykańskim wojsku?
              BTW - czy myśli Pan, że w polskim wojsku nie ma gejów? Ależ są :D ale to nie oni stwarzają zagrożenie. Prawie nikt się nie ujawnia, ponieważ może dostać po twarzy albo i gorzej - tylko dlatego, że nie wadząc nikomu, wykazuje skłonność do chłopaków. Bo takim go natura stworzyła.
              Pozdrawiam
              • ddyzma5 Re: Nie chcemy dewiacji w miejskiej ubikacji @@@@ 30.05.10, 23:32
                christmas_tree napisał:

                > ściąga, nie z ciąga!
                >
                > a nie boi się Pan korzystania z kibla publicznego? przecież geje (Pan nazywa na
                > s "pedałami") są integralną częścią społeczeństwa, byli od zawsze i będą.
                >
                Nie mam takich obaw.
                Poza tym słowo „gej” jest słowem zapożyczonym z angielskiego. Gdzie ja żyję mówi się na nich „schwul”. Po Polsku „ pederasta ”. Ale skoro Panu przeszkadza określenie obyczajowe , to nie będę go używał.
                A więc ja nie mam nic przeciwko homoseksualistom , w każdym razie tak długo jak długo nie wchodzą oni na barykady.
                Homoseksualista to normalny człowiek, który ma tylko defekt w orientacji płciowej.
                Wśród homoseksualistów występują również jednostki bardzo wybitne.
                Dlaczego miał bym być do homoseksualistów uprzedzony ?
                >
                > Nie miał Pan dotąd przygody w publicznej toalecie?
                >
                Muszę się przyznać , że kiedyś wchodząc do toalety publicznej widziałem dwóch mężczyzn uprawiających seks. Obróciłem się na pięcie i opuściłem to miejsce udając się pod najbliższe drzewo.
                >
                > No to czego Pan się obawia w amerykańskim wojsku?
                >
                A skąd Pan wyciągnął takie wnioski ?
                Ja tylko mówiłem jak jest.
                >
                > BTW - czy myśli Pan, że w polskim wojsku nie ma gejów? Ależ są :D ale to nie on
                > i stwarzają zagrożenie. Prawie nikt się nie ujawnia, ponieważ może dostać po tw
                > arzy albo i gorzej - tylko dlatego, że nie wadząc nikomu, wykazuje skłonność do
                > chłopaków. Bo takim go natura stworzyła.
                >
                Pan chyba chciał powiedzieć , że takim go natura i faktory socjalno-chemiczne stworzyły.
                Bowiem wiadome jest , że w fazie biologicznej właśnie takie faktory mają duże znaczenie.
            • tadeusz.4 Re: Nie chcemy dewiacji w miejskiej ubikacji @@@@ 30.05.10, 23:54
              No widzisz - do kościoła nie chodzisz. To teraz jeszcze nie lataj
              codziennie z wywieszonym ozorem do męskiej ubikacji publicznej (jak
              masz biegunkę, to zgłoś się do lekarza), żeby obserwować gejów i
              czuć się ich potencjalnym obiektem seksualnym. Będziesz miał - nome
              omen - ŚWIĘTY spokój. Chyba że... chyba że lubisz zdejmować spodnie
              wobec facetów. Tylko po co nam to komunikujesz? Chcesz kogoś
              poderwać na forum?
              • ddyzma5 Re: Nie chcemy dewiacji w miejskiej ubikacji @@@@ 31.05.10, 00:33
                tadeusz.4 napisał:

                > No widzisz - do kościoła nie chodzisz. To teraz jeszcze nie lataj
                > codziennie z wywieszonym ozorem do męskiej ubikacji publicznej (jak
                > masz biegunkę, to zgłoś się do lekarza), żeby obserwować gejów i
                > czuć się ich potencjalnym obiektem seksualnym. Będziesz miał - nome
                > omen - ŚWIĘTY spokój. Chyba że... chyba że lubisz zdejmować spodnie
                > wobec facetów. Tylko po co nam to komunikujesz? Chcesz kogoś
                > poderwać na forum?
                >
                Czyżbyś Ty tu eksponował własne fantazje seksualne ?
                Z reguły osobnicy zachowujący się jak Ty, właśnie w taki sposób rzutują płody
                swojej fantazji na innych.
                Ja mam człowieku dwoje dzieci i kochającą żonę.

                • tadeusz.4 Re: Nie chcemy dewiacji w miejskiej ubikacji @@@@ 31.05.10, 00:50
                  > Ja mam człowieku dwoje dzieci i kochającą żonę.

                  Ciekawe, czemu tak to podkreślasz... I jeszcze to, że bez przerwy
                  piszesz o męskich szaletach, które zaprzątają twój umysł...
                  Próbowałeś się leczyć z nerwicy natręctw? I co jest tak naprawdę
                  twoim urojeniem - że jesteś obiektem seksualnym dla gejów, czy może
                  to, że masz rodzinę? Żal mi cię z powodu tych chorych projekcji -
                  ale może jakiś psycholog cię z tego wyciągnie.
                    • tadeusz.4 Tematem twego życia są geje -to już wszyscy wiedzą 31.05.10, 01:14
                      A ty piszesz o spodniach, kiblach, deskach sedesowych,
                      przegródkach... Żegnaj - mam ciekawsze rzeczy do robienia w nocy niż
                      dyskusje na forum z nieszczęśliwym gejem, nieakceptującym swojej
                      orientacji seksualnej i wmawiającym wszystkim wokół, jakim to on
                      jest wielkim heteroseksualistą i jak to się na niego geje w
                      szaletach rzucają...
                      EOT
                      • ddyzma5 Re: Tematem twego życia są geje -to już wszyscy w 31.05.10, 07:43
                        tadeusz.4 napisał:

                        > A ty piszesz o spodniach, kiblach, deskach sedesowych,
                        > przegródkach...
                        >

                        Ja rozwijam temat do problemów związanych z homoseksualizmem. A więc trzymam się
                        tematu.
                        Nie zajmuję się Tobą.
                        A Ty co robisz ?
                        Ty zajmujesz się wyłącznie moją osobą. A więc wybacz , co to ma wspólnego z
                        dyskusją ?
                        Ja nie jestem podmiotem dyskusji.
                        No ale to już ma coś wspólnego z kulturą dyskusji.
                        Takie zachowania są typowe dla osobników, którym brakuje argumentów.
                        Dlatego odbiegają od tematu i zaczynają atakować tego co ma niechciane przez
                        niego zdanie.
      • ddyzma5 Re: w spawie faktora... 31.05.10, 00:45
        tomx-pxp napisał:

        > prosiemy o kolejna lekcje jezyka polskiego drogi dyzmo
        >
        Oto musisz się do kogo innego zgłosić.
        Ja nie kończyłem polskiej szkoły, a więc wybacz.
        Poza tym moja klawiatura nie ma wszystkich polskich literek.
        Przyznam się Tobie, że tu na forum szlifuje język polski.
        Jednak zakładam , że Ty znasz język polski dostatecznie dobrze, aby mnie zrozumieć.
        Naprawdę zabawnie jest na tym forum, można się ubawić jak niektórzy wyciągają
        marginalne zjawiska występujące na zachodzie i starają się je w Polsce normować.
        Zastanawia mnie czy to jakiś proces , ta aspiracja, wychodzenia z kompleksu .
        W każdym razie homoseksualiści nie powinni edukować społeczeństwo polskie , co
        jest zboczenie , a co nie. Naprawdę dziwny to kraj ta Polska.

      • ddyzma5 Re: panstwo jest dla obywateli a nie odwrotnie 31.05.10, 08:25
        synziemi napisał:

        > Sluszna skarga. Rola panstwa nie jest decydowanie kto z kim moze sie wiazac. Dw
        > oje doroslych ludzi ma pelne prawo samemu podejmowac takie decyzje. To nie obyw
        > atel jest dla panstwa ale panstwo dla obywatela.
        >
        Co to za hasełko z poprzedniej epoki.
        Państwo to obywatele, on i tworzą państwo i wybierają swoich przedstawicieli.
        Nikt nikomu niezabrania się łączyć w jakie kol wiek związki homoseksualne.
        Normy prawno-obyczajowe są po to, aby chronić związki heteroseksualne , które są związkami prokreacji społecznej tworząc rodziny.
        Niestety tylko takie związki obojga ludzi różnych płci noszą cały ciężar prokreacji społecznej.
        Konsekwencja tego jest taka, że właśnie te związki poprzez prokreację tworzą nowych podatników, którzy z kolei utrzymują systemy emerytalne.
        Systemy które by padła, gdyby nie ta część prokreacyjna. Bo prawda jest taka, że systemy emerytalne utrzymywane są na bieżąco. A składki, które płacone są podczas aktywności zawodowej są pieniędzmi wirtualnymi , bo z nich utrzymywane są emerytury pokolenia własnych rodziców.
        Dlatego właśnie rodziny powinny podlegać szczególnej ochronie prawno-obyczajowej.
        Co bardzo niepodobna się homoseksualistą, którzy widzą w tym element dyskryminacji.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka