Facet, idź w końcu na urlop ojcowski!

23.06.10, 08:07
To brzmi jak ciężka bzdura wyssana z palca: "Żeby ojciec pobył trochę z dzieckiem sam na sam. Żeby mógł powiedzieć, że je zna. I jest z nim więcej niż pięć-osiem minut dziennie (bo taka według badań jest polska średnia)."
    • opinia_publiczna_online Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:07
      > Chodzi o tydzień płatnego urlopu tylko dla ojców.

      Tyle hałasu o tydzień (5 dni?) urlopu.
      Niech ogłoszą o tym w jakimś tasiemcu w TV lub tabloidzie i po sprawie.
      • minasz Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:13
        dokładnie powinismy miec conajmniej pół roku
        • koles751 A"przyrodzone umiejętności"? www.tata.pl 23.06.10, 09:04
          • marco-wr Re: "zwierzątkiem opiekuje się mama". Dlaczego? 23.06.10, 12:10
            Co za inteligentne pytanie: "Dlaczego w każdej bajce zwierzątkiem opiekuje się
            mama sroczka, mama wiewiórka, mama słonica?" Bo tak jest!

            Ale rzeczywiście w imię "poprawności politycznej" czas najwyższy zmienić to i
            kazać zwierzętom zachowywać się prawidłowo.

            (i niech ktoś wreszcie wytłumaczy tym durnym facetom, że też mogą karmić i rodzić)
      • vonjakob Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:17
        nie 5 tylko 7 dni
        za rok ma byc 14
        zastanow sie ile masz dni urlopu w roku i o jaki procent dzieki temu
        ci sei powiekszy ta pula?
        ja juz skorzystalem
        i nie narzekam
        ale to ponoc jedna z cech tego narodu

        • jazmig Nie każdy chce stracić pracę 24.06.10, 11:52
          Ktoś rodzinę musi utrzymać. Gdy facet zacznie chodzić na urlopy i
          chorobowe, to pracodawca potraktuje go jako niedyspozycyjnego i
          pierwszego do zwolnienia w razie redukcji zatrudnienia. O podwyżkach
          płacy może oczywiście zapomnieć.

          Sejm, senat i GW niepotrzebnie wtykają swoje brudne nosy w nie swoje
          sprawy. To jest sprawa danej rodziny, jak rodzice podzielą się
          obowiązkami.
          • nchyb Re: Nie każdy chce stracić pracę 25.06.10, 09:15
            czyli tylko kobieta ma być niedyspozycyjna i nie mieć szansy na
            dobrą pracę?
        • pyzz Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 01.07.10, 15:57
          > nie 5 tylko 7 dni
          > za rok ma byc 14
          ŁAAAAAAŁ.
          Ile dni ma matka w tym samym czasie? 5... miesięcy? Czy matka musi prosić o
          przyznanie, czy należy się z automatu?

          > ale to ponoc jedna z cech tego narodu
          Główne cechy tego narodu to jego zasady moralne w stylu: "równość = równi i
          równiejsi(sze)", czy "Kali ukraść krowę = dobry uczynek, Kalemu ukraść = zły"
    • hauserova Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:08
      Tylko tydzień. To trochę za mało, żeby kobieta miała poczucie, że "ma z kim
      zostawić dziecko" i trochę za mało, żeby facet mógł sobie powiedzieć: "ale
      jestem męski, przewijam dzieciaka". Tylko tydzień. Cóż to jest? Mój mąż uważa,
      że to tyle, co nic - i ja się z nim zgadzam. Much ado about nothing.
    • minasz Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:09
      teraz chca nam wmówic ze zmienianie pieluch jest fajne i meskie podobnie jak
      sprzatanie i zmywanie herhehe

      pewnie jakies babsko pisało artykuł
      • teyoo Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:18
        minasz napisał:

        > teraz chca nam wmówic ze zmienianie pieluch jest fajne i meskie podobnie jak
        > sprzatanie i zmywanie herhehe
        >
        > pewnie jakies babsko pisało artykuł

        Pewnie jesteś pryszczatym gimnazjalistą..
        • y.y Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:42
          teyoo napisała:

          > Pewnie jesteś pryszczatym gimnazjalistą..

          W sensie, że się dostał do Gimnazjum? E tam...
          ;)
        • mali_kali A Ty jesteś złośliwą feminist(k)ą. Tylko obrażać 23.06.10, 09:58
          Tylko obrażać potrafisz. Bardzo dobrze to świadczy o środowiskach
          feministycznych. Od razu widać kim jesteście.
          • y.y Re: A Ty jesteś złośliwą feminist(k)ą. Tylko obra 24.06.10, 00:08
            mali_kali napisał:

            > Tylko obrażać potrafisz. Bardzo dobrze to świadczy o środowiskach
            > feministycznych. Od razu widać kim jesteście.

            Chłopcze, może najpierw przeczytaj post, na który odpisała, a później może
            pomyśl, że to była ironia, mniej będziesz opowiadał dyrdymał.
            • mali_kali Re: A Ty jesteś złośliwą feminist(k)ą. Tylko obra 24.06.10, 09:25
              y.y

              Jaki protekcjonalny ton. Dałaś mi lekcję naprawdę. Widzę, że Ty to
              wszystko wiesz. Szkoda, że razem z koleżanką tylko leckeważyć
              wypowiedzi innych potrafisz. Gorzej niż fanatyzm religijny. Zero
              podstaw do dyskusji, tylko ośmieszanie drugiej strony. Bo jakiegoś
              merytorycznego przyczynku do dyskusji nie wniosłaś. Ale ważne, że masz
              teraz lepsze samopoczucie.
              • nchyb Re: A Ty jesteś złośliwą feminist(k)ą. Tylko obra 25.06.10, 09:25
                przeczytaj dokładnie kolejne wypowiedzi, to o gimnazjaliście to było
                do osoby, która twierdzi, ze tylko głupie babsko może twierdzić, że
                zmienianie pieluch jest męskie. A na poziomie gimnazjalnym
                faktycznie zmienianie pieluch nie wydaje się cekawe. Dojrzali
                mężczyźni myślą często inaczej...
      • czerwona1 Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 10:24
        jakoś od lat kobietom się wmawia, że to jest frajda i świat się kręci!!! Więc,
        czemu faceci nie powinni się tym zająć ?
        • ciuciumorales Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 11:03
          Bo dziecko do co najmniej 2 roku zycia potrrebuje przede wszystkim
          matki. Takie to trudne do ogarniecia?
    • minasz Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:12
      to jakies paniusie robiły te badania
      5-8 minut dziennie jassne hehre
    • teyoo Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:17
      Nazwaliśmy go żartobliwie tacierzyńskim

      Taa.. żartobliwie. Lansujecie tę głupią nazwę w KAŻDYM artykule. A czemu nie piszecie "ojcowski"??
      • fpitt Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:35
        teyoo napisała:

        > Nazwaliśmy go żartobliwie tacierzyńskim
        >
        > Taa.. żartobliwie. Lansujecie tę głupią nazwę w KAŻDYM artykule. A czemu nie pi
        > szecie "ojcowski"??
        Dokładnie. Też uważam, że to jakiś kretyński neologizm - wywiedziony z analogii
        do - "macierzyński". Jest ojciec - jest urlop ojcowski.Kropka.
        • polsz Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 09:15
          a matka to matkowski?
          • cameel28 Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 09:46
            macierzyństwo - macierzyński, ojcostwo - ojcowski; slyszales kiedys o
            tacierzynstwie?
          • spamolapka Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 09:51
            Istnieje słowo "macierzyństwo", nie istnieje słowo "tacierzyństwo".
    • krzysztofluczyszn Bo są do wyższych celów! 23.06.10, 08:19
      I pod ochroną. PUŁAWSKA 24/7. Polecam.
    • maciejkozlowski No to wyjaśniam - Dlaczego ? 23.06.10, 08:21
      Zmienianie pieluchy (jednej) zniosę, ale wielu już nie. Nie zniosę karmienia
      smoczkiem, ubierania, rozbierania a nade wszystko nie zniosę darcia się taj
      małej paszczy w tak wysokim rejestrze, że krew mnie zalewa. Widzą w tym
      głęboką przykrość, nieznośny stan rzeczy, który chciałbym przewac natychmiast.
      Rzucić te larwę i uciec w pi.... .
      Kobieta która mnie zmuszała do takich opiekuńczych popołudni źle na tym
      wyszła. Teraz już NIGDY więcej ojcem nie będę.!!
      • locolocoloco Re: No to wyjaśniam - Dlaczego ? 23.06.10, 08:31
        To chyba dobrze, że nie musi się męczyć z takim nieodpowiedzialnym dzieciorobem
        jak ty. Tylko dziecka szkoda...
      • czwarty.wymiar Re: No to wyjaśniam - Dlaczego ? 23.06.10, 08:32
        Mentalny dzieciak, który się wydaje, że napisał coś mądrego, tudzież zabawnego.
        • czwarty.wymiar Oczywiście miało być: 23.06.10, 08:32
          *któremu się wydaje
      • vtss Re: No to wyjaśniam - Dlaczego ? 23.06.10, 08:33
        Cale szczescie.
      • sikorka68 Re: No to wyjaśniam - Dlaczego ? 23.06.10, 08:46
        Nie wszyscy się nadają na rodzica. Na twoje (i ewentualnych twoich dzieci)
        szczęście się o tym przekonałeś.
    • yggdrasill Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:21
      Wow, caaaały tydzień opieki nad dzieckiem. Powinni im za to ordery
      przyznawać. Jak to się ma do 18- 28 tygodni macierzyńskiego? Pic na
      wodę.
      • keradiusz Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:34
        Nie bylem na urlopie dla ojców, mam ciut za duze dzieci, tak ciut 2
        i 4 lata ale to nie przeszkadzalo mi bym byl na urlopach kiedy sie
        urodzxily, bym je przewijal karmil i zostawal z nimi na cale
        tygodnie sam.... wiec nie pieprzcie ze urlop cos zmieni.... tylko da
        tydzien wolnego wiecej.... przeciez matka nie wroci do pracy na
        tydzien....przeciez to odbywa sie na zasadzie, nie rób tego ja
        potrafie lepiej, ty masz takie niezdarne rece, robisz to
        niedelikatnie( wielokrotnie to obserwowalem wsrod znajomych majacych
        dzieci) jesli dziecko plakalo to tylko mama mogla je uspokoic
        utulic, jak tatus sie schylil, wzial na rece to wrecz bylo
        wyrywane... To tylko kwestia porozumienia w domu... moi synowie
        biegną do mnie bym pocalowal gdy sie za mocno uderza, bym
        przytulil, bym w nocy odstraszyl zle sny.. a jestem ojcem normalnie
        pracujacym, posiadajacym standartowe 26 dni urlopu( do wykorzystania
        jeszcze 10 za ubiegly rok - tylko kiedy)
        Wiec zgadzam sie ta akcja to tylko akcja propagandowa.....
        • mali_kali Brawo! Wreszcie jakiś normalny głos. 23.06.10, 10:07
          Oczywiście, że to tylko propaganda! Czemu służy? Aby "zrównać" szanse
          kobiet w pracy. Mężczyźni mają chodzić też na dodatkowe urlopy, żeby
          pracodawca nie myślał schematycznie, że młoda kobieta to problem, bo
          zajdzie w ciążę. Do czego to ma doprowadzić? Do zbierania większych
          podatków. Obecnie kobiety w dużej mierze pracują ciężko w domach.
          Bardzo ciężko opodatkować ich pracę. Co należy zatem zrobić? Wypchnąć
          ich z domu, a w ich miejsce zorganizować usługi opiekuńcze przez
          firmy. W ten sposób za opiekę, sprzątanie i zajmowanie się rodziną
          będziemy płacili VAT, a następnie CIT, a później jeszcze PIT.

          Ciężko będzie wypchnąć kobiety z domu do pracy, jeżeli będą obciążone
          jednocześnie rodziną i opieką nad nią. Dzięki takim właśnie akcjom
          Gazety oraz jak słusznie zauważył już ktoś wcześniej: serialom
          tasiemcom i prasie "kobiecej" ma dojść tylko i wyłącznie do jednego -
          obrzydzić kobietom pracę w domu, i w ten sposób wyciągnąć je z
          "szarej strefy".
    • sikorka68 Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:34
      Dlaczego mężczyźni wstydzą się zmieniać pieluchy?

      Mój się nie wstydzi. Mało tego- nie potrzebuje do tego aż urlopu.
    • vtss Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:35
      "We Francji przeciętna kobieta rodzi dwójkę dzieci. Polski wskaźnik to 1,3-1,4
      - jest niemal najniższy w Europie."

      Nic dziwnego, jak sie wezmie pod uwage, ze:
      1. na urlop wychowaczy trzeba sobie odlozyc pieniadze zanim sie zajdzie w
      ciaze, zeby nie przymierac glodem;
      2. miejsc w zlobkach i przedszkolach nie ma i sie nie zanosi na zmiany;
      ...i tak dalej i tak dalej. Polityka prorodzinna w PL to jedynie puste haslo.
      • thorgallpl Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 09:30
        glownie chodzi o pieniadze i trudnosci z praca. nikt normalny nie
        bedzie plodzil dzieci w Polsce. Jedno to juz i tak nadto. Niestety.
      • bramstenga Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 10:27
        Ja bym do tego dodała przede wszystkim liczbę imigrantów we Francji, która
        fantastycznie podnosi statystyki rozrodczości.
        ~bramstenga
    • bwalejko Bo w przyszłym roku należy się 2 tygodnie 23.06.10, 08:38
      Ja nie wykorzystuję tacierzyńskiego teraz, ponieważ w przyszłym roku
      tacierzyński wynosi już 2 tygodnie, które mam zamiar wykorzystać po
      1 stycznia.
      • marwol81 Re: Bo w przyszłym roku należy się 2 tygodnie 23.06.10, 09:36
        Bzdura, 2 tygodnie będą przysługiwały od 2012 r.
    • pizza tak jest a baby do roboty! 23.06.10, 08:38
      fajnie by było w domku: śniadanko, dzieciak przed tv, nastawić
      pranie, potem na solarium spacerek z potomkiem, spotkanie z kumplami
      w tej samej sytuacji - oczywiście żeby dzieci się pobawiły, od 14
      zabieramy sie za szybki obiad i czekamy na żonę. Jak wróci to
      mówimy: no kochanie odpoczęłaś od dziecka to teraz Ty! i idziemy
      odpocząć po ciężkim dniu - przecież dziecko potrzebuje też kontaktu
      z matką... a wieczorkiem namawiamy żonę na rozmowę o naszych
      problemach z dzieckiem i potrzebach, sygnalizujemy lekki deficyt i
      proponujemy wzmożenie wysiłków w pracy, przy okazji sygnalizująć ze
      żona kumpla więcej zarabia - widać bardziej sie stara i kocha
      dzieci. Jestem zdecydowanie za takim równouprawnieniem. No i
      oczywiście zona musi się nauczyć naprawiać auto i troszke
      przypakować i nauczyć sie majsterkować. A my faceci po całym dniu
      siedzenia w domu chyba mamy prawo wyjść wieczorem troche odreagować
      w końcu zona miała już swoje wyjście (do pracy).
      • panwilk Re: tak jest a baby do roboty! 23.06.10, 09:00
        pizza napisał:

        > fajnie by było w domku: śniadanko, dzieciak przed tv, nastawić
        > pranie, potem na solarium spacerek z potomkiem, spotkanie z
        kumplami
        > w tej samej sytuacji - oczywiście żeby dzieci się pobawiły, od 14
        > zabieramy sie za szybki obiad i czekamy na żonę. Jak wróci to
        > mówimy: no kochanie odpoczęłaś od dziecka to teraz Ty! i idziemy
        > odpocząć po ciężkim dniu - przecież dziecko potrzebuje też kontaktu
        > z matką... a wieczorkiem namawiamy żonę na rozmowę o naszych
        > problemach z dzieckiem i potrzebach, sygnalizujemy lekki deficyt i
        > proponujemy wzmożenie wysiłków w pracy, przy okazji sygnalizująć ze
        > żona kumpla więcej zarabia - widać bardziej sie stara i kocha
        > dzieci. Jestem zdecydowanie za takim równouprawnieniem. No i
        > oczywiście zona musi się nauczyć naprawiać auto i troszke
        > przypakować i nauczyć sie majsterkować. A my faceci po całym dniu
        > siedzenia w domu chyba mamy prawo wyjść wieczorem troche odreagować
        > w końcu zona miała już swoje wyjście (do pracy).

        hahahaha świetnie napisane :D
        a tak na temat nie bylem na macierzynskim ale siedzialem z dzieckiem
        2 lata miedzy latami jego zycia 1-3 i robilem przy nim wszystko nie
        wystawiajac piersi po order. nie robmy z opieki nad dzieckiem jakiejs
        niewyobrazalnej sprawy ;)
      • phalene0 Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 09:14
        Najpierw posiedź sobie w domu z dzieckiem ćwoku a potem się wypowiadaj na te tematy. Co poniektórzy faceci na tym forum wydają się być tylko zwykłymi ruchaczami bez zdolności do czegokolwiek poza tym. Tacy nigdy się nie zreformują i pozostaną w epoce wieków ciemnych. Trzymajcie się babki i patrzcie z kim idziecie do wyrka żeby czasem z takim nie zrobić sobie dziecka bo mogiła. Najlepiej takich wogóle nie tykać bo jest ryzyko zajścia w ciążę a i facet z takimi poglądami jest fuuuuuuuuuuuuuj.
        • keradiusz Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 09:34
          strasznie irytują mnie uogolnienia, bo siedzialem w domu zdziecmi od
          ich 6 miesiaca zycia sam, wczesniej robilem wszystko od 16 do 6 z
          wyjatkiem dostarczania pokarmu naturalnego( nie udalo sie pobudzic u
          mnie laktacji niestety) i dla mnie w pewien sposob to co napisal
          jest prawdą, fakt nie spotykalem sie z kolegami tylko z kolezankami
          i nie uwazam opieki nad dziecmi za cos wyczerpujacego od czego
          trzeba wypoczywac....
          niestety nie wiem jak dziala na wyczerpanie produkcja pozywienia
          naturalnego
          biegalem po lekarzach, nie spalem po nocach jak chorowały, gotuje,
          piore, sprzatam odwoże do niani i do przedszkola i nie robię afery
          ze jestem przemeczony( a zapomnialem jeszcze pracuje)
          • phalene0 Re: tak jest a baby do roboty 23.06.10, 09:44
            Gratulacje normalności i odpowiedzialności. Mój facet też jest normalny - zajmował się małą kiedy było trzeba, pomimo, że pracował. Ja też pracuję i opiekuję się małą, mam takie same obowiązki jak mój mąż. Nie ma taryfy ulgowej dla nikogo, pół na pół - sprawiedliwy podział ról w rodzinie - nikt nie jest niezadowolony i nikt nie narzeka. Tak powinno być. Pozdrawiam normalnie myślących tatusiów.
          • rock73 Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 13:24
            keradiusz napisał:

            > i nie uwazam opieki nad dziecmi za cos wyczerpujacego od czego
            > trzeba wypoczywac....
            > ... i nie robię afery
            > ze jestem przemeczony( a zapomnialem jeszcze pracuje)

            Masz porównanie, więc jesteś w stanie odpowiedzieć: czy praca zawodowa Cię męczy
            i/lub wyczerpuje i musisz od niej wypoczywać?
        • thorgallpl Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 09:34
          phalene0 napisała:

          > Najpierw posiedź sobie w domu z dzieckiem ćwoku a potem się
          wypowiadaj na te te
          > maty. Co poniektórzy faceci na tym forum wydają się być tylko
          zwykłymi ruchacza
          > mi bez zdolności do czegokolwiek poza tym. Tacy nigdy się nie
          zreformują i pozo
          > staną w epoce wieków ciemnych. Trzymajcie się babki i patrzcie z
          kim idziecie d
          > o wyrka żeby czasem z takim nie zrobić sobie dziecka bo mogiła.
          Najlepiej takic
          > h wogóle nie tykać bo jest ryzyko zajścia w ciążę a i facet z
          takimi poglądami
          > jest fuuuuuuuuuuuuuj.


          Ale ty ograniczona jestes. Wieczne narzekanie to domena kobiet,
          ktore biadoloa, jak to zle maja w domu. Mezczyzne traktujecie jak
          bankomat. Same nierobotne, wymagacie o wiele wiecej czasu i uwagi
          niz niemowle. Wiec sie nie dziw jedna z druga, ze wkrotce znajdzie
          sie wrazliwa pocieszycielka bankomatu i zostaniecie same jak palec.
          • haldeman79 Gdzie ona napisała, że facet to bankomat? 23.06.10, 09:48
            thorgallpl napisał:

            > Ale ty ograniczona jestes. Wieczne narzekanie to domena kobiet,
            > ktore biadoloa, jak to zle maja w domu. Mezczyzne traktujecie jak
            > bankomat. Same nierobotne, wymagacie o wiele wiecej czasu i uwagi
            > niz niemowle. Wiec sie nie dziw jedna z druga, ze wkrotce znajdzie
            > sie wrazliwa pocieszycielka bankomatu i zostaniecie same jak palec.
        • wojo.b Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 09:59
          > Najpierw posiedź sobie w domu z dzieckiem ćwoku a potem się wypowiadaj na te te
          > maty. Co poniektórzy faceci na tym forum wydają się być tylko zwykłymi ruchacza
          > mi bez zdolności do czegokolwiek poza tym.

          A niektóre pi-zdy nie mają za grosz dystansu do świata i siebie. Wyszło szydło z
          worka, co? Stąd ten nerw :D

          > Trzymajcie się babki i patrzcie z kim idziecie d
          > o wyrka żeby czasem z takim nie zrobić sobie dziecka bo mogiła.

          Trzymajcie się panowie, i patrzcie z kim idziecie do wyrka żeby nie trafić na
          zgryźliwą ci-pkę która wam życie zatruje...
        • mali_kali Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 10:12
          Ale powiedz, gdzie pizza skłamał? No napisz, gdzie konkretnie.
          Oczywiście, że uogólnił. Niemniej jednak przedstawił tak mniej więcej
          90% matek.

          Acha, i nie interesuj się moją osobą - czy jestem odpowiedzialny lub
          nie, czy skończyłem gimanzjum lub nie. Zamiast argumentów ad personam
          postaraja się przytoczyć argumenty rzeczowe.
          • haldeman79 Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 10:44
            mali_kali napisał:

            > Ale powiedz, gdzie pizza skłamał? No napisz, gdzie konkretnie.
            > Oczywiście, że uogólnił. Niemniej jednak przedstawił tak mniej więcej
            > 90% matek.

            >
            > Acha, i nie interesuj się moją osobą - czy jestem odpowiedzialny lub
            > nie, czy skończyłem gimanzjum lub nie. Zamiast argumentów ad personam
            > postaraja się przytoczyć argumenty rzeczowe.


            Czy wymagając od kogoś rzeczowości, samemu można ją olewać?
            • mali_kali Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 11:02
              A czujesz różnice pomiędzy uogólnieniem a argumentem ad personam?
              Bardzo często na tym forum, gdy tylko napiszesz coś co innym się nie
              podoba, to dowiesz się, iż jesteś najgorszym. Ja piłem do tego.

              Uogólnienie nazywasz argumentem mało rzeczowym? To przeczytaj badania
              Eurostat dotyczące pracy zawodowej kobiet. 60% kobiet siedzi w domu.
              Wcale im to nie przeszkadza żądąć od mężczyzn, aby po przyjściu do
              domu zajęli się całym domem. Właśnie dzięki takim artykułom oraz
              telenowelom, które oglądają regularnie. Mąż po powrocie do domu ma
              się zając wszystkim, bo przecież ona cały dzień ciężko zachrzaniała.
              A on to co? Bąki zbijał w pracy? Ona jest zamknięta w domu i jej się
              należy rozrywka. A on to nie jest zamknięty w pracy? Jemu się nic nie
              należy? O takich rzeczach nie dowiesz się w gazetach. A dzieją się
              wszędzie dookoła Ciebie. Oczywiście jeżeli zrobisz sondaż, to na
              poziomie deklaracji żadna kobieta się do tego nie przyna. Na poziomie
              faktów tak to właśnie wygląda.

              Jeżeli jesteś młodym yuppie i pracujesz jako urzędnik biurowy, to
              pewnie Twoja żona też pracuje w jakimś biurze i nie znasz tej
              rzeczywistości. Na zewnątrz biur też są ludzie i w większości układ
              jest taki, że żona nie pracuje zawodowo. Ci ludzie borykają się z
              problemami takimi jak przenoszenie przywilejów dla kobiet, bez
              konsekwencji w postaci pracy zawodowej. To właśnie Ci ludzie kreują
              dzietność, a nie prawnicy i ekonomiści z Warszawy. Tymczasem Ci
              ludzie są regularnie robieni w bambuko przez prawników i ekonomistów
              z Warszawy.
              • martishia7 Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 11:08
                > Ci ludzie borykają się z
                > problemami takimi jak przenoszenie przywilejów dla kobiet, bez
                > konsekwencji w postaci pracy zawodowej. To właśnie Ci ludzie kreują
                > dzietność, a nie prawnicy i ekonomiści z Warszawy. Tymczasem Ci
                > ludzie są regularnie robieni w bambuko przez prawników i ekonomistów
                > z Warszawy.

                Okej, ta argumentacja do mnie trafia. Ale przecież to trzeba być umysłowo
                ograniczonym, żeby nie widzieć różnicy i próbować stosować do swojej sytuacji
                model przeznaczony dla dwójki pracujących zawodowo.
                No i wybacz, ale przecież sami sobie takie kobiety na matki dzieciom wzięli.
                • mali_kali Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 11:25
                  Moim zdaniem trzeba być ograniczonym umysłowo, żeby oglądać
                  telenowele. A znasz może ich słupki oglądalności? Poczytaj na
                  stronach TVN oraz TVP, czy Polsat. Ogląda je około 5 mln ludzi co
                  wieczór. Stamtąd właśnie czerpią wzorce.

                  Ci mężczyźni zbytnio nie mieli wyboru. Kobiety, które myslą inaczej,
                  które nie interesują się tym co robi sąsiadka, co nie czytają gazetek
                  kobiecych i nigdy nie rzuciły okiem na serial, to niesamowita
                  rzadkość. Pisząc w ten sposób: "przecież sami sobie takie kobiety na
                  matki dzieciom wzięli", to tak jakby napisać - przecież nie musieli
                  się żenić. A jednak oni też chcieliby mieć rodzinę i bliską osobę
                  obok siebie.

                  • martishia7 Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 11:39
                    Z moich obserwacji wynika, że oglądaczki telenowel to głównie emerytki oraz
                    nastolatki :-) No bo kto inny do diaska miałby czas w ciągu dnia? (telenowele
                    takie prawdziwe - iberoamerykańskie – lecą w środku dnia). Jeżeli chodzi Ci o
                    jakieś polskie hity typu M jak Masło, to zdaje się jest podobnie. Nie żebym
                    jakoś broniła matek domowych - znam takie, które w trakcie prasowania odpalają
                    Jose Antonia Armanda, żeby im lepiej szło ;-)

                    > Kobiety, które myslą inaczej,
                    > które nie interesują się tym co robi sąsiadka, co nie czytają gazetek
                    > kobiecych i nigdy nie rzuciły okiem na serial, to niesamowita
                    > rzadkość.

                    Może ciężko mi to pojąć. Mam naprawdę sporo koleżanek, nie jakieś niesłychane
                    stado, ale naprawdę trochę. I naprawdę nie są to dziewczyny, które w rękach
                    miały Gazetę Plotkarską w okolicznościach innych niż poczekalnie u dentysty. Bo
                    zwyczajnie nie ma na to czasu w życiu.
                    A seriale to nie jest samo zło ;-)
              • haldeman79 Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 11:28
                mali_kali napisał:


                > Uogólnienie nazywasz argumentem mało rzeczowym?

                Bardzo mało rzeczowym.

                > To przeczytaj badania
                > Eurostat dotyczące pracy zawodowej kobiet. 60% kobiet siedzi w domu.
                > Wcale im to nie przeszkadza żądąć od mężczyzn, aby po przyjściu do
                > domu zajęli się całym domem.

                Czy opieka nad dzieckiem nie jest również pracą?

                > Jeżeli jesteś młodym yuppie i pracujesz jako urzędnik biurowy, to
                > pewnie Twoja żona też pracuje w jakimś biurze i nie znasz tej
                > rzeczywistości. Na zewnątrz biur też są ludzie i w większości układ
                > jest taki, że żona nie pracuje zawodowo. Ci ludzie borykają się z
                > problemami takimi jak przenoszenie przywilejów dla kobiet, bez
                > konsekwencji w postaci pracy zawodowej. To właśnie Ci ludzie kreują
                > dzietność...

                Ale czy artykuł jest akurat o parach gdzie facet pracuje a kobieta jest wieczną
                panią domu?...co więcej czy nie chodzi o to żeby facet miał dobry kontakt z
                dzieckiem nawet jeżeli pracuje?
                Ty nie chcesz mieć?
                • mali_kali Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 11:53
                  > Czy opieka nad dzieckiem nie jest również pracą?

                  Kpisz sobie, czy żartujesz? Ja się zajmowałem samemu domem, żeby żona
                  mogła odpocząć. Domem z dwójką dzieci. Wszystko było posprzątane,
                  posiłki codziennie nowe i smakujące dzieciom. Na dodatek ja sobie
                  wreszczie mogłem pograć w gry na komputerze, które czekały na mnie od
                  wieków i pracując nie mogłem się nimi zająć. Wszystko zależało tylko
                  i wyłącznie od dobrej organizacji dnia. Żeby nie było też
                  wątpliwości: dzieciom zabroniłem w ogóle TV (a z żoną oglądają dużo)
                  i nagle okazało się, że umieją się same sobą zając i bawić górami
                  zabawek, których prawie nie używały. Ja natomiast sobie grywałem tak
                  po 2-3 godziny w trakcie dnia. Wieczorem sobie wychodziłem z domu.
                  Masz jeszcze jakieś pytania odnośnie pracy w domu? Wal śmiało!

                  > > Uogólnienie nazywasz argumentem mało rzeczowym?
                  >
                  > Bardzo mało rzeczowym.

                  O wiele bardziej rzeczowym niż nazwanie drugiej osoby dzieckiem,
                  gimnazjalistą lub niedorozwojem umysłowym.
                  Nie podoba Ci się uogólnienie? To może każde moje zdanie powinienem
                  podeprzeć cytatem z wiarygodnego źródła? Ważne, że argument dotyczy
                  meritum rozmowy, a nie osoby dyskutanta.

                  > Ale czy artykuł jest akurat o parach gdzie facet pracuje a kobieta
                  > jest wieczną panią domu?

                  Artykuł jest o stylu życia. Nie ma w nim zawartych żadnych ostrzeżeń,
                  kogo dotyczy. Potencjalnie dotyczy wszystkich. Także takich par, jak
                  podałe(a)ś Ty.

                  >...co więcej czy nie chodzi o to żeby facet miał dobry kontakt z
                  > dzieckiem nawet jeżeli pracuje?

                  Oczywiście, że nie chodzi o dobry kontakt z dzieckiem. Chodzi o
                  wyrównanie kosztów pracy w przypadku kobiet i mężczyzn. Po co? Żeby
                  kobiety wyszły z szarej strefy. Obecnie od ich pracy nie można
                  ściągnąć żadnego podatku. Ale przecież jak one pójdą do pracy, to
                  będzą płacić PIT. Ponadto, gdy już będą w pracy (i ich mąż też), to
                  ktoś będzie musiał się zająć pilnowaniem dzieci i zajmowaniem się
                  ludźmi starszymi. Temu komuś trzeba będzie zapłacić. Czyli pojawi się
                  VAT. Taka instytucja następnie zapłaci CIT, a później jej pracownicy
                  zapłacą PIT.

                  Kto zyskuje? Urzędnik z ministerstwa zbierający podatki.
                  Kto traci? Rodzina, bo zajmuje się nią osoba wynajęta, zamiast osoby
                  bliskiej.

                  > Ty nie chcesz mieć?

                  Mam dobry kontakt, bez beszczelnej promocji zwiększania
                  opodatkowania. Nie potrzebuje dodatkowych urlopów. Zresztą poczytaj
                  inne posty na tym forum. Nie jestem wyjątkiem. Mężczyźni mogą mieć
                  dobry kontakt z dziećmi bez brania dodatkowych urlopów.
                  • agnitz Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 12:15
                    Mali
                    No to nie bierz urlopu. Przecież wcale nikt Ci nie nakazuje.
                    • mali_kali Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 12:28
                      agnitz
                      To nie promuj takiego stylu życia w ogólnopolskiej, opiniotwórczej
                      gazecie. Ja wtedy nie będę pisał swoich wypocin.
                      • agnitz Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 12:44
                        Dlaczego?
                        Inne ogólnopolskie gazety promują inny styl życia, tzn pozostanie matki w domu z
                        dziećmi (Gazeta Polska np).
                        Chociaż patrząc na Twoje posty to w sumie nie wiem czy chcesz, żeby matka była w
                        domu z dziećmi, czy też wściekasz się na nią za to, że w tym domu za dużo ogląda
                        telewizji.
                        Jeżeli to pierwsze, to OK, stosuj to. Przelewaj swojej żonie na konto co miesiąc
                        jakąś sumkę, żeby nie została na lodzie po Twojej przypadkowej śmierci.
                        Jeżeli to drugie - to znaczy, że ma w tym domu zbyt dużo wolnego czasu. I
                        bardziej niż "praca na rzecz rodziny", której nie wykonuje oglądając ogłupiające
                        seriale, przydałaby jej się normalna praca poza domem. Może przestałaby się
                        nudzić i zobaczyła, że życie to nie jest świat serialowych Donpedrów
                  • haldeman79 Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 12:55
                    mali_kali napisał:

                    > > Czy opieka nad dzieckiem nie jest również pracą?
                    >
                    > Kpisz sobie, czy żartujesz? Ja się zajmowałem samemu domem, żeby żona
                    > mogła odpocząć....

                    Oceniasz wszystko dookoła przez pryzmat swoich nieudanych relacji z żoną.Tylko
                    rzecz w tym, że ja nie o to pytałem. Zastanawiam się po prostu czy kobieta
                    opiekująca się dziećmi(nie w stylu:dzieciaki bajki cały dzień a ja telenowele)
                    ma według Ciebie prawo być zmęczona i po powrocie faceta oczekiwać, że czas
                    opieki późno popołudniowej podzieli się na dwoje?
                    > > > Uogólnienie nazywasz argumentem mało rzeczowym?
                    > >
                    > > Bardzo mało rzeczowym.
                    >
                    > O wiele bardziej rzeczowym niż nazwanie drugiej osoby dzieckiem,
                    > gimnazjalistą lub niedorozwojem umysłowym.

                    Uogólnianie kończy się tym że pojawia się mam teoria jakoby facet był tym
                    zapierdzielającym a kobieta wykorzystującą.
                    Co w tym rzeczowego?

                    > Nie podoba Ci się uogólnienie? To może każde moje zdanie powinienem
                    > podeprzeć cytatem z wiarygodnego źródła?

                    Nie potrzebuje namiarów na żadne źródła jeżeli piszesz o jednej osobie lub
                    grupie osób które znasz...natomiast stwierdzenie:

                    Niemniej jednak przedstawił tak mniej więcej
                    90% matek.


                    wymagało by już jakiegoś podparcia się materiałem źródłowym, chyba że znasz 90%
                    matek w Polsce lub chociaż w swoim mieście.

                    > >...co więcej czy nie chodzi o to żeby facet miał dobry kontakt z
                    > > dzieckiem nawet jeżeli pracuje?
                    >
                    > Oczywiście, że nie chodzi o dobry kontakt z dzieckiem. Chodzi o
                    > wyrównanie kosztów pracy w przypadku kobiet i mężczyzn. Po co?

                    A może po prostu kobiety chcą pracować zawodowo?

                    > Mężczyźni mogą mieć
                    > dobry kontakt z dziećmi bez brania dodatkowych urlopów.

                    Zgadzam się. Z drugiej strony żadnej urlop nie pomoże jeżeli facet nie będzie
                    chciał nawiązać kontaktu z dzieckiem. Ten dodatkowy tydzień to tylko możliwość i
                    chyba o to chodzi, żeby o niej wiedzieć.

                    Ten tygodniowy urlop raczej nie da okazji do zastąpienia
                    • mali_kali Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 14:09
                      > rzecz w tym, że ja nie o to pytałem. Zastanawiam się po prostu czy
                      > kobieta opiekująca się dziećmi(nie w stylu:dzieciaki bajki cały
                      dzień
                      > a ja telenowele) ma według Ciebie prawo być zmęczona i po powrocie
                      > faceta oczekiwać, że czas opieki późno popołudniowej podzieli się
                      > na dwoje?

                      Równie dobrze ma prawo być zmęczona, jak facet wracający z pracy.
                      Równie dobrze facet ma prawo oczekiwać, że w domu ktoś mu da trochę
                      luzu, a kobieta oczekiwać podziału opieki nad dziećmi. Tylko ten
                      artykuł (oraz wiele mu podobnych) nic nie zachęca kobiet do dania
                      luzu mężowi po ciężkiej pracy. Natomiast zachęca mężczyzn do zajęcia
                      się domem. To jest zasadnicza nierówność i przeciwko niej wyrażam
                      swój protest.

                      > Nie potrzebuje namiarów na żadne źródła jeżeli piszesz o jednej
                      > osobie lub grupie osób które znasz...natomiast stwierdzenie:

                      To jak wolisz dopisz sobie na koniec zdania: 90% kobiet, które zna
                      mali_kali. To chyba nie trudne, a rzeczą oczywistą jest, że nie mogę
                      poznać 100% kobiet nawet w małym mieście.
                      Rzeczą oczywistą jest, że czerpię moje poglądy z osobistych
                      doświadczeń i moich znajomych oraz tego co przeczytam. Czego
                      wymagasz? Żebym przed każdym zdaniem pisał: w mojej opinii??? To
                      oczywiste.

                      > A może po prostu kobiety chcą pracować zawodowo?

                      A może po prostu politycy chcą zbierać więcej podatków? W tym celu
                      używają także tub propagandowych, jak gazety i inne media. Zauważyłeś
                      postępujące obniżanie prestiżu pracy w domu? Policz ile podatków
                      płaci kobieta pracująca w domu? Ile podatków płaci firma usługowa
                      opiekująca się dziećmi i osobami starszymi? Po prostu.

                      > Ten dodatkowy tydzień to tylko możliwość i chyba o to chodzi, żeby
                      > o niej wiedzieć.

                      Właśnie, że wcale nie chodzi o to, aby o nim wiedzieć. Chodzi o to,
                      żeby mężczyźni zaczęli go brać, a nie tylo przyjęli go do wiadomości.
                      Chyba czytałeś komentowany artykuł? Wyraźnie chodzi o zachęcenie
                      mężczyzn do wykorzystywania tego urlopu. Zadałeś sobie pytanie o
                      konsekwencje? Jeżeli będziesz brał więcej urlopu, to będziesz mniej
                      pracował w firmie. Jeżeli będzie mniej pracował (a urlop jest
                      płatny), to będziesz droższy. Jeżeli będziesz droższy, to okaże się,
                      że kobieta kosztuje tyle samo. Wtedy kobiety będą mogły pracować.
                      Oczywiście Ty też. Dziećmi zajmie się gminna szkoła i skończy się
                      tak, że dzieci będą się identyfikować z systemem zupełnie Ci obcym i
                      będzie im bliżej do pani przedszkolanki lub szkolnej pedagog, niż do
                      Ciebie, rodzica. Rozbicie i rozdzielenie dzieci od rodziców. Dla mnie
                      nie ma znaczenia, czy mężczyzna, czy kobieta, ale lepiej, żeby rodzic
                      zajmował się dzieckiem niż instytucja. Oczywistym rozwiązaniem byłoby
                      cofnięcie przywilejów kobiet niż dawanie takich samych mężczyznom. Bo
                      nie będzie ZUS i polityków stać na danie takich samych przywilejów.

                      Jak można taki brak nadrobić? Brutalną i nachalną propagandą.
                      • agnitz Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 15:02
                        " Dziećmi zajmie się gminna szkoła i skończy się
                        tak, że dzieci będą się identyfikować z systemem zupełnie Ci obcym i
                        będzie im bliżej do pani przedszkolanki lub szkolnej pedagog, niż do
                        Ciebie, rodzica. Rozbicie i rozdzielenie dzieci od rodziców. Dla mnie
                        nie ma znaczenia, czy mężczyzna, czy kobieta, ale lepiej, żeby rodzic
                        zajmował się dzieckiem niż instytucja." pisze Mali Kali

                        No cóż - chyba rzeczywiście zbyt dużo pracujesz. Skąd ten pogląd, że rodzice dla
                        dziecka mogą nagle stać się drugorzędni? Tak słabo ufasz sobie i swoim dzieciom?
                        I jak ta opinia ma się do pozostawienia jednego rodziców w domu z dzieckiem?
                        Zgodnie więc z nią tylko jeden rodzic będzie miał szansę na pokochanie przez
                        dzieci, bo drugi, pracujący będzie przecież odsunięty i dzieci będą
                        identyfikować się tylko z jednym z rodziców. I do kiedy zamierzasz trzymać
                        dzieci w domu? Kiedy to nastąpi ten wspaniały moment, kiedy to nikt już nie
                        stanie się bliższy dziecku niż rodzic? Kiedy dziecko będzi mogło zderzyć się ze
                        społeczeństwem? W wieku 3,7,10 czy 15 lat?
                        Czy wiesz, że kiedyś dzieckiem też nie zajmowała się jedna osoba? Były to
                        babcie, bony, mamki, starsze rodzeństwo. I oni wszyscy na dziecko wpływali. Raz
                        dobrze, a innym razem bardzo źle.
                        A podział obowiązków? Nie sądzisz, że dzielenie się pracą zawodową domem i
                        dziećmi sprawia, że rodzice stają się sobie bliżsi. Bo ROZUMIEJĄ problemy i
                        radości drugiej stron. Czy nie sądzisz, że miałbyś wiele o więcej wspólnego z
                        kobietą wracającą z pracy, która tak samo jak ty chce pobyć ze swoim dzieckiem,
                        niż z żoną/mężem oglądającym seriale cały dzień(o czym sam piszesz którymś poście)

                        "Oczywistym rozwiązaniem byłoby
                        cofnięcie przywilejów kobiet niż dawanie takich samych mężczyznom"

                        Najpierw ubolewasz nad postawieniem świata na głowie i próbie zrównania kobiet i
                        mężczyzn, a potem odbierasz kobietom ich prawa wynikające z natury. A jak sobie
                        wyobrażasz w takim razie zajęcie się dzieckiem bez np "przywileju" urlopu
                        macierzyńskiego. Ja, w swej naiwności, sądziłam zawsze, że urlop taki jest DLA
                        RODZINY. W tym również dla MĘŻCZYZNY, bo on nie ma PIERSI, a i dziecka sam sobie
                        urodzić NIE MOŻE. Mówienie o przywilejach kobiet w kontekście zagadnień
                        około-porodowych jest naciąganiem rzeczywistości. Bo dzięki takim przywilejom
                        mężczyźni po prostu TAKŻE mogą mieć dzieci, chociaż ich nie urodzili.
                        Konkluzja dyskusji pewnie jest taka, że co osoba to pogląd na życie. Chodzi o
                        to, żeby prawo było takie, żeby sobie móc realizować własny pogląd na życie. A
                        jeżeli chodzi o "wypchnięcie kobiet z szarej strefy" to ja w tej strefie nigdy
                        nie byłam. I bardzo się z tego cieszę. A co do podatków i przywilejów to lepiej
                        zająć się ściganiem lewych 30-letnich rencistów niż kobiet w połogu...
          • martishia7 Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 11:03
            Niemniej jednak przedstawił tak mniej więcej
            > 90% matek.
            >

            Nie wiem, naprawdę nie wiem skąd ta statystyka. Większość znanych mi matek (z
            dziećmi w przedziale od 6 mcy do 16 lat) normalnie pracuje zawodowo. Jakie
            seriale? Jakie leżenie? Zazwyczaj nie mają czasu na obejrzenie wiadomości a co
            dopiero mówić o innym marnowaniu czasu:D Kiedy wrócą z pracy, to spędzają czas z
            dzieckiem/mi i swoimi chłopami bo są zwyczajnie stęsknione do zwykłego "pobycia"
            sobie razem.
            Naprawdę nie wiem skąd Wy panowie te kandydatki na matki swoich dzieci
            bierzecie, że znacie tylko taki schemat.
          • phalene0 Re: tak jest a baby do roboty!o 23.06.10, 11:11
            Musiałeś spotkać w swoim życiu niefajne babki mali_kali. Ja za to spotkałam naprawdę fajnych facetów - do życia, do pogadania - jestem zadowoloną osobą. Współczuję ci. I nie kipię jadem jak co niektórzy tutaj sugerują -wspieram po prostu niektóre dziewczyny, które wdepnęły w niezłe zyciowe g...spotykając na swojej drodze dziecioroba. W moim środowisku jest to normalne, że facet zajmuje się dzieckiem na równi z kobietą a kobieta na równi z facetem utrzymuje dom (żyję w Polsce a nie w Szwecj). Jeszcze raz współczuję środowiska, w jakim się obracasz.
    • greenpiss To wbrew naturze. 23.06.10, 08:42
      Naturze ukształtowanej przez miliony lat ewolucji.
      • salvatore82 Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 08:57
        Ja pierdykam, ale numer... Nasi dziadkowie się w grobach przewracają. Jak już
        tylko zarabiasz na dom, robisz remonty, naprawiasz wszystko co się zepsuło,
        nosisz ciężkie zakupy i w ogóle ciężkie sprzęty, pomożesz w sprzątaniu, to
        jesteś niemęską ciotą! Masz jeszcze po powrocie z tyrki ugotować obiad, potem
        pozmywać naczynia, wrzucić pranie do pralki, zająć się dzieckiem, zrobić
        prasowanie i wtedy jesteś MĘSKIM SAMCEM!

        A kobiecina niech sobie w tym czasie ogląda swoje seriale, w których mężczyźni
        są jeszcze bardziej męscy. Przecież po co ma robić te wszystkie nie-kobiece
        rzeczy, skoro to typowe (od dawien dawna) zajęcia samców?

        Kobietom który powyższy obraz popierają to się jeszcze nie dziwię, bo to wygoda
        dla nich. Ale faceci, to chyba tylko jakieś ciołki i pantoflarze.
        • peryklejtos Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 09:15
          Dziecko nie pisz na forum dla dorosłych bo nie masz pojęcia o czym
          piszesz.
          • mali_kali Dzięki za rzeczowe argumenty! 23.06.10, 10:17
            Od razu można zrozumieć kim Ty jesteś. Prymityw. Poziom umysłowy gorzej
            niż niemowlę.

            Ale na szczęście dzięki takim wypowiedziom od razu widać kto ile jest
            wart. Kto tylko umie nosa zadzierać i obrażać innych dookoła.
        • dorry Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 10:07
          A nie przyszło Ci do głowy, że niektórzy ojcowie po prostu lubią i
          chcą przebywać ze swoimi dziećmi (i nawet zmieniać im te przysłowiowe
          pieluchy)? Kochają je i wiedzą, że one kiedyś dorosną i odejdą?
          Szkoda mi Ciebie...
          • mali_kali Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 10:20
            Oczywiście, że tak. Ale on nie o tym pisze. Zanim zaczniesz kogokolwiek
            żałować to przeczytaj ze zrozumieniem i zauważ, że on pisze tylko o
            wielkiej nierówności jaka się tworzy. Od mężczyzn wymaga się
            przejmowania coraz większej ilości obowiązków. A od kobiet? Nic się nie
            wymaga... To prawdziwy problem i żadna propaganda tego nie ukryje.
            Zresztą spora część kobiet dosyć perfidnie to wykorzystuje.
            • agnitz Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 10:59
              MALI - zmień środowisko tych podłych kobiet...
              • mali_kali Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 11:28
                Nie mogę, bo już więcej nie zobaczę swoich dzieci. Ewentualnie 2 razy w
                tygodniu po godzinie. Jeżeli miałby możliwość zostać z moimi dziećmi,
                to już bym dawno wziął rozwód.
                • haldeman79 Dlaczego oceniasz kobiety poprzez pryzmat 23.06.10, 12:09
                  mali_kali napisał:

                  > Nie mogę, bo już więcej nie zobaczę swoich dzieci. Ewentualnie 2 razy w
                  > tygodniu po godzinie. Jeżeli miałby możliwość zostać z moimi dziećmi,
                  > to już bym dawno wziął rozwód.

                  ..swojego nieudanego związku?
                  • mali_kali Re: Dlaczego oceniasz kobiety poprzez pryzmat 23.06.10, 12:25
                    Odpowiem pytaniem: dlaczego oceniasz świat poprzez pryzmat Twoich
                    doświadczeń?
                    • haldeman79 Świat czy rolę mężczyzny w związku? 23.06.10, 13:31
                      mali_kali napisał:

                      > Odpowiem pytaniem: dlaczego oceniasz świat poprzez pryzmat Twoich
                      > doświadczeń?

                      Ja podchodzę do tematu neutralnie, Ty 90% kobiet uważasz za...
                • agnitz Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 12:22
                  Chcieć - to móc. Wbrew pozorom można o opiekę nad dziećmi powalczyć i wygrać
                  będą mężczyzną.
                  A to, że nie kochasz swojej żony i kiepsko wybrałeś nie znaczy, że inni mają tak
                  samo. Inni faceci mają fajne babki, które na RÓWNI z nimi dbają o dom i dzieci.
                  I tydzień urlopu dla Ojca naprawdę im się przyda.
                  A swoją drogą zastanawiam się, czy gdyby o ten tydzień wydłużono urlop matce, yo
                  towarzystwo na forum grzmiałoby tam samo.
                  • mali_kali Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 12:36
                    Oczywiście, że można powalczyć. Statystyki ministerialne mówią o 3%
                    szansie na sukces. To już większy procent stanowią chorzy
                    psychicznie, renciści i inwalidzi.

                    > Inni faceci mają fajne babki, które na RÓWNI z nimi dbają o dom i
                    > dzieci. I tydzień urlopu dla Ojca naprawdę im się przyda.

                    No i super. Ale dlaczego ma to regulować ustawa? Dlaczego
                    ogólnopolska i opiniotwórcza gazeta promuje takie zachowanie? Później
                    ludzie myślą, że tak powinni żyć. Niezależnie od tego, czy równie
                    dbają o dom, czy nie. Artykuły dotyczące partnerstwa są kropka w
                    kropkę takie same: panowie nie bójcie się sprzątać albo panowie nie
                    bójcie się zmieniać pieluch. Nie ma natomiast artykułów obiektywnych
                    i zajmujących się obiema stronami. Panowie nie bójcie się sprzątać,
                    ale panie nie bójcie się też robić coś w zamian.

                    > A swoją drogą zastanawiam się, czy gdyby o ten tydzień wydłużono
                    urlop matce, y
                    > o
                    > towarzystwo na forum grzmiałoby tam samo.

                    To nie jest problem wydłużania urlopów per se. To jest problem
                    wyrzucenia kobiet domu, aby zwiększyły PKB (czyli podatki). Ukryty
                    pod problemem obyczajowym i moralnym.
        • polsz Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 10:18
          a Twoja żona nie zarabia? M a wrócić z pracy i jescze zapie...ć wokół "pana domu"?
          Właśnie takie buce jak Ty tworzą opinie o facetach jako prymitywach
          • mali_kali Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 10:29
            Czytaj ze zrozuminiem. Nie, jego żona nie zarabia. Jego żona nie chodzi
            do pracy, a nie przeszkadza jej to wcale w żądaniu tego wszystkiego co
            wymienią żurnale, telenowele oraz Gazeta W.
        • martishia7 Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 10:46
          Jak już
          > tylko zarabiasz na dom, robisz remonty, naprawiasz wszystko co się zepsuło,
          > nosisz ciężkie zakupy i w ogóle ciężkie sprzęty, pomożesz w sprzątaniu, to
          > jesteś niemęską ciotą! Masz jeszcze po powrocie z tyrki ugotować obiad, potem
          > pozmywać naczynia, wrzucić pranie do pralki, zająć się dzieckiem, zrobić
          > prasowanie i wtedy jesteś MĘSKIM SAMCEM!

          No proszę Cie, nie rób sobie jaj. Zastanów się do kogo ta cala akcja jest
          adresowana? Do ludzi raczej młodych, raczej wykształconych, raczej pracujących
          umysłowo i to w związkach w których oboje są aktywni zawodowo.Zarabianie na dom?
          Oboje zarabiają, w moim otoczeniu to norma. Remonty? Remonty robi ekipa
          remontowa, którą oboje opłacają. To samo z naprawami. Co niby prawnik,
          ekonomista, albo marketingowiec naprawi? Chyba baterie zmieni w pilocie, a do
          poważniejszych spraw są opłacani fachowcy. Noszenie "ciężkich sprzętów"? Kiedy
          to się nosi ciężkie sprzęty, poza przywiezieniem ich ze sklepu albo
          przeprowadzki? Ekipa ze sklepu albo wynajęci goście od przeprowadzek. No chyba,
          że przestawiasz meble raz w tygodniu dla zabawy, to sorry.
          Tak i poza tym zostają właśnie te codzienne czynności - ugotowanie,
          sprzątnięcie, upranie. I nimi trzeba się rozsądnie podzielić.
          • salvatore82 Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 12:27
            Widzę, że mniej więcej mali_kali zakumał o co chodzi. Reszta mnie wyzywa od
            prymitywów, prostaków i tak dalej, choć nikogo nie obrażałem. No bo jakże to?
            Jakiś zapewne niepostępowy burak z zadupia nie zgadza się z nowym - jakże mocno
            wspieranym przez feministki i inne rzesze "dziejowo pokrzywdzonych" - podziałem
            ról. A ten podział przebiega coraz bardziej tak jak właśnie napisał mali_kali,
            czyli facet stopniowo przejmować ma wszystkie obowiązki kobiet, a w drugą stronę
            to zupełnie nie działa.

            @MATRISHIA7:

            Pranie? O rany, jakie wyzwanie! Trzeba szmaty do pralki wrzucić! Mycie naczyń! O
            kurde, trzeba szkliwo do zmywarki wrzucić i nacisnąć guziczek. Gotowanie? Dziś
            niemal wszystko gotowe można kupić, albo zamówić na dowóz. Więc nie deprecjonuj
            "typowo męskich zajęć", bo w sferze "typowo kobiecych zajęć" też się wiele
            zmieniło.

            A to jakiego masz chłopa, to już nie wnikam. Mam wyższe wykształcenie w jednym z
            kierunków które wymieniłaś, i jakoś naprawy nie stanowią problemu. Co to za
            facet, co nie potrafi nic naprawić, i co to za wymówka że ma wyższe
            wykształcenie nie-techniczne? A Twoje pisanie, że wszystkich jakoby stać na
            wynajmowanie ludzi od wszystkiego, wskazuje, że chyba się od polskich realiów
            mocno oderwałaś, czego szczerze gratuluję.
            • martishia7 Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 13:09
              > Pranie? O rany, jakie wyzwanie! Trzeba szmaty do pralki wrzucić! Mycie naczyń!
              > O
              > kurde, trzeba szkliwo do zmywarki wrzucić i nacisnąć guziczek. Gotowanie? Dziś
              > niemal wszystko gotowe można kupić, albo zamówić na dowóz. Więc nie deprecjonuj
              > "typowo męskich zajęć", bo w sferze "typowo kobiecych zajęć" też się wiele
              > zmieniło.

              Oczywiście, że się zmieniło. Tym bardziej nie widzę powodu, dlaczego jedna osoba
              ma siedzieć na kanapie, gdy druga je wykonuje. Jedyny sensowny podział, to taki,
              w którym obie strony mają tyle samo czasu na wypoczynek.

              > A to jakiego masz chłopa, to już nie wnikam. Mam wyższe wykształcenie w jednym
              > z
              > kierunków które wymieniłaś, i jakoś naprawy nie stanowią problemu. Co to za
              > facet, co nie potrafi nic naprawić, i co to za wymówka że ma wyższe
              > wykształcenie nie-techniczne?

              No ale co konkretnie naprawić potrafi tylko i wyłącznie chłop? Pewne rzeczy
              psują się tak, że koniec i po ptakach, trzeba kupić nowe. A inne mają taką
              konstrukcję (np. samochód w którym pełno elektroniki), że prawdziwej awarii nie
              będąc mechanikiem nie ruszysz, mowy nie ma. Chyba, że masz na myśli cieknący
              kran i wymianę żarówki/bezpiecznika? Przecież to normalne, że to i kobita umie
              zrobić i robi.

              > A Twoje pisanie, że wszystkich jakoby stać na
              > wynajmowanie ludzi od wszystkiego, wskazuje, że chyba się od polskich realiów
              > mocno oderwałaś, czego szczerze gratuluję.

              Nie oderwałam się specjalnie, ale nie demonizuj. Sklepy meblowe/agd mają często
              dowóz w cenie. A jak się przeprowadzasz i nie stać Cię na kilka stówek na firmę,
              to skrzykujesz dobrych kumpli.

              Tak naprawdę widzimy zupełnie różne patologie, i dlatego się nie zgadzamy. Ty
              znasz kobiety niepracujące, które jeszcze domagają się równego udziału chłopów w
              życiu domowym. Rozumiem, że Cię to wkurza, bo to niezdrowy układ. A ja znam dla
              odmiany kobiety pracujące dzień w dzień, a po powrocie do domu zasuwające na
              szmacie, podczas gdy pan siedzi na kanapie/przed kompem, bo ON JEST zmęczony po
              pracy. To też patologia.
              • salvatore82 Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 13:56
                Martishia?

                Nawet ten cieknący kran, żarówka, rozwalony kontakt, pstryczek do światła,
                wywołany wcześniej pilot do telewizora, wymienić koło w samochodzie, powynosić
                graty z garażu/piwnicy, skosić trawnik przed domem/na działce, przywiercić
                karnisz, wynieść śmieci, przesunąc meble do odkurzenia pod nimi, etc, id., .
                Jasne, że są kobiety które zrobić to umieją i robią. Ja uważam, że jak ma
                kobiecina chłopa w domu to nie powinna.

                Podobnie w drugą stronę. Czy jest jakaś "praca domowa" której nie potrafił by
                zrobić facet? Wątpię. Co nie znaczy, że tylko z tego tytułu, powinien to zrobić,
                bo "by potrafił".

                Zwróć uwagę, że chociażby media (seriale - które głównie oglądają kobiety, oraz
                pisma kobiece, ale nie tylko) lansuję obraz "prawdziwego mężczyzny" który siedzi
                w kuchni, gotuje, potem zmywa naczynia i łapie za mopa żeby powycierać podłogę.
                To się udziela manipulowanym ludziom. To widać. Nie ma nic złęgo w tych
                czynnościach, ale czemu nie ma na przykład w drugą stronę. Czemu nie pokazuje
                się "wzoru kobiecości" który ze śrubokrętem dłubie przy kontakcie, albo z
                kluczem hydraulicznym przy rurach. Jakieś zachwianie proporcji.

                Moja matka - kobieta już po 50 nadziwić się tej sytuacji nie może.

                Aha, jeszcze chciałem podkreślić - wbrew podejrzeniom niektórych osób wcześniej
                na forum - że moje wypowiedzi nie są motywowane sytuacją w moim własnym związku.
                • martishia7 Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 14:10
                  OK, nie mam samochodu oraz ogródka, więc te problemy są poza moim zasięgiem ;-)
                  Z mediami zwłaszcza TV mam kontakt sporadyczny, więc może tego nie widzę, o czym
                  mówisz.
                  To co odróżnia czynności tzw. "damskie" i "męskie", to ich częstotliwość i
                  nakład czasu. No po prostu mówię nie sytuacji, gdy jedno ma dużo więcej czasu na
                  wypoczynek i dla siebie, niż drugie.
                  P.S. Przykład pt. przesunąc meble do odkurzenia pod nimito już straszny
                  brak efektywnego zarządzania czasem przy sprzątaniu, bo jedna osoba odkurza, a
                  druga jej asystuje co jakiś czas przesuwając. Bez sensu. To niech lepiej
                  przesuwacz sam poodkurza i sobie przesuwa, a ja w tym czasie pójdę wyszorować
                  łazienkę. Szybciej będziemy mogli oboje zasiąść sobie razem na należnego nam po
                  pracach domowych Ciechana Miodowego ;-)
                • ostatnie_wolne Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 14:11
                  Zasadniczo zgoda, Salvatore, ale zwróć uwagę na to, jak często
                  trzeba w domu wbić gwóżdż czy powynosić graty z garażu, a jak często
                  robi się obiad, zmywanie, odkurzanie, pranie, prasowanie itp.
                  Wziąwszy pod uwagę czas, ktory trzeba na te rzeczy poświęcić,
                  dostrzegasz chyba brak rownowagi miedzy tzw. obowiązkami kobiecymi a
                  męskimi. Ja też widzę równowagę w przesunięciu obowiązkow w obie
                  strony - kobiety do gwoździ, faceci do ścier:-)
                  • salvatore82 Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 20:20
                    @martishia7

                    Z tym odkurzaczem to już filozofujesz. Wybrałaś jeden z luźno rzuconych
                    przykładów i wokół niego zbudowałaś swoją wypowiedź. Szukałaś punktu zaczepienia
                    i znalazłaś.

                    @ostatnie_wolne

                    Oczywiście, że widzę różnicę. Oczywiście podział codziennych obowiązków powinien
                    być. I oczywiście nie da się zaprzeczyć, że są zajęcia typowo męskie i żeńskie.
                    Jasne, że nie ma sztywnego podziału, bo są mężczyźni którzy na przykład świetnie
                    się czują w kuchni, bo uwielbiają gotować i robią to świetnie. Mimo to są to
                    wyjątki potwierdzające regułę. Ale jednocześnie potwierdzające, że podział
                    obowiązków w związku to sprawa indywidualna każdej pary. Ogólny wzór jest jednak
                    podobny. I to nie jest tylko i wyłącznie kwestia chcenia, niechcenia, róbstwa,
                    nieróbstwa i tak dalej. Nawet psycholodzy w swoich badaniach - na przykład
                    dotyczących postrzegania porządku w domu - wskazywali, że mężczyźni i kobiety te
                    sprawy inaczej widzą. To co dla większości mężczyzn jest względnym porządkiem to
                    dla kobiet jest burdelem na kółkach. Proszę nie katuj mnie abym Ci to
                    udowadniał, wysyłał linki i tak dalej, bo nie mam na to ochoty. Szukasz dowodów
                    rozejrzyj się wokół. Nasze mózgi są inaczej zbudowane i tyle. Kobiety na
                    przykład mają o wiele bardziej rozwinięte uczucia macierzyńskie niż faceci,
                    okazują uczucia do dzieci w inny sposób. Różnic są miliony.

                    Dobra zostawmy moją powyższą chaotyczną wypowiedź, bo psycholog ze mnie słaby :)
                    Ale napiszę inaczej: nie rozumiem czemu nowoczesny i postępowy mężczyzna to mają
                    być ciepłe kluchy siedzące w kuchni, w pieluchach i biegający z mopem, chowający
                    uszy jak kobieta warknie? To jakiś paranormal :) Nie raz słyszałem jak kobiety w
                    prywatnych rozmowach szydzą z facetów swoich koleżanek że pantofle, że koguty
                    domowe, że kalesony.

                    PS - nie walczę z wiatrakami, kijem Wisły nie zawrócę. Wyrażam tylko swoje
                    zdanie, bo widzę co się dzieje wokół, a szczególnie w kreujących naszą
                    rzeczywistość mediach. Także proszę niech nikt tych wypowiedzi nie odbiera
                    personalnie (bo już ktoś tam zaczął mnie obrażać itd.)

                    Sorka za chaos, ale zaraz Niemcy grają, więc sam/a rozumiesz :)
                    • martishia7 Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 23.06.10, 23:48
                      Treść mojej wypowiedzi była powyżej PS. Układ w którym jedno ma czas na luz, a
                      drugie nie/nie w porównywalnej ilości, jest nie fair. Tyle. No i ten przykład z
                      odkurzaniem był naprawdę fatalny ;-)

                      Nie wiem czemu utożsamiasz prace domowe z byciem ciepłymi kluchami. Naprawdę,
                      może robić te wszystkie rzeczy o których piszesz z pogardą i jednocześnie być
                      normalnym, fajnym, dziarskim chłopem z jajami. To co teraz napiszę, nie jest ad
                      personam, więc bez bulwersacji - jeżeli facetowi uwłacza ugotowanie, powieszenie
                      prania czy sprzątnięcie za sobą, to ja mam wątpliwości co do fundamentu jego
                      poczucia własnej wartości oraz tożsamości. I doświadczenie nauczyło mnie, że
                      należy wiać od takich z prędkością światła. No ale może miałam pecha.
                      • salvatore82 Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 24.06.10, 11:55
                        Marishia7

                        Na początek:
                        "Układ w którym jedno ma czas na luz, a drugie nie/nie w porównywalnej ilości,
                        jest nie fair."

                        Po raz n-ty piszę, że PEŁNA ZGODA. Po co to wałkować w kółko??


                        Chciałbym abyś mnie nie wpychała do wora w którym nie jestem. Przeczytaj moje
                        wcześniejsze posty. Przecież cały czas piszę, że podział ról POWINIEN BYĆ, że
                        nie może być tak że jedna strona siedzi i ogląda seriale/czyta prasę a druga
                        zapieprza. Nie pisałem też nic o pogardzie i uwłaczaniu. Pisałem o tym, że
                        koniec końców podział ról jest w związku sprawą indywidualną, bo choć nieliczni
                        to istnieją faceci którzy na przykład dobrze czują się w kuchni. Jeżeli jednak
                        zaprzeczasz, że większość facetów uważa prace domowe typu prasowanie za kobiece,
                        a co więcej robi je bez oporu to sorry, ale w jakiejś bajce żyjesz. Jak już to
                        robią w to w zdecydowanej większości tylko i wyłącznie dlatego, że kobiety im
                        suszą głowę i dla świętego spokoju idą na kompromis. Nie zaklinaj rzezywistości
                        bo wiesz że tak jest, nie wiem, z czym tu polemizować.

                        Mógłbym też napisać z czystym sumieniem, że:
                        Jeżeli kobieta uważa że facet powinien prać, gotować, sprzątać to mam poważne
                        wątpliwości co do jej poczucia męskości, ba, zacząłbym się zastanawiać dziwnymi
                        wzorcami jakie wyniosła z domu rodzinnego. I doświadczenie również nauczyło
                        mnie, że należy wiać od takich z prędkością światła. :)

                        A jeszcze jak ta kobieta twierdzi, że osobnik taki jest fajnym, dziarskim
                        facetem z jajami to...

                        A na poważnie:
                        Teraz personalnie, ale o samym sobie.
                        Jak w każdym związku jest kompromis, jest podział. Do mnie należy odkurzanie,
                        robienie zakupów (nawet tych codziennych a nie tylko dużych weekendowych),
                        wynoszenie śmieci oraz cotygodniowe, gruntowne sprzątanie łazienki. Już się do
                        tego przyzwyczaiłem i tyle. Żona króluje w kuchni i zajmuje się
                        praniem/prasowaniem. Dziecko w drodze, więc zobaczymy jak to bedzie. System się
                        wypracuje. Nie muszę dodawać, że zajęcia o których wcześniej pisałem, te które
                        zostały skwitowane jako nieistotne bo nie są to zajęcia tzw. codzienne, też
                        należą do mnie. Czyli wszelkie naprawy (te które są - jak sama wspomniałaś
                        wcześniej - wykonalne), wszelkie czynności przy aucie (łącznie z utrzymaniem go
                        w czystość, choć żona jeździ zdecydowanie więcej ode mnie), porządek w piwnicy
                        też jest mój, drobne remonty etc, itd.

                        No ale moja żona wie, że u mnie (jak mniemam i w większości przypadków w Polsce)
                        zawsze gotowały kobiety: mama, siostra, babcia etc. i dla mnie jest to typowo
                        kobiece zajęcie. Nie uwłaczające, a kobiece. Nie lubię tego robić, i żona to
                        szanuje, zresztą sama nie ma z tym problemu. Podobnie jest z praniem i
                        prasowanie. Jeżeli jakimś cudem moja kobieta byłaby łamagą co nie umie w kuchni
                        nic zrobić, to byśmy musieli gotowce kupować. Tak jak facet jest łamagą z dwoma
                        lewymi rękami i trzeba do każdej pierdoły fachowca wołać.

                        A jeszcze bym napisał coś, ale i tak się za bardzo rozwinąłem :) Bo jeszcze
                        chciałem znowu wspomnieć o współcześnie lansowanym wzorze mężczyzny, o tym że to
                        w drugą stronę nie działa absolutnie i tak dalej, ale chyba starczy na razie.

                        Pzdr...
                        • martishia7 Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 24.06.10, 15:02
                          No widzę, że raczej pełna zgoda :-) I oczywiście, że każdy to sobie będzie
                          układał po swojemu w zależności od upodobań i umiejętności. Też jestem
                          absolutnie przeciwna dzieleniu wszystkiego na pół, od linijki. Byle tylko nikt
                          nie czuł się pokrzywdzony. A jeżeli się czuje, to niech o tym mówi, a nie
                          odstawia cierpiętnictwo. Tylko tyle. Bo to się kończy marudzeniem na forach,
                          zamiast swoje żale kierować pod właściwy adres.I nie mówię, że to dzięki
                          robieniu różnych rzeczy facet staje się "fajnym kolesiem z jajami". Chodzi mi
                          raczej o to, że to są kwestie od siebie niezależne, nie widzę pomiędzy nimi
                          zależności, w żadną stronę. A te co się podśmiewają, że ich koleżanki mają
                          pantoflarzy, to z zazdrości, bo same też by tak chciały :-P
                          No i zdrowego bobasa Wam życzę.
                          • salvatore82 Re: Może niech mężczyźni jeszcze rodzą dzieci 25.06.10, 08:42
                            No i fajnie.

                            Thx
            • haldeman79 Dlaczego nie działa? 23.06.10, 13:37
              salvatore82 napisał:

              > Widzę, że mniej więcej mali_kali zakumał o co chodzi. Reszta mnie wyzywa od
              > prymitywów, prostaków i tak dalej, choć nikogo nie obrażałem. No bo jakże to?
              > Jakiś zapewne niepostępowy burak z zadupia nie zgadza się z nowym - jakże mocno
              > wspieranym przez feministki i inne rzesze "dziejowo pokrzywdzonych" - podziałem
              > ról.
              Czyżby podział obowiązków leżał w gestii przez państwo i Ty nie masz nic do tego?

              > A ten podział przebiega coraz bardziej tak jak właśnie napisał mali_kali,
              > czyli facet stopniowo przejmować ma wszystkie obowiązki kobiet, a w drugą stron
              > ę
              > to zupełnie nie działa.

              Szukasz sobie kobiety, która zaakceptuje Twoją wizję związku i resztę masz w
              d.pie. W czym więc problem.
              • martishia7 Re: Dlaczego nie działa? 23.06.10, 13:47
                Muszę przyznać, że też tego w ogóle nie rozumiem. I na dodatek to jest błąd
                który popełniają obie płcie. Kobiety narzekają, że robi się taki to a taki, w
                sytuacji kiedy wcześniej nie był inny. Nie rozumiem. To czemu służy to
                mieszkanie ze sobą przed ślubem?
    • scibor3 Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 08:46
      Ale znaleźliście sobie autorytety. Debila zarabiającego tym, że go biją po
      głowie i pasterza jedenastki matołkow uganiających się za nadmuchiwanym pęcherzem.
    • maciek_zklanusiu Przestaniecie ludziom wciskac ten lewacki SYF? 23.06.10, 08:59
      PROSZE?
    • r.maszkowski męskie pieluchy 23.06.10, 09:01
      Zmienianie pieluch nie jest ani męskie, ani żeńskie, tylko zasrane. Jak
      się nie zmieni i nie wyrzuci to śmierdzi.
      A jeżeli chodzi o politykę w stosunku do dzieci to największym problemem
      jest brak polityki, jak zresztą w wielu innych dzidzinach. Prawo jest
      kształtowane przypadkowo, na oślep, bez myśli przewodniej albo z kilkoma
      wzajemnie sprzcznymi myślami. Urlop rodzicielski, który nie upośledza
      jednego z rodziców na rynku pracy to krok w dobrym kierunku. Oczywiście
      żeby pobyć trochę z dzieckiem urlop nie jest niezbędny. 99% czynności
      przy dziecku mogą wykonywać obie płcie, więc nic nie przeszkadza w tym
      żeby ojciec wziął na siebie kąpanie, czytanie na dobranoc czy robienie
      śniadania. Trzeba te prace podzielić, bo zajmowanie się dzieckiem
      jednoosobowo to ciężka praca grożąca wyczerpaniem.
      • martishia7 Re: męskie pieluchy 23.06.10, 09:22
        > Zmienianie pieluch nie jest ani męskie, ani żeńskie, tylko zasrane. Jak
        > się nie zmieni i nie wyrzuci to śmierdzi.

        :D
        Zostałeś moim idolem dnia dzisiejszego.
      • mali_kali Re: męskie pieluchy 23.06.10, 10:24
        > Urlop rodzicielski, który nie upośledza
        > jednego z rodziców na rynku pracy to krok w dobrym kierunku.

        W dobrym kierunku?! W kierunku czego?! Lubisz płacić coraz większe
        podatki? Lubisz mieć życie coraz bardziej regulowane przez sąsiada,
        który pracuje w ministerstwie?

        Obecnie kobiety w dużej mierze pracują ciężko w domach.
        Bardzo trudno opodatkować ich pracę. Co należy zatem zrobić? Wypchnąć
        ich z domu, a w ich miejsce zorganizować usługi opiekuńcze przez
        firmy. W ten sposób za opiekę, sprzątanie i zajmowanie się rodziną
        będziemy płacili VAT, a następnie CIT, a później jeszcze PIT.

        Ciężko będzie wypchnąć kobiety z domu do pracy, jeżeli będą obciążone
        jednocześnie rodziną i opieką nad nią. Dzięki takim właśnie akcjom
        Gazety oraz jak słusznie zauważył już ktoś wcześniej: serialom
        tasiemcom i prasie "kobiecej" ma dojść tylko i wyłącznie do jednego -
        obrzydzić kobietom pracę w domu, i w ten sposób wyciągnąć je z
        "szarej strefy".
        • rabbitinthesand Re: męskie pieluchy 23.06.10, 10:50
          Tak, to krok w dobrym kierunku.
          Te ciężko pracujące po domach kobiety po 20 latach takiej pracy przy
          nieszczęśliwym zbiegu okoliczności zostają same, bez środków do
          życia. Bo przecież nie pracowały (podejście pracodawcy: kobieta,
          zaraz zajdzie w ciążę, a pózniej tylko zwolnienia i urlopy), nie
          mają więc doświadczenia (bo organizacja domu to żadne doświadczenie,
          co najwyżej wskazuje na brak innych predyspozycji), nikt ich już nie
          zatrudni, chyba że za grosze - a cała ta praca przecież nie miała
          skalkulowanej wartości ekonomicznej i wynagrodzenia, więc żadnych
          składek i żadnych świadczeń.
          Tak jest zorganizowane społeczenstwo - pracujemy i płacimy podatki.
          A to, o czym piszesz ma się do urlopów ojcowskich, jak wół do karety.
          • mali_kali Re: męskie pieluchy 23.06.10, 11:16
            Jak tak czytam, to rozumiem, że w dobrym kierunku, bo co? Bo dostaną
            emerytury? Znaczy się zakładasz, że pójdą do pracy? Czyli zaczną
            płacić VAT, CIT oraz PIT, których wcześniej nie płaciły.

            Kobiety zostają same po 20 latach. Ale to przecież nie ich wina?
            Jeżeli nie ich to czyja? Zbiegu okoliczności? Znaczy się świat się
            dzieje dookoła nich, a one nie potrafią nic zrobić. Taki fatalizm,
            typowy dla kultur wschodnich i islamu. Nie mogły w żadnym wypadku
            bardziej dbać o swojego męża? Do małżeństwa zostały zmuszone siłą?
            Nie mogły oszczędzać pieniędzy na czarną godzinę? Nie mogły po
            utracie męża zwrócić się o pomoc do nikogo bliskiego? Państwo i
            większe podatki, to nie rozwiązanie na izolację i indywidualizm
            niektórych osób.

            To o czym pisze dotyczy dokładnie urlopów ojcowskich. Przeczytaj
            kilka wywiadów z liderkami środowisk feministycznych. Wszystkie
            mówią, iż urlopy ojcowskie są niezbędne, żeby pracodawcy nie bali się
            zatrudniać kobiet. Oznacza to przejście z "szarej strefy", czyli
            pracy nieopdatkowanej, do pracy opodatkowanej. I po tym wszystkim jak
            już kobieta zapłaci PIT oraz składki za własną pracę, to do tego
            zatrudni opiekunkę do dziecka lub przedszkole (bo mąż też pracuje).
            Zatrudniając osobę trzecią zapłaci VAT, następnie ta osoba zapłaci
            CIT, a później ludzie zatrudnioni przez tą instytucje zapłacą jeszcze
            PIT.

            Kto na tym wszystkim zyskuje? Urzędnik ściągający podatki.
            Kto na tym wszystkim traci? Rodzina, bo zajmują się nią osoby
            wynajętę. Oczywiście jeżeli jesteś singlem lub homoseksualistą, to co
            to Cię obchodzi?
            • haldeman79 Co z kobietami, które chcą pracowąć zawodowo? 23.06.10, 11:56
              mali_kali napisał:

              > Nie mogły w żadnym wypadku
              > bardziej dbać o swojego męża? Do małżeństwa zostały zmuszone siłą?
              > Nie mogły oszczędzać pieniędzy na czarną godzinę? Nie mogły po
              > utracie męża zwrócić się o pomoc do nikogo bliskiego? Państwo i
              > większe podatki, to nie rozwiązanie na izolację i indywidualizm
              > niektórych osób.

              Mają nie mieć dzieci?
              • mali_kali Re: Co z kobietami, które chcą pracowąć zawodowo? 23.06.10, 12:24
                A co ja właścicielem niewolników jestem? Mam decydować co mają robić
                takie kobiety? Może jeszcze napisać im procedurę postępowania?

                Zrobią to, co będą chciały.

                Na przykład znajdą męża gotowego zostać w domu. Albo oddadzą dziecko
                babci (dużo robi tak już, w tej chwili). Albo zgodzą się uczestniczyć
                w machinie urzędniczej i oddadzą dziecko osobom trzecim. Albo nie
                będą miały dzieci i pozostaną singlami do końca życia.

                Mają wolną wolę. Zrobią co zechcą.
                • haldeman79 Re: Co z kobietami, które chcą pracowąć zawodowo? 23.06.10, 13:46
                  mali_kali napisał:

                  > Mają wolną wolę. Zrobią co zechcą.

                  Czyli wyciąganie kobiet z domu i opodatkowanie ich pracy jest jakimś z góry
                  założonym planem państwa czy wynika z wolnej woli kobiet które chcą się
                  realizować również poprzez pracę zawodową?
                  • mali_kali Re: Co z kobietami, które chcą pracowąć zawodowo? 23.06.10, 14:22
                    Aleś pięknie wyjął z kontekstu. Ja uważam, że kobiety mają wolną wolę
                    i powinny myśleć samodzielnie.
                    W rzeczywistości kobiety są konformistkami w o wiele większym stopniu
                    niż mężczyźni. To fakt. Kobiety o wiele bardziej interesują się tzw.
                    "stylem życia". To fakt. Kobiety zamiast patrzeć na fakty, to
                    zastanawiają się "co on chciał", "co miał na myśli" i "jakie były
                    jego intencje".

                    Jeżeli dodasz 2 plus dwa i przeczytasz kilka książek o psychologii
                    tłumu i mediach masowych, to się dowiesz, że ludźmi można bardzo
                    łatwo manipulować.

                    To jest odgórnie założony plan, aby kobiety wyciągnąć z domu. Poprzez
                    ograniczanie różnic pomiędzy płciami. Zauważasz to zjawisko? To nie
                    jest plan jakiegoś tam enigmatycznego państwa. Są konkretni
                    urzędnicy, którzy się tym zajmują. Pamiętasz panią Magadelenę Środę?
                    Jej urząd istnieje do dziś. I to nie jest samodzielne stanowisko,
                    lecz ma cała machinę urzedniczą ze sobą. Przeczytaj na stronach
                    rządowych jakiej są cele jej urzędu. To żadna tajemnica.

                    Celem jest wyciągnięcie kobiet z domów poprzez zlecanie prac domowych
                    instytucjom zewnętrznym, takim jak szkoła lub przedszkole. A
                    wydłużenie obowiązku szkolnego to przypadek? To wszystko równa się
                    więcej podatków i więcej naszego życia codziennego regulowanego
                    ustawami.

                    To, że ja chcę aby kobiety mogły same decydować, to wcale nie znaczy,
                    że urzędnicy tak chcą. Wcale nie. Przecież to znaczyłoby mniej władzy
                    dla polityków. Nie daj Boże, Twój sąsiad który pracuje w budżetówce
                    jutro straciłby pracę! Ale tak jak Twoja żona pójdzie do pracy, to
                    będzie mogła utrzymać sąsiada i jeszcze on zatrudni sobie sekretarkę
                    do przekładania WIELCE WAŻNYCH DOKUMENTÓW.
                    • ostatnie_wolne Re: Co z kobietami, które chcą pracowąć zawodowo? 23.06.10, 14:47
                      No Kali, ręce opadają. Wg ciebie istnieje szeroko zakrojony spisek
                      aby wyciągnąć kobiety z domu. Biorą w tym udzial masowe media,
                      wyborcza i rząd. Jest nawet, o zgrozo, pelnomocnik ds równego
                      statusu (gdybyś się odrobine tym interesowal, to wiedzialbyś, że p.
                      Radziszewska, która go zajmuje, stanowczo odzegnuje sie od
                      stwierdzenia, że chodzi o równy status kobiet i mężczyzn - o każdy
                      inny tak, ale kwestia płci w ogóle jej nie zjmuje). Kobiety są
                      ogólnie rzecz biorąc miękkie, konformistyczne, dają sobie wmówić, ze
                      chcą się uczyc, że lubią pracę, że chcą zarabiać.
                      Wiemy już kto i komu robi wodę z mózgu, tylko po co? Aha, napisales:
                      żeby urzędnicy mieli więcej kasy. Jednym słowem tasiemce działają w
                      imieniu urzedników, i GW, i feministki. Co za szczęście że ktoś ten
                      spisek moim naiwnym oczom ukazał! Juz wracam do domu!
                      • mali_kali Re: Co z kobietami, które chcą pracowąć zawodowo? 23.06.10, 15:55
                        Żaden spisek. Gdzie ja napisałem spisek? Przecież napisałem, że to
                        żadna tajemnica. Przecież podałem przykłady urzędów już istniejących.
                        Są całe masy pracowników socjalnych, które decydują jak się masz
                        zajmować dziećmi i kto może posiadać dziecko, a kto nie.

                        To ŻADEN spisek. To normalne rzeczy. System prawny, który został
                        zbudowany. Chyba też nic dziwnego, że media wspierają ten system, z
                        którego wyrosły. Nie ma żadnych gazet głównego nurtu, które chciałby
                        zmienić system. Ja natomiast chciałbym go zmienić i wyprowadzić
                        państwo z moich prywatnych stref, mojego codziennego życia.

                        Oni nie spiskują. To jest lewiatan Hobbesa. Zgrana i współpracująca
                        machina. Naprawdę tak zupełnie nie znasz prawa? Nie wiesz nic o
                        podatkach? Nie zdajesz sobie sprawy co to jest MOPS? Żaden spisek.
                        Ciężko nazwać spiskiem coś, do czego należy 30% społeczeństwa
                        (zatrudnienie w sektorze publicznym wg strony Sejmu RP), czyli co
                        trzeci mój sąsiad.
            • rabbitinthesand Re: męskie pieluchy 23.06.10, 12:06
              Na wszelki wypadek od razu spytam, czy to była przypadkiem
              próba "obrazy":
              >Oczywiście jeżeli jesteś singlem lub homoseksualistą, to co
              > to Cię obchodzi?
              Jeśli tak, to gratuluję poziomu dyskusji... Gwoli ścisłości, skoro
              już naprawdę dochodzi do momentu, w którym moje wybory i
              charakterystka grają rolę, śpieszę zapewnić, że nie jestem ani
              singlem ani orientacji homoseksualnej i nie czerpię z tego tytułu
              ani poczucia wyższości ani zażenowania. ;-)

              Jeśli natomiast chodzi o te kobiety, które zostają same (choć wciąż
              twierdzę, że ma się to nijak do głównego wątku tej dyskusji), zdarza
              się niestety, że kobieta, która chce pracować i zajmować się
              potomstwem, nie jest przyjęta do (lub jest zwalniana z) pracy, z
              tego tytułu, że jest kobietą, więc w odróżnieniu od kandydata płci
              męskiej, ma szansę zajść w ciążę (i tego ryzyka nigdy inaczej nie
              podzielimy - nie sugeruję tutaj niesprawiedliwości i nie podważam
              natury), a później chodzić na te nieszczęsne zwolnienia i urlopy (bo
              takie jest standardowe myślenie, mimo, że bez odgórnej regulacji
              istnieją ojcowie, którzy współbiorą odpowiedzialność za swoje
              dzieci). W tym kontekście i zrozumieniu urlopy ojcowskie są krokiem
              w dobrym kierunku - zwiększają prawdopodobieństwo, że pracodawca po
              prostu będzie musiał zaakceptować fakt, że ludzie (obu płci, nie
              tylko kobiety) zajmują się też dziećmi, a dzieląc ten obowiązek
              pomiędzy obie płcie de facto odciążają tryb pracy i planowanie. O tę
              zmianę świadomości chodzi.

              Jeśli kobieta, mimo jej starań i chęci nie jest zatrudniana, nie
              może niestety w pełni kształtować swojej przyszłości. Przyznaję, że
              ten argument "dbania o męża" zapachniał mi raczej mentalnością
              kultur wschodnich i islamu, ale staram się go zinterpretować jako
              wzajemną dbałość małżonków/partnerów. Mimo takiego zatem dbania,
              zdarza się niestety, że mąż takiej bezrobotnej, pracującej w domu
              kobiety umiera przedwcześnie. I zdarza się również, że nie ma
              nikogo, do kogo taka kobieta mogłaby się zwrócić. W tym przypadku to
              państwo i społeczeństwo ma obowiązek pomocy. A o ile prościej
              byłoby, gdyby zamiast tego ta kobieta mogła po zwyczajnie i uczciwie
              pracować i zarabiać.

              Niewątpliwie miło jest, jeśli można sobie pozwolić na sytuację,
              kiedy jedno z małżonków/partnerów zostaje w domu z małymi dziećmi
              przez kilka lat (choć na stałe - tu mam wątpliwości). Jednak z
              przypadku, gdy jest to niemożliwe lub gdy małżonkowie/partnerzy tego
              nie chcą, system nie powinien im utrudniać życia.

              A przejście do systemu opłacanej wynagrodzeniem pracy domowej to
              jeszcze zupełnie inna sprawa...
              • mali_kali Re: męskie pieluchy 23.06.10, 12:48
                Na wszelki wypadek, od razu odpowiadam. "Jeżeli jesteś" nie dotyczyło
                Ciebie, ani nikogo konkretnego. Możesz to zamienić na "Jeżeli ktoś
                jest".

                Ja też twierdzę, że samotne kobiety nie mają się nijak do głównego
                wątku, ale cóż... to nie ja zacząłem o tym pisać.
                Teraz konkretnie. Gdy mąż umiera wcześniej, to otrzymuje ona zasiłek
                wdowi. Taka instytucja istnieje już od bardzo dawna. To po pierwsze.
                Po drugie. Jaki Ty obraz rysujesz? Kobieta miała tylko męża? I nikogo
                więcej nie miała bliskiego na tym świecie? To w takiej sytuacji,
                bardzo wyjątkowej podkreślę, urzędy nie są odpowiedzią na izolację i
                indywidualizm niektórych osób.

                > A o ile prościej byłoby

                Praca małżonki wcale nie jest prostsza od pracy osób trzecich
                wykonujących obowiązki domowe. A nawet kosztuje znacznie, znacznie
                więcej.

                > Jednak z przypadku, gdy jest to niemożliwe lub gdy
                > małżonkowie/partnerzy tego
                > nie chcą, system nie powinien im utrudniać życia.

                A utrudnia im to w jakiś sposób obecnie? Chyba tylko w jeden: poprzez
                urlop macierzyński oraz późniejsze chorobowe na dzieci. Moim zdaniem
                należy usunąć takie urlopy i dla kobiet i dla mężczyzn. A nie tylko
                zwiększać i zwiększać przywileje, które zwiększają koszty pracy.
                Dopiero bez przywileji dla nikogo, będziemy mieli prawdziwe
                partnerstwo i równość.

                > A przejście do systemu opłacanej wynagrodzeniem pracy domowej to
                > jeszcze zupełnie inna sprawa...

                Tobie naprawdę tak zależy, żeby politycy mieli więcej pieniędzy do
                rozdawania?
            • phalene0 Re: męskie pieluchy 23.06.10, 12:38
              Matko jakich argumentów ty używasz?!
              > Kobiety zostają same po 20 latach. Ale to przecież nie ich wina?
              > Jeżeli nie ich to czyja? Zbiegu okoliczności? Znaczy się świat się
              > dzieje dookoła nich, a one nie potrafią nic zrobić. Taki fatalizm,
              > typowy dla kultur wschodnich i islamu. Nie mogły w żadnym wypadku
              > bardziej dbać o swojego męża? Do małżeństwa zostały zmuszone siłą?
              > Nie mogły oszczędzać pieniędzy na czarną godzinę? Nie mogły po
              > utracie męża zwrócić się o pomoc do nikogo bliskiego? Państwo i
              > większe podatki, to nie rozwiązanie na izolację i indywidualizm
              > niektórych osób.

              Czy ty jesteś jakimś islamskim fundamentalistą rodem z niedzisiejszych czasów??? Dbać o męża? I co wielki pan mąż po 30 latach zakładania przez żonę kapci i podstawiania pod nos obiadków (byle nie przesolonych) łaskawie zgodzi się utrzymywać połowicę z własnych, ciężko zarobionych środków? Zapomnij o takim układzie, żadna kobieta się na to nie zgodzi. Nie będę tutaj robić długiego wykładu bo mi się nie chce ale tylko napiszę, że podważasz w tym momencie podwaliny całej nowej pedagogiki, socjologii i psychologii.

              To o czym pisze dotyczy dokładnie urlopów ojcowskich. Przeczytaj
              > kilka wywiadów z liderkami środowisk feministycznych. Wszystkie
              > mówią, iż urlopy ojcowskie są niezbędne, żeby pracodawcy nie bali się
              > zatrudniać kobiet. Oznacza to przejście z "szarej strefy", czyli
              > pracy nieopdatkowanej, do pracy opodatkowanej. I po tym wszystkim jak
              > już kobieta zapłaci PIT oraz składki za własną pracę, to do tego
              > zatrudni opiekunkę do dziecka lub przedszkole (bo mąż też pracuje).
              > Zatrudniając osobę trzecią zapłaci VAT, następnie ta osoba zapłaci
              > CIT, a później ludzie zatrudnioni przez tą instytucje zapłacą jeszcze
              > PIT.

              Pewnie, że kobiety chcą wyjść z szarej strefy, chcą normalnie żyć a skoro ty tego nie rozumiesz to juz świadczy o tobie. I nie ma sensu najmniejszego dyskusja z tobą bo osoby, które nie chcą czegoś zrozumieć - nie zrozumieją tego za cholerę. Acha -i jeszcze tylko wspomnę, że jeżeli ktoś uczy dzieci że komputer jest ważniejszy od dziecka to współczuję tym dzieciom. Jak siedzisz w domu z dzieckiem to twoim psim obowiązkiem jest się nim zajmować a nie walić w gry. W ten sposób wdrukowujesz im naprawdę wspaniałe wartości - same na własne oczy widzą co jest w domu najważniejsze.
              • mali_kali Re: męskie pieluchy 23.06.10, 13:03
                > Czy ty jesteś jakimś islamskim fundamentalistą rodem z
                niedzisiejszych czasów??
                > ? Dbać o męża? I co wielki pan mąż po 30 latach zakładania przez
                żonę kapci i p
                > odstawiania pod nos obiadków (byle nie przesolonych) łaskawie
                zgodzi się utrzym
                > ywać połowicę z własnych, ciężko zarobionych środków?

                Hahahaha. Ależ masz wyobraźnię. Nie, dbanie o męża polega na byciu
                czułą wobec niego oraz branie pod uwagę także i jego potrzeb. Nie
                tylko swoich oraz dzieci. Mąż się zgodzi utrzymywać żonę nie z
                łaskawości, lecz z miłości. Z uczciwości małżeńskiej. Chyba bardzo Ci
                brakuje uczuć w życiu, skoro tego nie dostrzegasz.
                Noszenie kapci... Hahahaha! Gdzie tak robią?

                > , żadna kobieta się na to nie zgodzi.

                Nie jesteś wszystkimi kobietami, więc się nie wypowiadaj w sposób tak
                autorytarny i absolutystyczny.

                > mi się nie chce ale tylko napiszę, że podważasz w tym momencie
                podwaliny całej
                > nowej pedagogiki, socjologii i psychologii.

                Cała nowa pedagogika, socjologia i psychologia poniosły już porażkę.
                Widać to bardzo dobrze na przyroście naturalnym. W tradycyjnym modelu
                rodziny dzietność jest wysoka. W rodzinie stosującej nowe wierzenia
                dzietność jest bardzo niska. Później okazuje się, ze we Francji,
                Grecji i Niemczech nie ma komu płacić za emerytury. Takie są owoce
                nowych guru.

                > Pewnie, że kobiety chcą wyjść z szarej strefy, chcą normalnie żyć a
                skoro ty te
                > go nie rozumiesz to juz świadczy o tobie.

                Jeżeli Ty nie rozumiesz, że wyjście z szarej strefy oznacza tylko i
                wyłącznie większe podatki, to świadczy, iż w ogóle nic nie wiesz o
                świecie, który Cię otacza.

                > erę. Acha -i jeszcze tylko wspomnę, że jeżeli ktoś uczy dzieci że
                komputer jest
                > ważniejszy od dziecka to współczuję tym dzieciom. Jak siedzisz w
                domu z dzieck
                > iem to twoim psim obowiązkiem jest się nim zajmować a nie walić w
                gry. W ten sp
                > osób wdrukowujesz im naprawdę wspaniałe wartości - same na własne
                oczy widzą co
                > jest w domu najważniejsze.

                Poprzez zajmowanie się samym sobą (mogą to być gry na komputerze,
                albo modelarstwo, albo coś jeszcze innego) pokazuję dzieciom jak
                ważne jest być samodzielną osobą. Dzieci się nie nudzą, lecz bawią
                się samodzielnie. Ponadto dzieci wyraźnie widzą, że tato zrobił w
                domu wszystko wokół nich i jak wiele czasu im poświęcił. 2-3 godziny,
                to nie cały dzień. W sam raz na pobycie oddzielnie i wykształcenie
                niezależnej osobowości.

                Co do psich obowiązków, to może Ty je masz. Ja jestem wolnym
                człowiekiem, a nie żadnym psem.

                A dzieci w domu widzą, że najważniejsze jest wzajemne zrozumienie
                poprzez wyraźne artykułowanie potrzeb oraz zorganizowanie dnia, żeby
                każdy miał coś przyjemnego i dla siebie. Podkreślam: KAŻDY.
        • ostatnie_wolne Re: męskie pieluchy 23.06.10, 11:38
          Tak, tak, Mali Kali, gdyby nie GW i tasiemce, kobiety nadal by
          myślały, że gotowanie, robienie zakupów, pranie, prasowanie,
          zmywanie, odkurzanie, ścieranie kurzy, czyszczenie kibla, mycie
          okien, itd. itp., a na końcu zajmowanie się dziećmi to zajebiście
          fajne zajęcia. Nie wiem kto i jak cię wychowywał, ale ja pamiętam ze
          swego dzieciństwa potwornie udręczone, zaharowane kobiety, ktore
          często za pełną obslugę swojego małzonka dostawały od niego niezly
          wycisk. Nie potrzebowałam GW, żeby to dostrzec, tylko troche
          empatii, czego i tobie życzę.
          Chciałabym ci zwrocic uwagę, że kobiety, ktore idą do pracy, równiez
          płacą podatki. Jeśli się kupę osób z rynku pracy wyklucza, to trzeba
          liczyć się z tym, ze wcześniej czy później wyciągną rękę po zasiłki.
          Osobicie wiolałabym, żeby te pieniadze szły na żlobki, przedszkola i
          ogolnie rzecz biorąc edukację.
          Kolejna rzecz - nikt jakoś nie podnosi rabanu, ze prawdziwy facet
          sam powinien naprawiać samochód, a oddanie go do mechanika to utrata
          męskości. Nie rozumiem skąd ten ból, kiedy mowa o pracach domowych
          tudzież opiece nad dziećmi i powierzeniu tych zajęć specjalistom. I
          przestańcie wreszcie pieprzyć o naturze. Naturę to mają krowy,
          ludzie mają kulturę (choć niektórzy trochę przymalo, ale to inna
          sprawa).
          • mali_kali Re: męskie pieluchy 23.06.10, 12:15
            > Tak, tak, Mali Kali, gdyby nie GW i tasiemce, kobiety nadal by
            > myślały, że gotowanie, robienie zakupów, pranie, prasowanie,
            > zmywanie, odkurzanie, ścieranie kurzy, czyszczenie kibla, mycie
            > okien, itd. itp., a na końcu zajmowanie się dziećmi to zajebiście
            > fajne zajęcia.

            Czyli negujesz wpływ środków masowego przekazu na sposób myślenia
            społeczeństwa? No popatrz, a naukowcy o tym piszą długie elaboraty i
            generalnie twierdzą, że to udowodnione. Spierają się tylko w jaki
            sposób najlepiej uzyskuje się wpływ na społeczeństwo.

            > Nie wiem kto i jak cię wychowywał, ale ja pamiętam ze
            > swego dzieciństwa potwornie udręczone, zaharowane kobiety, ktore
            > często za pełną obslugę swojego małzonka dostawały od niego niezly
            > wycisk. Nie potrzebowałam GW, żeby to dostrzec, tylko troche
            > empatii, czego i tobie życzę.

            Bicie jest przestępstwem i patologią. Z powodu kilku takich
            przypadków nie można karać wszystkich mężczyzn. Mam jedną koleżankę,
            którą bije mąż. Próbowałem nawet jej pomóc i zrobić coś, żeby tym się
            zajęła policja. Znalazłem nawet panią adwokat, która chciała się
            zająć sprawą za darmo. Tymczasem ona tego wcale nie chciała i bardzo
            się bała co policja może zrobić jej mężowi. To jest moja obserwacja i
            moja empatia.

            > Jeśli się kupę osób z rynku pracy wyklucza, to trzeba
            > liczyć się z tym, ze wcześniej czy później wyciągną rękę po
            zasiłki.

            Zupełna nieprawda. Zostają wykluczone tylko z regulowanego,
            opodatkowanego rynku pracy. Te osoby są na rynku pracy, ale tym gdzie
            urzędy nie moga wcisnąć swoje nochala. I wcale się nie należy liczyć
            z tym, że będą wyciągąć rękę po zasiłki. Sądzisz, że Ci wszyscy
            ludzie to niewolnicy polityków? Myślisz, że bez nich sobie nie
            poradzą? Więcej wiary w ludzi. Przystawieni do muru zaczynają
            działać. Najczęściej nadal pracują na rynku nieregulowanym, z tym że
            teraz zamiast dla rodziny, to dla jakichś osób trzecich.

            > Nie rozumiem skąd ten ból, kiedy mowa o pracach domowych
            > tudzież opiece nad dziećmi i powierzeniu tych zajęć specjalistom.

            Poczekaj, aż będziesz starszą, schorowaną osobą i zamiast córki
            zobaczysz przy swoim obcą osobę. Pracownika, który patrzy na zegarek,
            za ile minut ma wyjść. Pracownika, który siedzi i czyta sobie
            gazetkę, zamiast z Tobą porozmawiać. Zresztą po co rozmawiać? I tak
            nie będziesz miała tylu tematów wspólnych z obcym, co z Twoją córką
            (lub wnuczką, siostrzenicą, kuzynką). Zaczynasz już rozumieć?

            Poza tym aspektem moralnym pojawia się aspekt ekonomiczny. Zlecając
            pracę specjalistom zaczynasz płacić górę podatków. Po pierwsze VAT od
            usługi, następnie CIT firmy, a później PIT pracowników tej firmy.
            Dlaczego płacić na utrzymanie ministerstw oraz polityków? Nie lepiej
            zrobić samemu i zaoszczędzić czasu, nerwów oraz pieniędzy?

            > Kolejna rzecz - nikt jakoś nie podnosi rabanu, ze prawdziwy facet
            > sam powinien naprawiać samochód, a oddanie go do mechanika to
            > utrata męskości.

            Nie żartuj sobie. Naprawienie dzisiejszych samochodów jest niemożliwe
            w domu. Gdy jedziesz do warsztatu, to nikt nie naprawia samochodu,
            lecz wymieniają moduł, który przestał działać, a stary wyrzucają.
            Osoba fizyczna nie może (zabraniają tego akty prawne) zakupić
            samodzielnie i wymienić samodzielnie tego modułu. Ponadto naprawa
            takiej Toyoty Prius wymagałaby doktoratów z kilku fakultetów.
            Naprawiać to można samochody wyprodukowane 20 lat temu lub wcześniej.
            • ostatnie_wolne Re: męskie pieluchy 23.06.10, 13:25
              Kali, przypisujesz mi poglady, ktorych nie wyrazilam. Oczywiście, że
              NIE NEGUJĘ wpływu popkultury na sposób myślenia ludzi. Z tym, że
              jest on odwrotny, niż Ci się zdaje. Seriale przedstawiaja bardzo
              zachowawczy obraz rodziny i roli kobiety, który
              powinien Cię zachwycić. Między innymi ich ulubionym wątkiem jest
              taki oto, iż kiedy kobieta idzie do pracy, rozpada się jej rodzina,
              a ona sama gubi się zupelnie w tym złym, paskudnym swiecie. Między
              innymi dlatego feministki nie lubią seriali i napisały o tym długie
              elaboraty.
              Stary, chciałabym cię naprawdę dobrze zrozumieć. Uważasz, że dzięki
              temu, że kobiety będą siedzieć w domu, to ty będziesz płacił niższe
              podatki, bo one przejma za darmo cala opiekę socjalną, na która
              państwo nie będzie musiało łożyć. No dokladnie tak teraz funkcjonuje
              to państwo, takie sa jego zalożenia. Prawie caly socjal na glowie
              kobiet. I jak to działa? Ludzie starają się działać racjonalnie w
              sferze reprodukcyjnej - tak żeby mieć dzieci jak najlepszej jakości.
              W obecnych warunkach socjoekonomicznych, przy niedostatecznej pomocy
              państwa w sferze socjalnej, rodzice ograniczają dzietność, bo
              kalkuluja, że kiedy sami musza ponosic wydatki na nianie,
              przedszkola, edukację, lekarzy itd. stać ich najwyżej na dwoje
              dzieci, i to przy pracy obojga. Ten system będzie się walił ze
              względow demograficznych, a fakt, że ludziom zostanie
              kilka marnych groszy podatku więcej, wcale nie skłoni ich do
              posiadania większej ilości potomstwa, bo te pare groszy będą
              musieli wydać na prywatna opiekę, edukacje itd, więc zysk dla
              konkretnych rodzin żaden.
              Druga sprawa którą poruszasz obok kwestii ekonomicznej, to kwestia
              kulturowa. No, fakt, kobietom sie średnio podoba ta pieprzona harówa
              bez dobrego słowa w zamian, harówa calodobowa, do póżnego wieku, bez
              emerytury, bo najpierw dzieci i mąż, potem rodzice i mąż, potem mąż
              i wnuki itd. i praca na dodatek. Kobiety nie chcą być dłużej darmową
              służbą, a wielu facetom się to nie podoba, więc obwiniają GW i
              tasiece, że porobiły kobietom wodę z mózgu. No za proste
              wyjaśnienie, stary, za łatwe.
              • mali_kali Re: męskie pieluchy 23.06.10, 15:46
                No to mamy odmienne opinie co do obrazu przedstawianego przez pop
                kulturę.

                Nie uważam, że będą płacił niższe podatki, gdy kobieta zotanie w
                domu. Będę płacił te same podatki, czyli systematycznie coraz
                większe.

                Uważam natomiast, że jeżeli kobieta pójdzie do pracy to i ona zacznie
                płacić podatki. Zamiast pracować dla najbliższych, to będzie pracować
                dla obcych i do tego jeszcze nie otrzyma wszystkich owoców swojej
                pracy, bo mniej więcej 85% jej pracy zabiorą urzędnicy. Wolę jak
                pracuje dla rodziny i 100% wartość pracy pozostaje w rodzinie.

                Obecnie coraz więcej socjału jest na głowie urzędników. Na przykład
                wydłużenie obowiązku szkolnego do sześciu lat. Kobiety nie przejmą
                całej opieki socjalnej, bo politycy na to nie pozwolą. Zawsze
                znajdzie się ktoś samotny, komu będzie chciał "pomóc" polityk. Z tym,
                ze poprzez takie rozszerzenie socjału w strefie państwowej, zamiast w
                strefie prywatnej tracimy wszyscy. Zyskują urzędnicy.
                Innymi słowy mówiąc: dziećmi się trzeba opiekować. Starcom trzeba
                pomogać w chodzeniu. Kto to zrobi? Ten trend jest jednoznaczny:
                państwo. Ja wolę inny trend niech robi to rodzina.
                Bez różnicy: kobieta lub mężczyzna. Bo są także mężczyźni z
                instynktami opiekuńczymi, choć niezaprzeczalnie więcej tych
                instynktów u kobiet.

                Rodzice ograniczają dzietność z zupełnie innych powodów. Obecnie
                coraz więcej nie ma znaczenia rodzina. Gdy będziesz potrzebował
                opieki, to otrzymasz ją od urzędników i wynajętych osób, które
                widzisz pierwszy raz w życiu. Jeżeli urzędnicy i specjaliści zostaną
                zmuszeni do odwrotu, to natychmiast wzrośnie rola rodziny i zwiększy
                się ilość dzieci. To się nazywa właśnie racjonalność. Wszystko
                kosztuje coraz więcej. Zgadzam się z Tobą! Ale to dzięki inflacji i
                ciągłemu drukowaniu pieniędzy. Wiesz co to inflacja? To wzrost cen.
                Kto drukuje pieniądze? Urzędnicy i bankowcy.

                Fakt, iż zaprzestałbyś inflacji. Fakt, iż spowodowałbyś ograniczenie
                ingerencji państwa w sferę socjalną (czyli najbardziej intymną i
                prywatną). Te fakty spowodują ogromne oszczędności, które wreszcie
                nie pójdą na dopłaty do samochodów oraz wykup banków. Wtedy zwykły,
                pracujący człowiek oszczędzi. Otrzyma ogromne bogactwo i pieniądze.
                Czy wiesz, że robotnicy na wschodnim wybrzeżu USA pod koniec XIX
                wieku zarbiali równowartość dzisiejszych 20 tys. $ miesięcznie. I nie
                było socjału.
                Czy wiesz, że mój dziadek przed II wojną światową pracował jako
                tramwajarz (żaden lekarz lub adwokat) i utrzymał 8 osobową rodzinę.
                Kupił ziemię i zbudował dom. Spytaj się tramwajarzy, który ma dzisiaj
                takie możliwości. Bez kredytu bankowego (czyli druku pieniędzy) ani
                rusz. Bez wysłania do pracy małżonki ani rusz. To jest system, które
                popierasz. Inflacja i ingerencja w najbardziej intymne strefy życia
                ludzkiego.

                O harówie całodziennej już pisałem gdzie indziej na tym forum, więc
                nie będę się powtarzał.
                • haldeman79 Re: męskie pieluchy 23.06.10, 17:10
                  mali_kali napisał:

                  > Czy wiesz, że mój dziadek przed II wojną światową pracował jako
                  > tramwajarz (żaden lekarz lub adwokat) i utrzymał 8 osobową rodzinę.
                  > Kupił ziemię i zbudował dom. Spytaj się tramwajarzy, który ma dzisiaj
                  > takie możliwości. Bez kredytu bankowego (czyli druku pieniędzy) ani
                  > rusz. Bez wysłania do pracy małżonki ani rusz. To jest system, które
                  > popierasz. Inflacja i ingerencja w najbardziej intymne strefy życia
                  > ludzkiego.

                  Jakieś pomysły co zrobić aby tramwajarz znów mógł sam kupić ziemie i postawić
                  chatę i jeszcze co by kobieta nie chciała iść do pracy?
                  • mali_kali Re: męskie pieluchy 23.06.10, 22:20
                    > Jakieś pomysły co zrobić aby tramwajarz znów mógł sam kupić ziemie
                    > i postawić chatę i jeszcze co by kobieta nie chciała iść do pracy?

                    Oczywiście! Przecież to się nasuwa samo. Powrót do tamtych lat. Nie
                    w rozwoju technologicznym, lecz socjalnym. Społeczeństwo powinno być
                    obywatelskie. Zorganizowane przez ludzi, dla ludzi. Mniej państwa i
                    ministerstw, które z Warszawy decydują jak będzie w każdym zakątku
                    kraju. Żadnych przywilejów dla nikogo - niepełnosprawnych, czy
                    homoseksualnych. Dla NIKOGO.

                    Koniec manipulowania przy walucie i ciągłego drukowania pieniędzy.
                    Odebraniu rządom monopolu na emisję pieniądza.

                    Koniec z wchodzeniem urzędników w strefę rodziny. Strefę intymną.
                    Basta z decydowaniem o losie dzieci przez mojego sąsiada, który jest
                    głupszy i dlatego pracuje w ministerstwie.

                    Przy tym wszystkim kobiety będą robić co chciały. Te, które tak
                    postanowią mimo wszystko to pójdą do pracy. Nikt nie będzie im
                    zabraniał, ale także dawał jakichkolwiek przywileji w pracy.
                    Historia zna przykłady kobiet, które świetnie się sprawdziły w
                    męskich rolach. Dlaczego ograniczać cokolwiek? Bo pan z ministerstwa
                    wie lepiej? Bo skończył dwa fakultety i zarabia 1500 brutto? I jest
                    bardzo sfrustrowany, więc napisze rozporządzenie, że należy
                    opodatkować darowizny w kręgu rodziny. Ponadto zdajesz sobie sprawy
                    ile było afer w ministerstwach z załatwianiem pozwoleń oraz zwolnień
                    podatkowych? Jak sądzisz ile pozostało niewykrytych? I tacy ludzie
                    mieliby decydować o stanie mojej rodziny? Nie zgadzam się na to.

                    To właśnie należy zrobić. Jak to zrobić? Znaleźć ludzi, którzy myślą
                    podobnie i założyć organizację rewolucyjną. Dlaczego rewolucyjną? Bo
                    zdecydowanie różną od PO, PiS i SLD. Rewolucyjną, bo odrzucającą
                    kult przemocy i zmuszania ludzi do robienia, jak wymyślą mądralki z
                    uniwersytetów i urzędów.
    • l00kass Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 09:06
      Na dzień matki, jakoś nikt nie strofował kobiet za zbyt małe poświęcenie, ale
      jak zawsze, w sprawach rodzinnych i socjalnych full dyskryminacja facetów
      działa...
    • welcometopoland Zamiana ról ? Spoko... dopóki kobieta nie zmieni 23.06.10, 09:21
      ..zdania.
      Jak się jej znudzimy zostaną nam widzenia 2x w miesiącu.
    • truten.zenobi a co tu sie wstydzić? 23.06.10, 09:26
      to nie kwestia wstydu a pragmatyki!
      w imie poprawności politycznej (pewnie za gruba kasę) stworzono
      przepisy z których i tak niewielu będzie korzystać.
    • marlenadm Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 09:28
      Mój mąż jest normalny, bo wyjątkowego zachowania w tym nie widzimy oboje. Nasza pierwsza córka ma 13 lat a on już wtedy zajmował się półroczną Jagódką do ukończenia przez nią 15 miesiąca życia. Lepiej orientował się jej szafce z ubrankami niż ja a i rozmiar pampersów miał w jednym paluszku. Teraz mamy 3 dzieci. Malutki Piotruś ma prawie 8 miesięcy. Ja wracam do pracy a mój mąż nie tylko był na tacierzyńskim ale wystąpił o urlop wychowawczy. Kupiliśmy dom na wsi i ludzie jakoś z niedowierzaniem patrzą na nas, twierdząc, że pierwszy raz widzą "aby baba szła do pracy a chłop z dziećmi". Takie postrzeganie rodziny powinno ulec jak najszybciej zmianie. Tatuś to też pełnoprawny opiekun dzieci - NIE ZAPOMINAJMY o tym. Pozdrawiam i trzymam kciuki za innych tatusiów.
      • chirurgjezyce "tacierzyński" = nowotwór językowy! Urlop Ojcowski 23.06.10, 10:55
        "tacierzyński" = nowotwór językowy! Urlop Ojcowski
        • pawelekok Re: "tacierzyński" = nowotwór językowy! Urlop Ojc 23.06.10, 11:23
          Ależ jak najbardziej tacierzyński. Przecież to tato wychowuje,
          utrzymuje, kocha. A niekoniecznie musi być ojcem. Chciałbyś, żeby
          zamiast taty urlop dostał sąsiad albo mleczarz?

          Pozdrawiam
      • rock73 Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 12:19
        Twój mąż jest normalny. Kupiliście domek na wsi i okazało się, że cała wieś jest
        nienormalna. Przepraszam, a jaka jest definicja normalności?
    • second.ibum Jeśli się nie mylę to pozostali bohaterowie,silni 23.06.10, 09:44
      faceci, którzy reklamowali urlopy tacierzyńskie w Gazecie to jeden został
      skazany za pobicie swojej żony a drugi się rozwiódł i to chyba ze dwa razy.
    • boykotka A u mnie każdy chodzi 23.06.10, 09:48
      100% nowych ojców korzysta z urlopu. Przeważnie jest to 14 dni,
      czasami 7. Przed wejściem w życie tego przepisu młodzi ojcowie brali
      opiekę nad żoną w połogu - nikt się tego nie wstydził :)
      • agnitz Re: A u mnie każdy chodzi 23.06.10, 10:45
        U mnie to samo (a pracuję jako jedyna kobieta w niewielkiej firmie). To
        normalne, że faceci brali urlopy lub zwolnienia na żonę w połogu. I bardzo się
        cieszą (w 2010 korzystało 2), że urlop ojcowski jest. Jedno, co może
        powstrzymywać ojców przed braniem urlopu teraz jest fakt, że od przyszłego roku
        będzie go o tydzień więcej. Wiem na przykład, że kolega ze świeżo urodzonym
        dzieckiem poczeka do stycznia i weźmie 2 tygodnie wolnego.
    • wojo.b Ojcowski !!! 23.06.10, 09:51
      Nie żaden "tacierzyński" czy "tatowy" tylko OJCOWSKI.
      Po jaką cholerę wymyślać debilne pojęcia, jak jest normalne polskie słowo
      opisujące ten rodzaj urlopu? :-/
    • aldryg Re: Facet, idź w końcu na urlop ojcowski! 23.06.10, 09:57
      O rrrany!!! Myślałem, że nigdy już nie zobaczę określenia "urlop ojcowski" :) To
      zwykle stosowane "urlop tacierzyński" to koszmarek językowy, nie mający żadnego
      związku z polskim słowotwórstwem.
Pełna wersja