seawolf2
01.06.10, 19:10
Dzisiaj spokojniej, cały dzien w morzu, jest chwila czasu na
podciągnięcie korespondencji, poczytanie, popisanie….Pierwsze, co mi
sie rzuca w oczy, to oczywiście czarne skrzynki, a właściwie ich
brak, zamiast nich stenogramy. Nie rozumiem , dlaczego, do cieżkiej
cholery jakies państwo przetrzymuje cos co do niego nie należy?
Przecież to jest własność państwa polskiego, podobnie, jak cały
samolot i wszystko, co było na jego pokładzie. Czy może samolot był
nie spłacony, obciążony hipoteką i Rosja uzyskała sądownie stosowne
kwity , jako zastaw? Wszystko być może , ale raczej nie sądzę. Więc
co to jest, do ciężkiej cholery, mamy niepodległe państwo, czy nie
mamy? Czemu o polskich sprawach decyduje Pan Putin? Czy dlatego, że
polski rzad to zgraja pętaków o mentalności i horyzontach
intelektualnych trzecioligowych piłkarzy – amatorów? Czytam, że
Jarosław nie bierze udziału w spotkaniu BBN, Komorowski nie wpuszcza
pełnomocnika rodzin….
Czyli wszystko tak, jak przewidywałem, PO nadal gra trumnami i
usiłuje wpychac Jarka w konflikt. Jakby przesłuchał, to by poseł
Palikot rzucił pytanie o to, dlaczego niektórzy politycy
wykorzystują swoje stanowisko, by poznać wiedzę niedostępną
cierpiącym rodzinom ofiar.
Czytam, że Napieralski również wyszedł. Plus dla niego. Wygląda na
to, że Tusk i Komorowski usiłują nadać BBN jakiś nadzwyczajny
status, poprzez precedens. Ciekawe, o co tu chodzi….
Przecież wiadomo, ze te stenogramy będą ujawnione, po co szopka z
BBN? Ani żadnej decyzji nie może podjąć, ani w istocie żadnego prawa
do takiego przesłuchania, czy raczej przeczytania nie ma.
Piloci mówią, ze uderzał zupełny spokój w kokpicie, do ostatnich
kilku sekund piloci Tutki byli przekonani, ze wszystko jest OK, że
są tam, gdzie powinni i na takiej wysokości, jak powinni. Od
początku to powtarzam, te wszystkie wrzutki- podrzutki, kto był, kto
nie był w kokpicie , kto wywieral nacisk obecnością, czy telefonem,
czy telepatycznie to wszystko KOMPLETNIE nieistotne, to zwykły szum
majacy zagłuszyć jedno, jedyne pytanie, które miało i ma sens-
WYSOKOŚĆ! Tak, jak kiedyś Clinton powiesił sobie nad
biurkiem „gospodarka, głupcze!” tak wszystkie media i wszyscy
prokuratorzy w Polsce powinni mieć wielki banner nad biurkiem :
WYSOKOŚĆ!!! Wszystko inne nie ma żadnego znaczenia. Jeśli znajdziemy
odpowiedź na to jedno fundamentalne pytanie, będziemy wiedzieli
wszystko. Jeśli nie znajdziemy na to odpowiedzi, nie będziemy
wiedzieli nic. Przez nastepne 50 i 100 lat.
Niestety, większość prorządowych mediów w Polsce powiesiła sobie nad
biurkami inny banner- TO KACZYŃSKI, GŁUPCZE! Dlatego to, co pisze ,
na przykład „Kommiersant” przechodzi bez specjalnego oburzenia.
„ Rosyjscy eksperci utrzymują, że na podstawie tonu tego
niezrozumiałego zdania można jednoznacznie powiedzieć, iż nie było w
nim rozkazu kontynuowania lądowania, a tym bardziej groźby. Wszelako
rozkazu zaprzestania zniżania też w nim nie było. W ten sposób
stanowisko dowódcy specjaliści interpretują jako przyzwolenie na
kontynuowanie manewru" - przekazuje "Kommiersant".
Gazeta przekazuje, że "sprawa ewentualnej presji też została
rozwiązana na korzyść polskich urzędników". "Jak mówią rosyjscy
uczestnicy badania, dowódca, rzecz jasna, przeszkadzał pilotom przez
sam fakt swojej obecności w kabinie, jednak nie mogą oni
skonstatować, że to właśnie pan Błasik zmusił pilotów do lądowania,
gdyż do takiego wniosku najzwyczajniej brakuje im obiektywnych
dowodów" - podaje dziennik- "jest wątpliwe, by takie dowody pojawiły
się w przyszłości - Rosjanie nie zdołali rozszyfrować słów osoby
postronnej, a polscy specjaliści, którym udostępniono kopię
nagrania, też raczej nie znajdą w słowach generała niczego
kryminalnego"
No , co za pech! RACZEJ nie znajdują! Tak się starali, ale nie udało
się….Nie udało się jednoznacznie potwierdzić winy Błasika, a tym
bardziej Prezydenta. Aż bije z tego fragmentu żal i zawód. No, ale
skoro jednoznacznie się nie dało, to przynajmniej zrobiono to
niejednoznacznie, także przy życzliwym przyklaśnięciu i podchwyceniu
tej idei przez krajowe pieski Pawłowa chore z nienawiści do
Kaczyńskich, którym ta nienawiść zeszła do poziomu instynktów i
odruchów.
Także pan Klich wykonał tu bardzo, bardzo dziwna robotę, naprawdę
nie rozumiem, czemu tak pracowicie w każdym kolejnym wywiadzie
zaprzeczał i dezawuował po kolei wszystko to, co mówił w wywiadzie
poprzednim, po czym w następnym robił to samo z kolejnym. Na czarna
skrzynkę się nie nadaje, bo po każdym odsłuchaniu odtwarzałby co
innego.
seawolf.salon24.pl