Dodaj do ulubionych

Patriotyzm, czyli duma i praca dla Polski - pol...

08.06.10, 20:37
>Małgorzata pracując w Niemczech wykonuje swą pracę dobrze i tym
przyczynia się też ,że o Polakach i o Polsce za granicą mówią
dobrze -to też jest patriotyzm.
>Patriotą można być wszędzie trzeba nie przynosić wstydu Polsce.
>Niech każdy będzie uczciwy ,dobrze pracuje i dobrze się uczy .
>Patriotą nie jest napewno ten kto sam siebie nim ogłasza.
>Patriota o swych czynach nie krzyczy ,to inni go oceniają.
Obserwuj wątek
    • asiazlasu Re: Patriotyzm, czyli duma i praca dla Polski - p 09.06.10, 09:50
      za duzo tych deklaracji, tej kiczowatej pompy, ceremonii i krzyku.
      Za duzo warunkow ktore trzeba koniecznie spelnic aby byc patriota.
      Czy to nie jest przypadkiem anachroniczne pojecie ? czy patriotyzm
      nie wykazuje sie w specjalnych sytuacjach ? zagrozenia np.

      A zycie leci jak leci, fajnie jest gdy mozna lubic swoj kraj i
      utozsamiac sie z walorami jakie on prezentuje. Czy to patriotyzm ?

      Jesli dewiza Polski jest Bog Rodzina Ojczyzna (brakuje tylko
      orkiestry wojskowej w tle bum bum) to niestety nie dla mnie.
      Wole Liberté Egalité Fraternité - jakos pozwala mi sie odbic od
      gruntu, od wplywow terazniejszych politykow, kosciolow i ekonomii.

      Przypadkowosc miejsca urodzenia jest ewidentna - dziwny swiat ktory
      dorabia teorie do sprawy na ktora nikt nie ma wplywu.

      Myslicie ze Inuici prowadza debaty o patriotyzmie ???

      Kogo ma ten patriotyzm Polakow chronic - samych siebie ? Przed czym ?
      Kogo ma wywindowac na tron i utrzymac przy wladzy ?

      Nie myslicie ze Polacy maja duuuzy problem tozsamosci narodowej ? No
      bo w koncu na czym ona sie opierala przez wieki ? Na kosciele.

      <A tu...masz babo placek...



    • tow_rydzyk Na cudze plujecie - swojego nie znacie... 10.06.10, 11:50
      Moze zacznijmy od odmitlogizowania naszej historii. Spojrzmy na siebie, Rodacy. Zacznijmy od Kosciola. Nasz kler, ktory samozwanczo postawil sie w awangardzie walki o niepodleglosc a przeciez zyl za komuny jak u pana Boga za piecem. Tak jak i teraz nasza hierarchia KK mieszkala w palacach, rozbijala sie zachodnimi wozami i miala dostep do wyjazdow zagranicznych. Tempo budownictwa koscielnego na leb i szyje bilo tempo budownictwa mieszkaniowego. Liczni ksieza i nawet niektorzy luminarze opozycji z Walesa na czele przez lata zyli w perwersyjnej symbiozie z SB a pozniej -tak jak tow.Wielgus- lali krokodyle lzy na pogrzebach gornikow z“Wujka” czy ks.Popieluszki.
      W 1981 Jaruzelski nie potrzebowal obcych wojsk. Nasz Narod masochistycznie gloryfikujacy rodzima martytologie przyzwyczajony jest do obelg i kopniakow od innych a tymczasem w 1981 zostalismy powaleni na kolana przez naszych braci Polakow co bylo i jest bolem szczegolnie dotkliwym. Prawda jest smutna, niemalze trywialna, nastrojem przywolujaca “Wesele” Wyspianskiego: do stlumienia naszego plomiennego narodowego zrywu w 1981 wystarczyly ZOMO-wskie gumowe paly i sikawki. Ten znienawidzony rezim jakos nigdy nie mial klopotow z rekrutacja wielotysiecznej armii ZOMO-wcow badz co badz tych samych prostych polskich chlopakow wierzacych katolikow uczeszczajacych na niedzielne msze, przystepujacych do komunii swietej i chodzacych do spowiedzi. Oni byli naszymi szkolnymi kumplami i sasiadami. Tak chcialbym wiedziec gdzie dzisiaj sa tysiace tych bylych weteranow ZOMO? ”Jaka partie popieracie, panowie? Czy rozpoznajecie na ekranach tv swoje byle ofiary, ktore palowaliscie z takim animuszem za troche lepsze racje zywnosciowe? A moze rozpoznajecie swoich bylych rozkazodawcow? W koncu powiedzcie jak wy rozumieliscie/rozumiecie definicje “patriotyzmu ?”. Wszyscy, nawet nasi historycy cierpia na zbiorowa amnezje w tej kwesti. Temat jednostek ZOMO jakby za sprawa czarodziejskiej rozdzki zniknal z naszej swiadomosci narodowej. Przypominam,ze mowimy tutaj o tysiacach jesli nie setkach tysiecy naszych rodakow, o ktorych istnieniu po 1989 zaginal wszelki sluch. Przypomnijcie sobie naszych znajomych w RFN rodem ze Slaska, ktorzy w 1944/45 witali wkraczajacych Sowietow jako Polacy a w latach 70/80-ych pozegnali Polske jako etniczni Niemcy na podstawie odnalezionych na strychu i zakurzonych (raczej skrzetnie odkurzonych) dokumentow potwierdzajacych ich “koniunkturalne” pochodzenie. Ja spotkalem w 1984 bylych dzialaczy robotniczej Solidarnosci, ktorzy po stanie wojennym ze wszystkich mozliwych krajow przyjmujacych emigrantow wybrali rasistowska RPA gdzie dokladnie w tym samym czasie stary Nelson Mandela dogorywal w wiezieniu? Szybko sie urzadzili i kontynuowali swoja walke o wolnosc, rownosc i sprawiedliwosc spoleczna ze swoich posiadlosci otoczonych drutem kolczastym i czarnoskora pomoca domowa, ktorej zrzeszanie sie w ZZ bylo zabronione. Wysmiewanie PRL-owskiego cyrku "w okupowanym przez Rosjan" kraju bylo tak powszechne, ze nawet owczesne wladze machnely na to reka. Duzej jak na tamte czasy swobody slowa i bogactwa zycia kulturalnego mogly nam pozazdroscic nie tylko pozostale baraki obozu socjalistycznego ale rowniez niektore kraje zachodnie. Walka PRL-owskiej cenzury z tzw. “literatura drugiego obiegu” przypominala walke z wiatrakami. Wiekszosc parlamentarzystow dzisiejszej RP posiada dyplomy zdobyta na "komunistycznych" uczelniach, na ktore dostala sie z pomoca “punktow za pochodzenie” do czego jednak zaden sie nie przyzna. Wielu z tzw. “represjonowanych” (wlaczajac sp.prezydenta Kaczynskiego) robilo kariere naukowa. Tworzenie mitow i przeginanie historii to w jedna to w druga strone na zamowienie kolejnych elit politycznych oportunistycznie wPiSujacych sie do zmieniajacych sie kontekstow geopolitycznych jest wysoce niemoralne. Nasze mlodsze pokolenie jest gotowe uwierzyc, ze przed 1989 roku czekalismy na zaglade w gettach albo obozach koncentracyjnych, w atmosferze masowych ulicznych lapanek-zdejmujac czapki przed patrolami zoldakow sowieckich. Nie chce umniejszac naszych cierpien i upokorzen w PRL-u: sluchanie tej glupawej PZPR-owskiej nowomowy, karmienie nas przyprawiajaca o mdlosci propaganda z jednoczesnym zagluszaniem “Radia Wolna Europa” i “Glosu Ameryki”, nieustanne kolejki, strajki o zniesienie podwyzek cen, smrod gazu lzawiacego. Nie sposob zapomniec o tych okrutnych, ciagnacych sie bez konca nocach godziny milicyjnej, ktore mnie wiecej od sierpnia 1982 roku zaowocowaly niespotykanym w historii Narodu Polskiego przyrostem naturalnym. Te 45 lat okupacji radzieckiej przetrwalismy kosztem wielu innych wyrzeczen: brakowalo kielbasy zwyczajnej, papierosow, papieru toaletowego ale mimo wszystko pomyslmy o tych 600 tys. radzieckich zolnierzy poleglych na naszych ziemiach. Plujemy na nich i nauczylismy tego naszych dzieci i wnukow zapominajac, ze to jednak dzieki nim mozemy DZISIAJ w 21 wieku mowic do tych samych dzieci i wnukow po POLSKU w Gdansku, Wroclawiu, Szczecinie, Olsztynie, Opolu, Chorzowie czy nawet w Poznaniu. Polakow, ktorzy nie upominaja sie juz o “polski” Lwow, Wilnio, Nowogrodek czesto rowniez oskarza sie o brak patriotyzmu. Szukajcie odpowiedzi u naszych ukrainskich, litewskich i bialoruskich sasiadow. Ci, ktorzy nie moga sie pogodzic z utrata Kresow Wschodnich nigdy nie zadali sobie trudu aby sobie uzmyslowic, ze utrzymywanie ogromnych mniejszosci, litewskich, bialoruskich nie mowiac juz o ukrainskich w granicach Polski (w jakimkolwiek ustroju politycznym) wczesniej czy pozniej skonczyloby sie scenariuszem balkanskim.
      Wypadek w Smolensku, w ktorym zginelo wiecej generalow niz na wszystkich frontach Drugiej wojny swiatowej oraz w faszystowskich i bolszewickich lagrach razem wzietych jest ostatnim przykladem naszej samodestrukcyjnej megalomanii. Niektorzy nasi politycy nadal wywijaja szabelka w strone Rosji co przypomina kasanie niedzwiedzia przez malego pudelka...na smyczy. Koniunkturalnie zafundowalismy sobie innych malych pudelkow albo pekinczykow (tez na smyczy) jako nowych sojusznikow. Gruzja - gdzie nie tak dawno na zasadzie staropolskiego “zastraw sie ale postaw sie” nasz prezydent (“po raz pierwszy”) o wlos nie stracil zycia - jest tego klasycznym przykladem. Przypominam, ze mowimy o kraju, w ktorym do dzisiaj dumnie stoja pomniki najwiekszego Gruzina wszechczasow Josifa Dzugaszwili. O tym nasz dzielny “Maly Rycerz” sp. Prezydent Kaczynski-Wawelczyk i nasze “wolne” media nawet nie smialy i nadal nie smieja wspomniec; natomiast plakat na slupie z geba Stalina w Moskwie to juz anty-polska prowokacja.
      Kazdy narod ma ciemne plamy w swojej historii. Chcialbym przeprosic narod Hiszpanii za “nasze wyzwalanie Polski” pod Samosierra. Haitanczykow za podobne pranie napoleonskich brudow i to bynajmniej nie w ime Wolnosci Waszej i Naszej. Przepraszam Braci Czechow za odebranie im Zaolzia, ktore bylo kopaniem lezacego podobnie jak wyczyn Stalina 17 wrzesnia 1939 wobec konajacej Polski. Przepraszam moich zydowskich wspolobywateli za “szmalcownikow”, za Jedwabne, za Kielce i rowniez za to za nie stanalem w ich obronie w 1968. Wspolczujac rodzinom wszystkich ofiar tragedii Smolneskiej i powodzianom posmiertnie przepraszam Nigeryjczyka Maxwella, ktorego policja demokratycznej i praworzadnej RP zastrzelila w imie chrzescijanskiej milosci do blizniego tylko dlatego, ze nie kopal pilki tak dobrze jak doskonaly i powszechnie szanowany reprezentant Polski - Emanuel Olizabebe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka