Kobiety, parytety, niestety

14.07.10, 17:49
Bardzo idealistyczne podejście, szkoda, ze kompletnie nie przystające do rzeczywistości.

Gdyby tak rzeczywiscie było, to nie mielibyśmy problemu braku żłobków, przedszkoli, dostępu do badań czy dyskryminacji kobiet-przedsiębiorców i wielu innych.

Niestety panowie politycy nie borykają się z takimi problemami i dla nich nie mają one większej wagi. Gdyby jeden z drugim musiał radzić sobie z małym dzieckiem, pracą i brakiem żlobka oraz pieniędzy na opiekunkę - od razu znalazłaby się wola polityczna do załatwienia tych spraw. A tak - są to problemy znacznie mniej ważne niż stadiony, drogi i pranie się nawzajem po politycznych mordach.

Czasem mam wrażenie, że z rzeczy dotyczących kobiet na scenie politycznej liczą się tylko te, które są formą kontroli: aborcja, in vitro, antykoncepcja. Cała reszta ma wagę drogi dziesiątej kolejności odśnieżania.

Brednie o łagodzeniu, temperowaniu sceny politycznej przez kobiety są, no cóż, bredniami. Ale to, ze tylko ktoś odczuwający wagę danego problemu będzie skłonny walczyć o jego rozwiązanie, jest już hipotezą wartą rozważenia. Jak mówi stare przysłowie pszczół - syty głodnego nie zrozumie. I dlatego potrzebujemy kobiet polityków.

W tej chwili do polityki moze się dostać tylko kobieta-rekin. A ja chcę kobiet, które nie muszą udowadniać, ze są bardziej krwiożercze niż mężczyźni. Takich, które zajmą się ważnymi dla mnie sprawami, a nie udowadnianiem czegokolwiek mężczyznom. Takie kobiety w tej chwili wstępu do polityki nie mają, bo brak im tej "siły przebicia" żeby tam wejść. Siły, która wcale potem nie stanowi o tym, czy się jest politykiem skutecznym. Selekcja po drapieżności, a nie kompetencjach? Dziękuję, postoję.

Moim zdaniem parytety dają szansę na to, ze za kilka lat nauczymy się wybierać po kompetencjach, a nie donośności politycznego ryku. Wolę postawić na tę szansę na przyszłość, niż zamykać się dzis dobrowolnie w tym skansenie.
    • xtysia Kobiety, parytety, niestety 15.07.10, 14:29
      Przyklady przez pana podanych pan bawiacych sie w polityke bardzo
      mocno popieraja pana teze .
      Od 30 lat mieszkam w BRD.Kilka lat wczesniej taka dyskusje mielismy
      rowniez u nas-a dzisiaj .Nasze kobiety sa SUPER jest ich juz sporo
      i zdnia na dzien bedzie wiecej.Na czasie NRW gdzie 2 panie siedza na
      szczycie.Ameryka tez nie spi.
      My mamy w Polsce wspaniale kobiety,ktore moga robic dobra
      poltyke,dlaczego nie robia (moze za mocno obciazone sa praca domowa,
      albo mentalnosc katolika 3*KKK,)
      Dziewczyny odwagi ,zeby te zacytowane panie znalazly sie na tym placu
      na ktore zasluguja i nie plamily polityki.
      • pm987 Re: Kobiety, parytety, niestety 16.07.10, 10:28
        www.parytety.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=9&Itemid=16
    • wojtek-gdansk Nelly R. - niestety 15.07.10, 15:07
      Jestem za kobietami na stanowiskach kierowniczych, politycznych itp itd pod
      jednym warunkiem, gdy są dobre w tym czym się mają zajmować.
      Znam takie Panie bo wiele z nich było moimi szefowymi w czasie mojej kariery i
      były to wspaniałe menadżerki i specjalistki. Niejeden facet nie dorastał im do
      pięt. Niech tak zostanie. Natomiast należy ciągle poszukiwać takich rozwiązań
      systemowych, które pozwolą godzić kobietom macierzyństwo z karierą zawodową
      (panom ojcostwo też).
    • w1958 Pytanie do Majcherka. 15.07.10, 15:43
      Bardzo proszę o wyjasnienie która dywizja waffen SS brała udział w
      bitwie pod Grunwaldem? Słyszałem ,że Viking ale nie jestem pewien bo
      niektórzy twierdzą ,że była to dywizja Leibstandarte AH.
      Z góry dziękuję panu Majcherkowi za odpowiedź.
    • mt7 Niestet, zgadzam się z P.Majcherkiem 15.07.10, 15:55
      To że ktoś jest kobietą, albo działaczem religijnym, nie oznacza że
      mnie reprezentuje.
      Jestem kobietą, przynależę do KK.
      Znam wiele głupich kobiet i wtakiż działaczy katolickich.
      Głosuję na ludzi, a nie szyldy i płeć.
      Wręcz przeciwnie, szyldy działają na mnie, jak płachta na byka.
      Przez lata po 1989 r. użeraliśmy się w z człowiekiem w Radzie
      Osiedla, który później został radnym.
      Masakra!
      Poczciwość nie jest jedyną cechą potrzebną działaczowi społecznemu,
      potrzeba jeszcze trochę inteligencji i znajomości tematu.
      • w1958 Re: Niestet, zgadzam się z P.Majcherkiem 15.07.10, 16:05
        No a wsprawie tych dywizji może coś wiesz bo Majcherek tylko udaje
        mądrego a o tych dywizjach nic nie wie.
    • kochanic.a.francuza Kobiety, parytety, niestety 15.07.10, 16:40
      "Natomiast kulturowa identyfikacja, klasyfikacja i sytuacja płci to
      problem, a nawet cały zbiór problemów istotnych i wartych poważnej
      dyskusji."

      Bez kobiet w polityce nikt tych dyskusji nie bedzie podejmowal,
      albo podejmowal "po lebkach".
      Jak juz ktos wyzej napisal, w sprawach kobiet istnieje tylko prawo
      resrtykcyjne in vitro, aborcja. Syty glodnego nie zrozumie. Nie
      bedzi ezadnych dyskusji. Selkcja wedlug drapieznosci nic dobrego
      nie daje. Potrzebujemy kompetentnych kobiet w parlamencie.

      • mapokl Re: Kobiety, parytety, niestety 15.07.10, 18:33
        kochanic.a.francuza napisała:

        > "Natomiast kulturowa identyfikacja, klasyfikacja i sytuacja płci to
        > problem, a nawet cały zbiór problemów istotnych i wartych poważnej
        > dyskusji."
        >
        > Bez kobiet w polityce nikt tych dyskusji nie bedzie podejmowal,
        > albo podejmowal "po lebkach".
        > Jak juz ktos wyzej napisal, w sprawach kobiet istnieje tylko prawo
        > resrtykcyjne in vitro, aborcja. Syty glodnego nie zrozumie. Nie
        > bedzi ezadnych dyskusji. Selkcja wedlug drapieznosci nic dobrego
        > nie daje. Potrzebujemy kompetentnych kobiet w parlamencie.
        >

        Zwróć uwagę, że mimo popularnej opinii zwolenników in vitro czy aborcji zarówno
        w sejmie jak w społeczeństwie jest więcej wśród mężczyzn niż wśród kobiet.
        Dobrze przytoczony jest w artykule przykład, że partie mające w sejmie większy
        odsetek kobiet są aktualnie o wiele bardziej konserwatywne.

        In vitro i aborcja NIE są sprawami tylko kobiet. Póki co nie posiadamy
        technologii z seksmisji więc kobieta sama w ciąże nie zachodzi. In vitro i
        aborcja jest więc również problemem mężczyzn. Poza tym jak wspominałem to wśród
        kobiet jest więcej przeciwników in vitro i aborcji.

        Zgadzam się z artykułem, że nie potrzeba nam więcej kobiet w polityce, ale po
        prostu KOMPETENTNYCH polityków nieważne jakiej płci. Poglądy mężczyzn i kobiet
        na sprawy społeczne/polityczne/ekonomiczne i tak dalej nie różnią się od ciebie,
        przynajmniej nie na tyle by usprawiedliwić taki podział. Doświadczenia z innych
        krajów pokazują, że nie przynosi to też pozytywnych efektów.

        Jeżeli chcemy coś zmienić to zrezygnujmy z chorego systemu list partyjnych, i
        pozwólmy obywatelom wreszcie głosować na konkretnych kandydatów, czyli na ludzi
        na których chcą głosować, a nie na same partie. W obecnym systemie nie liczy się
        kto dostał więcej głosów, ale kto miał lepsze układu i wyższą pozycję na liście.
        I od razu problem parytetów zniknie.
        • ar.co Re: Kobiety, parytety, niestety 16.07.10, 13:29
          Kobieta sama w ciążę nie zachodzi, ale często kobieta sama ponosi
          konsekwencja tej ciąży. Nie chodzi tu tylko o samotne matki, również
          w małżeństwie to na kobietę spada gros obciążeń.
          • pn-ski Re: Kobiety, parytety, niestety 16.07.10, 15:59
            Nie wszystko da sie uregulowac prawnie. Podzial obowiazków w rodzine to na
            ogól sprawa wzajemnej umowy i tradycji. Nie wyobrazam sobie regulowania
            tego przez ustawodawstwo.
      • 2_mirabelka40 Re: Kobiety, parytety, niestety 16.07.10, 10:43
        Tak, kompetentnych, kulturalnych itd. A jakie mamy, czy te, które siłą się
        wepchnie będą lepsze?????
    • pn-ski Re: Kobiety, parytety, niestety 15.07.10, 19:14
      Bardzo idealistyczne podejście, szkoda, ze kompletnie nie przystające
      do rzeczywistości.
      Gdyby tak rzeczywiscie było, to nie mielibyśmy problemu braku żłobków,
      przedszkoli, dostępu do badań czy dyskryminacji kobiet-przedsiębiorców i
      wielu innych.


      Skad to przekonanie?
    • bene_gesserit Re: Kobiety, parytety, niestety 15.07.10, 19:43
      Swietnie napisane, wisenna :)

      Nalezy sie tylko dziwic, czemu Wyborcza drukuje nastą chyba dosc
      trywialną krytykę parytetów z punktu widzenia liberalnego
      demokraty. Ile razy mozna czytac temu podobne miksy slusznych
      obserwacji, zlych zalozen a pewnie i pelnych zlej woli wniosków?
      Zieeew, panie Majcherek, zieew Wyborczo - dotarlo, ze naczelni nie
      chca parytetow, juz jakis czas temu dotarlo :)
      • second.ibum Zgadzam się z autorem i tyle. 15.07.10, 20:07
        Zastanawia mnie jak garstka, dosłownie garstka, lewicujących feministek mogła
        zrobić tyle zamieszania z tak czymś absurdalnym jak parytet.
        • bene_gesserit Re: Zgadzam się z autorem i tyle. 15.07.10, 20:26
          Zastanawiaj się dalej. Pomysl przy okazji o tym, kto i jak
          wprowadzil parytety w innych krajach.
      • sir_fred Re: Kobiety, parytety, niestety 15.07.10, 21:04
        Naprawdę świetnie? A mnie zastanawia jedno: w 2007 roku do wyborów szykowała się
        Partia Kobiet. Miała w programie właśnie m.in. rozwiązywanie spraw, na których
        zależy kobietom: od aborcji po przedszkola i to wszystko o czym forumowiczki
        piszą. Wydawałoby się, że zamiast na okładających się po mordach samców, damski
        elektorat powinien zagłosować "kastowo" i spokojnie pobić równie "kastowy" PSL.
        Tymczasem osiągnęła wynik 0,28% mając w ogóle wielkie problemy z samym
        zarejestrowaniem list wyborczych. Tylko nie mówcie proszę, że media tę partię
        przemilczały. Wyszło raczej na to, że panie mają gdzieś swoje realne problemy i
        wolą uczestniczyć w programowej tragifarsie POPiSu.
        • pn-ski Re: Kobiety, parytety, niestety 15.07.10, 23:20
          W szwecji powstala partia Feministyczna Inicjatywa
          pl.wikipedia.org/wiki/Inicjatywa_Feministyczna,
          czyli F!.
          Niewiele osób na nia glosowalo, nie zdobyla zadnego mandatu do parlamentu
          ani do Europarlamentu (w przeciwienstwie do Piratpartiet, Partii Piratów),
          która w Europarlamencie ma dwóch poslów.
        • bene_gesserit Re: Kobiety, parytety, niestety 16.07.10, 00:03
          O, to swietny przyklad czemu potrzebne sa parytety :)
          PK pelna byla osob, ktore nie mialy zadnego doswiadczenia w zyciu
          politycznym, a szczegolnie w politycznym zyciu POlski. Po wiecej
          szczegolow odsylam do ksiazki Gretkowskiej na ten temat.

          Nie mowiac juz o tym, ze gdyby Gretkowska i jej kumpele tak od
          poczatku i wszystkimi rekoma nie odzegnywaly sie od feminizmu,
          zyskalyby poparcie nieduzej, ale od dawna zorgnizowanej i
          zorientowanej grupy, czyli feministek.
          • sir_fred Re: Kobiety, parytety, niestety 16.07.10, 09:03
            No właśnie nie wiem. Skoro oferta Partii Kobiet w ogóle do kobiet nie trafiła,
            to co poradzą kobiety w już istniejących partiach? Będzie ich więcej, a i tak
            będą żreć się między sobą, bo taka jest podstawa bytu obecnych liderów polskiej
            polityki. Podobnie jak u ekologów brakuje może i na początku niedużej, ale
            konkretnej partii, która idzie do sejmu załatwiać parę dobrze zdefiniowanych
            spraw. No, ale to też kwestia ordynacji.
            • bene_gesserit Re: Kobiety, parytety, niestety 16.07.10, 12:02
              E, bo ja wiem?
              To, o czym piszesz, to tylko domniemania, wiec mozna sobie
              pogdybac, a zeby przyznac komus slusznosc, i tak trzebaby parytety
              wprowadzic.

              Oczywiscie w gdybaniu mozna sie posilkowac tym, co sie wydarzylo w
              innych krajach, ktore wprowadzily parytety. A z niej wynika, ze w
              niektorych krajach parytety wypalily, a w innych - nie bardzo. Co
              oznacza, ze pomysl potrzebuje wiecej czasu albo w ogole jest z
              ksiezyca, albo musi jeszcze sie odlezec. Nie wiemy, jak bedzie w
              Polsce, zanim tego nie sprawdzimy. Mozemy najwyzej zauwazyc, ze
              owszem - mielismy wielki niewypal w postaci PK, ale mielismy tez
              spory wypał w postaci Kongresu Kobiet, ktory laczy wiele opcji
              swiatopogladowych, ideologicznych, spolecznych itd - kompletnie
              ponad podzialami (chociaz nie bez zgrzytow). Wiec nadal na dwoje
              babka wrozyla.

              A wiec - nad czym pan Majcherek sie jakos beztrosko przeslizguje -
              kryterium wyboru kandydatow poszczegolnych partii rzadko kiedy
              bywaja kompetencje merytoryczne, a najczesciej 'ukladowo-
              osobowosciowe', mozna smialo zaryzykowac eksperyment spoleczny,
              czyli parytety. Byc moze zmusi to nawet poszczegolne partie do
              wiekszej dbalosci w dobieraniu kandydatek, a spoza ukladow
              wiekszosc z nich bedzie na pewno.
              • pn-ski Ja tam wole stara, wypróbowana demokracje 16.07.10, 15:51
                ...mozna smialo zaryzykowac eksperyment spoleczny, czyli parytety

                Otóz w tym problem, ze ja eksperymentów spolecznych mam juz dosyc po
                ostatnich doswiadczeniach z komunizmem, który sie opieral wlasnie na
                parytetach. Ja tam wole stara, wypróbowana demokracje.

                Jezeli Kongres kobiet byl takim wypalem to w czym problem? Zawiazac na
                kongresie partie, stworzyc sensowny program na przyszlosc kraju - pierwszy
                na niego zaglosuje. W tej chwili mamy marny wybór miedzy XVII- wiecznym
                PiS-em, XIX wieczna PO albo lekko nieodpowiedzialna lewica. Poza tym teraz
                jest pora niedobra, bo demokracja jest zagrozona przez PiS i trzeba sie
                zjednoczyc aby obronic przed grozba nawrotu koscielnego feudalizmu - ale
                po zalatwieniu tej sprawy, gdy sytuacja demokracji sie ustabilizuje?...

                W krajach gdzie demokracja jest stabilna, np. w Szwecji, mozna sobie
                conieco poeksperymentowac, czemu nie. Sa znani politycy w partii
                feministek. Albo mozna tez wstapic do najbardziej zblizonej pogladowo
                partii i starac sie przeksztalcac jej program w pozadanym kierunku. Ale
                wszystko w ramach demokracji i poszanowania konstytucji. Innej drogi nie
                popre.
                • sir_fred Re: Ja tam wole stara, wypróbowana demokracje 16.07.10, 21:05
                  Pora to jeszcze długo będzie niedobra, bo obie wiodące partie strasząc wzajemnym
                  zagrożeniem o niemal apokaliptycznej skali, skutecznie nabijają sobie kabzy. To
                  potrwa do momentu, gdy wyborcy pokażą komuś czerwoną kartkę, lub głęboka
                  frustracja rozbije partię od środka.
                  Podstawowy problem z parytetem, to kwestia czy ilość przejdzie w jakość. Bo na
                  przykład te kobiety, które już w polityce mieszają, jakoś specjalnie nie
                  potrafią się dogadać ponad partyjnymi podziałami, że tak pojadę klasykiem ;)
                  Osobiście uważam, że lepiej chyba oddolnie budować poparcie elektoratu (a tu PK
                  po niepowodzeniu wyborczym praktycznie nie istnieje).
                  • bene_gesserit Re: Ja tam wole stara, wypróbowana demokracje 16.07.10, 22:06
                    sir_fred napisał:

                    > Pora to jeszcze długo będzie niedobra, bo obie wiodące partie
                    strasząc wzajemny
                    > m
                    > zagrożeniem o niemal apokaliptycznej skali, skutecznie nabijają
                    sobie kabzy. To
                    > potrwa do momentu, gdy wyborcy pokażą komuś czerwoną kartkę, lub
                    głęboka
                    > frustracja rozbije partię od środka.
                    > Podstawowy problem z parytetem, to kwestia czy ilość przejdzie w
                    jakość. Bo na
                    > przykład te kobiety, które już w polityce mieszają, jakoś
                    specjalnie nie
                    > potrafią się dogadać ponad partyjnymi podziałami, że tak pojadę
                    klasykiem ;)

                    Jak najbardziej popieram te obawy i watpliwosci. I boje sie, ze jak
                    tylko (o ile) beda parytety wprowadzone, wieeelu forumowiczow
                    zacznie rozliczac kobiety w Sejmie i (ewentualnie) smiac sie
                    szyderczo :) Ale imo to ma byc proces pewnej krotkotrwalej (np 20-
                    letniej) zmiany i tyle.
                    Co do obecnych w polityce kobiet i ich jakosci jako polityczek to
                    nie oszukujmy sie - wiele z nich (nie wszystkie, oczywiscie) weszla
                    do polityki na zasadzie paprotek albo latwosterowalnych i lojalnych
                    obsadzaczek stolków. Selekcja byla negatywna. Jest nadzieja, ze
                    jesli tych kobiet bedzie wiecej, to 'mierne ale wierne' bada tylko
                    czescia propozycji z list wyborczych, na ktorych znajda sie tez te
                    z merytorycznymi i osobowosciowymi kompetencjami.

                    > Osobiście uważam, że lepiej chyba oddolnie budować poparcie
                    elektoratu (a tu PK
                    > po niepowodzeniu wyborczym praktycznie nie istnieje).

                    To jest jakis pomysl, ale - rozumiesz - ja bym chciala dozyc zmian,
                    a stu piecdziesiatki raczej nie dozyję :)
                • bene_gesserit Re: Ja tam wole stara, wypróbowana demokracje 16.07.10, 22:01
                  Rozumiem.

                  Ja sie akurat 'stara, wyprobowana demokracja' i zmęczylam, i
                  znudzilam, i - przede wszystkim - rozczarowalam. Nie zanosi sie, by
                  cos drgnelo, by ktos mial jaja wprowadzic coraz bardziej konieczne
                  reformy, cięcia i zajął sie bardziej rządzeniem, a mniej dbaniem o
                  interesy swojej partii.

                  Sytuacja u nas nie jest stabilna? Bedzie bardziej niestabilna za
                  pare lat, kiedy deficyt jeszcze bardziej nam poleci i nie bedzie co
                  zbierac.

                  Nie twierdze, ze parytety sa remedium na wszystko, ale jestem
                  gotowa sprobowac zmiany. I to nie jakiejkolwiek, ale wlasnie tej.

                  A co do poszanowania prawa i konstytucji - jak na razie pchajacy do
                  przodu sprawe parytetow dzialali zgodnie z mechanizmami, ktore daje
                  demokracja, a kwestie zgodnosci czy niezgodnosci parytetow z
                  konstytucja rozwiazuje imo fakt, ze znaczaca czesc europejskich
                  demokracji parytetowych jakos z konstytucja nie miala problemow.
        • emilly_davisson Re: Kobiety, parytety, niestety 16.07.10, 10:25
          Polska Partia Kobiet startowała (od zera! i bez wielomilionowych dotacji
          przyznawanych dużym partiom z budżetu państwa) w szczególnym okresie
          (destrukcyjne, również dla gospodarki kraju rządy pisuarowców oraz przekonanie
          wielu wyborców o konieczności odsunięcia tej partii od władzy_). PPK dawano od
          początku niewielkie szanse na osiągniecie progu umożliwiającego dostanie się do
          parlamentu. Wobec tego, i słusznie. wielu potencjalnych wyborców stwierdziło,
          że w tych wyborach głos oddany na PPK będzie głosem zmarnowanym, i de facto
          przyczynie się do wygrania pisu. Wielu więc, jak zawsze - wybrało mniejsze zło i
          głosowało na PO.

          Przegrana PPK unaocznia pewien oczywisty mechanizm: duża partia nie może
          powstać z dnia na dzień, musi bazować na licznej grupie potencjalnych wyborców,
          a najczęściej bazuje czy to na wcześniejszej partii, czy to na istniejącym
          związku zawodowym itd. A więc na zbudowanie silnej nowej partii potrzeba wielu
          lat, zaangażowania i pieniędzy Przy istniejącym systemie wyborczym (okręgi
          wielomandatowe, system liczenia głosów korzystniejszy dla dużych partii) małe
          partie nie mają szans... Ponadto - sam pomysł zbudowania partii opartej na tylko
          jednej płci mnie osobiście (i wielu innym) nie podoba się. Wiele także można
          było zarzucić programowi tej partii, forsowanemu w okresie kampanii wyborczej:
          za mało, mimo wszystko radykalizmu ...

          W związku z powyższym osiągnięty prze PPK wynik moim zdaniem był bardzo dobry i
          całkiem możliwe, że kiedy za parę lat ta partia połączy się z jakimiś zielonymi,
          to w naszym życiu politycznym pojawi się wreszcie coś nowego.

          Odnośnie głównego tematu - tezy i wnioski pana Majcherka to stek bzdur.
        • wildor Re: Kobiety, parytety, niestety 21.07.10, 21:25
          > Wyszło raczej na to, że panie mają gdzieś swoje realne problemy

          Wyszło raczej na to, że lubisz dopowiadać sobie tak, jak akurat
          pasuje do Twojej koncepcji. Zastanawiasz się i zadowolony znajdujesz
          w swoim mniemaniu błyskotliwą i prawdziwą odpowiedź. Och!
    • pn-ski Kobiety, parytety, niestety 15.07.10, 20:16
      Jestem za udzialem kobiet w zyciu politycznym. Dla mnie moze byc i 100%
      kobiet w sejmie, prezydent - kobieta, premier - gej, ale wybranych na
      równych prawach i przy zastosowaniu takich samych kryterium dla
      wszystkich: kwalifikacji i przestrzegania konstytucji. Wyborcy oceniaja
      kwalifikacje kandydatów/kandydatek i wybieraja najbardziej odpowiednich
      przedstawicieli.
      Jestem natomiast przeciwnikiem wszelkich parytetów. Uwazam, ze parytety
      niczego nie rozwiazuja, natomiast oznaczaja ograniczenie demokracji. Za
      parytetami sa z reguly grupy, które maja male szanse na zaistnienie w
      parlamencie w demokratyczny sposób, droga powszechnego glosowania.
      Skrajnym przykladem parytetów byl ustrój PRL, gdzie stosowano parytet
      partyjny, czyli gdzie wiekszosc miejsc w parlamencie byla zarezerwowana
      dla czlonków okreslonej partii.

      Nie podzielam pogladu, ze wystarczy wprowadzic okreslona ilosc kobiet do
      sejmu, zeby rozwiazalo to automatycznie np. sprawe przedszkoli.
      • topolowka Paru ksiazek sie nie przeczytalo, niestety 15.07.10, 21:21
        Paru waznych ksiazek o sprawiedliwosci sie nie przeczytalo, panie profesorze, i
        takie tez sie zdroworozsadkowe teksciki popelnia, w stylu kon, jaki jest, kazdy
        widzi...
        • pn-ski ksiazkami oczu nie mydlic, argumenty sie licza 16.07.10, 10:40
          ksiazki sie przeczytalo - ale kontrargumentów nie ma.
      • topolowka Paru waznych ksiazek sie nie przeczytalo niestety 15.07.10, 21:33
        Paru waznych ksiazek - i nienowych ! - sie nie przeczytalo, o reprezentacji
        politycznej czy o sprawiedliwosci, panie profesorze, to sie popelnia takie
        zdroworozsadkowe teksciki w stylu kon, jaki jest, kazdy widzi...
        • pn-ski Re: Paru waznych ksiazek sie nie przeczytalo nies 15.07.10, 23:01
          Paru waznych ksiazek - i nienowych ! - sie nie przeczytalo, o
          reprezentacji politycznej czy o sprawiedliwosci, panie profesorze, to sie
          popelnia takie zdroworozsadkowe teksciki w stylu kon, jaki jest, kazdy
          widzi...


          Bardzo prosze o rozwiniecie i oswiecenie mnie, rzeczywiscie pisalem to co
          sam uwazam a nie referowalem przeczytane ksiazki. A u pani profesor
          argumentów zadnych nie widze, poza pochwala swojej erudycji ksiazkowej.
        • pm987 Re: Paru waznych ksiazek sie nie przeczytalo nies 16.07.10, 10:30
          Zamiast paru 'ważnych książek' czyli niewątpliwie feministycznych manifestów proponuję
          zapoznać się z podstawowymi faktami:

          www.parytety.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=9&Itemid=16
          Ja ze swojej strony proszę o linki do tych 'ważnych książek'.
          • bene_gesserit Re: Paru waznych ksiazek sie nie przeczytalo nies 16.07.10, 12:06
            Dzieki, dawno tego nie czytalam, a zawsze mnie to rozbawia.
            Wszystkie punkty sa swietne, ale numer ostatni to majstersztyk, lol
          • pn-ski Re: Paru waznych ksiazek sie nie przeczytalo nies 16.07.10, 16:00
            Na pytanie o te wazne ksiazki zapada milczenie. Pewnie sa tajne.
    • gavrila_ardalionovitch Kobiety, parytety, niestety 15.07.10, 22:12
      Nie poznaję Wyborczej. Brawo. Dzięki za ten artykuł.
    • oghana7 Kobiety, parytety, niestety 16.07.10, 00:21
      na genialnego prof.majcherka zawsze mozna liczyc .nie mozna tego problemu
      lepiej ujac .jak sobie przypomne kobiety z ktorymi pracowalam to mam te
      same odczucia co prof.majcherek .niektore sa tak niewychowane -bez
      kinderstuby jak wymienione panie ,do tego nierowne -nigdy nie wiadomo ,co
      powiedza nastepnego dnia .parytety mnie smiesza ,czasami sa grozne .jak
      slysze pania srode oceniajaca uwolnienie polanskiego to zaczynam sie bac
      feministek -slysze ,ze feministki w wiekszosci bija mezow .to jakas rasowa
      nienawisc .
    • pm987 Re: Kobiety, parytety, niestety 16.07.10, 10:25
      W tej chwili do polityki moze się dostać tylko kobieta-rekin.

      Powiem bez ogródek - bzdura.
      Jak kiedyś (ależ ten czas płynie) chodziłem na spotkania młodzieżówek (2 różne partie) kobiet praktycznie nie było. W partiach politycznych kobiety stanowią tylko 10% aktywnych członków. Na własne życzenie - po prostu ich tam nie ma. Mimo to na listach wyborczych było około 20% kobiet i tyle samo przeszło do parlamentu. Sami wyciągnijcie wnioski.

      W rządzie jest blisko 30% kobiet co stanowi odsetek większy niż w parlamencie.

      Parytety spowodują tylko i wyłącznie to, że osoba o danej płci, niezależnie od inteligencji, dokonań, przekonań, poglądów, umiejętności działania itd z automatu wejdą do organów władzy ustawodawczej.
      Jak to ma się do idei demokracji?
      Tak jak punkty za pochodzenie w PRLu.
      Obawiam się, że parytety czyli spowodują, że w sejmie Rzeczpospolitej znajda się kolejne tzw oszołomy.

      Jeśli feministki chcą wejść po dotacje i władzę do parlamentu - proszę bardzo - tak jak każdy mogą założyć partię polityczną i na równych zasadach startować do wyborów.

      Moim zdaniem parytety dają szansę na to, ze za kilka lat nauczymy się wybierać
      po kompetencjach, a nie donośności politycznego ryku. Wolę postawić na tę szans
      ę na przyszłość, niż zamykać się dzis dobrowolnie w tym skansenie.
      ...
      Selekcja po drapieżności, a nie kompetencjach? Dziękuję, postoję.


      Jak to wybierać, jak osoba danej płci wejdzie z automatu mimo, że będzie miała mniej głosów? I to pod hasłem walki o kompetencje a nie 'drapieżność'? To tak jakby uciekający złodziej krzyczał 'łapać złodzieja!'. Niestety u części społeczeństwa takie proste, bolszewickie myślenie znajduje posłuch.
      W celu walki z 'dyskryminacją' chcecie posłużyć się dyskryminacją. Chcecie by o tym kto zasiada w Sejmie nie decydował głos wyborcy tylko ustawa.

      Dla rozluźnienia dyskusji zwolennikom parytetów w swoich projektach proszę nie zapomnieć o uwzględnieniu hermafrodytów.

      Dla zainteresowanych racjami obrońców podstaw demokracji proponuję poczytać:

      www.parytety.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=5&Itemid=8
    • posener17 Kobiety, parytety, niestety 16.07.10, 10:31
      Nareszcie rozsądny głos na temat parytetów. Jedyny parytet jaki
      można przyjąć to parytet zdrowego rozsądku.
      • 2_mirabelka40 Re: Kobiety, parytety, niestety 16.07.10, 10:47
        I pod tym się podpisuję.
    • miroslove Nie zgadzam się 16.07.10, 12:35
      Argumenty przedstawione w Pana artykule są zasadne ale pomija pan
      jedną kwestię, najważniejszą w temacie. Skoro statystycznie nie ma
      istotnych różnic pomiędzy płciami, które byłyby znaczące w
      kontekście prowadzenia działalności politycznej (nie ma różnic pod
      względem intelektu, wykształcenia - kobiety chyba są nawet
      statystycznie lepiej wykształcone - brak różnic
      charakterologicznych) to dlaczego jest ich tak mało na szczytach
      władzy? Czym wytłumaczyć tą różnicę? Chyba tylko tym, że struktury
      partyjne promują głównie mężczyzn dlatego, że są historycznie przez
      nich zdominowane. Ponieważ co do zasady ludzie się nie zmieniają pod
      wpływem innych ludzi, a jedynie na skutek własnych wyborów (tzn. nie
      da się zamieszać politykom-mężczyzną w głowach tak by przestali
      dyskryminować kobiety) trzeba wprowadzić rozwiązanie sztuczne i
      brutalne, tzn. parytety. Gdy reprezentacja płci w jakimś stopniu się
      wyrówna należy usunąc narzędzie i zobaczyć co się stanie, gdy
      kobiety będą miały równy start będą mogły zadbać o siebie.
      • pn-ski Re: Nie zgadzam się 16.07.10, 16:24
        Skoro statystycznie nie ma istotnych różnic pomiędzy płciami, które
        byłyby znaczące w kontekście prowadzenia działalności politycznej (nie ma
        różnic pod względem intelektu, wykształcenia - kobiety chyba są nawet
        statystycznie lepiej wykształcone - brak różnic charakterologicznych) to
        dlaczego jest ich tak mało na szczytach władzy? Czym wytłumaczyć tą
        różnicę? Chyba tylko tym, że struktury partyjne promują głównie mężczyzn
        dlatego, że są historycznie przez nich zdominowane.


        Byc moze. Mozna wprowadzic parytety na listach wyborczych, to jest decyzja
        wewnatrzpartyjna, mozna zalozyc partie kobiet, ale sama decyzje kto
        wejdzie do Sejmu nalezy zostawic wyborcom. Na tym polega demokracja.

        Jezeli kobiety w ten czy inny sposób sie zjednocza, na pewno moga wywierac
        znacznie wiekszy wplyw na polityke. jednak problem z partiami
        feministycznymi jest taki, ze sa to partie jednoproblemowe, nie obejmuja
        swoim programem caloksztaltu funkcjonowania panstwa i przez to same sie
        marginalizuja. Rozsadny wyborca nie odda sterów panstwa partii która
        zajmuje sie wylacznie zlobkami, urlopami macierzynskimi i podniesieniem
        wynagrodzenia kobiet, chociaz sa to wazne sprawy.
    • rokko Re: majcherek, baranek, niestety (n/t) 22.07.10, 19:50
Inne wątki na temat:
Pełna wersja