Rewolucja? Śmiechu warte!

02.06.10, 21:42
Ciekawy artykuł, ale jednak nie sposób zgodzić się całkowicie z tezą autora. Owszem, YouTube tez jest cenzurowany, ale googlowski cenzor, choć niewyobrażalnie potężny w porównaniu z tymi niegdysiejszymi z Mouse Street, ma wyraźnie mniejszą wolę wykonywania cenzorskiej roboty - ile jest fragmentów filmów, teledysków i piosenek na YouTube, które powinny zostać usunięte z racji ochrony Przenajświętszych Praw Autorskich, a ile faktycznie zostaje usunięte/udostępnione użytkownikom z rożnych krajów/ itd?

Pisze WO, że YouTube nie zniszczy profesjonalnego dziennikarstwa. Pełna zgoda - ale w innych aspektach kultury popularnej to jest rewolucja; wystarczy popatrzeć na liczbę wyświetleń najpopularniejszych filmików. Zresztą - czyż sam autor tego artykułu nie ozdabia notek na swoim blogu filmikami z tego, rzekomo jakże nic nieznaczącego, You Tube'a? ;]
    • swiat_jest_plaski Re: Rewolucja? Śmiechu warte! 02.06.10, 23:58
      aethelstan napisał:

      rzekomo
      > jakże nic nieznaczącego, You Tube'a? ;]

      YouTube nie jest nicnieznaczący. On znaczy co innego niż chcieliby
      ci wszyscy mądrale którzy za dużo wiedzą a za mało myślą. Chyba o
      tym jest ten artykuł.
      • syn_jana Re: Rewolucja? Śmiechu warte! 03.06.10, 15:36
        "Moim ulubionym był polski filmik, w którym Hitler dowiadywał się o zamknięciu
        klubu Jadłodajnia Filozoficzna i rozpaczał, że nie ma już szans pójść na imprezę
        taneczną, na której nie będzie leciała Lady Gaga."

        No brawo, pańskim ulubionym filmikiem był chyba jedyny youtubowy polski twór,
        który dochrapał się statusu memu (a swoją drogą od dłuższego czasu odwoływanie
        się do niego jest w złym guście. Sens to miało przez pierwszy miesiąc).
    • marc1n.g Rewolucja? Śmiechu warte! 03.06.10, 01:36
      > Nie ma więc szans na "dotarcie do prawdziwego newsa". Bo nawet jeśli >
      będzie stał w samym epicentrum jakiegoś wydarzenia, nie będzie
      > wiedział, co się dzieje i w co ma wycelować swoją komórkę.

      Ta... bo jak się pojawi Wielki Profesjonalny Dziennikarz namaszczony
      Autorytetem Przenajświętszej Redakcji to wiedza o tym co się dzieje w cudowny
      sposób przeniknie do jego umysłu a Profesjonalna Kamera sama będzie się
      kierować tam gdzie trzeba... A czas się zatrzyma na zlecenie KRRiT, żeby Pan
      Dziennikarz zdąrzył zaszczycić wydarzenie swoją Osobą.


      > Człowiek, który chciał się dowiedzieć, co tam się naprawdę
      > dzieje, musiał wrócić do mediów tradycyjnych.

      Nie wiem jakie ma zdanie na ten temat WO ale ja nie mam o grosz większego
      zaufania do tradycyjnej telewizji niż do filmików z YT.
      Nawet nie mówiąc o Pospieszalskim w TVP1 - wszystkie telewizje mają swoje
      powiązania i interesy.
    • mossebo Rewolucja? Śmiechu warte! 03.06.10, 09:36
      jeśli YT nie jest rewolucją to nie jest nią i internet - pan Orliński chyba
      pomylił pojęcia, i internet i YT jest narzędziem , a jak je wykorzystamy
      zależy od użytkowników
Pełna wersja