jans31 Re: Piątka na kryzys: Strefa euro ma problemy, al 06.06.10, 19:53 matko!!! jaką stertą bredni karmią tą młodzież, wyborców PO Odpowiedz Link Zgłoś
mieczyslawww Piątka ale z czego ?? 06.06.10, 21:05 jesli ktoś nigdy niebył na zachodzie niema poruwnania do życia tych krajów .Nas ledwie stać na opłaty i jedzenie .Podobaa mnie sie wasze wypowiedzi sa obiektywne .ja tez przytocze raport Zarobki w Polsce są bardzo niskie w porównaniu z innymi krajami Uni europejskiej ,a 44% Polaków zarabia poniżej 75% przeciętnego wynagrodzenia wykonany na zlecenie NSZZ Solidarność . dlamnie to co kiedyś błyszczało już dawno zmatowiało . Dobrze ze robia takie raporty chyba Biznes chce wiedzieć jak kroi obywatela .Solidarnościowe sługusy Biznesu .Solidarność i zwiazki zawodowe Holenderskie Unich cały czas jest Solidarność www.FNV.nl to są związki .pracodawcy się ich boją i niechcą mieć nic wspulnego z nimi .A unas jaki pan taki kram ale to przeszłość . Polska w europie to taki więśniak przy Panach .Bo czy można traktować poważnie osobe mającą w cholere długów .I niemogącego się uporac ze swymi Problemami .A głupiemu zawsze wiatr w oczy wieje .A budrzet starczył tylko do marca wogule porażka .Jak takie niskie zarobki mają napędzic gospodarke i Po co € by tylko denerwować ludzi biedą (Polskim rajem ). Odpowiedz Link Zgłoś
agg napisac cos pozytywnego o Polsce to tak jak napluc 06.06.10, 22:52 polakowi w twarz. Odpowiedz Link Zgłoś
wowo5 Re: napisac cos pozytywnego o Polsce to tak jak n 06.06.10, 23:02 Nie sztuka pisac pozytywnie. Sztuka to pisac pozytywnie i z sensem. Odpowiedz Link Zgłoś
agg Re: napisac cos pozytywnego o Polsce to tak jak n 06.06.10, 23:03 masz racje pozytywnie o Polsce nie moze byc przeciez z sensem. To sie po prostu wyklucza. Odpowiedz Link Zgłoś
jagopa W bagnie po szyje. 07.06.10, 04:00 Co za gigantyczne bzdury ten pan tu wypisuje. Polska filarem czego? Stabilnosci? Przeciez slepy widzi, ze zdazamy w kierynku greckim. Euro pada na pysk, a Niemcy po cichu debatuja nad wyjsciem ze strefy euro. Jednej Grecji mozna pomoc, ale co z Portugalia, Hiszpania, Wlochami, Polska, itd? Nasze zadluzenie budzetowe jest juz ok. 90 mld zlotych. Na razie to jeszcze mniej niz Grecji, ale na przyszly rok planuje sie juz 135 mld! Co na to wladza w Polsce? Ano nic, dla wladzy, jak w Grecji, wszystko jest OK. To dla picu politycznego i utrzymania wladzy te bzdury wciska sie ciemnej masie. Odpowiedz Link Zgłoś
maryjan_pazdzioch Piątka na kryzys: Strefa euro ma problemy, ale ... 08.06.10, 13:44 Niby w PL coraz wiecej ludzi wyksztalconych, a na forach zdecydowana wiekszosc to ekonomiczni analfabeci, ktorzy swoje brednie probuja uwiarygadniac krzykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ethebor Nie warto. Należy dać Grecji zbankrutować 09.06.10, 11:55 Wynegocjują długi. Przywrócić drachmę. Skończy się życie w Matrixie i demonstrowanie, a Grecy zaczną pracować ja umieją to robić za granicą. Tani kraj przyciągnie turystów i inwestorów. Problem będzie, nie dla Grecji tylko dla tych co pożyczali. A gorzej że może zacząć się domino.... Ale obecny plan to podwyższanie podatków, obniżanie zatrudnienia (przy sporym bezrobociu). Mamy kraj który praktycznie nie ma przemysłow i którego eksport jest symboliczny (feta, trochę wina i odrobina kosmetyków). Z czego ma spłacić dług? Z oszczędnosći w budżetówce i akcyzy na papierosy? Wolne żarty. Demonstracje, strajki i chaos wystraszą ostatnich turystów. W sumie nie grozi nim nic od samych demonstracji, ale paraliżowi może ulec system komunikacji, energetyka albo system bankowy. Nawet zabytków nie można zwiedzać jak jest strajk (przecież pilnują ich pracownicy państwowi), jak nie ma prądu nie będzie klimatyzacji... Odpowiedz Link Zgłoś
komercyjny02 "Wynegocjują długi. Przywrócić drachmę" 15.06.10, 13:00 Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Który Grek będzie na tyle głupi, by oddać posiadane euro i wymienić je na jakieś hipotetyczne nowe drachmy? Nawet jak rząd wymyśli, że przelicznik ma być, dajmy na to, 1:1, to i tak każdy średniogłupi obywatel będzie wiedział, że to długo nie potrwa. Że nowa drachma z miejsca zacznie tracić na wartości znacznie szybciej, niż euro. A nawet, gdyby przyjąć wersję łagodnieszą, ewolucyjną. To znaczy, że nikt nikomu nie konfiskuje posiadanych banknotów euro, lecz EBC z siedzibą we Frankfurcie po prostu przestaje wysyłać do Aten nowe emisje banknotów zaś Grecja przestaje bić eurowy bilon. Od, dajmy na to, 1. stycznia wszystkie płace, ceny i inne wartości wyrażone w pieniądzu zostają urzędowo przeliczone na drachmy. Przecież handlarze od razu zaczną antycypować nadciągającą wielką inflację i zapobiegawczo podwyższać ceny. A grecki świat pracy, zwłaszcza przepotężna kasta funkcjonariuszy publicznych, dawaj strajkować o podwyżki płac. W ślad za tym nadejdzie kolejna fala dewaluacji drachmy wobec euro. Itd, itp. Może nawet pojawi się sytuacja zbliżona do istniejącej w Czarnogórze: euro stało się walutą, mimo, że formalnie EBC nie obsługuje tego kraju. Ot po prostu Czarnogórcom muszą wystarczyć te znaki pieniężne, które zostały bądź zostaną fizycznie przywiezione zza granicy. Grecja, dla odmiany, może popaść w faktyczną dwuwalutowość; teoretycznie będzie miała tę swoją drachmę, lecz bardziej cenionym pieniądzem pozostanie euro. Reasumując: obecnie rozważane i podejmowane środki są złe. Ale powrót do waluty narodowej bynajmniej nie uchroni Grecji przed wstrząsami. Odpowiedz Link Zgłoś
lokator Re: Piątka na kryzys: Strefa euro ma problemy, al 09.06.10, 13:41 "Model europejski, z którego jest dumny prezydent Sarkozy i inni przywódcy, jest nie do utrzymania. Wszystkie kraje europejskie powinny zmierzać w stronę modelu anglosaskiego - bardziej elastycznego rynku pracy, otwartych zawodów, otwarcia na migrację. Przez lata Europejczycy się przed tym bronili, gdyż byli zadowoleni ze swego status quo." Model anglosaski? Raczej model amerykański. Stany Zjednoczone zostały utworzone przez ludzi reprezentujących niewielki odsetek europejczyków skłonnych do migracji. W ameryce ta cecha stała się dominująca. A u nas takich tradycji nie ma. To ryzykowna zabawa - odgórnie wyznaczona zmiana ludzkich przyzwyczajeń. Bolszewikom jakoś nie udało się stworzyć "nowego człowieka" - oni tylko zepsuli "starego". Warto wziąć to pod uwagę. To człowiek jest podmiotem wszechrzeczy. Należy zatem dbać o jego szczęście. Przepychanie ludzi z miejsca na miejsce tylko po to, żeby korporacje mogły sprostać azjatyckiej konkurencji jest pozbawione sensu, ponieważ na pierwszym miejscu w tym układzie stoi zysk, a nie człowiek. Odgórnie zarządzane zwykłemu człowiekowi niewygody doprowadzą do upadku naszą cywilizację. Człowiek ma zdolności dostosowawcze, ale musi sam dostrzec w zmianie swój interes. Drodzy Panowie, znani ekonomiści, kwiecie menadżerstwa polskiego, wielcy teoretycy biznesu. Czy zamiast stawać na rzęsach po to, żeby było mi łatwiej migrować, nie moglibyście włożyć trochę wysiłku w to, żebym mógł pozostać w tym miejscu, które kocham? Odpowiedz Link Zgłoś