Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja

30.06.10, 11:52
Jak przychodzi co do czego, to państwo uznaje ten "związek partnerski". Nie mówcie, że nie.
Kiedy?

A no jak trzeba parze zapłacić: wtedy np MOPS nagle dolicza dochody partnera-geja.

No i pewnie skarbówka w razie, gdy partner się wzbogaci i przekaże gotówkę a potem opuści padół łez uda się do partnera po kasę...

Tak to jest. Różowe podatki nie śmierdzą...
    • klezmatics Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 12:35
      A no jak trzeba parze zapłacić: wtedy np MOPS nagle dolicza dochody partnera-ge
      > ja.

      eee, uwaga stylistyczna - "jak para musi zapłacić", z Twojego wpisu wynika, że
      to tej parze ktoś ma płacić ;)

      do tekstu - nie mam nic do dodania. smutno i tyle. głupie, niesprawiedliwe
      państwo (oczywiście tylko w pewnych wymiarach)
      • syn_jana Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 18:13
        Należy się zastanowić, czemu służą (w szerokim kontekście społecznym) te
        wszystkie uprawnienia małżeńskie i dopiero wtedy rozprawiać nad związkami
        partnerskimi.
        Czy należą się one homoseksualistom, bo osoby te żyją razem? Na studiach
        mieszkałem ze współlokatorem. Czy jemu też powinno się należeć prawo do spadku?
        A może dlatego, że się kochają i tworzą związek? Czy zatem związki partnerskie
        będzie można tworzyć w 3 i więcej osób? A jeśli nie, to niby dlaczego? Byłaby to
        jawna dyskryminacja poligamistów...
        • timoszyk Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 18:37
          Ponizej jedyna madra mysl w tym zwykle belkocie zwolennikow roznego
          rodzaju "opcji".
          JAKIE SA SPOLECZNE SKUTKI ROZWIAZAN DOTYCZACYCH RODZINY?

          Krotko mowiac, jakie beda spoleczne skutki traktowania zwiazkow
          homoseksulanych jak malzenstw?
          Lzy wycikajace z oczu opowiastki o odwiedzaniu w szpitalu to
          dyrdymaly. Upowaznienie mozna kazdemu na taka okolicznosc wyrobic
          bez trudu, bez wzgledu na plec i lozkowe swawole, czy tez ich brak.
          Podobnie z dziedziczen i innymi rzeczami.
          Dyskusja na kazdy temat jest potrzebna, ale dyskusja, a nie
          przerzykiwanie sie.

          Waclaw Timoszyk


          syn_jana napisał:

          > Należy się zastanowić, czemu służą (w szerokim kontekście
          społecznym) te
          > wszystkie uprawnienia małżeńskie i dopiero wtedy rozprawiać nad
          związkami
          > partnerskimi.
          > Czy należą się one homoseksualistom, bo osoby te żyją razem? Na
          studiach
          > mieszkałem ze współlokatorem. Czy jemu też powinno się należeć
          prawo do spadku?
          > A może dlatego, że się kochają i tworzą związek? Czy zatem związki
          partnerskie
          > będzie można tworzyć w 3 i więcej osób? A jeśli nie, to niby
          dlaczego? Byłaby t
          > o
          > jawna dyskryminacja poligamistów...
          • heterofob2 o "upoważnieniu" 30.06.10, 18:48
            Owe magiczne "upoważnienia" mające zastąpić uznany formalnie związek
            monopłciowy nie istnieją. Gdyby istniały, to mało kto by zawierał małżeństwo,
            skoro "upoważnienia" są takie atrakcyjne...

            W moim przypadku: małżeństwo zawarłem w dwa tysiące dziewiątym i oto, jakie
            oszczędności dało to zarówno nam, jak i podatnikom:

            1.
            Dwa tysiące PLN rocznie, ponieważ "upoważnienia" są rozliczne i
            kosztowne, i w większości przypadków trzeba je raz po raz przedłużać
            (upoważnienie do odbioru poczty, do decydowania o leczeniu).

            2.
            Dzięki małżeństwu nie tracę w roku czterech dni (czyli tym samym podatnik nie
            płaci tyle na biurokrację!) na to, żeby uzgadniać z urzędnikiem owe
            "upoważnienie".

            3.
            Roztomajte sfery życia
            codziennego są regulowane za jednym zamachem przez sformalizowanie związku
            małżeńskiego/partnerskiego, których żadnym upoważnieniem załatwić się
            nie da, jak choćby sprawy wspólnie wychowywanego dzieciaka.
          • klezmatics Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 22:45
            > Lzy wycikajace z oczu opowiastki o odwiedzaniu w szpitalu to
            > dyrdymaly. Upowaznienie mozna kazdemu na taka okolicznosc wyrobic
            > bez trudu, bez wzgledu na plec i lozkowe swawole, czy tez ich brak.

            że też trzeba to ciągle powtarzać - takie upoważnienie nie ma żadnej mocy
            prawnej. szpital, a tym bardziej pogotowie, może się w nos roześmiać komuś z
            czystej złośliwości. poza tym takie upoważnienie trzeba byłoby nosić ze sobą
            wiecznie w portfelu, tak samo jak stos innych upoważnień, których nie trzeba
            byłoby wyrabiać, gdyby istniało jakies jedno potwierdzenie zawarcia związku.

            > Podobnie z dziedziczen i innymi rzeczami.

            polecam dokształcić się z prawa spadkowego i różnic między pierwszą grupą
            spadkową a pozostałymi
            • jazg1 klezmatics Oświadczenie przed notariuszem ma moc p 01.07.10, 13:02
              Oświadczenie przed notariuszem ma moc prawną i nikt nie może go
              ignorować, nawet sąd.

              Dlatego nie kłam bezczelnie. Faceci zajmowali się seksem i nie
              myśleli o przyszłości - taka jest prawda.

              Gdyby to była para hetero, sprawa przdstawiałby się dokładnie tak
              samo - policja i szpital odmówiłyby wszelkich informacji obcej
              osobie, choćby przysięgała, że są konkubentami.
              • spokojny.zenek Re: klezmatics Oświadczenie przed notariuszem ma 01.07.10, 14:37
                jazg1 napisał:

                > Oświadczenie przed notariuszem ma moc prawną

                Gdzie sie takich rzeczy naczytałeś?
                Co miałoby być w tym "oświadczeniu"?



                > Gdyby to była para hetero, sprawa przdstawiałby się dokładnie tak
                > samo - policja i szpital odmówiłyby wszelkich informacji obcej
                > osobie, choćby przysięgała, że są konkubentami.

                Zaraz zaraz. To pojęcie konkubinatu nie występuje w kilkunastu miejscach w
                systemie prawnym? Na przykład przy prawie odmowy składania zeznań?

              • kiryloszomber Re: klezmatics Oświadczenie przed notariuszem ma 03.07.10, 12:33
                Gorzej, jak taka para dom np. wspólnie zbudowała. Zakładając współwłasność, od
                drugiej "połowy" WŁASNEGO domu podatek spadkowy + spłacanie zachowku pociotków
                (poza współwłasnością zakładam istnienie testamentu)... Nie zazdroszczę...
            • oblomoff Prawa, które nie przysługują. 03.07.10, 14:33
              Opowiedziana w artykule dramatyczna historia została podsumowana przedstawieniem długiej listy praw, które nie przysługują parom gejowskim i lesbijskim. Takie résumé sprawia jednak wrażenie pewnej niekompletności. No dobrze, te prawa nie przysługują gejom - ale komu one przysługują? Domyślam się (choć nie jest to napisane wprost), że wszystkie te prawa przysługują parom małżeńskim. A co z innymi parami prowadzącymi wspólne gospodarstwo? Np rodzeństwo? Dlatego zwracam sie do licznie (jak sie zdaje) występujących w tym wątku znawców prawa rodzinnego, spadkowego etc z prośbą o wyjaśnienie następującej kwestii.

              Wyobraźmy sobie dwie siostry razem mieszkające i planujące wspólnie spędzić resztę życia. Nie dzielą one ze sobą łoża i nawet do głowy im nie przyjdzie, by pretendować do miana "pary małżeńskiej". Które z wyżej wspomnianych praw będą tej parze przysługiwać, a które nie? Czy istnieje jakiś powód, dla którego para związana związkiem erotycznym powinna mieć więcej praw niż taka para sióstr?

              A jak wyglądałoby to np. w przypadku pary sióstr ciotecznych?

              Z góry dziękuję za merytoryczne odpowiedzi.
              • maaac Dobre pytanie. 03.07.10, 20:20
                Najwyższy czas zrobić z tym porządek.

                Rozdzielić "małżeństwo" jak akt religijny od jakiegoś oświadczenia,
                informacji prawnej o wspólnym prowadzeniu gospodarstwa domowego.

                Wtedy i poligamia będzie dozwolona - ostatecznie niby co ona komu
                przeszkadza? To, że ktoś inny to uważa za grzech? No to niech sobie
                uważa ma prawo.

                Jedyne zasady. Wszyscy uczestnicy takiej umowy muszą na nią wyrazić
                świadomą zgodę i na raz można być tylko w jednym takim prawnym
                związku.

                A ślubami nich się zajmą kościoły i związki wyznaniowe na swoją
                rękę. Mogą je nawet udzielać tym, którzy są w związku prawnym z kim
                innym - jak im to nie przeszkadza, że ich wyznawca jest kłamcą (a są
                tacy co uważają TYLKO ich ceremonie ślubne za ważne)?
          • stupendo Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 03.07.10, 11:33
            ty masz coś naprawdę z garem, niedouczony konstytucjonalisto.
            organizuj sobie referenda nad każdą ustawą z własnej kieszeni. na
            początek referendum za 100 mln zł nad odbraniem ci praw
            obywatelskich!
        • niezadowolenie Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 01.07.10, 21:06
          Mnie np chodzi o adopcję:
          a) w Polsce osoba pojedyncza osoba homoseksualna może adoptować
          dziecko
          b) nie każda osoba homoseksualna jest zainteresowana związkiem, w
          każdym bądz razie taki związek jest bardziej konserwatywnym modelem
          życia prawdopodobnie i osoby konserwatywne tymbardziej powinny być
          przyjaznie nastawione do takiej opcji
          c) przy adopcji to nie starający się decyduje a osoby zewnętrzne,
          jestem przekonany, że nie zabraknie osób kompetentnych do orzekania
          czy w konkretnym przypadku konkretna para jednopłciowa jest dla
          danego dziecka z domu dziecka najoptymalniejszym z dostępnych
          rozwiązań, wpływ na decyzję powinien mieć całokształt czynników
        • niezadowolenie odpowiedz janowi 01.07.10, 22:36
          Bo się kochają - może być, że w takim bądz razie to jawna
          dyskryminacja poligamistów - OK, w przypadku poligamii sprawa może
          się komplikować, można wszystko rozważać, by następnie wybrać
          najoptymalniejsze rowizania które służyłyby polepszeniu sytuacji
          ludzi którzy są różni, więc i rozwiązania mogą być różne i
          optymalne. Jeśli jesteś poligamistą / zależy ci na tym, możesz
          spróbować skontaktować się np z Przemkiem Szczepłockim z Pracowni
          Różnorodności, jeśli homoseksualiści sami by się nie starali
          oddolnie nikt by się nie zainteresował ich problemami, jeśli osoby
          poligamiczne mają problemy życiowe jeśli same nie poruszą sprawy
          małe prawdopodobieństwo, że inni będą narażać się za kogoś kogo
          nawet nie znają itd. Pozdrawiam.
          • twojabajka Re: odpowiedz janowi 03.07.10, 13:13
            Moim zdaniem dość słuszna uwaga z tą poligamią. Dlatego też uważam,
            że zamiast związków partnerskich powinno się pozwolić osobom
            homoseksualnym na zawieranie związków małżeńskich w USC.
      • mandaryna.1 Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 18:39
        Do tego "dostalismy" w prezencie od Watykanu nuncjusza /beton totalny/.Będzie
        jeszcze "łatwiej".P.Przemku,nie jest tak źle ten nasz kraj to coraz wiekszy
        "ciemnogród".Trudno to pojąc,zale tak jest,ot chocby "problem" rzeźby w Zielonej
        Górze:)


        klezmatics napisała:

        > A no jak trzeba parze zapłacić: wtedy np MOPS nagle dolicza dochody partnera-ge
        > > ja.
        >
        > eee, uwaga stylistyczna - "jak para musi zapłacić", z Twojego wpisu wynika, że
        > to tej parze ktoś ma płacić ;)
        >
        > do tekstu - nie mam nic do dodania. smutno i tyle. głupie, niesprawiedliwe
        > państwo (oczywiście tylko w pewnych wymiarach)
        >
        • flawerwell Geje walczą o konserwatywne wartości - związki 03.07.10, 12:34
          Przecież związki partnerskie to nie żaden "lewacki" czy liberalny
          pomysł swobody obyczajowej czy jakiejś rozwiązłości. To prawo do
          stabilizacji, opieki, wspólnego życia - czyli jak najbardziej
          konserwatywne rzeczy. Poza tym homoseksualizm to też MIŁOŚC, a nie jak
          niektórzy twierdzą tylko seks. Zabraniac komuś stabilizacji życiowej to
          zbrodnia w imię chorej nienawiści. Nikt nie tracy na związkach
          partnerskich. Tym, co sa przeciwko, chodzi tylko o to, zeby innym
          dokopac.
      • tom.gorecki Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 01.07.10, 08:38
        > eee, uwaga stylistyczna - "jak para musi zapłacić", z Twojego wpisu wynika, że
        > to tej parze ktoś ma płacić ;)

        paczpan...

        no ale "tak się tu mówi" :P

        ciesz się, że nie napisałem "czeba"
      • tom.gorecki Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 01.07.10, 08:42
        > eee, uwaga stylistyczna - "jak para musi zapłacić", z Twojego wpisu wynika, że
        > to tej parze ktoś ma płacić ;)

        Nie no czytam drugi raz i widzę, że jest dobrze: chodzi o to, że jak partner bez dochodów uda się do MOPS po zasiłek, MOPS robi wywiad środowiskowy i uwala wniosek, bo "przecież żyje we wspólnym gospodarstwie"

        dziwi mnie takie podejście, ale może nie powinno: w końcu spadek bez spadkobiercy trafia do złodziejaszka...
      • martaurb Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 01.07.10, 13:13
        nie, to bylo dobrze napisane: jak panstwo (MOPS) ma jednej osobie
        udzielic pomocy, to dolicza dochody partnera zeby tej pomocy nie
        udzielic lub udzielic nizszej
        • tom.gorecki Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 02.07.10, 16:56
          Otochozi! :)
          A ja w razie czego już przyznałem się do winy. :P
      • notozobaczymy Jedno kłamstwo w artykule czy ingnorancja? 03.07.10, 11:46
        "- do odmowy składania zeznań w procesie karnym i postępowaniu podatkowym,
        administracyjnym i cywilnym, gdyby mogły one obciążyć partnera"

        Art. 115 § 11 kodeksu karnego: Osobą najbliższą jest małżonek, wstępny, zstępny,
        rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w
        stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we
        wspólnym pożyciu.

        Już z tego widać, że w karnym konkubent każdej orientacji może odmówić składania
        zeznań.
        • kaja86 Re: Jedno kłamstwo w artykule czy ingnorancja? 03.07.10, 12:45
          Tylko, że SN orzekł, ze dotyczy to tylko osób różnej płci. osoba tej samej płci
          też może ewentualnie nie zeznawać, ale na podstawi innego przepisu.
          • notozobaczymy Re: Jedno kłamstwo w artykule czy ingnorancja? 04.07.10, 13:22
            > Tylko, że SN orzekł, ze dotyczy to tylko osób różnej płci.

            No to podaj namiary na orzeczenie, bo powątpiewam, czy to coś aktualnego.
    • kinlej Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 16:37
      Ja w innej sprawie. Jak wiele (wszystko) zależy od tego czy spojrzymy w bok
      wchodząc na ulicę. Nieważne, będąc pijanym czy trzeźwym. Zginąć przez taką
      głupotę, lekkomyślność. To jest dopiero dramat.
      • hermina5 Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 01.07.10, 10:55
        Ludzie łazą zamuleni - pracują niewiedomo ile godzin, nocami, mało
        spią, łaza po ulicy, a mozna za nimi krzyczeć i nic - tak slecza we
        własnych problemach i sprawach w myslach. O wypadek wtedy łatwo. Nie
        wspominajac juz o tym, z e nie wiadomo, czy kierowca auta nie był po
        prau glebszych i sam nei wracał z imprezy.
    • yganka Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 16:51
      ten smutny przykład pokazuje, jak bardzo zależy od tego czy możemy
      zawrzeć związek partnerski czy nie. lesbijki i geje nie mają w
      Polsce wyjścia, bo politycy nie wpadli jeszcze na pomysł, aby takie
      związki zawrzeć w prawie. jesteśmy jednym z ostatnich krajów w
      Europie, który nie ma takich regulacji...

      www.zwiazkipartnerskie.info
    • robertmotyka Bardzo smutna historia 30.06.10, 16:53
      Niech w koncu prawo w Polsce traktuje wszystkich ludzi tak samo. A nie
      że związek dwóch dorosłych osób ma nic nie znaczyć, tylko dlatego, że
      mają tą samą płeć.
      • second.ibum Gdyby to była kobieta to było by tak samo. Prawo 30.06.10, 17:49
        traktuje tu wszystkich równo. Pacewicz manipuluje, a wystarczy zerknąć do kodeksu.

        "Osobą uprawnioną do otrzymania informacji jest jego przedstawiciel ustawowy. Jeśli przedstawiciela brak albo porozumienie się z nim jest niemożliwe, informacji należy udzielić opiekunowi faktycznemu pacjenta. Inne natomiast osoby (np. członkowie najbliższej rodziny, powinowaci, a nawet osoby niespokrewnione) mogą je uzyskać jedynie za zgodą pacjenta!

        Wystarczy spisać oświadczenie jak się ze sobą jest i tyle. Tu nie ma żadnego problemu. Wystarczy znać prawo.

        "Praktyka informowania członków rodziny chorego, nawet najbliższej, bez uzyskania zgody zainteresowanego, jest na gruncie prawa niedopuszczalna. Rodzina nie ma prawa do uzyskiwania informacji o stanie chorego, jeśli pacjent nie upoważnił lekarza do jej przekazywania określonym osobom, chyba że któraś z tych osób jest przedstawicielem ustawowym pacjenta lub jego opiekunem faktycznym. Jeżeli jednak to partner z nieformalnego związku, z uwagi na stan lub wiek pacjenta, sprawuje stałą nad nim pieczę, przekazanie mu informacji jest jak najbardziej zasadne i lekarz nie musi obawiać się, że zostanie pociągnięty do odpowiedzialności"
        • heterofob2 nie byłoby to samo! 30.06.10, 18:39
          Lekarze i pielęgniarki powszechnie stosują (zazwyczaj nieświadomie)
          domniemanie zgody w przypadku małżonka/partnera, z wyjątkiem par
          monopłciowych (na szczęście od tego wyjątku istnieją chwalebne wyjątki!).
          • hermina5 Re: nie byłoby to samo! 01.07.10, 10:58
            Sorry, ale w wypadku partnera to juz niekoniecznie. Bo
            partner/partnerka tak samo jak w wypadkach homoseksualnych nie ma
            ZADNYCH uprawnień. Udzielenie informacji zalezy wtedy tylko i
            wyłacznie od dobrego serca pielęgniarki czy lekarza - a z tym bywa
            róznie. I w ypadku homo i w wypadku hetero. Moze jakby facet trafił
            na ludzi z sercem, to tego artykułu by nie było.
          • klara.zawada Re: nie byłoby to samo! 01.07.10, 15:00
            Domniemanie zgody też bywa krzywdzące, kiedy ma się niezrównoważoną i nastawioną
            na rozszarpywanie na łozu śmierci rodzinę. A ścisłe przestrzeganie litery prawa
            wydaje się nieludzkie. I bądź tu mądry..
            • olganon Re: nie byłoby to samo! 01.07.10, 17:47
              Klara,tu nie trzeba być szczególnie mądrym. Trzeba prawa dla
              związków partnerskich i już!!
          • frigg Re: nie byłoby to samo! 03.07.10, 12:33
            nieprawda. Ordynatorka OIOM-u, na którym leżał mój partner poinformowała mnie,
            że nie mam prawa do informacji o jego stanie zdrowia. Tylko rodzina. Zmieniła
            zdanie kiedy wyrecytowałam jej szczegółową listę przyjmowanych przez niego leków
            i szczepień wraz z dawkowaniem, o których rodzina mieszkająca 700 km dalej nie
            miała zielonego pojęcia, jednak wciąż z zastrzeżeniem, że nie będzie mnie
            informować jeżeli rodzina nie wyrazi na to zgody.
        • heterofob2 nie wystarczy podpisać!!! 30.06.10, 18:52
          Twoje słowa brzmią dość nieludzko, mam nadzieję, że to w wyniku niewiedzy, a nie
          złej woli:

          1.
          W przypadku podpisanego upoważnienia czy oświadczenia w przypadku nagłej
          potrzeby (decyzja o operacji po wypadku samochodowym) muszę odnaleźć
          rzeczone upoważnienie i pokazać je lekarzowi, który najpierw je musi
          przeczytać, potem podrapać się w głowę i dopiero po upływie tego czasu
          pozwoli mi zadecydować (zakomunikować wolę mojego partnera odnośnie sposobu
          leczenia)

          2.
          W przypadku ustawowego zalegalizowania homozwiązków lekarz będzie miał
          obowiązek znać prawo i je stosować. Nie będzie tracenia czasu, żeby przekonać
          lekarza, że jestem władny prawnie podjąć decyzję o leczeniu mojego
          małżonka/partnera.
          • second.ibum Re: nie wystarczy podpisać!!! 30.06.10, 22:25
            Otóż podobnie jak Piotr Pacewicz nie wysiliłeś się do zajrzenia do aktów
            prawnych. Proponuję sięgnąć np. do gazetki Prawo i Medycyna, wyszperać wywiad
            choćby z dr Kingą Bączyk-Rozwadowską. Poza tym twoja argumentacja jest wyssana
            z palca. Po pierwsze podczas wypadku to lekarz decyduje o leczeniu chorego a nie
            współmałżonek. Poza tym według art. 16 KEL - lekarz powinien/może udzielić
            informacji osobie, co do której jest przekonany, że działa w najlepszym
            interesie chorego.

            A związki partnerskie - przeciwko którym nie jestem - są bardziej manifestem niż
            koniecznością prawną. Jeżeli argumentować to uczciwie, bez manipulacji.
            • heterofob2 każdy sam decyduje o własnym leczeniu, a nie lekar 01.07.10, 09:37
              Sam decydujesz, czy chcesz być leczony i jak. Małżonek nie decyduje za ciebie,
              lecz jedynie komunikuje lekarzowi twoją wolę, bo z mocy ustawy jest jej
              powiernikiem.

              Nieprzytomny gej nie ma możliwości wyrazić własnej woli odnośnie leczenia za
              pośrednictwem swojego partnera, który zna jego wolę.
              • hermina5 Re: każdy sam decyduje o własnym leczeniu, a nie 01.07.10, 11:04
                Nieprzytomny heteroseksualista rownież nie ma możliwości wyrazić
                własnej woli odnośnie leczenia za pośrednictwem swojej partnerki,
                która zna jego wolę i z która pozostaje w zwiazku niezarejestrowanym.

                Ten akurat przypadek, który podajesz dotyczy TYLKO skrajnych
                przypadków - odmowa uporczywej terapii i reanimacji w wypadku
                ostatniego stadium choroby lub odmowa transfuzji w wypadku Swiadków
                Jehowy. W doskonałej wiekszosc przypadków to jednak lekarz, a nie
                pacjent podejmuje decyzję o formule leczenia.
                • rozmowy-z-monitorem Re: każdy sam decyduje o własnym leczeniu, a nie 03.07.10, 14:21
                  > Nieprzytomny heteroseksualista rownież nie ma możliwości wyrazić
                  > własnej woli odnośnie leczenia za pośrednictwem swojej partnerki,
                  > która zna jego wolę i z która pozostaje w zwiazku niezarejestrowanym.

                  O to to - homoseksualiści chcą móc zarejestrować swój związek. I wtedy są dwie
                  opcje: rejestruję - mam swoje prawa. Mam prawo odwiedzić nieprzytomnego partnera
                  w szpitalu.
                  Albo nie rejestruję i mam takie prawa jak teraz - czyli żadne.

                  Heteroseksualne pary mają właśnie ten WYBÓR. Albo się formalizują i mają
                  formalne prawa - albo nie i tych praw nie mają.
            • feelhot Re: nie wystarczy podpisać!!! 03.07.10, 22:55
              Związki partnerskie to manifa a nie związek i konieczność prawna? Wiesz co, to że jesteś sfrustrowany/a/ brakiem szczęśliwego pożycia z partnerem innej płci to nie znaczy, że z tego powodu inni od ciebie ludzie mają być pozbawiani swoich praw. Uważam że brak możliwości rejestracji w Polsce mojego 23letniego związku z partnerem godzi w moje prawa obywatelskie i dlatego po osiągnięciu obywatelstwa innego kraju zastanawiam się czy nie zrezygnować w ramach protestu z obywatelstwa polskiego.
              Pozdro z UK:)
    • aekielski Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 17:43
      Szkoda chłopaka, ale tak na marginesie,większych zmartwień nie macie?
      • rockville Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 17:53
        aekielski napisał:

        > Szkoda chłopaka, ale tak na marginesie,większych zmartwień nie macie?
        Sluszna uwaga, ale pranie mozgow juz sie zaczelo , nauczycielka zapytala
        sie Jasa, dlaczego nie wyprasowal spodni, Jas odpowiedzial : wlaczylem
        radio, mowili o pedalach, wlaczylem TV, pokazywali pedalow, wiec balem
        sie wlaczyc zelazka !
        • heterofob2 w artykule mowa jest o skutkach homofobii 30.06.10, 19:12
          W krajach, gdzie walczy się z homofobią, nikt się nie boi załączyć żelazko.
          • hermina5 Nie 01.07.10, 11:12
            Nie. To nie jest artykuł o skutkach homofobii, to jest artykuł o
            tym, że nikt w tym kraju nie dba o sensowne prawo, a starzy
            pierdziele, którzy siedzą na politycznych stołkach non stop
            pozwalajauchwalać co przeciw społeczeństwu.

            Pisząc , z eejst to artykuł o skutkach homofobii, sugerujesz, ze
            całe społeczeństwo jest przeciw takim zwiazkom, a to gó... prawda -
            sądze, ze około 70% społeczństwa polskiego jest obecnie na TAK dla
            takich związków, bo zwyczajnie mają to gdzieś . To politycy robią
            problem, a społeczństwo ma problem z politykami, bo juz od dawna nei
            reprezentują zadnego społeczeństwa. Ze moich znajomych - 25+- 35 lat
            na drugą turę wyborów idzie co tzreci, reszta po prostu stwierdza, z
            eobaj kandydaci sa jednakowo do kitu i ich nie reprezentują.
            • odowk Re: Nie 01.07.10, 18:30
              hermina5 napisała:

              > Nie. To nie jest artykuł o skutkach homofobii, to jest artykuł o
              > tym, że nikt w tym kraju nie dba o sensowne prawo, a starzy
              > pierdziele, którzy siedzą na politycznych stołkach non stop
              > pozwalajauchwalać co przeciw społeczeństwu.

              Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi. To jest sztandarowy artykuł o
              skutkach homofobii. Nie dbają o sensowne prawo, bo Episkopat by się
              obraził, Ciemnogród by na nich nie zagłosował w wyborach i to
              byłoby im nie na rękę.
              • hermina5 Re: Nie 02.07.10, 09:41
                Cudownie, najpierw piszesz o homofobii, a potem ładujesz hasło
                Ciemnogród. Nie ma to jak pisac o tolerancji i pogardzac innymi.
                Kto to jest wg ciebie Ciemnogrod ? Ludzie powyzej 70 roku zycia czy
                ci co głosują na PiS? A czy SLD te ustawę przeprowadziło ? Nie,
                miało to tak samo głeboko w dupie jak PiS przez dobrych kilka lat
                władzy więksozsciowej. Nie martw się, tez kiedys będziesz mieć i tez
                jakiś 30 latek tak cię nazwie.


                Nie udawaj, ze nie wiesz, ze polska polityka od dawna nie
                odzwierciedla nastorojow społecznych i Episkopat nie ma tu nic do
                rzeczy. Moze się obrazać i spadać na bambus, oni sami potzrebuja
                Episkopatu, zeby siedzieć na stołkach - reka rekę myje.
                • babaqba Re: Nie 03.07.10, 12:19
                  hermina5 napisała:

                  > Cudownie, najpierw piszesz o homofobii, a potem ładujesz hasło
                  > Ciemnogród. Nie ma to jak pisac o tolerancji i pogardzac innymi.
                  (...)

                  Ciemnogród nam wszystkim szkodzi. Nie można go tolerować tak, jak nie
                  ma mowy o tolerancji dla złodziejstwa czy rozbojów. Ciemnogród jest
                  takim złodziejem (naszej jakości życia) i stosuje rozboje (prawne,
                  narzucając nam ciemnogrodzkie prawa i materialne, uchwalając prawa
                  zabierające nam środki do życia i oddające ciemnogrodowi). Ciemnogród
                  to nie są ci powyżej 70 roku życia ani nawet ci wierzący, choć
                  ciemnogrodu jest najwięcej w tych grupach. Ciemnogród to bezmyślne
                  masy pragnące cofnąć Polskę do średniowiecza i terroryzować innych
                  swoim sposobem życia. Vide Cejrowski, choć akurat ten głupek jest
                  zwykłym lizusem, pragnącym zyskiwać popularność na podlizywaniu się
                  ciemnogrodowi. Jak Pospieszalski, Terlikowski, Ziemkiewicz...
            • wypasiona_foczka Re: Nie 03.07.10, 12:11
              Hermino, wspomniałaś o dość istotnej kwestii - o opinii społeczeństwa na ten
              temat. Zaryzykuję twierdzenie, że ludzi w Polsce mało w gruncie rzeczy obchodzi
              co kto i z kim pod kołderką robi. Wbrew przedstawianym opiniom uważam, że
              polskie społeczeństwo jest bardzo otwarte i bardzo tolerancyjne. W moim
              otoczeniu np. nie ma ludzi, którzy prześladowaliby lub utrudniali życie komuś za
              to, że jest gejem, czarnym, Ukraińcem czy Indianinem. Rozejrzyjcie się po swoich
              sąsiadach, rodzinach - ilu z nich jest agresywnych, walczących? To pojedyńcze
              przypadki. Na moim osiedlu mieszkają i geje (w tym starsi panowie z pieskiem), i
              Murzyni, i Pakistańczycy, którzy przyjechali na studia. Sąsiedzi wiedzą, kim są,
              każdy kłania się im grzecznie w sklepie a oni równie grzecznie się odkłaniają :D
              Tak jest. Żyję w Polsce, w Lublinie.

              Ludzie w Polsce są otwarci, ciekawi inności, ogromnie przyczynia się do tego
              emigracja zarobkowa - ludzie często pierwszy raz w życiu stykają się z innymi
              rasami, kulturami, orientacjami i nie jest to już dla nich jakąś nieakceptowalną
              niezwykłością.
              Tak jak pisze Hermina: zasiadające od 20 lat w sejmie dziadki zaszczepiają w nas
              agresję, nietolerancję bojąc się podjąć działania, które prędzej czy później
              będą konieczne bo świat się zmienia. Wmawia się nam, że nie chcemy gejów, ich
              parad czy rejestracji ich związków a to nie prawda. Większości ludziom to po
              prostu zwisa. Większość ludzi wychodzi z założenia, że dopóki ktoś nie przyłazi
              mi na trawnik przed dom promować swoją seksualność to niech sobie robi co chce i
              z kim chce. Znam kilku gejów i nie uskarżają się na jakieś szczególne
              prześladowania. Jesteśmy manipulowani najprostszymi metodami, zawsze gdy mowa o
              homoseksualnych związkach straszy się "normalne społeczeństwo" tym, że geje będą
              adoptować/wychowywać dzieci. Głos środowisk homoseksualnych jest w tej kwestii
              jasny: nikt nie domaga się praw do adopcji a wmawia się nam, że tak właśnie
              jest. Rządzący podburzają obywateli przeciwko sobie by nie musieć nic robić w
              kwestii regulacji prawnych. Na pierwszy plan wysuwani są tacy Pośpieszalscy,
              Marki Jurki i oszołomstwo wszelkiej maści, które uchodzi za "głos społeczeństwa".
              Rządzącym w Polsce brak jaj, brak odwagi by podjąc niepopularne decyzje.
              Wszystko robi się pod sondaże, dyskutuje się o bzdurnych "problemach" ("co Pan
              Panie pośle na to?")podczas gdy te naprawdę istotne od lat są nierozwiązane.
              • feelhot Polska to jedna wielka porażka-właśnie dzięki 03.07.10, 23:09
                politykom niszczącym ten kraj od generacji. Niestety politycy mają władzę i tworzą tubą propagandy rzeczywistość medialną mającą podtrzymać ich władzę i wpływy. Gaye nie walczą o prawo do adopcji dzieci w Polsce. Gdyby przepisy o adopcji były takie jak w wyszydzanej i okrzykniętej odsuniętą od czci i wiary Holandii, to wiele par hetero by dziecka do adopcji nie dostała, bo by podstawowych warunków nie spełniali. Ja gdybym miał adoptowac dziecko to bym nie chciał, bo nie chciałbym aby moja córeczka miała cierpieć, będąc wyzywaną córeczka pedałów-a to że dzieci są okrutne i wynoszą wzorce z domu nikomu mówić nie trzeba-jak się naoglądają tatusia rasisty i homofoba to będą rzucały takie teksty, że mnie to zmrozi, a dla nich będzie to normalne, bo przeciez tatuś ich tak nauczył. Poza tym nikt nie zwraca uwagi na to, że ja nie chcę dzieci wychowywać i nie musze sie z tego nikomu tłumaczyć dlaczego nie chcę. A takie homofoby siedzą często na onecie i sobie wybierają nick "pederasta" i wklejają miliardowy raz wklejke z tekstem "My z moim partnerem chcemy miec tylko normalną rodzinkę i adoptowac chłopczyka" powodując wzrost nienawisci do gayów, bo są osobniki, które nie rozróżniają tego jako prowokacji i oczywiście przenoszą takie opinie na swoje stereotypy wiadomości o innych gayach.
                Do tego by decydowac kto może albo nie adoptowac dziecko powinny-i chyba nawet są-niezależne komisje, które powinny sprawdzic nie tylko warunki w jakich przyjadzie dziecku mieszkać, ale i osoby, które chcą adoptowac dzieci i to nie pod dziwnymi względami ale pod względem interesu dzieciaczka.
                Pozdro z UK:)
    • pulcheria.wantauch Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 17:54
      To państwo woli homoseksualistę rozjechanego na jezdni. A ludzie się
      boją.
    • i_e Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 18:11
      A Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski tak zaopiniował w piśmie z dnia 9
      czerwca projekt ustawy tzw. równościowej (projekt ustawy o wdrożeniu
      niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania)

      bip.kprm.gov.pl/g2/2010_06/2872_fileot.pdf
      dodam tylko, że projekt dotyczy unijnych dyrektyw zakazujących dyskryminacji
      m.in. ze względu na wiek, niepełnosprawność, orientację seksualną, pochodzenie
      etniczne i rasowe. Gdyby nie to, że Komisja Europejska zarzuca Polsce
      niewywiązywanie się z obowiązków wynikających z prawa unijnego to pewnie długo
      by jeszcze potrwało tworzenie tego projektu. No ale przecież w tym pięknym
      kraju zjawisko duskryminacji - jakiejkolwiek - przecież nie występuje...
    • mareknaw RE: rockville 30.06.10, 18:19
      Chyba przesadzasz? Czego się boisz? Że coś co nie jest Twoje po
      śmierci kogoś - nadal nie będzie Twoje? Co Cię obchodzi co ze swoim
      majątkiem zrobi jego wlaściciel? Co Cię obchodzi co drugi człowiek
      robi, jeżeli nie robi tego z Tobą?

      Kto Cię skrzywdził, że celem Twoim jest wtrącać się i krzywdzić
      innych?

      "Pilnuj siebie będziesz w niebie".
    • heterofob2 takie przypadki to nie rzadkość! 30.06.10, 18:38
      Na wstępie dziękuję Przemkowi, że podzielił się swoim bólem i doświadczeniami.

      Po drugie para dwóch mężczyzn to nie jst para "homoseksualna" - słowa
      "homoseksualny", "homoseksualista" są upokarzające. Po co stosować termin
      medyczny ukuty półtora wieku temu na nazwanie tak banalnego faktu, że co nasty
      mężczyzna zakłada rodzinę z mężczyzną, a co nasta kobieta - z kobietą?

      Opowiem historię sprzed kilkunastu lat: mój ówczesny chłopak miał operację
      oczu u pani Gierkowej w Katowicach. Po operacji trzeba mu było zmieniać
      opatrunek co dwadzieścia minut (także w nocy). Studiowałem i pracowałem w
      Krakowie, do Katowic mogłem dojechać jedynie wieczorem, koło dziesiątej, czyli
      kiedy nie ma już wizyt. Ale szpital jest po to, żeby człowiek zdrowiał, a
      jeśli do zdrowienia potrzebny jest pomoc
      partnera/przyjaciela/męża/chłopaka/kochanka, to nic mnie nie obchodzi.

      Tak więc odwiedzałem Miśka co wieczór, w tym celu co wieczór taranowałem drzwi
      i rozpychałem stróżów. Nic mnie nie obchodzi - wzrok jest ważniejszy, niż pory
      wizyt.

      Za którymś razem portier z czystej złośliwości zamknął nas na zewnątrz.
      Wykorzystał chwilę, kiedy Misiek wyszedł przed drzwi (koło jedenastej
      wieczorem), portier podbiegł, zamknął drzwi szpitala na klucz (z chorym
      pozostawionym na zewnątrz!) i uciekł do piwnicy.

      Co miałem zrobić? wieczór, pacjent zamknięty na zewnątrz, ostatni autobus
      odjeżdża za cztery minuty. Wybiłem szybę, otworzyłem drzwi i włączyłem
      alarm.
      Mnie homofob nie będzie upokarzał. Koszty: rozbita szyba. Szpital o
      mały włos został cały ewakuowany.

      Na drugi dzień złożyliśmy skargę w dyrekcji szpitala jako POKRZYWDZENI
      przez incydent, że w wyniku homofobii pracownika szpitala zmuszony zostałem do
      włamania się i włączenia alarmu, aby ratować zdrowie pacjenta.


      Mówcie co chcecie,
      ale upokarzać się nie dam, ani też nie pozwolę, żeby na mnie zwalano winę za
      czyjeś homofobiczne uprzedzenia. A homofobia kosztuje podatników grube miliony
      PLN.


      Arkadiusz Karski
      Bukowno/Budapeszt
      • bobasz Re: takie przypadki to nie rzadkość! 30.06.10, 20:31
        do heterofoba, ty koleś ja popieram związki partnerskie, adopcje i uważam za
        karygodne że państwo ustala kto z kim może, a kto nie, ale nie piepsz, że termin
        homoseksualista jest ku... upokarzajacy, bo to juz lekka przesada
        • heterofob2 jeśli jesteś hetero 30.06.10, 20:58
          to w takim razie proponuję ci zabawę: za każdym razem, keidy mowa o geju, mów
          "mężczyzna", a kiedy mowa o HETERO, to mów heteroseksualista. Tak jak ja (hi hi
          hi). I potem patrzę i widzę, jak reagują (zazwyczaj zmieszaniem, jeśli nie
          paniką) hetero, którym narzucono taki kontekst i taki punkt odniesienia. To
          działa w obie strony.

          Sam decydujesz, jakimi wyrażeniami się określasz, a nie osoby trzecie, którym
          nic do tego.
          • syn_jana Re: jeśli jesteś hetero 01.07.10, 10:21
            Argumentacja idiotyczna. Mówiąc "mężczyzna" podkreśla się posiadanie przez daną
            osobę pary chromosomów XY i nie ma to nic wspólnego z orientacją seksualną.
            Mówiąc "-seksualista" wyraźnie podkreśla się orientację seksualną.
            Ale oczywiście panuje moda na próby zawładnięcia językiem przez mniejszości
            (ostatnio okazało się, że neutralny "Murzyn" jest obraźliwy, teraz medyczny
            "homo-/heteroseksualista", ciekawe co jutro?). Strasznie to głupie.
            • pal666 Re: jeśli jesteś hetero 01.07.10, 13:50
              a jutro homoterroryści będą chcieli wyrugować z języka słowa "mama"
              i "tata", zastepując je neutralnym płciowo słowem "rodzic".
              • lew_konia Rodzic nie jest neutralny płciowo 01.07.10, 14:52
                ten rodzic
                ta rodzica - jak Bogurodzica


                to, że najczęściej używaną dzisisja formą jest liczba mnoga -
                rodzice nie oznacza przecież automatycznie, że rodzic nie ma rodzaju
                męskiego a rodzica nie ma rodzaju żeńskiego.

                Dlatego pozostańmy przy miłych i cudownych słowach : mama i tato
                • pal666 Re: Rodzic nie jest neutralny płciowo 01.07.10, 16:05
                  ja też tak uważam: mama i tata forever.
                  a teraz cop do rodzica: oczywiście, że rzeczownik ten ma rodzaj gramatyczny,
                  lecz samo słowo nie wskazuje, o kim mowa - rodzicem jest zarówno mama jak i
                  tata. sw tym sensie to słowo jest neutralne płciowo.
        • heterofob2 po drugie 30.06.10, 21:05
          Nie da się wyjaśnić małym dzieciom, co znaczy HETERO/gej/lesbijka operując
          wyrażeniami typu "heteroseksualista". Jak to brzmi?! Przez gardło mi nie chce
          przejść, bo i brzmi pseudonaukowo, i kojarzy się z seksem i niczym więcej, a w
          orientacji chodzi o coś wiele więcej: z kim zakładasz rodzinę na przykład.
          GEJ/LESBIJKA - co to komu przeszkadza?

          Poza tym sam jestem przeciw związkom partnerskim - na rzecz
          równouprawnienia w [i]małżeństwie[/i].
      • hermina5 Re: takie przypadki to nie rzadkość! 01.07.10, 11:24
        >Po drugie para dwóch mężczyzn to nie jst para "homoseksualna" -
        słowa
        >"homoseksualny", "homoseksualista" są upokarzające.

        Słuchaj, nie przeginasz trochę ? A czy słowo heteroseksualny też
        jest upokarzające? Ja np. jestem biseksualna - czy to słowo tez jest
        upokarzajace? Nie, to sa słowa obojętne pod wzgledem semantycznym -
        cąłkowicie bez nacechowania pozytywnego czy negatywnego - dopiero
        róznej masci aktywisci i antyaktywisci nadają im pozory -
        wywyższenia, pogardy, itp - zaleznie od kontekstu.

        Skoro słowo homoseksuaalny jest dla ciebie pogardliwe to portal
        homoseksualistów homiki jest homofobiczny. Przy okazji posługujesz
        się sam slowem homofobiczny , bo postulujesz wyrzucenie słowa
        homoseksualny z języka potocznego.

        Ludzie, trochę logiki na poziomie jezykowym!
        • heterofob2 hermino 01.07.10, 15:47
          Czepiasz się jakichś bzdurek.... Jeśli masz rodzinę heteroseksualną, to ją sobie
          nazywaj "rodziną heteroseksualną", ale ja swoją i tak nazywam
          zwyczajnie "rodziną".
          • hermina5 Nie 02.07.10, 09:44
            Nie czepiam się " jakichś bzdurek", tylko języka - skoro nie
            potrawisz uszanować mnie jako rozmówcy, to swiadczy tylko o tobie.

            Nie mam rodziny heteroseksualnej, bo jestem BISEKSUALNA. I słoo
            biseksualna mnie nie obraża.
            • wuefka Re: Nie 03.07.10, 12:40
              O, to mamy nowy problem. Bo skoro państwo zalegalizowałoby związki
              homoseksualne, to niedopuszczalne byłoby "dyskryminowanie" osób biseksualnych.
              Czyli co? Trzeba by zalegalizować trójkąciki?
              • unhappy Re: Nie 03.07.10, 13:14
                Państwo nie jest od legalizowania związków. Może najwyżej niektóre ich rodzaje
                delegalizować. Trójkąty, pięciokąty, sześciokąty etc. są absolutnie legalne :)

                Ponieważ przytłaczająca większość związków to związki dwóch osób, to matematyka
                podatkowa gubi się przy trójkątach i wyższych kątach :)
      • tanczacy.z.myslami Re: takie przypadki to nie rzadkość! 01.07.10, 15:13
        heterofob2 napisał:

        > mój ówczesny chłopak miał operację (...)
        > w Katowicach. Po operacji trzeba mu było zmieniać
        > opatrunek co dwadzieścia minut (także w nocy). Studiowałem i pracowałem w
        > Krakowie, do Katowic mogłem dojechać jedynie wieczorem, koło dziesiątej, czyli
        > kiedy nie ma już wizyt.

        W swoich heterofobicznych :) pretensjach przeoczyłeś chyba fakt, że godziny odwiedzin są takie same dla homo- i heteroseksualnych. To nie dyskryminacja tylko rozsądek. Chorym o tej godzinie należy się cisza i spokój.

        > szpital jest po to, żeby człowiek zdrowiał, a
        > jeśli do zdrowienia potrzebny jest pomoc
        > partnera/przyjaciela/męża/chłopaka/kochanka, to nic mnie nie obchodzi.

        Czy to znaczy, że to ty a nie pielęgniarka zmieniałeś mu te opatrunki? W takim razie trzeba było skarżyć się nie o jakieś zamknięcie kogoś na zewnątrz ale o zaniedbania medyczne; bo to pielęgniarki mają zmieniać opatrunki chorym a ich bliscy mogą im najwyżej poduszkę i kołdrę poprawić (ale nie o godz. 23!).

        > Co miałem zrobić? (...)
        > Wybiłem szybę, otworzyłem drzwi i włączyłem
        > alarm. Mnie homofob nie będzie upokarzał. Koszty: rozbita szyba. Szpital o
        > mały włos został cały ewakuowany.

        Pięknie: postawiłeś cały szpital na nogi w nocy bo oparłeś się w nocy odwiedzić / wyprowadzić na zewnątrz chłopaka, któremu co 20 min. trzeba zmieniać opatrunki? o tak późnej godzinie, zupełnie nie przeznaczonej na odwiedziny?! Ciekawe, czy inni chorzy i ich rodziny docenili siłę twoich uczuć...

        Heterofobie, rozumiem (albo chyba rozumiem) twoje uczucia, ale rozum też powinien mieć coś do powiedzenia...
        • heterofob2 proponuję Ci 01.07.10, 15:37
          Poszatkuj mój tekst jeszcze drobniej i odnieś się do każdego wyrazu z osobna.

          Tekst jest jednoznaczny, to, co komentujesz tak intensywnie, to jedynie wstęp
          nie mający najmniejszego znaczenia, a istota jest wyraźnie oznaczona grubymi:
          chodziło o narażenie zdrowia pacjenta przez zamknięcie go na zewnątrz przez
          portiera
          .
          • tanczacy.z.myslami Re: proponuję Ci 01.07.10, 15:46
            heterofob2 napisał:

            > Poszatkuj mój tekst jeszcze drobniej i odnieś się do każdego wyrazu z osobna.

            Mógłbym, ale nie chcę wypełniać sobą całego forum ;)

            > to, co komentujesz tak intensywnie, to jedynie wstęp
            > nie mający najmniejszego znaczenia, a istota jest wyraźnie oznaczona grubymi:
            > chodziło o narażenie zdrowia pacjenta przez zamknięcie go na zewnątrz przez
            > portiera.

            Wstęp (okoliczności) mają znaczenie. Powtórzę więc, tylko innymi słowami: uważam, że zachowałeś się niewłaściwie wyprowadzając chłopaka po operacji na zewnątrz o tej godzinie i wszczynając alarm w opisanej przez Ciebie sytuacji. Moim zdaniem to Ty do niej doprowadziłeś i to Ty go naraziłeś.

            Jestem za legalizacją związków homoseksualnych; niech po sobie dziedziczą, otrzymują info od lekarza o stanie partnera/partnerki, itp. Ale błagam, niech czasem ruszą nie tylko sercem ale i mózgiem...

            Zdrówka życzę, i stu lat w szczęśliwym związku :)
          • basia8.93 Re: proponuję Ci 03.07.10, 12:35
            ale to dalej nie ma żadnego związku z homofobią (bez względu na to jak bardzo
            tego pragniesz) ale z tym, że nie stosujesz się do regulaminu (chyba nie
            dlatego, że homoseksualnym można, bo jak nie to dyskryminacja?) A może stróż
            zamknąłby te drzwi nawet wtedy, gdybyś był hetero? pomyślałeś o tym? po co chory
            w nocy wychodzi z budynku szpitalnego? żądając szacunku należy okazywać go
            innym. pozdrawiam
      • ju-li1 Re: takie przypadki to nie rzadkość! 01.07.10, 15:40
        > Na drugi dzień złożyliśmy skargę w dyrekcji szpitala jako POKRZYWDZENI
        > przez incydent, że w wyniku homofobii pracownika szpitala zmuszony zostałem do
        > włamania się i włączenia alarmu, aby ratować zdrowie pacjenta.


        I co? Jaka była reakcja dyrekcji na tę skargę? Jeśli tu zajrzysz, to odpowiedz, bo jestem ciekawa. Pozdrawiam, J.
      • odowk Re: takie przypadki to nie rzadkość! 01.07.10, 18:12
        heterofob2 napisał:

        heterofob2 napisał:

        > para dwóch mężczyzn to nie jst para "homoseksualna" - słowa
        > "homoseksualny", "homoseksualista" są upokarzające.

        Przeginasz ostro. Ja jestem homoseksualistą i to nie jest dla mnie
        upokarzające. Jestem taki i już - wraz z moim partnerem tworzę parę
        homoseksualną, w odróżnieniu np. od mojej siostry, która ze swoim
        mężem tworzy parę heteroseksualną. Nie życzę sobie, żeby homofobi
        wyzywali mnie od "pedałów", ale też nie życzę sobie, żebym nie mógł
        powiedzieć komuś, że jestem właśnie homoseksualny. Ktoś,
        kto mówi mi, że moja homoseksualność jest dla mnie jakoby
        upokarzająca, zachowuje się jak paskudny homofob. Dotarło?


        Po co stosować termin
        > medyczny ukuty półtora wieku temu na nazwanie tak banalnego
        faktu, że co nasty
        > mężczyzna zakłada rodzinę z mężczyzną, a co nasta kobieta - z
        kobietą?

        Po co? Głupie pytanie. Żeby odróżnić. Odróżnić parę homo od pary
        hetero. A te pary odróżnić od pary butów czy pary skarpetek.
        Idiotyczne unikanie słów nic tu nie da. To tylko woda na młyn
        homofobów - podobnie jak twój absurdalny nick.
      • jacobsen64 Re: takie przypadki to nie rzadkość! 03.07.10, 11:59
        no bez przesady z tym "homoseksualista". wydaje się jasne dlaczego występuje to
        w tej dyskusji - bo przecież seksualność determinuje tutaj nierówność prawną.
        jestem zwolennikiem wprowadzenia związków partnerskich (bo komu one
        przeszkadzają?), poprawności politycznej - w zasadzie też, ale nie przesadzajmy
        z nią, bo dojdzie do absurdów językowych które w konsekwencji ośmieszają
        mniejszości zamiast je chronić.
        no i zawsze trzeba brać pod uwagę, że język sam się reguluje, jest płynny i
        często pojęcia które były pogardliwe, zmieniają swoje znaczenie. przykładów
        daleko szukać nie należy - słowo "queer", niegdyś pogardliwe, teraz funkcjonuje
        jako ogólnie przyjęte określenie kultury nieheteroseksualnej. albo słowo "gay" -
        dawniej wyraz o konotacji pozytywnej ("radosny"), obecnie zupełnie neutralny.
        więc spokojnie z tą polityczną poprawnością, bo to broń obosieczna i tworzy
        językowe potworki typu "sprawny inaczej".

        a wywiad - bardzo dobry.
      • ajryn Re: takie przypadki to nie rzadkość! 03.07.10, 18:24
        heterofob2 napisał:

        > Na wstępie dziękuję Przemkowi, że podzielił się swoim bólem i
        doświadczeniami.
        >
        > Po drugie para dwóch mężczyzn to nie jst para "homoseksualna" -
        słowa
        > "homoseksualny", "homoseksualista" są upokarzające.
        > Wykorzystał chwilę, kiedy Misiek wyszedł przed drzwi (koło
        jedenastej
        > wieczorem), portier podbiegł, zamknął drzwi szpitala na klucz (z
        chorym
        > pozostawionym na zewnątrz!) i uciekł do piwnicy.



        tu znow o misku. moze to ten sam misiek byl kiedys twoim partnerem.
        proponujesz by nazywac homoseksualistow miskami? nie zastanawiales
        sie ze to ponizanie miskow, nawet pluszakow?

        ckliwy opis miska pode drzwiami, ty niczym Zorro, wybijasz szybe i
        szczesliwy misiek wraca do szpitala. poplakalam sie nad ta
        historia, tyle wzruszen. Prosze, tylko nie pisz mi ze twoj misio
        znalazl sie w kostnicy bo nie zasne.
    • piotr7777 Re: demagogia 30.06.10, 18:39
      ...przykro mi z powodu tego co spotkało tego chłopaka, ale można
      było pomyśleć o zabezpieczeniu sytuacji prawnej jego i jego
      przyjaciela.
      • helisasg Re: demagogia 30.06.10, 19:20
        No ale jak, skoro nie mogą jak inni ludzie zabezpieczyć swojej sytuacji
        rejestrując swój związek prawnie?

        O czym w ogóle mówisz? Przecież właśnie o tym jest tekst, że nie mogą,
        że gejów i lesbijki traktuje się jak bydło.
        • piotr7777 Re: demagogia 30.06.10, 19:27
          helisasg napisał:

          > No ale jak, skoro nie mogą jak inni ludzie zabezpieczyć swojej
          sytuacji
          > rejestrując swój związek prawnie?
          O.k., ale pod warunkiem, że nie będzie to małżeństwo i nie będa
          mieli prawa do adopcji dzieci. Niestety aktywni gejofile będą
          eskalować żądania, więc lpeiej chucać na zimne.

          > O czym w ogóle mówisz? Przecież właśnie o tym jest tekst, że nie
          mogą,
          > że gejów i lesbijki traktuje się jak bydło.
          O ile wiem bydło nie może sporządzić testamentu, mapisać
          upoważnienia do korzystania z konta bankowego etc. Homoseksualiści
          traktowani są tak jak wszyscy inni.
          • rubinowy_laser Prawa, których nie mają pary homoseksualne: 05.07.10, 15:01
            piotr7777 napisał:

            > helisasg napisał:
            >
            > > No ale jak, skoro nie mogą jak inni ludzie zabezpieczyć swojej
            > sytuacji rejestrując swój związek prawnie?

            piotr7777 napisał:
            O.K., ale pod warunkiem, że nie będzie to małżeństwo i nie będa
            > mieli prawa do adopcji dzieci. Niestety aktywni gejofile będą
            > eskalować żądania, więc lpeiej chucać na zimne.

            helisasg napisał:
            > O czym w ogóle mówisz? Przecież właśnie o tym jest tekst, że nie
            > mogą [...].

            piotr7777 napisał:
            > Homoseksualiści traktowani są tak jak wszyscy inni.


            Chyba jednak nie.
            Na końcu artykułu jest chyba wszystko jasno wypisane, do czego pary
            homoseksualne NIE MAJĄ prawa.

            Prawa, których nie mają pary homoseksualne:

            - do informacji o stanie zdrowia i podejmowania decyzji o leczeniu
            partnera/ki

            - do adopcji dziecka po zmarłym.

            - do wspólnego opodatkowania

            - do objęcia bezrobotnego/ej partnera/ki ubezpieczeniem zdrowotnym

            - do renty rodzinnej lub emerytury po zmarłym partnerze/rce

            - do dziedziczenia ustawowego (mieszkania, samochodu itd.)
            i zaliczenia partnera(ki) do I grupy spadkowej (partnerzy mogą
            dziedziczyć tylko na mocy testamentu, płacąc najwyższe podatki
            i podlegając tzw. zachówkowi krewnym zmarłego)

            - do "dziedziczenia" prawa do lokalu komunalnego na zasadzie "osoby,
            która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu z najemcą"

            - do ubiegania się o członkostwo w spółdzielni i ustanowienia
            spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego po zmarłym

            - do dysponowania wkładem pieniężnym na rachunku bankowym zmarłego
            (tak jak małżonkowie: kwota do 20-krotnego przeciętnego
            wynagrodzenia może być wypłacona i nie wchodzi do masy spadkowej)

            - do odmowy składania zeznań w procesie karnym i postępowaniu
            podatkowym, administracyjnym i cywilnym, gdyby mogły one obciążyć
            partnera

            - do pochowania zmarłego partnera (zmarłej partnerki)


            Chodzi o to by partner/partnerka byli traktowani jak najbliższa
            rodzina. Jeśli byłoby tak, jak mówił w kampanii Bronisław
            Komorowski, że wszystko można załatwić w ramach obowiązującego prawa
            i nie trzeba nowej ustawy, to w takim razie po co te starania
            środowisk homoseksualnych o zalegalizowanie związków partnerskich?
            Czyżby nie zauważyli, że wszystko jest dla nich OK?

            Ale oczywiście piotr7777 wszystko to wie, ale udaje, że nie.

            Nie wszystkim parom hetero zależy na adopcji dzieci. Mogą mieć też
            własne. Ale jeszcze nikt nie podał racjonalnego argumentu przeciw
            adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Czyżby lepiej było dla
            dziecka, kiedy biją je, zaniedbują, molestują, gwałcą rodzice
            heteroseksualni, czy lepiej, kiedy kocha i dba o nie para
            gejów/lesbijek?
        • pal666 Re: demagogia 01.07.10, 07:56
          Pier....lisz jakies głupoty, każdy moze zawrzeć związek małżeński. Nikt nie jest
          dyskryminowany.
          • syn_jana Re: demagogia 01.07.10, 10:23
            I to jest właśnie doskonały argument, którego nikt ze strony "homowyzwoleńczej"
            nie traktuje poważnie.
            • rydzyk_fizyk Re: demagogia 01.07.10, 11:04
              Opisany w artykule związek to zwyczajny konkubinat i podobnie jak konkubinaty
              hetero nie jest regulowany prawnie.
      • i_e Re: demagogia 30.06.10, 19:25
        Przepraszam bardzo, ale to państwo polskie powinno zadbać o zabezpieczenie sytuacji jego i jego partnera. Dlaczego to on musi stawać na głowie i podejmować dodatkowe wysiłki, pisać upoważnienia, oświadczenia tylko i wyłącznie z tego tytułu że prawo traktuje go gorzej niż pozostałych obywateli?
        Dyskryminacja polega na tym, że dwie osoby w takiej samej sytuacji są traktowane w sposób zasadniczo różny. a dla mnie 'ta samość sytuacji' polega na tym, że dwie osoby pozostające w związku, mieszkające razem i prowadzące wspólne gospodarstwo domowe traktowane sa inaczej, bo nie podpadają pod definicję małżonka.
        • jeruzalem51 Re: demagogia 01.07.10, 02:49
          i_e napisała:

          > Przepraszam bardzo, ale to państwo polskie powinno zadbać o
          zabezpieczenie sytu
          > acji jego i jego partnera. Dlaczego to on musi stawać na głowie i
          podejmować do
          > datkowe wysiłki, pisać upoważnienia, oświadczenia tylko i
          wyłącznie z tego tytu




          kilkumiesieczna przygoda seksualna to jeszcze nie malzenstwo i
          wspolne mieszkanie u mamy itd.Dziwne,ze jeszcze nikt nie napisal,ze
          zostal potracony przez samochod, bo byl "gejem"
          > łu że prawo traktuje go gorzej niż pozostałych obywateli?
          > Dyskryminacja polega na tym, że dwie osoby w takiej samej sytuacji
          są traktowan
          > e w sposób zasadniczo różny. a dla mnie 'ta samość sytuacji'
          polega na tym, że
          > dwie osoby pozostające w związku, mieszkające razem i prowadzące
          wspólne gospod
          > arstwo domowe traktowane sa inaczej, bo nie podpadają pod
          definicję małżonka.
          • feelhot Re: demagogia 03.07.10, 23:32
            > kilkumiesieczna przygoda seksualna to jeszcze nie malzenstwo i
            > wspolne mieszkanie u mamy itd.Dziwne,ze jeszcze nikt nie napisal,ze
            > zostal potracony przez samochod, bo byl "gejem"

            Wiesz co-ani to logiczne ani mądre co piszesz. Znam pary hetero, które byly razem długo, później zawarły małżeństwo i nikt o nich nie mówi że to były przygody seksualne, pomimo, że się rozeszli. Życie to życie. Ja jestem ze swoim chłopakiem daleko dłużej niż wiele małżeństw hetero i uważam, że nazywasz mój wieloletni związek "przygoda seksualną" tylko mnie obraża, bo nie tylko świadczy o twojej indywidualnej postawie podejścia do życia z partnerem/obojętnie jakiej płci/ ale godzi w takie związki jak mój i mojego męża/obojętnie czy pozwolisz nam się pobrac oficjalnie czy nie/.

            Przygody seksualne to sobie można miec na wakacjach, zabawiając się w trójkącie z kolegą, albo spotykając najaranego na seks zgrzanego kolesia-wtedy jest to przygoda-na jedna lub więcej nocy. A związek jest wtedy jak osoby są przyjaciółmi, chcą zamieszkać wspólnie, prowadzą wspólne gospodarstwo domowe-albo nawet dwa, jak mają wspólne cele, dążenia albo gdy po prostu się wspierają i są razem. Żaden homofob nie będzie mi tutaj imputował że związek na całe zycie jest przygodą seksualną, tylko dlatego, że jemu się nie udało. Nie bądx taki pewny że nawet my z tobą chcielibyśmy przeżyć przygode seksualną.
            Pozdro z UK:)
        • tanczacy.z.myslami Re: demagogia 01.07.10, 15:32
          i_e napisała:

          > państwo polskie powinno zadbać o zabezpieczenie sytuacj
          > jego i jego partnera. Dlaczego to on musi stawać na głowie i podejmować
          > dodatkowe wysiłki, pisać upoważnienia, oświadczenia

          Dlatego, ze pary hetero żyjące w konkubinacie też muszą. Jeśli np. pan z panią mieszka w jego mieszkaniu i on umrze, to ona nie ma prawa własności do tego mieszkania ani do jego konta itp., chyba że zapisał jej w testamencie.
          • spokojny.zenek Re: demagogia 01.07.10, 20:01
            A wstąpienie w stosunek najmu albo "dziedziczenie" mieszania "własnościowego"?
            Też nie?
            • tanczacy.z.myslami Re: demagogia 02.07.10, 09:37
              spokojny.zenek napisał:

              > A wstąpienie w stosunek najmu albo "dziedziczenie" mieszania "własnościowego"?

              Co do umowy najmu, to przecież właściciel mieszkania może podpisać z tą osobą nową umowę albo nie podpisać, to jego sprawa.
              Ale co do własności mieszkania, to może otrzymać je po zmarłym też drogą testamentu, ale nie "automatycznie", czyli "bo ja z nim / z nią mieszkałem/am więc jest moje". To ta gorsza strona konkubinatu (niezależnie od płci partnerów), o której często się nie pamięta dopóki nie stanie się coś złego.
          • basia8.93 Re: demagogia 03.07.10, 12:43
            tanczacy.z.myslami napisał: chyba że zapisał jej w testamencie

            też o tym pomyślałam- testament
          • lilithh Re: demagogia 03.07.10, 13:13
            tanczacy.z.myslami napisał:

            > Dlatego, ze pary hetero żyjące w konkubinacie też muszą. Jeśli np. pan z panią
            > mieszka w jego mieszkaniu i on umrze, to ona nie ma prawa własnoś
            > ci do tego mieszkania ani do jego konta itp., chyba że zapisał jej w testamencie.

            Niby racja.
            Tyle tylko że pani i pan żyjący w konkubinacie w każdej chwili (o ile oczywista nie ma przeszkód prawnych) mogą związek formalny zawrzeć. Mają wybór.
            A pan i pan (ew. pani i pani) takiego wyboru nie mają.
            I o tym właśnie jest tekst, który komentujesz...
            >
    • 4.bonton Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 18:56
      Ludzie do póki w Polsce rządzą "czarni" to nic się nie zmieni chodzi by nie
      wiadomo kto rządził. Może wreszcie część ludzi zmądrzeje i postawi się
      "czarnym" chciałbym tego dożyć. Sam jestem katolikiem ale to co wymyślają
      "czarni" to mi się nie podoba. Szkoda mi tylko tych ludzi co mają takie
      przeżycia. Może już niedługo wymrą te "moherowe berety" i coś się
      zmieni.Szkoda tylko że jestem w tym wieku co"mohery"bo mogę nie dożyć tych
      szczęśliwych chwil.
      • pal666 Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 01.07.10, 07:59
        co znaczy "do póki" ? Po jakiemu to ?
        • feelhot Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 03.07.10, 23:35
          to kalka językowa z języka rosyjskiego :
          "paka szto"
    • emar22 normalni ludzie jak inni 30.06.10, 18:56
      jeśli nie leją żony i nie chlają na umór to czym się różnią od
      innych co leją i chlają? wiecie? głupotą otoczenia !!!
      • piotr7777 Re: normalni ludzie jak inni 30.06.10, 19:08
        emar22 napisała:

        > jeśli nie leją żony i nie chlają na umór to czym się różnią od
        > innych co leją i chlają? wiecie? głupotą otoczenia !!!

        Tym, że robią to z drugiej strony. To nie jest jednak typowe.
        • yganka Re: normalni ludzie jak inni 30.06.10, 19:20
          a czy ktos tu w ogóle mówi o łóżku? mówimy o zabezpieczeniach
          partnerów, życiowych a nie łóżkowych. czytaj uważnie.

          ps. 2 kobiety akurat nie mogą robić "z drugiej strony" :D

          piotr7777 napisał:

          > emar22 napisała:
          >
          > > jeśli nie leją żony i nie chlają na umór to czym się różnią od
          > > innych co leją i chlają? wiecie? głupotą otoczenia !!!
          >
          > Tym, że robią to z drugiej strony. To nie jest jednak typowe.
          • heterofob2 nie mogą? 30.06.10, 19:30
            od czego są te wszystkie przyrządy wibracyjne (jak wchodzę do seks-szopu to aż
            się boję), niekoniecznie w kształcie fallusa? Skoro mężczyźni HETERO używają
            (istnieją takie przyczepiane kobiecie), to i lesbijki mogą. Lubowanie się w
            seksie analnym nie ma związku z orientacją ani płcią.
            • jeruzalem51 Re: nie mogą? 01.07.10, 02:51
              heterofob2 napisał:

              > od czego są te wszystkie przyrządy wibracyjne (jak wchodzę do seks-
              szopu to aż
              > się boję), niekoniecznie w kształcie fallusa? Skoro mężczyźni
              HETERO używają
              > (istnieją takie przyczepiane kobiecie), to i lesbijki mogą.
              Lubowanie się w
              > seksie analnym nie ma związku z orientacją ani płcią.
              >
              >


              oczywiscie,ze ma;to domena chorych
              • rydzyk_fizyk Re: nie mogą? 01.07.10, 11:12
                seks oralny to również domena chorych? :P
        • helisasg Re: normalni ludzie jak inni 30.06.10, 19:21
          Czytać książki też nie jest typowe. Zakazać małżeństw dla wszystkich
          niebędących wtórnymi analfabetami, a co, w końcu promujemy zdrowe,
          typowe zachowania...

          BTW: to pary hetero uprawiające seks analny tez w świetle prawa nie
          mogą zawierać małżeństw?
        • odowk Re: normalni ludzie jak inni 01.07.10, 18:40
          piotr7777 napisał:

          > emar22 napisała:
          >
          > > jeśli nie leją żony i nie chlają na umór to czym się różnią od
          > > innych co leją i chlają? wiecie? głupotą otoczenia !!!
          >
          > Tym, że robią to z drugiej strony. To nie jest jednak typowe.


          Z drugiej strony ściany? O to ci chodzi?

          Czy może naprawdę wierzysz w to, że wszyscy uprawiający seks analny
          są homoseksualni? (i odwrotnie?)

          Czy uważasz, że mężczyzna, który uprawia z kobietą anal, jest
          homoseksualny?

          Czy uważasz, że dwóch facetów, którzy nie uprawiają nigdy analu, a
          tylko wspólną masturbację i oral, przestaje być homoseksualistami i
          stają się heteroseksualistami?

          No cóż. Idiotów nie sieją.
        • wypasiona_foczka Re: normalni ludzie jak inni 03.07.10, 12:26
          piotr7777 napisał:

          >
          > Tym, że robią to z drugiej strony. To nie jest jednak typowe.

          He, he, he... to jest bardziej typowe niż Ci się wydaje. Seks analny nie jest
          żadną niezwykłością także w związkach heteroseksualnych. Cała masa ludzi to
          robi, w naprawdę różnorakich wariacjach, których może uszczególawiać już nie
          będę byś nie dostał palpitacji... :D
        • feelhot Re: normalni ludzie jak inni 03.07.10, 23:36
          Coś ty? Naprawdę? A mnie się dziewczyna hetero żaliła, że ona się boi bólu itd., a jej chłopak wymaga aby ona z nim to robiła analnie. Hetero nawet filmy porno takie kręcą-wiesz?
      • heterofob2 przypomiała mi się smutna anegdtka 30.06.10, 19:20
        z rozmowy na gg: "Co? Małżeństwo dwóch mężczyzn?Pzrzecież to niemożliwe!
        Bo skoro was jest dwóch mężczyzn, to kto kogo bije?!"
        • piotr7777 Re: a mi się przypomniała wesoła anegdotka 30.06.10, 19:30
          "Widziałem twoich rodziców, fajne chłopy"
          • heterofob2 co w tym śmiesznego? 30.06.10, 19:33
            Znam czwórkę dzieci,
            dla których to jest codzienność. Kiedy mówisz TATA, to szczerze pytają
            który?.


            PRZYWYKNIJ!
            • heterofob2 przy czym nie wszystkie są dziećmi gejów 30.06.10, 19:34
              Ania ma dwóch ojców:

              wyborcza.pl/1,86545,4834915.html
            • pal666 Re: co w tym śmiesznego? 01.07.10, 08:06
              to jest śmiech przez łzy.
              _________________________________
              precz z homoterrorem !
          • eti.gda Re: a mi się przypomniała wesoła anegdotka 03.07.10, 11:41
            piotr7777 napisał:

            > "Widziałem twoich rodziców, fajne chłopy"

            "- Mamo, kupisz mi loda? - pyta chłopczyk
            - To, że sypiam z twoim ojcem, nie upoważnia cię, abyś mi
            mówił „mamo“.
            - No to jak mam do ciebie mówić?
            - Tak jak wszyscy – Emil".
            • feelhot Re: a mi się przypomniała wesoła anegdotka 03.07.10, 23:45
              I to była mądra i rzeczowa odpowiedź Emila:)
              Pozdro z UK:)
    • rockville Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 19:15
      Smierc tego homosexualisty byla prawdopodobnie zamachem samobojczym .
      Liczba samobojstw wsrod homosexualistow jest 10-krotnie wieksza od
      liczby samobojstw w populacji heterosexualnej !!!
      • heterofob2 samobójstwa wśród gejów to wynik homofobii 30.06.10, 19:18
        a nie orientacji. Przyczyny są zewnętrzne.

        Skoro deklarujesz, że zależy ci Rokwilu na życiu tych osób, to walcz z homofobią!
        • piotr7777 Re: samobójstwa wśród gejów to wynik homofobii 30.06.10, 19:23
          heterofob2 napisał:

          > a nie orientacji. Przyczyny są zewnętrzne.
          >
          > Skoro deklarujesz, że zależy ci Rokwilu na życiu tych osób, to
          walcz z homofobi
          > ą!
          Nie można walczyć z czymś czego nie ma.
          Po prostu część ludzi (do których się zaliczam) toleruję odmienności
          i nawet lubi niektórych przedstawicieli tej sympatycznej grupy (bo
          wszystkich lubić nie sposób) a część nie. "Homofobia" to wymysł
          gejofanów.
          Taki mi się dowpcip przypomniał:

          Gej złowił złotą rybkę. Rybka obiecała spełnić jedno życzenie. Gej
          bez namysłu mówi: - chcę okulary od Gucieeego. Rybka
          zdegustowana: "no wiesz, pomyślałbyś o innych". No dooobra - na to
          gej - okulary od Gucieego dla wszyystkich".

          Lubię rozładowywac sytuację.
          • heterofob2 co masz na myśli mówiąc "odmienność" 30.06.10, 19:31
            w moim otoczeniu "odmienny" czy "inny" znaczy - z oczywistych powodów - HETERO,
            także dla dziewięciolatków.

            Jeśli zależy Ci, aby Cię zrozumiano, wyrażaj się jaśnie, a nie na zasadzie
            domniemywań, że wszyscy wiedzą, o co chodzi. Nie - nie wszyscy wiedzą, co
            masz na myśli pisząc o "odmienności"

            Ale dowcip fajny:)
            • piotr7777 Re: co masz na myśli mówiąc "odmienność" 30.06.10, 19:36
              heterofob2 napisał:

              > w moim otoczeniu "odmienny" czy "inny" znaczy - z oczywistych
              powodów - HETERO,
              > także dla dziewięciolatków.
              Zgoda - a "homo" znacyz po grecku "taki sam". Mimo to np. prof.
              Śrioda uważa, że "homoseksualizm" to "miłość do człowieka".

              > Jeśli zależy Ci, aby Cię zrozumiano, wyrażaj się jaśnie, a nie na
              zasadzie
              > domniemywań, że wszyscy wiedzą, o co chodzi. Nie - nie
              wszyscy wiedzą, c
              > o
              > masz na myśli pisząc o "odmienności"
              Więc napiszę - mniejszość seksualna. OK?
              • heterofob2 niewiele to zmieni 30.06.10, 19:58
                Kobiet jest więCej, niż mężczyzn, a gejów jest więcej, niż lesbijek (z powodów,
                które już kiedyś gdzieś wyjaśniałem, ale nie chcę teraz znowu zapełniać forum
                sobą samym).

                Jako gej należę do seksualnej większości osób, które są zainteresowane raczej
                lub wyłącznie mężczyznami, niż kobietami.
                • ksiadz_gazeta heterofobia - to się leczy! 01.07.10, 08:23
                  bezwgzględnie!
                  • odowk Re: heterofobia - to się leczy! 01.07.10, 18:24
                    ksiadz_gazeta napisał:

                    > bezwgzględnie!

                    Oczywiście. Wraz z homofobią, na jednym oddziale.
                    • ksiadz_gazeta Re: heterofobia - to się leczy! 03.07.10, 11:52
                      niestety nie na jednym.. pedały mają lepszy standard, w przeciwnym razie mogliby
                      pozwać o homofobię do sądu szpital
                  • mefisto122 Re: heterofobia - to się leczy!Co sie leczy? 03.07.10, 12:12
                    homofobie
                    • ksiadz_gazeta Re: heterofobia - to się leczy!Co sie leczy? 03.07.10, 13:05
                      jestem homofobem i jestem z tego dumny! precz z homoterroryzmem!
                      • feelhot Re: heterofobia - to się leczy!Co sie leczy? 03.07.10, 23:49
                        jesteś dumny?
                        jesteś żałosny:))
                        • ksiadz_gazeta jestem dumny 04.07.10, 17:00
                          że nie jestem pedałem!

                          ps. to narada przed pochodem? :))))
                          fun.noshit.pl/lubie/40076
                • komentatur Re: niewiele to zmieni 01.07.10, 14:25
                  w ogole Ci sie nie dziwie

                  faceci sa fajniejsi ;))
                • tanczacy.z.myslami Re: niewiele to zmieni 01.07.10, 15:21
                  heterofob2 napisał:

                  > ale nie chcę teraz znowu zapełniać forum sobą samym

                  Jaki skromny :)
        • hermina5 HOmofobia 01.07.10, 14:15
          Piszesz o tym, ze słowo homoseksualista upokarza, a jednoczesnie sam
          posługujesz się słowem homofobia, o tym samym rdzeniu, czyli sam
          uzywasz w swoich argumentach slowa, które uznajesz za
          upojarzajace...Facet, proszę cię, dla mnie mozesz sobie wejsc w
          zwiazek partnerski z kim chcesz, walcznie o to, znajdzcie
          popierajacych was polityków i juz. Natomiast w momencie, kiedy
          zaczynasz stwierdzac, ze słowo 'homosksualista" upokarza zaczynasz
          sobie robić z ludzi obojetnych lub przyjaznych, ludzi wkurzonych
          nonsensem.

          Tak samo jak istnieją homoseksualisci, istnieją heteroseksualisci i
          istnieją biseksualisci i zadne z tych okreselń nikogo nie upokarza,
          jest neutralne. Idac twoją drogą rozumowania, niedługo mogłabym
          uznac, ze słowo suka obraza samicę psa.
          • heterofob2 hermino droga 01.07.10, 15:43
            homofobia i homoseksualista to dwa odrębne wyrazy. dwa wyrazy oparte na tej
            samej podstawiwe słowotwóczej mogą być tak, że jeden jest uwłaczająócy czy
            wulgarny, a drugi nie. jeśli ktoś pracuje na kurii, to go nie nazwiesz dziasiaj
            kurtyzaną, prawda? a przecież tyle to właśnie znaczy.

            związku nie mogę zawrzeć, ponieważ już zawarłem, i byłaby to bigamia.

            moja uwaga o tym, jak odbieram słowo "homoseksualista" była tylko na marginesie,
            tak więc twój komentarz to zwykłe czepianie się dziury w całym.

            Powtórzę: "homoseksualista" to wyraz, którego moim zdaniem nie wolno
            używać przy dzieciach, jedynie gej/lesbijka.
            • odowk Re: hermino droga 01.07.10, 18:22

              heterofob2 napisał:

              > Powtórzę: "homoseksualista" to wyraz, którego moim zdaniem
              nie wolno
              > używać przy dzieciach, jedynie gej/lesbijka.
              >


              Fajne. Rozumiem, że słowa "heteroseksualista" też nie wolno.

              W kraju, w którym prezydent miasta Zielonej Góry każe oderżnąć
              piłą męskie genitalia rzeźbie (żeby nie gorszyła, tamtędy spacerują
              dzieci), cenzura słowna widocznie też musi istnieć. Dla ochrony
              dzieci.

              Lepiej chrońmy dzieci przed homofobią i tłumaczmy, co to znaczy
              homoseksualizm. Ale widzę, że jesteś na poziomie Giertycha i
              Orzechowskiego. Albo jesteś podstawionym przez homofobów trollem.
            • hermina5 DO szkoły ! 02.07.10, 10:02
              jeśli ktoś pracuje na kurii, to go nie nazwiesz dziasiaj
              > kurtyzaną, prawda? a przecież tyle to właśnie znaczy.
              >

              Pracuje się w kurii, a nie - na kurii. Tak samo jak nie pracuje sie
              na szkole lub na szpitalu. I znaczy to zupełenie coś innego - gdybyś
              polska gramtykę znał, to takich bzdur byś nie pisał. Słowo kuria i
              kurtyzana nie ma zadnej wspólnej podstawy słowotwórczej - to dwa
              odrębne słowa
            • feelhot Re: hermino droga 03.07.10, 23:53
              jedynie gay/lesbijka?
              are you alright?
              przecież gay to określenie zarówno facetów jak i kobiet homoseksualnych, owszem w gaydarradio Debbie-świetna lesbijka mówi o innych lesbijkach-ale to już jest mówione o uszczegółowionych przypadkach, natomiast jesli do faceta mówi się gay to wiadomo, że jest gayem. Poza tym moja siostra stwierdziła, że tez jest gayem, bo woli facetów, zupełnie jak jej brat:)-to w ramach śmiesznych historii prawdziwych z życia, dla miłego spędzenia wieczoru przy rozmowach:)
      • helisasg Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 19:23
        Jest przez takich jak ty.

        Ale serio: to bredzisz, w sposób obrzydliwy pokazujesz jakim
        zwierzęciem jesteś.

        Matko, tacy jak ty są najlepszym dowodem, że na dzieci powinny być
        wydawane koncesje, bo amatorzy się biorą za wychowanie i potem wychodzą
        takie spaczone, dewiacyjne produkty społeczne.
    • helguera stan redaktora przykladem że służba zdrowia jest 30.06.10, 19:22
      na łopatach.Co ten redaktorek z bożej łaski wypisuję?.Czego to ma być świadectwem.Czy milośnik zboków nie słyszał o podobnych przypadkach w relacjach damsko -męskich/.Jest ich dziesiątki.Jak Pacewiczowi wydaje sie że nagroda jakiegoś lobbowanego przez homosi pisma czy organizacji zwalnia go od myslenia to się myli.Panu którego [jezeli]spotkało nieszczeście wspołczuję,szkoda ze nie wspolczuje mu Pacewicz,który''gra''trumną.
      • spokojny.zenek Re: stan redaktora przykladem że służba zdrowia j 01.07.10, 14:50
        helguera napisał:

        > na łopatach.Co ten redaktorek z bożej łaski wypisuję?.Czego to ma być świadectwem.

        Zapewne ma wskazać nie nierówne traktowanie. Nie wpadłeś na to?

        > Czy milośnik zboków nie słyszał o podobnych przypadkach w relacjach
        damsko-męskich?

        Zapewne słyszał. Dlaczego miałby nie słyszeć? I skąd twoje przypuszczenie, że
        jest miłośniekiem jakichś zboków? Moze jest, ale skąd to wiemy?


    • heterofob2 polecam książkę 30.06.10, 19:37
      Moim zdaniem opisy są nieaktualne, ale i tak to jest jedyna poważna pozycja w
      języku polskim na temat tęczowych
      rodzin
      :

      Przemysław Tomalski.
      Nietypowe rodziny. O parach lesbijek i gejów oraz ich dzieciach z perspektywy
      teorii przywiązania.
    • tzabza Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 19:59
      Bardzo współczuję, uważam, że trzeba zawalczyć o uregulowanie typu
      francuskiego PACS (Cywilny pakt solidarności), dotyczący wszelkich związków
      partnerskich, nie tylko homoseksualnych, bo przecież praw, o których mowa w
      artykule, pozbawione są też pary heteroseksualne nie połączone aktem ślubnym.
      Nie mogę jednak podważać obowiązku lekarza do przestrzegania istniejących
      przepisów. Można jedynie walczyć o ich zmianę.
      W tej bardzo bolesnej chwili spotkał się Pan jednak ze zrozumieniem i
      życzliwością rodziny ukochanego, może dbać o jego pieska, jest to przecież
      bliska więź, rodzinna. Piszę to by w żałobie, bezmiarze cierpienia, dostrzegł
      Pan maleńki promyczek dobra. Bardzo serdecznie,
      Teresa Zabża
    • grazka58 Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 20:42
      Spojrzę Panu w oczy i powiem współczuję smutku, ale Pana związek to
      grzech i nie ma nic wspólnego z małożeństwem. Proszę napisać
      upoważnienie, testament, poświadczyć notarialnie i będzie miał Pan
      prawa tam zapisane. Małożonkowie rejestrują się w urzędzie i dopiero
      wtedy nabywają prawa do informacji o sobie nawzajem. Pan musi tylko
      iść do notariusza i chyba nie ma w tym nic dziwnego.
      • heterofob2 właśnie o to się rozchodzi, że nie da się 30.06.10, 21:12
        tych spraw załatwić notarialnie. potrzebna jest ustawa, a tej nie ma, a
        jej brak (jak to potwierdził niedawno po raz kolejny Trybunał w Sztrasburgu)
        gwałci polskie prawo.

        forum.gazeta.pl/forum/w,904,113586884,113603121,nie_wystarczy_podpisac_.html?wv.x=2
        forum.gazeta.pl/forum/w,904,113586884,113602994,o_upowaznieniu_.html?wv.x=2
        Zechciej się odnieść do powyższych, proszę, albo wyjaśnij, czemu nie
        wytłumaczysz parom różnopłciowym, że nie powinni zawierać małżeńStwa, ponieważ
        wszystko można załatwić u notariusza...
        • tanczacy.z.myslami Re: właśnie o to się rozchodzi, że nie da się 01.07.10, 15:28
          heterofob2 napisał:

          > tych spraw załatwić notarialnie.

          Testament da się załatwić notarialnie, a nawet jest to zalecane (potwierdzenie testamentu u notariusza).
          • heterofob2 a zachowek? 01.07.10, 15:32

            • tanczacy.z.myslami Ale dla kogo? 01.07.10, 15:59
              Dla dzieci z poprzedniego związku? Prawidłowo - dzieci nie mogą zostać wydziedziczone dlatego, ze ojciec/matka zawarł nowy związek, to działa przecież także u heteryków ;)

              Dla byłej żony / byłego męża? Dla byłych nie ma zachowku.

              Natomiast jeżeli ktoś pozostaje w związku nieformalnym, homo albo hetero bez rozwodu z 'aktualnym' mężem czy żoną (różne bywają konfiguracje)... uuuuu... no to jest delikatnie mówiąc nierozsądny. W przypadku śmierci takiej osoby aktualny małżonek/małżonka ma niezbywalne prawo do sporej części spadku (chyba połowy majątku, nie pamiętam dokładnie) i tego się nie przeskoczy. W takim przypadku nowy partner/partnerka może mieć pretensje tylko do zmarłej osoby, że nie uregulowała swej sytuacji prawnej. Przykre ale prawdziwe.

              Tak więc - pióro w dłoń (testamenty spisuje się ręcznie) a potem do notariusza po zatwierdzenie i/lub poprawki!
          • spokojny.zenek Re: właśnie o to się rozchodzi, że nie da się 01.07.10, 16:53
            tanczacy.z.myslami napisał:

            > heterofob2 napisał:
            >
            > > tych spraw załatwić notarialnie.
            >
            > Testament da się załatwić notarialnie

            Można też spisać własnoręcznie. Notariusz do tego neipotrzebny.

            >, a nawet jest to zalecane (potwier
            > dzenie testamentu u notariusza).

            Nie ma czegoś takiego. Testament jest albo własnoręczny albo notarialny (plus
            parę innych form). Nie ma "potwierdzania" testamentu własnoręcznego u notariusza.
          • rozmowy-z-monitorem Re: właśnie o to się rozchodzi, że nie da się 03.07.10, 14:30
            > Testament da się załatwić notarialnie, a nawet jest to zalecane
            (potwierdzenie testamentu u notariusza).

            Tak da się. I wiele par homo spisuje testament. Ale jest jedno ale. Za wszystko
            to co odziedziczy się po partnerze płaci się największe z możliwych podatków
            spadkowych. Nieważne czy się na to wszystko pracowało wspólnie z partnerem czy
            np dbało o dom gdy on/ona pracował zawodowo.
      • maciekz70 Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 21:25
        Nie wyjeżdżaj z grzechem.Na szczęście coraz mnie ludzi wierzy w te brednie.
      • spokojny.zenek Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 01.07.10, 14:44
        Kolejny nieuk bredzący coś o notariuszu...
    • fune co za bzdurny manipulujacy artykul! 30.06.10, 20:58
      I co ma niby udowodnic? Niby homofobie? Ja nie mam nic przeciwko
      gejom, ale stanowczo zgadzam sie, ze jak ktos kogos zna kilka
      miesiecy (pomijam fakt, ze podwoch miesiacach zamieszkal razem i te
      polowki jablka, ktore dzieli pietnastoletnia prawie roznica wieku)
      to nie ma prawa uwazac sie za towarzysza zycia drugiej osoby, a juz
      tym bardziej za rodzine :lol: Mi tez by nie udzielili zadnej
      informacji jak chodzilam z moim obecnym mezem, a juz na pewno po pol
      roku znajomosci otrzymalabym od pielegiarki czy policji taka sama
      odpowiedz - czyli odeslali by mnie z kwitkiem i musialabym czekac na
      jego rodzine, zeby sie czegokolwiek dowiedziec
      • heterofob2 jak sama zauważyłaś 30.06.10, 21:17
        póki chodziłaś z chłopakiem, nie miałaś możliwości dowiadywać się u lekarza o
        jego stan zdrowia, a teraz - kiedy jest Twoim mężem - już możesz. Przecież o to
        właśnie chodzi, że gejom i lesbijkom tej możliwości się odmawia, aby mogli
        zawrzeć związek pozwalający dowiadywać się o chorobie.

        Czemu Ci więc zależy, żeby inni nie mieli tych praw, które Ty masz?
        • fune Re: jak sama zauważyłaś 01.07.10, 10:44
          Po pierwsze skomentowalam artykul, ktory byl glupi, bo ubolewal nad
          faktem kilkumiesiecznej znajomosci - niby takiej wielkiej milosci,
          dobre sobie
          Sama regulacja prawna zwiazkow jednoplciowych to jest zupelnie inny
          temat.

          Natomiast slubowanie sobie wielkiej milosci na etapie zakochania
          jest dla mnie niedojrzale i infantylne.
          • mezzik_78 Re: jak sama zauważyłaś 03.07.10, 12:20
            zgadzam się że to trochę naciągana historia żeby parę po kilku miesiącach
            znajomości porównywać do małżeństwa;

            sam jestem w takim związku od 5 lat i jakoś radze sobie bez związków
            partnerskich aczkolwiek nieco przykre jest ze politycy zupełnie skreślają taką
            możliwość dla części obywatelu którzy mogliby z takiej opcji skorzystać; gejów
            od tego ani nie ubędzie ani nie przybędzie :)
          • wirusx Re: jak sama zauważyłaś 03.07.10, 14:11
            fune napisała:

            byl glupi, bo ubolewal nad
            > faktem kilkumiesiecznej znajomosci - niby takiej wielkiej milosci,
            > dobre sobie
            ------------------------
            A ile miesiący musi upłynąć, żebyś uznała miłość za wielką, mądralo?
            Księgowa?
          • feelhot Świat jest ogromny i różnorodny a zycie idzie 04.07.10, 00:09
            swoim torem. Owszem co innego zakochanie a co innego związek. Tylko dlaczego wyśmiewasz cudze związki o których nic nie wiesz?
            Ja miałem chłopaka, w którym się kochałem prawdziwie. Nie wychodziło mi, a inny chłopak zakochał się we mnie co mnie nieco w sytuacji podłamania zauroczyło, a że był fajny to zaczęliśmy chodzić razem, tym bardziej, że chłopak którego kochałem strasznie zupełnie nie chciał ze mną rozmawiac, porozumiewać się, jedyne co nam wychodziło dobrze to seks, tyle, że to mi nie wystarczało. Doszło do tego, że go znienawidziłem tak mocno jak go kochałem za cierpienia jakie mi sprawiał/np.opowiadając o swoich wyjazdach do innych kolegów,do których tęsknił bo przeciez ze mna nie chciał być/. Wszystko się jakoś unormowało, chodziłem z nowym chłopakiem i zostałem zaproszony na obiad świąteczny. Na ten sam obiad zaproszony inny chłopak, którego nigdy nie widziałem. Jak go zobaczyłem przeszedł przeze mnie prąd. To samo zdarzyło się jemu. Zaiskrzyło coś niezrozumiałego, czego nigdy dotąd nie przezyłem. wiedziałem że coś niedobrego się dzieje, bo nie moge bez tego chłopaka zyć, spać, być, że muszę znaleźć sposób aby go jeszcze spotkać, porozmawiac. Nigdy nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia-bo to jedynie dobre dla romansideł i hollywoodzkich produkcji, coś co w życiu normalnym się nie zdarza. On się we mnie zakochał od pierwszego wejrzenia, chociaz wcale mnie nie znał. Okazało się, że nie tylko nie możemy bez siebie żyć, być, ale i jesteśmy zupełnie inni. Mamy inne zainteresowania, inne podejście do życia inny profil psychiczny, a jednak musieliśmy ze sobą być, rozmawiać, patrzec na siebie. Jesteśmy razem już ponad 20 lat i nie zamierzamy być ze sobą tylko na krótki romans.
            Dlatego nie wypowiadaj się o czyichś związkach jak pojęcia o tym nie masz.
            Pozdro z UK:)
            • fune Re: Świat jest ogromny i różnorodny a zycie idz 04.07.10, 18:06
              coz... potwierdziles swoim postem dokladnie to, co napisalam :)
              pozdrawiam
              • feelhot Re: Świat jest ogromny i różnorodny a zycie idz 07.07.10, 00:24
                To naprawdę nie moja wina, że jesteś nieszczęśliwa i nic ciekawego ani szczęśliwego nie przeżyłaś, jeszcze dużo przed tobą, bądź dobrej myśli;)
                • fune Re: Świat jest ogromny i różnorodny a zycie idz 08.07.10, 08:14
                  zdecydowanie mnie zadziwiasz, ile ty masz lat chlopczyku? no ale
                  niech bedzie, moze mnie oswiecisz, kiedy i gdzie dalam ci cokolwiek
                  do takich wnioskow? coz to byl za argument xd
      • turzyca Re: co za bzdurny manipulujacy artykul! 30.06.10, 21:35
        ale stanowczo zgadzam sie, ze jak ktos kogos zna kilka
        > miesiecy (pomijam fakt, ze podwoch miesiacach zamieszkal razem i te
        > polowki jablka, ktore dzieli pietnastoletnia prawie roznica wieku)
        > to nie ma prawa uwazac sie za towarzysza zycia drugiej osoby, a juz
        > tym bardziej za rodzine :lol:

        Nie zlicze, ile znam par heteroseksualnych, ktore w ciagu kilku miesiecy od
        poznania wziely slub i zamieszkaly razem. Zalicza sie do nich takze moja
        przyjaciolka, ktorej maz jest od niej starszy kilkanascie lat. I twierdzisz, ze
        takie pary nie sa rodzina i nie sa towarzyszami swojego zycia? Czy moze owszem,
        bo wziely slub?

        Mi tez by nie udzielili zadnej
        > informacji jak chodzilam z moim obecnym mezem, a juz na pewno po pol
        > roku znajomosci otrzymalabym od pielegiarki

        A mi udzielano.
        • fune Re: co za bzdurny manipulujacy artykul! 01.07.10, 10:53
          > Nie zlicze, ile znam par heteroseksualnych, ktore w ciagu kilku
          miesiecy od poznania wziely slub i zamieszkaly razem. Zalicza sie do
          nich takze moja przyjaciolka, ktorej maz jest od niej starszy
          kilkanascie lat. I twierdzisz, ze takie pary nie sa rodzina i nie sa
          towarzyszami swojego zycia? Czy moze owszem, bo wziely slub?

          To bardzo ciekawe, bo chociaz ja znam osoby, ktorych romans szybko
          po poznaniu przerodzil sie w cos na zasadzie zwiazku, to mimo mojego
          trzydziestoletniego zycia nie znam ani jednej, ktora tak szybko
          uporala sie nie tylko z decyzja o zyciu ze soba na wylacznosc i
          przez cale zycie ale tez i ze wszystkimi formalnosciami, ktore wcale
          nie sa takie proste. Najszybciej znana mi para zareczyla sie po roku
          znajomosci, a slub wziela pol roku pozniej.
          Wiec mnie nie rozsmieszaj z ta wielka iloscia, ciekawe czy
          znalazlabys chociaz jeden przyklad.
          A to ze jakis podstarzaly playboy chce bzykac laske na legalu i
          przez to zalatwia slub w pare miesiecy (bo teoretycznie moze sie to
          zdarzyc) nie jest dla mnie zadnym dowodem, bo kiedy mu sie znudzi,
          tak samo szybko zalatwi rozwod.
          U par, ktore biora szybko slub (dla mnie szybko to jest w ciagu
          dwoch lat od poznania) pierwszy etap wspolnego zycia polega na
          poznawaniu sie wzajemnie kto zacz, to zwykle niedojrzale kupowanie
          kota w worku, bo jak mozna komus w slubowaniu oddawac samego siebie
          nie wiedzac na co sie ktos porywa. I stad tyle obecnie rozpadow tych
          tak zachwalanych przez ciebie malzenstw. Malzenstwo to powazna
          instytucja a nie zabawa dla dzieciakow w zycie.

          > A mi udzielano.

          To pochwal sie w jakim szpitalu czy przychodni (czy innej
          instytucji) zlamano prawo. CHetnie sie dowiem.
          • turzyca Re: co za bzdurny manipulujacy artykul! 01.07.10, 13:12
            Wiesz, to ze w Twoim otoczeniu czegos nie ma, to nie znaczy, ze tego w ogole nie
            ma. Moze to Twoje srodowisko jest nietypowe? Moi rodzice hajtneli sie dopiero po
            9 miesiacach, bo czekali az zaloba sie skonczy. Obydwoje byli dorosli,
            niezalezni, stwierdzili, ze trafili na wlasciwa osobe i nie ma co przedluzac. Na
            pierwszych malzenskich wakacjach przedstawili sobie swoich przyjaciol,
            przyjaciele 13 miesiecy pozniej doczekali sie zupelnie slubnego syna. Rodzice
            mojego przyjaciela (z innego regionu kraju, zeby nie bylo, ze w warszawskim
            srodowisku inzynierow w okresie karnawalu solidarnosci jakas zbiorowa odchylka
            panowala) hajtneli sie po 3 miesiacach. I to sa wszystko pary, ktore po prawie
            30 latach nadal sa malzenstwami czyli sprawdzone przez uplyw czasu. I wszystkie
            dorobily sie dzieci 9+ miesiecy po slubie, zeby nie bylo, ze musialy sie hajtac.
            I to myslenie - trafiam na wlasciwa osobe, jestesmy dorosli, utrzymujemy sie
            sami, nie ma co przewlekac - funkcjonuje takze w obecnych czasach. Wsrod moich
            znajomych kilka lat temu faktycznie tego nie bylo, bo jednak studenckie zycie,
            to studenckie zycie, ale teraz, wsrod ludzi 25-30, jest to dosc czesto spotykane
            zjawisko. Slub planuje sie tak, zeby sie wyrobic ze zrobieniem uroczystosci, jak
            ktos bierze tylko cywilny i nie robi wesela, to calosc w ciagu miesiaca daje sie
            bez problemu zorganizowac. Kolezanka ze studiow na pierwszej randce byla 18
            marca, slub 24 czerwca, jeszcze w lipcu test ciazowy wyszedl jej pozytywnie.
            Powiedzialabys jej we wrzesniu, ze nie stanowia ze swoim mezem rodziny?

            A co do roznicy wieku - ludzie maja rozne upodobania i mam pare kolezanek, dla
            ktorych 7 lat roznicy to absolutne minimum. Jesli je to kreci, to ich sprawa.
            Dla zrownowazenia mialam tez kumpla, ktory zawsze mial starsze dziewczyny, jego
            zona tez jest o 5 lat starsza.

            Nigdy nie trafimy na partnera idealnego, zawsze trzeba sie dotrzec. A czy to
            docieranie bedzie mialo miejsce przed slubem, czy po - co za roznica? Rozpad
            malzenstw nie zalezy od czasu trwania narzeczenstwa, bo w czasach naszych
            pradziadkow statystycznie narzeczenstwo bylo zdecydowanie krotsze, a rozwodow
            bylo kilkanasciekrotnie mniej, ale wlasnie od gotowosci obydwojga do docierania sie.
            I btw. - ja nie "zachwalalam", co mi imputujesz, malzenstw z krotkim stazem
            przedmalzenskim, ja tylko twierdzilam, ze takie istnieja i znam ich bardzo duzo.

            Niesamowite jest to, ze jesli cos nie wystepuje wsrod Twoich znajomych, to od
            razu oceniasz jako nieprawdopodobne - mimo ze moglabys np. sprawdzic na forach,
            co ludzie pisza o swoich zwiazkach czy czasie potrzebnym na zalatwienie
            formalnosci (w Polsce miesiac wystarczy) - i od razu przypisujesz ludziom
            negatywne pobudki ("podstarzaly playboy chce bzykac laske").
            • jeruzalem51 Re: co za bzdurny manipulujacy artykul! 01.07.10, 19:23
              turzyca napisała:

              > Wiesz, to ze w Twoim otoczeniu czegos nie ma, to nie znaczy, ze
              tego w ogole ni
              > e
              > ma. Moze to Twoje srodowisko jest nietypowe? Moi rodzice hajtneli
              sie dopiero p
              > o
              > 9 miesiacach, bo czekali az zaloba sie skonczy. Obydwoje byli
              dorosli,
              > niezalezni, stwierdzili, ze trafili na wlasciwa osobe i nie ma co
              przedluzac. N
              > a
              > pierwszych malzenskich wakacjach przedstawili sobie swoich
              przyjaciol,
              > przyjaciele 13 miesiecy pozniej doczekali sie zupelnie slubnego
              syna. Rodzice
              > mojego przyjaciela (z innego regionu kraju, zeby nie bylo, ze w
              warszawskim
              > srodowisku inzynierow w okresie karnawalu solidarnosci jakas
              zbiorowa odchylka
              > panowala) hajtneli sie po 3 miesiacach. I to sa wszystko pary,
              ktore po prawie
              > 30 latach nadal sa malzenstwami czyli sprawdzone przez uplyw
              czasu. I wszystkie
              > dorobily sie dzieci 9+ miesiecy po slubie, zeby nie bylo, ze
              musialy sie hajtac
              > .
              > I to myslenie - trafiam na wlasciwa osobe, jestesmy dorosli,
              utrzymujemy sie
              > sami, nie ma co przewlekac - funkcjonuje takze w obecnych czasach.
              Wsrod moich
              > znajomych kilka lat temu faktycznie tego nie bylo, bo jednak
              studenckie zycie,
              > to studenckie zycie, ale teraz, wsrod ludzi 25-30, jest to dosc
              czesto spotykan
              > e
              > zjawisko. Slub planuje sie tak, zeby sie wyrobic ze zrobieniem
              uroczystosci, ja
              > k
              > ktos bierze tylko cywilny i nie robi wesela, to calosc w ciagu
              miesiaca daje si
              > e
              > bez problemu zorganizowac. Kolezanka ze studiow na pierwszej
              randce byla 18
              > marca, slub 24 czerwca, jeszcze w lipcu test ciazowy wyszedl jej
              pozytywnie.
              > Powiedzialabys jej we wrzesniu, ze nie stanowia ze swoim mezem
              rodziny?
              >
              > A co do roznicy wieku - ludzie maja rozne upodobania i mam pare
              kolezanek, dla
              > ktorych 7 lat roznicy to absolutne minimum. Jesli je to kreci, to
              ich sprawa.
              > Dla zrownowazenia mialam tez kumpla, ktory zawsze mial starsze
              dziewczyny, jego
              > zona tez jest o 5 lat starsza.
              >
              > Nigdy nie trafimy na partnera idealnego, zawsze trzeba sie
              dotrzec. A czy to
              > docieranie bedzie mialo miejsce przed slubem, czy po - co za
              roznica? Rozpad
              > malzenstw nie zalezy od czasu trwania narzeczenstwa, bo w czasach
              naszych
              > pradziadkow statystycznie narzeczenstwo bylo zdecydowanie krotsze,
              a rozwodow
              > bylo kilkanasciekrotnie mniej, ale wlasnie od gotowosci obydwojga
              do docierania
              > sie.
              > I btw. - ja nie "zachwalalam", co mi imputujesz, malzenstw z
              krotkim stazem
              > przedmalzenskim, ja tylko twierdzilam, ze takie istnieja i znam
              ich bardzo duzo
              > .
              >
              > Niesamowite jest to, ze jesli cos nie wystepuje wsrod Twoich
              znajomych, to od
              > razu oceniasz jako nieprawdopodobne - mimo ze moglabys np.
              sprawdzic na forach,
              > co ludzie pisza o swoich zwiazkach czy czasie potrzebnym na
              zalatwienie
              > formalnosci (w Polsce miesiac wystarczy) - i od razu przypisujesz
              ludziom
              > negatywne pobudki ("podstarzaly playboy chce bzykac laske").


              two jezyk o 'hajtaniu sie, wyrobieniu" itd swiadczy doskonale o
              slabym skonczeniu tylko i wylacznie szkoly podstawowej, koledzy ze
              studiow to czyste klamstwo,podobnie jak reszta
              • hermina5 Re: co za bzdurny manipulujacy artykul! 02.07.10, 10:14
                Akurat " hajtac się " to regionalizm wielkopolski, a konkretneij
                poznański, wystepujący też na Górnym Sląsku szerzej.
                • fune Re: co za bzdurny manipulujacy artykul! 02.07.10, 16:44
                  Stosowanie gwary poza swoim podworkiem nie swiadczy o jakiejs
                  specjalnej osobistej klasie, a wrecz przeciwnie.
                  • sabina Re: co za bzdurny manipulujacy artykul! 03.07.10, 12:45
                    Stosowanie gwary w wypowiedziach formalnych rzeczywiscie razi, ale
                    wwypowiedziach na forum - JESTEM ZA
                    Wzbogaca slownictwo, dodaje kolorytu jezykowi :), roznicuje regiony czego tak
                    bardzdzo naszemu jezykowi brakuje. chyba juz najwyzsza pora przestac sie bac
                    regionalizmow i na sile ujednolicac jezyk, zamin wszystkie roznice w nasze
                    jmowie wygina.
                    • fune Re: co za bzdurny manipulujacy artykul! 04.07.10, 22:54
                      A ja jestem za piekna polszczyzna, tym bardziej ze wiele Polakow ma
                      problem z poprawnym poslugiwaniem sie wlasnym jezykiem.
          • feelhot To sobie sierotko przeczytaj moją odpowiedź 04.07.10, 00:11
            pod tytułem :Świat jest róznorodny.
      • funiaextra Re: do fune 30.06.10, 21:48
        Artykul nie jest bzdurny, wrecz przeciwnie. To skandal,ze Polska
        jest tak zacofana w stosunku do reszty cywilizowanego swiata. Coraz
        bardziej przypominamy skansen. Mieszkam przez chwile w bardzo
        katolickiej Portugalii. Tutaj od paru miesiecy zwiazki jednoplciowe
        sa zalegalizowane, nie mowiac o rownie katolickiej Hiszpanii.
        Osoby homoseksualne sa obywatelami kraju. Jakim prawem pozbawia sie
        ich czesci praw?
        Jesli chodzi o dlugosc trwania zwiazku... bez komentarza. Wg fune
        zwiazek jest wazny jesli trwa tyle ile jej zwiazek z mezem. Ciemnota
        w tym kraju przeraza....
        • fune lol 01.07.10, 10:55
          Sama jestes ciemnota, do tego nie umiesz czytac ze zrozumieniem, ani
          artykolow w prasie, ani postow na forach. I tacy jak ty potem
          zasmiecaja internet swoimi pseudocywilizowanymi wypocinami.

          • funiaextra Re: lol 01.07.10, 23:37
            fune napisała:

            > Sama jestes ciemnota, do tego nie umiesz czytac ze zrozumieniem,
            ani
            > artykolow w prasie, ani postow na forach. I tacy jak ty potem
            > zasmiecaja internet swoimi pseudocywilizowanymi wypocinami.

            gratuluje ci poziomu. Niech zgadne...jestes przykladna katoliczka,
            matka polka, homofobem, w wyborach glosujesz na Kaczynskiego?
            • fune lol nr 3 03.07.10, 11:38
              hahahaha strasznie mnie rozsmieszasz, juz dawno nie mialam okazji
              kontaktu z kims tak infantylnym

              kolejny raz apeluje do poprawienia twojej zdolnosci do czytania ze
              zrozumieniem bo ona lezy i kwiczy

              kariera detektywa to ci nie grozi

              zreszta nie bede sie powtarzac, spojrz na to co napisalam do ciebie
              wczesniej, bo wszystko jak najbardziej potwierdzilas
          • feelhot gimmie a break!! 04.07.10, 00:18
            babka-twoje wypowiedzi świadczą o tobie /niestety nie w sposób korzystny/, zaraz wstaniesz i pobijesz tych którzy uważaja inaczej niż ty? nie tylko homofobka ale jakiś margines społeczny z ciebie-masz jakieś problemy to się lecz, a nie oceniaj związki innych bo ich nie wyswatałaś<lol>
            Pozdro z UK:)
            • fune Re: gimmie a break!! 04.07.10, 23:06
              Nie jestem dla ciebie zadna babka to raz.

              Poza tym pokaz mi, ktore wypowiedzi swiadcza niekorzystnie o mnie?
              To, ze nie lubie glupich ludzi i wysmiewam zwlaszcza brak
              umiejetnosci czytania ze zrozumieniem? Brawo, u ciebie tez to sie
              klania. Widze, ze to ze jestes gejem wplywa na twoj tendencyjny
              sposob myslenia i nie jest to z mojej strony zaden przejaw homofobii
              tylko stwierdzenie faktu.

              Ktos kto jest z kims kilka miesiecy to nie jest w zadnym zwiazku,
              tylko romansuje sobie i tu zdania nie zmienie. Dlaczego uwazasz, ze
              to czyni ze mnie, jak to nazwales "homofobke" (co to w ogole za
              slowo btw.?)?

              I ciekawe jaki ze mnie margines spoleczny, z jakiego niby
              spoleczenstwa? Tu niestety musze cie zmartwic, ale w tym kraju - mam
              na mysli Polske, to ty stanowisz margines spoleczny - i tu znowu nie
              jest zaden przejaw homofobii tylko stwierdzenie faktu.

              Jakbym nie znala gejow osobiscie i miala sobie wyrobic o nich opinie
              po twojej osobie, to nie bylaby to dobra opinia. Chill out, nie
              musisz wszystkiego odbierac jako personalnie do ciebie czy do gejow,
              nie jestes pepkiem swiata.
              • feelhot whatEvEr 07.07.10, 00:27
                Hi guy,are you alright?
                Are you sure about it?
                You wish!
                • fune Re: whatEvEr 08.07.10, 08:16
                  z kazdym twoim postem upewniam sie, ze jestes niedojrzaly do
                  jakiejkolwiek dyskusji xd ja nie wiem skad sie biora tacy ludzie,
                  wiem, ze to nie ma nic wspolnego z twoja orientacja, znam gejow i sa
                  to naprawde inteligentni faceci, wiec najwyrazniej cos nie tak z
                  twoim charakterem i osobowiascia (jakies braki w dziecinstwie?)
        • fune lol nr 2 01.07.10, 10:58
          Poza tym jak odpowiadasz na moj post, to chyba widze, ze to do mnie,
          wiec nie musisz tego specjalnie zaznaczac.
    • fleshless kochaj bliźniego swego jak siebie samego, pod waru 30.06.10, 20:59
      nkiem, że jest on:
      - biały,
      - heteroseksualny,
      - żonaty/mężaty,
      - najlepiej dzieciaty,
      - deklaruje się jako katolik,
      - oczywiście nie Żyd, Niemiec, Rusek, ani inny, ino prawdziwym
      polakiem,
      - przekonany, że Tu pod Smoleńskiem strącili Rosjanie,
      - nie za niski/wysoki,
      - nie za biedny,
      - nie za bogaty,
      - ale najlepiej żeby był raczej biedny niż zamożny (wtedy łatwiejsza
      ta miłość),
      - raczej zdrowy - kulawy albo nie daj Boże niepełnosprawny już tak
      łato na miłość bliźniego liczyć nie może,
      - nie głosuje na Komorowskiego/ Tuska/ PO,

      a po za tym to tolerancja gra i buczy
    • piggy1 Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 22:00
      Nic przecież nie stało na przeszkodzie żeby p. Przemek zapisał p.
      Wojtkowi w testamencie mieszkanie, samochód i konto. Tylko ze u nas
      nadal sporządzanie testamentu kiedy jest sie młodym i zdrowym jest
      nie do przyjęcia. Testament pisze sie w najlepszym wypadku na
      starośc. A przeciez nie znamy dnia ani godziny. Ilu kłopotów i
      awantur by uniknieto, gdyby ludzie sporządzali testamenty, wtedy gdy
      juz cos maja i chcą komuś w danym momencie zapisać. A jak sie zmieni
      wolę - z przyczyn róznych - testament tez mozna zmienić.
      • yganka Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 22:47
        a ilu kłopotów by uniknięto, gdyby była 1 ustawa regulująca związki
        partnerskie!

        www.zwiazkipartnerskie.info


        piggy1 napisała:

        > Nic przecież nie stało na przeszkodzie żeby p. Przemek zapisał p.
        > Wojtkowi w testamencie mieszkanie, samochód i konto. Tylko ze u
        nas
        > nadal sporządzanie testamentu kiedy jest sie młodym i zdrowym jest
        > nie do przyjęcia. Testament pisze sie w najlepszym wypadku na
        > starośc. A przeciez nie znamy dnia ani godziny. Ilu kłopotów i
        > awantur by uniknieto, gdyby ludzie sporządzali testamenty, wtedy
        gdy
        > juz cos maja i chcą komuś w danym momencie zapisać. A jak sie
        zmieni
        > wolę - z przyczyn róznych - testament tez mozna zmienić.
    • kadykianus Samotny mężczyzna 30.06.10, 23:06
      Samotny mężczyzna. I wszystko w tym temacie. Kto widział, ten wie.
      Gdyby Bóg istniał, powinien zakończyć w takiej sytuacji świat, bo takie zło
      jakie spotyka ludzi nie mieszczących się w heteronormie, wystarcza do tego.
      • bylinka Re: Samotny mężczyzna 30.06.10, 23:39
        Mieszkam w zakatku swiata, gdzie pary jednoplciowe moga zawierac zwiazki
        malzenskie, tak malzenskie, ze wszystkimi tego przywilejami, obowiazkami
        i prawami. Moga adoptowac dzieci malzonka, lub spoza zwiazku itd. itp., sa
        uprawnieni do otrzymywania informacji medycznych, podejmowania medycznych
        decyzji itd. itp. Przed uchwaleniem ustawy najbardziej "za" legalizacja
        malzenstw opowiadaly sie... dzieci wychowywane przez pary jednoplciowe, czesto
        juz dorosle i majace wlasne dzieci, ktore w koncu chcialy zabezpieczenia
        prawnego ich wlasnych rodzin i bezpieczenstwa prawnego dla wlasnych rodzicow.
        Czyli domagaly sie tych samych przywilejow, ktore dostaja malzonkowie w chwili
        zawarcia slubu.

        Polska to ciemnogrod, sredniowiecze, zacofanie i wrzod na d...pie Europy.
        Dyskryminuje wszystkich, ktorzy odstaja od jedynie slusznej normy.
    • brytol9 Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 23:30
      Przeginasz.
      Czy myślisz, że lekarka udzieliłaby jakichś informacji chłopakowi, który
      opłakuje dziewczynę poznaną kilka miesięcy temu? (A tu przeciez chodzi o taki -
      trwający kilka miesięcy - związek).
      Nie! Papier musi byc, żeby udzielić takich informacji. Zarówno w Polsce, jak i w
      Anglii, czy nawet Holandii.
      • bylinka Re: Niech spojrzy w oczy takiemu gejowi jak ja 30.06.10, 23:40
        Moze gdyby mieli wybor to by sie zalegalizowali po tygodniu znajomosci. Historia
        zna takie przypadki, nieprawdaz?
      • heterofob2 znam przypadek, kiedy 01.07.10, 09:34
        chłopak był w szpitalu, a dziewczyna aby móc się nim opiekować i wyłącznie w tym
        celu postanowiłla, że się pobiorą. na dwa dni przed operacją (z tego powodu USC
        zgodził się na wyjątkowe skrócenie terminów).

        HETERO mają taką możliwość, HOMO nie.

        Tak więc brytolku zrozum, że o tym właśnie jest artykuł, że geje i lesbijki
        nie mają możliwości zdobycia papierka, który hetero mogą zdobyć z dnia na dzień.
        • pal666 Re: znam przypadek, kiedy 01.07.10, 13:47
          a niewidomi nie mogą dostać prawa jazdy. Czy to jest dyskryminacja ?
          Musimy przyjąć do wiadomosci, że ludzie chorzy na niektóre
          schorzenia (np. homoseksualizm) nie mogą zawrzeć zwuiązku
          małżeńskiego.
          • allexamina.live Re: znam przypadek, kiedy 01.07.10, 16:37
            Staram się nie partycypować w idiotycznych pyskówkach ale...

            > a niewidomi nie mogą dostać prawa jazdy.

            Po to by móc jeździć po ulicach trzeba spełnić 4 warunki:

            1) być dorosłym
            2) zdać egzamin na prawo jazdy
            3) mieć samochód (inaczej można tylko chodzić po ulicy)
            4) posiadać ważne prawo jazdy w czasie prowadzenia samochodu, które należy
            okazywać każdemu oficerowi prawa, gdy ten zapyta

            Po to żeby być w związku małżeńskim należy wypełnić 2 warunki:

            1) być dorosłym
            2) wziąć ślub.

            - nikt nie sprawdza kwalifikacji przyszłych małżonków (chorzy psychicznie też
            mogą zawierać związek małżeński), nie ma żadnych egzaminów,
            - nie ma też potrzeby kupowania żadnego drogiego i wyłącznie związanego z
            małżeństwem ekwipunku (jak samochód) który umożliwiłby korzystanie z małżeństwa,
            - a w czasie pożycia małżeńskiego nikt nie sprawdza czy mieszkają ze sobą? mają
            dzieci? starali się o dzieci? ich narzędzia rozrodcze działają jeszcze czy już
            przestały? itp, itd., czyli nie trzeba żadnych dokumentów które dowodzą aktualne
            istnienie związku zawartego 20-30 lat temu.

            Także arbitralne wytykanie "ci tam - bo nie przeszli inspekcji organów
            rozrodczych która by zadowoliła niedojrzałą ciekawość pal666 - nie mogą zawrzeć
            małżeństwa" jest jak najbardziej dyskryminacją.

            Art. 31 konstytucji mówi, "Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego
            prawo mu nie nakazuje." A istniejąca sytuacja zmusza pewną grupę społeczną do
            zabezpieczania się i swoich partnerów prawnie w sposób, który nie jest konieczny
            w żadnej innej grupie społecznej. I to czyni to w katastrofalnie ostry sposób,
            nie wspominając o tym że jest to sposób sprzyjający kryminalnemu zachowaniu osób
            podających się za rodzinę (na podstawie związków krwi) a nie będących rodziną
            wedle zmarłego.

            Zmiany prawne nie koniecznie muszą doprowadzić do legalizacji małżeństw
            homoseksualistów. Ale muszą się wydarzyć, jeśli Polska chce żeby gwarancje
            konstytucyjne nie były traktowane jako żart.
            • pal666 Re: znam przypadek, kiedy 01.07.10, 21:18
              byc możed wyrazilem się nieprecyzyjnie. wobec tego wyjasniam:
              prawo jazdy jest dostępne dla kazdego. Kto spełni okreslone kryteria. Niestety,
              osoba ociemniała nie jest w stanie ich spełnic.
              Podobnie z małżeństem: jest dla kazdego, kto spełnia okreslone kryteria.
              Rozumiem, ze ktos, kto jest homoseksualistą, nawet jeżeli te krytria spełnia,
              nie chce korzystać z dobordziejstwa prawa do małżeństwa.
              I tyle.
              You don't always got what You want.
          • feelhot Ale wciąż nie wiemy jak pomóc homofobom 04.07.10, 00:26
            Moze wprowadzić ustawą przymusowe leczenie?Przeciez chcemy się troszczyć o zdrowie obywateli:)
      • spokojny.zenek chybiony argument 01.07.10, 14:43
        brytol9 napisał:

        > Przeginasz.
        > Czy myślisz, że lekarka udzieliłaby jakichś informacji chłopakowi, który
        > opłakuje dziewczynę poznaną kilka miesięcy temu? (A tu przeciez chodzi o taki -
        > trwający kilka miesięcy - związek).

        Nie rozróżniasz sytuacji "chodzenia ze sobą" od konkubinatu???
        Na szczęście prawo rozróżnia.
    • jeruzalem51 Jest troche inaczej 01.07.10, 02:19
      Wspolczuje,ze sprawy przybraly tragiczny obrot,ale w pewne wywody
      zakradla sie manipulacja.nie jest prawda,ze kazdy zwiazek
      heteroseksualny jest usiany rozami,zwlaszcza,ze kiedy nie
      zformalizowany zawsze natrafi na podobne trudnosci,jak
      opisany.Zwiazek sympatycznego w koncu czlowieka z tragicznie
      zmarlym,byl zbyt krotki zeby rokowac ze bedzie na cale zycie. Tylko
      malzenstwa korzystaja z pelni opieki prawnej,ale rowniez i
      obowiazkow, ktore o ile dobrze wiem; srodowisko homoseksualistow
      unika, przez wiekszosc zycia.Ni sadze,ze nawet gdyby takie
      mozliwosci obecnie istnialy,wymieniony zwiazek stal sie faktycznym
      malzenstwem? Cel uswieca srodki, nalezalo sie podac za kuzyna ofiary
      itd. W swietle prawa tylko teoretycznie jestesmy sobie rowni, choc
      zwiazki partnerskie hetoroseksualistow natrafia na podobne problemy,
      jak zwiazki homoseksualistow, inna jest ich tresc.Osobiscie jestem
      za prawem do formalizowania zwiazkow homoseksualnych, natomiast ich
      malzenstwa uwazam za absurd.
      • myelegans Re: Jest troche inaczej 01.07.10, 04:03
        Osobiscie jestem
        > za prawem do formalizowania zwiazkow homoseksualnych, natomiast ich
        > malzenstwa uwazam za absurd.

        Co Ci do tego? Nie musisz w taki ani zaden inny zwiazek malzenski wchodzic,
        przymusu nie ma. Daj innym zyc jak obywatelom pierwszej kategorii, a nie
        popluczynom spoleczenstwa.
        • jeruzalem51 Re: Jest troche inaczej 01.07.10, 05:09
          Hej mam prawo do wlasnej opinii i nie boje sie homo-terrorystow.O
          TYM JAK KTO ZYJE,DECYDUJE TRESC, A NIE USTAWA.
          • feelhot Alejandro, Alejandro, Ale-Ale-Alejandro 04.07.10, 00:30
            to nie terroryzuj społeczeństwa swoją homofobią!
            • fune Re: Alejandro, Alejandro, Ale-Ale-Alejandro 04.07.10, 23:12
              to strasznym jest terrorysta, ze wyrazil swoje zdanie, juz sie
              boje! :)

              jestes strasznym hipokryta, zadasz, wrecz krzyczysz, zeby inni
              uznali twoje zdanie, a sam nie dopuszczasz mysli, zeby uszanowac
              zdanie innej osoby

              ktos kulturalnie wypowiada sie co mysli, z zachowaniem szacunku do
              innych, a ty potrafisz tylko atakowac

              i kto tu jest terrorysta??
              • feelhot A tak po prostu-by the way 07.07.10, 00:30
                czy coś brałaś? Bo nie mogę cię pojąć, jakby ci hormony buzowały i za wszelką cenę zamiast podyskutować musisz gryźć, drapać,w ogóle strach się bać:) Wyluzuj, ty tez nie jestes jego pępkiem:)
                ps. co do twoich wypowiedzi, to kompletnie mnie nie rozumiesz, ale nie oczekuję, żebyś mnie rozumiała-tej zdolności nie mogą posiadać wszyscy.
                • fune Re: A tak po prostu-by the way 08.07.10, 08:20
                  masz racje, kompletnie cie nie rozumiem, zdecydowanie w realu nie
                  bylabym kompletnie zainteresowana rozmowa z toba, wszedzie widzisz
                  tylko homofobie i ludzi, ktorzy nie maja nic innego do roboty tylko
                  zajmuja sie toba i twoim gejostwem xd przejrzalam twoje posty w tym
                  watku i jestes strasznie napastliwy, atakujesz kazdego, kto ma inne
                  zdanie niz ty i tak, dobrze to ujales - gryziesz, gdzie popadnie.
                  rozmawiam z toba tak dlugo tylko dlatego, ze mnie bawisz
    • sharn1 Mimo całego nieszczęścia wreszcie jakieś konkrety 01.07.10, 07:14
      Współczuję panu który poniósł stratę.

      Przykre, że dopiero w obliczu takiego nieszczęscia ktoś pokusił się
      o napisanie konkretnych przykładów i podszedł do tematu związków
      partnerskich rzetelnie bez ładunku homopropagandy i heterofobii.

      Jakże inaczej czyta się takie artykuły od wypocin lesbijskich
      feministek z którymi koleżanki nie chcą wypić kawy, bo obraziły się
      za niewinne "homofobki".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja