Wakacje z biurem (i z głową)

20.07.10, 09:52
Godziny przelotów nie mają nic do rzeczy. Skąd sie autorce tekstu
wzięły dwa dni do tyłu? Oczywiście każdy chciałby wylecieć bladym
świtem na wakacje, a wracać późnym popołudniem, by mieć jak
najwięcej godzin wakacyjnych ale przecież nie jest to możliwe.
Podstawową jednostką jest liczba noclegów, a to że są one czasem
urwane... no cóż, prawidła przewoźników lotniczych i zasady
odpraw... Przecież nawet jeśli ktoś wylatuje- jak podano w artykule-
o 4 nad ranem- to wykorzystał jakąś część nocy. Inaczej już wczesnym
popołudniem dnia poprzedniego kazano by mu opuścić hotel. A godziny
trwania doby hotelowej są jasno określane i zgodne z normami
międzynarodowymi. Widzę czasem zdenerwowane damy i paniczów, którzy
przylatują rano i już robią awantury, chcą wzywać ambasadora tudzież
komisje europejską, bo muszą czekać w recepcji na pokój! Poza
sezonem często pokoje są wolne i gotowe ale inna sytuacja panuje w
szczycie sezonu. A doba hotelowa nie zaczyna się o 8 rano, o czym
rozżalone wczasowiczki nie chca pamiętać!
    • drakaina Wakacje z biurem (i z głową) 20.07.10, 10:00
      Cóż, samo przeczytanie tego tekstu zniechęciłoby mnie do zorganizowanych
      wakacji, gdyby nie to, że i tak ich nie uznaję ;) Samochód, swoboda,
      spontaniczność - nocleg się nie podoba, to się jedzie gdzie indziej.

      Ale na marginesie samego tekstu - wśród "klauzul niedozwolonych" znalazłam coś
      takiego

      Jeśli klient weźmie na wyjazd rzeczy (np. biżuterię), "których posiadanie
      nie jest uzasadnione celem wycieczki", i ktoś mu je np. uszkodzi, firma za to
      nie odpowiada.


      A dlaczego jakakolwiek firma miałaby odpowiadać za uszkodzenie biżuterii albo
      czegokolwiek innego? Przecież to oznacza, że mogłabym ze sobą wziąć starego
      laptopa, ledwie dyszącego rzęcha, potraktować go jak poseł Ziobro, a następnie
      zażądać od biura odkupienia mi nowego albo przynajmniej zapłacenia za rzekomą
      szkodę...
      • srebrny.dzwoneczek Re: Wakacje z biurem (i z głową) 20.07.10, 10:34
        ja wciąż nie przestaję się dziwić, ze w dzisiejszych czasach ktoś jeszcze jeździ
        z biurami podrózy!!!
        co za problem znaleźć hotel/pensjonat/dom w necie, zarezerować bilet, wynając
        samochód. odpoczywać tak, jak się lubi, z dala od dresiarskiego wydania rodakó,z
        dala od upiornych "obiadokolacji", dwunastopietrowych hoteli w ohydnych
        "resortach", tępych "rezydentów" i tym podobnych atrakcji?
        na dodatek takie żałosne "wczasy" są droższe niż wyjazd na własną rękę, bo się
        niepotrzebnie nabija kabzę biuru podróży.
        brrr...
        • krscp Re: Wakacje z biurem (i z głową) 20.07.10, 10:54
          Sorry, ale drażnią mnie takie stwierdzenia: "nabija kabzę biuru podróży". Ja się nie przestaję dziwić, po co w ludzie jeżdżą do mechaników, skoro szczęki hamulcowe sobie samemu można wymienić. Tylko nabijają kabzę mechanikom... Tyle samo sensu w stwierdzeniu. Można nie mieć czasu, chęci, nie znać angielskiego itd. Jeśli umiesz sam(a), brawo. Dla reszty jest biuro podróży. Co to za tekst: "nabijanie kabzy". Twoim zdaniem biuro podróży za darmo ma Ci rezerwować...?
        • gringo68 Re: Wakacje z biurem (i z głową) 20.07.10, 14:15
          kolejna od jedynie slusznego modelu spędzania wakacji

          rozumiem, palma z zawiści odbija jak nie stać na co innego niż 12-
          pietrowe hotele podrzędnej kategorii.
    • headless-horseman Wakacje z biurem (i z głową) 20.07.10, 12:42
      Myślę, że warto skorzystać z własnych umiejętności oraz zaufać swoim
      zdolnościom organizacyjnym i wybrać się na wakacje z aparatem w
      Polsce. Kilka ciekawych propozycji znajdziecie tutaj
      www.pleneri.com
Pełna wersja