Dodaj do ulubionych

Nowoczesne pogo w Jarocinie

19.07.10, 12:03
Festiwal był bez wątpienia udany. Rozumiem oczywiście tęsknotę za surowym i brutalnym starym Jarocinem - ale to już czasy minione, to trochę tak jak tęsknić za kolejkami po mięso i zakupami w peweksie. To już minęło i nie wróci - i mojemu pokoleniu (wychowanemu tuż po upadku komunizmu)naprawdę chyba tak lepiej.

Od strony muzycznej: najlepszy koncert dało moim zdaniem Ska-P, które miało (mimo braku wspólnej mowy, bo mało kto mówi po hiszpańsku) świetny kontakt z publicznością, dużo energii - i genialną oprawę. Sobota oczywiście należała do Pidżamy, a w niedzielę mnie osobiście najbardziej podobało się Flogging Molly (gitarzystę ludzie nieśli przez pół pola festiwalowego). Prócz tego dobre koncerty dały moim zdaniem: Dezerter, Hurt (choć dla mnie to punk dla dzieci:), Gallows, Gossip, Pogodno i (świetny z byłym wokalistą Akurat) Buldog. Zawiodły moim zdaniem Lao Che (niemal wszystkie zagrane piosenki ze słabej nowej płyty) i Hey (od nieciekawego, smętnego koncertu lepszy był energetyczny bis, w czasie którego Hey zagrał Desire, Schizofrenic Family i One of them). T. Love i Kory nie słyszałem, toteż się nie wypowiadam.

Od strony organizacyjnej: po stronie pola festiwalowego bez zarzutu, natomiast awaria połowy umywalek na polu namiotowym to był skandal i w tym upale pachniało to próbą wymordowania połowy uczestników. Naprawdę, w rzeczywistości od zarządców pola nie wymaga się nic ponad sprawnym sanitariatem - wypadałoby się więc jakoś do niego przygotować.
Obserwuj wątek
    • williamadama To nie jest muzyka. 20.07.10, 23:37
      Tak zwane grupy muzyczne, które pojawiły się na festiwalu w Jarocinie, niestety nie potrafią grać. A dzwięki, które można usłyszeć trudno nazwać muzyką. Ja osobiście, słucham świetnego zespołu z Gdańska, który nazywa się Cappella Gedanensis. Polecam i wam, tę wspaniałą muzykę. Z szacunkiem - William Adama.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka