lubat
04.07.10, 17:05
Niemcy, którzy w sondażach przed wyborami powszechnie popierali jego rywala
Joachima Gaucka, byłego szefa urzędu ds. akt Stasi, wystawionego przez
opozycyjną SPD, teraz niespodziewanie uznali, że Wulff to dobry wybór.
Ta opinia jest w najlepszym wypadku naciągana, by nie powiedzieć - nieprawdziwa.
Joachim Gauck, to przypadek Kuronia, który w badaniach na popularność bił
rekordy, ale jak przyszło do wyborów, to uzyskiwał marne rezultaty. Poza tym
sądzę, że "powszechne poparcie" dla niego wynikało stąd, że wiadomo było, że
nie zostanie wybrany, więc to "poparcie" to taka pociecha dla skazanego na
pożarcie.
Niemcy mają dosyć jednej nawróconej NRD-ówki na najwyższym stanowisku, więc
tak naprawdę nie chcą następnego nawróconego NRD-owca.
A co do samego Wulffa, to nieprawdą jest, jakoby go dopiero teraz polubili.
Jego lubili od zawsze, kiedy się zajmuje polityką i nie przeszkodziło mu to,
że wymienił żonę na nowszy model z młodszego rocznika.