Piloci: niesamowity był ten spokój

01.06.10, 19:10
Dzisiaj spokojniej, cały dzien w morzu, jest chwila czasu na
podciągnięcie korespondencji, poczytanie, popisanie….Pierwsze, co mi
sie rzuca w oczy, to oczywiście czarne skrzynki, a właściwie ich
brak, zamiast nich stenogramy. Nie rozumiem , dlaczego, do cieżkiej
cholery jakies państwo przetrzymuje cos co do niego nie należy?
Przecież to jest własność państwa polskiego, podobnie, jak cały
samolot i wszystko, co było na jego pokładzie. Czy może samolot był
nie spłacony, obciążony hipoteką i Rosja uzyskała sądownie stosowne
kwity , jako zastaw? Wszystko być może , ale raczej nie sądzę. Więc
co to jest, do ciężkiej cholery, mamy niepodległe państwo, czy nie
mamy? Czemu o polskich sprawach decyduje Pan Putin? Czy dlatego, że
polski rzad to zgraja pętaków o mentalności i horyzontach
intelektualnych trzecioligowych piłkarzy – amatorów? Czytam, że
Jarosław nie bierze udziału w spotkaniu BBN, Komorowski nie wpuszcza
pełnomocnika rodzin….
Czyli wszystko tak, jak przewidywałem, PO nadal gra trumnami i
usiłuje wpychac Jarka w konflikt. Jakby przesłuchał, to by poseł
Palikot rzucił pytanie o to, dlaczego niektórzy politycy
wykorzystują swoje stanowisko, by poznać wiedzę niedostępną
cierpiącym rodzinom ofiar.
Czytam, że Napieralski również wyszedł. Plus dla niego. Wygląda na
to, że Tusk i Komorowski usiłują nadać BBN jakiś nadzwyczajny
status, poprzez precedens. Ciekawe, o co tu chodzi….
Przecież wiadomo, ze te stenogramy będą ujawnione, po co szopka z
BBN? Ani żadnej decyzji nie może podjąć, ani w istocie żadnego prawa
do takiego przesłuchania, czy raczej przeczytania nie ma.
Piloci mówią, ze uderzał zupełny spokój w kokpicie, do ostatnich
kilku sekund piloci Tutki byli przekonani, ze wszystko jest OK, że
są tam, gdzie powinni i na takiej wysokości, jak powinni. Od
początku to powtarzam, te wszystkie wrzutki- podrzutki, kto był, kto
nie był w kokpicie , kto wywieral nacisk obecnością, czy telefonem,
czy telepatycznie to wszystko KOMPLETNIE nieistotne, to zwykły szum
majacy zagłuszyć jedno, jedyne pytanie, które miało i ma sens-
WYSOKOŚĆ! Tak, jak kiedyś Clinton powiesił sobie nad
biurkiem „gospodarka, głupcze!” tak wszystkie media i wszyscy
prokuratorzy w Polsce powinni mieć wielki banner nad biurkiem :
WYSOKOŚĆ!!! Wszystko inne nie ma żadnego znaczenia. Jeśli znajdziemy
odpowiedź na to jedno fundamentalne pytanie, będziemy wiedzieli
wszystko. Jeśli nie znajdziemy na to odpowiedzi, nie będziemy
wiedzieli nic. Przez nastepne 50 i 100 lat.
Niestety, większość prorządowych mediów w Polsce powiesiła sobie nad
biurkami inny banner- TO KACZYŃSKI, GŁUPCZE! Dlatego to, co pisze ,
na przykład „Kommiersant” przechodzi bez specjalnego oburzenia.
„ Rosyjscy eksperci utrzymują, że na podstawie tonu tego
niezrozumiałego zdania można jednoznacznie powiedzieć, iż nie było w
nim rozkazu kontynuowania lądowania, a tym bardziej groźby. Wszelako
rozkazu zaprzestania zniżania też w nim nie było. W ten sposób
stanowisko dowódcy specjaliści interpretują jako przyzwolenie na
kontynuowanie manewru" - przekazuje "Kommiersant".

Gazeta przekazuje, że "sprawa ewentualnej presji też została
rozwiązana na korzyść polskich urzędników". "Jak mówią rosyjscy
uczestnicy badania, dowódca, rzecz jasna, przeszkadzał pilotom przez
sam fakt swojej obecności w kabinie, jednak nie mogą oni
skonstatować, że to właśnie pan Błasik zmusił pilotów do lądowania,
gdyż do takiego wniosku najzwyczajniej brakuje im obiektywnych
dowodów" - podaje dziennik- "jest wątpliwe, by takie dowody pojawiły
się w przyszłości - Rosjanie nie zdołali rozszyfrować słów osoby
postronnej, a polscy specjaliści, którym udostępniono kopię
nagrania, też raczej nie znajdą w słowach generała niczego
kryminalnego"
No , co za pech! RACZEJ nie znajdują! Tak się starali, ale nie udało
się….Nie udało się jednoznacznie potwierdzić winy Błasika, a tym
bardziej Prezydenta. Aż bije z tego fragmentu żal i zawód. No, ale
skoro jednoznacznie się nie dało, to przynajmniej zrobiono to
niejednoznacznie, także przy życzliwym przyklaśnięciu i podchwyceniu
tej idei przez krajowe pieski Pawłowa chore z nienawiści do
Kaczyńskich, którym ta nienawiść zeszła do poziomu instynktów i
odruchów.
Także pan Klich wykonał tu bardzo, bardzo dziwna robotę, naprawdę
nie rozumiem, czemu tak pracowicie w każdym kolejnym wywiadzie
zaprzeczał i dezawuował po kolei wszystko to, co mówił w wywiadzie
poprzednim, po czym w następnym robił to samo z kolejnym. Na czarna
skrzynkę się nie nadaje, bo po każdym odsłuchaniu odtwarzałby co
innego.
seawolf.salon24.pl
    • frania551 dlaczego spadal??????????????????????????????????? 01.06.10, 19:13
      zastanawiam sie nad tym zagadkowym momentem od slowa "odchodzimy"samolot
      zamiast wnosic sie, spadal,kiedy sie zorientowali wylaczyli autopilota ale
      bylo juz za pozno.Dlaczego spadal zamiast sie podnosic????????????????
      • barakkobamaa Re: dlaczego spadal?????????????????????????????? 01.06.10, 19:35
        "odchodzimy" - to jest drugi pilot. Poza tym nie wiadomo czy samolot obniżał lot
        czy teren "zwiększał wysokość" - może być że jedno i drugie. Bez zapisu
        parametrów lotu tego nie wiadomo. Tupolew to bardzo ciężki samolot więc nie da
        się go od tak poderwać. Kapitan być może zwiększył ciąg i starał się podciągnąć
        samolot - silniki podczas katastrofy wyleciały z gondoli co sugeruje że ciąg był
        duży. Nikt natomiast dalej nie wie dlaczego samolot nie był na osi pasa lotniska.
        • bravissimo999 Re: dlaczego spadal?????????????????????????????? 01.06.10, 19:53
          "To musiała być presja. Jaka? Czyja? nie wiem - mówi inny lotnik wojskowy."

          Nie wiem? W kulki sobie leci?
          • barakkobamaa Re: dlaczego spadal?????????????????????????????? 01.06.10, 20:15
            Piloci: niesamowity był ten spokój.

            mówi inny lotnik wojskowy - a ten pan istnieje ? Poza tym jak jest presja
            to ludzie są zdenerwowani a nie byli. Panował spokój. Niesamowity.
            • sidian Re: dlaczego spadal?????????????????????????????? 01.06.10, 20:27
              Jedno mnie zastanawia. Ze stenogramu wynika, ze na wysokosci miedzy 50 a 40m nad
              ziemia schodzili 20m/s. To daje predkosc 72km/h w pionie (na szybko na kartce
              rozpisalem, mam nadzieje, ze sie nie dupnalem gdzies z zerami). Wczesniej w
              jednym z artykulow na Gazecie czytalem, ze Tupolew leci do pasa z gracja
              porownywalna do cegly. Zastanawiam sie wiec, czy mozliwe jest wyrownanie lotu i
              zmniejszenie predkosci spadania do takiej, ktora nie wbije samolotu w ziemie
              (ped [kurde, znow na szybko, na kartce] wynosil jakies 1.080.000 kg m/s) w ciagu
              2 sekund przy predkosci podchodzenia do ladowania...?
              • barakkobamaa Re: dlaczego spadal?????????????????????????????? 01.06.10, 21:02
                Drugi pilot nie zobaczył ziemi więc powiedział "odchodzimy" na wysokości 80m.
                Ale pierwszy pilot ostanie 40 sekund nawet słowa nie powiedział. Generalnie nie
                powiadomił nikogo o decyzji : odejścia na wysokość powyżej decyzji czyli ponad
                100 m albo lądowania. Musi być odczyt drugiej skrzynki i synchronizacja z czasem
                np. czy po "odchodzimy" drugiego pilota na wysokości 80m zwiększył ciąg i
                starał się podnieść Tupolewa ? Dalej nic nie wiemy.
            • zbyszek.bejach Re: dlaczego spadal?????????????????????????????? 02.06.10, 08:29
              barakkobamaa napisał:

              > Piloci: niesamowity był ten spokój.
              >
              > mówi inny lotnik wojskowy - a ten pan istnieje ? Poza tym jak jest presj
              > a
              > to ludzie są zdenerwowani a nie byli. Panował spokój.
              Niesamowity.
              >
              Nie masz racji barak.Presja była od samego poczatku. Od Okęcia. Nie została
              wyrażona werbalnie. Nie została przyjęta przez pilotów werbalnie. Istotne. Ja
              nikogo za tę presję nie oskarżam. Nie jest dlamnie zrozumiały upór, dosłownie
              upór kpt. Protasiuka, żeby jednak wylądować. To, że w ostatniej minucie lotu w
              ogóle go nie słychać świadczy o tym, że był nadzwyczaj skupiony na prowadzeniu
              samolotu. Wracając do presji; jeżeli prowadzę samochód i ktoś z boku:żona,
              znajomy, dorosły syn mi nadaje i podpowiada jak mam jechać to w końcu mówię weź
              się kurwa zamknij. Jeżeli będę jechał ze swoim szefem, albo jeszcze wyższym
              dygnitarzem to z pewnością tak nie zareaguję. Ludzkie. Jedna tylko uwaga.
              Dyrektor protokołu mając pełną wiedzę o warunkach lądowania powinien zapewnić
              pilotów, że to oni decydują o lądowaniu. Nie prezydent, dyrektor, generał.
              Powinien zdjąć z nich wszelką presję. A co do prezydenta.Całkowity czas podróży
              był wyliczony niemalże co do minuty.Od startu z Okęcia do rozpoczęcia
              uroczystości w Katyniu ok. 2,5 godz. Pan prezydent niefrasobliwie zabiera z tego
              20%. Mało czy dużo.
    • coelka Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 19:19
      Macie swoje jak dla mnie dziwne parcie na czarne skrzynki.Ich odtajnienie nie
      przyniosło rewelacji Piloci jednak do końca nie wiedzieli najprawdopodobniej o
      wysokości, na której się znajdują.Co potwierdza moją tezę, że się walnęli na
      wysokości. Mając włączony radiowy wysokościomierz a nie baryczny, który
      pokazuje n.p.m., przelecieli nad jarem, myśleli, że są wyżej obniżyli lot,
      później zobaczyli, że są tylko 20 metrów na ziemią próbowali samolot podnieść
      i w tym momencie zahaczyli o drzewo, samolot się przekręcił i opadł do góry
      nogami. to, że próbowali w ogóle wylądować to szczyt głupoty a Błasik polazł
      do kopkitu, no coments, jakichś nacisk musiał być, nawet jeśli nie wprost
      tylko podświadomy, rozmowy typu, żebyśmy się tylko nie spóźnili, zamknięte
      drzwi i nikt nie chodzi do kabiny pilotów, tak być powinno, ale tak nie było.
      • coelka Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 19:40
        coelka napisała:

        > Macie swoje jak dla mnie dziwne parcie na czarne skrzynki.Ich odtajnienie nie
        > przyniosło rewelacji Piloci jednak do końca nie wiedzieli najprawdopodobniej o
        > wysokości, na której się znajdują.Co potwierdza moją tezę, że się walnęli na
        > wysokości. Mając włączony radiowy wysokościomierz a nie baryczny, który
        > pokazuje n.p.m., przelecieli nad jarem, myśleli, że są wyżej obniżyli lot,
        > później zobaczyli, że są tylko 20 metrów na ziemią próbowali samolot podnieść
        > i w tym momencie zahaczyli o drzewo, samolot się przekręcił i opadł do góry
        > nogami. to, że próbowali w ogóle wylądować to szczyt głupoty a Błasik polazł
        > do kopkitu, no coments, jakichś nacisk musiał być, nawet jeśli nie wprost
        > tylko podświadomy, rozmowy typu, żebyśmy się tylko nie spóźnili, zamknięte
        > drzwi i nikt nie chodzi do kabiny pilotów, tak być powinno, ale tak nie było
        No i ta cholerna mgła , słaba znajomość terenu, mogli myśleć że są bliżej pasa
        startowego niż byli.Obniżyli się nagle i za szybko ponieważ myśleli, że są wyżej
        i szukali wzrokiem ziemi więc obniżyli wysokość żeby wykukać wzrokiem ziemie a
        tu jar się nagle skończył i wyszło jak wyszło, szok ,że tak nisko panika ,
        ładują cała moc silników próbują szybko podnieść samolot, drzewo i po zabawie.
        Nie ląduje się na czuja.
        • fi77ga Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 03.06.10, 01:46
          Dlaczego nie reagowała załoga na groźne i ważne komendy i ostrzeżenia?
          Czy tylko dlatego, że w skupieniu starała się "dopiąć celu"? A może w
          ostatnich kilkunastu sekundach lotu pierwszy pilot doznał udaru lub
          zawału serca? Do końca świata będziemy sami zadawać sobie pytania i
          umrzemy w niewiedzy. Może zgubiła pasażerów ułańska fantazja polityków
          z najwyższego świecznika? To takie polskie, nasze po prostu!
          Nieodpowiedzialne i zbrodnicze!
      • welcometopoland nie walnęli się na wysokości bo TAWS 01.06.10, 19:52
        ostrzegał ich już na minutę przed uderzeniem że ziemia blisko.

        no ale olali to bo to lotnisko było ponoć traktowane jak zwykłe pole
        w bazie systemu TAWS..

        • coelka Re: nie walnęli się na wysokości bo TAWS 01.06.10, 20:17
          welcometopoland napisał:

          > ostrzegał ich już na minutę przed uderzeniem że ziemia blisko.
          >
          > no ale olali to bo to lotnisko było ponoć traktowane jak zwykłe pole
          > w bazie systemu TAWS..
          >

          ale moim zdaniem mogli się jednak walnąć, olali TAWS, ufając wysokościomierzowi
          a tam się działo na pewno wszystko tak szybko, ze sami nie mieli do końca czasu
          by te różne informacje szybko przeanalizować.
          Taws swoje , wysokościomierz swoje, nieprawidłowe jakby nie patrzeć wyszkolenie
          swoje a gdyby nie było nacisków to tak na zdrowy rozum Błasik nie polzłby do
          kabiny pilotów, bo i po co
          • sidian Re: nie walnęli się na wysokości bo TAWS 01.06.10, 20:21
            E, na logike. Jakim cudem rosyjskiego lotniska wojskowego moze nie byc w
            amerykanskiej bazie lotnisk systemu TAWS? Przeciez to byl od zawsze skrajnie
            strategiczny cel, wiec (na logike, powtarzam) to powinien byc najlepiej zbadany
            rejon swiata...
            • quant34 Re: nie walnęli się na wysokości bo TAWS 01.06.10, 20:59
              sidian napisał:

              > E, na logike. Jakim cudem rosyjskiego lotniska wojskowego moze nie byc w
              > amerykanskiej bazie lotnisk systemu TAWS? Przeciez to byl od zawsze skrajnie
              > strategiczny cel, wiec (na logike, powtarzam) to powinien byc najlepiej
              zbadany rejon swiata...

              To oczywiste, że Amerykanie doskonale znają to lotnisko i mają go w swoich
              bazach danych, ale to są bazy wywiadowcze. TAWS jest urządzeniem cywilnym
              przeznaczonym na otwarty rynek eksportowy, więc w jego bazie danych nie może być
              informacji uzyskanych przez amerykański wywiad. Poza tym TAWS jest produkowany
              przez prywatną firmę, a nie rząd USA, a ta firma musiałaby mieć prawo do
              używania informacji o tym, czy innym lotnisku. Takie prawo mogła dostać tylko od
              samych Rosjan, a ponieważ do niedawna to było lotnisko wojskowe, to Rosjanie z
              całą pewnością nikogo nie upoważniali do opisywania go w oprogramowaniu urządzeń
              przeznaczonych do wolnej sprzedaży na całym świecie.
              • apas13 Re: nie walnęli się na wysokości bo TAWS 01.06.10, 22:43
                Jest jeszcze jedno wytłumaczenie. Piloci "olali" TAWS, bo to dość nagminne. TAWS potrafi dać ostrzeżenia nawet przy standardowym, bezpiecznym podejściu, gdy piloci widzą pas. Ignoruje się go. Bo wyłączenie byłoby naruszeniem procedur. Podobnie jak wielu z nas ignoruje znaki ograniczenia prędkości, choć coś nakazują i o czymś informują - gdyby było inaczej, policja nie wystawiała by mandatów. Ci piloci - przy całym do nich szacunku - byli zwykłymi ludźmi, nie herosami z filmów propagandowych. Na pytanie o warunki pogodowe po koleżeńsku odpowiedzieli sobie, że "pi.da jest" - to nie jest precyzyjny, podręcznikowy język komunikacji w lotnictwie, tylko "luzacka" rozmowa ludzi przeżartych rutyną latania.
                Czy były naciski? Owszem - poczytajcie sobie, co się działo po wyprawie prezydenta do Gruzji. Ten nacisk wywarto wtedy, a jego skutki widzieliśmy w Smoleńsku. Po co pilot pytał się kolegi z Jaka o lądowanie rosyjskiego samolotu wojskowego? Przecież nie chodziło o bezpieczeństwo (wieża ostrzega o zagrożeniu kolizją), tylko badanie sytuacji: jeśli ja polecę na zapasówkę, a politycy dowiedzą się, że 15 minut przede mną lądowali bezpiecznie Rosjanie, znów poczytam, że jestem zakałą polskiego lotnictwa... W Gruzji pilot ocalił życie pasażerom. Mógł je może ocalić i w Smoleńsku. Wybrał inaczej, bo MUSIAŁ wybierać. Procedury go nie chroniły. W Gruzji decyzja była zgodna z procedurami i była za to kara - publiczne połajanki ze strony najważniejszych ludzi w państwie i ich politycznych kolesi.
                Nie szukajmy spisku tam, gdzie był zwyczajny błąd zwyczajnyc ludzi poddanych jakiejś tam presji... Szkoda, że tak tragiczny.
                • avgas80 Re: nie walnęli się na wysokości bo TAWS 02.06.10, 23:23
                  Nie wyłączenie TAWSa jest naruszeniem procedur. Podczas lądowania na
                  lotnisku nie będącym w bazie danych należy mody związane z mapą cyfrową
                  trzeba wyłączyć.Nie ma nic gorszego jak wyrabianie odruchu ignorowania
                  ostrzeżeń na które reakcja powinna być natychmiastowa.
      • quant34 Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 20:52
        coelka napisała:

        > to, że próbowali w ogóle wylądować to szczyt głupoty a Błasik polazł
        > do kopkitu, no coments, jakichś nacisk musiał być, nawet jeśli nie wprost
        > tylko podświadomy

        Jaki podświadomy! Jak myślisz jak kończyło się zdanie wypowiedziane według
        stenogramu przez Błasika o czasie 10:38:02? Dało się odczytać:

        10:37:27 (kontroler wierzy) "101 wykonujcie czwarty" (chodzi o czwarte okrążenie)

        10:38:02 (Błasik) "Wkurzy się jeśli jeszcze (dalej niezrozumiałe)"

        To zdanie musiało brzmieć "Wkurzy się jeśli jeszcze raz to zrobimy", albo
        "Wkurzy się jeśli jeszcze raz okrążymy". Jest raczej oczywiste kto zdaniem
        Błasika miał się wkurzyć, więc to nie był żaden podświadomy nacisk, tylko nacisk
        bezpośredni. Fakt, że nie był to nacisk wywierany przez Lecha Kaczyńskiego, ale
        raczej w jego imieniu przez Błasika, ale to nie zmienia faktu, że załoga czuła
        bezpośrednią presję.
        • eruve.elen Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 02.06.10, 03:52
          Może Twoją zgrabną teoryjkę nieco nadweręży fakt, że oni żadnych okrążeń nie
          wykonywali...


          Innymi słowy - podchodząc do lotniska wykonali niespełna PÓŁ okrążenia, a
          "trzeci" i "czwarty" to są ZAKRĘTY (w skład jednego 'okrążenia' wchodzą 4).

          Zresztą tych słów wcale nie wypowiada Błasik :].

          Spekulujemy dalej, kogo też mogło zdenerwować takie nad wyraz MINIMALISTYCZNE
          podejście do lądowania?
          • pierwszywprawo Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 02.06.10, 04:22
            Wszystko jedno, co sobie dopiszesz. Początek zdania wystarczy. Może było "Wkurzy
            się, jeśli jeszcze na dodatek się spóźnimy", albo "Wkurzy się, jeśli jeszcze raz
            odmówisz/odmówicie/odmówimy lądowania", albo "Wkurzy się, jeśli jeszcze raz go
            zapytam", albo "Wkurzy się, jeśli jeszcze się nie wkurzył" i tak dalej. Sens
            emocjonalny będzie zawsze taki sam.
            • modraczek.2 Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 02.06.10, 09:01
              pierwszywprawo napisał:

              > Wszystko jedno, co sobie dopiszesz. Początek zdania wystarczy.
              Może było "Wkurz
              > y
              > się, jeśli jeszcze na dodatek się spóźnimy", albo "Wkurzy się,
              jeśli jeszcze ra
              > z
              > odmówisz/odmówicie/odmówimy lądowania", albo "Wkurzy się, jeśli
              jeszcze raz go
              > zapytam", albo "Wkurzy się, jeśli jeszcze się nie wkurzył" i tak
              dalej. Sens
              > emocjonalny będzie zawsze taki sam.

              a nie zwróciłes uwagi,ze chwilkę wcześniej
              10:26:38 padło zdanie(Ipilot) Paliwa nam tak dużo nie wystarczy do
              tego(niezr) i Kazana powiedział: No to mamy problem...
              a to wkurzy się, to tak naprawdę nie wiadomo do kogo się odnosiło,
              mogło równie dobrze do kontrolera,lub każdej innej osoby, czyż
              wcześniejsze i późniejsze zapisy nie są nieczytelne?

              • mikelondon Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 02.06.10, 11:10
                nie zwracasz uwagi, e [piloci mieli jeszcze 11 ton paliwa i
                spokojnie mogli dolecieć do lotnisk zapasowych. Podejrzewam, że ta
                wypowiedź dotyczyła koncepcji krążenia nad lotniskiem (co było
                proponowane) w oczekiwaniu, aż mgła opadnie. Wtedy mogłoby im nie
                wystarczyć paliwa na dolot do zapasowego.
                11 ton paliwa - popatrz sobie jaki ma zasięg max w pełni zatankowany
                Tu 154 - piloci mieli 1/3 (w przybliżeniu) tego zapasu - czyli
                spokojnie mogli dolecieć do lotnisk zapasowych. Poszukaj i nie
                opowiadaj bzdur pls
    • prawdziwy-moher ..Po prostu............. 01.06.10, 19:29
      pomiary samolotu pokazywaly inne dane.Dlaczego?
      • janek-2007 Zamiast o Jezu o Jezu zwyczajnie kurwa mać 01.06.10, 23:57
        Wymaż to jeszcze raz a się przekonasz co się stanie jak tam
        dobiegnę !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • sselrats To Blasik pilotowal zejscie samolotu - dlatego 01.06.10, 19:32
      Blasik czytal instrukcje ladowania.

      Nalezy teraz wrocic do raportow z miejsca wypadku i do informacji o
      tym ktore osoby w kabinie pilotow byly przypiete pasami do siedzen.
    • tora_tora symptomatyczne 01.06.10, 19:36
      samobójcy, szaleńcy- tak schodzic sobie można na symulatorze, żeby
      zobaczyc co się stanie, a nie wówczas gdy prawie setka osób im
      zaufała, że BEZPIECZNIE dolecą i wrócą.
      $0 metrów nad ziemią, schodzą, ziemi nie widac i ten spokój- spokój
      szaleńca.
      • welcometopoland to tak gdyby se jechać taxi we mgle 260 km/h 01.06.10, 19:54
        ... opierając się na GPS i pytać się co chwila taksówkarza "jak
        idzie" ? :)



        tora_tora napisał:

        > samobójcy, szaleńcy- tak schodzic sobie można na symulatorze, żeby
        > zobaczyc co się stanie, a nie wówczas gdy prawie setka osób im
        > zaufała, że BEZPIECZNIE dolecą i wrócą.
        > $0 metrów nad ziemią, schodzą, ziemi nie widac i ten spokój-
        spokój
        > szaleńca.
        • mikelondon Re: to tak gdyby se jechać taxi we mgle 260 km/h 02.06.10, 11:12
          welcometopoland napisał:

          > ... opierając się na GPS i pytać się co chwila taksówkarza "jak
          > idzie" ? :)
          >
          >
          >
          > tora_tora napisał:
          >
          > > samobójcy, szaleńcy- tak schodzic sobie można na symulatorze,
          żeby
          > > zobaczyc co się stanie, a nie wówczas gdy prawie setka osób im
          > > zaufała, że BEZPIECZNIE dolecą i wrócą.
          > > $0 metrów nad ziemią, schodzą, ziemi nie widac i ten spokój-
          > spokój
          > > szaleńca.

          tylko tutaj taksówkarz powtarzał "Ląduj dziadu"!
      • pn-ski Re: symptomatyczne 01.06.10, 22:52
        tora_tora napisał:

        > samobójcy, szaleńcy- tak schodzic sobie można na symulatorze, żeby
        > zobaczyc co się stanie, a nie wówczas gdy prawie setka osób im
        > zaufała, że BEZPIECZNIE dolecą i wrócą.
        > $0 metrów nad ziemią, schodzą, ziemi nie widac i ten spokój-
        spokój
        > szaleńca.

        Zaloga stala zbaraniala i patrzyla, co gosciu po paru drinkach
        wyrabia. No po prostu nie moge znalezc innego wytlumaczenia.
        Szkoda, ze nie bylo wideo rejestrowane w czwartej skrzynce.
      • pierwszywprawo Re: symptomatyczne 02.06.10, 04:24
        Ogólnie racja, ale metry mierzysz w dolarach? :)
    • mrkolek Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 19:36
      Tak, tak nikt nie naciskał, piloci spokojnie lądowali....;)
      Tylko ci cholerni Ruscy na wieży źle podawali wysokość a asertywni piloci właśnie ich tylko słuchali.
      PS. 26 kwietnia w Bydgoszczy Sikorski też pewnie nie naciskał by piloci 36 pułku łamali procedury i lądowali na lotnisku bez obsługi naziemnej
    • welcometopoland Może Arek widział coś 01.06.10, 19:44
      nooo w PL AirForce101 mieli kasę na remonty salonek, foteli, ale już
      na kamerkę video podłączoną do cz. skrzynki zabrakło :)

      ciekawe czy US AirForceOne też ma tak biedne wyposażenie (szpulowe
      rejestratory głosu z lat 80-tych) ??
    • orgelmusik Wreszcie K-O-N-K-R-E-T-Y... 01.06.10, 19:46
      Serce mi się kraja ponownie... kiedy myślę, co się tam w kabinie działo :(

      Dobrze, że wreszcie są jakieś KONKRETY!!!!!
    • bravissimo999 Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 19:52
      "To musiała być presja. Jaka? Czyja? nie wiem - mówi inny lotnik wojskowy."

      W kulki sobie leci?

      • frania551 Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 20:12
        bravissimo999 napisała:

        > "To musiała być presja. Jaka? Czyja? nie wiem - mówi inny lotnik wojskowy."
        >
        > W kulki sobie leci?

        Jasne ze leci w kulki, na "czyjes" zlecenie
        >
    • centurionone Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 20:06
      Czytam, że Jarosław nie bierze udziału w spotkaniu BBN, Komorowski nie wpuszcza
      pełnomocnika rodzin….

      Pan Jarosław (jego sztab ) skalkulował co mu się opłaca. Niech się rodziny
      dowiedzą i .....dowiedzieli się wszyscy.
      Pan pełnomocnik może sobie wejśc do Pubu GO GO a nie na spotkanie RBN.
      Pan mecenas o tym nie wiedział?. Wiedział ! ale trzeba żeby był huczek (Nikodem
      Dyzma).Jakoś źle wróżę rodzinom ,które ustanowiły go pełnomocnikiem.
      Dobrze ,że czytasz Wilku ale próbuj to połączyc z rozumieniem tekstów.
      • quant34 Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 21:09
        centurionone napisał:

        > Pan pełnomocnik może sobie wejśc do Pubu GO GO a nie na spotkanie RBN.
        > Pan mecenas o tym nie wiedział?. Wiedział ! ale trzeba żeby był huczek (Nikodem
        > Dyzma).Jakoś źle wróżę rodzinom ,które ustanowiły go pełnomocnikiem.

        Sam sobie zaprzeczasz. Mecenas doskonale wie, co robi, co sam przyznajesz.
        Oczywiście, że wiedział, iż nie ma prawa do udziału w tym posiedzeniu. Wiedział
        również, że go nie wpuszczą. On po prostu zbiera amunicję do rozgrywki, która go
        czeka później i właśnie zdobył nowy zarzut. Nieważne, że będzie to zarzut
        bezzasadny, ważne jaki będzie miał wydźwięk. To się nazywa taktyka procesowa -
        elementarz adwokata. Nie martw się zatem o rodziny, które go ustanowiły
        pełnomocnikiem. Facet się sprawdza. Kiedy pełnomocnik ma argumenty merytoryczne,
        to ich używa. Ale jeżeli takich nie ma, to używa proceduralnych. Jak nie ma ani
        jednych, ani drugich (rzadkość, bo zawsze jest się do czego przyczepić), to
        sięga po argumenty psychologiczne. Czasem wygląda to na przysłowiowe bicie
        piany, ale działa w praktyce i o to chodzi.
    • centurionone Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 20:08
      Czytam, że Jarosław nie bierze udziału w spotkaniu BBN, Komorowski nie wpuszcza
      pełnomocnika rodzin….

      Pan Jarosław (jego sztab ) skalkulował co mu się opłaca. Niech się rodziny
      dowiedzą i .....dowiedzieli się wszyscy.
      Pan pełnomocnik może sobie wejśc do Pubu GO GO a nie na spotkanie RBN.
      Pan mecenas o tym nie wiedział?. Wiedział ! ale trzeba żeby był huczek (Nikodem
      Dyzma).Jakoś źle wróżę rodzinom ,które ustanowiły go pełnomocnikiem.
      Dobrze ,że czytasz Wilku ale próbuj to połączyc z rozumieniem tekstów.
    • brauling Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 20:12
      Ten stenogram niczego niewyjasnia, wiele pozostaje pytan.Niema pewnowsci czy
      wskazania przrzadow pokladowych byly prawdziwe bo mogly byc zaklocone.Podobnie
      jak system GPS moglbyc odegrany z opuznieniem.
      • swistakonline Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 21:38
        z "opuźnieniem" działa twoja głowa, a pardon "mogła zostać zakłócona", pewnie
        przez łysych z antenkami.
      • zbyszek.bejach Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 02.06.10, 08:45
        brauling napisał:

        > Ten stenogram niczego niewyjasnia, wiele pozostaje pytan.Niema pewnowsci czy
        > wskazania przrzadow pokladowych byly prawdziwe bo mogly byc zaklocone.Podobnie
        > jak system GPS moglbyc odegrany z opuznieniem.
        I znowu ..rwa wróżenie z fusów. Jeżeli drugi pilot melduje kilka razy, że jest
        coraz niżej, ziemi nie widać to trzeba spierdalać w górę. Jezeli później okaże
        się, że spanikowałem i uciekałem z 500 metrów bo przyrzady były złe to będzie
        tylko wstyd. Inaczej jest 96 trupów
    • quant34 Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 20:14
      seawolf2 napisał:

      > Nie rozumiem , dlaczego, do cieżkiej
      > cholery jakies państwo przetrzymuje cos co do niego nie należy?
      > Przecież to jest własność państwa polskiego, podobnie, jak cały
      > samolot i wszystko, co było na jego pokładzie.

      Istnieje coś takiego jak prawo międzynarodowe, którego istnienie konsekwentnie
      ignorują wszelkiej maści pieniacze. Dopóki śledztwo nie zostanie zakończone,
      czarne skrzynki, jak i wszelkie części wraku, mają status dowodów rzeczowych.
      Przeczytaj sobie konwencję chicagowską, konkretnie art. 26 konwencji. I błagam
      nie powielaj bredni jak to Polska mogła przejąć śledztwo, bo nie mogła. Ty nie
      rozumiesz dlaczego Rosjanie nie oddali czarnych skrzynek przed zakończeniem
      śledztwa, a ja nie rozumiem jak ludzie mogą być tak uparci w ignorowaniu prawa.
      Gdyby np. jakiś bandzior Twoim nożem kogoś zabił, to też byś tego noża nie
      odzyskał dopóki trwałoby śledztwo, bo dowodów rzeczowych się nie oddaje przed
      zamknięciem postępowania. W żadnej sprawie i w żadnym kraju. Gdybyś włożył w
      zapoznanie się z przepisami prawa, które regulują te sprawy, tyle trudu ile
      wkładasz w bicie piany, to byłbyś już doktorem prawa międzynarodowego.


      • qwas12 Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 20:24
        no dobra, ale dlaczego podejrzany prowadzi sledztwo we wlasnej sprawie?
        • quant34 Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 21:19
          qwas12 napisał:

          > no dobra, ale dlaczego podejrzany prowadzi sledztwo we wlasnej sprawie?

          Podejrzanym może być tylko konkretna osoba i tylko taka, której postawiono w
          odpowiednim trybie określone zarzuty, nie może nim być natomiast państwo. Poza
          tym Rosji nikt żadnych zarzutów nie postawił. Żeby była jasność, Radio Maryja
          nie jest organem uprawnionym do stawiania zarzutów w sensie prawnokarnym, więc
          spiskowe banialuki, jakie się słyszy tu i ówdzie, nie są tożsame z postawieniem
          jakichkolwiek zarzutów. Podsumowując, ani żaden podejrzany, ani nie prowadzi
          śledztwa w swojej sprawie. Zrozum, że to, iż internauta imieniem qwas12 o coś
          kogoś podejrzewa, nie oznacza, że ten ktoś jest podejrzanym. Z całym szacunkiem
          dla Twojej osoby, ale stawianie zarzutów państwom, przekracza Twoje kompetencje
          :)
          • sidian Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 23:01
            Jedno sprostowanie: podejrzanemu nie trzeba postawic zarzutow. Mowie o
            procedurach. Postawienie zarzutow rowna sie kwalifikacji czynu, a podejrzany
            moze byc np. w sprawie,w ktorej kwalifikacja nie jest jasna i wychodzi dopiero w
            toku sledztwa :).
            • quant34 Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 02.06.10, 01:25
              sidian napisał:

              > Jedno sprostowanie: podejrzanemu nie trzeba postawic zarzutow. Mowie o
              > procedurach. Postawienie zarzutow rowna sie kwalifikacji czynu, a podejrzany
              > moze byc np. w sprawie,w ktorej kwalifikacja nie jest jasna i wychodzi dopiero
              w toku sledztwa :).

              Nie mam pojęcia o jakiej procedurze Ty piszesz, bo na pewno nie o polskiej. Co
              prawda słabo znam prawo karne innych krajów (trochę niemieckie, trochę rosyjskie
              i bardzo trochę amerykańskie), jednak polską procedurę karną znam całkiem dobrze
              :) Na wypadek gdybyś jednak miał na myśli polską procedurę karną, to przyjmij do
              wiadomości, że:
              Za podejrzanego uważa się osobę, co do której wydano postanowienie o
              przedstawieniu zarzutów albo której bez wydania takiego postanowienia postawiono
              zarzut w związku z przystąpieniem do przesłuchania w charakterze
              podejrzanego.
              - art. 71 par. 1 kpk. Nie jestem pewien co masz na myśli
              pisząc "postawienie zarzutów równa się kwalifikacji czynu, a podejrzany może być
              np. w sprawie". Pomieszanie z poplątaniem. Prawdopodobnie chodzi Ci o tak zwaną
              fazę in rem postępowania przygotowawczego, w której to fazie postępowanie
              toczy się "w sprawie". Wówczas organ prowadzący dochodzenie bądź śledztwo
              dokonuje kwalifikacji czynu nie mając jeszcze żadnego podejrzanego i ustala
              okoliczności przedmiotowe danego czynu zabronionego. Kiedy znajduje się jakiś
              podejrzany, przedstawia mu się zarzuty i z tą chwilą postępowanie wchodzi w fazę
              ad personam. Kwalifikacja natomiast jest zawsze jasna. Może być błędna z
              uwagi na nieznajomość wszystkich okoliczności (np. kiedy są zwłoki i obrażenia,
              ale jeszcze nie wiadomo czy był to wypadek, pobicie ze skutkiem śmiertelnym czy
              też zabójstwo), ale jasna jest zawsze. Na wypadek gdybyś chciał się nadal
              upierać przy swoim, to przyjmij do wiadomości, że poprawiasz adwokata :)
              • eti.gda Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 02.06.10, 12:02
                quant34 napisał:

                >>...Na wypadek gdybyś chciał się nadal
                > upierać przy swoim, to przyjmij do wiadomości, że poprawiasz
                adwokata :)

                Dla zwolenników teorii spiskowych adwokat nic nie znaczy. Stańczyk
                udowadniał, że najwięcej ludzi zna się na medycynie, obecnie mamy
                samych specjalistów od katastrof lotniczych, a teraz dochodzą
                jeszcze prawnicy. Nieważne, jak było naprawdę, ważne, w co ludzie
                uwierzą, a w co wierzą wszyscy, musi być prawdą. Milion idiotów nie
                może się mylić!
    • zuzi-0001 Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 20:18
      jeszcze nie tak dawno przekonywano nas o niesamowitych krzykach na
      pokładzie samolotu, teraz o ciszy. Jak było naprawdę pewnie nie
      dowiemy się nigdy.
    • qwas12 Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 20:20
      kto wywieral nacisk obecnością, czy telefonem,
      > czy telepatycznie to wszystko KOMPLETNIE nieistotne, to zwykły szum
      > majacy zagłuszyć jedno, jedyne pytanie, które miało i ma sens-
      > WYSOKOŚĆ!

      zgadzam sie. to nie ma znaczenia kto i jak wywiaral nacisk. z tym ze poza
      wysokoscia- mam tez inne pytania. zaznaczam, ze nie jestem pilotem i byc moze
      odpowiedz na nie jest banalna.

      -dlaczego probowali ladowac kilometr przed lotniskiem i 100 m w lewo od jego osi?
      - czy to ze "panowal niesamowity spokoj", znaczy ze widocznosc byla ponizej 20 m?
      - kontroler krzyknal "gorizont" - gdy samolot znajdowal sie na wys. 50 m - ale
      nad jarem- czyli ponizej poziomu lotniska?

      no i jeszcze jedno pytanie- co to sa APM-y ?
      • rudy013 Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 21:35
        1. Ląduje się z prędkością ponad 60 m/s, więc 50 m od osi pasa na kilometr przed
        nim to żadne odchylenie. Potem się zwiększyło, bo samolot stracił część skrzydła
        i skręcił w lewo.

        2. Spokój panował do uderzenia w drzewa - widoczność pionowa miałabyć poniżej 50
        m, a drzewa mogły mieć i 30 m, więc może się zgadzać.

        3. Nie wiemy, czy pilot odczytywał wysokościomierz barometryczny (czyli od
        poziomu lotniska) czy radiowy, ale jeśli ten drugi, to zależy od tego, czy byli
        wtedy przed jarem, czy nie. Trzeba by zobaczyć synchronizację z resztą
        parametrów lotu.

        4. APM-y to zdaje się reflektory lotniskowe.
      • pn-ski Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 23:26
        Nastepny zagluszacz.

        Bez decyzji o ladowaniu katastrofy by nie bylo. Kapitan samolotu
        powiedzial "nie damy rady wyladowac" na 15 minut przed lotniskiem,
        po uslyszeniu o warunkach pogodowych. Kazana powiedzial: to mamy
        problem. Potem czekanie na decyzje prezydenta - no i ladowanie.

        Rozmowa o detalach ladowania jest zagluszaniem, to sama decyzja o
        ladowaniu byla przyczyna katastrofy.

        Kto kogo naciskal stalo sie niewazne w chwili katastrofy ,
        wszyscy nie zyja. Jedyne co mozna zrobic, to wyciagnac wnioski na
        przyszlosc.
        Nie moze byc tak, zeby pilot bal sie pasazera. Decyzje o ladowaniu
        moze podejmowac jedynie pilot. Albo mamy skutki.
    • wesoly_piernik Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 20:24
      buuuahhahhhhaaaaa, wytrzezwiej redaktorku, jedyne co bylo
      niesamowite i niewytlumaczalne u pilotow to bezsensowna
      lekkomyslnosc w podejmowanych decyzjach o ladowaniu co mozna
      wyczytac z zapisu black-boxes. co wy pierdolicie otrzasnijcie sie
      ludzie!
    • ignorant_pospolity Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 20:27
      A ja chciałbym zwrócić uwagę na kilka szczegółów których nikt jeszcze nie
      poruszył:
      Po pierwsze - liczba okrążeń przed rozpoczęciem procedury podejścia do
      lądowania. Otóż, ze stenogramów wynika że były 3 takie próby. Każda próba to
      zatoczenie półokręgu (obrót o 180 stopni). Zatem jeśli samolot dokonał 3
      okrążeń to znalazł się na ścieżce podejścia od końca pasa. W miejscu w którym
      znajduje się ten nieszczęsny parów.
      A dlaczego nieszczęsny? Otóż eksperci lotnictwa dziwią się skąd taka prędkość
      przy lądowaniu. A może to wcale nie była prędkość lądowania, tylko prędkość w
      locie poziomym?
      Dlaczego sądze, że samolot znajdował się w locie poziomym? Otóż ze stenogramów
      jasno wynika, że 3 razy ktoś z załogi (nie pamiętam, czy to 2 pilot czy
      mechanik) podawał informację 100,100,100 stabilny. A co to oznacza w słowniku
      lotników? A to, że samolot znalazł się na wysokości decyzyjnej i wyrównał lot.
      Zatem skąd potem te nagłe zmiany wysokości? I tu pojawia się ten przeklęty parów.
      Moim skromnym zdaniem, to nie samolot zbliżał się do ziemi, tylko ziemia do
      samolotu! Jako że piloci byli powyżej jego wierzchołka, przyrządy pewnie
      wskazywały, że samolot znajduje się w locie poziomym, dlatego też samolot
      utrzymywał prędkość ok 14 m/s. Jaki wpływ na ich zachowanie miał fakt
      podawania informacji o zmniejszającej się odległości od ziemi, tego pewnie
      nigdy się nie dowiemy. A te zmiany wysokości nie były spowodowane ułożeniem
      samolotu względem ziemi (przy założeniu lotu nad płaską powierzchnią)tylko
      naturalnym nachyleniem terenu o którym piloci zapomnieli albo nie wiedzieli. I
      może dlatego samolot leciał tak szybko, może dlatego po wydaniu komendy
      "odchodzimy" samolot nie wzniósł się, ponieważ zabrakło mu czasu by silniki
      załapały pełny ciąg?

      Pojawia się jeszcze jedno pytanie - dlaczego kontroler lotu wydał pozwolenie
      na podejście przy 3 okrążeniu pasa, podejście chyba nietypowe i niecodzienne,
      zamiast nakazać im ustawić się tak, jak to robili 2 dni wcześniej?

      Z tego miejsca chciałbym też poprosić (chociaż siły głosu nie mam żadnej) by
      nie winić pilotów. Dla mnie to co się działo było zgodne z procedurami, tam
      nie działo się nic, coby świadczyło o tym, że piloci świadomie idą na to
      ryzyko. Oszczędźmy rodzinom pilotów tych wszystkich pomyj, poczekajmy aż
      wszystkie dane o tych ostatnich danych ujrzą światło dzienne. Nie wierzę i nie
      uwierzę aby tacy świetni fachowcy zachowali się jak nowicjusze. Martwych
      najłatwiej się oskarża, bo martwy się nie obroni. Trochę opamiętania i
      współczucia dla rodzin załogi Tutki.
      • qwas12 Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 20:57
        ten rysunek ilustruje to co piszesz.


        picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5461593668644189202
        to rzeczywiscie chyba mozliwe...
      • rudy013 Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 21:39
        Jak już wielokrotnie zauważono, minimum lądowania dla tego typu samolotu i
        takich pomocy lotniskowych to 1000m wydoczności poziomej i 100m widoczności
        pionowej. A ze skrzynek wynika, że mówiono o mniej niż 400m poziomej i mniej niż
        50m pionowej. Więc - na pewno złamali procedury, już decydując się na podejście
        "na próbę". Powinni albo czekać na lepszą pogodę, albo od razu lecieć do Witebska.
        • szary_myszek Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 02.06.10, 12:03
          I tu cytat z dyskusji na blogu Amielina ......

          "Czy nikt nie zauważył, jak dokładnie samolot "naśladuje" pochyłość, gdy zaczyna
          się parów> Nie jestem pilotem i nie znam bezwładności przyrządów. jednak - mniej
          więcej od 1800 metrów przed punktem przyziemienia samolot, jak zaczarowany leci
          wg "profilu terenu" - to jest tak widoczne, że doznałem szoku. Pilot samolotu -
          aż do momentu opisane na schemacie punktem 241 idealnie "słucha się" profilu
          terenu. Jakby przyklejony. Czy tego nie widzicie? To naprawdę doskonale widać."

          Bardzo logiczny
    • maciek_r10 A nie ten "spokój" nie dziwi.... 01.06.10, 20:28
      Wyobrażam sobie, jak pilot mieli bezgłośnie przekleństwa pod adresem wiszących mu na karku np. dwóch przełożonych.
      Przypuszczam też, że przed odprawą nawigator (zakładam, że za to odpowiada nawigator) za mało uwagi poświęcił analizie warunków lądowania na lotnisku docelowym, zarówno w przypadku podejścia z jednej strony pasa, jak i drugiej. Zapoznanie się z warunkami lądowania, w tym i z ukształtowaniem terenu, to abecadło szkolenia lotniczego.
    • wronskipacewicz Przecież GW już ogłosiła : piloci to samobójcy 01.06.10, 20:37
      Teraz będzie obowiązywać wersja o pilotach-samobójcach .
      Jasne , samobójcy to lepsza wersja niz błąd obsługi lotniska ,
      awaria samolotu , celowe czyjeś działanie czy niesprawne urządzenia
      na lotnisku
      Kopia zapisu udostępniona przez Putina niewiele wyjaśnia .
      Pytania zostają
      smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html
      • 1zorro-bis Polscy kamikaze.... 01.06.10, 21:37
        chlopaki wlozyli rogatywki, szable przypieli do boku i...wio na Katyn! Paranoja,
        blazenada, debilstwo....
    • misio18315 Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 22:14
      1 Na pewno jakieś problemy z odczytem wysokości
      2 Nie było warunków do lądowania
      3 OGROMNA presja wręcz nakaz lądowania ze strony L.K. pośrednio przez gen. Błasika
      4 Dowódca lotu był drugim pilotem podczas lotu do Tbilisi i doskonale pamiętał
      co się stało z pilotem, który odmówił prezydentowi. Nikt tego nie pamięta? A
      ten spokój pilotów(?)również mógł być bezsilnością na naciski. Oczywiscie to
      są tylko spekulacje.

      PILOCI sa jak najmniej winni.
    • pn-ski Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 01.06.10, 22:26
      "Od początku to powtarzam, te wszystkie wrzutki- podrzutki, kto był,
      kto nie był w kokpicie , kto wywieral nacisk obecnością, czy
      telefonem, czy telepatycznie to wszystko KOMPLETNIE nieistotne, to
      zwykły szum majacy zagłuszyć jedno, jedyne pytanie, które miało i ma
      sens-
      WYSOKOŚĆ!"

      Niestety, zagluszanie to jest to, co w tej chwili robisz, seawolf.

      Bez decyzji o ladowaniu katastrofy by nie bylo. Kapitan samolotu
      powiedzial "nie damy rady wyladowac" na 15 minut przed lotniskiem,
      po uslyszeniu o warunkach pogodowych. Kazana powiedzial: to mamy
      problem. Potem czekanie na decyzje prezydenta - i ladowanie.

      Rozmowa o detalach ladowania jest zagluszaniem, to sama decyzja o
      ladowaniu byla przyczyna katastrofy.
      Kto kogo naciskal w chwili katastrofy tez stalo sie niewazne,
      wszyscy nie zyja. Jedyne co mozna zrobic, to wyciagnac wnioski na
      przyszlosc.
      Nie moze byc tak, zeby pilot bal sie pasazera. Decyzje o ladowaniu
      moze podejmowac jedynie pilot. Albo mamy skutki.
    • qupaga decydenci w samolocie uznali ze Rosjanie KLAMIA 01.06.10, 23:34
      o fatalnych warunkach na lotnisku i w ogolnej atmosferze "Polak
      potrafi" chcieli pokazac "kacapom" jak sie laduje. wszyscy lecacy
      nie wierzyli Ruskim - lecieli tam wlasnie dlatego aby to pokazac.
      to wyjasnia katastrofe.
    • pn-ski Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 02.06.10, 01:16
      "Od początku to powtarzam, te wszystkie wrzutki- podrzutki, kto był,
      kto nie był w kokpicie , kto wywieral nacisk obecnością, czy
      telefonem, czy telepatycznie to wszystko KOMPLETNIE nieistotne, to
      zwykły szum majacy zagłuszyć jedno, jedyne pytanie, które miało i ma
      sens-
      WYSOKOŚĆ!"

      Bredzicie, obywatelu seawolf. Idzcie jeszcze na morze i lyknijcie
      troche swiezego powietrza.

      Bez decyzji o ladowaniu katastrofy by nie bylo. Kapitan samolotu
      powiedzial "nie damy rady wyladowac" na 15 minut przed lotniskiem,
      po uslyszeniu o warunkach pogodowych. Kazana powiedzial: to mamy
      problem. Potem czekanie na decyzje prezydenta - i ladowanie.

      To rozmowa o detalach ladowania jest zagluszaniem, sama decyzja o
      ladowaniu byla przyczyna katastrofy
      .
      Kto kogo naciskal w chwili katastrofy tez stalo sie niewazne,
      wszyscy nie zyja. Jedyne co mozna zrobic, to wyciagnac wnioski na
      przyszlosc.
      Nie moze byc tak, zeby pilot bal sie pasazera. Decyzje o ladowaniu
      moze podejmowac jedynie pilot. Albo mamy skutki.
    • pn-ski Re: Piloci: niesamowity był ten spokój 02.06.10, 01:50
      seawolf2 napisał:

      > Dzisiaj spokojniej, cały dzien w morzu, jest chwila czasu na
      > podciągnięcie korespondencji, poczytanie, popisanie….

      Tylko nie na myslenie, chyba za bardzo wialo.

      ">Od początku to powtarzam, te wszystkie wrzutki- podrzutki, kto
      był, kto nie był w kokpicie , kto wywieral nacisk obecnością, czy
      telefonem, czy telepatycznie to wszystko KOMPLETNIE nieistotne, to
      zwykły szum majacy zagłuszyć jedno, jedyne pytanie, które miało i ma
      sens- WYSOKOŚĆ! "

      Bredzicie, obywatelu seawolf. Idzcie jeszcze na morze i lyknijcie
      troche swiezego powietrza.

      Bez decyzji o ladowaniu katastrofy by nie bylo. Dlatego sprawa
      nacisków ma znaczenie. Kapitan samolotu powiedzial "nie damy rady
      wyladowac" na 15 minut przed lotniskiem, po uslyszeniu o warunkach
      pogodowych. Kazana powiedzial: to mamy problem. Potem czekanie na
      decyzje prezydenta - i ladowanie.

      To rozmowa o detalach ladowania jest zagluszaniem, sama decyzja o
      ladowaniu byla przyczyna katastrofy
      .
      A to, kto kogo naciskal w chwili katastrofy w zasadzie stalo sie
      niewazne, wszyscy nie zyja, nikogo sie nie pociagnie za
      odpowiedzialnosc. Jedyne co mozna zrobic, to wyciagnac wnioski na
      przyszlosc.
      Nie moze byc tak, zeby pilot musial sie sluchac pasazera. Decyzje o
      ladowaniu moze podejmowac jedynie pilot. Albo mamy skutki.
      • qupaga masz calkowita racje pn-ski 02.06.10, 03:33
        bredzacy o zamachu zapominaja ze samolot nie musial ladowac, chyba
        ze Ruskie mieli takich bystrych psychologow, ze wiedzieli co
        postanowi wybraniec narodu. nie wiadomo co gorsze - taki dziecinny
        zwierzchik sil zbrojnych czy jego wyborcy
        • pn-ski ...samolot nie musial ladowac 02.06.10, 08:31
          Tu trafiles w sedno:
          samolot nie musial ladowac
          Jesli warunki nie pozwalaja - leci sie na lotnisko zapasowe. I
          kropka.
          Charyzma kierownika tej wycieczki kosztowala zycie prawie stu osób.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja